Dodaj do ulubionych

Męczeństwo rabina

20.06.06, 11:41
Dzisiejsze wydanie Gazety.pl informuje, że naczelny rabin Polski Michael
Schudrich krytycznie ocenił artykuł opublikowany przez „New York Times”.
Amerykański dziennik opisał majowy atak na Schudricha w Warszawie jako przejaw
panującego w Polsce antysemityzmu oraz przyzwolenia nań przez rząd RP. Okazuje
się, że rzekome sprostowanie rabina jest kontynuacją opluwania Polski i Polaków.

27 maja br. rabin Schudrich został uderzony w ramię przez przechodnia, który
miał krzyknąć „Polska dla Polaków” i prysnąć na niego niezidentyfikowanym
gazem. Całe zajście trwało kilka sekund, a rabin nie odniósł żadnych obrażeń.
Obecności gazu policja nie wykryła, a zaznaczę, że gazy obronne charakteryzują
się wysoką wykrywalnością na ciele. Z tego powodu powstał nawet żart o
Schudrichu, którego klepnął w ramię akwizytor, proponując mu przetestowanie
nowego zapachu i kupno perfum.

Atak i motyw
Media krajowe i zagraniczne rozwodziły się, opisując ten eksces,
rozpamiętywały każdą chwilę zajścia, a analitycy nastrojów społecznych
zadawali sobie pytanie, czy powodem ataku nie była faszyzacja kraju przez
polityków panującej opozycji.
Motyw: podstawowa jednostka w kryminalistyce. Żurnaliści szybko dookreślili
grupę społeczną żywotnie zainteresowaną prześladowaniem żydowskiej nacji w
Polsce. Mieli to być skinheadzi, czyli łysogłowi młodzi mężczyźni, ubrani w
wojskowe buty i odzież. Policji udało się znaleźć nagranie całego zajścia,
które zarejestrowała kamera fabryczna. Okazało się, że zaatakował krępy brunet
z kręconymi włosami.
Komu zatem mogło poza skinami zależeć na zajściu, które wznowiło dyskusję o
antysemityzmie w Polsce? Napad na rabina zbiegł się z wizytą papieża Benedykta
XVI w Oświęcimiu. Niewątpliwie takie wydarzenie to idealny pretekst do
potępienia antysemityzmu, który odradza się rzekomo również u nas. Faktycznie,
nie można przejść na porządku dziennego nad takimi wydarzeniami, jak niedawny
napad młodego Rosjanina, który w moskiewskiej synagodze ranił ze skutkiem
śmiertelnym dziewięciu modlących się tam żydów. Nienawiść wyznawców Mahometa
do wyznania mojżeszowego jest czymś powszechnie znanym. Jednak nie każdy
pozorny akt antysemityzmu można rozsądzić w taki sam sposób. Przypomnę akty
profanacji miejsc świętych dla wyznawców judaizmu w Marsylii. Świat grzmiał,
potępiając odradzające się szowinizmy narodowe aż do złapania sprawców,
którymi dowodził - jak się okazało - syn marsylskiego rabina.

LPR nie przeprasza rabina
Rabin Schudrich w liście do „New York Times’a” przyznaje, że zarówno prezydent
Lech Kaczyński, premier Kazimierz Marcinkiewicz oraz prezydent Łodzi Lech
Kropiwnicki zadzwonili do niego osobiście, by połączyć się w bólu. Minister
spraw zagranicznych Anna Fotyga przesłała list, obiecujący wzmożenie
działalności zwalczającej antysemityzm. Tego typu ekspiacja nie ukontentowała
rabina w pełni. Schrudrich skarży się w liście do „New York Times’a”, że „nie
było, co wiele mówi, żadnej reakcji ze strony Ligi Polskich Rodzin,
ultranacjonalistycznej antysemickiej partii zaproszonej niedawno do koalicji
rządzącej”. Zapewne naczelny rabin żydów w Polsce zostałby ukontentowany
dopiero wtedy, gdyby w akcie ekspiacji wystąpił każdy szef partii, nawet tych
z grupy kanapowych, każdy burmistrz, wójt i sołtys, nawet ten z Psiej Wólki.

Robert Wyrostkiewicz
Obserwuj wątek
    • medron Re: Męczeństwo rabina 24.06.06, 01:01
      Żydzi nie potrafią żyć bez antysemityzmu , jeśli znajdą się gdzieś , gdzie
      jeszcze go nie ma , zrobią wszystko ,żeby go stworzyć.
      • eliot Re: Męczeństwo rabina 26.06.06, 14:42
        medron napisał:

        > Żydzi nie potrafią żyć bez antysemityzmu , jeśli znajdą się gdzieś , gdzie
        > jeszcze go nie ma , zrobią wszystko ,żeby go stworzyć.

        "Prawdziwi" Polacy nie potrafią żyć bez Żydów, jeśli znajdą się gdzieś, gdzie
        ich jeszcze nie ma, zrobią wszystko żeby ich "stworzyć".
        • witomir Re: Męczeństwo rabina 26.06.06, 20:12
          Polacy nie mają ani w 1/1000 tak istotnego wpływu na globalna politykę i jej
          dyskurs kulturowy jak członkowie "narodu wybranego" dlatego porównywanie fobii
          predestynowanych przez Boga panów świata i fobii gojów z nad Wisły uważam za
          zupełnie niewspółmierne
          znaj proporcjum mocium panie...
          • prawdamoimmieczem konsekwencje strącenia bożka "holocaustu" 26.06.06, 20:15
            CÓŻ WIEC STALOBY SIE, gdyby wielu ludzi zaczelo wierzyc, ze rewizjonisci maja
            racje a oficjalna wersja holocaustu to jeden wielki mit?
            - Rzecz jasna upadlaby wtedy religia "Holocaustu",
            - zniszczony by zostal jeden z centralnych elementow kultury, polityki i
            ideologii wspolczesnego Zachodu,
            - zniknalby glowny fundament tozsamosci wspolczesnych Zydow zarowno tych
            zyjacych w Izraelu, jak i tych zyjacych w diasporze.
            - Panstwo Izrael straciloby swoja legitymacje i mozliwosc wykorzystanie
            "Holocaustu" jako podstawowego instrumentu swojej polityki.
            - Spadloby do poziomu normalnego panstwa i byc moze przestaloby istniec,
            szczegolne, ze Stany Zjednoczone nie moglyby juz otaczac go specjalna protekcja
            i wyschłyby w ten sposób źródła finansowania tego państwa z zewnątrz
            - Jak pisal prof. W. D. Rubinstein z Australii: "Gdyby Holocaust zostal
            przedstawiony jako 'syjonistyczny mit', rozpadlaby sie najsilniejsz bron w
            propagandowym arsenale Izraela" ("Quadrant", wrzesien 1979).
            - Wyparowaloby lepiszcze spajajace diaspore zydowska.
            - Nastapilaby godzina zero dla narodu zydowskiego:
            -moglaby nastapic olbrzymia katastrofa - przede wszystkim dla elity zydowskiej,
            dla zydowskiego establishmentu, ktory, o czym nie nalezy zapominac, uzywa
            religii "Holocaustu" jako narzedzia ideologicznego panowania nad masami
            zwyczajnych Zydow, z niej czerpie legitymacje dla przemawiania w ich imieniu,
            ona pozwala utrzymac ich w posluszenstwie, zdyscyplinowac dla swoich akcji
            politycznych pod haslem: nam ufajcie, nas sie trzymajcie, bo to my robimy
            wszystko, co w naszej mocy, aby uchronic was przed nowym "Holocaustem".
            -Dzieki religii "Holocaustu" wytworzyny zostal u Zydow syndrom oblezonej
            twierdzy, na zewnatrz ktorej czyha wrog z nowym "Holocaustem" w zanadrzu. Nie ma
            innego wyjscia jak poprzec komendantow twierdzy, zjednoczyc sie wokol nich i
            poddac sie ich rozkazom.
            -Religia "Holocaustu" jest sposobem, aby utrzymac solidarnosc wewnatrzgrupowa
            Zydow, zespolic ich, mimo rozproszenia, w jedna "wspolnote losu" i zagwarantowac
            zydowskiej klasie elity rzadzacej, czyli klerowi religii "Holocaustu", panowanie
            nad nimi.
            - Gdyby upadla religia "Holocaustu", establishment zydowski po prostu by sie
            rozpadl,
            - a ludzie tacy jak Ellie Wiesel, Claude Lanz-mann, Henryk Grynberg odeszliby w
            polityczny i medialny niebyt.
            - Organizacje zydowskie utracilyby mozliwosc wywierania moralnego nacisku na
            rozne panstwa.
            - Jednakze dla milionow zwyklych Zydow mogloby to oznaczac radosne wyzwolenie ze
            straszliwego koszmaru, zrodzonego ze swiadomosci, ze 6 milionow ich rodakow
            zostalo wymordowanych dlatego, ze byli Zydami, i z ciaglego strachu, ze moze sie
            to powtorzyc.
            Odnosi sie niekiedy wrazenie, ze religia "Holocaustu" spycha wielu Zydow na
            granice histerii, neurozy, czy wrecz manii przesladowczej, bioracej sie z
            przekonania, ze nikomu nie moga ufac, skoro narod o takiej wspanialej kulturze
            jak Niemcy mogl dokonac "Holocaustu".
            Gdyby niewidzialne mury getta zbudowane z dogmatow religii "Holocaustu" runely,
            przed diaspora zydowska bylyby tylko dwie drogi:
            - albo ponowna judaizacja przez powrot do religii i kultury przodkow
            - albo asymilacja w przyspieszonym tempie.

            - Jesli "Holocaust" okazalby sie mitem, to wszystkie inne prawdy gloszone przez
            demoliberalne elity Zachodu po wojnie takze utracilyby wartosc.
            - Obecna klasa rzadzaca utracilaby panowanie nad przeszloscia a tym samym nad
            terazniejszoscia i przyszloscia.
            - Trzebaby bylo zrehabilitowac posmiertnie skazanych w proceasach norymberskich,
            uznac Eichmanna i Hoessa za ofiary "sadowego mordu" etc.
            - W tym momencie nastapilby prawdziwy koniec II wojny swiatowej,
            - rozpadlaby sie koalicja interesow laczaca po dzis dzien dawnych aliantow,
            okazaloby sie po latach, ze sojusz zachodnich demokracji z rezimem Stalina byl
            pomylka lub godna moralnego potepienia "cyniczna polityka sily".
            - Na pierwszy plan wysunelyby sie zbrodnie judeobolszewizmu, co rzuciloby cien
            na zachodnie elity uwiklane w takie czy inne zwiazki z komunizmem, nastapiloby
            zrownanie zbrodni wojennych obozu demokratyczno-stalinowskiego i Rzeszy Niemieckiej.
            - Caly porzadek polityczny swiata zachodniego zbudowany po 1945 roku musialby runac.
            - Nigdy tez nie zostalby zbydowany Nowy Lad Swiatowy, bo przeciez "pamiec o
            Holocauscie" jest dla jego budowy czyms zasadniczym. Poniewaz religia
            "Holocaustu" zlala sie w jedno ze wspolczesna ideologia demoliberalna,
            - to jej upadek pociagnalby za soba upadek tej ideologii.
            - Niemcy i Polacy wyzwoliliby sie z "teologicznego ponizenia" i ze statusu
            "metafizycznych wrogow".
            - otworzylaby sie droga do "renacjonalizacji" narodow,
            - do odrodzenia europejskiej tradycji uwolnionej od zarzutu odpowiedzialnosci za
            "Holocaust",
            - zakonczyla sie "holocaustyczna indoktrynacja" i "psychoterror" stosowany przez
            demoliberalne elity jako instrument panowania.
            - Na zlom powedrowalaby "oswiecimska palka" uzywana do zwalczania prawicowej
            ideologii politycznej,
            - oskarzania o "antysemityzm", "rasizm" i "nacjonalizm", utracilyby swoja
            perswazyjna moc,
            - nastapilby krach "shoah-byznesu", miliony dolarow moznaby zainwestowac
            pozytecznie.
            - Jak pisal niemiecki prawicowiec Eduard Peter Koch, nastapiloby nowe swieto
            narodow, uroczysta wiosna przynoszaca im orzezwiajaca moc stanowienia o sobie.
            Jest wiec tak, jakby losy swiata w nastepnych dziesiecioleciach zalezaly od tych
            kilku pomieszczen w Oswiecimiu/Brzezince uwazanych przez jednych za komory
            gazowe, czyli narzedzie "najstraszliwszej zbrodni w dziejach, a przez drugich za
            zwykle kostnice.
            Tutaj przebiega dzis os historii swiata, tu jest archimedesowy punkt swiatowej
            polityki. Ten kto utrzyma w swych rekach umieszczona na nim dzwignie, ten
            zwyciezy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka