foxal
07.03.04, 16:35
Mamy temat LUSTRO, ktore od praktycznej niezbednosci dla jednych, przechodzi
w nadmierna proznosc przegladania sie dla drugich. Jak by na to nie patrzyl
(w niego nie patrzyl) to jest potrzebne, bo mozemy sami siebie zobaczyc - ale
czy tak naprawde widzimy siebie jakimi jestesmy? Oto jest pytanie.
Do podobnych tematow jest CZAS i nasza punktualnosc - czy zawsze zdazacie ze
swoimi zobowiazaniami wobec innych, w rodzinie czy w pracy? Czy nieustannie
zle szacujecie niezbedny czas na wykonanie swoich zobowiazan i jestescie
ciagle do tylu.
Czy przychodzicie punktulanie na umowione spotkania towarzyskie, czy
zawodowe, czy tez zawsze macie poslizg. Jesli macie poslizgi, to jakie
usprawiedliwienia wam wychodza - tzn ludzie je kupuja, bez ironicznego
usmieszku na twarzy?
Ja np. nigdy sie nie lubilem spozniac i bardzo rzadko mi sie to zdarza, zebym
nie zdazyl na czas, nawet jak to wymaga wielogodzinnej podrozy samochodem. W
ten sposob odpada mi tlumaczenie sie dlaczego tak sie stalo.
Moja zona natomiast to jeszcze nigdy nie zdazyla na umowiaona godzine i ja
zawsze czekam, az sie, jak ja to mowie "wypindruje" i powie : no to jestem
juz gotowa i mozemy jechac. Jak juz wyjdziemy z domu to zawsze sie oglada,
czy zamknelismy drzwi. Czasami to nie wierzy sobie i wraca sie, zeby
sprawdzic. Natomiast jest bardzo nietorencyjna jak sama musi na cos lub kogos
poczekac.