04.03.04, 16:51
Kilka minut temu jechałam autobusem.
Na jednym przystanku weszła kobieta - tak na moje oko po trzydziestce.
Stanęła przy oknie i...zaczęła poprawiać włosy, korzystając z szyby jak z
lustra...
Co sądzicie o publicznym poprawianiu/monitorowaniu swojego wizerunku?
Czy malowanie ust przy przypadkowych osobach/czesanie włosów ( na przykład w
przedziale pociągu przed swoją stacją końcową lub przy stoliku kawiarnianym)
jest lekceważeniem osób towarzyszących czy też zupełnie normalną rzeczą?
Czy każde mijane lustro "zmusza prawdziwą kobietę" do zmiany położenia
kosmyka na czole?

Pozdrawiam

B.
(zupełnie nieprawdziwa kobieta sad

Obserwuj wątek
    • marialudwika Re: LUSTRO 04.03.04, 16:58
      Moze nie az tak przesadnie,ale zagladam od czasu do czasu do lusterka i
      poczesuje wlosy,nie przy stoliku w kawiarni.W tutejszym klimacie,wietrznym i
      wilgotnym co chwila wyglada sie niechlujnie..Czasem trzeba poprawic szminke,hm.
      I nie chodzi tu o proznosc a o to,by nie wygladac dajmy na to smiesznie..Nawet
      rano do sklepu wychodze umalowana i uczesana,robie to dla samej siebie.Pozdro
      ml
      • mammaja Re: LUSTRO 04.03.04, 17:05
        Poprawic wlosy (wdziecznym gestem) to moim zdaniem nic zlego.Wszystkie inne
        zabiegi ,jak czesanie wlosow, malowanie ust ,powinny sie juz odbywac w
        miejscach do tego przeznaczonych.W pociagach tez sa lustra w toaletach.Czesanie
        wlosow (grzebieniem czy szczotka) zawsze budzi we mnie pewne obawy......
        Czasem zdarzalo mi sie blyskawicznie pomalowac usta na pamiec, ale z wiekiem
        juz i tego nie robie.
        • bepeef Re: LUSTRO 04.03.04, 17:22
          mammaja napisała:

          > Poprawic wlosy (wdziecznym gestem) to moim zdaniem nic zlego.

          Ale chyba ten "wdzięczny" gest to gdy lustrem jest jakiś mężczyzna? wink

          B.
    • wedrowiec2 Re: LUSTRO 04.03.04, 17:03
      bepeef napisała:

      > Czy każde mijane lustro "zmusza prawdziwą kobietę" do zmiany położenia
      > kosmyka na czole?

      smile)) Ja czasami nawet nie rozpoznaję własnego odbicia w napotykanym lustrzesmile
      Każde "poprawianie urody" jest zwróceniem uwagi na jej mankamenty. Miejsca
      publiczne takie jak kawiarniany stolik, nie są odpowiednie do malowania ust czy
      czesania włosów. Wyjątkiem są, wg mnie, przedziały kolejowe, szczególnie przy
      długiej podróży. Stan toalet nie zachęca do ich odwiedzania w celu tylko
      odswieżenia. Współpasażerowie, z którymi spędzamy kilka, kilkanaście godzin,
      stają się towarzyszami niedoli, między którymi wytwarza się rodzaj więzi. W
      pewien sposób obnażamy się wzajemnie. Czytamy książki, gazety, jemy, pijemy -
      określamy siebie. W upalne dni zdejmujemy żakiety i marynarki; włosy zmieniają
      położeniesad W pewnym momencie musimy ubrać się, doprowadzić do ładu. Byleby nie
      było to z rozmachem wykonywane szczotkowanie włosów i energiczne wpychanie
      koszuli w spodniesmile
      • mammaja Re: LUSTRO 04.03.04, 17:06
        Moze masz racje Wedrowcze - juz dawno tak dlugo nie podrozowalam pociagiem....
      • bepeef Re: LUSTRO 04.03.04, 17:20
        wedrowiec2 napisała:


        > Współpasażerowie, z którymi spędzamy kilka, kilkanaście godzin,
        > stają się towarzyszami niedoli, między którymi wytwarza się rodzaj więzi. W
        > pewien sposób obnażamy się wzajemnie.

        Czyli to prawda, że makijaż jest "dla obcych"? smile
        Czym się w takim razie różni zasłanianie twarzy kwefem od zasłaniania twarzy
        pudrem w kremie? wink

        B.

        • marialudwika Re: LUSTRO 04.03.04, 17:25
          Ciekawe pytanie.W moim przypadku jest wylacznie dla mnie,ale bez niego czuje
          sie jakos staro,hi,hi.Widac bez makijazu malo kto moze istniec,skoro firmy
          kosmetyczne takswietnie prosperuja!!Dzis widzialam w WP,ze panowie tez sie
          zaczynaja upiekszac...Pozdro
          ml
          • bepeef Re: LUSTRO 04.03.04, 18:00
            marialudwika napisała:

            > Ciekawe pytanie.W moim przypadku jest wylacznie dla mnie,ale bez niego czuje
            > sie jakos staro,hi,hi.Widac bez makijazu malo kto moze istniec,

            Mówisz, że dla siebie?
            Więc gdy jesteś sama w domu i wiesz, że na pewno nikt Cię nie zobaczy - też się
            malujesz, czy tylko w lustro nie patrzysz?wink

            B.
            • marialudwika Re: LUSTRO 04.03.04, 18:05
              Oczywiscie,ze sie maluje,nawet jak jestem sama w domu.Oczywiscie nie chodze w
              makijazu 24 godz/dobe.Make up poprawia mi humorsmile)).
              ml
        • wedrowiec2 Re: LUSTRO 04.03.04, 17:37
          Bez makijażu, chociaż niewielkiego, nie czuję się najlepiejsad Pewnie są na tym
          świecie szczęściary, które mają odpowiednią kolorystykę, ale ja do nich nie
          należę. Z szacunku dla innych robię makijaż, by nie straszyć ich (i siebie w
          lustrze) zbytnią bladością.
          • bepeef Re: LUSTRO 04.03.04, 17:53
            wedrowiec2 napisała:


            > Z szacunku dla innych robię makijaż, by nie straszyć ich (i siebie w
            > lustrze) zbytnią bladością.

            smile)
            Czy gdy patrzysz na kogoś - zwracasz uwagę na makijaż, czy na wyraz twarzy?

            B.
            • marialudwika Re: LUSTRO 04.03.04, 18:08
              Jesli o mnie chodzi,gdy patrze na kogos to zwracam uwage na caloksztalt/wyraz
              twarzy i makijaz/.
              ml
              • bepeef Re: LUSTRO 04.03.04, 18:12
                marialudwika napisała:

                > Jesli o mnie chodzi,gdy patrze na kogos to zwracam uwage na caloksztalt/wyraz
                > twarzy i makijaz/.

                Czy przeszkadza Ci/denerwuje/krępuje/przestrasza wink brak makijażu u innych kobiet?
                • marialudwika Re: LUSTRO 04.03.04, 18:20
                  Przestrasza to za duzo powiedziane,sa kobiety,ktore wogole nie musza sie
                  malowac,maja od natury dana piekna karnacje.Murzynki,Mulatki i inne osoby o
                  sniadej a nie bialej cerze...Moze gdyby nikt sie nie malowal nie byloby
                  to "szokujace'.Pozatym malowanie jakie ja mam na mysli to jest malowanie
                  DELIKATNE a nie wyzywajace etc.Malowanie powinno ukryc ewentualne
                  braki,wprowadzic troche koloru...Pozdro
                  ml
                  • bepeef Re: LUSTRO 04.03.04, 18:27
                    marialudwika napisała:

                    > Malowanie powinno ukryc ewentualne braki,wprowadzic troche koloru...

                    ML, czy Ty patrząc na czyjąś twarz widzisz te "braki", które możnaby ukryć
                    poprzez malowanie?
                    Czy to dotyczy zawsze własnej twarzy?

                    smile)
                    B.
      • bepeef Re: LUSTRO 04.03.04, 17:44
        wedrowiec2 napisała:


        > Wyjątkiem są, wg mnie, przedziały kolejowe, szczególnie przy
        > długiej podróży. Stan toalet nie zachęca do ich odwiedzania w celu tylko
        > odswieżenia.

        Dosyć często korzystam z pociągów ekspresowych.
        Za każdym razem gdy miła obsługa pociągu "obdarowuje mnie" napojem i wafelkiem,
        za które to musiałam słono zapłacić "w cenie biletu" przychodzi mi do głowy,
        żeby za te pieniądze zatrudnić kogoś do sprzątania toalet.
        Tylko komu ten pomysł zgłosić? Wszak u nas praca "babci klozetowej"
        jest okropnym upodleniem człowieka - temat wstydliwy...(tak, jak kiedyś
        wstydliwym tematem była wata - a właściwie jej brak sad

        B.
    • dado11 Re: LUSTRO 04.03.04, 17:29
      Chyba zawsze bylam dosyc kobieca kobieta i wlasciwie nie widze niczego zlego w poprawianiu
      fryzury, nawet w miejscu takim jak wystawa sklepowa czy przedzial w pociagu. Nie mowie o
      rozczesywaniu koltunow lub polgodzinnym przegladzie makijazu, to na pewno nie jest wlasciwe.
      Poprawianie szminka ust wydaje mi sie wrecz seksy, byle nie w lusterku wstecznym samochodu na
      skrzyzowaniu! Osobiscie nie uzywam szminek, chyba ze od wielkiego dzwonu. A pociagiem
      jechalam chyba z 10 lat temu, rany jak ten czas zmyka!
      • bepeef Re: LUSTRO 04.03.04, 17:57
        dado11 napisała:

        > Chyba zawsze bylam dosyc kobieca kobieta i wlasciwie nie widze niczego zlego w
        > poprawianiu
        > fryzury, nawet w miejscu takim jak wystawa sklepowa czy przedzial w pociagu.

        Kiedyś oglądałam scenkę z Beny Hilla: on płaci rachunek - trzy panie, z którymi
        siedzi przy stoliku w kawiarni wyciągają szminki i malują usta. On patrzy,
        a potem wyciąga lusterko, golarkę i zaczyna poprawiać bródkę wink

        B.
        • warum Re: LUSTRO 04.03.04, 19:16
          Wiec mnie odpada problem "poprawiania urody" w obecnosci obcychsmile. Nie maluje
          sie, wygladam "taksobie", fryzury zawsze mam albo krotkie nonszalanckiesmile albo
          jak dochowam sie dlugich- zwiazane w konski ogon,tez nieklopotliwie.... patrzac
          na inne kobiety, szczegolnie ladnie pomalowane, wrecz zrobione extra,mysle
          tylko,ze....wygladaja ladniesmilepewnie gdyby jakas nade mna wyczesywala
          zamaszyscie lub tapirowala fryzure - to bylabym obruszona, ale ... jak tylko to
          widze, to mi nie przeszkadza,ze robi korektsmile
          PS, O toaletach w polskich pociagach juz bylo, ja tez dawno nie jezdzilam
          szczegolnie w dlugie trasy, ale wczesniej zdarzylo mi sie usypiac w podrozy,
          nawet lezac, lub polezac /raz nawet jakiegos gscia skopalam niechcacy, ale...
          czy znacie to uczucie stalego zmeczenia,niedospania gdy monotonne tuk tuk- tuk
          tuk, powoduje momentalne zasniecie,i nagle, nerwowe przebudzenie? . Uprzejnie
          informuje,ze ....jedze klasami dla mas smile i znam podroze tylko od strony
          nieluksusowej.
          • dan8 Re: LUSTRO 05.03.04, 14:05
            Mysle,ze jak jest sie mlodym,to sama mlodosc wystarcza za makijaz.
            Natomiast gdy latek przybywa,dla wlasnego dobrego samopoczucia trzeba dbac o
            fryzure i lekki makijaz.
            A co sadzicie o perfumach?
            Lubie delikatny ich zapach,natomiast nie znosze mocnych ,uderzajacych
            zapachow,ciagnacych sie za niektorymi osobami.
            • marialudwika Re: LUSTRO 05.03.04, 15:05
              Nie znosze ostrych zapachow perfum a niestety ostatnio jest jaks dziwna "moda"
              polewania sie nimi,doslownie.Mam pecha do sasiadki,ktora uzywa tak pachnacych
              perfum,ze w windzie jest doslownie nie do wytrzymania!!!!Takie zachowanie jest
              moim zdaniem aspoleczne!Pozdro
              ml
              • dado11 Re: LUSTRO 05.03.04, 15:13
                Panuje moda na ciezkie, slodkie zapachy, ale i tak lepsze to niz siermiezny zapach niedomycia,
                brrr...Moj ulubiony zapach, ktorego uzywalam przez lata niestety zniknal ze sklepow, podobno w
                calej Europie. Byl to pierwszy, klasyczny ICEBERG, gdyby ktos cos slyszal, prosze o sygnal.
                • marialudwika Re: LUSTRO 05.03.04, 15:16
                  A najgorsza jest kompozycja niedomycia,potu i i ciezkich perfum,grrrrrr!!!!
                  ml
                  • dado11 Re: LUSTRO 05.03.04, 15:23
                    Chyba rzeczywiscie masz dzis nienajlepszy humorek. To zestaw autobusowy w okolicach lipca,
                    temperatura, dajmy na to, 25 st.C. Okropienstwo...
                  • marialudwika Re: LUSTRO 05.03.04, 15:25
                    Jak juz jestesmy przy lustrze a wiec wygladzie to czy nosicie
                    bizuterie,srebrna,zlota,i inna??Czytalam niedawno felieton M. Gretkowskiej na
                    ten temat,p.t. "Sikorki bogatki".....Pozdro
                    ml
                    • dado11 Re: LUSTRO 05.03.04, 15:33
                      Poniewaz juz tu jestem to szybciutko odpowiadam. Nosze ulubiony zestaw, bardzo skromny, nawet
                      do snu nie zdejmuje bo by mi sie nie chcialo rano wkladac. Bizuteria nigdy nie stanowila dla mnie
                      obiektu pozadania, ale mam kolezanke, ktora do kazdego ubrania ma inna bizuterie i uwaza to za
                      zupelnie naturalne. Pozdr
                    • edeka5 Re: LUSTRO 05.03.04, 16:00
                      Biżuteria srebrna, zdecydowanie srebrna. Tylko nie za dużo na raz, tak że
                      zmieniam w zależności od okazji.
    • alpinel Re: LUSTRO 05.03.04, 15:35
      rowniez jestem anty nastawiona do wyperfumowanych kobiet i facetow, az sie
      niedobrze czasem robi, mdli czlowieka zwlaszcza w malych pomieszceniach typu
      winda, wnetrze busu czy tramwaju...
      ale wracajac do lustra jako glownego tematu, to dodam ze i ja gdy przechodze
      obok wystaw i widze swe odbicie, mimowoli oko tam leci i
      widzi "niedoskonalosci" wiec sie odruchowo czlowiek chce "poprawic" siegajac
      tam i owdzie...powiem wiecej, ze nawet bedac w samochodzie czekajacym na
      zielone swiatlo czesto widze jak panie maluja usta, ba nawet kreske nad okiem
      przeciagaja, a nawet widzialam facetow golacych zarost maszynka na baterie,
      wykorzystujacym momenty oczekiwania zanim auto ruszy...no i to widok hmmmm taki
      sie robi juz codzienny, to wina w tym przypadku apsolutnie pospiechu, tempa
      zycia...
      • mammaja Re: LUSTRO 05.03.04, 15:56
        Na szczescie nieco sie poprawilo w Polsce ,a zreszta zdalam sobie nagle sprawe
        ze nie jestem ekspertem autobusowym. Natomiast lekki zapach dobrych perfum -
        to jest to - i uwazam ,ze to milo jak ladna kobieta ladnie pachnie.Oczywiscie
        tak,zeby poczuc to przy blizszym kontakcie a nie jako "ciagnaca sie smuge".
        Bardzo lubie srebrna bizuterie ,wlasciwie mam jej sporo,ale jakos nie mam
        szczescia i albo sie cos zepsuje,albo sie cos zgubi - pudelko za napisam "do
        naprawy" coraz pelniejsze. Ale przyznaje ,ze do wyjscia lubie troche
        bizuterii , najlepiej od Tiffany'ego. A tak na codzien - jedna obraczka,jeden -
        gora dwa pierscionki. Za to nie tak dawno przekulam uszy i moge zalozyc
        kolczyki! Ale rzadko mi sie chce smile)))
        • marialudwika Re: LUSTRO 05.03.04, 16:07
          Nosze zegarek,w ktorym sie moge kapac i ewentualnie zmywac i z nim
          spie.Obraczke/biale zloto/,pierscien Atlantydow,tez z bialego z malutkimi
          brylancikami i pierscionek mojej Mamy.Zlota zoltego etc. nie lubie
          zdecydowanie,a najlepiej lubie srebro.Kolczyki kiedys uwielbialam i mam
          spora "kolekcje",ale ostatnio tylko czasem.Kiedys nosilam wieksze pierscionki i
          mam je dotad/srebrne/,ale teraz jestem minimalistkasmile))).Pozdro
          ml
          • alpinel Re: LUSTRO 05.03.04, 17:05
            skoro mowa o bizuterii bardzo lubie bursztyn i turkus oprawiony w srebro...
            zawieszam na lancuszku na szyje jako wisiorek a perscionki wrecz kocham i nosze
            caly czas, nie zdejmuje na noc, w kieszeniach gdy wychodze wkladam srebrne
            amulety na szczecie...
            • marialudwika Re: LUSTRO 05.03.04, 17:14
              Moim ukochanym kamieniem jest jadeit,lubie tez chryzopraz i ametysty no i
              szmaragdy tezsmile))).Pozdro
              ml
              • wedrowiec2 Re: LUSTRO 05.03.04, 17:32
                Godzine tenu napisała długi wywód o zapachach i bizuterii. W trakcie wysyłania
                dostałam wiadomość, że fora nie są dostępne. Tak było przez godzinę, dopóki nie
                zresetowałam komputerasad Napiszę tylko krótko o bizuterii. Staram się by zawsze
                mieć na szyi jakiś "dyndel". najczęsciej są to różne wyroby z kamieni, skóry,
                kości wiszące na rzemyku lub srebrnym łańcuszku. Czasami noszę korale (ale nie
                wyłowione z morza) z kamieni ozdobnych. Nie toleruję wszelkiego rodzaju ozdób
                palców (oczywiście u siebie). Przeszkadzają mi obrączki, pierścionki, cały czas
                pamietam, że coś mamsad Toleruję natomiast bransoletki, ale one nie pasują do
                żakietów i bluzek z mankietamisad
              • edeka5 Re: LUSTRO 05.03.04, 20:49
                A mój ulubiony kamień to malachit. Lubię też hematyty, granaty, agaty a nie
                uwielbiam bursztynów.
                • verbena1 Re: LUSTRO 05.03.04, 22:15
                  Jeszcze o zapachach, tych naturalnych. Trzeba przyznac ,ze w Holandii uzywa sie
                  czesciej mydla i wody.Ludzie pachna swiezoscia ,nawet panowie dbaja o siebie.To
                  samo dotyczy zebow, swoje lub sztuczne ale bez ubytkow. Smuci mnie gdy w
                  polskiej telewizji widze tylu szczerbatych ,usmiechajacych sie beztrosko.
                  Wchdzimy do Europy z dziurami w zebach....
                  • dan8 Re: LUSTRO 06.03.04, 23:32
                    Ogladalam dzisiaj program o tatuazach,mowiono,ze zmienia sie przekroj
                    osob ,poddajacych sie temu zabiegowi,coraz czesciej poddaja sie
                    temu "upiekszaniu" modelki.
                    Pokazywano osoby,ktore niemalze nie maja wolnego miejsca na ciele.
                    Powstaje pytanie,czy rzeczywiscie tatuaz upieksza?
                    Ciekawe sa motywy takich decyzji.

                    Czy mieliscie takie sytuacje gdy dziecko chcialo miec tatuaz,kolczyk w
                    nosie,pepku lub w ustach lub ogolic glowe?
                    • foxal Re: LUSTRO 07.03.04, 00:05
                      > Czy mieliscie takie sytuacje, gdy dziecko chcialo miec tatuaz,kolczyk w
                      > nosie,pepku lub w ustach lub ogolic glowe?< dam8

                      Tak. Moj syn pierwszy tatuaz zrobil majac 17 l nic nam uprzednio nie mowiac.
                      Zirytowal tym aktem nas oboje i reszte rodzenstwa i rodziny.

                      Drugi tatuaz zrobil majac 2o lat, zona tak sie zdenerwowala, ze plakala z
                      bezsilnosci zapobiegania takim aktom, przez kilka dni, kiedy go tylko widziala.
                      Ja mu wygarnalem, ze tak nie powinien robic, a jezeli to przynajmniej
                      porozmawiac z nami na ten temat. Tym tatuazem na jednym z posladkow, widocznym
                      tylko na plazy w slipach oszpecil sie na cale zycie. On na to powiedzial, ze to
                      jest sztuka, na co ja odparlem, ze powinien teraz stac w muzeum sztuki i
                      prezentowac sie publicznosci skoro to takie piekne. On odrzekl, ze "ty nic nie
                      rozumiesz a ja to lubie miec". Z takim podejsciem do sprawy tatuazu to nie ma
                      dyskusji.

                      Nastepnie (21 lat) wytatuowal sobie chyba? inicjaly swojej dziewczyny z ktora
                      juz zerwal. Ten literowy tatuaz jest widoczny (dwie litery w stylu gotyckim)na
                      plecach powyzej pasa.

                      Kolczyki tez nosil w obu sutkach i w uszach, ale ostatnio zeby dostac sie do
                      pracy jako trener mlodziezy na obozie kadetow, to zlikwidowal te kolczyki i te
                      dziurki juz mu zarosly a w uszach byly chyba 4 mm srednicy.

                      U nas jak przekroczy 16 lat, to mozesz swoje dziecko tylko prosic, ale jak
                      zdecyduje sie zrobic tatuaz lub kolczyki to nic legalnie mu nie mozesz zrobic.
                      Jedynie co nam rodzicom pozostalo to w przyszlosci w testamencie wydziedziczyc
                      go z posiadlosci rodzicow - jesli rodzice maja jakies posiadlosci na swoim
                      koncie. I to jest dylemat dla wielu rodzicow.

                      Jak ja mu mowie, ze on przez swoje zachowanie sie wyobcowuje sie z wiezi
                      rodzinnych, to on tylko patrzy, slucha i w najlepszym razie mowi, ze my nie
                      rozumiemy ani jego ani jego pokolenia. I tak w kolko na okraglo. My swoje on
                      swoje i mozesz tylko za-akceptowac lub zacisnac zeby i milczec. Oni maja zdrowe
                      nerwy i na gadanie i prosby rodzicow nie reaguja - takie czasy.

                      • mammaja Re: LUSTRO 07.03.04, 00:20
                        Na ten temat to juz byly ogromne dyskusje na poczatku forum,ale temat zawsze
                        aktualny,a wiele osob jeszcze sie nie wypowiedzialo, ciekawa jestem waszych
                        pogladow!
                      • ada296 Re: LUSTRO 07.03.04, 00:29
                        nie umiem się malować
                        ale staram się jak mogę
                        buzia po lekkim makijażu wygląda lepiej niż bez
                        najchętniej zrobiłabym sobie permanenty makijaż
                        ale to jest podobno bolesne i ryzykowne a ja zbyt siebie kocham by narażać się
                        na niebezpieczeństwo jakiekolwiek smile
                        lubię złoto
                        złote bardziej niż białe
                        najchętniej uwiesiłabym na sobie wiele błyskotek - jak Cyganki
                        ale nie wypada sad
                        więc tylko coś na szyję
                        kółeczka na rękę (nie interesuje mnie czy pasują do mankietów czy nie)
                        na łapce lewej obrączka (nie mogę jej zdjąć) i dwa pierścioneczki
                        na łapce prawej jeden pierścioneczek
                        w uszach kolczyki
                        ...tak - lubię złoto i kurtki ze skóry... smile
                        pozdrawiam

                        Ada
                        • dan8 Re: LUSTRO 07.03.04, 13:48
                          Foxal,Twoj syn ma silna indywidualnosc skoro,zadne argumenty nie maja na niego
                          wplywu.
                          W rodzinie moich kuzynow mieszkajacych tez w Australii ich starszy syn w wieku
                          17-tu lat przeklul jedno ucho,zawiesil w nim duzy kolczyk,oraz zgolil glowe.
                          Mial ladne jasnoblond falujace wlosy,a po ich zgoleniu okazalo sie,ze ma
                          wyjatkowo nieladna czaszke i z przystojnego mlodego czlowieka zrobil sie
                          brzydal.
                          Ale on tego nie widzial,poszedl za owczym pedem swojej klubowej druzyny
                          koszykarskiej i to bylo dla niego najwazniejsze.
                          Jego dziewczyna zagrozila,ze nigdzie sie z nim nie pokaze,a matka osoba
                          surowych obyczajow,bardzo tradycyjna,bliska byla nerwowego zalamania.
                          Trwalo to dwa lata,rozpoczal studia i pewnego dnia przyjechal do domu bez
                          kolczyka,z wlosami na glowie.
                          Do rodziny powiedzial,nie komentujcie,bylem glupi.
                          Skonczyl studia,pracuje i podjal nastepne zaoczne studia,a mlodszemu,obecnie 17-
                          letniemu bratu odradza takie zachowania i na decyzje mlodszego ma wiekszy
                          wplyw,niz rodzice.
                          • foxal Re: LUSTRO 07.03.04, 16:14
                            dan8 > Foxal,Twoj syn ma silna indywidualnosc skoro,zadne argumenty nie maja na
                            niego wplywu.<

                            My tez ten jego silny charakter zauwazylismy, bardzo wczesnie w wieku 8 lat,
                            ale rodzicom zawsze sie wydaje, ze to faza przejsciowa i jutro bedzie lepiej.
                            Mnie jego silna indywidualosc nie przeszkadza, co mnie irytuje, to fakt, ze nie
                            jest skierowna na cos co moze byc mu pozyteczne w jego pozniejszym i doroslym
                            zyciu, np nauka jakiegos zawodu. Z tatuazy jest trudno sie utrzymac, a jak mu
                            przejdzie to bedzie za pozno, zeby cos naprawic.

                            Ja tez mam silny indywidualny charakter, ale zawsze byl sterowany przez moje
                            wlasne wytyczone cele, ktore realizowalem az do skutku, czego u niego nie widze.
                            On wlasnie korzysta z dobroci mojego charakteru, bo czesto musze go bail out
                            (wykupywac) z klopotow jakich sobie sam nawazyl a z tatuazem bedzie musial zyc
                            i tlumaczyc sie przed swoimi dziecmi jak bedzie je posiadal.
                            Silny indywidualny charakter to bardzo pozytywna cecha, jesli jest wykorzystana
                            we wlasciwym celu, ktory kazdy z nas musi sobie znalesc.
                            >
                            > Trwalo to dwa lata,rozpoczal studia i pewnego dnia przyjechal do domu bez
                            > kolczyka,z wlosami na glowie.
                            > Do rodziny powiedzial,nie komentujcie,bylem glupi.<dan8

                            My na taki moment czekamy, a zwlaszcza jego matka, dla ktorej jest oczkiem w
                            glowie. On to wykorzystuje, czesto bez jej swiadomosci.
                            Obecnie tez sie ubiego o dostanie sie do technikum, ale zawsze sie spoznia i
                            nie wyrabia sie z terminami. Poprostu nauka nie jest jego pierwszym
                            priorytetem, za co bardzo drogo zaplaci i to juz nie zadlugo. Obecnie tez ledwo
                            sie wyrabia z kosztami na samochod, ktory rozbil, bo za szybko jezdzi, ale nie
                            chce przyjac tego do wiadomosci i jezdzi tak dalej. Nie mial pieniedzy nawet na
                            naprawe samochodu, choc drugi stoi u mnie w ogrodzie, ale tez wymaga naprawy
                            tylko grzejnika. Zebym nie ja to by nie naprawil tego samochodu, bo bank juz
                            nie chcial mu wiecej pozyczyc, wiec przyszedl z prosba do mnie o pozyczke. Wiec
                            ja nie daje pieniedzy tylko place rachunki za naprawe i to jest jako pozyczka
                            do zwrotu. Ale jesli my mu nie pomozemy to kto mu pomoze? I tak to jest z
                            nierowaznymi dziecmi, na postepy ktorych maja wplyw koledzy a nie rodzice.

                            Wplyw rodzicow przejawia sie wowczas jak juz przejdzie ten "okres bladzenia
                            znalezienia siebie". U niektrych ten okres trwa dosc dlugo a u innych nigdy sie
                            nie konczy, czego ja najbardziej sie obawiam.

                            Taki temat powinien byc wznowiony jako "dzieci", choc nie wszyscy chca zabierac
                            glos, myslac, ze piszacy szukaja porady, co jest nie prawda, bo na to nie ma
                            prawidel, gdyz kazdy z nas i z naszych dzieci jest jednoska nie powtarzalna i
                            nie da sie wpasowac w forme innej osoby.
                            • warum Re: LUSTRO 07.03.04, 18:06
                              foxal napisał:

                              > dan8 > Foxal,Twoj syn ma silna indywidualnosc skoro,zadne argumenty nie maja
                              > na
                              > niego wplywu.<
                              >
                              Ja bym chciala,zeby moj syn mial silna osobowosc, bo ma wiele predyspozycji, z
                              ktorych nie robi zadnego pozytku. Natomiast corka - ma silny charakter,co
                              utrudnia jej kontakty towarzyskie/ bo wciaz by chciala byc na pierwszym planiesmile
                              > > Taki temat powinien byc wznowiony jako "dzieci", choc nie wszyscy chca
                              zabierac
                              >
                              > glos, myslac, ze piszacy szukaja porady, co jest nie prawda, bo na to nie ma
                              > prawidel, gdyz kazdy z nas i z naszych dzieci jest jednoska nie powtarzalna i
                              > nie da sie wpasowac w forme innej osoby.
                              Mysle,ze jako rodzice nie szukamy tu porady / typu co zrobic gdy dziecko ma
                              kolke, albo jak zmusisc dziecko do czytania lub odrabiana lekcji/tylko...
                              chwalimy sie, narzekamy, wyrazamy watpliwosci czy obawy zwiazane z naszymi
                              dziecmi. Ja przezylam 2 dni temu prawdziwy WSTRZAS jak dowiedzialam sie,ze moj
                              syn na maturze nie zdaje matematyki pisemnie.A mial isc na politechnike.I to
                              robi mi na zlosc, zebym " nie kierowala" JEGO zyciem. No i czym sie chwalic?
                              Porazka dydaktyczna? To wlasnie skutek mojego silnego charakteru/ dominacji?/ ,
                              bo on wie, ze jest slabszy psychicznie i nie przeciwstawia mi sie otwaracie
                              tylko wlasnie tak "za plecami". Dowcip polega na tym,ze ja nigdy nie zmuszalam
                              go do czegokolwiek, tylko przekonywalam argumentami- sprobuj, zobacz jak moze
                              byc. 3 lata temu mial zdawac egazmin z angielskiego, ale...schowal przede mna
                              zawiadomienie o terminie, a za drugim razem...po telefonie do nauczyciela, nie
                              mogl juz tego zrobic, wiec zdazylam zlozyc jego zgloszenie. I zdal celujaco,
                              malo tego sam chcial zeby go wozic na te egzaminy.Wiec to nie bylo ponad jego
                              mozliwosci. Po przeczytaniu wypowiedzi na innym watku forumowych panow na
                              tematy zdrowej rywalizacji z synami- np. w sporcie i komputerze,
                              stwierdzilam,ze problem jest wlasnei w tym - to nie ja powinnam miec ten silny
                              charakter. No ale go mam. I biedny ten moj syn przez to. Bo... autorytet
                              moralny to jedno, a wzorzec postepowania i radzenia sobie z problemami, albo
                              tzw sciezka kariery - to zagadnienia silnie zwiazane z charakterem dziecka, a
                              nie tylko z naszym / rodzicow/preferowanym modelem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka