vortex
23.11.03, 23:05
hehe usiadłem sobie przy komputerku z piwkiem, chciałem je otworzyć i sie
napić, przystawiłem więc otwieracz do szyjki butelki a ona....
pękła :| "Świetnie" pomyslałem, zauważyłem że szkło nie tylko pękło ale sie i
pokruszyło, więc picie z tej butelki było już totalnym bezsensem (za
nietotalny bezsens uważałem to wtedy jak pękła :P) pomaszerowałem więc do
kuchni po kufel i sitko, przelałem piwo i okazało sie że sie nie myliłem, w
sitku zostało pare kawałków szkła, to bym sie napił :) zadowolony z pełnego
kufla bez szkła podzedłem do kuchni wyrzucić butelke i odstawić sitko.
Wróciłem do pokoju i usiadłem przy kompie, chwyciłem za kufel i.... poczułem
kłucie w stopie :P "Suuuuper" pomyślałem tym razem i spojrzałem o co chodzi.
Co prawda nie widziałem odłamka ale wiedziałem że to szkło, mała czerwona
kropka widniała na skórze mojej stopy a przy dotknieciu bolało. Chwila zabawy
z cążkami i problem z głowy. Wreszcie moge sobie usiąść i napić sie piwka.
Pije więc zdrowie Dekameronowiczów (jako że jestem tu nowy) oraz zdrowie
Anahelli i Triss :D
pozdrawiam
vortex
PS. Chyba kłuje mnie w palcu :D