maciek_dm
21.03.08, 23:56
Witam Wszysstkich po dłuższej przerwie!
Już raz wydawało mi się, że się z nią uporałem; rower, zimny
prysznic... no i tyż nic, no bo zima i sami wiecie, ile się można
oblewać zimnym prysznicem...dość.
Potem odkrylem niedrogi i skuteczny lek: sumigra, made in pl.
Działał w zasadzie, jeśli tylko dopowiedni zażyty w 95-99%. Ostatnio
zaszalałem i kupiłem 2 opak. po 100mg, na tzw. zapas. Akurat się tak
złożyło, że w zeszłą środę przyszła do mnie Pani na M. (aż strach
wymawiać jej imię, ale nie chodzi o Magdę M., zaręczam). Zażyłem,
wydawało mi się odpowiednio wcześnie 1 tabletkę. Po południu, jako,
ze tylko na chwilę odpuściło, a potem się pogroszyło, także drugą. W
domu, po pracy, już rozłożony na łopatki, w akcie desperacji 3-cią,
która zaraz wylądowała, sami wiecie gdzie. Dopiero 4-rta, jakoś
gdzieś w bliżej niespercyzowanej godzinie nocnej dała rezultat, a
może po prostu Pani na M. postanowiła sama z siebie dać mi spokój. I
znowu mi pokazała, że na nią nie ma mocnych i reguł tez nie ma. Jak
będzie chciała to odpuści sama, a jak zechce to nic nie pomoże!
Przy tej okazji chciałbym Wszystkim złożyć najserdeczniejsze
życzenia Wielkanocne, a przedewszystkim zero M., przynajmniej w tym
Świątecznym okresie!!!!
Pozdrawiam serdecznie
Maciej