Dodaj do ulubionych

Ha znam przyczyne mojej reakcji na ta szarowke

19.11.09, 11:04
Podobno ASTMATYCY tak maja ,zgnile powietrze zle na nich wplywa ,ot
co i juz zaczynam rzepolic ,moje oskrzela sie odzywaja .Latem gorace
powietrze ,chociaz slonce swieci wiecej energii daje ,ale upal
dokucza a jesienia deszcze i wiatr preszkadza i zniecheca i oslabia
zapal do wszystkiego .Czuje sie jak Alutka z rodziny zastepczej heh
te migreny na nadchodzacy deszcz cos okropnego.Chyba pojade do tego
sanatorium jednak.dobrze ,ze babcie istnieja a ja naprawde jestem
ciagle zmeczona to okropne ,
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Ha znam przyczyne mojej reakcji na ta szarowk 19.11.09, 11:19
      Calkowicie zgadzam zgadzam sie z ostatnim zdaniem. Wlasnie
      jako "swiezo upieczona" babcia doswiadczam tego - powrot synowej do
      pracy byl niezbedny,(zeby jej nie stracila). Jakos to sie ulozy.
      Na szczescie nie pada, tylko wietrzno, malucha do wozka i na
      spacer z pania na przychodne. W tej sytuacji troche nie mam czasu
      zastanawiac sie nad samopoczuciem - i to tez jest metoda.
      Pojedz do sanatorium - napewno postawi cie na nogi - przynajmniej
      odespisz !
      • fle.rynka ta szarowka .... 08.12.09, 18:46
        ...i sen,ograniajacy w dzien, meczacy w nocy. podczas pracy moja glowizna o maly wlos nie tłucze o klawiature,a ze pracuje jako biurwa to takie napady mam czesto. napady ze wzgledu na monotonne czynnosci,ale i ze wzgledu na pogoda jaka teraz panuje. wciaz siapi , szaro,buro i ponuro.
        ale do czego zmierzam, mammaja wspomnialas o sanatorium. mialabym zamiar pojechac,ale obawiam sie , ze nie wytrzymam tygodnia !!! a gdzie trzy????? zwariuje bez swoich wygod, domowych pierdulek etc. a jesli przytrafi mi sie chrapiaca staruszka to co????
        napiszcie czy ktos z Was byl i moze podzielic sie swoimi wrazeniami z takiego pobytu z dala od domu od umilowanego zakatka.
        ---------------
        a teraz Leonard Cohen ktorego kocham na zaboj-spiewa znaczy sie smile
        • fedorczyk4 Re: ta szarowka .... 08.12.09, 19:12
          Nigdy w zyciu nie byłam w sanatorium, więc nie jestem w stanie
          podzielic sie doświadczeniami.
          Mało tego, na mnie ta pogoda nie wpływa w żaden negatywny sposób.
          Trwa raptem od kilku dni i pojawiła sie po nieprawdopodobnie pieknej
          jesieni!
          Dziewczyny, czy Wy w ogóle przezyjecie do wiosny?
          Pod lampy, na baseny, do ogrodów zimowych!!!!
          • loczek62 Re: ta szarowka .... 08.12.09, 19:50
            fedorczyk4 napisała:

            > Nigdy w zyciu nie byłam w sanatorium, więc nie jestem w stanie
            > podzielic sie doświadczeniami.
            A ja byłem i bardzo sobie cenię ten wyjazd. Faktem jest że było to 20 lat temu i
            byłem tam na zasadzie pobytu "kondycyjnego" ,ale poza tym wszystko miodziowink
            • fle.rynka Re: ta szarowka .... 08.12.09, 20:00
              no,ale mezczyzni chyba inaczej reaguja na zmiane otoczenia?wink

              loczek62 napisał:

              > fedorczyk4 napisała:
              >
              > > Nigdy w zyciu nie byłam w sanatorium, więc nie jestem w stanie
              > > podzielic sie doświadczeniami.
              > A ja byłem i bardzo sobie cenię ten wyjazd. Faktem jest że było to 20 lat temu
              > i
              > byłem tam na zasadzie pobytu "kondycyjnego" ,ale poza tym wszystko miodziowink
          • fle.rynka Re: ta szarowka .... 08.12.09, 19:59
            oj chyba nie bede strugac z siebie chojrakawink ale nie ejst tak zle,sa i piekne wesole dnismile a muzyka tez robi swoje i ze mna i z moja duszasmile))
            • mammaja Re: ta szarowka .... 08.12.09, 23:36
              W sanatorium bylam raz, wykupilysmy z przyjaciolka pobyt na
              turnusie "rehabilitacyjnym", czesciowo dofinansowany przez PFRON ,
              mialysmy w dwojke pokoj i robilysmy wycieczki w okolice Krynicy,
              Piwnicznej i Muszyny, bylo swietnie. Nie musi sie jechac na trzy
              tygodnie, na szczescie! Tez bym chyba nie zdzierzyla, zwlaszcza w
              czworce z obcymi osobami smile
              • fle.rynka Re: ta szarowka .... 09.12.09, 08:09
                no tak,ale przydzielony turnus przez NFZ trwa 3 bite tygdnie i nie
                ma zmiłuj się sad aczkolwiekw parze to na pewno inaczejsmile
                • jan.kran Re: ta szarowka .... 09.12.09, 15:17
                  Pod lampy , na baseny ... Fed ja się cieszę jak się dowlokę w tej ciemności do
                  pracy...
                  Tylko perspektywa < prawie > białych nocy latem mnie pociesza ... jasno jak w
                  dzień o dwudziestej trzeciejsmile)
                  Kran Północny
                  • mammaja Re: ta szarowka .... 09.12.09, 18:08
                    Moja dzielnica, a konkretnie - moja miejscowosc - jest naprawde
                    urocza wiosna, latem, jesienia i zima kiedy lezy duzo sniegu. A
                    teraz upiorne ciemnosci, pusto, brzydko, ogrodki jakies pokraczne
                    wydzieraja z mgly, co roku ta metamorfoza mnie zadziwia. pojade
                    sobie do jakiej Promenady czy innego centrum handlowego, a tam
                    feeria kolorow, dekoracji, a niech tam. Niedlugo przed domami
                    zaswieca dekoracje swiateczne, choinki, renifery i juz bedzie
                    ladniej smile
                    • tetika Re: ta szarowka .... 09.12.09, 18:50
                      Taaaa supermakety w zimowe dni to fantastyczna dawka "letniego"swiatla, ktorego tak nam bardzo brakuje.Naprawde wychodze "lepsza" po takim spacerze w ostrym swietle tych sklepow.
                      • mammaja Re: ta szarowka .... 09.12.09, 20:15
                        Z leciutka nutka ironii nalezy czytac moj post Tetiko, ale cos w
                        tym jest!
                        • monia.i Re: ta szarowka .... 09.12.09, 22:54
                          A na mnie ta pogoda wpływa wybitnie negatywnie. Może nawet nie
                          pogoda jako taka, tylko ten dzień z serii najkrótszych w roku, może
                          to, że ciemno jest, gdy wyjeżdżam do pracy i ciemno jest, gdy z niej
                          wychodzę, a w ciągu dnia jest pochmurno, mgliście, dżdżo i
                          malarycznie, może i ta biurowa papierkologia, podobnie jak u
                          fle.rynki, ma taki właśnie wpływ. Ciężkie ciuchy, buty, ta odzież, w
                          której człowiek momentami czuje się jak w zbroi..
                          Okropne jest to, że w związku ze zbliżającymi się świętami powinnam
                          teraz właśnie zacząć wykrzesywać z siebie rezerwy energetyczne, bo
                          mnóstwo jest do zrobienia. A mam z tym problem, bo szukam tych
                          rezerw i szukam....
                          Co mnie pociesza to fakt, że za trzy tygodnie amok minie i wówczas
                          owa sezonowa zniżka nie będzie mnie AŻ TAK przerażała. A za miesiąc
                          to już pewnie kilka minut dnia przybędzie i zacznie iść ku wiośnie smile
                          • mammaja Re: ta szarowka .... 09.12.09, 23:04
                            Rozumiem cie doskonale, Moniu, postanawiam zminimalizowac swieta w
                            sensie kulinarnym, ale to i tak sporo pracy smile A mglistosc i
                            ciemnosc - beznadziejna!
                            • monia.i Re: ta szarowka .... 09.12.09, 23:16
                              też bym chętnie zminimalizowała, ale obawiam się, że nic z tego.
                              Jest gdzieś na forum wyborczej taki wątek pt "Jak powiedzieć
                              teściowej: Wigilia osobno". Śledzę go z uwagą, często się
                              zagotowując, często kiwając głową..U mnie to nawet nie jest problem
                              teściowej - tylko generalnie problem logistyczno-organizacyjny. Żeby
                              wszyscy jakoś tam zadowoleni byli - spędzamy święta jeżdżąc w te i
                              zpowrotem. 2 Wigilie - jedną muszę zorganizować całkiem, w
                              przygotowaniu drugiej biorę udział. Pierwszy dzień świąt u rodziców
                              i u mamy - to, co u mamy, również trzeba przygotować, no i u
                              rodziców też. W drugi dzień świąt spotykamy sie u nas na obiedzie.
                              Który trzeba wcześniej przygotować, najlepiej przed świętami.
                              Troszkę się tym wszystkim czuję czasem przytłoczona.
                • evit.a Re: ta szarowka .... 19.12.09, 23:23
                  No wlasnie --a ja bylam w sanatorium z dziecmi ,trafila nam sie zima
                  super,dr pulmonolog wyslala moje dzieci az do Istebnej ,sanatorium w
                  szpitalu ,zle dzieci znosily klimat ,corka zalapala zapalenie
                  pluc ,syn mial angine a na koncu ja wyzionelam prawie ducha .
                  Biegajac z dziecmi na rozne zabiegi inchalacje ,gimnastyka
                  oddechowo -ruchowa ,itd .jedzenie okropne ,niechcialy dzieci jesc -
                  dodatkowy wydatek --w sumie duzo by pisac --bity miesiac bylam w
                  Istebnej ,mialam swoj pokoj i spalam w nim z dziecmi.Trafil nam sie
                  pokoj bez ogrzewania --zimne grzejniki --zrobilam awanture 2 dni
                  czekalam na grzejnik .Dzieci szczesliwe bo prawdziwa zime widzialy -
                  sniegu po pas tylko w sumie zbytnio z niej nieskorzystalismy bo na
                  zmiane chorowalismy ,mnie tak scielo ze szkoda gadac ,obcy ludzie
                  jezdzili do apteki do Wisly by kupic mi leki ja ledwo wchodzilm na 3
                  cie pietro do lekarza dla doroslych taka miala dychawice .wniosek
                  taki ze niesluza nam gory . A podobno NFZ wysyla do sanatorium nie
                  tam gdzie by sie chcialo tylko tam gdzie Nasza historia choroby
                  pasuje do danego Sanatorium ot co .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka