wodnik82
08.12.03, 19:31
To jest dlugi post ale prosze przeczytajcie do konca.
No wiec przez zupelny zbieg okolicznosci dzisiaj zamiast mnie poszla do
mojego neuro moja mama bo ja zapomnialem ze nie bede mogl a p/bolowe mi sie
konczyly.Przy okazji okazal sie to dobry "wybieg taktyczny" poniewaz mojej
mamie powiedzial cos czego mi nigdy by nie powiedzial.Mianowicie ze dzisiaj
mlodzi wiedza wszystko najlepiej.No i powiedzial ze w Lodzi jest jakis
wybitny specjalista od bolow glowy.No i poczulem sie zawiedziony.Bo
wspolpracuje z moim neuro juz od 5 lat i czegos takiego sie nie spodziewalem
po nim.To ja mu drukuje o klastrowym,mowie jak boli a on...No i jestem w
kropce bo on nie da mi lekow takich jak Zomig czy sumatriptan(czy jakos tak)
bo on ciagle twierdzi ze to jest napieciowe.A ja na stronie Michigan Head
Pain And Neurological Institute znalazlem dokladnie to co mowi Venus ze
napieciowy to tepy bol,jak obrecz tak ze nie mozna wskazac konkretnego
miejsca bolu,ze ruch nie powoduje jego nasilenia i ze ten bol umozliwia
funkcjonowanie.Jestem smutny,rozczarowany,bezradny.Bo wiem ze w Polsce
problem bolu glowy po prostu nie istnieje!Popatrzcie na to forum.Ile osob sie
tu czesto odzywa? ile nawet nie wie o nim?Ile nie wie na co cierpi?A ja wiem
ze jak pojde do nastepnego neurologa to on zleci mnostwo tych samych badan
zupelnie niepotrzebnie ale tak zrobi.Wiem bo bylem u lekarzy z o wiele
pospolitszymi problemami i tak to wygladalo.A znajdzcie w Polsce neurologa o
specjalnosci bole glowy.Chyba w ogole tu czegos takiego nie ma.
Zalamany wodnik :(