Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 257 - jeszcze mrozne, ale sloneczne

16.02.11, 23:01
Juz polowa lutego - dni dluzsze wyraznie. Ale po co komu te mrozy! W zapowiedziach znowu snieg. Starczy juz tego smile
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Dzisiejki 257 - jeszcze mrozne, ale sloneczne 16.02.11, 23:06
      Wracajac do poprzednich dzisiejek - nie wiem z czego ty zrzucasz te kg, en-ejko! Chyba ze masz jakies niewidoczne. Ja sie musze wziac za siebie, ale niech sie troche ociepli!
      Byl pan od grzania, dolal wody do kaloryferow i znowu mamy cieplo - a i tak kominek nagrzal mi pokoj, no i pokoje na dole. Kocham kominek!
      Jakos mi zle chodzi komp, jutro poogladam zdjecia. Ide spac, bo jutro musze byc w sądzie o 9., czyli przepychac sie przez korki.
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 257 - jeszcze mrozne, ale sloneczne 17.02.11, 08:06
        Wykrakałaś tytułem dzisiajek i dzisiaj słońca ani dudusad Za to znowu wieje. Enejko, mam dokładnie tak samo w tej chwili. Niogdy, nawet jako dziecko nie lubiłam słodyczy, aż mną trzchąchało na ciastka, czekoladki i inne mecyje. A w tej chwili cichcem żre tak jak Ty, czekoladę i cukierki. Ki diabeł?
        Muszę sie znowu zaciąć i wrócic na dietę. U mnie niestety nerwancje kończą się obżarstwem niekontrolowanym, a ostatnio non stop mam jazdy emocjonalnesad
        Foxy trzymaj się!
        • luiza-w-ogrodzie Luty wciaz goracy 17.02.11, 12:20
          Cholera, znowu przychodzi powietrze z polnocy, gorace i wilgotne. Dzis bylo 30 stopni w cieniu, jutro ma byc 32 a w sobote 36, za to w niedziele ochlodzi sie do 33. Przyszly tydzien zapowiada sie chlodniejszy, mam nadzieje ze nadchodzacy weekend to bedzie ostatni podryg lata. A na razie trzeba latac i podlewac, bo szkoda cukinii, pomidorow, bazylii, ogorkow, truskawek, salat, rzodkiewek i malin. Dynie juz szlag trafil, wszystkie popekaly :o(

          Czwarty raz w ciagu pieciu miesiecy zlapalam zapalenie zatok, do czego przyplatalo sie zapalenie lewego oka. Grrrr! Lekarka polecila mi przejsc na diete bezglutenowa i bezlaktozowa, podejrzewajac ze moje ciagle klopoty z zatokami i uszami moga wynikac z oslabienia organizmu czyms, co go uczula. W ciagu trzech dni zgubil sie jeden kilogram, mimo ze musialam przerwac chodzenie do silowni i na joge. Zobaczymy co dalej.

          W kazdym razie zdrowia Wam zycze, pozmarkujac z lekka i obficie lzawiac

          Luiza-w-Ogrodzie
          Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • joujou Re: Dzisiejki 257 - jeszcze mrozne, ale sloneczne 17.02.11, 20:41
      Zapowiadają na weekend znaczne spadki temp.,a w przyszłym tygodniu tragedia z
      tym mrozem sad Dzisiaj spadło trochę białego.Pewnie dlatego cały dzień przespałam
      i nadal jestem jakaś wypluta,a tu czas się zbierać.
      En.ejko gratulacje dla mżonka.Pierwsze 10 kg zrzuca się dość łatwo,z dalszymi idzie
      znacznie wolniej,ale jeżeli włączy basen,to nie będzie problemu.Ja przekładam tę
      decyzję,czekając aż się ociepli.
      Ze słodyczami mam podobnie.To na pewno spadek cukru w organiżmie.Od lat niczego
      nie słodzę.Nigdy nie należałam do tych osób,które muszą do kawy coś słodkiego.
      Ja raczej tak napadowo.Jak raz się najadłam, to na jakiś czas starczało.Teraz miałam
      straszny kryzys.Miałam wrażenie iż padnę.Próbowałam zastąpić jogurtem owocowym,ale
      skończyło się na tym,że zaprzyjażniona dusza poczęstowała mnie kawałeczkiem
      ciasta własnego wypieku i rzuciłam się na nie jak dzikus,ale od razu odżyłam.
      Jeśli coś takiego mnie nachodzi,to już nie walczę.Nie obżeram się,ale uzupełniam
      nagły niedobór cukru,bo nie można aż tak przeginać z dietą,by sobie szkodzić na
      zdrowiu.
      • joujou Re: Dzisiejki 257 - Verbeno 17.02.11, 20:43
        odebrałaś mojego maila?
        • lablenka_x Re: Dzisiejki 257 - Verbeno 17.02.11, 22:24
          Wpadam na krotko.Miałam szczęście - dzień podrózny był mroźny,ale słoneczny.dzis od rana u nas sypie mokry śnieg .Sypie i sypie, sypie nadal.
          Podrzucam kilka fotek i znikam w samotnosciwink
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/rLgNx0x5rgHj1sEFsX.jpg
          Lodowa mini plaża
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/naHar47ajRSS6mM0UB.jpg
          lodowa koronka
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/SnoAOqaAz4aiEdpaBB.jpg

          Reszta w albumie
          fotoforum.gazeta.pl/a/55841.html
          Dobranocsmile
          • mammaja Re: Dzisiejki 257 - Verbeno 17.02.11, 22:55
            Powinnam upić sie dzisiaj w pewnym gronie, ale zrobimy to kiedy indziej. Moge napisac tylko, ze po czterech latach absurdalnej ale groznej sytuacji wysoki sąd orzekl, ze pewna szajka nie tylko nie naduzyla uprawnien i nie dzialala na szkode, a wrecz przeciwnie. Swoimi poczynaniami uchronila spolecznosc od znacznych strat. Trzeba bylo az czterech lat, zeby zaakceptowac fakty od poczatku widoczne golym okiem. Tylko musialo sie co nieco zmienic. Sapienti sat. A ile to kosztowalo zdrowia, pieniedzy publicznych i prywatnych. Ech,....szkuden guden - jak mówiło sie w Krakowie - czyli szkoda gadac. No i tyle na dzisiaj, bo emocje musza opasc smile
        • verbena1 Re: Dzisiejki 257 - Verbeno 17.02.11, 22:42
          Odebralam Jou, jak i od pozostalych adresatek, dziekuje za wszystkie mile slowasmile
          Zbieram sie odpisac. Niebawemsmile
          Nawiazujac do mojej wyprawy. Dzis zrobilismy pare odbitek australijskich zdjec i wlozylismy do ramek z Ikei, takich potrojnych. Wisza teraz sobie i ciesza oczy.

          Lablenko, zdjecia lodowe zupelnie niezwykle. Gdziez Ty wyslalas swego ukochanego, na kolo podbiegunowe? Zamarznie tam na smierc bez cieplej kobitkismile
          U nas dzis mrozno i slonecznie, lubie takie dni. Widoki obledne, rozowo-szara mgielka w oddali, slonce nisko i jaskrawo swiecace, ostre kontrasty i dlugie cienie nagich drzew. Tylko malowacsmile
          • lablenka_x Re: Dzisiejki 257 - Verbeno 18.02.11, 09:03
            verbena1 napisała:

            > Lablenko, zdjecia lodowe zupelnie niezwykle. Gdziez Ty wyslalas swego ukochaneg
            > o, na kolo podbiegunowe? Zamarznie tam na smierc bez cieplej kobitkismile
            Verbenko , do Kołobrzegu Go wywiozłamsmile
            Tutaj mieszka , w budynku z niebieskim oszkleniem:
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/CjM5zv1ePj3bfoNMhB.jpg

            >
            >
    • luiza-w-ogrodzie Chlodny piatek 18.02.11, 00:04
      Prognoza pogody sie obsunela, dzisiaj ma byc pochmurno i tylko 28 stopni a w nocy nieco pokropil deszcz, tak ze jest chlodniej. Na jutro nadal zapowiadane jest 36 stopni a na niedziele 33, za to przez caly nastepny tydzien nie bedzie wiecej niz 30!

      Przepraszam ze ciagle pisze o pogodzie, ale tego lata La Nina jest w Australii tak agresywna, ze nie sposob nie zauwazyc jej wplywu. Ogromne powodzie od Queensland po South Australia, najwiekszy w notowanej historii Australii cyklon, upaly i pozary na zachodnim wybrzezu, rekordowa fala goraca w Sydney... niech ta La Nina sobie pojdzie choc na chwile, byleby napelnila moje zbiorniki deszczowki zanim wroci El Nino.

      A poza tym siedze na werandzie na bosaka i pisze duzy raport a po stole lazi duzy zielony pasikonik. Paskuderka (=moja paskudna managerka) w ciagu zeszlego roku rozdala zadania i raporty jakie dotad robilam trzem osobom w Azji (wychodzi taniej niz placenie mi w AU), mnie odsunela na boczny tor jako wspomaganie dla innej managerki, zreszta mojej najlepszej kumpeli w pracy :o)

      Ta ostatnia wczoraj mi powiedziala, ze nie przyznano pieniedzy, jakich sie spodziewalismy na wsparcie mojego etatu, wiec MOZE WRESZCIE MNIE ZWOLNIA! W srode bede miec comiesieczne zebranie w cztery oczy z paskuda, wprost sie jej zapytam czy mi dadza odprawe :o) Managerka-kumpela tez chce odejsc, po pierwsze nudzi ja to co robi, po drugie, nie lubi naszej wspolnej Paskudery, ani nie ufa jej. Planujemy takie rozlozenie w czasie naszego odejscia, zebysmy wyszly na tym jak najlepiej.

      No i tak sobie knuje. A tymczasem wielkimi krokami nadciaga weekend, jutro zerwe rano cala bazylie na pesto i solidnie podleje ogrod, potem odstawie corke do polskiej szkoly i moze skocze nad ocean, to powinno dobrze zrobic moim zatokom. W niedziele przydaloby sie przekopac miejsce po ziemniakach i nawiezc je pod wiosenne sadzenie zywoplotu i ozdobnych szalwii.

      I z mysla o tych planach oddalam sie w glab pracowniczego laptopa, czego Wam nie zycze :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • lablenka_x Chlodny piatek i biały 18.02.11, 09:00

        Nadal u nas pada snieg.
        Jest monotonnie.
        Na wczoraj zaplanowałam sobie dzien dobroci dla mnie i zrealizowałam.Umosciłam sobie gniazdo w łóżku i prawie cały dzień w nim siedziałam czytając "Samotność w sieci".
        Zaskoczyło mnie zakonczenie,dla mnie zupełnie niespodziewane.
        Nie odbierałam telefonów(jedynie od męża).Jadłam niewiele,gdy miałam ochotę cos przegryźć i zrobiłam sobie niezmiernie paskudną herbatę z cytryną(mąz je robi wspaniale,więc nie wiem czy to nie dlatego żebym doceniła te jego herbatki podstawiane pod nos , hahaha).
        Dzis nakarmiłam już ptaki , które w związku ze śniegiem wpadaja na balkon stadami.Znów musze dokupić słonecznik.
        Powinnam pojechac do miasta,ale mi się nie chce odsnieżać auta,więc chyba odwołam i nie pojadę.
        Luizo, śledzimy z niepokojem to co sie pogodowo u Was w AU wyprawia i też mamy nadzieję,że może się to zmieni na lepsze, kiedyś.
        • fedorczyk4 Re: Chlodny piatek i biały 18.02.11, 10:12
          Bardzo słusznie Lxsmile U nas też biało i też juz mamy tego trochę dosyć. Luizo ja z drżeniem serca słucham meteowidomości z Australii. To jakiś kompletny koszmar to co się u Was dzieje w tym rokusad
          Natomiast zwolnienia z godziwą odprawą życzę z całej duszysmile
    • joujou Re: Dzisiejki 257 - jeszcze mrozne, ale sloneczne 18.02.11, 16:51
      Zimowa plaża niesamowita,jednak sanatorium zimą brrrr...wolę leniuchowanie w
      domu.Życzę Ci Lx,byś mogła ten czas w pełni wykorzystać na swoje przyjemności.
      Nie rozgłaszaj po rodzinie,że masz trochę luzu,bo zaraz to wykorzystają.

      U nas sypało całą noc drobniutkim,mokrym śniegiem i nadal coś tam popaduje.
      Jak nam plany kuligowe przeszły koło nosa,to teraz zrobiło się biało sad
      Dzisiaj też mam trochę spokoju:stary do wieczora w pracy,a młodego oddelegowałam
      do pomocy dziadkom przy remoncie,który spadł nagle,jak grom z nieba.
      Jak moja teściowa coś se umyśli,to musi być już,natychmiast....Nikogo się nie
      poradziła i robi znowu z 'półdupą '-przepraszam za wyrażenie.Od razu przechodzą jej
      wszystkie bóle.
      Na razie się nie mieszam,bo przede mną weekend pracujący(7 nocek z kolei),ale
      moje dni wolne w przyszłym tygodniu i wszystkie moje plany chyba już odpłynęły
      w siną dal.
      No nic,ruszam swoje siedzisko,bo trzeba zrobić jakieś zakupy i wdepnąć do biblioteki.
      • foxie777 Re: Dzisiejki 257 - jeszcze mrozne, ale sloneczne 18.02.11, 23:23
        Dorwalo mnie jakies grypowe swinstwo i dzisiaj nawet do pracy nie poszlam.
        Moze to troche stresowe,bo wczoraj bylam u Pana Konsula,ktore jest bardzo mily,i za
        glowe sie zlapal jak mu opowiedzialam o moich przygodach paszportowych.Nadal mi numer PESEL,no wiec moze sie doczekam tego nieszczesnego paszportu.To juz prawie 2 lata.
        Najsmieszniejsze jest to,ze wyjechalam z Kraju super legalnie z kazdej strony.
        Biurokracja w Polsce mnie przerazila.Czy tak jest we wszystkich sprawach?
        Siedze w domu i ucze sie mojej nowej zabawki Kindel.Ustawilam sobie literki i dobrze mi
        sie widzi.
        Kocia dotrzymuja mi towarzystwa,malzonek wybral sie na Boat Show,co jest jego pasja.
        No i dobrze kazdy musi miec cos dla siebie.
        pozdrawiam tropikalnie
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 257 - jeszcze mrozne, ale sloneczne 19.02.11, 12:08
          Grypskowatego współczuję, rozmowy z Konsulem gratuluję. Meandry administracji i to nie tylko naszej rodzimej są niezbadane i straszliwe. Miałam z nimi do czynienia przez wiele lat we Francji i tak mnie to uodporniło, ze polską załatwiam małym paluszkiem. Francuzi przez czternaście lat rządów socjalistów doprowadzili administrację do stany Imperium Ciemności. Wszechwładnego Moloha nie do opanowania!
          Ja sobie zaordynowałam dzień (a w każdym razie poranek) kapciowy. Wnuczę zaziębione, więc nie idziemy na łyżwy. Spałam w związku z tym aż do bólu, z psią wysłałam le Męża, a teraz siedzę sobie w szlafroku nad tłumaczeniem jakiegoś projektu i co jakiś czas zaglądam na fora. Łyżwy będą jutro z koleżankami, a potem zabiorę Wnucze do Muzeum Narodowego.
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 257 - jeszcze mrozne, ale sloneczne 19.02.11, 12:11
            Na moim ulubionym blogu "Głos Rydzyka" przczytałam o kobiecie która trzyma non stop przy sobie zdjęcie św. pamięci posła Przemysława Gosiewskiego i jak sama powiedziała "omadla" z nim wszystkie swoje sprawy. Pewnie ja to "ubogaca"
            • verbena1 Re: Dzisiejki 257 - jeszcze mrozne, ale sloneczne 19.02.11, 12:37
              W kwestii paszportu, mam dwa obywatelstwa ale polskiego paszportu nie zamierzam wyrabiac bo po co? No ale my jestesmy w Unii a Foxie daleko za oceanem. Mam nadzieje ,ze problem paszportowy rozwiaze sie w tym roku.

              Fed, takie "perelki" wywoluja u mnie zwis wszystkich czesci ciala, trudno uwierzyc ,ze to dzieje sie naprawde.

              Gdzies umknela mi relacja Mammajki z zakonczenia procesu sadowego. Gratuluje bardzo i podziwiam za wytrzymalosc psychiczna.

              Dzis bede malowala motylki.
              Znajomemu ,ktory mieszka przy ulicy Pawiegooczka, namalowalam kiedys olejno na metalu piekne motylki. Farba wyplowiala, motylki stracily kolory i znajomy zadzwonil z prosba abym mu te motylki przywrocila do zycia bo dzieki nim jego dom jest z daleka rozpoznawalny. Coz mialam robic, zgodzilam sie. Bede musiala siedziec na werandzie bo terpentyna smierdzi, kotka juz krzywi sie z niesmakiem ,ze zajelam jej pomieszczenie i stolsmile
              • lablenka_x Re: Dzisiejki 257 - jeszcze mrozne, ale sloneczne 19.02.11, 12:52
                Ja poprosze o fotkę motylków z ulicy Pawiegooczka.

                Zmeczona jestem ta biela na świecie,brakuje mi kolorów.
                Ptaki czegos sie spodziewają,bo całą chmara zleciały na balkon.Czyżby snieżycy??
                Oprócz czyżyków i sikorek wpadła nasniedanie sójka i dawno niewidziana Pani Kosiczka,ona zalotna oraz odważyli się dożywić dwaj Panowie Kosowiewink oni eleganccy w swej czerni i z pomarańczowymi dziobami.

                Pani przegięła bardzo z ta swoją dziecinnką w wózeczku,moim zdzniem.

                Pozdrawiam serdecznie i sobotnio.
                • mammaja Re: Dzisiejki 257 - jeszcze mrozne, ale sloneczne 20.02.11, 01:53
                  Synowa ostatnie zajecia zalicza na swoich podyplomowych studiach, caly weekend wspomagam synka. Dlatego mnie tu nie bylo. Ale bede smile
    • jutka1 Niedziela, odespana 20.02.11, 11:22
      I wczoraj, i dzisiaj wyspałam się po kokardkę. smile Wczoraj byłam na parapetówce u kumpelki. Śliczne mieszkanko kupili, przepięknie wyremontowali, jestem pod dużym wrażeniem - kawał dobrej roboty! smile
      U nas już nie pada, ale ciągle jest chłodno i szaro. Trochę dziś pracuję, więc na zewnątrz mnie nie ciągnie - a że mam wszystko, czego mi trzeba, to i wychodzić nie muszę. smile
      Wczoraj widziałam seledynowy muślin na wierzbie, czyli roślinność wie że wiosna. Dla mnie to jakieś przedwiośnie jest, z naciskiem na "przed". Niech już przyjdzie ta wiosna...

      Miłej niedzieli życzę. smile
      • lablenka_x Re: Niedziela, odespana 20.02.11, 11:45
        Jesli widziałas seledynowy muslin to przedwiośnie całom gembom już maciesmile.
        U nas przebija się przez chmury słoneczko,ale cały czas ,nie wiedząc z czego leca takie drobniuskie płateczki ,jak z cynfolii.W Kołobrzegu pada.maja taka pogode jak my w środe/czwartek.Ja mam podgląd tego co się tam dzieje poprzez kamerkęsmile
        Wczoraj miałam dzień kryzysowy - niewiele mi sie chciało,więc snułam się i wykonywałam takie soie bez znaczenia wiekszego czynności.
        Dziś od 14:00 zajmowac się będe wspólnym pisaniem wypracowania o rządach RamzesaXIIIsmile
        Do wiosny 39 dni
      • joujou Re: Niedziela, odespana 20.02.11, 14:43
        U nas niestety nic nie przypomina przedwiośnia,nawet z naciskiem na "przed".
        W nocy było ok.14 stopni mrozu.Teraz słonecznie,biało i nadal mrożno (-10).
        W Lotto znowu nie miałam szczęścia,ech głupi to ma szczęście do roboty wink
        Pod wieczór idziemy z mżonkiem do kina,by zobaczyć "Jak zostać królem",a
        póżniej ja na nockę.

        Przyjemnego popołudnia/wieczoru wszystkim życzę!
        • foxie777 Re: Niedziela, odespana 20.02.11, 23:39
          Zycze wiosny,bo juz czas.
          Verbeno moze bede miala kiedys okazje zobaczyc Twoje prace artystyczne.
          Czy namalowalas kiedys sowe?.
          U nas pieknie i moje '"chorobsko " przechodzi,wiec jutro wybieram sie z malzonkiem na
          coroczny Art Festival"
          Zawsze cos musze kupic ,ostatnio artysta z Polski przedstawial bursztyny bardzo
          oryginalnie "wyrzezane".Kupilam sobie wisiorek.
          Zawsze cos upoluje,to juz tradycja.
          Fed,musze przyznac ze mieszkajac tutaj, uwazam ze sprawy tego typu
          sa zalatwiane bardzo sprawnie.Oczywiscie sa wyjatki,ale ja osobiscie mam pozytywne
          doswiadczenia.Jakos mi sie zachcialo tego paszportu bo Polska wolna i nalezy
          wreszcie do Europy.Zobaczymy.W kazdym razie wspolczuje naszym emigrantom,ktorzy
          musza ten paszport wyrabiac.
          pozdrawiam tropikalnie
          • mammaja Re: Niedziela, odespana 21.02.11, 01:20
            Zrobilam sobie "chorobowe". Rano chrypialam jak nienaoliwione drzwi, wiec zleglam na kanapie i poza "wydaniem" obiadu z wczoraj - robilam nic. Pod wieczor przyjechala nasza PPD, osluchala męza, nakazala siedziec w domu. Jemu. Napisala recepty, jestem spokojniejsza. Tylko, ze ten uparciuch napewno rankiem wyruszy do karmnika !
            pozdrawiam i przepraszam za nie pisanie - ale co tu pisac z kanapy ?
            • verbena1 Poniedzialek smetny 21.02.11, 10:31

              Mammajko, na "chorobie" trzeba spac a nie siedziec po nocachsmile
              Ja tez jestem na zwolnieniu, kregoslup boli, nogi nie chca chodzic, doktor kazal odpoczywac i zalecil fizjoterapie. Bardzo dobrze ,ze ktos wreszcie zakazal mi pracowac bo inaczej poszlabym taka pokrzywiona do roboty.
              Tylko jak tu wytrzymac bez ruchu. Trzeci dzien juz maluje te cholerne motylki, wreszcie skonczone. Lablenko, tak to wyglada:

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/7z9FEPg1EjE7PAmHzB.jpg

              Nie ma to nic wspolnego ze sztuka ale ludzie chca miec motylki na scianie domu.
              Robota meczaca bo farba olejna ,czyli trzeba czekac az jeden kolor wyschnie aby polozyc nastepny, musze pracowac na zimnej werandzie okutana w kurtki.
              Cztery sztuki gotowe, wrzuce do garazu ,niech schna. Tydzien wolnego, swietnie, zajme sie swoim malowaniem, mam juz pare australijskich tematow w glowie.

              Dobrego tygodnia wszystkimsmile
              • goskaa.l Re: Poniedzialek smetny 21.02.11, 13:50
                Verbeno, wiem, że to nie arcydzieło, tylko porządna rzemieślnicza robota, ale...
                Motylek z wszystkimi niuansami namalowany. Ożywi ścianę i nie dziwię się właścicielowi ściany, że prosił o tę pracę.
                Cudna ozdoba!
                • mammaja Re: Poniedzialek smetny 21.02.11, 14:34
                  U nas nadal chorobowo, malzonek mial rano powyzej 38 stopni, wiec juz podalam antybiotyk - zgodnie z zaleceniem lekarki. Mloda na szczescie jest na chodzie, wiec zrobila nam duze zakupy i mam ferie ( przymusowe). W nocy bylo na naszym termometrze "od lasu" - 20 C, teraz pieknie swieci slonce. Przez okno wyglada to zachecajaco. Poczytam sobie, obejrze dobry film, nie jest zle smile
                  Verbeno - moglabys malowac farbami akrylowymi - schna szybciutko, sa tak samo trwale. Tylko troche bardziej transparetne czyli bardziej przezroczyste, musialabys pocwiczyc smile
                  Kiedys malowalam herby dla snobow - na tej samej zasadzie. Ale kaska byla niezla smile
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek na chorobowym 22.02.11, 01:13
      Znowu jestem chora a przeciez ledwie sie wykaraskalam z zapalenia zatok a corka z anginy! Weekend byl strasznie goracy wiec nie zrobilam nic w ogrodzie. W niedziele poszlysmy do kina na "King's Speech" wrocilysmy do domu wieczorem i polozylam sie do lozka o 22. Nie moglam spac a kolo polnocy wziely mnie dreszcze, poty i bole miesni i stawow. W poniedzialek rano lekarka stwierdzila grype (mialam wowczas 38 stopni) i poslala mnie na zwolnienie na 3 dni. Wczoraj nie jadlam nic z wyjatkiem zupy w makaronem o 21-szej. Spalam w sumie 18 godzin.

      Tymczasem gdy spalam wczoraj po poludniu, corke tez zmoglo. Zasnela o 16-tej, obudzila sie o 22-giej zeby dac mi znac ze boli ja glowa i czuje sie strasznie slaba, po czym poszla z powrotem do lozka. Wstalam o dziesiatej rano zeby na sile zjesc sniadanie. Zajrzalam do dziecka, ktore spalo zas po obudzeniu odmowilo pojscia do szkoly.

      Teraz jest po 11 rano, jestem slaba jak kurczak i spiaca, zaraz wracam do lozka. Nie wiem, skad to grypsko - z klimatyzacji w kinie? Mowie Wam, mam dosc. tymczasem w weekend ma znowu byc ponad 30 stopni i znow niczego nie zrobie w ogrodzie, nawet jesli bede nmiala na to sile!

      Pozdrawiam (ale przez maseczke chirurgiczna - na wszelki wypadek).
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Wtorek na chorobowym 22.02.11, 01:17
        Luizo, wlasnie ta slabosc mnie przeraza. Dzisiaj juz lepiej, ale poprzednie dwa dni ledwo lazilam. Gorzej z mzonkiem, bo mial dzis prawie 39, a niedawno cos mu sie przysnilo, bo wstal i zaczal sie ubierac. Musze pilnowac, zeby mi nie wyszedl smile
        • fedorczyk4 Re: Wtorek na chorobowym 22.02.11, 09:41
          No proszę, choroby rozprzestrzeniły się międzykontynentalniesad Współczuję serdecznie. Ja mam klasyczny przypadek z gatunku kto ma pszczoły ten ma miód, kto madzieci ten ma smród... Syn Podstawowy złamał sobie palec u nogi i uprawiałam z nim lekarzy. Męża czepia się policja i sądsad Niby nic, ale zawsze nie przyjemnie, Dziecinka po raz kolejny postanowiła zmienić kerunek studiówsad(((( Jedynie Syn Średni nie przysparza aktualnie. Wrócił z delegacji i nawet mnie rozpieścił. Kupił mi na lotnisku wszystko czego zabrakło w mojej kosmetyczce. Przedtem zaesemesował z pytaniem czego mi trzeba. A oto jak zrekapitulował moje zamówienie: Krem na zmarszcze i na oko? Te zmarszcze mnie zabiłysmile I jeszcze tusz do rzęs mi nabył. A sam z siebie przypomniał sobie której firmy używałam w czasach odległej prosperity finansowej i dopytał się o typ cery. No po prostu niesamowity!!!
          Roboty dużo, ale niewdzięcznej i mało, albo wcale płatnej. Nowa jakoś rozpływa sie w artystycznej mglesad NIc to byle do wiosny.
          W niedzielę byłam z rodzinką (pozdrawiam Rodzinkę) w Muzeum Narodowym. Wnuczę przeciągnełam przez Galerię Starożytną, a z Dziecinką i Rodzinką obejrzeliśmy nową wystawę Chcemy Być Nowocześni - Polski Design 1955 - 1968. Okropnie nas ( Wnucze niespecjalnie)rozczarowała. Zajmuje jeden górny hall, dwie sale i kawalątek księgarni i moim zdaniem, jak na to jak bogaty był ten design, to wystawa nie pokazuje nawet 1/3 tego co mogłaby. Mało, bardzo mało mebli, niewiele sprzętów użytkowych, mało tkanin, wcale odzieży. Można było znacznie więcej i mniej opatrzonych rzeczy pokazaćsad
          W Warszawie trzyma siarczysty mróz i zaczyna chyba ścinać mi poczucie humoru. Lete do roboty. Życzę wszystkim zdrowie, a Lx słusznego lenistwa i weny na Ramzesa.
          • fedorczyk4 P.S. 22.02.11, 09:47
            Verbeno, wcale nie dziwię się sąsiadowi. Też bym takie motyle chciała miećsmile
            Oczywiście (dla dobrze mnie znających) nie w czerwieniach, ale jakbym miała takie w błękitach na tarasie, to żadna zima nie byłaby mi strasznasmile))
            • verbena1 Wtorek 22.02.11, 10:15

              No to sie narobilo. Forum opanowaly wirusy, bakterie i slabosci wszelakie. Wspolczuje wszystkim chorujacym. Dzis mam fizjoterapie z kobieca terapeutka a w nocy mialam sen, ze jakas kobieta "czujaca inaczej" napastowala mnie brutalniesmile Chyba rzeczywiscie cos mi dolegasmile
              Fed, Synus znajacy sie na rzeczy ale te zmarszcze moglby sobie darowac. Krem dla "kobiet dojrzalych" tez nie brzmi pozytywnie. Zaczyna mi sie to nie podobac.
              U nas mroz trzyma ale niebo blekitne co moj organizm lubi bardzo. Za oknem zamarzniety ogrod, zamarzniety staw i kolyszace sie na wietrze wysokie trawy.
              Wytrzymac jeszcze troche, za tydzien bedzie juz marzecsmile
              • fedorczyk4 Re: Wtorek 22.02.11, 11:07
                Ależ Verbenko, ja sama mu napisałam że poprosze o krem na starą paszczęsmile Ja nie lubie eufemizmów typu "puszysta" zamiast gruba, czy dojrzała zamiast starszawa, bo jak będę miała 80 lat, to będę jaszez bardzej dojrzała? Przejrzała, czy zbyt dojrzała?
                • mammaja Re: Wtorek 22.02.11, 15:09
                  Piekna zima za oknem, Verbeno - podobno w Warszawie rury pekaja, ludzie nie maja wody,
                  wiec nie narzekam! Malzonek mial 39 przed poludniem i troche mnie wystraszyl. Ale od wczoraj bierze antybiotyk, wiec powinno sie poprawic. Teraz spi. Ja mam sie lepiej, ale uwazam ze moge jeszcze troche poleniuchowac.
                  Fed, tyle peanow w radio na temat tej wystawy - a napewno ty masz racje. Poprostu mlodzi nie wiedza ile sie w tamtych latach robilo w sztuce uzytkowej. No, a tkanina byla w ogole rewelacyjna. jak wyzdrowieje to moze jeszcze zdaze. Wczorajszy komentarz radiowy - "w Polsce trudno było o pllastik to robili ze szlachetnych materiałow jak drewno i ceramika".
                  Co za głupota - swietnie bylo wiadomo ze plastik to lipa, a "szlachetne materialy" wybierano calkiem swiadomie.
                  • dado11 Re: Wtorek 22.02.11, 23:07
                    Witamsmile
                    po pierwsze: życzę wszystkim chorym, zasmarkanym i zdechlakowatym, duuuużo cierpliwości i zdrowia!
                    po drugie: mam powyżej kokardki tego zimna!!!! teraz jest -14st!!! dziś głaskałam czule nasz piec c.o. ze trzy razy... wciąż działasmile
                    po trzecie, nic się nie dzieje, praca, praca, a dudków wciąż nie widać...
                    dzieci kończą wakacje na nartach, i chyba to górskie powietrze tak wpływa na Daduczkę, ale ząbki jej rosną szybciej niż paznokcie... czy nie powinnam się już martwić???
                    te cztery górne to urobek ostatnich 2 tygodni!!!
                    http://images8.fotosik.pl/1276/3bc7803728a541ab.jpg
                    Co do wystawy w Narodowym, to po prostu szlag mnie trafił, bo przecież, mgliście bo mgliście, ale pamiętam i ciuchy, i lampy, i meblościanki, i choćby fryzury (o których krążą legendy, a to przecież też znak czasów, no i design, choć nietrwały), żeby zapełnić tym całkiem piękną i przeglądową wystawę o tamtych czasach, no cóż... tłumy płacące za bilet, nie wyglądały na zachwycone przy wyjściu... znak czasów... przerost marketingu nad towarem... 1000%owy...sad
                    no i tyle...
                    pozdrawiam, d.
                    • verbena1 Re: Wtorek 23.02.11, 08:54
                      Zabeczki piekne, zwlaszcza te dwa dolne a usmiech? Tylko dzieci potrafia smiac sie cala buzia, tak serdecznie. Piekna dziecinka, az ma sie ochote usciskacsmile

                      Mnie czeka pare sesji u fizjoterapeutki, bardzo przyjemna pani, na razie kustykam troche krzywo ale powoli idzie ku lepszemu. Mam w glowie pare projektow obrazkowych, zupelnie wolny dzien, moze cos splodzesmile
                      W piatek idziemy do kina, oczywiscie na "krola" ,dopiero teraz u nas graja.

                      Podobno w Polsce ostatnia noc byla najbardziej mrozna tej zimy. Trzymajcie sie cieplo ,u nas juz powoli odpuszcza.
                      • mammaja Re: Wtorek 23.02.11, 12:17
                        Juz piaty dzien nie wychodze, to i rewelacji nie ma. Na szczescie mzonek dzisiaj rano bez goraczki - to juz ulga. Znaczy - lekarstwo dziala. Zawsz mam o robic w domu, wcale mi sie nie spieszy na ten mroz wychodzic!
                        Dado - urocza Daduczka smile Zębiska na pokaz smile Co do wystawy, to po tym co napisalas hyba nie pojde. Pamietam swoje fascynacje tym okresem - tyle swietnych nazwisk, masz racje, mozna bylo zrobic super wystawe!
                        Ide gotowac rosol na indyczych udach i kurczecych piersiach. Dla wzmocnienia smile
    • joujou Re: Środa mrożna,ale słoneczna 23.02.11, 14:17
      Właśnie wróciłam z miasta-mrożno ok.-10,ale słonecznie.W nocy w naszym rejonie temp.spada do -26! Podobno,już tylko kilka dni i przyjdzie ocieplenie,oby!
      Od wczoraj latam jak szalona,załatwiam różne sprawy.Nastrój mam dość dobry,bo i kilka dobrych wiadomości,na które bardzo czekałam.Jedną z nich jest to,że zakwalifikowano nas tzn. mnie i mżonka na ten dwuletni kurs jęz.angielskiego,o którym wcześniej wspominałam.Mżonek już próbował wycofać się rakiem he,he nie ze mną te numery wink Załatwiłam szybciutko wszystkie potrzebne zaświadczenia,po południu dostarczę,gdzie trzeba ,żeby nie zdążył się rozmyślić.Sama też mam pietra,ale decyzja zapadła i od marca zaczynamy.Mój czas przeznaczony na forum będzie trochę okrojony,ale nie można mieć wszystkiego.Spotkanie organizacyjne wyznaczono na przyszły poniedziałek i jak spojrzałam w kalendarz, to ręce mi opadły.Na ten dzień mam fryzjera(długa nasiadówka),powinnam być na cmentarzu(rocznica śmierci mamy),na godz.18 miałam zamówioną mszę za rodziców i na tę samą to spotkanie w szkole.Ruszyłam z rana w miasto:mszę udało się przełożyć na wtorkowy ranek,a z resztą powinnam sobie poradzić.Tak więc się zaczyna smile

      Daduczka ma nie tylko piękny uśmiech i ząbki,ale i cudnie śmiejące się oczka smile

      Wszystkim chorym i ich rodzinom życzę zdrowia i spadam,bo przerwa na kawę się skończyła,a w międzyczasie trzeba z grubsza ogarnąc chatę i znowu w teren.
      • lablenka_x Czwartek,nadal mroźny ,ale słoneczny 24.02.11, 14:26
        Ty Joujou masz chyba motorek w wiadomej części ciaławink,ale to dobrze.
        W nocy -13, teraz -5.
        Kolejny lodowaty dzień.Siedze w domu,przed południem wypiłyśmy z sąsiadką kawkę w chinablausmile
        Weszłam dzis,po tygodnie bez obiadów i jedzenia raczej oszczędnego weszłam na wage i co??? 0,7 kg więcej.Nie rozumiem juz niczego.Spuchłam czy co??
        Zrobiłam fotki panu kosowi
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/NEGKrigSHcEOHvoTuB.jpg, który wczoraj starł się z PaniąKosiczką ,a dziś zaanektował balkon.
        Nie wiem czy pani kosiczka czasami nie przymierza się do załozenia u nas gdniazda
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/QvJkVgvMnGnOOjzDzX.jpg

        Verbenko motylki sliczne.
        Jak zdrowie chorujących? Ciesze się,że Mężowi Mamajki sie poprawiło.
        Dado ,wnuczka cudna w tym zębatym uśmiechu,a oczka takie radosne, przyjemnie z nią obcować.
        • mammaja Re: Czwartek,nadal mroźny ,ale słoneczny 24.02.11, 15:28
          Dzieki, Lablenko za dobre slowo smile Zimno mnie odstrasza od wychodzenia, ale chyba juz bede musiala, bo od wczoraj corka ma pierwsze objawy tej samej infekcji. Co za ochydna, chcialoby sie napisac, franca. Ale to nieelegancko smile Mialam wizyte dwu bardzo milych pan z Domu Kutury w Minsku Mazowickim, podejmujemy pewne dzialania , ale to nie tamat forumowy, niestety. Za oknem piekne slonce, a domu dobrze zwlaszcza jak sie pali na kominku. No nic - auto mam w garazu - wyjade do sklepu i wracam.Milego dnia smile
          • verbena1 Re: Czwartek,nadal mroźny ,ale słoneczny 24.02.11, 15:57
            Ciesze sie rowniez, ze Jou dochodzi do formy. Kurs jezykowy to swietna decyzja , razem bedzie Wam razniej.
            Lablenko, te przybyle gramy to sa na pewno poklady tesknoty za mezemsmile U mnie kosow na razie nie ma, jedynie bazanty przychodza z pol szukac jedzenia. Ciekawa jestem czy rodzina jezy przezimowala w ogrodzie.
            Dzien mglisty, mokry i szary. Wieczorem jade na babskie spotkanie do znajomej ,ktora mieszka na drugim koncu miasta, nie bardzo mam ochote ale jak juz tam dojade to bedzie milo.
            Mammaju, to rzeczywiscie franca, uwziela sie na Twoja rodzine i nie odpuszcza. Szybkiej poprawy zycze.

            • monia.i Re: Czwartek,nadal mroźny ,ale słoneczny 24.02.11, 22:54
              Wszystkim chorującym zdrowia życzę, Lx serdecznie acz życzliwie samotni zazdraszczam, tak w ogóle to zimy zaczynam mieć dość smile Ładna to nawet jest, nie powiem, ale zimne poranki męczą sad
              Daduczka uroczo się uśmiecha wszystkimi zębami. Jest przesłodka smile
              Ogólnie pozdrawiam, cała szczęśliwa bo weekend tuż za progiem smile
            • mammaja Re: Czwartek,nadal mroźny ,ale słoneczny 25.02.11, 00:54
              Przynajmniej dzieci juz zdrowe, w sobote jada do Krakowa - za tydzien huczne wesele siostry synowej. My tez jestesmy zaproszeni z mzonkiem, ale pozwolimy sobie tylko przeslac prezent i zyczenia. Nie pora roku na takie wojaze po chorobie smile I tak bedzie tlum gosci. Bedzie mi teskno za chlopaczkami !
              • mammaja Re: Czwartek,nadal mroźny ,ale słoneczny 25.02.11, 14:05
                U nas powolutku... Krasnoludka dzisiaj przyszla, jade na jakies zakupy. Slonecznie a zomno ciagle. Zycze udanego weekendusmile
                • mammaja Piatek 25.02.11, 23:47
                  Piątek byl, ale sie zbył sad
                  • monia.i Re: Piatek 26.02.11, 00:55
                    Smutno to zabrzmiało, Mammajko. A przecież przed nami sobota smile
                    Miły piątek, po pracy sympatyczne spotkanie na mieście "babeczkowe", po jednym spotkaniu pomknęłam na drugie, kinowe (z monarchą wink, Colin świetny jak zwykle, a mało brakowało, bym piątek zakończyła spotkaniem trzecim, na przyjacielskich plotkach - no ale po prostu czasu nie starczyło, piątek okazał się za krótki smile
                    • lablenka_x Sobota,mróz nadal trzyma ,ale słoneczna 26.02.11, 08:13
                      Mammaju,jesli piątek był kiepski to i może dobrze ,że sie zmyłsmile
                      Moniu ,Ty to masz zdrowie.Chyba już wiosnę poczułaś.
                      Dzis mam sobotę spotkaniowa i to już od 11:00,smętnie spoglądam jednak przez okno na samochód grubo pokryty szronem.Czeka mnie skrobanie, własnoręczne,niestety.W domu chłodno,piec nie działa (wieczorem jeszcze grzał) i zaraz ciepłej wody brak .Mam nadzieje,ze to tylko baterie w programatorze siadły,a nie jakas awaria.Verbena wie jakie to jest złosliwe bydle,ten mój piec(pierwszy raz zepsuł sie podczas Jej pierwszego przyjazdu do nas, w grudniusmile no i pokazując im nocny Poznań,grzalismy się w samochodzie.smile
                      Pozdrawiam z nadzieją na szybki koniec mrozów.
                      Mam nadzieję,że Luiza i jej Córka już zdrowe sa i ciesza się latem.
                      • jutka1 Re: Sobota,mróz nadal trzyma ,ale słoneczna 26.02.11, 13:00
                        Rzeczywiście, Moniek to ma zdrowie. smile))

                        U nas jest chłodno, rano padało, teraz się przejaśnia. Byłam już na zakupach, resztę dnia się moszczę i kokoszę. smile
                        Wczoraj przywieźli nową lodówkę (stara rozdarła wzdłuż uszczelkę), i mimo wyboru i zakupu jedynie przez internet, jestem zadowolona. Bezszronowa, cicha, wentylująca się, ekologiczna. Podoba mi się. smile Przy okazji opróżniania starej lodówki znalazłam (i wywaliłam) kilka "ciekawostek", jak np jogurt z listopada. hahahaha smile))

                        Na balkonie zaczyna się kwitnienie, ale o tym później na wątku obok, jak porobię zdjęcia.

                        Miłego weekendu życzę. smile
                        • foxie777 Re: Sobota,mróz nadal trzyma ,ale słoneczna 26.02.11, 15:35
                          Rzeczywiscie chorobska na wszystkich kontynentach bo i mnie tez zwalil jakis bronchit czy inna cholera.Caly tydzien to trwalo,ale dzis juz jest prawie koniec.Pogoda tu nie ma znaczenia bo
                          u mnie teraz pieknie.
                          Dzisiaj ide na nastepny art festival.Strasznie to lubie i mam zamiar sie odrelaksowac,a potem robie obiadek dla Rodzinki.
                          Dado,twoja wnusia jest sliczna .
                          Mammajko zycze zdrowka,jak i wszystkim zreszta.
                          Verbeno,motylek super.Mam dwa podobne w ogrodzie.
                          Musze powiedziec,ze jestem oczarowana moim kindel.Czyta sie swietnie no i fakt ze
                          moge nabic 3500 ksiazek jest nie wyobrazalny.Technologia zawsze mnie zachwycala.
                          pozdrawiam tropikalnie
                          • lablenka_x Re: Sobota,mróz nadal trzyma ,ale słoneczna 26.02.11, 18:31

                            Foxie ,czyli ta franca jest zaraxliwa ogólnieświatowowink
                            Przyznam,że nie wiem co to ten Twój kindel
                            To czytnik do e-booków czy jeszcze cos innego?
                            Piec został ożywiony przez sąsiada z góry.Jest ciepło.Okazuje sie,że nacisnełam na cos co spowodowało jego brak reakcji na impulsy. Dobrze,bo znów temperatura do -10 zaczyna się zbliżac ,a w nocy ma być jeszcze więcej.
            • lablenka_x Re: Czwartek,nadal mroźny ,ale słoneczny 26.02.11, 18:35
              verbena1 napisała:

              > Lablenko, te przybyle gramy to sa na pewno poklady tesknoty za mezemsmile U mnie
              > kosow na razie nie ma, jedynie bazanty przychodza z pol szukac jedzenia. Cieka
              > wa jestem czy rodzina jezy przezimowala w ogrodzie.

              To kilogramy tęskonty ,Verbeno,powinny ulatywac ze mnie do Kołobrzegu.
              Ciekawe,ze kosów u Ciebie nie ma ,bo z tego co zauwazyłam, to najpopularniejszy ptak jest w holenderskich lasach
              Chyba jeże przezyły ,jeszcze chwilka i wiosna z Jutkowego Paryża dotrze i do Wassmile
              >
              • mammaja Sobota 27.02.11, 00:22
                Piatek nie był szczegolnie nie mily, ale teraz zaczyna chorowac corka - wiec na odmiane ja woze jej posilki smile Dzisiaj wreszcie byl cieplejszy, sloneczny dzien, pochodzilam po bazarku -
                nakupilam ziarna dla ptakow, jablek i warzyw. Dzieci z malymi dziecmi pojechaly do rodzicow synowej, za tydzien slub jej siostry - a troszke odpocznie przy rodzinie po trudnym okresie chorobowym. Mzonek juz bez goraczki, ale nudny smile Ciagle mnie do czegos potrzebujesmile
                Pospalam przy TV po szkle kontaktowym, teraz trzeba trafic do łozka , ale jeszcze zrzuce fotki. Foxie, tez zycze zdrowia - baw sie dobrze. Lablenko, jak sie czuje malzonek w sanatorium ? Milej niedzieli dla was, Moniu odpocznij niedzielnie.
                A myslalam ze w Paryzu juz wiosna...
                • monia.i Re: Sobota 27.02.11, 00:49
                  Dzęki, Mammaju, chętnie bym sobie poodpoczywała stacjonarnie - no ale w niedzielę tradycyjnie do mamci, więc trza będzie ruszyć gnuśne ciało.
                  Z tym zdrowiem to kochane przesadzacie, nie ganiam tak co tydzień. Ten piątek był chyba wyjątkowy smile

                  • lablenka_x Niedziela 27.02.11, 08:59

                    Mammaju,jak widac na fotkach w wątku o roslinach w Paryżu już wiosna
                    Pytasz jak mąż w sanatorium- otóż swietnie.Czuje się dobrze,kadra rehabilitacyjna fachowa i kulturalna,towarzysz w pokoju nieuciążliwy,lekarz kontaktuje się z pacjentem osłuchująć , mierząć i badając oraz wypowiadając sugestie( w poprzednich sanatoriach kontakt przez biurkosmile),jedyne co to jedzenie , bardzo skąpe ,a na dodatek byle jakie ,jak na ten poziom sanatorium to wstyd ,za drzwiami 2 restauracja , dla gości hotelowych - jedzenie extra,jadłam i zachwycałam się(widać ,że jednak sanatoryjczyk nfozowski musi gdzies odczuc ,ze za panstwową kase zdrowieje).
                    Ja (my) dzisiaj piszę (my) wypracowanie o moich odczuciach(ona nie rozumie co autor miał na mysli)zwiazanych z wierszem Grochowiaka(tytułu jeszcze nie znam,przyjedzie ,poczytam).
                    Słonecznie nadal i jakby mróz nieco zelzał.
                    Wiosna za 22 dni.
                    • jutka1 Re: Niedziela 27.02.11, 10:17
                      Sęk w tym, że na moją prośbę nasadzili mi rośliny, które na zimę nie zrzucają liści (jedyny wyjątek to hortensja) - tak więc zielono już było, wiosna zaś objawia się kwitnięciem. smile

                      Niedziela zapowiada mi się dość luźna. Zrobię sobie soczewicę z curry, poczytam, poszwałędam się po domu. Jest chłodno i nie chce mi się wychodzić. Następny dzień dolce far niente, lubię! smile

                      Miłej niedzieli smile
                      • lablenka_x Juz poniedziałek,pobudka:) 28.02.11, 08:12
                        Słonce świeci, rano tylko -2 stopnie , aforum śpi.
                        Czyzby coś się przytrafiło nieciekawego,że tak milczycie?
                        Przy takiej pogodzie postanowiłam pojechac do Kołobrzegu,ale dopiero od 6 marca.
                        Do znacznie skromniejszego i tańszego obiektu bo to ośrodek UAM z Poznania.
                        Będziemy się z mężem umawiac na randki hahaha.
                        • mammaja Re: Juz poniedziałek,pobudka:) 28.02.11, 12:33
                          Dzisiaj slonecznie i troche energii dostalam smile Porzadkuje papiery, wysprzatalam lodowke, teraz niestety czas zrobic przelewy.
                          Lablenko - randki z mezem w Kolobrzegu moa byc bardzo romantyczne smile
                          Oscary rozdane - "Jak zostac krolem" zgarnelo iezla pule. Poza tym chyba bez niespodzianek.
                          Co tam u Fedorczyk ?
                          • bbetka Re: Juz poniedziałek,pobudka:) 28.02.11, 16:11
                            Melduję, że jestem smile
                            Na nartach było super, ale po powrocie skumulowały mi się rzeczy świadomie przełożone z tymi, które spadły niespodziewanie...na dokładkę padł w domu internet i możliwe było podłączenie tylko jednego komputera na raz - przy trzech osobach bardzo "potrzebujących"...
                            Ogólnie tydzień po prostu zniknął nie wiadomo gdzie... a w dodatku mam kompletnego "niechcemisia"...i ledwo wstaję rano z łóżka...
                            Ale w górach było pięknie smile
                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/Fgvg5CfDqmV1lE2vwB.jpg

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/mdbdaCZd66B9czuadB.jpg

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/9gFjwE57iJ4p96vjvB.jpg

                            a drodze powrotnej widzieliśmy też Europa Brücke
                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/Hf1Z4tfyBCJ3y8xvTB.jpg

                            Życzę wszystkim zdrowia oraz dobrego tygodnia i -niestety- uciekam do zajęć, które mnie z wzajemnością nie lubią wink
                            • lablenka_x Re: Juz poniedziałek,pobudka:) 28.02.11, 18:00
                              Witaj Bbetko na łonie.
                              Jakież cudne widokismile
                              • verbena1 Re: Juz poniedziałek,pobudka:) 28.02.11, 20:05
                                W dalekich gorach bylas Bbetko. Wypoczelas, opalilas sie , nawdychalas krystalicznego powietrza i teraz nie ociagac sie tylko wziac sie solidnie za pracesmile Wiem jak trudno wrocic do codziennosci.
                                Poniedzialek minal bez sensacji, nie liczac zdechniecia pieca centralnego ogrzewania.
                                Nowy bedzie dopiero w srode, jutro trzeba rozpalic ognisko i myc sie w miednicysmile
                                • mammaja Re: Juz poniedziałek,pobudka:) 01.03.11, 00:39
                                  Verbeno, witaj w klubie! To juz kolejny piec dajacy w kosc!
                                  Bbetko, gory cudowne. Znajomi namawiaja, maja wolne miejsce w apartamencie, ale niestety nie moge sad poza tym zabilabym sie chyba przy obecnej kondycji !
                                  A Fedorczyk nadal milczy! Zaczytala sie?
                                  • fedorczyk4 Wtorek 01.03.11, 09:22
                                    Witajciesmile Nie zaczytałam się Mammajko niestety, tylko mnie wessał real i jego niedogodności. Mała Czarna połamała sobie żebra na łyżwach, ja miałam jakieś paskudztwa zdrowotne które pozbawiły mnie pary do życia, no i dostałam bardzo złe wiadomości o U.P. u której była kolejna nasza przyjaciółka. Wszystko razem spowodowało u mnie "dościa" Niemniej podczytywałam Was z przyjemnośią, a już z dziką radością popatrzyłam sobie na zdjęcia. Ach Tyrol, ach Kołobrzeg, generalnie ach, achsmile
                                    Muszę zwołać zebranie Krewnych i Znajomych i coś musimy ustalić w sprawie U.P. Prawdopodobnie za kilka miesięcy (wersja optymistyczna) nie będzie mogła sama mieszkać. Już nie powinna co najmniej od pół roku. A niestety nie ma kto z nią zamieszkać. Zresztą we Francji nie ma czegoś takiego jak płatna osoba przy cięzko chorym, można owszem, ściagnąc kogoś z Polski, ale taka przyjemność kosztuje. Jak nie możesz już być sam to hop do hospicjum. Do tego kończy jej się legalna możliwość przbywania na zwolnieniu, a renta inwalidzka która zastąpi 80% pensji nie wystarczy zupełnie na nic. Oczywiście poza hospicjum które jest w takiej wersji opłacane przez ubezpieczenie, czyli mało luksusowe. Znacznie lepsze niż jakiekolwiek u nas, ale jak na warunki "zachodnie" cieniutkie. Koszmar. W tym roku kończy 50 lat i już nic nie może. Nawet pić jej zakazują. I to wcale nie chodzi o alkohol, a generalnie płyny. Ma niedowład krtani i istnieje duże ryzyko zaksztuszeniasad
                                    Idę sobie od ekranu, bo zarażę Was moim "dościem"
                                    • mammaja Re: Wtorek 01.03.11, 11:22
                                      Fed, tak myslalam, ze masz "za duzo". Na glowie. Ale brak informacji tez jest niepokojacy.
                                      Twoja UP ma dopiero 50 ? Skad taka choroba? ( głuoie pytanie, oczywiscie!) Małą Czarną uściskaj nie naciskając na żebra! Ech, te sporty zimowe...
                                      Nadal pieknie i słonecznie, tylko głupio poszlam spac o 3. i teraz trudno dzialac pelna para. Ale trzeba! Pozdrawiam!
                                      • fedorczyk4 Re: Wtorek 01.03.11, 13:34
                                        mammaja napisała:

                                        >> Twoja UP ma dopiero 50 ? Skad taka choroba? !

                                        Nie wiem czy to jest głupie pytanie. Raczej nie, ale odpowiedzieć nie umiem, nauka też nie. Ona ma parkinsona + sklerodermię. Obie choroby są neurologiczno/reumatyczno/ immunoagresyjne (sywne?). Niby nie dziedziczne, ale jej matka zeszła na lupus, czyli tak jak sklerodermia, formę zapalenia tkanki łącznej. Jeśli Feline, albo Witek, nas czytają, to pewnie poprawią jeśli coś pochrzaniłam w moim małym rozumie.
                                        A U.P. ma dokładnie 49 lat i 3 miesiace. Zdjagnozowano ją 11 lat temu, ale niedomagała już wcześniej. Właściwie to od 15 lat była ciągle zmęczona, nie mogła uprawiać sportu, a bardzo kiedyś lubiła i dopadały ją jakieś dziwne takiesad
                                        • lablenka_x Re: Wtorek 01.03.11, 18:50
                                          Strasznie trudna i przykra sprawa z U.P. Tak to jest z chorobami autoimmulogicznymi.Współczuję Wam Przyjaciółki,bo wiem jak się czuje człowiek całkowicie bezradny wobec zaistniałej sytuacji.
                                          Wczoraj mój Mąz spotkał się ze swoim Aniołem Stróżem,który byc moze uratował mu życie.Był z wizyta w innym sanatorium u naszych przyjaciół .Wracał do siebie ok 22:00 i gdy juz dochodził do drogi prowadzacej przez lasek ,wyszedł zza drzew mężczyzna z zapytaniem czy widział lisa .Powiedział żeby tą droga nie szedł ,bo tu niebezpiecznie i miejscowi napadają na kuracjuszy.Pokazał mu inną droge,podprowadził prawie do ośrdoka ,kawałek do bramy kazał iść środkiem ulicy i wycofał się. Całą drogę szli sami .
                                          Ja dziś na masazu w Lesznie byłam.Piękne słońce,ale od ziemi ciągnie mrozem.
                                          Znalazłam kilka oznak wiosnysmile
                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/35Ox9GlE5HGVyUPZPB.jpg
                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/PC0vtPOlB5xi7Ug5nB.jpg
                                          • mammaja Re: Wtorek 02.03.11, 01:07
                                            Lx, naprawde? To piekne, jednak wiosna przyjdzie!
                                            Bardzo przerazaja mnie takie choroby - niezawinione, odziedziczone czy ki licho. Buntuje sie jakos - a przeciez nie trzeba daleko szikac, wystarczy sie rozejrzec. Tylko raczej wolimy patrzec na zdrowych!
                                            Zmeczylam sie dzisiaj zakupami dla domu i corki. nieby nie nosze, wozek do samochodu i wyladunek, ale mialam do spelnienia rozmaite "zyczenia". Przerobilam budzet nawszeho wniosku, w sumie obcieli nam bardzo malo - wiec nie bylo duzo pracy. No i usnelam przed TV
                                            zdrowym i glebokim snem. Synek opuszczony przez rodzine tez przychodzi wiecorem na miche do mamusi smile
                                        • goskaa.l Re: Wtorek 02.03.11, 08:00
                                          Nie do wiary! Najpierw zaskoczył mnie wiek Twojej przyjaciółki, a teraz jej choroby. Rzeczywiście, jedynym wytłumaczeniem może być autoimmunoagresja. Jej organizm sam się niszczy.
                                          Dwa lata temu zmarła na tocznia moja znajoma. Miała 57 lat.
                                          Podobno ta choroba dotyka właśnie młode (15 - 40 lat) kobiety.
                                          Z podanej poniżej strony wynika, ze są to jakieś skłonności genetyczne, a przeżywalność też nie jest zbyt dobra.
                                          www.medigo.pl/a,i,136,toczen_nieznana_choroba_kobiet
                                          Współczuję, przecież to młoda kobieta. Normalnie powinna jeszcze żyć długie lata.
                                          • fedorczyk4 Środa 02.03.11, 08:46
                                            Ano powinnasad I co z tego.
                                            Mm, ja tak serdecznie nienawidzę zakupów, że nawet myślenie o nich mnie męczy!
                                            Za oknem pogoda tak piękna, że aż strach w nią uwierzyć.
                                            Miłego dniasmile
                                            • mammaja Re: Środa 02.03.11, 11:58
                                              Moj osiedlowy market oglosil dostawe zakupow do domu. Powyzej 200 zet za darmo. Jak wroci synowa to sie zastanowimy - moze raz w miesiacu bedziemy zamawic wspolnie. Bo na codzien to malzonek bardzo lubi tam chodzic, zna ekspedientki po imieniu i roztacza swoja szarmanckosc. Nie moge mu tego odebrac smile)))
                                              Piekna pogoda, ale jakos dzisiaj jestem bez pary. Przyznam ze zaczelam diete. Do Wielkanocy
                                              wytrzymam. Zobaczymy jakie beda efekty smile Nie stac mnie na kupno wiekszych ubranek smile
                                            • joujou Re: Środa 02.03.11, 14:04
                                              Fed,bardzo przykre wiadomości o UP.Wiem,że rozważacie wszelkie możliwości,by
                                              jej pomóc. W sytuacji,gdy UP ma problemy z przyjmowaniem płynów,domowa
                                              opieka będzie bardzo trudna.Zastanawia mnie tylko,czy jej były mąż nie powinien
                                              płacić na nią alimentów, skoro UP ma takie poważne problemy zdrowotne? Poza
                                              tym syn też powinien chyba poczuwać się,by ją wspomóc chociażby finansowo.
                                              Może niepotrzebnie się tu wymądrzam,bo wiem tylko tyle,ile wspominałaś na
                                              forum,ale ogólnie wiadomo,że opieka,leczenie i wszystko co z tym związane są
                                              bardzo kosztowne.Mimo ubezpieczeń itp. w takiej sytuacji pieniędzy nigdy za wiele.
                                              Bardzo współczuję UP i Wam,bliskim jej osobom.
                                              • joujou Re: Środa 02.03.11, 14:30
                                                Tydzień mam bardzo intensywny,ale jak na razie wszystko ogarniam,tylko ganiam,jak
                                                dzika.W sobotę upiłam się bardzo przyjemnie,bo czułam taką potrzebę,by trochę
                                                się zrelaksować i ogólnie był to bardzo przyjemny dzień wink W niedzielę popełniłam
                                                kolejny grzech piekąc szarlotkę,a dzisiaj wsuwam otręby w jogurcie naturalnym,bo
                                                waga wszystko wykaże smile Poniedziałek i wtorek zleciały w oka mgnieniu,ale na głowie
                                                mam świeżą fryzurę i udało się załatwić wszystko,co było zaplanowane,a nawet
                                                trochę ponad to. Teraz muszę się zbierać,bo po południu angielski.

                                                Lx-kilka dni temu po powrocie do domu,powiedziałam dokładnie to samo,co Twój
                                                mżonek,że spotkałam swojego anioła stróża,a nawet dwóch ,w postaci dwóch
                                                starszych panów.Jeden przytrzymał mnie za rękaw,gdy próbowałam przebiec
                                                przez ulicę w bardzo niebezpiecznym miejscu,na czerwonym świetle.
                                                Nigdy tego nie robię,a wtedy diabeł mnie kusił,bo brakowało parę sekund, bym
                                                zdążyła na tramwaj uciekający mi sprzed nosa.Wkurzyło mnie,że zawsze jak
                                                wracam od krawcowej,ta sytuacja się powtarza i chciałam zaryzykować.
                                                Anioł pokazał mi inne rozwiązanie-autobus ,na który swobodnie zdążyłam i
                                                choć z przesiadką,to nic nie straciłam na czasie i na zdrowiu na szczęście też-tylko
                                                było mi trochę wstyd z powodu mojej bezmyślności wink

                                                Widoki z gór piękne-dobrze,że odpoczęłaś Bbetko.

                                                Lx,fajnie wykombinowałaś z tym wyjazdem do męża smile

                                                Pozdrawiam i lecę dalej.
                                                • mammaja Re: Środa 03.03.11, 00:23
                                                  Jouju, fajnie ze masz intensywny tydzien! Czasem dobrze tak ostro podzialac! Aniol Stroz pilnuje, ale lepiej nie wbiegac na jezdnie, zwlaszcza zima. Jako kierowca boje sie tych przebiegaczy jak ognia smile Dzisiaj bylam bardzo slaba,moze ostra dieta to sprawila, ale bedzie dobrze. Mentalnie czuje sie doskonale smile
    • goskaa.l Tłusty czwartek! 03.03.11, 07:55
      Smacznego!
      www.paczekdlaciebie.pl/9144
      • lablenka_x Re: Tłusty czwartek! 03.03.11, 08:16
        A no tłusty.
        Mama sąsiadki zaprosiła mnie na pączki.
        Skoro świt natomiast obudziło mnie telefonem Kasiątko, które aktualnie przebywa w sanatorium.
        Nadal słonecznie.
        Tez bardzo boje sie,zwłaszcza zimą, tych czajacych się do skoku przechodniów.

        Goskaaaaa, bądź uprzejma i wpisz o sobie kilka słów w naszych "autoportretach" to wątek 1 na forumsmile
        Pozdrawiam pączkowosmileMniam mniamsmile
        • lablenka_x Re: Tłusty czwartek! 03.03.11, 08:18

          Gośka ,zjadłam Twojego pączka.Smaczny.
          • mammaja Re: Tłusty czwartek! 03.03.11, 13:57
            Paczkow nie jem, ale wrzucam chlopaka dla Dadowej Zosi smile
            https://images43.fotosik.pl/683/83464f921d122d39med.jpg
            • foxie777 Re: Tłusty czwartek! 03.03.11, 16:12
              Mammajko,jakie sliczne oczki,takie jak i u Dadusi.Zazdroszcze Wam i basta.
              Fed tez mi przykro bo niestety mialam wiele do czynienia z tego typu pacjentami.
              Nie rozumiem tylo o czym piszesz mowiac ze we Francji nie mozna znalezc opieki prywatnej.
              Przeciez za pieniadze mozna wszystko w wszedzie.My mamy babke z Philipin do pomocy
              Czyzby nie mozna bylo zalatwic czegos podobnego tam?
              U nas pogoda piekna,ale chlodnawo tzn dla mnie.Dzisiaj leniuchuje bo musze sie
              zregenerowac.
              Lablenko,to chyba czytnik ale ja znowu nie wiem co to czytnik,ha,ha.
              U nas poczki beznadziejne wiec nie jadam,pamietam te od Bliklego z nadzieniem z rozy,pycha.
              Pewne smaczki polskie sa tu nie do znalezienia niestety.
              pozdrawiam tropikalnie
              • jutka1 Re: Tłusty czwartek! 03.03.11, 16:27
                Foxie, Fedo napisała:
                "Zresztą we Francji nie ma czegoś takiego [czyli refundowane przez ubezpieczenie - J.] jak płatna osoba przy cięzko chorym, można owszem, ściagnąc kogoś z Polski, ale taka przyjemność kosztuje. Jak nie możesz już być sam to hop do hospicjum. Do tego kończy jej się legalna możliwość przbywania na zwolnieniu, a renta inwalidzka która zastąpi 80% pensji nie wystarczy zupełnie na nic. Oczywiście poza hospicjum które jest w takiej wersji opłacane przez ubezpieczenie, czyli mało luksusowe. "
                U.P. nie ma pieniędzy, poza tym co jej od - w porównaniu do Stanów hojnego - państwa francuskiego przysługuje.
            • verbena1 Re: Tłusty czwartek! 03.03.11, 22:44
              Mammajko, sliczny chlopak, mozna go schrupac zamiast paczka, taki apetyczny.
              "Ponczkow" niet, tutaj paczki spozywa sie w Sylwestra. Poza tym sa okropnie twarde i tluste. W sobote robie chrusty a pozostalych bialek tort Pawlowej. Objem sie do rozpeku a potem postsmile

              Nic wiecej sie nie dzieje, nowy piec centralnego ogrzewania juz zamontowany ,grzeje pieknie, jutro wreszcie piatek i troche wolnosci. Na zewnatrz dalej mrozno, patrze smetnie na ledwo kielkujace hiacynty i tulipany. Dostalam dzis w liscie od siostry nasiona pomidorow malinowek, maciejki, ogorkow i koperku, czyli rarytasow niedostepnych tutaj.
              • monia.i Re: Tłusty czwartek! 03.03.11, 22:55
                Chłopak super przystojny smile
                Ehhh..Smętnie dziś trochę. Prosiłam o medal w prezencie - a dostałam Adasia, który mówi, że już nie będzie skakał sad
              • jutka1 Verbeno... :-) 03.03.11, 23:10
                Napisałaś:
                > nasiona pomidorow malinowek, maciejki, ogorkow i koperku
                *********
                Przyślij mi 10%, please....
                • mammaja Re: Verbeno... :-) 03.03.11, 23:32
                  Jutko, napisz co chcesz i nie zabieraj Verbenie! Ja ci bardzo chetnie wysle !
                  Verbeno, a moze jeszcze czegos potrzebujesz?
                  Wreszcie bylam u fryzjerki, od razu inaczej wygladam. I tak kiepsko, ale przynajmniej glowa jako tako. Szkoda, ze juz niie bedzie Malyszowych emocji, ale mozna go zrozumiec. Ciekawe, czy czasami skoczy sobie dla przyjemnosci smile
                  • foxie777 Re: Verbeno... :-) 04.03.11, 04:07
                    Jutko,moze rzeczywiscie nie zrozumialam do konca tej nieszczesnej sprawy.
                    U nas tez nie jest latwo i jesli pacjent musi byc pod opieka a nie moze sobie pozwolic na prywatna opieka,poza opieka Hocpicjum to musi niestey isc do "zakladu".
                    W moim przypadku poza hocpicjum mamy do pomocy w domu ww osobe.
                    Bylam ciekawa jak to wyglada we Francji,wiem ze macie wielu emigrantow niekoniecznie
                    z Polski ktorzy moze chcieli by sobie zarobic.NIe wiem ile to moze kosztowac u Was.
                    Bardzo przykra sytuacja dla Fed,ze juz nie wspomne o jej przyjaciolce.Szczerze wspolczuje.
                    Co do wspanialych nasionek to te u mnie niestety nie wyrastaja.Kiedys probowalam,ale bez
                    pozytywnych rezultatow.
                    Mammajko,wizyta u fryzjera jest zawsze mile widziana.
                    pozdrawiam tropikalnie
                    • fedorczyk4 Piątek. I bardzo dobrze:-) 04.03.11, 10:12
                      Według prognozy pogody na stronie głównej Googla właśnie pada deszcz. A za moim oknem cudowne bezchmurne niebosmile Na szychtę idę dopiero po południu, więc zaraz pójdę unurzać się w reszteczkach śniegu nad Wisłą.
                      Ja sobie w tym roku też mam zamiar poposadzać na tarasie groszek dopaszczowy, ale też i pachnący. Może zaryzykuję też pomidory. Tylko będę musiała chronić jakoś doniczki przed kotem który uwielbia w nich zalegać i wygniata na śmierć wszelkie roślinki.
                      Bestia dzisiaj była w nadzwyczaj bojowym nastroju i przez cały poranek polowała na mnie. Gdzie sie nie ruszyłam tam z za załomów, z szaf, antresoli, z za foteli wypadał na mnie kot i wgryzał sie w to co miał najbliżej. Jak po locie koszącym z lodówki wylądował mi na łbie i wgryzł się w skalp, to aż zawyłam!
                      Jou, mąż mojej U.P. płaci jej alimenty, wprawdzie niezbyt wysokie, ale jednak. Dzięki temu może wynajmować mieszkanie. Natomiast walczy jak lew żeby niedopuścić do podziału majątku, co mogłoby znacznie poprawić jej sytuację finansową, czyli właśnie ewentualnie opłacić kogoś na czarno kto zamieszkał by z nią. Co do kosztów leczenia to we Francji istnieje taki zbiór chorób przewlekłych za leczenie których państwo, a raczej ubezpieczenie państwowe pokrywa całość kosztów. Nawet płacą jej za 39 godzin miesięcznie sprzątania przez panią do sprzątania. Z tym że to jest "ich" pani i płacą jej bezpośrednio oczywiście, a nie dają pieniędzy U.P. Do tego jej "Zakład pracy" w którym nadal jest teoretycznie zatrudniona, jest z branży ubezpieczeniowej i zapewnia pracownikom rewelacyjny pakiet socjalno/ubezpieczeniowy, a jeszcze jest szalenie "ludzki". Dopóki pracowała to pracowała w specjalnym dziale który stworzyli dla pracowników niepełnosprawnych. Tyle że to wszystko nie zmienia wystarczajaco sytuacjisad Syn niestety nie zarabia, a nawet odwrotnie żeruje na niej. Studiuje i udaje, że matce nic nie jest. Chętnie skopałabym mu kościstą dupę!
                      Niemniej jedno nie ulega wątplilwości, szczęściem w jej nieszczęsciu jest fakt że choruje we Francji! I jak na razie nie było kwestii przenoszenia jej do Polski. Dopiero teraz zaczynamy się zastanawiać. Tylko właśnie kwestie finansowo medyczne pozostają w zawieszeniu. Nie wiemy czy będziemy w stanie zapewnić jej wystarczajacy standard domu opieki i leczenie na takim samym poziomie. Musimy sie dowiedzieć bezpośrednio u źródeł czyli od lekarzy w Polsce czy da sie ją leczyć. Od ubezpieczenia we Francji, czy nadal będą pokrywać ( a obawiam się że niestety nie). Zresztą nie wiem nawet czy ona by chciała. Wszystko się okaże jak do niej pojadę w maju. Bo pojadę. Może się okazać, że to jest jedyna rzecz która możemy zrobić. Jeździć do niej.
                      • goskaa.l Re: Piątek. I bardzo dobrze:-) 04.03.11, 10:40
                        Bojowego kota nie zazdroszczę!
                        Współczuję wszystkim przyjaciołom UP i jej samej (zdaje sobie przecież sprawę z własnej sytuacji). Kompletny pat! Nie sądzę, żeby nasza opieka lekarska umożliwiała taki poziom leczenia, jak francuska, nie mówiąc o tej innej opiece. Czytając o toczniu, dowiedziałam się na przykład, że polskie sterydy do pięt nie dorównują właśnie francuskim.
                      • mammaja Re: Piątek. I bardzo dobrze:-) 04.03.11, 10:43
                        Fed, kota nachodza marcowe ciagoty do walki! Moj (kastrat) miewa takie potrzeby naglego szusu przez dwa pokoje na dole - z szalona szybkoscia pokonuje te kilkanscie metrow i zarywa pyskiem w kanape. Ot, marzec!
                        Jest piekna pogoda, ferie sie skonczyly, ide spiewac w swoim mlodziezowym kólku smile
                        • bbetka_1 Re: Piątek. I bardzo dobrze:-) 04.03.11, 11:36
                          Sytuacji z UP szczerze współczuję. Bezradność to coś czego nie cierpię, a ten moment gdy człowiek już ma świadomość że doszedł do ściany i rozumnie wie, że już naprawdę NIC nie może więcej zrobić jest dla mnie nie do przyjęcia...

                          Dostałam kolejną propozycję pracy na drugim etacie...no i chyba się złamię, chociaż przez ostatnie trzy lata dochodziłam do obecnego stanu, czyli posiadania jednej pracy i jakiejś "normalności" życia, co życie oczywiście zrobiło po swojemu wink i po zmianach zawodowych mojego męża nadal do normalności mi daleko, rozkręcanie jego własnej firmy pewnie chwilę musi potrwać, a potrzeby niestety nie chcą się jakoś radykalnie zmniejszyć smile

                          Chłopak Mammajko piękny jak malowanie!

                          Z potrzeby zieloności nabyłam sobie roślinkę, która teraz dość cieszy moje oczy w łazience
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/fyaA51zB9hsDxsoTwB.jpg

                          na balkon też mam rozliczne plany i zróżnicowane nasionka nabyte czekają na możliwość wysiania.
                          • verbena1 Re: Piątek. I bardzo dobrze:-) 04.03.11, 15:19

                            Jutko, nasionek nie dam i juz, sa tylko mojesmile Dostalam tylko po jednej paczuszce , nie ma sie czy dzielic. Moglabym wyslac ci gotowe roslinki ale nie wiem czy przezylyby transport. Najlepiej przyjedz juz na gotowesmile
                            Mammajko ,nasza kotka rozpedza sie rowniez przez caly pokoj cwalujac jak zrebak i hamuje na dywanie. Zabawnie to wyglada. W nocy w ogrodzie zaczynaja sie juz kocie spiewy, to pol dzikie koty sasiadow daja takie koncerty.

                            Lubie piatkowe popoludnie. Slonce swieci, radio gra w tle, zrobilam ciasto na faworki i chyba upieke dzisiaj troche a reszte jutro dla gosci. W lodowce moze sobie ciasto spokojnie polezec.
                            Poza tym na wsi nie dzieje sie nic interesujacego. Zgraja ptakow okupuje karmnik, dosypalam im slonecznika i od razu zlecialy sie nie wiadomo skad.
                            Milego weekendu zyczesmile
                            • mammaja Re: Piątek - sploty wydarzen 04.03.11, 22:20
                              Od rana wszystko zapowiadalo sie doskonale - ale jak sie polepszy to sie popieprzy. No i za kare, ze nie chcialo mi sie wjechac do garazu autko nie zapalilo sad Mimo ze akumulator byl w grudniu naladowany. Kolezanka czeka na rogu, nie bylo rady, wydzwonilam mloda - zawiozla nas na te spiewanki, a potem mialam odpalic z jej akumulatora. Otoz nic z tego! "Ktos" urwal line od klapy czyli maski no i czesc! Wydzwonilam zaprzyjaznionego inzyniera z warszatatu - o dziwo przyjechal, zaholowal mnie do siebie - bo powiedzial, ze musi "od dolu" otworzyc. Wszystko to trwalo i trwalo, a w miedzy czasie okazalo sie, ze mezowski auto stoi na kapciu!
                              On jeszcze nie calkiem zdrowy, ja juz padlam. No ale zadzwonilam do zaprzyjaznionego wulkanizatora, akurat mial cos w mojej okolicy, powiedzial ze podjedzie, zmieni i wezmie do wulkanizacji. Tylko jak wyjal zapas, to okazalo sie, ze zapas tez jest kapciem! Jak on zrobil,
                              moj sklerotyczny malzonek, tego nie potrafie zgadnac! Ale po godzinie pan Marcin odwiozl jedno kolo, zalozyl, a po drugie mamy jutro podjechc. Ludzie! To jest opowiesc o zyczliwych ludziach, bo w koncu nie musieli tego robic! Warto czasem zebrac maly owoc dobrego zycia z okolicznymi rzemieslinikami smile Inaczej nie pisalabym na dzisiejkach, tylko na kozetce biadolen.
                              Tymczasem jestem szczesliwa, ze tak sie potoczyly sprawy. I zaraz sie klade spac, bo dzien byl meczacy smile
                            • jutka1 Re: Piątek. I bardzo dobrze:-) 04.03.11, 23:52
                              Ech, Verbenko, dam radę bez nich smile
                              Mammajko, dzięki za propozycję, jutro wyślę Ci maila. Ścisk, J. smile
    • luiza-w-ogrodzie Jako wolna kobieta melduje ze zycie jest pieeeekne 05.03.11, 06:52
      Tydzien temu dostalam oficjalne pismo, ze moj etat zostal przeniesiony do Azji i ze jesli nie znajde sobie pracy do 31 marca, dostaje odprawe w wysokosci 3/4 pensji (ale nizej opodatkowana). Trudno bylo mi zachowac powazna twarz, gdy moja wyraznie zdenerwowana szefowa oznajmila mi te wiadomosc!

      Mam jeszcze kilka rzeczy do przekazania moim nastepcom, ale chya za 10 dni skoncze pracowac. Jako wolna kobieta melduje ze zycie jest pieeeekne! Zaczal sie marzec, najlepszy sezon ogrodowego sadzenia i przycinania oraz lazenia po buszu. Odpoczne pare tygodni, w kwietniu pojade do Nowej Kaledonii, potem bedzie Wielkanoc, w miedzyczasie uporzadkuje sprawy do zalatwienia dotyczace zastartowania mojej firemki i zobaczymy co dalej. Buszmen dostal podwyzke, bonus i awans. Zdecydowanie Rok Krolika zaczal sie dla nas bardzo dobrze.

      Mam nadzieje ze na tle rozlicznych chorob i nieprzyjemnosci widocznych ostatnio na forum nie potraktujecie mnie jak chwalipiety. Na pewno po przednowku stan zdrowia i nastroje sie poprawia a wiosenne slonce doda Wam ochoty do zycia!

      Bardzo serdecznie pozdrawiam, dzielac sie nadmiarem radosci, od ktorej niemal pekam.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • bbetka_1 Re: Jako wolna kobieta melduje ze zycie jest piee 05.03.11, 09:52
        To super Luizo! serdecznie gratuluję i zazdraszam pozytywnie uzyskanej wolności smile
        Naprawdę masz się czym cieszyć - perspektywy są świetne!
        To dobra wiadomość na rozpoczęcie mojego pochmurno-padającego pracowitego dnia smile
        Lecę z kagankiem - miłej soboty wszystkim życzę!
        • fedorczyk4 Re: Jako wolna kobieta melduje ze zycie jest piee 05.03.11, 10:05
          Brawo Luizo! Nareszcie będziesz mogła robić to co chceszsmile Tylko te 3/4 pensji trochę mnie zaskoczyło. To tak na jeden raz? Czy może na kilka lat?
    • jutka1 Sobota, słońce, zimno... 05.03.11, 11:21
      Świeci piękne słońce, ale jest zimno. Niestety muszę wyjść na zakupy, bo do wieczornego menu brakuje mi kilku ingrediencji. Potem będę leniwie pichcić, a potem będę "przyjmować". Wśród gości przyjaciel z winnicy po drugiej stronie góry, wizytujący Paryż przejazdem. smile

      Luizie gratuluję i podpinam się pod pytanie Fedo. smile

      Letę, wpadnę później. Miłej soboty życzę. smile
      • lablenka_x Re: Sobota, zimno... 05.03.11, 13:10

        Leć, Jutko ,lećwink
        Ja już powróciłam do domu.Zimno i bez słońca.Cos się stało,na moim osiedlu,(za moim osiedlem??).
        Nie wiem co ,ale parkując przed domem zauważyłam oblatujący nasze osiedle helikopter ratowniczy.j
        Jedno kółko, drugie kółko i usiadł za domami na przeciwko nas.Tak wygląda jakby w okolicach torów kolejowych.
        Dzis lece na imieniny ojca- Kazimierza.
        Jutro sie pakuję,a w poniedziałek wyjazd do Kołobrzegu.
        Nie wiem czy schudłam,czy utyłam,bo waga odmówiła posłuszenstwa.Nie będe tej złośliwej małpie kupowac nowych baterii i już.

        Młody Mamajowy z Daduczką stanowią piekną parę. Ocz y jakby jednakie,ale w dwóch osobachwinksmile
        Luizo gratuluje wolności i trzymam kciuki ,aby Twoja firma ruszyła od razu z kopyta. Buszmenowi złóż gratulacje smile
        • verbena1 Re: Sobota, zimno... 05.03.11, 16:25
          Dzieje sie ,oj dzieje u wassmile
          Mammajko, zyczliwi ludzie to jedno a Twoja postac, znana i zasluzona w dzielnicy to drugie. Wystarczajaco duzo zrobilas aby teraz zbierac plony. Mile to i dajace nadzieje,ze sa jeszcze normalni ludzie.
          Wczoraj moje auto przy wysiadaniu zaczelo wydawac jakies piskliwe tony. Swiatla wylaczone, silnik tez a ono piszczy, jakby chcialo mi cos powiedziec. Po dluzszej chwili zorientowalam sie ,ze swiatlo przeciwmgielne jest ciagle wlaczonesmile

          No i stalo sie, Luizo, wiadomosc ,ktorej spodziewalas sie od jakiegos czasu nadeszla.
          Wiem ,ze posiadasz ogromna wiedze na temat roslin, ich uprawy i zwyczajow. Poza tym kochasz to i masz wreszcie okazje zarabiac przy tym pieniadze. Tylko gratulowac i cichaczem zazdroscicsmile Poradzisz sobie.

          W poludnie bylismy na "otwarciu" nowego domu naszej znajomej. Wszystko nowiutkie ,pachnace swiezoscia, dziewczyna dumna i przejeta. Zobowiazalam sie pomoc w urzadzeniu malutkiego ogrodka. Maja byc w nim rosliny nie wymagajace przy nich pracy, najlepiej wieloletnie. Gdyby jeszcze same sie podlewalysmile
          • mammaja Re: Sobota, zimno... 05.03.11, 17:05
            No, Verbeno, ale mi napisalas laurke smile))) Nie calkiem zasluzona, ale dziekuje smile
            Nareszcie wiadomosci od Luizy ! Góry tajemnicze i pociagajace. No i zycze powodzenia w nowej sytuacji pracowej - napewno bedziesz zadowolona smile
            Dzisija dzien calkowicie wypoczynkowy - upieklam wsoaniala chuda pieczen, ktora bede sie zajadac ( a dziczyzny). Wieczorem ide na "ostatki" Towrzystwa Kulturalnego. Nie da sie calkiem wykrecac od zyci towarzyskiego.
            Za chwile skoncza sie dziesiejki - wiec otworze nowe.
            Jutko, czekam na e mail,
    • mammaja Re: Dzisiejki 257 - jeszcze mrozne, ale sloneczne 05.03.11, 18:17
      A kto chce, niech dopisze setny post smile
      • lablenka_x Re: Dzisiejki 257 - jeszcze mrozne, ale sloneczne 06.03.11, 12:08
        mammaja napisała:

        > A kto chce, niech dopisze setny post smile
        Dopisuję setny post smile
        100 sto100STO100 stooo 100 sssssssssssssstoooo 100 stto smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka