19.04.10, 21:22
Tematy tabu, słowa tabu. Wydaje mi się (podkreślam że być może tylko
tak mi sie wydaje)że dla mnie nie istnieją. Jedyna rzecz do której
bronię dostępu, ale to nie jest tabu, to moje własne "cierpienia".
Specjalnie użyłam cudzuysłowu (cudzysłowia?), bo to co dla mnie może
być cierpieniem, dla kogoś innego może być pestką, miętą z bubrem i
pewnie całkiem słusznie.
Bardzo nie lubię tego pojęcia i tego co za nim idzie (ciągnie się) w
naszej kulturze.
I dodam że znam etymologię pojęcia i nie o nią mi chodzi. Chodzi mi
o to co my zrobilismy z nim w naszej judeochrześcijańskiej kulturze.
Obserwuj wątek
    • marguyu Re: Tabu. 19.04.10, 22:15
      eeeee od czasu gdy na Tahiti co dwadziescia metrow natykalam sie na
      tabliczke TABU (po ichniemu "to je moje, nie wchodzic"), to mi
      europejskie pojecie tabu kompletnie z glowy wyparowalo.

      Mozna mowic o wszystkim, tylko trzeba wiedziec z kim.
      Ot cala tajemnica.
      • fedorczyk4 Re: Tabu. 19.04.10, 22:37
        Chyba Ci odgryzę uchowink Przecież wyraźnie (a może nie) napisałam że
        właśnie nie o to mi chodzi! Znam to z Nowej Zelandii i Australii
        (nie ukrywam że nie z autopsji, a jedynie z literatury wszelakiej)
        chodzi mi jedynie o nasze własne tubylcze tabu.
        • marguyu Re: Tabu. 19.04.10, 22:53
          No wiem przeciez! Ale mi sie slowo we wszystkich jezykach i krajach
          zdewaluowalo smile
          • mammaja Re: Tabu. 19.04.10, 23:54
            Fed, dla mnie kazdy ma jakies swoje tabu - czyli nietykalny
            kawalek. O ktorym ani nie chce sie rozmawiac, ani nie podlega
            dykusji. Natomiast nie uznaje jakichs "ogolnoludzkich" tabów.
            Natomiast potrafie uszanowac cudze.
            • jutka1 Re: Tabu. 19.04.10, 23:57
              No i tutaj, Mammajko, wytłumaczyłaś wspólny punkt: "tabu"= "moje, własne, nie
              ruszać i wara". smile)))
              • foxie777 Re: Tabu. 20.04.10, 00:07
                Ja tez sie pod Mammajka podpisuje.Sa tematy o ktorych sie nie mowi,i
                trzeba to uszanowac.
                Fed,czy masz jakies konkretne tabu o ktorym myslisz?.
                Czy jest np jakies polskie tabu?Ciekawe.
                pozdrawiam tropikalnie
                • ewelina10 Re: Tabu. 20.04.10, 08:05
                  Dla mnie wyznacznikiem Tabu jest tylko i wyłącznie osoba, z którą rozmawiam na dany temat. A to zależy od cech jej charakteru, czy umie słuchać, zachować dla siebie to o czym rozmawiamy. Nie musi się ze mną zgadzać, ale ważne jest to, czy nie jest zbyt "draźliwa" na pewne tematy i swoje racje wykłada na rozsądne argumenty smile
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Tabu. 20.04.10, 09:00
                    Jak napisaly Ewelina i Mammmaja, zgadzam sie ze tabu jest pojeciem wzglednym
                    zwiazanych z osoba rozmowcy. Np z przyjaciolka moge rozmawiac o moim zyciu
                    seksualnym, z corka nie :o)

                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                    Australia-uzyteczne linki
                    • fedorczyk4 Re: Tabu. 20.04.10, 09:13
                      A ja nie mogą z córką rozmawiac o jej życiu seksualnymsmile
                      • foxie777 Re: Tabu. 20.04.10, 10:28
                        Ja tez nie moge z moim synem o tym gadac,ale czy to jest Tabu,czy
                        po prostu glupio,lub niezrecznie?.
                        pozdrawiam
                        • mammaja Re: Tabu. 20.04.10, 10:49
                          Mnie tez sie nie udawalo, oni nie chca z nami o tym rozmawiac, nie
                          wiem czy to jest "ich tabu" w stosunku do rodzicow?
                          • fedorczyk4 Re: Tabu. 20.04.10, 10:59
                            Moja dziecinka nie miała zahamowań, to ja cienkim głosem
                            protestowałam, wprawdzie nauczyłam ją że to nie jest temat tabu, to
                            jednak sama zostałam wychowana inaczej i nie łatwo jest mi to
                            pokonać. Seks jako taki był w mojej szeroko pojętej rodzinie tematem
                            tabu!
                            Poza prababcią, która niech jej ziemia lekką będzie, radośnie
                            obdarzała nas kawałkami o paradziadku na łódce w trzcinach, i
                            niedogodnościach wynikających z kołysania, albo w łazience 1 klasy w
                            wagonie pullmanowskim. Najchętniej w trakcie obiadów i spędów
                            ogólnorodzinnych. Ach jakie ja miałam dzięki niej piękne
                            dzieciństwo smile))))))
                        • chochlik5 Re: Tabu. 20.04.10, 11:01
                          Słowo "tabu" miało kiedyś przed wielu laty w mojej rodzinie
                          konkretne znaczenie. Gdy moja wówczas mała siostrzyczka miała 3
                          lata, pchała gdzie można swoje paluszki słyszała stanowczym głosem
                          początkowo tylko ojcowskim wypowiadane magiczne słowo TABU
                          natychmiast rezygnowała z akcji. Pamiętam jak kiedyś, chcąc
                          zorientować się czy może dotknąć czegoś nieznanego pytała tabu? i
                          rozglądała się badając reakcję otoczenia.
                          • mammaja Re: Tabu. 20.04.10, 23:30
                            No i w gruncie rzeczy o to chodzi, zeby nie pchac paluchow w
                            nieodpowiednie miejsca smile))))
                            • kan_z_oz Re: Tabu. 21.04.10, 05:52
                              Zgadzam sie z Mamaja,Luiza, Ewelina - nie ma tabu. Sa miejsca boloce
                              indywidualnie, gdzie sie nie pcham, bo wiem, ze bola innych i mnie.

                              Sama tez mam 'tabu', ktore moje kochanie systematycznie narusza. W
                              sumie to slusznie; ja wiem, on wie - co to za tabu? przywiazanie do
                              punktu aby mnie omijac jak jakas krowe swieta?

                              Moim tabu jest porywnywanie mnie do mojej mamy - a jestem podobna
                              haha i jaka ulga, ze moge to napisac...

                              Kan
                              • fedorczyk4 Ha!!!! 25.04.10, 16:28
                                Polskie tabu. Starość naszych najbliższych. Domy spokojnej
                                starości, hospicja, domy starców. temat tabu. Ludzie którzy sami
                                dla siebie sie na nie decydują, nikomu o tym nie mówia żeby na ich
                                rodziny nie spało społeczne odium. Dzieci które są do tego zmuszone
                                przez warunki życiowe, przeżywają to jak własną zdradę wobec
                                rodziców.
                                Matka mojej U.P. sama cięzko chora, oddała mężą po trzecim wylewie
                                do domu opieki. Została za to serdecznie opluta, tak przez rodzinę
                                (oczywiściwe nie przez U.P.) jak przez krewnych i znajomych
                                Królika.
                                Wszyscy wieszali na niej psy. Twierdzili że zrobiła to z egoizmu i
                                wygody. Po czym kobita umarła rok później, a mąż żył w
                                nieświadomości tego i wszystkiego innego, jeszcze przez 6 lat.
                                Dla tych którzy wieszali na niej psy, to jest do dzisiaj temat tabu.
                                • fettinia Re: Ha!!!! 28.04.10, 16:01
                                  Dokladnie-polskie tabu.
                                  W DE nie ma czegos takiego.Tu dziadkowie i babcie wrecz sami chca w takich
                                  domach mieszkac.Zamiast kawalerki i samotnosci maja dobra opieke
                                  lekarska,pielegniarki i mnostwo innych staruszkow wokol siebie.Maja specjalne
                                  zajecia przerozne-yoga,spotkania z dziecmi z przedszkola czy szkoly i wspolne
                                  "bastlowanie",jakies zajecia muzyczne itd itd.
                                  Faktem jest,ze tu inaczej to wyglada.Pokoje przewaznie jedno-ewentualnie
                                  dwuosobowe.Widok z okna na park i staw,w ktorym plywaja kolorowe ryby,specjalne
                                  wozeczki dla tych ktorym trudno chodzic
                                  www.senioren-onlineshop.de/images/2004-07-12_01.04.28_11-031.jpg
                                  moga sobie wyjsc na spacer czy do sklepu.
                                  Mam taki wlasnie dom obok naszego bloku.
                                  I maja wokol siebie ludzi w podobnym wieku o podobnych zainteresowaniach.
                                  I to nie tylko domy prywatne ale i panstwowe.
                                  Niestety..dopoki w PL Domy Spokojnej Starosci beda dalej funkcjonowac jak
                                  umieralnia tego tabu sie nie da przeskoczycuncertain
                                  • jan.kran Re: Ha!!!! 28.04.10, 16:33
                                    Ja pracuję w Domu Swawolnej Starości w Oslo.
                                    I jest tak jak Fetti pisze o DE.
                                    Wiem jak są finansowane takie domy w Niemczech i Norwegii.
                                    Może tu leży problem?
                                    • chochlik5 Re: Ha!!!! 28.04.10, 19:07
                                      Ja taki dom zwiedzałam w Wiedniu. Samodzielne pokoje z ubikacja i
                                      natryskiem, Maleńki hol z kredensem a na nim kuchenka elektryczna
                                      wyłączająca się automatycznie, a a w drzwiach od kotytarza okienko
                                      zamykane od zewnątrz na klucz. Przez to okienko obsluga mogła
                                      wstawiać obiad czy kolację, a mieszkaniec mógł sobie taki posilek
                                      podgrzewać w dowolnej porze. Mieszkańcy przychodzili do wspólnej
                                      jadalni obowiazkowo na śniadanie i podwieczorek i na tablicy
                                      kontrolnej wieszali numerek pokoju. To była taka lista obecności.
                                      Jeżeli mieszkaniec nie pojawił się na na kontrolowanym posiłku to w
                                      pokoju odwiedzała go pielęgniarka. Były też apartamenty dwupokojowe
                                      dla małżeństw. Na najwyższym pietrze był dział nepełnosprawnych,
                                      oblożnie chorych. Opieka jak w szpitalu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka