mammaja 16.12.10, 11:53 Nadchodzi czas ostatecznych przygotowan do swiąt, napewno relacje z frontu kuchennego i podrozniczegi beda fascynujace Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 253 - przedświąteczne ! 16.12.10, 12:01 Troszkę sie przelaly poprzednie dzisiejki, ale za to ciekawie jest! I na froncie przygotowan do podrozy i tych tym krajowym Verbano, no wlasnie - co z kotem? Czy zima wychodzi i kto go bedzie wpuszzal i karmil ? Dla mnie to jednak zawsze byl problem, teraz jak dzieci mieszkaja w sasiednim domu, juz nie fed, zazdroszcze zmiany rozmiaru, ja odwrotnie. No, ale po swietach zabieram sie za diete. Narazie to nie ma sensu zaczynac Dzisiaj zadzwonil braciszek, ze nie chcial mnie denerwowac, ale jest od dwu dni w szpitalu, upadl, złamał reke i obojczyk, dzisiaj ma operacje - dosc to powazne. Cholera! Zawsze cos! Bardzo sie zmartwilam, chociaż takie rzeczy sie zdarzaja... Biedny, obolaly. To tym smutnnym akcentem zakanczam. ( ort. zam!) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 253 - przedświąteczne ! 16.12.10, 19:09 Mm, niestety nasze pokolenie kruszeje i zaczyna nabierać cech "szklanych". Kiedyś człowiek regenerował się w tempie błyskawicznym, a teraz kurcze pieczone......Dado nadal co jakiś czas odczuwa skutki spadku ze schodów z przed dwóch lat, ja nadal nie powróciłam do rozmiaru obuwia który moim jest, pomimo że palec złamałam trzy miesiace temu. Nic na to sie nie poradzi, musimy traktować się coraz łagodniej! Fakt, jest to nader denerwujące i stresujące! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 253 - przedświąteczne ! 16.12.10, 20:59 Mammaju wspołczuję,znów masz powód do zmartwien,ale tak jak napisala przedpiszczyni ,niestety kruszejemy i każda fizyczna zmiana zostawia na nas slad.tez tak mam z butami i nie tylko. Fedo gratuluję zmiany spodni.Zazdroszcze ,ale tak teoretyczznie,bo nie moge wziąć z Ciebie przykladu,z czystego lenistwa i obawy,ze będe miała nadmierne działania w kuchni.Oj gdyby mi ktos podstawiał danka diety pod nos ,to co innego Jutencjo.Latawico Niebieska ,mam nadzieję,że sie wyspałaś Mróz idzie na całego - księżyc ku pełni zmierza, niebo czyste i mroźno jak diabli. Luiza, mam nadzieję,że bez siniaków jest po dzisiejszym gradobiciu w Sydnej. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 253 - przedświąteczne ! 16.12.10, 22:17 To bardzo mile ,ze troszczycie sie o kotke Roberte Syn Rieksa bedzie przyjezdzal codziennie , czasem przenocuje, jesli nie bedzie mogl to sasiadka jest chetna, poniewaz my opiekujemy sie czesto jej kotami. Roberta bedzie tesknila jedynie za smacznymi kaskami podrzucanymi jej podczas sniadania Dzis zrobilam probne pakowanie, wszystko sie zmiescilo a ciezar tez w dopuszczalnych granicach. U Rieksa luzy ,moge wiec w razie czego dorzucic cos mojego. Dosypalo mokrego sniegu, widok piekny, kiedy nie trzeba wychodzic z domu. Odwozilismy moja przyjaciolke do domu i bylo dosyc slisko. Fed, nie mam pojecia jak pogodzisz swiateczne obzarstwo z dieta. Juz sama ilosc ryb moze powalic ogromem Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 253 - przedświąteczne ! 16.12.10, 22:28 Brat juz poskladany, ale mial wylączona komorke, wiec wiesci od bratowej. Choinki przesliczne, w tym roku nie zrobilam po raz pierwszy od lat moich pierniczkow, a teraz nie zdąrzą zmieknąc Ale swieta zapowiadaja sie w bardzo malym gronie - czesc rodziny wyjezdza do Slowacji, braterstwo ma w zamiarze odwiedziny u siostrzenicy bratowej, kolo Łodzi, czyli bedzie nas garstka. No i bardzo dobrze Narazie zajmuje sie wszystkim oprocz swiat, a dzisiejszy popoludniowy powrot "z miasta" zniechecil mnie totalnie do dalszych wypraw. Taki ruch, coraz bardziej mnie to meczy....Ach, ten uplyw czasu! Verbeno - sekunduje ci w wyobrazni. Szkoda, ze nie moge przyjechac popilnowac kota w pustym domu Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 253 - przedświąteczne ! 16.12.10, 22:40 Fed, gratuluję zmian rozmiarowych! Ja tym razem nie odniosłam spektakularnego sukcesu z Dukanem, ale i raczej towarzyszyłam córce, która dzielnie dietowała ja poza domem odżywiałam się jak człowiek, a że duuużo czasu spędzam jakoś poza domem to i efekty marniutkie... No nie wiem jak by to było jakby jeszcze jakaś wielka psia włączała się w kocie bójki Od dziś podjęłam decyzję zero tolerancji dla kocich awantur! od razu biorę ścierę i leję w łeb czyj popadnie!!! na razie skutkuje koty rozbiegają się w strony różne i na jakiś czas jest spokój. Za to młodociany bandyta ma teraz nowy punkt zainteresowania - pilnuje drzwi wejściowych do mieszkania i jak z procy wypada na klatkę schodową )) O ile ktoś zostaje w domu, da się jakoś wyjść, ale jeśli wychodzi ostatni to jest już trochę gorzej... Ja dzisiaj ubrana po zęby (pogoda jak jest wszyscy widzą) z torebką, teczką, torbą oraz reklamówką, kluczami od domu/samochodu/garażu usiłowałam wyjść dodatkowo trzymając w ręce (chyba piątej) kota. Wyszedłszy za próg należało dostatecznie szybko wrzucić kota do domu i błyskawicznie zamknąć drzwi nie przecinając go na pół )) oczywiście nie udało mi się więc odbyłam ścieżkę zdrowia po klatce schodowej poznając nie znane mi wcześniej zakamarki naszych czterech pięter, za to próba numer dwa - okzała się udaną...i tak za każdym razem Chyba pójdę paść na wyro, bo jakoś siły mnie opuszczają.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 253 - przedświąteczne ! 17.12.10, 09:33 Tutaj zapowiadają opady - może nie pandemonium jak 10 dni temu, ale kij go wie. Krewni i znajomi królika nerwowo sprawdzają prognozy pogody: "dolecę na święta, czy nie dolecę"? Jorstruli na razie nie panikuje, bo na wtorek zapowiadają bezśnieżnie, a ponieważ lecę bezpośrednio, to i żadne lotniskowe korki w Monachium czy Frankfurcie mnie nie dotyczą. Chyba, żeby Wrocław zatkało... No ale na to nie mam wpływu, więc się na zapas nie denerwuję. Dzisiaj wzięłam dzień urlopu i poświęcam się zdrowiu i urodzie, czyli idę do fryzjerki. Potem do domu odpocząć, a wieczorem na koktajl świąteczny. Wreszcie zaczynam się relaksować, wszystko co było do zrobienia - zrobiłam, i niniejszym przestawiam mózg na sprawy pozazawodowe. Bbetko, do walk się przyzwyczaj, a w perspektywie masz to, że młody jak podrośnie to będzie rezydentkę tłukł z zemsty. Przerabiałam. Niestety, dodawanie samca do osiadłej samicy nie jest najlepszym pomysłem. )) Verbenko, strasznie zazdroszczę podróży. Chociaż samej _podróży_ już mniej Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzisiejki 253 - przedświąteczne ! 17.12.10, 10:10 Wszystkim chorobkom zdrowia przede wszystkim! U nas powoli juz koniec przedswiatecznych porzadkow.Jeszcze najwieksza zmora czyli pralnio-komorka zostala Pierniki upieczone,polukrowane wczoraj Czesciowo prezenty gotowe oprocz tych procentowych co bede wlewac do butelek w ostatniej chwili. Snieg w duuzych ilosciach za oknem,koty spia-czas na kolejna kawe Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 253 - przedświąteczne ! 17.12.10, 10:59 Piatek mrozny, ale przynajmniej sloneczny. Zadnych rewelacji. Krasnoludka zachorowala, a mialam dzisiaj robic z nia sprzatanie - wiec troche poczytalam, popisalam i zastanawiam sie co dalej Nic nie jest gotowe ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 253 - przedświąteczne ! 17.12.10, 11:57 Pogoda jak marzenie Odwaliłyśmy z Krowisią dłuuuugi spacer nad Wisłą. Poszalałyśmy sobie w śniegu obydwie, wylatałyśmy śię i wymroziły. Pięknie było niemożebnie. Wieczorem przyjeżdża Janeczka, czyli Teściowa, tak więc resztę dnia spędzę na sprzątaniu prasowaniu i szykowaniu. Wziełam częściowo wolny dzień w robocie i tyle mojego. Jutek niekoniecznie, u mnie sie jednak znacznie uspokoiło i liżą się i tulą do siebie na równi z prowadzonymi walkami. Ustalili sobie pewna hierarchię i trzymają się jej. W całości mieszkania Fryś Tulę gania, tam gdzie ja sypiam, to ona robi z nim co chce. Potrafi rozłożyć sie na nim i przydusić go tak, że biedny grubas tylko sapie Bbetko mój świętej pamięci Pan Kot tak miał, non stop czatował i dawał dyla przy każdej okazji. Kilkakrotnie udało mu się zrobić to tak skutecznie, że orientowaliśmy sie dopiero po kilku godzinach i ruszały akcje przeszukiwania pięciu kondygnacji, garaży i innych klatek schodowych. Że nie wspomnę o osiagnięciach z czasów tuż po przeprowadzce, kiedy kilka razy udało mu sie wydostać na dach i tam sie za nim uganiałam klnąc na czym świat, bo mam straszliwy lęk wysokości. Ech, Pan Kot, strasznie mi go brakuje Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 253 - przedświąteczne ! 17.12.10, 13:57 Może niekoniecznie, ale jak samiec Norwega (czy jak u mnie - Mainecoona) osiąga swoje gabaryty, a ma w pamięci bycie bitym i ofukiwanym, kiedy był mały, to się nie powstrzyma. Oczywiście, Bbetce tego nie życzę, ale Maurycy był koszmarem. I tak biedną Daisy gnębił i stresował, że przestała się "myć" i cała w kołtunach pod ścianami chodziła... Odpowiedz Link
bbetka Przepis na pierniczkowe choinki 16.12.10, 22:11 Na prośbę Jou wklejam przepis na pierniczkowe choinki zanim padnę na twarz... Bierzemy: 1/2 kg mąki 20 dkg miodu (rozpuszczonego) 20 dkg cukru pudru 12 dkg margaryny 1 jajko 1 opakowanie przyprawy do pierników 1 łyżeczka sody Składniki zagniatamy, jak ciasto zacznie się błyszczeć to znaczy że jest gotowe. Wtedy wałkujemy dość cienko i wykrawamy gwiazdki różnej wielkości (kiedyś wycinałam je nożem, ale teraz są już foremki z pozostałego ciasta robię pierniczkowe ciasteczka w różnych kształtach, smaruję na wierzchu białkiem i posypuję grubym cukrem (białym albo brązowym) albo kruszonymi migdałami (córka sypie z kolei posypki kolorowe - im bardziej tym lepiej Pieczemy w nagrzanym piekarniku ok 10-15 minut- rosną w piecu, więc należy zostawić między nimi trochę miejsca. Po wystudzeniu składamy z gwiazdek choinki - najlepiej przełożyć je jakimiś małymi połamanym ciasteczkami (ja biorę wafle, albo zwykłe herbatniki, albo zwykłe pieczywo chrupkie) są wtedy wyższe i smuklejsze. Sklejam je lukrem (białko i cukier puder), który służy także do dekoracji. Polewam choinki lukrem i ozdabiam i już.Gotowe. Można je zawinąć w przezroczystą folię i podarować w prezencie, albo użyć do dekoracji stołu, a potem zjeść Po upieczeniu pierniczki są twarde (jak herbatniki) i miękną po 2-3 tygodniach. A teraz relacja zdjęciowa Pierniczki przed upieczeniem w piecu poskładane w choinki - ta z prawej ma pomiędzy warstwami małe kawałeczki pieczywa chrupkiego więc jest wyższa od tej z lewej, która jeszcze ich nie ma po oblaniu lurem i ustrojeniu życzę udanej zabawy! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Przepis na pierniczkowe choinki 17.12.10, 17:51 Dzięki Bbetko za instrukcje łopatologiczną.Postaram się zrobic takie cudeńka w przyszłym roku. Dzis kamień mi spadł z serca ,bo już po rozprawie - sąd zasądził eksmisję ,ale z prawem do lokalu socjalnego i powiedział im żeby spłacili zadłużenie to może dogadają się z ZKL i ich na tym mieszkaniu zostawią.Wymysliłam tez prezent gwiazdkowy dla Rodziny - kupiłam im węgiel za 100 zł"Producent" był zdziwiony ,bo zażądałam żeby ze mną pojechał i kupił,a ja zapłaciłam. Przedtem stwierdził,że tona kosztuje 800 zł,ja na to,że może ją sobie kupić. Ja im ocieplam Święta i już. Odpowiedz Link
mammaja Wieczornie 17.12.10, 22:54 Upieklysmy z synowa ciasteczka na choinke, tradycyjne jak w moim domu rodzinnym, trzeba je jeszcze polukrowac Odpowiedz Link
monia.i Re: Wieczornie 17.12.10, 23:14 A my oglądamy nagrane Millennium, cz. I Z wieści frontowych - mamunia dała się namówić na Wigilię u szwagierki. Uffff....Oby nie zmieniła zdania. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wieczornie 18.12.10, 00:10 Brawo przedpiszczynie!! A my odebraliśy Teściową z lotniska. Strasznie zmeczona. Najpierw rano jechała ze wsi do miasta, z miasta pociągiem do większego miasta, następnie samolotem do Paryża, tam 2 gdziny czekania i latania po molochu którym jest lotnisko Ch. de Gaule i lot do Warszawy. Wszędzie tłok i pełne obłożenie. Krowisia poznała ją od razu (po trzech latach) i urządziła taka fiestę, że my przy niej to małe Pikusie. Wlazła na kolana, tuliła sie głowisią Krowisi, waliła raczka trzytonówką, a w końcu odganiana i besztana za nadmiar w czasie i formie, położyła u nóg z łeb na stopach i wydawała z siebie głuche pomruki zachwytu Odpowiedz Link
monia.i Re: Wieczornie 18.12.10, 00:20 Cudowne powitanie Na miejscu teściowej byłabym w pełni usatysfakcjonowana Odpowiedz Link
en.ej Re: Wieczornie 18.12.10, 02:16 No to u Fed zaczynają się Święta. Krowisia już prezent dostała Fed, całkiem z głowy mi wyleciały grzyby. Pomyśl, kiedy by ci pasowało wyskoczyć do stacji Powiśle( tylko nie o dzikiej porze np 8 rano). Był ci podrzuciła. Zadzwoń bo nie wiem czy masz stary numer w nowym telefonie Odpowiedz Link
bbetka Nadrannie chyba ? 18.12.10, 03:19 No proszę, a myślałam, że tylko ja nie sypiam takich porach Zakończyłam jedną pilną pracę, która się była przeterminowała jakieś dwa tygodnie temu i już nie mam siły dzwonić i przepraszać, że kolejny termin jest niedotrzymany więc wolałam poświęcić ten kawałek nocki Fed, no powitanie absolutnie wystrzałowe! Wyobrażam sobie co się działo, bo mój pies wagi ciężkiej też tak nielicznych witał )) Na froncie walk kocich, ściera działa jak widzą mnie i ścierę oczywiście, to nawet mogą przejść obok siebie bezdźwięcznie )) jak mnie nie ma to nie wiem. Pozostaję w nadziei na jakieś pokojowe rozwiązanie, bo wizja roztoczona przez Jutkę nieco mnie przeraża... Na froncie świątecznym cisza )) Labenko, gratuluję asertywności! A teraz mimo wszystko idę spać... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Nadrannie chyba ? 18.12.10, 09:06 Bbetko, wizja Jutki jest wersja najgorszą. Fryś też dostawal wciry, też jest teraz 2 razy większy od kota Ranyboskie i nie zapowiada sie na jakieś definidywne kęsim, kęsim. Leja się, ale według umowy i wczesniej ustalonych zasad. A Krowisia rzeczywiście dała z siebie wczoraj wszystko Lx, wprawdzie wliczyłam Cię w ogólne gratulacje dla przedpiszczyń ale fakt, Twoja żelazna (węglowa) konsekwencja wymaga osobnych powinszowań! Brawo i tak trzymaj. Enejko, masz słusznego było i nie ma, jak w ruskim cyrku Wyślij mi proszę na prywa Twój telefon, to się odezw natychmniast i nie koniecznie w sprawie grzyba Odpowiedz Link
jutka1 Sobota przedświąteczna 18.12.10, 10:13 Za oknem szaro, resztki wczorajszego śniegu walają się po dachach samochodów. Ma być dziś 0-1 C, i po południu znów ma sypać. Niedługo, jak dopiję drugą kawę, powlokę się na zakupy. Niekcemalemuszem. Resztę dnia spędzam w zaciszu domostwa, zaczynam przygotowania do wyjazdu: pranie, porządki, pakowanie prezentów. Jutro przychodzi kumpel na pożegnalny aperitif - wyjeżdża do pracy do Szanghaju. W poniedziałek pracuję pół dnia, no a potem już laba. Prognoza pogody mówi, że w poniedziałek i wtorek śniegu już nie będzie, i tego się będę trzymać. Fedo, trzymaj się w tych rodzinnych spędach! Bbetko, kciuki trzymam za normalny rozwój kocich wydarzeń. Lx, nieustające brawa ode mnie. Świetny pomysł z tym węglem. Pozdrawiam wszystkich i miłego weekendu życzę Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota przedświąteczna 18.12.10, 17:29 [U mnie jak wiecie temperatury byly prawie zimowe,5C nie do wiary. Zimno w domu bo ogrzewanie dziala tylko do pewnej temperatury ok 18C. Wiec dla nas zimnica. Choinke mam juz sliczna, prawdziwa i jak na razie kocia jej nie zwalily. Moze pogrozka, ze pojda do schroniska jak to zrobia podzialala. Dzisiaj pakuje prezenty i slucham koled Ochmana i Zylis Gary ,przecudowne. Fed,ciesze sie ze Krowisia dobrze sie czuje,wiem ze mialas z nia problemy. W niedziele jade do polskiego sklepu ok godzina drogi. Musze zaopatrzyc sie w ptasie mleczko,kapuste z beczki,sledziki i takie tam rozne smaki swiateczne. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota przedświąteczna 18.12.10, 20:14 Witaj Foxie, mam nadzieje ,ze klopoty masz juz za soba, zycze w kazdym razie pomyslnego rozwiazania. Wyobrazcie sobie ,ze jestem juz dokladnie spakowana. Bagaz duzy, podreczny, dokumenty, bilety, wszystko na swoim miejscu. I po co bylo tyle jeczenia i marudzenia,ze nie zdaze. Co ja teraz poczne z calkiem wolna, niewykorzystana niedziela? Jak bedzie tak ladnie jak dzisiaj to wybierzemy sie na dlugi spacer. Teraz gdy nie musze jezdzic do pracy zima wydaje mi sie nawet znosna. Zrobilismy sobie grzanca z rodzynkami, popijamy po lyczku i nie wiem jak dlugo zdolamy utrzymac sie w pozycji pionowej Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota przedświąteczna 18.12.10, 20:21 Właśnie drukarka wypluła ostatnią partię załącznikow do wniosku, jaki skladam w poniedzialek. Mam nadzieję, że niczego nie opuściłam, 10 razy sprawdzalam - bo przeciez komisja rzuca się na "wymogi formalne" - żeby odwalic wniosek. Grzebałam sie z tym trochę. Foxie - jak miło ze zajrzalas Takie chlody, to rzeczywiscie dla was rzadkosc. Jutro czeka mnie kilka spraw, odwiedziny brata w szpitalu - za to dzis nie wychyliłam nosa z domu.Mam telefon,pa. Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobota przedświąteczna 19.12.10, 00:41 Jutek - jakie to szczęście, że powoli łapiesz oddech - ja czułam się zmęczona czytając Twoje ostatnie relacje - więc nawet nie wyobrażam sobie, w jakim byłaś stanie. Łomatkoicórko! Foxie - wieki całe Cię nie było - czy już pisałam, że Smoki w przyszłym roku wybierają się w Twoje rejony? No, w każdym razie gdzieś na Florydę Verbeno - czymię kciuki za pomyślny odlot. A wszystkich pozdrawiam, z odmętów lekkiej traumy po przedświątecznych zakupach. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 19.12.10, 09:29 Verbeno, nie wiem czy wymieniłabym taką scenerie na banalne australijskie lato Moniu czy Smok zabierze Cie ze soba, żebyś mogła spotkać się z Foxie odzyskaną na łonie? mm, podziwiam Twoje samozaparcie i oddanie sprawie! U nas zycie toczy sie miłym torem. Teściowa swoja obecnością napełnia dom spokojem i uśmiechem. Wczoraj przed kolacją graliśmy w Skrabla, po kolacji le Mąż poszedł ogladać na kompie Synusia, mecz, a my czytałayśmy sobie i leniwie plotkowały popijając ziółka. Rano wybrałam sie do dzielnicowych sklepów i u "mojego" rzeźnika wpadłam (sic!) na przepiękną świezutką wątróbkę cielęcą. A że jest to dla Teściowej i le Męża przysmak z górnej półki tak smakowej jak cenowej, wziełam całą i zrobiłam im na obiad po dwa kawały z cebulką, a resztę zamroziłam Taka wątróbka we Francji kosztuje niebotyczne pieniądze, więc udało mi sie psim swędem zrobić luksusowy obiad. Na kolacje zrobiłam ogórkową za która Teściowa szaleje. A dzisiaj mam labę bo idą do Syna Podstawowego do pracy. Ja w tym czasie posprzątam, poprasuję, poceruję, ot jak Kopciuszek z pierwszej częsci bajki o nim. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 19.12.10, 09:50 Tutaj sypie od wczoraj, non-stop, ale temperatury są plusowe - termometr na balkonie pokazuje + 3 C. Monitoruję ruch na wrocławskim lotnisku, i jak na razie tylko Monachium i Frankfurt mają zakłócenia. Poczekam do wieczora na wieści z trasy Paryż-Wrocław-Paryż. Zaraz zabiorę się za prace domowe, ale na razie patrzę na płatki śniegu za oknem, radio FIP cicho gra, dopijam drugą kawę. Spokój i relaks. Monieczku, wiem że moje relacje musiały męczyć - ale na szczęście doszłam już do siebie, i po zmęczeniu nie zostało ani śladu. I sama myśl o zbliżających się dniach przy kominku dodaje mi pałera (zam.) Miłej niedzieli Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Niedziela 19.12.10, 18:40 Jak miło czytac tyle ciepłych i serecznych słów na temat teścioweji tylu fajnych zachowan w stosunku do niej i Krowisi i Fedory .Musi to byc bardzo dobry człowiek.Ukłony w jej kierunku przesyłam. Witaj zmarznięta Foxie na łonie.To wszystko chyba przez ten nieszczęsny wyciek ropy. Kibicuję wylotom Verbeny i Jutki i trzymam kciuki za loty szczęsliwe w te i we fte. Mammaju teraz zdecydownie nadszedł czas na odpoczynek. Moniu ciesze sie,że Twoja Mama podjęła właściwa decyzje,a zakupami sie nie dołuj ,proszę. Dziekuję tez Wam,za dobre i wspierające słowa,bo ja tak po wierzchu gieroj sawieckiego sajuza ,a wewnątrz to mnie gryzie,że moge....,że powinnam... że... U nas przestał sypac śnieg ,a w domu teraz cisza po wizycie bardzo gatatliwej i optymistycznej młodej krewniaczce. Dzis też wpadły na balkom czyżyki w ilości ok 31 szt.Chyba mróz idzie.Tęskniłam za nimi ,bo to ich pierwsze pojawienie sie tej zimy. Pozdrowienia dla wszystkich. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela 19.12.10, 18:45 Jutko ,ja tez monitoruje ruch na Schiphol, troche sie rozluznilo ale ciagle mnostwo odwolanych lotow do Anglii i Niemiec. Setki ludzi koczuja na lotnisku. Nasz lot bedzie chyba o czasie. Fed, Kopciuszku, mysle ,ze krolewicz nie musi przynosic pantofelka bo swoich masz dostatecznie duzo. Milo slyszec ,ze tesciowa wnosi w dom tak uspokajajaca, mila atmosfere. Zycze dalszych przyjemnosci Mammaju, martwie sie o Ciebie, siedzisz do pozna w nocy ,budzisz sie o dziwnych porach. Znajdz w tym tygodniu czas na troche relaksu bo na Swieta bedziesz jak zombi. U mnie zupelne luzy. Bylismy na dlugim spacerze wsrod osniezonych pol, widzielismy sarny i klucz gesi, ktore chyba tu zimuja. Snieg skrzypial, mroz szczypal w uszy, dalismy sie masochistycznie wymrozic aby za chwile rozkoszowac sie cieplem. Jeszcze jedna nocka do przespania i juz jedziemy. Przezywamy i cieszymy sie jak dzieci Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Niedziela 19.12.10, 18:51 A my(T+ ja) cieszymy sie już na relacje Uściskaj od nas Luize ,nie zapomnij!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 19.12.10, 22:43 Przychodze tu jak do domu przyjaciol Same mile posty ! Wczoaraj rzeczywiscie mialam dziwna noc - usnelam na kanapie przy TV, wstalam o 4.50, posiedizalam do 6.30 przy kompie i polozylam sie do lozeczka MIalam dzien wybiegany, ale odwiedzialam biednego potluczonego brata - bo nie tylko wywrocil sie na slizgawicy, to potracil go w tym momencie saochod, na szczescie tylko troszeczke ( tego mi nie powiedzieli!). Ale jest OK, tylko z planowanej na swieta podrozy nici, wiec moze jednak do mnie sie wybiora. Wracajac zrobulam troche zakupow - trafilam na wspanialego konia na biegunach, podobno macha ogonem , rży i cos tam jeszcze! Mysle, ze Franio oniemieje. Dla Antosia kupilam grajace zwirzatko, smieszne, on takie bardzo lubi. Czyli najwazniejsze mam z glowy ( bo dla corki i synowej to juz wczesniej). Sluchalam w TV, ze w Paryzu nie dobrze z lotniskiem - moja kolezanka ma leciec jutro - moze sie poprowi. Trzymam kciuki, Jutko! Verbena napewno odleci, juz sie emocjonuje jej przezyciami. Jutro skladam ten cholerny wniosek i natychmiast musze lecic do fryzjera, bo zaroslam i odroslam Fed, watrobki cielecej nie widzialam cale wieki, a kiedys chodzily do nas "kobiety z cielecina" i byla czestym daniem. Ale to se ne wrati! Odpowiedz Link
bbetka Re: Niedziela 20.12.10, 00:39 Cóż to za koncert życzeń ? gg, poczta i co jeszcze )) może ktoś za mnie popełni jakiś tekst? Mammajko Ty tu brylujesz w pracy pisarskiej? do świąt powinnam popełnić tak jeszcze ze dwa - jeden chętnie odstąpię Verbeno-jestem pełna podziwu dla Twojego zorganizowania! Trzymam kciuki za wszystkich latająco/podróżujących - niech podróże będą bezproblemowe, bezstresowe i przyjemne! Foxie - miło Cię znowu usłyszeć z tamtego końca świata U mnie dziś był piękny dzień - wyszło słońce po chyba dwóch tygodniach bezświetlnych Na dodatek pół miasta i okolicy było w pięknej zimowej szacie szadzią zwanej-cudo a nad rzeką było tak dobrej nocy wszystkim Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela 20.12.10, 13:16 en.ej napisał: > A Fed niech wejdzie na pocztę I co ma z niej wyczytać? Bo nic nie ma, buuuuuu W Warszawie jakiś dziwny dzień, rano waliło śniegiem, potem było prześliczne słońce, a teraz zerwał sie apokaliptyczny wicher. Zjechałam chwilowo do zajezdni i nie zastawszy Teściowej i le Męza w domu, tarzam sie w ciszy i samotności. Odpowiedz Link
en.ej Re: Niedziela 20.12.10, 16:51 Masz wyczytać numery telefonów. Zajrzyj na lepetit Albo wyślij swój do mnie. Odpowiedz Link
lablenka_x Prawie koniec poniedziałku. 20.12.10, 22:34 Mam nadzieje,ze Verbena wyleciała już z Amsterdamu i leci gdzies juz nad Malezj,a. Jutko ,Ty masz chyba marneszase (pis zam)na wylot z Paryża,ale może się uda.Nadal trzymam kciuki. Dobranoc ,po dośc uciązliwym dniu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Prawie koniec poniedziałku. 21.12.10, 00:29 No juz wtorek, nie nialam nawet czasu zajrzec. Ale wszystko zalatwilam pomyslnie. Nawet zakupy prezentowe dla Krasnoludki ( ma imieniny . Jutro rano - fryzjerka, zakupy - corka przyslala mi zapotrzebowanie, ale za to zrobi. Potem spotkanie opłatkowe i wreszcie troche czasu dla domu. Sledze sytuacje na lotniskach, nie ciekawa. ma nadzieie, ze Jutka da znac. No i sytuacje w Bialorusi, ktora jest wstretna. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 21.12.10, 09:12 Dla mnie chwilowo nie ma Bialorusi, Kaczyńskiego, Brudzińskiego, Djibouti, ani niczego innego politycznoinformacyjnego. Odciełam sie kompletnie. Jedyne co mnie interesuje to czy Syn Średni przyleci w czwartek z Londynu i czy szwagrostwo będzie koczowało na paryskim lotnisku, czy uda im się dzisiaj mimo wszystko dotrzeć. Za Jutkę i Verbenę trzymam kciuki! Dzisiaj po szychcie wybiorę się po choinkę, zrobię listę niezbędnych zakupów do zrealizowania jutro i zacznę pakować gifty. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 21.12.10, 09:34 W Paryżu normalna pogoda i śnieg stopniał, powinni dojechać. Czego i sobie życzę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 21.12.10, 11:01 No to o czym tu pisac? Ze nie wstalam o 7. i przelozylam fryzjerke na jutro? Ze zaraz pojade na zkupy z lista przyslana mailem przez mloda? Moze i choinke kupimy Troszke wolniejszy dzionek - tez potrzebny. Juz bym nie wytrzymala chyba tyle, co Fed - ( ludzi w domu i dookola). Ale bywalo... A w dodatku w jezyku blabla ( to oczywiscie żart, Fed ! ). Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorek 21.12.10, 14:24 Dzisiejszy zionek całkiem miły . Zięć przyjechał po nas żeby pojechać po świeże ryby do Kiekrza,bo on ponoc lepszy kierowca zima ode mnie i hahahah pokarało jego pychę ,bo zakopał się nam przed domem tak,że ani podkładki,ani łopata nie pomogły,bo u nas lód pod sniegiem jest.Wypchneli go wspolnie z moim mężem panowie od smieciary,która nie mogła przejechac. Potem wysiadając raz jeszcze ,żeby zamknąć klape od bagaznika poslizgnął się i wypadł z samochodu. Potem już bylo coraz fajniejbo... rybki pływające sobie w rzeczce dopływającej do jeziora Kierskiego czyły sie w niej swietnie.te które wybralismy zabito nam na miejscu i wypatroszono.Po drodze zobaczylismy napis"świerki" i wjechalismy na posesje,a pan kazał nam sobie wybrac odpowiednie drzewko rosnace sobie na jego plantacji.Zgłupiałam tak bardzo ,że nie wiedziałam który wybrać.Wreszcie po długim bieganiu ,"może ta.a może jednak tamta" stwierdziłam,że dość emocji i pan nam wyciął i na dodatek obciosał pień.W drodze powrotnej świerk pachniał niesamowicie.Teraz już wszystko w domu mam i tylko zostałoo zapakowanie prezentów ,wypieki,czekanie jeszcze na dostawe paczek z częścią prezentów. Potem kawusia z drożdzówką czyli po naszymu szneką z glancem ,a teraz chwila dla siebie. Odpowiedz Link
lablenka_x Wtorek - pierwszy dzien zimy 21.12.10, 19:32 Tak wpisuje,żeby wiedziec,ze juz może być,ze ma prawo Przyszła paczka z bajeranckim karmnikiem(zawsze zastanawiam sie dlaczego to jest karmnik,jeśli służy do karmienia ,a nie karmnienia) i.....hahaha.....trzeba go było złożyć...oj działo sie,działo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 21.12.10, 19:48 Mm, fryzjer nie zając, a odpoczynek i zwolnienie tempa bywa rzeczą niezwykle pilną. Lx piękny dzionek miałaś. U mnie kołomyja. Przyjechały ryby. Niby nic takiego tyle, że prosiłam żeby może w drodze wyjatku nie uszczęśliwiali mnie całym transportem. Że ja sobie swoje chętnia zabiorę od kogoś. I g.... musiałam lecieć z roboty do domu żeby przyjąć ponad 100 kilo łososia i węgorza, które teraz stoją i wioną w salonie, co doprowadziło le Męża do szału którego nie dałam mu wyładować, rzuciłam sie na niego na pierwszy przejaw furii, sycząc wściekle że jeśli piśnie choć słowo to go zatłukę, bo to nie on teraz będzie to dzielił na zamówienia, rozwoził, rozliczał i świecił oczami za pomyłki. On będzie tylko jadł. Za to ja pewnie zjadę do zajezdni koło północy. Czyżbym był frajerką? Szwagierka wbrew przepowiedniom Jutki, nie przyjechała dzisiaj. Jako rodzina Air Francy latają za darmo, ale w związku z tym lecą wtedy kiedy są wolne miejsca. Jest więc poważna szansa, że jeśli nie złapią się na jutrzejszy poranny lot, to nie przylecą wcale. Sama nie wiem o co mam sie zwracać do góry. Bo z lewej strony czart mi w ucho syczy, niech nie, niech nie, niech...., ale z prawej sumienie przypomina o Teściowej i le Mężu, którzy chyba jednak woleliby żeby tak. Synuś Środkowy jakimś cudem zdobył bilet na czwartek, ale w Londynie też mają niepewna sytuację i posiadanie nie gwarantuje przylotu. Resztę dnia przeganiałam zawodowo i rodzinnie. Nie da się ukryć solidnie wk... na życie, wspóluczestników ruchu drogowego, sąsiadów i siebie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 21.12.10, 23:09 Zaliczylam bardzo sympatyczne spotkanie oplatkowe - przez te 6 lat naszej dzialalnosci juz sie wiele osob zaprzyjaznilo i czuejmy sie rodzinnie. Bylo na sto osob, a przyszlo wiecej. I wszystkie zostaly nakarmione wyrobami dwu czy trzech kolezanek. podziwiam. Pyszny karp w galarecie na sto osob - to przekracza moja wyobraznie, druga kolezanka zrobila po grecku, w jarzynkach, ech, narobily sie. A to nie cale menu, salatke i sledzi tez ktos zrobil! Tylko caista kupne Wychodzimy ok. 16. godz. a tu zasypalo na bialo po raz trzeci. Pieknie jest - to prawda. Ale bardzo slisko. Upieklam piernik i zaczelm gotowac kapuste ( bedzie z grzybami do karpia smazonego. A jutro zupelnie ine sprawy mam bna glowie, poczynajac od fryzjerki. Co z Jutencja? Doleciala ? Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorek 21.12.10, 23:49 A Jutka dziś miała lecieć czy jutro? Zakręcona jestem totalnie i jak zwykle troszkę się nie wyrabiam - ale wzięłam sobie wolne w czwartek i piątek - to powinno pomóc. Dziś nastawiłam lekki bigos, po kapustę kiszoną ruszyliśmy na bazar dziś nawet jeszcze wcześniej niż bladym świtem - 2 razy w tygodniu na nasz bazar przyjeżdża pan z pyszną kiszoną kapustką i ogórkami - zawsze są kolejki! Schabik się marynuje w przyprawach, rolmopsy zalane, wołowe na bitki kupione. Cena zrazowej wołowiny zabiła mnie na dobrą chwilę. Odpowiedz Link
dado11 Re: Wtorek 22.12.10, 00:06 Witajcie i wybaczcie milczenie... galopada codzienności pozbawiła mnie na czas jakiś chęci i możliwości forumowania... weekend wypełniony Zosieńką, która już zaczęła używać kończyn tak sprawnie, że cholercia, nie sposób spuścić jej z oka... małżonek, wraz z kolegami wybrał się na wędzenie zamówionych dóbr, czyli chłopcy, w towarzystwie napojów nieco wyskokowych, lasu i siarczystego mrozu, uwędzili w leśnej wędzarni góóórę szyneczek, schabików i innych frykasów, które tym razem wyszły fantastycznie ostatnie przed końcem roku zamówienia na "wariackich papierach", trzeba wszystko zamknąć przed 31-ym... zima nie próżnuje, wciąż nas zasypuje kolejnymi porcjami bieli, a, żeby tradycji stało się zadość (nie wiem, czy pamiętacie, ale zawsze w okolicy BN miałam jakiś kłopot z remontem lub awarią...), dziś strzelił nam kolejny kaloryfer (wymieniony 3 lata temu!!!), w związku z tym nie mamy ogrzewania przynajmniej do jutra po południu... no i jeszcze zalane ciepłą czarną mazią deski w sypialni wygięły się w charakterystyczne "łódeczki"...q...a, sorry tak tylko dodam, że w ciągu ostatnich 6 lat wymieniliśmy wszystkie kaloryfery w chałupie (sukcesywnie pękały...), a ten jest z tych najnowszych jakieś fatum... poza tym przede mną szykowanie wigilii na 8 osób, niby niedużo, ale i tak trzeba się narobić. rodzina i przyjaciele z Europy zjeżdżają, choć na razie bez takich kłopotów jak rodzina Fed, będzie kogo podejmować i gościć do końca roku... mam nadzieję, że Verbena doleciała szczęśliwie, że Jutek też dotrze do domu na czas, i Fedoskoligaceni też Od jutra staję przy garkach, małżonek musi się zająć ogrzewaniem i choinką. Wypróbuję nowy przepis na śledzie w marynacie z czerwoną cebulą, a poza tym standardowe "jak zwykle" pozdrawiam Was wszystkich serdecznie a tu nowe "koleżanki" Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek QRV 22.12.10, 00:21 Anulowali mi lot. (( Przesunęli na jutro... Jestem w jakimś zapyziałym hotelu koło lotniska, dotarłam tu pół godziny temu, wstaję o 7:30. No chyba się pochlastam. (( Jeśli jutro mi znowu anulują, to pindolę, nie jadę i spędzam święta w Paryżu. A żeby ich obesrało. Pardon. BR/// Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środa 22.12.10, 09:41 Biedny Jutek!!!!! Trzymam za Ciebie kciuki. Moniu to nie wyobraźnia Ci podsuneła, a wizja jasnowidzącej, bo dokładnie tak było!!! Lx, też sie nad tym zawsze zastanawiałam Mm, to była jakaś rybna orgia! Kuzynko, Zośka prześliczności i jedno wielkie uroczysko. A Twoje opisy kulinarne powodują rozpaczliwe skurcze mojego biednego żołądka Ale nie odpuszczę sobie nawet w Święta!!! Wzieło i sie zacieło! Schudnie albo padnie. Moja szwagierka też jest na lotnisku i zaczyna słać ociekajace furią SMSy. Odpowiedz Link
en.ej Re: Środa 22.12.10, 10:17 Od rana wylewa się "wkurwielina" Przyszedł kwietnik, którego nie można skręcić. GG się popitoliło i wysyła wiadomości prosto do archiwum. Mammajko sloneczko włącz to dziadostwo, masz odpowiedź. Fed gazetowej poczty też od 2 dni nie otwiera, albo jakieś czary padły na moje wiadomości i nie dolatują i jest jeden wielki nerw. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa 22.12.10, 10:49 No to mamy wiadomosci - Jutko, wspolczuje - niech ich pokreci, oze jednak dolecisz ! Dado, Zosienka do schrupania, ale kaloryfery do d... U nas wczoraj pekla jakas rurka w ogrodzie, bo mzonek nie dokladnie zakrecil wode ogrodowa i zaczela nas podlewac pod taras istna fontanna, na szczescie pan zlota raczka przyjechal natychmiast i usunal awarie. (Poprostu dobrze zakrecil zawor!) No ja tak mam, ze jak malzonek jakies przydomowe prace wykonuje to tak sie konczy! Moniu, dzielna jestes - bladym switem po kapuste! Teraz lece wreszcie do fryzjerki, nieznosne ale konieczne! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 22.12.10, 22:02 Wyleciałam o 15:00 zamiast o 12:50, też z przygodami, bo po przejściu przez security i do bramki, kiedy samolot już stał na zewnątrz i witałam się z gąską, wypuścili nas na płytę i znowu zatrzymali wejście do samolotu, bo "problemy techniczne". QRV. Dodam jeszcze, że to wszystko odbywało się po nieprzespanej nocy w syfiastym hotelu, bo sąsiedzi obok zrobili sobie imprezę do 6 rano. Moja podróż trwała od wyjścia z domu do wejścia do domu 25 godzin. // I wiecie co? Choinka pachnie, kominek buzuje, shiraz się leje, już zapominam koszmar podróży. Ech, jak ten dom mi dobrze robi na duszę... Odpowiedz Link
bbetka Re: Środa 22.12.10, 23:35 Super Jutko, że udało Ci się dojechać! jak wspaniale mieć takie miejsce Ja jestem chwilowo jakoś dość padnięta, ale piękny widok za oknem - śnieg, śnieg, śnieg dobrze mi robi. Nie wierzę w żadne ocieplenie i święta absolutnie będą białe! Choinka typ świerk-bardzo kłujący- stoi i pachnie, a robota kuchenna jakoś posuwa się naprzód i dobrze jest Podziwiam wszystkie wyczyny okołoświąteczne i idę zapakować trochę prezentów, żeby jutro nie siedzieć do rana, jak to zwykle bywa... miłych świątecznych przygotowań Odpowiedz Link
dado11 Re: Środa 22.12.10, 23:37 Cześć Jutku na łonie Ojczyzny cieszę się, że w końcu dotarłaś! inni nie mają tyle "szczęścia"... już miałam sms-ować, czy wszystko w porządku mój shiraz już wyszedł, bo po atrakcjach dnia dzisiejszego dość wcześnie zaczęłam "trzymanie się", jak poradziła Fed, flaszki))) Mr Ed od wczesnych godzin popołudniowych walczył z naszym systemem grzewczym, no i po paru godzinach taplania mi domu w czarnej mazi wydostającej się z pękniętego kaloryfera, dokręcania, odkręcania popękanych nieprzystających części, osiągnął tyle, że podłogowe grzeje... na dole, góra ni cholery, kaloryfery zimne jak lód chwalić Opatrzność za tę odwilż!!!! podłoga w sypialni wygląda jakby z desek pobranych z kopalni, ściany zbryzgane czarnym błockiem-do malowania, poplątane rurki łączące wycieki malowniczo wiją się na tym tle... w d...ie mam, nie sprzątam! zdążyłam tylko z sałatką, marynatą do śledzi i jarzyną do rybki po grecku, pakowanie darów i pozostałe ozdóbki jutro, o ile nie uświrknę pod pierzynką... pozdrawiam zarobionych przedświątecznie i nie zarobionych też Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa 22.12.10, 23:48 Super, Tyldziu, bardzo się cieszę, że udało Ci się dotrzeć na miejsce Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa 22.12.10, 23:53 Za mną kolejny dzień biegający, od jutra będzie stacjonarnie. Doprowadzenie domiszcza do jako-takiego ładu, gotowanie, smażenie, pichcenie...Prezenty już wszystkie na miejscu, choinka jeszcze w lesie. Trochę szkoda, że pogoda taka mokra... Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa 23.12.10, 00:02 Warto bylo przemeczyc sie, prawda? oczywiscie, ze paskudna podroz, ale jestes w domu )) Mysle, ze swieta bylyby smutne bez rodziny i nastroju komnkowo - choinkowego. Dado - a niech to licho ! Masz prawo do rzucania tu wszelkim wyzwiskiem! Mozna sie zalamac. Ja pewnie spalabym na dole na podlodze Czy bedzie naprawione do swiat ? Grono osob majacych odwiedzic nas w swieta nieoczekiwanie sie powiekszylo No nic, damy rade, a bedzie wesolo Mlodzi zawsze wnosza radosc, rozmrozilaysmy z synowa dwie pieczenie z dziczyzny, indyczki nie dam! Wlos na glowie wreszcie a odpowiedni kolor i dlugosc, czuje sie z tym doskonale, a teraz padam na nos! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 23.12.10, 09:36 Jutka strasznie sie cieszę, ze doleciałaś i relaksujesz się w tym cudownym miejscu jakim jest Żółty Dom Mojej rodzinie nie udało się przylecieć, właśnie odwołałam rezerwacje w pobliskim hotelu. Mam nadzieję że uda im się wrócić na wyspę Reunion, bo święta na lotnisku Roissy nie są miłą perspektywą. Oczywiście nie drę sobie włosów z głowy z rozpaczy, ale mimo wszystko współczuję im. Teraz zaczynamy odliczanie czasu w sprawie Syna Średniego i jego dzisiejszego powrotu! Dado już wyrażałam współczucie, wyrażam nadal. To jest jakieś Twoje osobiste świąteczne fatum hydrauliczne Mm, zazdroszczę Ci wizyty u fryzjera, ja tego tak nieniawidzę, że odkładam zawsze na Świety Nigdy. A że poprzednio byłam całkiem niedawno, bo w październiku, więc pewnie przed wrześniem się nie wybiorę. A powinnam, bo jednak siwy włos coraz widoczniej sypie mi się, a i fryzura typu wronie gniazdo, nie licuje z wiekiem i godnością zajmowanego stanowiska Wersja przechodzonej hippiski nie zawsze robi dobre wrażenie na wysokich urzędnikach. Nie rozumiem dlaczego Bbetko Twój post tchnie spokojem. I dobrze A ja zostałam z taką ilością nagotowanego i kupionego żarcia, że spokojnie do połowy stycznia będę tylko rozmrażać. Na pierwszy dzień Świąt mam ponad 3 kilowego polędwa! Miało go jeść 9 osób, a zaatakuje 6. Czysta oszczędność Wyłazi ze mnie skąpstwo wrodzone! Odpowiedz Link
bbetka Re: Czwartek 23.12.10, 10:30 Fed, to święta będziesz miała nadzwyczaj obfite )) i w ulubionym towarzystwie. Trzymam kciuki za powrót syna! Mój spokój jest pozorny, a w stwarzaniu pozorów to ja jestem mistrzem!!! ale ponieważ tym razem nikt z mojej rodziny się nie przemieszcza świątecznie, to rzeczywiście wszystkie inne problemy uważam za mało istotne w obliczu ogólnej katastrofy komunikacyjnej. W dodatku jazda samochodem po mieście wymaga anielskiej cierpliwości i duuuużo czasu (z pracy zwykle wracam ok 20 minut - a przez ostatnie dni minimum 50 minut...) więc opcja, że coś się załatwi szybko jest niewykonalna...To tak racjonalnie staram się walczyć ze swoją naturą która wrzeszczy więcej!szybciej!lepiej! Ostatnie dni raczej w biegu, a na dokładkę ze wstawaniem o nieludzkich porach - ok 6 rano, co mnie zabija na samą myśl, a w praktyce pozbawia chęci do jakiejkolwiek działalności... Z tego wstawania to poszłam o świcie do fryzjera - b o cóż można robić o takiej porze??? w ciemnościach w dodatku! więc mam piękny kolor na mojej siwiźnie oraz wykonałam nawet manic/pedic (taki luksus!) z myślą, żeby jakoś wyglądać na pracowej wigilii, z której zrezygnowałam w ostatniej właściwie chwili )) jeszcze we wtorek (imprezka była we środę) po południu właściwie byłam na tak - nawet swoje najlepsze pantofle zostawiłam w robocie, żeby ich niepotrzebnie nie nosić - a we środę rano stwierdziłam, że właściwie dlaczego mam tam iść ???!!! skoro nie muszę??! byłam chyba trzy ostatnie razy z rzędu (z poczucia obowiązku jeno), to wystarczy! Nie cierpię takich imprez do szpiku kości! jeszcze opłatkiem się dzielić - szczyt obłudy! fuj! Z tymi których lubię/szanuję życzeniami dzielimy się i tak w innych sytuacjach, a nie na tym spędzie więc wypadłam z utartej koleiny i poszłam na kawę do taty bardzo dumna z siebie To wszystko oczywiście na tle robienia zakupów, sprzątania, zdejmowania ozdób choinkowych z kota, pieczenia ciast na klasową wigilię córki oraz dodatkowej porcji ciasteczek, które zażyczyła sobie nagle moja mama, zdobywania prezentów w ostatniej chwili, przewożenia blach/talerzy/potraw gotowych/osób w celach różnych po całym mieście. Na dodatek wspaniała gotowa mieszanka owoców do keksu okazała się nieosiągalna i trzeba było podziubać sobie te 70 dkg samodzielnie... Jutko - jak tam wypoczynek? intensyfikuje się pewnie Dado, denko kompletne jak mawiała moja koleżanka ze studiów. Rury są po rurzemu złośliwe i szlag może człowieka trafić! Jak sytuacja na froncie? jakieś ciepło się pojawiło? Przyjaciółeczki słodkie! Moniu, jak leci dzień wolny w domu? pewnie równie zajęty jak poza nim dla wszystkich rozbawienia i ogólnej radości wstawiam taki link - dostałam go od kolegi w wieku słusznym więc był dopiero śmieszny!!! www.dancingsantacard.com/?santa=517727 Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 23.12.10, 12:16 Fedo, żal mi szwagrostwa. Co za koszmar, doprawdy. No i te bagaże nie do odnalezienia... Coraz bardziej się utwierdzam, że cudem dojechałam wczoraj: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8861009,Mgla_sparalizowala_wroclawskie_lotnisko.html Już w drodze z lotniska była gęsta mgła, no i dzisiaj: proszę! U nas tylko szadź, jest w miarę słonecznie. o tak: Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 23.12.10, 23:43 Moj dzionek byl znowu pelen niespodzianek, obudzil mnie mzonek hiobowa wiescia, ze jest awaria elektr. na parterze i ogrzewanie nie dziala. No i zaczela sie polka, oczywiscie pozdrawialam Dado w myslach. Juz prawie wszystko jest OK, oprocz TV, nasza netia wysyla komunikat ze jest zwarcie przy antenie. Byc moze, pozstana nam 3 programy TV na swieta i dosyc. Dodam, ze niedawno wrocilam z Saskiej Kepy, gdzie corka nie damknela szczelnie okna, wichura otwarla okno i 1 szyba sie stlukla. Na szczescie ta zewnetrzna i niczemu nie zagraza , bo za oknem jest dach, w tym miejscu plaski. Ale wszystko bylo nie tak, ale dobrze jest! Sciskam i odpadam Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piatek 24.12.10, 09:09 To Cię solidnie uchetało biedna Mammajko! U nas wszystko weszło w spokojne tory. Synuś Średni dotarł do domu wprawdzie z kilkugodzinnym opóźnieniem, ale dotarł. Mam kilka spraw do załatwienia "roboczych", jeszcze do popakowania prezenty, kilka drobiazgów do kupienia i możemy jechać z tym koksem))) A za oknem 6 stopni i słoneczko czasami pokazuje ryjek zza chmur. Odpowiedz Link
bbetka Re: Piatek 24.12.10, 13:47 Kochani mam nadzieję, że wszyscy już w spokoju szykują się do świętowania Dado, Mammajko - życzę żeby technika dała się okiełznać i poza ciepłem rodzinnym było też ciepło grzewcze Fed, nie pracuj tyle! i to jeszcze dziś Uciekam, bo czekają na mnie do zrobienia makiełki i stołowe dekoracje, drożdżowe w piecu daje zapach na cały dom - same przyjemności! Młody kot regularnie napada na choinkę mimo, że kłująca... od wczoraj główkuje, jak tu na nią skoczyć z góry zobaczymy kiedy się zdecyduje, rezydentka patrzy na niego z politowaniem, a jak nikt nie widzi sama ściąga bombki z dolnych gałęzi )) Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorek 21.12.10, 23:59 Fedo - mam wrażenie, że te pląsy z rybami są ci jakoś przeznaczone. Czytając powyższą opowieść przed oczyma miałam tę sprzed roku albo dwóch - kiedy to opsłaś się na lodzie a wędzone ryby otoczyły Cię wianuszkiem. Do tegorocznej wyobraźnia moja dorobiła wizję zeźlonej Fedo machającej przed nosem fukającego Le Męża dorodnym wędzonym węgorzem. Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorek 22.12.10, 00:07 Pytałaś: > Moniu czy Smok zabierze Cie ze soba, żebyś mogła spotkać się z Foxie odzyskaną na łonie? Smok się niestety nie wybiera więc i ja też nie. Moglibyśmy nie podołać finansowo. Ale warszawskie smoki planują jak najbardziej, więc będziemy trzymali kciuki. Odpowiedz Link
verbena1 Wigilia u kangurow 24.12.10, 13:27 Witajcie wszyscy, to ja Verbena ,juz dawno po Wigilii,popijajaca drinka w ogrodzie Podroz mialam nadzwyczajna juz od samego poczatku. Samolot ,ktory mial wystartowac o 12 wylecial dopiero o 20. W Malezjii nie zalapalismy sie juz na przesiadke a nastepny byl dopiero w nastepnego dnia w poludnie. Na szczescie nocowalismy w pieknym hotelu z orientalnym wyzywieniem i bardzo mila obsluga. Do Melbeurne dotarlismy juz bez przygod. Pogoda nas rozpieszcza, cieplo i slonecznie. Wczoraj dzien zakupowy ,dzis przygotowania do Wigilii ,nie bylo czasu na zobaczenie czegokolwiek. Jutro zabieramy zapasy jedzenia i ruszamy gdzies nad ocean pomoczyc nogi w slonej wodzie. W drugi dzien swiat przychodza goscie, czyli ojciec mojej corki z rodzina. Bedzie okazja na konfrontacje kto w jakim stopniu bardziej sie "posunal" Ciekawa jestem jak on wyglada po paru latach niewidzenia. Fajna atmosfera ,ciekawe plany,malo czasu na komputer. Bede relacjonowala z doskoku. Trzymajcie sie cieplo Wesolych Swiat! Odpowiedz Link
bbetka Re: Wigilia u kangurow 24.12.10, 13:37 Verbeno, jak miło Cię słyszeć! świętuj, świętuj i się raduj otoczeniem! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wigilia u kangurow 24.12.10, 17:10 Moniu,a juz myslalam za nas odwiedzicie.Czy to juz pewne ze nie wydolacie? Jutko,dobrze ze dolecialas. U nas zima na calego.Wy teraz pewnie w trakcie Wigili,a ja mam jeszcze kilka godzin. Narobilam sie ale to normalka.Dzieki Bogu mam dla kogo robic. Kocia choinki jeszcze nie zwalily,ale malo brakowalo. Verbeno,nie zrozumialam co z tym oceanem,czy wybylas gdzies na Swieta?. Fed i Mamajko wasze opisy sa kapitalne. Dado,jak ten czas leci to sie widzi po dzieciach.To Malenstwo juz chodzi?. Jeszcze raz serdeczne zyczenia U nas ma byc w poniedziale ok 32F,to sobie przeliczcie,ha,ha. pozdr Odpowiedz Link
monia.i Re: Wigilia u kangurow 26.12.10, 00:49 foxie777 napisała: > Moniu,a juz myslalam za nas odwiedzicie.Czy to juz pewne ze nie wydolacie? Chyba pewne, Foxie. Zrobiliśmy szybki rachunek sumienia i wyszło nam, że raczej nie damy rady. Szkoda, oczywiście, szczególnie gdy się słucha, jak inne Smoki robią plany - no ale realia nas odrobinę blokują. Cóż - zawsze możemy jeszcze wygrać w totolotka. Albo w coś innego No nic to - jeszcze kiedyś na pewno będzie okazja Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 25.12.10, 02:42 Nie było mnie chwilowo na forum,ale myślami byłam przede wszystkim z tymi,którzy na krócej lub dłużej utknęli na różnych lotniskach,o czym tv informowała codziennie. Bardzo się cieszę,że dotarliście w końcu do celu(łącznie z Fedowym synusiem). Dzisiaj moja najlepsza przyjacióła poinformowała mnie,że w drodze z Danii mieli wypadek już prawie przy granicy niemiecko-polskiej.Wpadli w poślizg i odbijali się od jednej do drugiej bariery kilkakrotnie.Na szczęście nic im się nie stało,tylko auto roztrzaskane i podróż lawetą do Szczecina,a dalej pociągiem przez Poznań. Czekałam na nią cały rok z utęsknieniem i na tę okoliczność postanowiłam zrobić odstępstwa od diety,bo spotkać się trza i upić się mus Co do diety,to mam 10 kg mniej i trzeba wszystko zwężać solidnie,albo jakieś szelki kupić Nowe kupuję tylko to,co konieczne,gdyż mam zamiar kontynuować-jeszcze daleka droga,a i papierochy muszę w końcu rzucić więc mogę się wahać z wagą.Z tym rzucaniem będzie większy problem niż z dietą i kto ze mną wytrzyma? Dzisiaj się ugięłam,gdyż musiałam spróbować,jak mi się udał makowiec i uszkom w barszczu,karpiowi też odpuścić nie mogłam,a teraz staram się jakoś zagłuszyć wyrzuty sumienia,co łatwe nie jest,bo mam uczucie,jakbym spuchła,a przecież nie obżerałam się aż tak bardzo. Wigilia upłynęła spokojnie u teściów.Nie za długo,bo część rodziny musiała się rozdwoić na dwie wieczerze.Skorzystaliśmy więc z okazji,by czmychnąć do domciu.Jakoś mi głupio,że odpuściłam pasterkę,ale głos rozsądku do mnie przemówił,gdyż chodniki i ulice są tak śliskie,że nie można normalnie się poruszać(padał deszcz).Syn zabrał panienkę w nasze auto i po kolacji u dziadków pojechał do niej na kolację więc musiałabym na pieszo do Kościoła. Kilka dni temu grzmotnęłam się tak na ulicy,że jeszcze odczuwam skutki więc lepiej nie kusić losu. Na jutro zaprosiłam do siebie rodzinkę na obiad i przysłowiową kawę,a świątecznie noce spędzę w pracy(ktoś musi).Syn też w święta pracuje więc będziemy się wymieniać Sylwestrowo-noworoczny weekend będę miała luz c.d.n Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 25.12.10, 03:16 Fed,sto kilo ryb!! To dla mnie niewyobrażalna ilość.Też uśmiechnęłam się na wspomnienie Fedorczyka zbierającego rybki pod blokiem he,he i ten pan służący pomocą.Znowu Cię sprytnie wmanewrowali w rozwózkę. Jeśli chodzi o szwagrostwo,to chyba nie szybko zdecydują się na ponowne Boże Narodzenie w Polsce i będziesz miała z nimi spokój. Dado,mam nadzieję,że macie ciepło,to prawdziwy koszmar przedświąteczny,ale Zosieńka cudna i panowie z wędzonkami spisali się dzielnie aż ślinka cieknie :-0 Wiele się u Was działo.Ja również ganiałam jak dzikus,bo zbyt dużo zostawiłam na póżniej:wigilia w pracy brrr(ciężko się wymigać),fryzjer,krawcowa,badania zakupy i inne duperele.Panowie mieli czas,a póżniej bieganina za choinką,bo albo drogie,albo przebrane miotły-wyrwaliśmy ostatnią sztukę,którą nawet trochę przecenili i gratisowo przywieżli do domu- jest całkiem ładna Czasami dobrze jest kupować na ostatnią chwilę,bo jest dużo przecen,tyle,że trzeba czasu i cierpliwości. Niestety jak wspomniała Monia,ładna wołowina zrazowa prawie nie do zdobycia i w zabójczej cenie.Mój chłop tak się ucieszył,że wziął cały kawał nie mając świadomości,że to będzie tylko 3 kg-jak mi powiedział ile zapłacił,to mało wzrokiem go nie ukatrupiłam,ale chciałaś bano mięso to masz więc zmilczałam,noo prawie zmilczałam Chyba muszę iść spać,bo poprzednią noc do 5 rano urzędowałam w kuchni,a teraz przy kompie. Verbeno,rób zdjęcia i odpoczywaj! Bbetko,jeśli mogłabyś w wolnym czasie przekleić przepis i fotki swoich pierniczków do wątku kuchennego,bo tu nam się zagubią,a w tym roku już się nie udało.Wyglądają pięknie i apetycznie więc chciałabym je wypróbować-dziękuję za przepis. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 25.12.10, 11:10 Jou, nocy w pracy nie zazdroszcę. Za to 10 kilo gratuluję, byleś nie chudła nie za szybko, bo to i niezdrowe i trudne do utrzymania. My też nie byliśmy na Pasterce, no ale u nas to norma, część rodziny jest niepraktykująca, a część nie wierząca. Wierząca i praktykująca natomiast padła ze zmęczenia. Wigilia była niesamowita, Maćma przeszła sama siebie jak chodzi o scenografię, Syn Podstawowy latał pomiędzy dwoma piekarnikami (jeden na miejscu, drugi u mnie) i podlewał gęsi faszerowane, Siostra Taty (której macham przez ekran) wykonała tak niesamowity tort makowy, że ja nie lubiąca i nie jadająca ciast, i innych słodkości, a do tego uparcie dietujaca, załamałam się kompletnie i pożarłam 3 kawałki!!!!! Wnuczęciu na widok prezentów o malo oczy nie wyszły z łepetynki. "Dzieciarnia" niezwykle się wykazała przejmując przygotowanie, serwowanie, psów wyprowadzanie, win nalewanie i inne na siebie. A na zakończenie Synuś Średni posprzątał i pozmywał. Kurcze nie do uwierzenie że to moje dzieci. Kto je tak dobrze wychował i kiedy, bo jakoś nie zauważyłam tego procesu Oczywiście będę musiała zacisnąć pas (a raczej związać żołądek w supeł) przed Sylwesterm bo waga po wczorajszym szleństwie warczy na mnie. Idę zająć się obiadem, bo rodzinka zbiera się u mnie o 14. Niestety na samą myśl o jedzeniu robi mi się jakoś dziwnie. P. S. Szwagierka zapowiada się na Wielkanoc! Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 25.12.10, 14:10 Strasznie się dużo działo przed tymi świętami, Joujou, gratuluję osiągnięć!!! ale popieram Fed: nie spiesz się tak, to niezbyt zdrowo! Verbeno, chyba jest Ci tam całkiem wspaniale! rodzina, ocean, drinki, lato i gwiazdka...wszystko w jednym Super, baw się dobrze! Należy Ci się w pełnym wymiarze!!! Jutku, jaka śliczna choinka, czy dziś też uprawiasz odpoczynek od nadmiernie spieszącego się czasu? Moja przedwigilijna galopada skończyła się pełnym sukcesem, ale też i dlatego, że goście nieco się spóźnili, i to pół godziny dało mi czas na dopieszczenie detali Wieczór skończyliśmy na nieprzyzwoitym dopychaniu świątecznych frykasów u zaprzyjaźnionych sąsiadów, a dziś pełne lenistwo Kaloryfery mamy nadal zimne, ale szczęśliwie dla nas, jest odwilż, to i nie marzniemy. Niemniej problem wciąż jest nie rozwiązany i po świętach trzeba będzie się za to zabrać... pozdr. d. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 26.12.10, 00:56 Za nami już spora część świątecznego maratonu. Wigilia była nadspodziewanie udana, trochę się bałam, jak mamunia się odnajdzie w gronie osób w dużej części nieznanych - ale jakoś się odnalazła, w chwilach popłochu trzymałam ją za rękę Sobota była podróżująca - trochę tu a trochę tam - a jutro (a raczej dziś) impreza przenosi się do nas. I będzie kameralniej - czyli mój brat z bratową i bratankiem, smok i ja. Niemal na luzie A potem mam trzy dni wolnego )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 26.12.10, 00:58 Moje swieta uplywaja bardzo przyjemnie, aczkolwiek dawno sie tak nie zmeczylam. Corcia pochorowala sie na zoladek i byla wylaczona z wigilijnej pomocy - na szczescie przepyszne sledzoe na trzy sposoby zrobila wczesnie, oraz ciasto cytrynowe. Ale musialam sama ubierac choinke - wiec jest niedoubrana. A i tak ladna. Tak wiec wigilia w gronie scisle najblizszych bardz byla sympatyczna, a Franio tez bardzo emocjonowal sie prezentami - konik okazal sie trafiony w dziesiatke - w dodatku macha ogonem, kłapie paszcza i rży ! ja zostalam obdarowana chojnie i w niezwykle trafione podarki - domyslam sie sugestii mojej corki, bo tylko wie czego mi potrzeba. Natomiast dzisiaj dowalilo gosci - przyjechali drudzy dziadkowie Frania, przyszlo piecioro mlodych z dziewczynka ( dla informacji Fed, dzieci PPD, ktora wyjechala do mężą ) - mieli sami zorganizowac sobie swieta, to przyszli do nas Ale bylo wesolo kolędowalismy przy gitarze i pianinie, pieknie wzbijajac głosy pod niebiosa! Dziewczyny pomagaly, ale ze stosem naczyn zoastalam ja. Wlasnie skonczylan trzecia zmywarke Bogu dzieki , ze jest! Jutro czeka mnie obiad u mnie z kontr- tesciami, ale wspaniale upieczony przez corke ogromny indyk czeka. Tak ze sie nie narobie. Potem idziemy do synostwa na tort urodzinowy Frania - konczy dwa lata. Jak to zlecialo! Taka ot relacja - czytam was dokladnie i z przyjemnoscia, wszystkie swieta sa ciekawe. A jak Monia ? Serwis zdjeciowy dzieci bedzie Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 26.12.10, 01:11 Mammaju, z żalem muszę stwierdzić że z dzieciowym serwisem to u nas niekoniecznie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 26.12.10, 05:38 Kiedy przeczytalam Wasze wpisy skojarzylam ,ze to rzeczywiscie Swieta. Wczoraj zjedlismy resztki z Wigilii i pojechalismy nad zatoke pospacerowac po promenadzie. Potem do parku ,gdzie zobaczylam cudny widok. Na trawnikach rozstawione stoly ,krzesla,koszyki z jedzeniem i piciem i cale rodziny z dziecmi oraz wolno biegajacymi psami zajete biesiadowaniem. Po powrocie do domu wieczor spedzilismy w ogrodzie gadajac w roznych jezykach Dzis od rana intensywna praca, urzadzamy grila dla znajomych i rodziny. Salatki i szaszlyki zrobione,mieso zamarynowane, jablecznik upieczony. Troche sie zachmurzylo ale mam nadzieje ,ze nie bedzie padac. Jutro odpoczynek i rewizyta grilowa. Idziemy do mojego bylego na urodziny. Spotkanie po latach, ogladanie zmarszczek i siwizny Po swietach zacznie sie wreszcie czesc turystyczno-krajoznawcza. Rieks zaadoptowal sie swietnie w rodzinie a rodzinka szybko sie z nim dogadala co mnie cieszy niezmiernie. o tyle sprawozdania ,ide sie robic na bostwo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 26.12.10, 11:30 To pod tą choinką były preszenty w tym roku Mam ciężką niestrawność i lekkiego katza, bo udało mi się wczoraj zrealizować ambitny plan i upiłam się szampanem, którego zrządałam jako wkładu w obiad świąteczny ze strony Stefcia dziecinkowego Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 26.12.10, 11:43 Choineczka cudna ! Fed, sporo musialas tego szampa wypic ! Verbeno - swietne wiesci Ciesze sie z toba U nas sniezek pruszy drobno, ale nieustannie - wrocil lekki mroz ( -5). Przygotowuje obiad, mloda dzisiaj na psim spacerze ze swoim przyjacielem i stadem. Weselmy sie swiatecznie ! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 26.12.10, 12:33 Odbywałam wczoraj dolce far niente, z tym że bez internetu bo spalił się zasilacz. Pierwszy dzień Świąt nie przeszkodził mi w namolniakowaniu szefa firmy od netu, i - niech go Niebiosa błogosławią - zjawił się dziś rano i wymienił ów zasilacz. Namęczył się nieboraczek, żeby dostać na sporą wysokość na strychu (drabinkę mam taką dla liliputów, czyli dla siebie ), ale dał radę. Z innych ciekawostek - zamarzła mi listwa od drzwi wejściowych i z domu mogę wyjść tylko przez zaspy w ogrodzie. Ehem. Ale za to w kominku buzuje, wychodzę dziś tylko na obiad do rodzicielki, potem znowu curik (zam. ) w pielesze. Tylko mnie przejazdem nawiedzą na chwilę przyjaciele z Warszawy, reszta luzik i dalszy ciąg dolce far niente. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 26.12.10, 13:51 A tak Fryś zaśpiewał: Ciiiicha noc...... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 27.12.10, 00:00 Cudny Fryś! No i po swietach.... Zmeczona jestem. Ale szybko odpoczne. Troche za duzy ruch w te swieta. Zawsze lubilam pierwszy dzien swiat spokojny, a tu wszystkie trzy dni byly "oblozone". Teraz trza sie zebrac do kupy, ale najpierw pochowac te stosy talerzy i innej zastawy zalegajace stół jadalny. Do Wielkanocy ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 27.12.10, 09:33 Zawsze jest ten moment "po" i nie wiadomo dokładnie co się odczuwa. Ulgę, lekkie zmęczenie, trochę zawodu, trochę niedosytu..... Zabawne uczucie. Syn Podstawowy zabrał o świtaniu Synusiową i Wnucze do kraju dalekiego. Bardzo dobrze. Moim zdaniem to jest to co może jej w tej chwili zrobić najlepiej. Wnucze juz sie udokumentowało na temat kraju i miasta Matko jak on mnie śmieszy. Kawał byczka z niego sie zrobił. Ma niecałe 6 lat ale ubierać go trzeba na 8. I wcale nie jest "flampus", a poważny jak papież, analizuje dogłębnie wszystko co sie dookoła niego dzieje i co się mówi. Potem wyciąga wnioski i o nich informuje Idę do roboty i przyznam sie, że bez specjalnego wstrętu. Kilka dni intensywnego życia rodzinnego wystarczyło żebym doceniła możliwość opuszczenie domu Odpowiedz Link
jutka1 Poświątecznie :-))) 27.12.10, 12:28 Wreszcie! Nareszcie wstałam i energia mnie nie odpuszcza. Czuję się, odpukać, jak 98% normalnego człowieka. Za oknem jest jasno i słonecznie, od czasu do czasu prószy śnieg. Miałam coś tam w mieście załatwiać, ale mi się nie chce. Robię sobie dzień w piżamie. )) Kominek buzuje, Miles Davis gra z płyty "Love songs", jest mi dobrze. Na obiad zjem kapuśniaku własnej roboty, potem zrobię biały ser ze szczypiorkiem i śmietaną, mam prasę i książki... Żyć nie umierać. Miłego dnia życzę Odpowiedz Link
mammaja Re: Poświątecznie :-))) 27.12.10, 13:25 Pogoda za oknem piekna, sloneczna, sniezek skrzy sie na swierkach. Tez robie sobie dzien luzu, ale przy okazji powyciagania z kredensu sciennego najrozmaitszych naczyn w ilosci nienormalnej, postanowilam pozbyc sie tych latami nie uzywanych. Oddam do domu dziennego pobytu nieopodal, a ja wreszcie przestane wyciagac dziesiatki skorup, zeby dotrzec swiatecznego polmiska Nazbieralo sie tego zwlaszcza po zlikwidowaniu mieszkan, tych ktorzy odeszli. Niech ida do ludzi - ja mam do konca zycia dosyc, a dzieci juz wybredne. Przyjmuja tylko markowa porcelane Puszcze sobie muzyczke i do roboty ! Milego tygodnia Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Poświątecznie :-))) 27.12.10, 22:15 To nasza tegoroczna choinka. Dziś ostatni świąteczni goście, z wnuczkiem, który docenia głośno plusy codzienności(okazało sie,że pieknie pachnie w wc,że choinka jest wystrojona ,że te, a nie inne bombki są piekne,a tamte sliczne i na "zwiedzanie "choinki poświęcił mnóstwo czasu,że smakowicie pachnie w kuchni- jak na 4 latka to te jego odbiory sa jak dla mnie budujące). Podczas wcześniejszych wizyt hiobowe wieści spadły na nas gromem,ale chyba mam juz zamontowany w sobie jakis odgromnik,bo zareagowałam całkowitym wewnętrznym spokojem. Gorzej z Mężem,ale on gorzej znosi złe wieści. Dla niektórych był to czas oczyszczenia,ale przed nami sporo pracy. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Poświątecznie :-))) 27.12.10, 22:37 Z przyjemnością przeczytałam o Waszych udanych Świętach. Po każdych zastanawiam się nad jednym , po co tyle szalenstwa przed Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 27.12.10, 22:18 verbena1 napisała: > Kiedy przeczytalam Wasze wpisy skojarzylam ,ze to rzeczywiscie Swieta. Wczoraj > zjedlismy resztki z Wigilii i pojechalismy nad zatoke pospacerowac po promenad > zie. Potem do parku ,gdzie zobaczylam cudny widok. Na trawnikach rozstawione st > oly ,krzesla,koszyki z jedzeniem i piciem i cale rodziny z dziecmi oraz wolno b > iegajacymi psami zajete biesiadowaniem. > Po powrocie do domu wieczor spedzilismy w ogrodzie gadajac w roznych jezykach > Dzis od rana intensywna praca, urzadzamy grila dla znajomych i rodziny. Salatki > i szaszlyki zrobione,mieso zamarynowane, jablecznik upieczony. Troche sie zach > murzylo ale mam nadzieje ,ze nie bedzie padac. > Jutro odpoczynek i rewizyta grilowa. Idziemy do mojego bylego na urodziny. Spot > kanie po latach, ogladanie zmarszczek i siwizny > Po swietach zacznie sie wreszcie czesc turystyczno-krajoznawcza. Rieks zaadopto > wal sie swietnie w rodzinie a rodzinka szybko sie z nim dogadala co mnie cieszy > niezmiernie. > o tyle sprawozdania ,ide sie robic na bostwo > Ciesze się,że się odezwałaś. Dzięki za relacje. Czekamy na dalsze Pozdrawiamy nadal śnieżnie i mroźno Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 27.12.10, 23:22 Jakie Hiobowe wieści, lablenko? Może gdzieś doczytam sie... Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 28.12.10, 00:18 Wasze choinki piękne! moja w tym roku mniejsza, ale i tak wzbudziła zachwyt Młodego który co prawda nie śpiewał tak pięknie jak Fryś, za to nieźle udawał świąteczny prezencik Moje święta minęły nad wyraz spokojnie i relaksująco, pogoda nie zachęcała do wyjścia więc z przyjemnością poczytałam książki zastane pod choinką, a moje lenistwo rozciągnęło się także na dzień dzisiejszy... zamiast z zapałem zabrać się do roboty - Jutko! zazdraszczam werwy!!!- z zapałem kończyłam rozpoczęte czytanie A teraz idę przemyśleć swoje nastawienie do pracy... Odpowiedz Link
jutka1 Wtorkowo 28.12.10, 09:27 U nas od wczoraj sypie śnieg... Ehem. Niestety, dzisiaj już muszę jechać do miasta. Mam spotkanie z moimi lokatorami, potem u mamy skanuję dokumenty dla linii lotniczych w sprawie odszkodowania za pandemonium podróżne, potem babska impreza u mojej dizajnerki w jej atelier. No ale przynajmniej do popołudnia mam wolne, więc zrobię sobie dzień dla zdrowia i urody, czyli kąpiel w olejkach, peeling, maseczkę. A co! Miłego dnia życzę Odpowiedz Link
joujou Re: Wtorkowo 28.12.10, 13:57 i kacowo od rana.Po przebudzeniu czułam,że mam łeb,jak sklep Wczoraj w końcu dorwałam się do mych przyjaciółek,a zwłaszcza do tej,z którą rok cały się nie widziałam i trzeba było się naplotkować, naśmiać i napić,dziękując,że udało jej się wyjść cało z wypadku w drodze do kraju. Łomatko,rodzina się dziwowała,o czym my przez te 8 godzin możemy plotkować,a możemy,bo to jest porozumienie dusz wzmacniane wysokoprocentowymi trunkami ) Się z lekka naprułam i było już dobrze po drugiej w nocy,gdy se zażyczyłam,by po mnie przyjechano.Nie było jednak ze mną tak żle,jak w wysokich obcasach w tę ślizgawicę dałam radę i w całości dotarłam.Dzisiaj jeszcze na kacu z wynikami poszłam do mojej pani doktorki he,he się jakoś udało..No,a teraz chyba idę lulu,bo muszę dojść do formy.Mróz mi nie pomógł,nadal jestem obecna nieprzytomna,to się do jasia przytulę Wszystkim dobrego po świętach! Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorkowo 28.12.10, 22:42 Od wczoraj się regularnie lenię. Nie gotuję ( zostało sporo żarełka), nie sprzątam (bo czysto), nie jeżdżę do pracy (bo urlop). Mam wrażenie, że przeważnie śpię, przynajmniej do południa. Chyba mi się zmęczenie skumulowało. Coś tam czytam, obejrzałam zaległe odcinki pożyczonego serialu na dividi, i coś tam nagranego. No, śnięta ryba ze mnie. Ale pozbawiona wyrzutów sumienia, chyba mi się te dwa-trzy dni należały, i widę, że były baaardzo potrzebne. Lx - mam nadzieję, że te hiobowe wspomniane (też się nie doczytałam, może gdzieś coś było między wierszami ale nie zakumałam) to nic nieodwracalnego, coby to nie było to widzę, że jak zwykle wzięłąś na klatę. Serdecznie ją pozdrawiam, tę klatę, i życzę, żeby to, co zaszło, nie było dla was wszystkich, całej rodziny, nadmiernie obciążające. Uściski, M. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorkowo 28.12.10, 23:13 Okropnie sie martwilam, ze dzisiejki sie przelały - a tu prosze - jeszcze zdażyłam. Ta zima daje nam w kość, ciagle cos - teraz przestał grzać kaloryfer w łazience - nie ośmieliłam się wykąpać w lodoce, corce coś przecieka z dachu - byl pan dekarz, ale naprawi jak będzie odwilz, bo za duzo lodu na dachu , jednym slowem nieprzewidziane atrakcje. Moniu i Jutko, odpoczywajcie ile sie da, obie zasuwacie caly rok! Bbetce taz sie nalezy! Tez mam dni domowe, robie rozmaite porządki tu i tam. Staram sie nie myslec, ze zaraz sylwester, a my w domowym gronie, grzeczniutko z maluchami spedzimy ten wieczor. Ale mnie zbabciowało ! Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorkowo 28.12.10, 23:31 Mammaju - czyli jednym słowem musisz zadbać o bezalkoholowego szampana Myślę, że Twoi mali mają farta z taką niezwykłą babcią, jaką mają Myśmy sylwestra już zaplanowali na miejscu. I niemal sie widziałam na tej leniwej, wygodnej kanapie, gdy jednostka zaprzyjaźniona wychwyciła nasze zwierzenia i stwierdziła: ludzie! a może jakieś ognisko chociaż Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorkowo 29.12.10, 11:01 Mammajko, no teraz to się przelały - załóż nowe proszę. Bo też wpis Goskii trzeba tam wkleić i dublowanie wątków zlikwidować. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 253 - świąteczne. 28.12.10, 10:19 mammaja napisała: > Jakie Hiobowe wieści, lablenko? Może gdzieś doczytam sie... Wieczorem napisze Tobie na priwa.Teraz jadę wreszcie do Mamy z wizyta świąteczną. Odpowiedz Link