Dodaj do ulubionych

TOLERANCJA

09.03.04, 14:16
Czytam Wasze posty od kilku dni, i chciała bym też czasem coś napisać – jeśli
pozwolicie.
Mieszkam w Wa-wie .Kryteria formalne (wiek) spełniamwink ....
Mam : męża, dwoje dorosłych dzieci i psa (sukę).
Jeżeli wyrazicie zgodę i jeżeli nie jest to bezczelność z mojej strony
-nowa, a już podrzuca temat, mam pytanie;
„czym jest dla Was TOLERANCJA”, bo dla mnie jest rodzajem zgody i akceptacji
i dlatego nie potrafię być absolutnie i bezwzględnie tolerancyjna .....
A co Wy o tym sądzicie, jeśli wolno spytać?
Pozdrawiam
knk
Obserwuj wątek
    • witekjs Re: TOLERANCJA 09.03.04, 14:29
      Myślę, że masz rację. Nie można jej wymagać.
      Mozna jej oczekiwać i w jakiś sposób o nią zabiegać.

      Pozdrawiam. Witek
      PS.Też jescze jestem tu "nowy" i dobrze sie czuję. smile
      • foxal Re: TOLERANCJA 09.03.04, 14:45
        Tolerancja jest niepisana umowa, wedlug ktorej chcesz swobodnie zyc wg wlasnego
        widzimi sie, jednoczesnie musisz pozwolic zyc innym wg tych samych zasad.

        Oczywiscie Twoje zasady nie powinny kolidowac z zyciem innych. Niektore kraje
        wpisaly sobie do konstytucji takie zasady wspolzycia, ktore sprowadzaja sie do
        kilku slow: zyj i pozwol zyc innym.

        PS: Skoro uzyskalas przepustke na wejscie i chcesz zabierac glos, to jestes
        mile widziana, zakladajac, ze wprowadzasz w zycie "Tolerancje" na tym skromnym
        forum. Witaj zatem i nawet mozesz usiasc sobie przy kominku Juty a zobaczysz,
        ze za chwile inna Pani zaproponuje Ci wypicie herbatki wedle Twojego gustu.
        Czasami sa nawet odpowiednie frykasy na przekaske. Witaj zatem i pisz.
    • wedrowiec2 Re: TOLERANCJA 09.03.04, 14:55
      Witaj Kanokasmile Miło, że lektura naszych wpisów zachęciła Cię do zabrania głosu.
      Poruszasz ważny temat. Jakkolwiek przyjemnie jest powiedzieć "jestem
      tolerancyjna", to jednak niewiele osób jest całkiem tolerancyjna. Jeżeli
      tolerancję przyjmiemy jako przyzwolenie wyznawania poglądów, z którymi się nie
      zgadzamy i na styl życia, którego nie aprobujemy, to zdecydowanie nie jestem
      tolerancyjna. Do definicji tolerancji trzeba dodac kilka ograniczeń, np. ... o
      ile nie sa sprzeczne z przyjętymi normami". Tylko wtedy to już nie będzie
      tolerancjasmile
      • foxal Re: TOLERANCJA 09.03.04, 15:09
        >nie zgadzamy i na styl życia, którego nie aprobujemy, to zdecydowanie nie
        jestem tolerancyjna. Do definicji tolerancji trzeba dodac kilka ograniczeń,
        np. ... o ile nie sa sprzeczne z przyjętymi normami". Tylko wtedy to już nie
        będzie tolerancjasmile<Wedrowiec2

        Przyjete "normy" nalezy zaliczyc do czesci umownej danego spoleczenstwa czy
        grupy srodowiskowej, religijnej. Jesli oni szanuja nasz sposob zycia a my ich
        to nie widze konfliktu. Problem jest, ze jesli ktos postepuje i zyje inaczej to
        usiluje te swoje sposoby na zycie "wepchnac" innym na sile i tu sie
        konczy "tolerancja". Takich przypadkow w historii ludzkosci jest niezliczona
        ilosc, ktora mimo rozwoju komunikacji wcale sie nie skonczyla i tu lezy problem
        wspolzycia wedlug tej prostej zasady: zyj i pozwol zyc innym.
        • mammaja Re: TOLERANCJA 09.03.04, 15:13
          W poscie Folsala zabraklo mi odwolania sie do zaleznosci kulturowych.Ale teraz
          wpadlam na chwile - napisze cos wieczorem.
          Witaj nowa twarzy, czuj sie doskonale wink
    • wywrot53 Re: TOLERANCJA 09.03.04, 15:57
      Miło, że nasze posty przekonały Ciebie do przekroczenia progu naszego forum.
      Witaj i baw się dobrze smile
      Każdy inaczej odczytuje słowo tolerancja. Ja uważam, że wtedy to słowo będzie
      miało sens, jak przestaniemy bać się inności.
      • marialudwika Re: TOLERANCJA 09.03.04, 16:23
        Witaj u nas!!!Nie jestem pewna,ale my chyba sie znamy juz z innego forum...
        A co do tolerancji to nie jest ona latwa,mam na mysli taka absolutna ,idealna,
        tolerancja wszystkiego co inne.Jesli o mnie chodzi to ucze sie jej w sposob
        ciagly.Kraj,w ktorym mieszkam zalicza sie do bardzo tolerancyjnych w stosunku
        do wszelkiej innosci i takie podejscie bardzo mi sie podoba,ale drzemia we mnie
        jakies pozostalosci z lat dawnych na temat tego "co wypada" a co
        nie,hm.Pozdrawiam
        ml
        • kanoka Re: TOLERANCJA 09.03.04, 17:23
          Tak, Mario Ludwiko, masz rację - my już się znamy smile.
          Tobie i wszystkim Forumowiczom serdecznie dziękuję za życzliwe przyjęcie i
          podjęcie tematu dyskusji.
          knk
          • lablafox Re: TOLERANCJA 09.03.04, 18:43
            Tolerancja jest to , moim zdaniem, akceptowanie cudzej wolności , ale tak długo
            do póki ona nie zagraża naszej wolności, czy nie jest kosztem naszej wolności.
            Witaj Kanoka.
            Lx
          • bodzio49 Re: TOLERANCJA 09.03.04, 18:43
            Witam nową czterdziestkę smile
            Hm... czyżbym był nieco bardziej tolerancyjny. Dla mnie tolerancja jest
            szerokim i szlachetnym pojęciem. Nie wydaje mi się żebym musiał akceptować inny
            styl życia czy inne poglądy. Pewnie powinienem dodać kilka warunków ale to już
            bardzo delikatna i indywidualna sprawa. Na pewno nie może być tolerancji dla
            np: krzywdzenia czy wykorzystywania słabszych, niszczenia środowiska i jeszcze
            paru rzeczy. Ale czy muszę wszystkich akceptować np: Wiśniewskiego. Mogę
            przecież ignorować. Niech sobie żyje wink
    • ewelina10 Re: TOLERANCJA 09.03.04, 19:42
      Sądzę, że tolerancja nie oznacza akceptacji czyichś poglądów, z którymi nie
      zgadzamy się, lecz szacunek dla nich. Raczej jest nie do opanowania, ale możemy
      w większym lub mniejszym stopniu z niej korzystać. Komu zaś w lepszym stopniu
      uda się tę korzyść osiągnąć, będzie czuł się wolniejszym człowiekiem.
      Pracuję nad tym, ale z trudem mi to przychodzi crying
      Pozdrawiam autorkę tego wątku, Kanokę i mam nadzieję, że wkrótce poczujesz się
      jako jedna z nas wink
    • omeri Re: TOLERANCJA 09.03.04, 20:34
      Zyć, jak się chce i dać zyć innym, tak jak oni sami chcą. Trudno wykonalne, ale
      staram się. Z wiekiem przychodzi to co raz łatwiej.
      • omeri Re: TOLERANCJA 09.03.04, 20:35
        Oczywiście witam Cię na forum i mam nadzieję,że szybko bedziesz się tu czuła
        jak u siebie w domu.
    • dado11 Re: TOLERANCJA 09.03.04, 22:00
      Pozwolisz, ze jako rowniez swiezak, ale juz z chyba dwutygodniowym stazem tez cie serdecznie
      powitam. Wracajac do tematu, temat rzeka, ale to jeden z podstawowych elementow w moim
      wychowaniu, ktory teraz przekazuje mojej corce. Tak miedzy nami, to strasznie trudno takiego
      zakapiora nauczyc, ze innosc jest kreatywna, a nie niebezpieczna! Innosc jest ciekawa, czasem
      atrakcyjna czasem nie, ale po prostu inna. I choc w praktyce stosuje sie do tych zasad, to
      Wisniewskiego nie trawie, a juz szczegolnie gdy musze go ogladac w przerwie miedzy Faktami, a
      pogoda! Brrr...
      • foxal Re: NADMIAR TOLERANCJI = APATII 10.03.04, 03:11
        W kazdym speoleczenstwie o utrwaloniej "tolerancji" dzieja sie inne zjawiska,
        ktore szkodza tej tolerancji. Zjawisko obojetnosci na ludzka krzywde, zjawisko
        obojetnosci na naduzycia wladzy, zjawisko obojetnosci na naduzycia finansowe
        decydentow trwoniacych pieniadze podatnikow, zjawisko obojetnosci na wybryki
        mlodziezy konczace sie bojkami i niszczeniem mienia spolecznego itp

        To wszystko prowadzi do "apatii" indywidualnej i zbiorowej, ktora jest tez
        choroba spoleczna o nie obliczalnych skutkach w stratach finansowych i ludzkich.

        Apatie wedlug mnie nalezy zwalczac, by nie dopuscic do skutkow i konsekwenci
        podanych powyzej.
        • lablafox Re: NADMIAR TOLERANCJI = APATII 10.03.04, 10:08
          Dodam do mojej wypowiedzi ,ze oczywiście akceptacja cudzej odrębności powinna
          zawierać poszanowanie jej . Nauczyłam się tego poprzez całe moje życie
          zawodowe , w którym pracowałam z ludźmi o obcym dla mnie sposobie
          funkcjonowania, albo nietolerowanym przeze mnie podejściu do życia.
          W młodości , na siłę próbowałam ich zmieniać, pomagać itp, itd, wierząc ,że tak
          powinno być.
          Z czasem nauczyłam się ,że to są ich wybory , ja mogę ich wspierać , pomagać
          im , ale tak długo dopóki oni nie próbują mnie wykorzystywać .
          Stawiam warunki, czasami twarde , potrzebne do zmiany , nie chcą ich przyjąć ,
          trudno ich problem. Nic na siłę i wbrew woli drugiego , jeśli jest dorosłym.
          Dlatego nie razi mnie czyjś wygląd , sposób ubierania się czy tatuaże i
          kolczyki.
          Moje dzieci wiedzą ,że pewnych rzeczy nie akceptuję i wiedzą z jakiego powodu.
          Wiedzą ,że to nie jest tylko moja fanaberia.
          Wiedzą również ,że w mojej obecności obowiązują pewnego rodzaju zachowania i
          akceptują to . Z małymi wyjątkami , ale to juz inna sprawa , dziewczyna za
          późno do nas przyszła i trudno już pewne nawyki , zwłaszcza przy
          pysychopatycznej osobowości, zmieniać . Ponosi jednak tego konsekwencje.
          Każdego młodego człowieka , obojętnie czy w moim domu czy w mojej
          szkole ,uczyłam ,że za każdą decyzją idą konsekwencjie i z tym trzeba się
          liczyć. Efekty tej nauki różne , ale takie jest życie .
          Z cała stanowczością moge powiedzieć ,ze nie popełniałam grzechu zaniechania.
          Ależ się rozgadałam.
          Lx
        • mammaja Re: NADMIAR TOLERANCJI = APATII 10.03.04, 10:13
          Dzieki, Foksal - dotknales sfery ktora wlasnie obecnie mnie niepokoi - granica
          tolerancji w stosunku do problemow szkdliwych spolecznie. Bo wyroslo cos ,co
          nazwano "znieczulica" a podszywa sie czasem pod tolerancje. Haslo "robta co
          chceta" Owsiaka moze prowadzic do akceptacji patologii spolecznych. I jezeli
          nikomu nie szkodzi ,ze po ulicy chodzi czlowiek z nocnikiem na glowie i w
          np.fraku na podkoszulek - jest juz zaburzeniem spoleczmym,gdyby tak wygladal
          urzednik panstwowy do ktorego przychodzimy zalatwic wazna sprawe.Czyli sa to
          juz te wzgledy zwyczajow kulturowych.A gdzie tolerancja w stosunku do malolatow
          palacych papierosy na ulicy,rzucajacych potworne wiąchy ? Tolerujemy to bo sie
          boimy a nie dlatego ,ze nam sie to podoba.Kiedys reagowalam na takie sprawy -
          obecnie juz dawno przestalam,chociaz burzy sie we mnie wszystko na widok 12
          latka z papierosem i piwkiem. Wiec chodzi rowniez o to,zeby nie podciagac pod
          tolerancje przyzwolenia na zjawiska szkodliwe spolecznie.
          • kanoka Re: NADMIAR TOLERANCJI = APATII 10.03.04, 13:34
            Dziękuję za wypowiedzi - Wszystkim razem i każdemu z osobna.
            Najbliżej mi do tolerancji w zrozumieniu Wędrowca – u mnie też ma ona swoje
            granice, z resztą sądzę, że tak naprawdę u każdego z nas gdzieś kończy się
            tolerancja.
            Również tak jak Mammaja i Foksal, sądzę, że to co nazywamy „tolerancją”, często
            jest naszą obojętnością i zmęczeniem, a może czasem strachem i brakiem odwagi
            na sprzeciw?
            Wydaje mi się też, że bardziej jesteśmy tolerancyjni w sprawach, które nas
            mniej „dotykają” osobiście, które w gruncie rzeczy nie wydają się nam aż tak
            istotne.....
            Z wiekiem łagodniejemy, nabieramy dystansu do wielu spraw, ale czy rzeczywiście
            stajemy się bardziej tolerancyjni – czy bardziej obojętni?
            Kiedy w jakiejś kwestii jesteśmy mocno emocjonalnie zaangażowani, a nasze
            odczucia są biegunowo odmienne niż naszego interlokutora, nasza tolerancja
            (przynajmniej moja) gwałtownie spada. Oczywiście, dotyczy to spraw
            pryncypialnych.
            Pozdrawiam
            knk
            • marialudwika Re: NADMIAR TOLERANCJI = APATII 10.03.04, 14:14
              Moim zdaaniem inny "ciezar gatunkowy" ma tolerancja owego nocnika na glowie a
              tolerancja zachowan spolecznie szkodliwych,niestety albo jestesmy w stosunku do
              nich bezsilni albo ogarnia nas apatia z powodu ich rozmiarow i braku walki z
              nimi organow do tego powolanych.
              Tu,gdzie mieszkam tolerancja wobec innosci jest bardzo duza.Innosci koloru
              skory,orientacji seksualnych,dziwacznych ubiorow etc.Te ostatnie poczatkowo
              mnie szokowaly,zwlaszcza,ze mozna spotkac w centrum miasta ostentacyjnie
              manifestujacych sie trawestytow,odzianych zaledwie w listek figowy..Teraz
              patrze na to a raczej nie patrze z przymruzeniem oka.Pozdrawiam
              ml
              • bodzio49 Re: NADMIAR TOLERANCJI = APATII 10.03.04, 18:16
                Problem ubioru to rybka. Jeśli urzędnik będzie kompetentny to nie przeszkadza
                mi jak jest ubrany. Ale z rozpuszczoną młodzieżą to rzeczywiście poważny ale
                chyba nieco inny problem. To chyba problem nas dorosłych, rodziców nie tych
                12latków. Zwracanie im uwagi na ulicy zupełnie mija się z celem, nawet jeśli
                się nie boję.
                • witekjs Re: NADMIAR TOLERANCJI = APATII 10.03.04, 20:11
                  Wydaje mi sie, że problem ubioru to nie jest "rybka".
                  Ubierając sie niechlujnie, ekstrawagancko, wyzywająco przesyłamy sygnał.
                  Jeżeli ktoś taki jest człowiekiem zdrowym psychicznie (?), informuje nas, że
                  nas lekceważy i nie interesuje go, nasz negatywny odbiór. Poza tym, zawraca nam
                  głowę swoimi sprawami, w nieodpowiednim miejscu i czasie.
                  Jego udziwnione ubrania, fryzury, kolczyk w nosie lub obnażonym pępku, długie
                  intensywnie umalowanych na zielono ze złotymi gwiazdkami paznokcie i spódniczki
                  nie zakrywajacej majtek, w czasie pracy w urzędzie, szpitalu, szatni lub
                  piekarni, są niestosowne.
                  Najczęściej są kontestacją - protestem, sprzeciwem, ale i wzywaniem pomocy...
                  Jeśli ktoś robi to w takich miejscach, to znaczy, że wymaga ode mnie więcej,
                  niż ma prawo.
                  To ja powinienem oczekiwać od niego pomocy w załatwieniu swojej sprawy i nie
                  czuć sie zmuszanym do rozumienia, zainteresowania i zajmowania się jego
                  problemami.
                  To jest nadużycie, często w wyzywajacy sposób, mojej tolerancji.
                  Jeśli to wszystko może być jakoś dopuszczalne na scenie czy nawet w TV, to już
                  chyba nie bardzo, w codziennym życiu.
                  Czy nie odczuwacie podobnie?

                  Pozdrawiam. Witek
                  • bodzio49 Re: NADMIAR TOLERANCJI = APATII 10.03.04, 20:25
                    Ależ się rozpędziłeś z tą interpretacją wyzywającego, ekstrawaganckiego ubioru
                    Witek. Czy naprawdę odbiegający od normy ubiór musi świadczyć o lekceważeniu,
                    obiążaniu nas swoimi problemami. Czy musi być protestem czy wzywaniem pomocy?
                    Czy jest nadużyciem naszej tolerancji? Nie zgadzam się zdecydowanie.
                    • witekjs Re: NADMIAR TOLERANCJI = APATII 10.03.04, 22:02
                      Oczywiście, że możesz sie nie zgadzać. smile
                      Przedstawiam jeden z możliwych, /wcale nierzadkich/ odbiorów takich zachowań.
                      Zawsze gdy jakoś się ubieramy, lub nieubieramy, coś przekazujemy.
                      Zrozumiałe, że nie okazuję swojej dezaprobaty.
                      Chociaż czasami mam na to ochotę.
                      W pracy, uczelni czy szkole chyba trzeba o tym mówić. Nie robiąc tego
                      nietaktownie i nie upokażając takiej osoby.
                      Przypomniało mi się jeszcze jak strasznie wygląda kobieta żująca gumę z
                      bezmyślna miną i oczami utkwionymi w jakiś odległy punkt.

                      Pozdrawiam. Witek wink

                  • warum Re: NADMIAR TOLERANCJI stroje:) 10.03.04, 20:41
                    Ja powiem co mnie szokowalosmile w szpitalach; zawsze mnie irytowaly pielegniarki
                    w spodnicach max do pol uda na niektorych oddzialach. A to dlatego,ze... sama
                    mimowolnie uczesniczylam kiedys w ratowaniu zycia i ... widzialam na wlasne
                    oczy akcje wskakiwania na klatke, bo czlowiek umieral.I wiem,ze tylko czas, i
                    zdecydowane dzialanie pomoze. I nie uwierze,ze panienka w slicznych ponczochach
                    rzuci sie na pacjenta, bez watpliowsci, czy jej nie bedzie czegos widac , a na
                    ojomach - stroj nie moze krepowac ruchow przede wszystkim, stary behapowiec sie
                    we mnie odezwalsmileAle moj tata mowi,ze sie czepiam- bo... milej popatrzec na
                    mloda ladna dziewczyne z widocznymi nogami niz na panie w spodniachsmileAle zawsze
                    to mowi jak juz jest "po"smileA co do kolczykow w nosie, brwiach itp elementach
                    twarzy - to patrze na nie " z bolem" serca, ze zabraklo ich wlascicielom
                    rozumusmile
                  • marialudwika Re: NADMIAR TOLERANCJI = APATII 10.03.04, 21:10
                    Urzednicy w biurach i innych firmach powinni byc ubrani schludnie i
                    niewyzywajaco,natomiast to,co ktos nosi na sobie chodzac po ulicach wogole mnie
                    nie interesuje bo podobno wazne jest to,co ma sie w srodku,hm.Pozdro
                    ml
                    • mammaja Re: NADMIAR TOLERANCJI = APATII 10.03.04, 21:26
                      Napisalam o stroju jako przykladzie zwyczajow kulturowych. Mysle ,ze poza
                      praca czy np. kosciolem,ktory ma tez swoje zwyczaje ludzie ubieraja sie coraz
                      bardziej swobodnie, nie zawsze dla mnie estetycznie - i tu wlasnie uruchamiam
                      tolerancje.Chowam do kieszeni swoje gusta i akceptuje gusta innych. Natomiast
                      w sprawach ,ktore jakby zagrazaja calosci bezpieczenstwa spolecznego ,juz
                      trzeba sie zastanowic - co tolerowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka