Dodaj do ulubionych

Migrena i Hashimoto

23.11.08, 19:59
Witajcie,

Zwracam się do was z zapytaniem, czy ktoś z was, cierpiących na
migrenę, ma również stwierdzoną chorobę tarczycy Hashimoto?

Dopiero od niedawna dowiedziałam się, że i mnie dopadła ta choroba.
Wiem, że jednym z jej objawów, obok wielu wielu innych mogą być
częste migreny. W moim przypadku migreny znacznie się nasiliły w
ciągu ostatnich trzech miesięcy, kiedy i poziom FT4 spadł
drastycznie (przy ogromnym wzroście TSH).

Może ktos mógłby podzielić sie ze mną swym doświadczeniem w
jednoczesnym leczeniu Hashi i migreny. Czy właściwe dawkowanie
syntetycznej tyroksyny może złagodzić częstotliwosć napadów migreny?

Ogarnia mnie już przerażenie, bo czuję się źle nie tylko z powodu
niedoczynności tarczycy (mam nadzieję, że suplementacja tyroksyny
będzie pomocna), ale i z powodu silnych migren.

Z góry dziekuję i pozdrawiam serdecznie!

Margonka
Obserwuj wątek
    • minniemouse Re: Migrena i Hashimoto 25.11.08, 02:15
      Mam kolezanke z Hashimoto ktora wprawdzie migren nie ma ale ma bole
      glowy i ktore ustapily jak zaczela kuracje.
      Jest wiec szansa ze jak zaczniesz brac hormony to ci pomoze i w
      migrenie.

      Czy i w jakim stopniu pomoze zalezy takze od tego czy u ciebie bole
      migrenowe sa tylko na tle hashimoto czy tez masz migrene jako
      chorobe samoistna.
      jesli samoistna to roznie moze byc ale na pewno regulacja hormonow
      pod katem tarczycy pomoze takze w migrenie.

      Minnie
    • juusstine Re: Migrena i Hashimoto 25.11.08, 11:48
      Ja jestem osobą cierpiącą na migrenę i jednocześnie mam chorobę
      tarczycy Hashimoto.

      W moim przypadku dolegliwości nie mają ze sobą związku.

      Hashimoto zdiagnozowano u mnie ok 5 lat temu. Biore hormony i
      regularnie kontroluje poziom TSH i FT4. Jedyne o czym trzeba
      pamietac to o zażywaniu codziennie rano tabletki. Mogę powiedziec
      śmiało, że -przynajmniej w moim przypadku- to "najlepsza" choroba
      jaką mogłabym miec i mam.

      Jeśli chodzi o migrenę to zmagam się z nią od ponad roku. Od maja
      tego roku bardzo się nasiliła i do tej pory nie udaje mi się jej
      opanowac. Bardzo silne migreny mam kilka razy w tygodniu. A zdarzało
      się i tak że ból nie ustępował przez tydzień. Brałam już kilka
      leków. Chodziłam na akupunkture. Najpierw bardzo mi pomagła, ale po
      kilku tygodniach bóle wróciły. W dodatku leki przeciwbólowe i
      przeciwmiegrenowe najczęsciej nie działają na mnie albo nie biorę
      ich ze względu na skutki uboczne. Po jakimś czasie zaczęły się
      problemy z żoładkiem. Czekam teraz na kolejną wizytę u neurologa i
      wierze że w końcu dopasuje mi lek który pomoże zmniejszyc liczbe
      ataków oraz że znajdzie odpowiedni dla mnie lek przciwbólowy czy
      przeciwmigrenowy który skutecznie przerwie
      atak migreny.

      Gdy nasiliły mi się migreny zastanawiałam się czy może ma to związek
      z chorobą tarczycy np. z nagłym spadkiem hormonu. Jednakże poziom
      hormonów jest porządku. Rozmawiałam z lekarzami (zarówno neurlogami
      jak i endokrynologiem) na temat związku tych dwóch
      chorób. Twierdzili, że nie mają ze sobą związku. Migrena jest
      chorobą samoistną. Na pewno w moim przypadku tak właśnie jest.
      Hashimoto nie spowodowało u mnie pojawienia się tak silnych migren.
      Mówili, że w swojej praktyce lekarskiej nie spotkali się z
      przypadkiem gdzie migrena miała związek z chorobą Hashimoto.

      Byc może Tobie dawkowanie tyroskyny złagodzi bóle głowy.
      Stąd nasuwa się pytanie czy masz zdiagnozowana migrenę i leczyłaś
      się na nią wczesniej? Czy dopiero teraz nailiły się bóle głowy i
      sama stwierdziłaś że to migrena?

      Życzę Ci by bóle głowy minęły. Nie martw się! Choroba Hashimoto
      naprawdę nie jest taka groźna:) można z nią normalnie życ. Gdy
      będziesz ją konrolowała wkrótce zapomnisz że ją w ogóle masz:) Głowa
      do góry!

    • margonka Re: Migrena i Hashimoto 06.01.09, 21:38
      Moze powinnam odpukac, ale niecale dwa miesiace leczenia
      niedoczynnosci tarczycy znaczaco zmniejszyly u mnie czestotliwosc
      atakow migreny. Boze, jednak zycie jest piekne, jak migrena
      przysypia.
      Migrene leczylam od kilku lat; bralam i flunaryzyne, i depakine, i
      blokery wapnia, ale bez skutku (migrena stwierdzona przez
      neurologa). Nie wspomne o ziolkach, olejkach eterycznych, Mg.
      Zakladam, ze w momencie rozpoczecia leczenia migreny nie chorowalam
      jeszcze na Hashimoto. Ale, jak juz pisalam, znacznie czeste i
      silniejsze migreny (reagujace na szczescie na tryptany) plus
      codzienny bol glowy, pojawily sie w momencie, kiedy poziom hormonow
      tarczycy byl kompletnie zachwiany.
      I teraz, po leczeniu tyroksyna, jest o niebo lepiej! Co prawda
      pojawia sie migrena w okresie owulacji i przed miesiaczka, ale
      traktuje ja Cinie 100 mg i moge funkcjonowac dalej.
      Tak wiec niesmialo moge stwierdzic, czy chyba w mym przypadku jakis
      zwiazek pomiedzy niedoczynnoscia tarczycy a migrena chyba
      istnial...?

      Pozdrawiam cieplo!
      m
      • minniemouse Re: Migrena i Hashimoto 07.01.09, 08:53
        To wspaniale!

        jeszcze raz wyjasniam - Hashimoto i migrena o podlozu neurologicznym
        to dwie rozne nie majace ze soba zwiazku choroby. Ale migrena jest
        jednoczesnie taka choroba ze jest bardzo wrazliwa na wahania
        hormonalne obojetnie z jakiego powodu by one nie byly - miesiaczka,
        tabeltki anty, zaburzenia tarczycy.
        wtedy po prostu ta druga choroba dziala jak wywolywacz - czyli tak
        samo jak halas, silny zapach itd. ale nie jest jej przyczyna. i
        wdalszym ciagu nie maja ze soba zwiazku. tak jak papieros nie ma
        zwiazku a jednak jego smrod migrene moze wywolac.

        I moze tez zdarzyc sie ze wraz z Hashimoto moga pojawic sie silne
        przypominajace migrenowe bole glowy i wtedy mamy do czynienia nie z
        migrena samoistna ale wtorna czyli z powodu innej choroby.
        wtedy leczenie Hashimoto moze przyniesc calkowita ulge a bolach. i
        wtedy jest to wynik Hashimoto. tak jak silne migrenoqwe bole glowy
        mozna miec z powodu guza mozgu. jest to inny powod migreny, po
        prostu - nie samoistny.

        U was wyglada na to ze obie macie dwie choroby niezaleznie i ty
        Margonka masz wiecej szczescia :)
        oby tak dalej bylo. Tobie Juusstine tez zycze aby przeszlo!



        Minnie
    • Gość: magnolia Re: Migrena i Hashimoto IP: *.chello.pl 25.01.09, 11:12
      Witam ,to chyba nie przypadek bo ja też cierpię na bardzo silne migreny
      od 15 lat które od 4 lat bardzo się nasiliły i mogę przerwać ataki tylko
      tryptanami . Zawsze atak następuje 2 dnia cyklu i po owulacji i trwa trzy dni a
      i dodatkowo miewam też prawie codziennie bóle głowy . Mam od 4 lat stwierdzoną
      chorobę Hashimoto .Mój endokrynolog to bagatelizuje i twierdzi ,że obie choroby
      nic wspólnego ze sobą nie mają . Myślę ,że za dużo tych przypadków i raczej te
      choroby mają wpływ na siebie .Dlatego szukam teraz dobrego endo
      Pozdrawiam i życzę Wszystkim i sobie dobrego lekarza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka