Dodaj do ulubionych

AURA - jak ją znosicie????

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.10, 22:22
Proszę napiszcie jak dajecie sobie radę z aurą?
mnie ta sytuacja strasznie dołuje...
nie dość że ból głowy to jeszcze te mroczki, drętwienia rąk, języka,
ust.
u mnie to delirium trwa ok 1h. jak jest u was?
Czy też ktoś ma również zaburzenia mowy? tzn nie umie nazwać rzeczy?
Obserwuj wątek
    • aga1200 Re: AURA - jak ją znosicie???? 26.02.10, 23:26
      Mam mroczki 20 mim,a te inne objawy co ty masz miałam tylko 2 razy i
      mam nadzieje,ze joz nigdy nie będę miec:)

      Współczuje ci bo jest to strasznie nieprzyjemne uczucie.
    • Gość: ktosia Re: AURA - jak ją znosicie???? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.02.10, 02:40
      Ja jestem początkującą aurowiczką. Najpierw miewam drętwienia ust, albo
      fragmentu czachy, tudzież niedawno widziałam zajączki świetlne i smugi, ale ile
      to trwa? Nie wiem. Zmiennie:)
      A po tym uroczym wstępie pojawia się migrena. Ewentualnie bez wstępu:) Ja nawet
      trochę się cieszę, że mam swego rodzaju zapowiedź - człowiek może się
      przygotować - biec do apteki po aviomarin, albo, chociaż ma świadomość, że
      będzie koszmarnie:)
      Zaburzenia z nazwaniem i pisaniem miałam kiedyś ale nie wiem z czego, bo jeszcze
      nie miałam migren i byłam intensywnie leczona z innego powodu.
      Miewam też, ale rzadko, coś takiego, jakby jedno oko - a konkretnie źrenica -
      reagowało na światło normalnie szybko, a drugie w tej samej sytuacji, wolniej.
      Ciekawie się wygląda z jedną źrenicą dużą, a drugą małą:)
      Pozdrawiam
    • klebekdrutu Re: AURA - jak ją znosicie???? 27.02.10, 16:10
      Ja mam mroczki i błyski w oczach,
      jakbym patrzyła w światło i w dodatku obraz mi się zakrzywia,
      potem drętwieje mi ręka, nic nie czuję,
      potem szczęka i język,
      nie pamiętam znaczeń słów, kto jak ma na imię, i o co właściwie
      chodzi :)
      zaburzenia mowy - przestawiają mi się literki jak mówię, no a potem
      boli mnie głowa...
      Atrakcje trwają ok. godziny potem jestem nie do życia a na drugi
      dzień czuję się nakbym miała kaca - giganta :)
    • sirionna Re: AURA - jak ją znosicie???? 27.02.10, 19:35
      Nie znosimy.

      U mnie zaczyna się znacznie wcześniej od takiego metalicznego smaku w ustach i niepokoju, nienaturalnego pobudzenia. Potem drętwienie połowy ust, które schodzi coraz niżej aż do czubków paznokci. W międzyczasie dochodzą zaburzenia mowy. Nie pamiętam znaczenia słów. Chcę powiedzieć telewizor mówię ławka itp. No i zaburzenia widzenia. Błysków i mroczków nie mam. Widzę wszystko jak przez starą podrapaną plexi, która dodatkowo faluje. I jakby miała boki nieprzezroczyste, pole widzenia jest znacznie ograniczone i coraz bardziej się zawęża.
      Ale najgorsze jest chyba to uczucie paniki, strachu i sama nie wiem czego.

      Moja najdłuższa aura trwała 6 (!) godzin. Miałam trzy takie w ciągu miesiąca. moja neurolog w trybie pilnym skierowała mnie wtedy do szpitala. Na szczęście wszystko było ok.

      Zazwyczaj moje aury trwają 1-2 godziny. Nie mam pomysłu jak z nimi walczyć. W czasie napadu nic nie przynosi ulgi ani poprawy.

      A co Wy robicie? Jest coś co przynosi ulgę albo przyspiesza ból?
      • 1-anita Re: AURA - jak ją znosicie???? 27.02.10, 22:39
        Ja mam migrenę bez aury i czasem tak myślałam że chciała bym mieć aure by
        zacząć wałczyć z bólem w zarodku,ale kiedy czyta wasze wypowiedzi to widzę jakie
        to musi być przerażające ale walczcie z migreną od razu mały pożar gaście
        szklanką wody ,dużego można już nie ugasić
    • syrka1 Re: AURA - jak ją znosicie???? 27.02.10, 22:46
      ogólnie to jej ... nie znosimy... oj tam taki głupi żarcik

      otóż jeżeli dopadnie mnie aura - a rzadko to robi bo napady zazwyczaj mnie budzą - to sa to zazwyczaj blyski swietlne w oku, wiec zamykam to oko reka i tak czekam az laskawie minie. na moje szczescie u mnie trwa to dosc krotko.

      dwa razy w zyiu zdretwiala mi reka i twarz. reke probowlam rozmasowac, twarz sama puscila szybko.
    • Gość: ahas Re: AURA - jak ją znosicie???? IP: *.cable.smsnet.pl 28.02.10, 20:04
      hej ja dzieki aurze tzn.dretwieniu rąk i twarzy wiem, ze jest to ,,prawdziwa
      "migrena i ze trzeba szybko brać poza lekami przeciwólowymi cos typowego na
      migrenę - ja akurat biorę Cinie 50 mg.Aura też mmnie męczy ale akurat ja obracam
      jej wystepowanie na swoja korzysc- jesli jest to rozpoznaje ból i ciezkość tego
      bólu- pozdrawiam i zdrowia zyczę
      • sirionna Re: AURA - jak ją znosicie???? 28.02.10, 21:07
        Naprawdę Ci zazdroszczę, że możesz choć pomyśleć o aurze pozytywnie. Ja miewam mdłości na samo wspomnienie.

        Co z tego że można wcześniej wziąć leki skoro człowiek jest całkiem bezradnym "inwalidą" i nawet po taksówkę zadzwonić nie może? Ani poprosić o pomoc kogokolwiek (niewtajemniczonego). Aura to naprawdę coś najgorszego co przeżyłam w życiu i wiele bym dała za migreny bez niej. Miewam i takie i takie więc mam rozeznanie.

        Ja nigdy nie wiem ile aura będzie trwała. Pisałam wyżej o 6-godzinnych więc branie leków na samym początku jest raczej bez sensu. Ale ja i tak łykam ;) a potem znowu.

        Bierzesz Cinie w czasie aury? Słyszałam, że nie wolno. Wyprowadź mnie z błędu proszę.
    • funky2000 Re: AURA - jak ją znosicie???? 10.03.10, 12:37
      polecam ciekawego newsa o migrenie i wpływie na nią wysokiej temp.
      www.homeopatiaok.pl/portal/aktualnosci/artykul.aspx?id=150
    • zooloza Ja lubię 10.03.10, 20:05
      Przez całe życie miałam migreny bez aury, ścinały mnie z nóg i nie pozwalały
      normalnie funkcjonować. Aż nagle, po przebytej hospitalizacji - pojawiła się
      aura. Wyglądało to tak, że rozmył mi się monitor przed oczami i byłam pewna, że
      ślepnę. Trwało to ok 15 min i potem przyszła migrena. Wtedy zrozumiałam że to
      była aura. Od tamtej pory moje migreny są bajką w porównaniu z tym, co
      przechodziłam wcześniej. Dla mnie aury są zbawieniem, wiem, ze po aurze migrena
      jest lajtowa, da się żyć:)
      • mama_kakaszka Re: Ja lubię 12.03.10, 23:22
        dopiero dziś weszłam na to forum i już żałuję, że nie wcześniej, choć teraz mogę
        powiedzieć, że nie mam migren bo zdarzają się raz 2 razy w roku. Atak zawsze
        miałam z aurą, czasami poprzedzającą ból, a czasem w trakcie. Najgorsze były te
        przed postawieniem diagnozy kiedy nie wiedziałam co się dzieje, że raptem nie
        umiem nazwać rzeczy, której codziennie używam, że drętwieję (twarz, ręce i raz
        przepona - koszmar)
        Dwa razy brałam przepisany Sumamigren, ale po było tylko gorzej. Zauważyłam
        natomiast, że kiedy uda mi się zwymiotować atak przechodzi szybciej.
        • minniemouse Re: Ja lubię 13.03.10, 02:53
          Witam!
          2 razy w roku to ale dwa razy w roku, za to dobrze ze tak rzadko! i oby zawsze tak rzadko albo rzadziej!

          Skoro Sumamigren nie pomaga a nawet pogarsza, to moze sprobuj innych tryptanow tym bardziej ze masz tak rzadko napady - Zomig lub Maxalt, lub moze eleptriptan. Moze beda lepiej dzialac to wtedy unikniesz i tuch dwa razy w roku niepotrzebnyc tortur.

          Ale moze poniewaz twoje objawy wskazuja na migrene polowiczoporazna (hemiplegiczna) - jest to forma migreny z aura - to moze dla ciebie lepszy bylby nie tryptan czy preparaty ergotaminy lub DHE

          a silny srodek przeciwbolowy np Efferalgan 30 -z kodeina ale 30mg w tabletce, lub cos z tego kalibru. porozmawiaj o tym z lekarzem, tryptan czy inny srodek dorazny.

          Na wymioty sprobuj pic herbate z imibiru, lub bierz Aviomarin, lub jakis mocniejszy srodek p/wymiotom na recepte.

          Rozumiem ze po wymiotach napad przechodzi szybciej ale to chyba wynika nie z tego ze pozbywasz sie tresci zoladkowej tylko jest to raczej ten moment - apogeum ataku, i po przesileniu (wymiotach) nareszcie nadchodzi koncowka.


          No wszystko jeszcze do obserwacji i ustalenia jak i po czym sie czujesz.

          Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka