rena17
19.08.03, 19:26
witajcie,
Właśnie diagnozują u mnie PCO. Nie mam jeszcze wszystkich wyników ale w
skrócie. Rok temu miałam laparoskopię diagnostyczną i niedrożne jajowody ale
nic o jajnikach nieprawidłowych. Jajowody zostały przepchane (2x HSG) podobno.
Po wykluczeniu jajowodów brałam clo i nic. Pożniej zaczęła się prolaktyna -
mocno za wysoka po pobudzeniu. Brałam bromergon i czekałam na wizytę w
poradni endokrynologicznej-gin. W tym czasie wykryto u mnie guzy na tarczycy.
W czerwcu doczekałam się wizyty i został mi zrobiony tzw. portret hormonalny
i ustalenie co z moją owulacją. USG w 13 dniu pokazało że nie mam pęcherzyka
do pęknięcia. Hormony prawie w normie (za wysoka prolaktyna i androstendion
5,8 (norma 0,4 -3,4).Trafiłam na dalsze badania do szpitala i podobno mam PCO.
Wiem, że objawy kliniczne są różne ale ja przede wszystkim mam regularne
miesiączki, nie jestem otyła, owłosienie w normie (lekarz próbował mi wmówić
że za dużo bo mam kilka włosków przy sutkach) no i nie daje mi spokoju to że
rok temu jajniki nie wyglądały na policystyczne a teraz są?
Czy ktoś miał takie niejednoznaczne objawy? Wolałabym aby była to mylna
diagnoza. Długo staram się o zajście w ciążę i trochę przeraża mnie
perspektywa długiego leczenia bo niestety nie mam na nie czasu.
Będę wdzięczna za opinie.
Rena