annt3 21.10.07, 10:07 witam mam pytanie jak radzilyscie sobie z migrena podczas studiow, podczas ostatniego zjazdu dopadla mnie migrena caly czas spedzilam umierajaca w lozku, co robic? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
finee Re: migrena i studia 21.10.07, 11:49 gdy byłem studentem to brałem silne leki przeciwbólowe i jakoś wytrzymywałem...teraz muszę brać podwójną dawkę, gdyż to ja prowadzę zajęcia i często nie ma terminów aby je odrobić...najgorsze są ataki, które przychodzą w trakcie prowadzenia wykładu, nie jest to przyjemny bo mam migrenę z aurą. pozostaje też liczyć na wyrozumiałość prowadzących zajęcia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
niu_82 Re: migrena i studia 21.10.07, 15:58 Ja radziłam sobie tak (a w zasadzie starałam się sobie radzić), że odpuszczałam sobie całkiem wykłady (w czasie migreny i nie tylko...), chyba że była na nich sprawdzana obecność. A na ćwiczeniach - zażywałam aviomarin żeby nie wymiotować i siedziałam tak 45 min albo 1,5 h albo i dłużej, jak jakaś mumia, nieprzytomna i skazana na dziwne spojrzenia innych:). Poważnie mówiąc - bardziej boję się, jak będę sobie radzić w pracy? (jestem na piątym roku studiów dziennych, pracuję ale niewiele). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eni40 Re: migrena i studia 21.10.07, 17:13 ja studiowałam , pracowałam, mialam małe dziecko i prowadziłam dom..jak sobie radziłam..no jakoś..prochy albo odpuszczenie wykładów..a cóz mozna innego zrobić? trzeba zyć z tym w roznych sytuacjach Odpowiedz Link Zgłoś
annt3 Re: migrena i studia 21.10.07, 18:22 Ja tez odpuszczam sobie wyklady ale na czesci jest sprawdzana obecnosc;/ na nich mozna jeszcze sie jakos przekimac, ale na cwiczeniach gdy pytaja, gdzie trzeba myslec i brac aktywny udzial juz nie jest tak latwo.:(((((( to taki bol, na dodatek mdlosci,wymioty, bol oka ze nawet patrzec nie mozna...sami wiecie... Odpowiedz Link Zgłoś
petter82 Re: migrena i studia 21.10.07, 20:20 Ja studiowałem w sumie 6 lat. Nie panikujcie. Problem jest średni zobaczycie w pracy :) Na studiach was złapie - zawsze trzeba mieć w torbie jakiś na to środek. Przerwa, koniec wykładu - idę i zażywam. Jak nie to zawsze można coś opuścić, np złapie na wykładzie, idę do domu wracam potem na ćwiczenia. W pracy nie ma. 8 godz bite siedzisz, chyba że jesteś na swoim albo masz zawód typu nauczyciel albo jeszcze jako menager masz pracę zadaniową. Trzeba być uzbrojonym w leki. Odpowiedz Link Zgłoś
annt3 Re: migrena i studia 21.10.07, 20:33 hej Petter82 ja pracuje ponad rok, w razie bardzo silnego ataku po prostu zwalniam sie do domu. Piszesz ze trzeba miec srodek ale mi ostatnio nawet tryptany nie pomagaja;/ pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: migrena i studia 22.10.07, 11:06 ciezka sprawa naprawde, jakis zlotych srodkow niestety nie znam. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
anthonka Re: migrena i studia 22.10.07, 13:08 No fakt, łatwo nie jest, ale trzeba sobie radzić. W pracy mam na szczęście taki układ, że jak jest naprawdę bardzo źle to mogę po prostu wyjść do domu. Wprawdzie mój szef najszczęśliwszy z tego powodu nie jest, ale widział mnie kiedyś "w akcji" i stara się być wyrozumiały. W razie ataku podczas zajęć faszeruję się tryptanami. Jeżeli mnie bardzo rozboli to siedzę jak warzywko i nie specjalnie się przejmuję tym, co sobie o mnie pomyślą wykładowcy. Jeżeli nie jestem w stanie iść na wykłady to zostaję w domu i biorę zaświadczenie od lekarza - to z reguły wystarcza żeby usprawiedliwić nieobecność. Odpowiedz Link Zgłoś
eni40 do petera 24.10.07, 21:01 W pracy nie ma. 8 godz bite siedzisz, chyba że jesteś na swoim albo masz zawód typu nauczyciel albo jeszcze jako menager masz pracę zadaniową. Trzeba być uzbrojonym w leki. nie bardzo wiem peter co masz na mysli mowiąc wlasnie to..chyba ze masz prace typu nauczyciel.. uwazasz ze nauczyciel moze sobie wyjsc z pracy bo ma migrene??? ja w tym zawodzie pracuje juz 25 lat , na migreny cierpie od 13 roku zycia(mam 42) i nie osmieliłam sie wyjsc z pracy ani zwolnic z powodu migreny.. jedynie co to musialam isc na zwolnienie lekarskie a i to szefowej nie bardzo sie podoba..chociaz nie korzystalam ze zwolnienia od kilku lat.. wiec jesli nie znasz kulisow zawodu nauczyciela bąź uprzejmy nie wydawać takich opini.. bo zwyczajnie mnie to wkurza..szkoła to nie prywatne ranczo ze kobyły do stajni zapędzisz a sam sie na snopek rzucisz zeby pospac Odpowiedz Link Zgłoś
eni40 Re: do petera p.s 24.10.07, 21:12 dodam jeszcze nie nie mam jednego czy dwoch atakow w miesiacu ale od 7 do 18. wiec sam ocen jakie mozliwosci manewru daje mi moja migrena.. a takich jak ja jest wielu..i w przyszlosci nie pitol takich bredni bo mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera jak cos takiego czytam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nata Re: do petera p.s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 10:45 ja szczerze mowiac myslałam nad indywiduaknym yrybem studiow b oza duzo opuszcam,ale nie wiem dokadnie jak to u mnie jest -podobno trzeba miec bardzo dobra srednia a ja takiej nie posiadam:-( jestem na 3 roku i juz mam mnostwo zaległosci i nieobecnosci :-( Odpowiedz Link Zgłoś
mrockata Re: 21.12.07, 19:44 porozmawiaj z wykladowcami..powiedz o Twoich dolegliwosciach podaj zaswiadczenie od lekarza zeby wiedzieli...leki miej przy sobie...a jak nie wytrzymasz to wyjdz... mnie dopiero co 'dopadlo' pojechalam do szkoly po 2 tyg niedyspozycjii rozmawialam i nie bylo zadnego wykladowcy ktory by mi nie zmienil formy egzaminow...mialam miec pisemne a mam teraz w formie prac domowych...(tylko ja na Erasmusie ale ludzie sa tylko ludzmi..rozmawiaj!!) Odpowiedz Link Zgłoś
petter82 Re: migrena i studia 11.11.07, 15:31 Do annt3: nie wiem co to tryptany musze sie w to zgłębic ale ja bardzo dużą wage przywiązuje do leków. Góra 2 tabletki Solpadeine dziennie, lub góra 2 proszki dziennie i koniec. Nigdy więcej jak te dawki nie biorę, bo potem to coraz więcej i więcej i leki silniejsze... Do Eni 40: mówiąc o nauczycielach chodziło mi o brak konieczności siedzenia tych co najmniej 8 godzin dziennie w robocie. Macie zmienny czas pracy - to chyba nie zaprzeczysz, czyli 1 dnia mam lekcje od 8 do 14 a innego np od 10 do 16 i tyle. A swoje zajęcia wiadomo że trzeba poprowadzic. Odpowiedz Link Zgłoś
pocahontas3 Re: migrena i studia 11.11.07, 19:26 Miałam taką samą sytuację jak Eni i w zasadzie te same metody radzenia sobie. Nigdy nie zdarzyło mi się, żebym zdawała egzamin mając napad, ale kiedy było po wszystkim i stres mijał, migrena była bankowo. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
syrka1 Re: migrena i studia 25.10.07, 12:46 Migrena to CHOROBA z którą niestety trzeba jakoś nauczyć się żyć. Dotyczy to tak samo studiów, pracy, rodziny - wszystkiego. Na wyrozumiałośc można co najwyżej liczyć na tym forum. No i chyba że twój wykładowca też choruje na migrenę. Ja starałam sobie jakoś radzić. Bez tabletek nie ruszam się zresztą do tej pory nigdzie. Na wykłady zabierałam zawsze ze sobą wodę mineralną i kubeczek jednorazowy. Gdy ból narastał, a wykład się przeciągał poprostu rozpuszczałam sobie Solpadeinę + Sumigrę ( wtedy jeszcze nie było Cinie ;P) i dobra mina do złej gry. W pracy to samo. Najlepiej brać leki na początku, jak tylko poczujesz że cię bierze, żeby nie dopuścić do wymiotów. Raz podczas napadu pisłam egzamin :) Dostałam 3- heheeh, no ale zdałam. 30 października mam obronę pracę MGR - trzymajcie kciuki :)) Odpowiedz Link Zgłoś
kasia191273 Re: migrena i studia 25.10.07, 12:50 ja tez mam zawsze przy sobie leki i przy najmniejszym sygnale, ze sie zaczyna, biore dwa, trzy ibuprofeny, potem po jakims czasie kolejne choruje od co najmniej 17 lat, wiec i w LO, i na studiach, i w pracy (nauczyciela!), a teraz jeszcze jako mama niemowlaka nie moglam i nie moge sobie pozwolic na lezenie w lozku. Biore leki i musze robic to, co do mnie nalezy. Niejeden egzamin zdawalam na prochach;)) I tak najgorzej wspominam ciaze. Do 7 miesiaca migreny nie odpuszczaly, a nic brac nie wolno, poza malymi dawkami paracetamolu, co na mnie nie dziala. Kilka razy mialam juz taki odjazd z bolu, ze odechcialo mi sie dziecka... Odpowiedz Link Zgłoś
wolnaa1 Re: migrena i studia 12.11.07, 13:54 Oj cos wiem o tym... rodziłam podczas migreny. Najgorszemu wrogowi nie zyczę. A co do studiów, nie wiem, chyba niektóre zajęcia (kolokwia czy egzaminy) przeszłam siłą woli, z łbem na ławce. W pracy to samo, bez prochów i życzliwości innych chyba najprościej byłoby ten łeb uciąć ;) Odpowiedz Link Zgłoś
eni40 peter nie wkurzaj mnie 25.11.07, 20:37 ...Do Eni 40: mówiąc o nauczycielach chodziło mi o brak konieczności siedzenia tych co najmniej 8 godzin dziennie w robocie. Macie zmienny czas pracy - to chyba niezaprzeczysz, czyli 1 dnia mam lekcje od 8 do 14 a innego np od 10 do 16 i tyle. A swoje zajęcia wiadomo że trzeba poprowadzic... ty faktycznie nie wiesz co mowisz czlowieku.. jaki zmienny czas?? ide codzien na 8 i wracam okolo 15 bo dojezdzam 25 km.. nie bede sie tu licytowac w jakiej pracy latwiej zniesc migrene bo w kazdej trudno siedziec i wytrzymac bol..ale nie sugeruj mi ze z banda rozbrykanych dzieciakow majacych 1500 pytan (ucze młodsze dzieci) plujących sie, kopiacych latwiej mi zniesc bol niz tobie przez 8 godzin za biurkiem.. poza tym niewazne..nie bede sie z toba dyskutowac bo nie masz pojecia o pracy nauczyciela uczacego siedmiolatki Odpowiedz Link Zgłoś
niu_82 Re: peter nie wkurzaj mnie 26.11.07, 12:41 Powiem szczerze - przed rozpoczęciem studiów dziennych pracowałam dorywczo w kilku różnych miejscach. Potem 3 miesiące praktyk zawodowych na studiach. Jednym z tych miejsc pracy przed studiami był supermarket. Rozładowywałam palety o wadze tony i siedziałam godzinami na kasie fiskalnej, operując wysokimi kwotami, wykonując bardzo monotonne czynności. Nawet po Imigranie i 2 aviomarinach, nawet jeśli to nie zadziałało, dało się w tej koszmarnej przeżyć, w jakimś totalnym jednak amoku i stanie 'naćpania'. Pracowałam też w miejscu, gdzie trzeba dobrze wyglądać, dobrze mówić i być na dość wysokich obrotach. Też da się przeżyć. Ale wystarczyło mi kilka lekcji w szkole (na wszystkich trzech poziomach edukacji) żebym wiedziała, że szkoła i migrena to koszmarne połączenie, a samo nauczanie jest chyba najtrudniejszą i najbardziej eksploatującą rzeczą na świecie. Zresztą zawsze myślałam podobnie, bo cała moja rodzina pracuje w edukacji. Ale sprawdziłam na sobie - szkoła to misja, obroty najwyższe z możliwych, maksymalnie wytężona uwaga, ogromna czujność. Tu nie ma sekundy czasu na oddech. A KAżDA najmniejsza niedyspozycja i zmiana w zachowaniu wyłapywana jest przez np. 25 par czujnych oczu. A po pracy wraca się do domu i przygotowuje lekcje na następny dzień. Dla mnie moi rodzice, wujkowie i ciotki to misjonarze. Odpowiedz Link Zgłoś
niu_82 Re: migrena i studia 26.11.07, 17:24 Dla formalności dodam tylko, że w mojej poprzedniej wypowiedzi nie piję do nikogo, a jedynie przedstawiam swoje refleksje, śledząc wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
mikka.1 Re: migrena i studia 01.12.07, 16:46 jak bołala mnie głowa w czasie wykładów to je sobie odpuszczałam. Ale były sytuacje, że dopadało mnie podczas ćwiczeń, których nie mogłam opuszczać. Zdarzyło mi się, że musiałam jechać na ćwiczenia z migreną i tak mi sie niedobrze zrobiło w autobusie komunikacji miejskiej, że wymiotowałam do torebki foliowej. Okropne. Pamietam te ciekawe spojrzenia pasażerów. Odpowiedz Link Zgłoś