Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne !

05.08.11, 11:22
Narazie rzeczywiście troche słonka, a zgodnie z sugestią zamawiam piekny sierpień. Nie ma żartow - zboże czeka smile
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 05.08.11, 11:58
      Wklajam post Moni z poprzedniego wątku:
      Mam takie zapytanie do obecnych - może ktoś posiada wiedzę (to taki język niczym z komisji śledczej) na temat kosztów życia/bycia na Ukrainie ? Smoki z silną grupą kibicką lada moment jadą na zawody do Kijowa - dziś siedzieli i się zastanawiali - ile kasy zabrać i jakiej. Drogo tam czy tanio, jechać z hrywnami czy z czymś innym, zabierać więcej czy mniej..Macie jakieś podróżnicze doświadczenia?
      Zapytam panią, ktora jest na przychodne u synowej. Już próbowałam podpytać w związku z planowanym pod koniec sierpnia moim wyjazdem, ale "przycisnę" smile
      Raczej mowiła, że ceny podobne, mięso i wędliny droższe, a wodka i papierowy dużo tansze - ale to akurat nie interesuje naszych sportowców smile Zapytam jaką kasę brać.

      • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 05.08.11, 15:08
        Moniu, pani Oksana powiedziala ze chyba najlepiej mieć zlotowki - wtedy wymieniasz ile potrzebujesz, przypomnialam sobie ze jak byłam parę lat temu we Lwowie to też wymienialismy po przekroczniu granicy.
        • monia.i Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 05.08.11, 23:21
          Mammaju, dzięki za przeklejenie zapytania do nowego wątku - i za informacje smile
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 05.08.11, 23:12
      No i nie zawiodłam się na spektaklu. Bardzo ciekawy. Spojrzenie na Powstanie przez pryzmat depesz dyplomatycznych bardzo ineteresujace. Wszystko bez zbędnego patosu a poruszające do głębi. Znakomite wykorzystanie przestrzeni, dobrze zagrane, jedyny minus, ale to już subiektywny, nagłośnienie takie, że wyszłam z mózgiem w kawałkach. Tato (byłam z rodzicami) który tez kompletnie ogłuchł, powiedział - mam wrażenie że Powstanie było cichsze - Potem ze znajomym, który też tak jak on dziecięciem będąc, spędził je na Powiślu opowiadali sobie, porównywali wspomnienia. Na sali była Alina Janowska. Nie umiem nawet sobie wyobrazić czym taki spektakl może być dla kogoś kto to przeżył.
      Spektakl polecam z czystym sumieniem.
      • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 05.08.11, 23:50
        Fed, dzieki za recenzje - moze uda mi sie zobaczyc.
        Moniu - wieczorem rozmawialam z inna pania stamtą - wprawdzie stale mieszka w Polsce, ale jezdzi. Powiedziala z kolei, ze w okręgu lwowskim to co innego, a w Kijowie co innego i lepiej miec dolary. Wiec juz zupelnie jestem zmylona i zaprzestaje poradnictwa smile
        Komary sa ciagle nieznosne - wieczór u zanjomych na tarasie zakonczyl sie ewakuacją do domu, mimo smarowania. Zawsze cos nam dokucza !
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 06.08.11, 09:25
          Komary, Mm zjadły mi prawa nogę. Kompletnie. Nie wiem czy mam na niej 5 cm bez purchla. Czego one się uparły na tę jedną?
          Idę z Krowisią a potem oddam się rozkoszom nauki języków i jeśli się przetrze będę robić to na tarasie który potraktoeałam taka ilością Topsinu, że jeśi ten p... grzyb który pożera mi roślinki nie zczeźnie to one też nie mają szans na przeżycie. Dokupiłam sobie trochę, ale z szdzeniem zaczekam do jutra. W nadziei, że nie posadzę w grzyba. Pomiędzy nowymi zakupami jest "odętka wirginijska" Kupiłam ja głównie ze względu na dźwięczną nazwę. Maćma przez większość mojego dzieciństwa twierdziła, że chodzę odęta. No to teraz odętka warszawska ma odętkę wirginijskąsmile
          • lablenka_x Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 06.08.11, 10:10

            Witam po krótkiej przerwiesmile.
            Przeżyłam w spokoju 88 urodziny Mamy.
            Wpakowałam się w bój o jaskółki oknówki na moim osiedlu , no i mam czego chciałam smile
            Zaczeło się niby zwyczajnie - na 1 bloku mojej ulicy od lat trwa walka człowiek- jaskółka , bo niewiadomo dlaczego one wybrały sobie własnie ten blok.Od 15 lipca zaczał być(ten blok ) ocieplany i zaczeły znikac gniazda, więc mnie poniosło.Zadzwoniłam do kolegi ekologa, a ten zawiadomił tv, a tv poniewaz sezon ogórkowy , to problem kupił , no i wystepowałam przed kamera, mówiąc rózne mądre rzeczy i dając równie madre propozycje rozwiązania problemu , a w okienku pojawiła się starsza pani wypowiadająca dwie głupotki o jaskółeczkach co to ich mnie.Nie o mnie jednak chodzi, ale o ptaki,więc problem został zauważony, poruszony i do rozwiązania .Od poniedziałku urzędnicy ruszaja kupry od biurek i wyruszają w teren itditp.
            Przy okazji podrzuciłam panu dziennikarzowi problem jaskółek brzegówek na budowie osiedla tuż przy parku krajobrazowym.łyknał.
            Teraz ukrywam się, bo mam telefony od straży miejskiej, która nie moze znaleźc owego bloku i mam przyjśc im pokazac od..i od... , więc oficjalnie nie ma mnie na terenie osiedla.Nie bęe wykonywała pracy za innych.
            W każdym razie w eter poszły informacje,że niszczenie gniazd jest karalne, że do 15.X gniazda są pod ochroną, a jaskółki tej ochronie podlegaja obligatoryjnie.I okazało sie,że zarząd spółdzielni jest otwarty na propozycje i gotowy do współpracywink
            • lablenka_x Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 06.08.11, 10:13

              Miało byc ...o jaskółeczkach ,co to ich jest teraz mniej niż przedtem bywało
              Fedo może ta jedną nogą chodziłas po komarowym terenie, a druga już była za granicą?
              • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 06.08.11, 10:47
                Lablenko, doskonale zrobilas, bo to nie tylko problem jednego domu. Takie sprawy bez "naglosnienia" sa zupelnie olewane.
                Fed, mam odentki w ogrodzie, bardzo wdziecznie kwitna rozowymi kwiatkami i sa bardzo malo wymagajace. Moze troche zabardzo rozrastaja sie, ale na tarasie to ci nie grozi.
                Musze sie ruszyc i pojechac na bazarek po jakies owoce i jarzyny, bo w domu pustka spozywcza smile
                • lablenka_x Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 06.08.11, 10:56
                  Wklejcie zdjęcia tych odętych odentek,ciekawam ich bardzo.Zapomniałam dodac,że u nas upały od kilku dni,a wczoraj u mnie mały deszczyk,pod wieczór,a centrum zalało i stadion miejski z przygotowanymi górami piachu na pokazy reed bula teżsmile
                  • verbena1 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 06.08.11, 11:56

                    galeria.swiatkwiatow.pl/zdjecie/odetka-wirginijska-biala,9886,771.html
                    Znalazlam odentke na googlach, nie wiedzialam ,ze mam ja tez w ogrodzie, biala niska i rozowa bardzo wysoka. Nie wymaga specjalnych staran, powinna dobrze czuc sie na tarasie.

                    Lablenko, wiem ,ze jestes milosniczka ptakow i innych stworzen, piekna akcja, moze dotrze do niektorych ,ze ptaki tez musza miec troche przestrzeni do zycia.

                    U moich sasiadow jaskolki wija gniazda pod powala tarasu i robia im kupy na glowy ale przyzwyczaili sie do tego. To trwa tylko jakis czas poki mlode nie wyfruna z gniazda.

                    Wiesci z mojego ogrodka. Niektore krzaczki pomidorow malinowek zaczely wydawac zupelnie pomaranczowe owoce, smakuja tak samo jak czerwone, nie mam pojecia skad taki kolor. Zanioslam pare okazow sasiadowi ogrodnikowi a ten w zamian obdarzyl mnie salata, kalarepa i ogorkami. Handel wymiennysmile

                    Poza tym weekend zapowiada sie znow deszczowo, ponudzimy sie w domusmile
                    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 06.08.11, 20:04
                      Brawo Lxsmile
                      Strasznie Ci Verbeno zazdroszczę ogrodowych upraw. Niestety jak raz jeden jedyny mialam pomidorki Cherry na tarasie to Krowisia zeżarła wszystkie. A biorąc pod uwagę, że stając na tylnych nogach sięga ponad metr osiemdziesiąt to trudno jest cokolwiek przed nią ukryć. W tym roku starannie schowałam jedno drzewko które normalnie objadała z wszystkich liści i krzewi się wspaniale, ale ile można schować na średniej w końcu wielkości tarasie?
                      W Warszawie rano padało, późnym popołudniem przeszła burza. Nie wykorzystałam słońca pomiędzy, bo Syn Średni wyciągnął nas, Maćmę i mnie na sushi (które nam postawił). Fajnie było, pysznie było, wesoło było!!! No i Synuś popisywał się dżentelmenerią taką, że obie poczułyśmy się jak zgrzybiale staruszki którym jedzonko trzeba wkładać do paszczy i obcierać zakapane brody. No, mnie specjalnie karmić nie musiał bo jakoś radzę sobie z pałeczkami, ale Maćmę karmił do dziubka jak szpaczy tatuś ukochane piskle. Umarłyśmy ze śmiechu i przejedzeniasmile
                      Swoją drogą same nawet nie potrafiłybyśmy zamówić z taka klasą z jaką on to zrobił. Tak dokładnie wymieniał składniki zawijasów które mieliśmy dostać, że zgłupialyśmy doszczętnie. I awokado i rzepę i glony z grzybkami. Kurcze światowiec jedenwink Wtrąciłam się tylko raz, kiedy do krewetek w tempurze poprosił o majonez zamiast serka Filadelfia. Ale i tak w sumie nie do końca wiedziałam do czego go chcę. Ale opłaciło się! To było wyjatkowo miłe przystołowe popołudnie. Generalnie nie lubię restauracji. Mam kompletnie przewrócone w głowie pod tym względem i na dodatek jestem skąpa. Tak mnie rozpieściła teściowa kuchnią francuską, przyjaciel zawodowiec pizzami i resztą kuchni włoskiej, oraz firmowe posiłki w najlepszych knajpach Paryża, które zamiast podwyżki fundowała dyrekcja le Męża, że mało co mi smakuje. Do tego i we Francji i w Polsce mam do czynienia z sybarytami którzy genialnie gotują (np. Dado, ale nie tylko), więc po prostu żadna kuchnia zbiorowa nie jest w stanie mnie zadowolić. Właśnie poza japońską. Choć sushi też już uprawiałam prywatnie i było boskie.....
                      P.S. Mammajko, Twoją sztukę mięs do dzisiaj wspominam z rozrzewnieniem!
                      • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 07.08.11, 09:49
                        Fed, ja zupelnie nie znam obecnych knajp warszawskich. Nie wiem co gdzie warto zjesc. Oprocz mojej osiedlowej restauracji, ktora ma calkiem przyzwoita kuchnie. Totez posilek "U kucharzy" bede wspominac do konca zycia smile Ale tez towarzystwo bylo wyborne smile
                        Malzonek odmawia chodzenia do knajpy - ( dawniej nie!). Mowi ; "to ja sobie zrobie jajecznice" - no i pozostaje zamawianie "na telefon". Ale to sie ogranicza do pizzy smile
                        Ciekawe, czy na Krymie beda jakies "miejscowe smakolyki", ale za bardzo na to nie licze smile
                        Piekny dzien nam zawital, po wczorajszym deszczu pewnie grzyby rzuciło. Milej niedzieli smile
                        • lablenka_x Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 07.08.11, 10:09
                          Czytając wpis Fedo o jedzeniu sushi, poczułam się jak jakiś zaściankowy smoluch,mały bidny i jedzący tylko pyry z gzikiemwink
                          Czasami bywamy w restauracjach, ale to czasami.Nie zapomne jak wracając z Verbena z Gołuchowa ,ominelismy tłoczny zajazd i stanelismy przy restauracji, gdzie było pusto i wygodnie.Zamowilismy kaczkę z pyzami i modrą kapustą, miało być po wielkopolsku, a było obrzydliwie wstrętne jadłosmile i potem już wiedzielismy dlaczego pustosmile
                          Jestem dobita.
                          Moja Mama dostała wczoraj o 17:30 rozległego lewostronnego udaru mózgu,Lezy w szpitalu blisko swojego osiedla , a dla mnie to już 2 koniec miasta.Podzieliłam wizyty na pół.Brat od rana dzis, bo blisko.W tygodniu ja od rana,a oni po południu,po pracy.
                          Moze podła jestem, ale egoistycznie boje sie o nas wyjazd, w takiej chwili.
                          Trzymajcie sie .
                          • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 07.08.11, 10:38
                            Lablenko, bardzo ci wspólczuję ! Mialam już doświadczenia w rodzinie - może ustąpić, ale to jednak powazna sprawa. Kiedy macie termin wyjazdu ? Pomodle sie twoją mamę - bo nic mi nie pozostaje. Smutne... ale miejmy nadzieję, że pojdzie w dobra strone.
                            • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 07.08.11, 10:42
                              A tutaj na prośbę Fed wklejam Malitka, chociaz nie bardzo chce pozowac. Ma tydzień.
                              http://images38.fotosik.pl/1011/045cf7dfa4b024b6med.jpg
                              A przy oakazji Antosia zwaneego przez F. Tosikiem smile
                              http://images50.fotosik.pl/1031/1fb1af2a528b0974med.jpg
                              • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 07.08.11, 10:43
                                Przepraszam za literowki - miala być Malutka - bo ciagle brak decyzji co do imienia smile
                                • verbena1 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 07.08.11, 11:31
                                  Lablenko, bardzo wspolczuje, mam nadzieje ,ze bedzie poprawa. Myslami jestem z Wami. Moja mama ma 87 lat i jestem przygotowana ,ze w kazdej chwili moze zadzwonic telefon z Polski.
                                  Mammajko ,masz piekne wnuki, Antos uroczy a Malutka ma piekne rysy buzieczki.
                          • joujou Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 07.08.11, 15:27
                            Leblenko,bardzo Ci współczuję i trzymam kciuki,bo sytuacja niezwykle trudna.Czy mama
                            jest przytomna?

                            Mammaju,śliczne dzieciaczki,a Malutka bardzo malutka wink

                            Sobota w naszym regionie rozbrzmiewała dżwiękami operetkowymi.Koncerty odbywały
                            się na letnich scenach,w otoczeniu ogrodów,parków.Ciekawie zapowiadał się
                            program w Inowrocławiu(przeszła nam przez głowę taka myśl ulotna smile,czy też
                            Ciechocinku(może w przyszłym roku),ale i w naszym Ogrodzie Botanicznym było
                            bardzo przyjemnie i arie z operetkowe ciekawie brzmiały na tle rechotania żab smile
                            Czas umilali nam młodzi soliścibig_grinorota Makulec(sopran) i Paweł Wytrążek(tenor) przy
                            akompaniamencie pianisty,wielokrotnego Laureata Konkursów Chopinowskich Piotra
                            Żukowskiego.Publiczność to w większości starsi ludzie,którzy tak się dobrze bawili,że
                            wracając do domu,jeszcze na ulicy nucili:"Usta milczą,dusza śpiewa".
                            Ja też mimo,że sama dobrze się bawiłam i tu moja podpowiedż dla
                            Myszki:chcieć,to móc,nawet jak się w danej chwili nie posiada kasiorki.
                            Myślę,że w Krakowie nie można na nudę narzekać,tylko trzeba wyjść z domu smile

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/As6Dq1KCBGawvgpJvX.jpg

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/QSaPMOoYbCV4ZRgheX.jpg

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/ePahfatElFnwX5j8TX.jpg

                            Teraz jedziemy nad jezioro,gdzie moja przyjacióła aktualnie wczasuje.Niebo nie
                            wróży nic dobrego,ale myślę,że zdążymy napić się kawy na łonie natury smile

                            Dobrego popołudnia wszystkim!
                            • lablenka_x Info dla Smoków 07.08.11, 19:23


                              Rozmawiałam z Jura, moim masazystą.Powiedział tak:
                              -lepiej dolary i wymienić cześc na granicy w kantorze, ale uważac bo oszukuja.
                              jedzenie kiepskie więc zabrac ze soba , masło mają paskudne.Koniecznie picie z Polski bo oni maja paskudne i nie wiadomo czym wspomozone i skąd woda. To tyle, na wiecej nie mam dziś już sił W szpitalu byłam od 12 do 18 , jest ciut lepiej Znikam cos zjeśc.Pa
                              • mammaja Koncert 08.08.11, 00:01
                                Od lat nie slyszalam prawdziwie genialnego skrzypka - a slyszalam paru wielkich.
                                W ramach naszych Koncertow Letnich wystąpil Piotr Pławner i jego żona wiolonczelistka.
                                niesamowite - co? W niewielkim, parafialnym kosciele (ale piekna polichromia) wystapilo dwoje artystow z najwyzszej półki, obecnie oboje są profesorami w Bernie. Moze jutro cos doadam i linka do naszej stronki z fotkami z koncertu, narazie tylko prosze rzucic okiem na życiorys, a on i tak nie odda tego co slyszlam
                                www.filharmonia.bialystok.pl/s,piotr_plawner__skrzypce,219.html
                                • foxie777 Re: Koncert 08.08.11, 00:07
                                  Lablenko,bardzo wspolczuje,ale to jest zycie i koniec.Nigdy latwe.I wcale nie jestes egoistka,ze
                                  myslisz o wyjezdzie.
                                  U nas burzowo i jakos taka jestem nijaka,moze po prostu zmeczona.
                                  Kocia sie hoduja,ale na razie nie ma chetnych.Moja kolezanka ma przyjechac na "ogledziny".Zobaczymy.
                                  Co do koncertow Chopinowskich to naleze tutaj do organizacji propagujacej muzyke Chopina i mam czesto okazje bywac na koncertach laureatow.Uwielbiam i moj maz tez .
                                  tymczasem pozdrawiam tropikalnie
                                  • fedorczyk4 Re: Koncert 08.08.11, 07:54
                                    Lx, serdeczne współczucie. I zgadzam się ze wszystkimi przedpiszczyniami, że obawa o wyjazd nie jest egoizmem. To jest odruch naturalnej samoobrony. Mm, mi ta literówka bardzo pasuje i forumowa "ksywka" dla wnuczeczki "Malitka" jest bardzo słodka. Toś teżsmile
                                    Ach koncerty wszelakie lubię pasjamismile Zawsze zazdroszczę jak czytam, że ktoś był, a ja niesad
                                    Po burzowym końcu niedzieli wstał taki sobie poniedzialkowy poranek. Ale, że mam dużo dzisiaj roboty, to i lepiej bo nie będę tęsknym okiem łypała na "cudze" słoneczko.
                                    Lecependze i miłego tygodnia życzę!!
                                    • lablenka_x Re: Koncert 08.08.11, 09:49
                                      Za chwile jade do szpitala, a wczoraj zdarzyło się cos niesamowitego.Siedziałam przy mamie bez kontaktowej od 11 rano.Opieprzyłam pielęgniarkę, która "karmiła ja zupa" wlewając jej do ust i mówiąc "pani Irenko połykac,połykac",a zupa wylewała sie na zewnątrz i mama się krztusiła.Powiedziałam,ze wolę ją głodną niż utopioną.Potem gadając do niej a to rozmasowałam reke,a to nogę itpitp .Po 16 zagrzmiało i mama otworzyła oczy ,wodząc nimi po sali i okazało się,że słyszy co się do niej mówi ,mówic nie moze choć bardzo chce.Kolację - kaszke na mleku-10 łyżeczek zjadła świadomie.Weszła we mnie nadziej. Teraz lete Trzymajcie się
                                      • monia.i Re: Koncert 08.08.11, 09:55
                                        Lx - ściskam Cię mocno i pozytywne fluidy przesyłam. Niech idzie ku lepszemu, trzeba mieć nadzieję, ważne, że jest kontakt.
                                        • mammaja Re: Koncert 08.08.11, 11:21
                                          Lablenko, tzn, ze napewno udar sie cofa, bardzo ważne jest ze mama chce mowic i wrocic do zycia. Powolutku - bedzie dobrze.
                                          Pochmurno. Na wczorajszym koncercie ( genialne wykonanie Bacewiczowny) ogrnela mnie refleksja jak potwornie tracimy czas na glupie domowe zajecia - a jak ręką sięgnąć piekne koncerty. Np, w dawnej Weterynarii, czyli obecnej siedzibie Symfonii Varsovia na Grochowskiej. I za darmo. Program jest w necie. To podpowiedż dla lubiących koncerty warszawianek smile Ide sprzatac i tracic czas sad
                                          • verbena1 Re: Koncert 08.08.11, 22:00
                                            Dobrze ,ze to zauwazasz Mammajko, tracenie czasu na sprawy nieistotne a tymczasen jest tak wiele do zobaczenia, uslyszenia, podziwiania. Sprzatanie moze poczekacsmile

                                            Gdzie podzialo sie lato? Czy gradobicie, wichury, ulewy i zimno to normalka w sierpniu?
                                            Jestem zupelnie zdruzgotana i bliska depresji. Chce cieplych wieczorow, dlugiego posiadywania na tarasie z kieliszkiem wina, zapachow i dzwiekow lata.
                                            Co to ,do diabla sie porobilo?
    • dado11 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 09.08.11, 00:32
      Lx, trzymaj się mocno! Pierwsze oznaki poprawy niosą nadzieję na wyjście z kryzysusmile
      Ostatnio prababcia mojego zięcia, która skończyła w połowie lipca SETKĘ!, podupadła nieco na zdrowiu, pobyła kilka dni w szpitalu, po czym wróciła w pełnej chwale i doskonałym humorze do domu, a przespawszy kilka dni, opróżnila lodówkę z dóbr wszelkichsmile) a lekarz domowy nie dawał już nadzieji...sad
      Moja mama, też, po tych przypadłościach z zatorami, radzi sobie całkiem nieźlesmile
      bądź dobrej myśli, trzymam kciuki.
      U mnie znów praca, praca, praca, jesteśmy w połowie drogi - do tzw. deadline zostało 14 dni i tylko pozostaje nam wiara, że klientowi jeszcze bardziej zależy i wprowadzi korekty na czassmile
      niemniej - 100 str katalog na targi na początku września... uuupssss... krótkosad
      aaaa... przedstawię Wam Leona - mojego przyszywanego wnukasmile
      jeszcze ma resztki żółtaczki, ale i tak jest uroczy facetsmile Zośka, na razie, nie zwraca na niego uwagi...

      http://images8.fotosik.pl/2478/e704c56041643455.jpg
      • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 09.08.11, 01:05
        Z rozpaczy spowodowanej pogorszeniem pogody ( nieustajacym) zabralam sie za porzadki w pokoiku - skladziku. To miejsce, gdzie kazdy zanosi przedmiot z ktorym akurat nie wie o zrobic.
        ( np. wędki czy nieuzywana maszyne do pisania). Zajmie mi to sporo czasu, bo własciie moge tylko zrobić miejsce w garazu lub piwnicy i stopniowo wynosic smile Tudzież powiesiłam z synem firanki, ktore czekały od pary tygodni. To zamiast siedzenia na tarasie z kiliszkiem wina sad
        • myszka1969 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 09.08.11, 11:17
          A o moim ostatnim poście w ostatnich dzisiejkach wszyscy zapomnieli?? sad

          Byłam dwa dni na wsi u cioci i wujka koło Bochni.Miałam strasznie męczący tydzień i chciałam odpocząć.
          Nawet zrezygnowałam z wyjazdu na festiwal country do Wolsztyna bo stwierdziłam, że ze nie będę się tłuc 10 godzin w pociągu...Jednak rozległy bardzo ten nasz kraj- nawet nie wiedziałam, że z Krakowa aż tyle się jedzie pod Zieloną Górę...
          W niedziele była piękna pogoda ale niestety już w nocy się spitoliła wiec się nie naopalałam sad
          • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 09.08.11, 11:24
            Niestety Myszko - został w starych Dzisiejkach - jak chesz to przeklej do obecnych.
            uwielbiam okolice Bochni, bo od zawsze jezdze do Wisnicza. To bardzo malownicza kraina - pieknie rozwijajaca się.
            Żaraz idę na spacer z F, miłego dnia!
            • bbetka Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 09.08.11, 13:19
              Dzieciaczki wszystkie piękne! okazało się właśnie że moja kuzynka jest w ciąży i za kilka miesięcy taki maluszek pojawi się i w moim najbliższym otoczeniusmile moja córka będzie uszczęśliwiona, bo uwielbia takie maluchy i same się jej ręce do nich wyciągają - i po kim ona to ma??? bo że nie po mnie to pewne!

              Myszko, zazdraszczam pozytywnie fajnego wyjazdu smile jak domniemuję byłaś w jakiś obszarach mało miejskich za którymi tęsknię...

              Lablenko - mam nadzieję,że jest lepiej? oznaki na to wskazują, siły życzę smile

              Ja spędzam czas na stanbaju (zam), bo brat z przyległościami spędza ostatnie dni na łonie i wszyscy muszą być "na gwizdek" gotowi spełniać zachcianki i życzenia...

              Miłego dnia mimo koszmarnej pogody życzę wszystkimsmile
              • jutka1 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 09.08.11, 14:47
                Tylko się melduję, że żyję i jest mi bosko. smile

                Przyjmuję gości, pojutrze jedziemy do Czech na dwa dni, dobrze jest. Miłego dnia smile
                • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 09.08.11, 16:51
                  Bbetko, u mnie piekna pogoda smile
                  Jutko, nareszcie odpoczywasz i milo spędzasz czas, super!
                  Dzisiaj w ramach nie chodzenia do komarow w lesie poszlismy z F, na stacje kolejowa. Ponieważ F. jest fanem kolejowym - co za emocje - przyjechały trzy pociagi ! Jak łatwo osobie w tym wieku zrobić frajde. Mama F, była w przychodni i malutka pieknie przybiera na wadze i rosnie.
                  Za dwa tygodnie wyjeżdżamy i trzeba pomysleć o "garderobie" i innych drobiazgach. zaczynam sie cieszyć. Braciszkowi wyjeto wreszcie gwózdz ze zlamanego zima barku. To ważne - bo będa z bratową mieszkac u nas pod nasza nieobecnośc. Karmic kota i podlewać kwiatki. Uprosiłam ich, kusząc ogrodem i ciszą. Ale sie rozpisalam smile
                  Lablenko, jakie wieści ?
                  • joujou Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 09.08.11, 20:51
                    Od niedzieli pogoda paskudna.Nad jeziorem zdążyłam wypić kawę i trochę pogadać jak
                    lunęło i tak z przerwami pada codziennie.Poza tym dzisiaj większość dnia strasznie
                    wiało.Tak było przed chwilą:
                    Z jednej strony:
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/e6py53ieg2xW2mMTOB.jpg
                    i z drugiej:
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/xV9hf4RIwsseV92zpB.jpg

                    Rano byłam na targowisku i kupiłam 10 kg buraków opolskich(podłużnych),które właśnie
                    gotuję i jutro będę zaprawiać na zimę.

                    Daduczek ładniutki smile Wnuczęta naszych forumowych babć mają z nimi dobrze smile

                    Lablenko,jakie wieści o Twojej mamie?

                    Pozdrawiam wszystkich życząc spokojnego wieczoru,a sama do pracy.

                    Jutko odpoczywaj,przyjemnego pobytu w Czechach Ci życzę!
                    • myszka1969 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 10.08.11, 00:32
                      Przekleić go tu?...Proszę bardzo, co by Twój psiak nie czuł się obrażony wink
                      ))
                      No faktycznie Fed dałam plamę ale mam nadzieję że Krowisia się na mnie nie obraziła? a propos zwykle psy lubią moje koty nawet w windzie czule mnie obwąchują
                      Moje kociaste często wylegują się własnie a takiej pozie jak na zdjęciu Twój pupil- brzuszkiem łapkami do góry tak że nie widać łebka... zauważ, że Twojemu psu też nie

                      To zazdroszcze teatru w Wawce... W Krakowie letnią porą jest dużo koncertów w plenerze, w ogrodach- równiez przy scenach teatralnych ale spektakli chyba nie ma wcale.Jesli juz to teatr ogrodowy w Domu Kultury ale ostatnio beznadziejnie z tym z powodu tej fatalnej pogody
                      Od dwóch dni u mnie się ociepliło ale i tak jestem tak rozleniwiona i zniechęcona do wszystkiego, że to zupełnie nie podobne u mnie do wakacji ...

                      Patrzę na Wasze opisy wyjazdowe zazdrośc mnie ściska
                      A dzis tak mnie boli łeb, że chyba nawet nie pojadę na festiwal country do Wolsztyna ktory sobie zamysliłam...ponoc z bardzo fajna atmosferą ale tuz pod zachodnia granicą a jetsem tak zmęczona, że podróze mnie męczą..
                      Miałam wczoraj rozprawe sądową przeciwko pewnej wrednej babie notabene biegłej sądowej to mnie chyba tez dodatkowo umordowało Wczoraj nawet nie zajrzałam do netu...

                      A propos Ukrainy ja byłam tam prawie cztery lata temu jako tłumaczka rosyjskiego na targach handlowych ale sporo chodziłam po miescie. Bardzo je lubię- zawsze Kijów bardzo mi sie podobał, bardziej niz Moskwa i Patersburg. zawsze był niesamowicie zielony i czysty jak na tamtejsze warunki i miał naprawdę ładną architekturę.Ja byłam tam wczesniej na początku lat 90tych i nawet tamtejszy pomnik Lenina bardzo mi się podobał Muzeum Lenina zresztą tez było świetne bo można w nim było zobaczyć najciekawsze wystawy czasowe w mieście.
                      • myszka1969 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 10.08.11, 00:39
                        wyjazd sie udał ale był bardzo króciutki...muszę go jeszcze powtórzyć...w ogóle latem to najlepiej jakby człowiek weekendy spędzał na łonie przyrody...a ta "moja" wieś to naprawdę taka wieś spokojna i wesoła wink..choc niesttey raczej mało rozwijająca się...
                        O Nowym i Starym Wiśniczu wiele słyszałam ale nigdy nie byłam...Za to Niepołomice są cudowne smile
                        A poza tym najżywsze wspomnienia ze studiów mam z niejakiej Łąkty Górnej (tez za Bochnią) gdzie odbywałam przed I rokiem przymusową wówczas praktykę robotniczą winksmile...To był komunistyczny raj nie z tej ziemi winksmile Ale naprawdę nezwykle miło wspominam smile
                        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 10.08.11, 07:27
                          O Boże praktyki robotnicze!!!! Całkiem zapomniałam o tym kretyństwie. Myszko myślę, że Krowisia wybaczy Ci łaskawie, bo czasem chyba sama uważa się za kota, tylko większegowink
                          Wprawdzie kompletnie nie jestem "wiejska" to czasami zazdroszczę tym którzy na nią mogą regularnie "wyskoczyć". Ale tylko czasami.
                          Moje "koty" rudoblond:
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/fViwJswIiZn6jo54RB.jpg
                    • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 10.08.11, 00:36
                      Piekna tęcza, pogoda niestety gorsza smile
                      Dado - miałam napisać że Leon ma niezwykle myślący wyraz twarzy smile Ile on już ma ?
                      • myszka1969 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 10.08.11, 10:10
                        Czy On tak warczy na kociastego?... czy to taka zabawa?....smile

                        Wiesz Fed to zastanawiające ale naprawdę najmilej i najbardziej żywo wspominam ze studiów te kretynską praktykę robotniczą...bardzo dobrze nas tam traktowano i w ogole...moze dlatego że to było pierwsze spotkanie z ludxmi z roku wspomnienia są bardzo żywe...a potem to jakos tak kazdy sobie rzepkę skrobał sad...Na rusycystyce chyba nigdy nie było dobrego składu ludzkiego i nie chodzi tylko o feminizację kierunku sad
                        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 10.08.11, 11:00
                          myszka1969 napisała:

                          > Czy On tak warczy na kociastego?... czy to taka zabawa?....smile

                          Krowisia nie warczy tylko chrapiesmile Ona generalnie nie warczy, jak juz to wydaje z siebie wulkaniczne porykiania, ostrzegawacze powarkiwanie są jej nieznane.

                          > Wiesz Fed to zastanawiające ale naprawdę najmilej i najbardziej żywo wspominam
                          > ze studiów te kretynską praktykę robotniczą...bardzo dobrze nas tam traktowano
                          > i w ogole...moze dlatego że to było pierwsze spotkanie z ludxmi z roku wspomnie
                          > nia są bardzo żywe...a potem to jakos tak kazdy sobie rzepkę skrobał sad...Na ru
                          > sycystyce chyba nigdy nie było dobrego składu ludzkiego i nie chodzi tylko o fe
                          > minizację kierunku sad

                          Przed pierwszym rokiem nie odbyłam praktyk. Już nawet nie pamiętam dlaczego, mgliście mi się pęta po pamięci jakieś zwolnienie lekarskie. Jak znam siebie i życie, to całkiem lipne. Praktyki odwaliłam rok później, ale w sekretariacie wydziału. Też nie pamiętam dlaczego. Może przestały obowiązywać? Za to te praktyki były nader owocne. Pozałatwiałam kumplom mnóstwo spraw, popomagałam kandydatom i zostałam "ukochaną dziewczynką" sekretarek co opłaciło sie i mnie i całemu gronusmile
                          Akurat z pierwszego kierunku studiów tez nie mam specjalnie miłych wspomnień pomimo, że w odwrotności do twojego był do tego stopnia zmaskulinizowany, że na pierwszym roku byłam tylko ja, a na drugim było nas dwie.
                          Konkurencja była pomiędzy nami straszna i zupełnie dla mnie nie do przyjęcia. Wszystkie chwyty żeby wyeliminować przeciwnika (kolegę studenta) były praktykowane. Z donosami włącznie. Generalnie niezbyt miło wspominam pierwszą uczelnię. Najlepszym dowodem na to jest całkowity brak znajomych z tamtego 4 letniego okresu. Prawie całkowity. Mam kontakt z jednym facetem, ale on był równie fatalnym i nieprzystosowanym do wyścigu szczurów studentem jak jawink Trochę wrednie pociesza mnie fakt, że właściwie nikt z mojego rocznika nie osiągnął sławywink I słusznie, nieprzystosowany facet spokojnie i bardzo przyzwoicie zarabia w zawodzie w Niemczech, a reszta rozpłyneła sie we mgle dziejowej.
                          Odbiłam sobie to na drugiem fakultecie gdzie atmosfera była zupełnie inna. I tam "narobiłam" sobie przyjaciół na resztę życia. I co narozrabiałam to mojesmile))
                          • bbetka Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 10.08.11, 12:39
                            A za moich czasów nie było już praktyk robotniczych więc nie mam tych doświadczeńsmile
                            Za to studia towarzysko udały mi się od razu smile 3/4 roku mieszkało w akademiku i życie toczyło się u nas smile "miasto" nielegalnie pomieszkiwało u nas, bo podejmowaliśmy wszystkie decyzje i umieliśmy załatwić rozwiązanie najtrudniejszych ćwiczeń/map/innych idiotycznych zadań generowanych przez wykładowców (na miejscu mieliśmy kolegów z politechniki, WAm-u itp). W dodatku raz w tygodniu koledzy zabierali największe plecaki w akademiku i jechali do Żywca po napoje niedostępne w inny sposób smile)) Praktyki w lecie zajmowały od 6 do 8 tygodni (dodatkowo jeździliśmy też na praktyki regionalne w maju, na 2 tygodnie), co dało nam szansę naprawdę głębokiej integracji na jeszcze głębszej prowincji polskiej wink)) Wiele kontaktów (o przyjaźniach nie wspomnę) pozostało do dziś - największy kłopot mamy z koleżanką mieszkającą pod białoruską granicą, gdzie wyrazem szacunku oraz gościnności i sympatii jest pojenie napojami wyskokowymi - wszyscy, którzy tam byli mieli problemy z powrotem, bo ciągle pozostawali "pod wpływem" i nie mieli szans na legalny odjazd wink))Teraz boimy się tam pojechać, a koleżanka nie oddala się od swojej wsi wink))

                            Pogoda u mnie standardowa tego lata, czyli popaduje i zimno...odpowiadając na zadane wcześniej pytanie co robię w takie lato, to wykorzystuję chwile kiedy nie pada żeby pójść do lasu/na łąkę, a poza tym ciesze się zmniejszoną ilością obowiązków i rzeczy do zrobienia natychmiast, poświęcając się przyjemnościom na które nie mam czasu kiedy indziejwink Właśnie uświadomiłam sobie, że po miesiącu wakacji wygrzebałam się z nadrabiania zaległości różnorakich!!!! Brata rodzina właśnie się pakuje i odjeżdża zostawiając "krajobraz po bitwie" i dziś zamierzam praktykować "slow live" smile będę porządkować i wklejać zdjęcia -co uwielbiam!- a zaległości sięgają (niestety) dwóch lat, bo lubię też mieć z tego przyjemność i jak mam chwilkę to nawet nie zabieram się za zdjęcia na "łapu-capu" więc potrzebuję dłuższego spokoju, który właśnie uzyskałam!!!

                            Scenka rodzajowa z wczorajszej pożegnalnej kolacji wydanej przez brata w restauracji - siedzieliśmy przy długim stole (8 osób), a na jego końcu kto? bratowa i mój mąż wink)) czyli "ogony" przyczepione do rodziny, do ewentualnego odcięcia wink))) bardzo nas to z Tatą rozbawiło - siedziska zajmowaliśmy oczywiście w sposób przypadkowy i niezorganizowany smile

                            A teraz wyciągam stare zdjęcia, album i przylepce włączam jakiś serial kryminalny i znikam smile

                            rozgwiazda z przekąską wink
                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/oxLGdvrgqohdqWwd5B.jpg

                            deszczowo-pochmurne słoneczko, kwintesencja tego lata
                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/bTB6w8BMPzgNnGwyUB.jpg
                            • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 10.08.11, 13:20
                              good-times.webshots.com/slideshow/553736157LettcQ
                              A ja pod wplywem wspomnien o ziemi bpchenskiej sprobowalam czy jest jeszcze moj album z Wisnicza - okazalo się że jest, jak kto chce może obejrzeć - to moje miejsce kultowe gdzie na zalaczonej werandzie spedzam najmilsze chwile. niestety w tym roku cyba dopiero jesienią tam pojade.
                              O terzniejszosci pozniej smile
                              • myszka1969 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 10.08.11, 22:08
                                Jak to Fed na romanistyce dwie dziewczyny??...czy źle zrozumiałam?...ja mieszkałam na I roku z romanistkami w akademiku i co najmniej 3/4 ich roku to były dziewczyny.
                                Ja potem tez robiłam drugi kierunek-elitarną psychologię ale do dzis bardzo źle wspominam ten instytut.Koszmarne traktowanie studentów psychopatyczni wykładowcy a przy tym prawdziwa laga- bardzo mało godzin ale przy kompletnym braku specjalistycznych zajęć co potem zwykle kazdy absolwent musiał nadrabiać na jakichs płatnych studiach podyplomowych! Nie powiem brać studencka była tam sensowniejsza niz na filologii ale po latach zdecydowanie wole przebywac w towarzystwie filologów niz psychologów- ci pierwsi mają zdecydowanie wiecej ogłady i kulturalnych zainteresowań.

                                A wiecie ja mam straszny problem ze zdjęciami odkąd robi się te cyfrówki sad trzaska sie tego całą masę wiec rzadko to wywołuję ale jestem noga ze spraw technicznych i rzadko umiem zrobic jakis pożytek z tego co mam na komuterze sad
                                • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 10.08.11, 22:23
                                  Myszko, ależ Fed nigdy nie studiowala romanistyki smile O ile wiem.
                                  Obejrzałam po raz kolejny "Blues Brothers",wprawdzie robiąc rownoczesnie co innego, a i tak mialam radoche.
                                  • monia.i Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 10.08.11, 22:50
                                    mammaja napisała:

                                    > Obejrzałam po raz kolejny "Blues Brothers",wprawdzie robiąc rownoczesnie co inn
                                    > ego, a i tak mialam radoche.
                                    "Blues Brothers" uwielbiam smile Zwłaszcza motyw narzeczonej, ścigają Jake'a smile Z ogromną spluwą smile
                                    No i boską wręcz muzykę - Aretha jest super smile
                                    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 11.08.11, 08:50
                                      Też bardzo lubię. Mm, masz całkowitą rację różne rzeczy studiowałam, romanistyki niesmile
                                      Myszko moja bliska znajomość z językiem bla-bla wynika z 17 letniego pobytu we Franji i zwyczajnego zamiłowania do. Pierwotny, a nie wykonywany zawód nabyłą na kierunku pseudo artystycznym i faktycznie technicznymsmile
                                      Za to jako trzeci kierunek też wybrałm psychologię! Tyle, że właśnie we Francji, ale po roku krew mnie zalała i dałam sobie spokójwink
                                      Byłyśmy wczoraj z Małą Czarną w kinie. Po pierwsze samo kino bardzo dziwne. Kino KC w dawnym Domu Partii. Szłam z nadzieją w duszy na jakieś klimaty. A tu salka jak w gminnym ośrodku kultury, mały ekran i w dodatku źle zaciemnione, przez tandetne żaluzje prześwitywało światło, co nie robiło dobrze obrazowi na ekranie. Niemniej film szczerze polecam. Na wyjątkowo niewygodnym krześle wysiedzialam 2 godziny wpatrzona w ekran z zachwytem. "Ludzie Boga" w oryginale "Bogowie i Ludzie" nie wiem czemu dystrybutorzy w Polsce robią takie dziwne rzeczy z tytułami. Historia zainspirowana porwaniem i zabiciem w 1996 mnichów z monasteru w algierskich górach Atlas. Piękny film o wierze, odpowiedzialności i miłości. Wspaniałe zdjęcia, piękna muzyka chóralna, zagrane z maestrią i wbrew pozorom zupełnie nie jest to krwawa opowieść o terrorystach.
                                      Mm, moim zdaniem zwłaszcza Tobie by sie spodobałsmile
                              • monia.i Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 10.08.11, 22:11
                                Paw się z autkiem cudnie zgrał. I pięknie tam jest.
                                Już sobie przypomniałam, jak to jest bez urlopu - ciągnie się od weekendu do weekendu. No ale nic to, Baśka. Nic to. Pogoda ułatwia godzenie się z rzeczywistością - jak nie pada, to zimnica. No ludzie kochani, to jakaś klątwa chyba.
                                Martwię się, co u Lx, mam nadzieję, że mamie z dnia na dzień lepiej, chociaż po odrobinie. ściskam Cię, eM.
                                I pozdrowionka, rzecz jasna, dla wszystkich.
                                • foxie777 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 10.08.11, 22:20
                                  Moje Drogie ,juz najwyzszy czas na slonce.Toz to juz prawie jesien.
                                  Za oczekuje tejze,bo dla mnie to dopiero wtedy jest sielanka.
                                  W pazdzierniku wybieramy sie nareszcie sami na tydzien do NY.
                                  Mam nadzieje ze plany dojda do skutku,bo nigdy nic nie wiadomo.
                                  NY zawsze bardzo lubie a przy tym bede miala prawdziwa jesien.
                                  Lx,trzymam kciuki.
                                  pozdrawiam tropikalnie
                                  • goskaa.l Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 11.08.11, 08:36
                                    Proszę o trzymanie kciuków za mnie i nie tylko w kwestii braku deszczu. Co prawda, pogoda mnie lubi i nie zdarzyło mi się żebym przez cały urlop miała paskudną, ale... Chcemy we troje przepłynąć kawałek Warty i Odry z Uniejowa do Szczecina; plan jest na 2 tygodnie a do pokonania prawie 700 km. Co prawda, zapewniłam wszędzie gdzie się da spanie pod dachem, ale może nie da się tak jakbym chciała? Wiatr nie przeszkadza tak bardzo, jak deszcz i pakowanie mokrego namiotu.
                                    • myszka1969 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 11.08.11, 10:34
                                      A u mnie za oknem chyba piękna pogoda smile Mam nadzieję bo wczoraj tak wiało, że aż mnie łeb bolałsad Może znowu pojadę sobie na weekend na wieś do cioci choć troszkę się poopalać...

                                      Fed ja uwielbiałam francuski w LO, w ogóle miałam zdolności językowe ale czasy wtedy były jakie były- miałam wielką ochotę zdawać na Lingwistykę Stosowaną ale była wtedy tylko w Wawie i wiadomo- bardzo duże ryzyko zarwania roku z powodu nieudanego egzaminu wstępnego.Nie to co teraz....
                                      Na studiach rusycystycznych na II roku porzuciłam francuski na rzecz angielskiego ale prawie w ogóle nie dało się go nauczyć w lektoratowych warunkachsad
                                      Francuski kocham do dzis ale nawet Instytut Francuski w Krakowie nie za bardzo sprzyja rozwijaniu tych pasji w dzisiejszych czasachsad

                                      Co do psychologii...hmm...Moja koleżanka po romanistyce wyjechała na stałe do Francji i tam podjęła się studiów na bodajże Komunikacji Społecznej..mówiła że tam studia są bardzo ciekawe ( co wiem też z innych źrodeł)...Egzaminy mają ciekawą formę- losuje sie rano pytania a wieczorem przychodzi się zreferować swoje przemyślenia na dany temat.Tak, przemyslenia bo tamte studia mają uczyć myśleć a nie odtwarzac wiedzę. Pytania nie są proste- trzeba wykazac sie własną inwencją...ale właśnie dlatego przez caly dzień można korzystać z dowolnych zródeł.
                                      A u nas co?...Przez całe studia wkuwanie róznych mniej lub bardziej przydatnych teorii, do tego własciwie zero praktyki z prawdziwego zdarzenia i wychodzi potem taki mgr, ktory musi nauczyc się sam ze wszystkim sobie radzić, zwłaszcza że w warunkach wolnego rynku pratycznie nie ma już czegos takiego jak staż dla absolwentasad
                                      • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 11.08.11, 11:51
                                        Przeczytalam gdzieś na stronie Gazety, ze dano do rozwiązania test maturalny na temat tworczosci Szymborskiej samej poetce. Miala tylko 60% trafnych odpowiedzi smile))))
                                        Fed, o tym filmie slyszlam ale przemknął w Muranowie, postaram sie pójśc do tego KC.
                                        Moniu, wakacje w Wisniczu spedzam od 13 r. zycia ( jakis kawalek) - zmieniło sie niesamowicie, a stary dworek stal sie muzeum dzieki mojej przyjaciólce. Kiedy Smok jedzie do tego Kijowa?
                                        Znowu pochmurno, ale to mi dzisiaj nie przeszkadza, po lokcie jestem urobiona.
                                        LX - daj jakąś wiadomość.
                                        Myszko, ja uczyłam sie francuskiego od dziecka, a najwięcej ( poza maturą ) nauczylam się na studiach, kiedy miałam dwu kolegow, Francuza i Belga) w pracowni i musialam byc ich tlumaczem na wszystkie okazje. W EMPiK u były ksiązki i czasopisama franuskie - dzieki przyjazni ZSRR z komunistami francuskiemi. Przynajmniej na tym skorzystalismy. Angielski byl jezykiem wrogow i imperialistow smile
                                        • monia.i Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 11.08.11, 21:01
                                          mammaja napisała:

                                          > Moniu, wakacje w Wisniczu spedzam od 13 r. zycia ( jakis kawalek) - zmieniło si
                                          > e niesamowicie, a stary dworek stal sie muzeum dzieki mojej przyjaciólce. Kiedy
                                          > Smok jedzie do tego Kijowa?

                                          W ostatnim tygodniu sierpnia.
                                    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 11.08.11, 13:04
                                      goskaa.l napisała:

                                      > Proszę o trzymanie kciuków za mnie i nie tylko w kwestii braku deszczu. Co praw
                                      > da, pogoda mnie lubi i nie zdarzyło mi się żebym przez cały urlop miała paskudn
                                      > ą, ale... Chcemy we troje przepłynąć kawałek Warty i Odry z Uniejowa do Szczeci
                                      > na; plan jest na 2 tygodnie a do pokonania prawie 700 km. Co prawda, zapewniłam
                                      > wszędzie gdzie się da spanie pod dachem, ale może nie da się tak jakbym chciał
                                      > a? Wiatr nie przeszkadza tak bardzo, jak deszcz i pakowanie mokrego namiotu.

                                      Ojejku, przepraszam ale nie przeczytałam Twojego postu. Oczywiście trzymam kciuki wszystkich czterech kończynsmile
                                      • fedorczyk4 Koszyk katzusia 11.08.11, 13:38
                                        Wczoraj dałyśmy z Ukochana Kuzynką winnego czadu i dzisiaj w sklepie patrząc na zrobione zakupy pomyśłałam, ze udało mi sie skomponować idealny koszyczek katzusia. Gdyby dobry obserwator rzucił okiem do środka w mig zoriętował by sie w sytuacji. Cola zero, kefir i koncentrat na barszczwink
                                        • bbetka_1 Re: Koszyk katzusia 11.08.11, 13:57
                                          smile))
                                          Chyba też dzisiaj czegoś nadużyję, bo to co jest za oknem, jest kompletnie nie do przyjęcia...

                                          Gosiu, oczywiście trzymam kciuki za powodzenie Waszej wyprawy!!!

                                          Mammajko, Wiśnicz piękny, weranda cudna - od razu zaprasza na wieczorne posiedzisko smile
                                          Byłam tam raz - jak moja córcia miała z lat 7 i wakacyjnie zwiedzaliśmy tę część Polski, Wiśnicz nas zachwycił, a kopalnia w Bochni zdegustowała...

                                          Sielankę wklejania zdjęć zmąciła na stałe informacja o śmierci jednego z profesorów...dlaczego Ci najlepsi odchodzą zbyt wcześnie??? Pogrzeb jutro, a nastrój dopasował mi się do pogody ;-(



                                          • fedorczyk4 Bardzo współczuję 11.08.11, 14:32
                                            bbetka_1 napisała:

                                            >
                                            > Sielankę wklejania zdjęć zmąciła na stałe informacja o śmierci jednego z profes
                                            > orów...dlaczego Ci najlepsi odchodzą zbyt wcześnie??? Pogrzeb jutro, a nastrój
                                            > dopasował mi się do pogody ;-(
                                            >
                                            >
                                            Ci których lubimy, kochamy, szanujemy wogóle nie powinni odchodzić! Na pytanie dlaczego nie potrafię odpowiedzieć zwłaszcza że własśnie przypada rocznica śmierci naszej przyjaciółki ze studiów (drugich) . Wspaniała, mądra i dobra dziewczyna nie dożyła nawet czterdziestki walczyła z rakiem szczęki spokojnie cietpliwie i odważnie. Przegrałasmile
                                            • lablenka_x Re: Bardzo współczuję 11.08.11, 19:55
                                              Trzymam kciuki za wyprawe Gosi.
                                              lato wredne jest to fakt.Ja dopiero co wróciłam do domu i padam na pysk.Co U Mamy - udar rozległy i paraliż prawej strony,ale od przedwczoraj(chyba,bo już gubie się w czasie) rozumie częściowo co się do niej mówi Próbuje też "mówić " co brzmi mniej więcej tak kokokoko i coś długi i zupełnie niezrozumiałego i przykro jej ze nie rozumiem.Cwicze z nia ruchy reką ta czynną, opowiadam i robię za wygłupka żeby zmienic nastrój ,Kiepski ,wczoraj chyba do niej dotarło co się stało i n była płaczliwa i wątpiąco negujaca syt. obecna- odczytac to można z min i wyrazu twarzy.dziś pokazałam jej ze ma prawą rekę mimo,żejeje nie czuje i robiłyśmy takie tam rózne zabawoćwiczonak ,Martwi mnie to ze dzis pojawiło sie takie mokre pochrzakiwanie i psikanie.Próbowałam znalex lekerkę dyzurną,ale nie znalazłam.Przekazałam info z prośbą , gdy juz odchodziłam , pielegniarce,ale powiedziała ,ze spróbuje przekazac.Chyba jurto bede się awanturowac.Wybaczcie forme pisania, ale nie chce mi się czytać ponownie tego co napisałam i poprawiać.Ide zlegnąc na łóżu i się rozprostować. papapa.
                                              • fedorczyk4 Re: Bardzo współczuję 11.08.11, 20:00
                                                Kochana jesteś, że wogóle napisałaś, bo już się naprawdę poważnie niepokoiłyśmy. Odpoczywaj, a jeśli mogłabym Ci jakkolwiek pomóc to daj głos.
                                                • monia.i Re: Bardzo współczuję 11.08.11, 20:59
                                                  Ciepłe uściski, Lx kiss
                                                  • verbena1 Re: Bardzo współczuję 11.08.11, 21:09
                                                    Sciskam mocno. Biedna mama, nagle znalazla sie w zupelnie innym swiecie zupelnie bezbronna. Zycze Jej polepszenia.
                                                • mammaja Re: Bardzo współczuję 11.08.11, 21:19
                                                  Dzięki , Lablenko za wiadomości. Przyopzaji - twój ne telefonu przepadl przy zmianie komorki i mnie i Fed, Wyślij w wolnej chwili na @, pliz smile
                                                  Pamietaj, oklepuj mamie plecy spirytusem - albo sprawdz czy robia to pielegniarki, Zycze ci duzo siły, a bedzie dobrze.
                                                  Gosiu,twoja wyprawa kajakowa to duze przedsiewziecie , nawet dla tak doswiadczonych splywaczy. Pogoda zalecana smile
                                    • verbena1 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 12.08.11, 13:38
                                      Gosiu, trzymam kciuki i wierze ,ze wiecie o robicie. 700 kilometrow na wodzie , namiot i lodeczka a Ty nazywasz to przyjemnym spedzaniem urlopu?
                                      Zycze slonca i duzo przyjemnosci, wiem ze lubisz sie meczycsmile
                                      • monia.i Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 12.08.11, 23:06
                                        Oj, jak ja lubię piątki, a szczególnie gdy w perspektywie wolny poniedziałek jeszcze smile
                                        Dziś po pracy miłe pogawędy w zaprzyjaźnionym gronie, jutro dzień domowo-sprzątająco-gotujący a wieczorem zapowiada się grill pomeczowy, w niedzielę obiad u rodzicielki, wieczorem pożegnanie siostrzenicy powracającej do Meksyku. W poniedziałek, mam nadzieję na totalne lenistwo. Oby.
                                        Gdyby się miało nie udać - to polenię się już teraz, na "zaś"
                                        • bbetka Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 12.08.11, 23:46
                                          I słusznie Moniu, całkowicie słusznie smile
                                          A ja idę na kozetkę, bo mam dościa, a nie będę tu smęcić przy weekendzie...
                                          • monia.i Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 12.08.11, 23:53
                                            Dawaj - idę powspółczuć.
                                            • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 00:03
                                              Ale mialam dzien wypelniony za na dwa by starczylo! Ale zaliczylam fryzjerke, mam spokoj na 2 miesiace. Ide poczytac co tam na kozetce smile
                                              • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 00:04
                                                A tam NIC !
                                                • monia.i Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 00:11
                                                  Mammajko - tak ogólnie rzecz ujmując - to dobrze smile
                                                  Właśnie sama się besztam, bo się pośpieszyłam...
                                                  To chyba niemożliwe, że pada...?
                                            • monia.i Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 00:09
                                              O jesuu - ja zawsze szybciej piszę-gadam - niż myślę sad Bbetko - to nie było prześmiewcze.
                                              Chodziło mi o to, że chciałam być obok, gdy będziesz pisała o tym, co...no i tak dalej. Tak doprecyzowałam, bijąc się po łapach.Mi się czasem naprawdę coś za szybko kliknie,,,
                                              • bbetka Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 00:29
                                                smile dzięki dziewczyny, jestem, ale wypowiedź była długa, a tak szybko, to ja nie piszę jak byście chciały mnie wesprzeć, ale przeczytawszy to co powyżej, od razu poczułam się lepiej smile))
                                                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 07:42
                                                  Zaraz pójdę na kozetkę przeczytam i też się użalę, na razie witam na dzisiajkach znowu pochmurnychsad Żyg, zyg takie lato.
                                                  Mm, podziwiam kobiety chodzace regularnie do fryzjera. Ja mam jakąś cofkę. Nienawidzę tego żywiołowo i jeśli robię to raz na rok to uważam że już jest to regularniewink Ostatni raz byłam w Instytucie Kerastazse w październiku 2010, bo mi Dziecinka zafundowała na uriodziny "rytuał".
                                                  Moniu, jesteś dla siebie zbyt ostra. Ja odczytałam Twój wpis właśnie tak, że chcesz duchem być przy i współczuć symultanicznie. Zero pomysłu na jekieś niepoozytywne odczytanie wpisu.
                                                  Też mam plany sprzątane i zkupowe, popołudniu miłe gościnie mnie nawiedząsmile
                                                  Generalnie luzik...
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 10:33
                                                    Fed, ja musze niestety co dwa miesiace, bo inaczej wygladam jak wiedzma i przestaje wychodzic z domu!
                                                    Tez mam fajne plany na popoludnie, co nie? Zwrot "co nie" doprowadzal mnie do szalu, kiedy zaczely go uzywac moje dzieci. Teraz jakos zniknal i zaczal mnie poprostu smieszyc smile
                                                  • bbetka_1 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 11:14
                                                    A ja idę szukać lodówki smile)) tzn pomacać w sklepie taką znalezioną w necie, bo wygląda, że na wymiar się nada, a reszta to już pikuś ;-D
                                                    Mm też się zastanowiłam nad ratami - i jakoś to będzie!
                                                    Zgodnie z charakterem mojego męża zaczynam się cieszyć, że będę miała całkowicie nowiusieńką lodówkę smile
                                                    W gości zamieszam wepchnąć dania warzywno- resztkowe w postaci zapiekanek oraz owoce i sery w formie deseruwink w planie były lody, ale wiecie...wink aha i jak dostanę odpowiednie owoce to wypróbuję crambla Mammajkowego.

                                                    Fed, masz całkowitą rację co do Moni smile

                                                    Ja niestety jestem z tych co chodzą do fryzjera regularnie- nawet o tym nie myslę, ale któregoś ranka spoglądam w lustro i (pół głowy siwych odrostów) i okazuje się, że 6 tygodni minęło...

                                                    Dobrego dnia

                                                  • myszka1969 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 12:39
                                                    Wiecie, że kiedys myślałam, że zepsuła mi się lodówka a okazało się, ze mój Filemon przegryzł kabel?? smile smile
                                                    Mammajo, ja miałam wielką ochote nie tak dawno poczytac sobie fancuską prasę w
                                                    Instutucie Francuskim ale pod okiem lektora ale okazało się że nie ma tam w ogóle takiej formy zajęć...sad

                                                    Tak cudnie piszecie o Wiśniczu, że chyba muszę sie tam wybrać...
                                                    A póki co chyba znów skoczę na wies za Bochnię do mojej cioci, choc to wioska z tzw. zabitych dechami to jednak bardzo ją lubię a że słońce znów choc troszkę nas rozpieszcza chyba trzeba skorzystac z jego dobrotliwości i pobyć na łonie natury wink

                                                    Fed, czyzbys się nie zgadzała z wrażeniami mojej koleżanki- romanistki ze temat studiów psychologiczno - społecznych we Francji?...Jestem bardzo ciekawa jak tam się studiuje psychologię...
                                                  • myszka1969 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 12:48
                                                    A propos fryzjera....Wiecie, że ja juz chyba 3 lata temu wpadła w takie lenistwo że zapuściłam sobie włosy i noszę je związane...Ciekawa jestem, czy to wygląda młodzieńczo i kobieco czy po prostu niedbale wink crying W tym czasie obcinałam je u fryzjerki tylko raz...a dawniej musiałam chodzić co dwa miesiące- mam bardzo sztywne włosy i jak tylko troche urosły, układały się paskudnie choć wg mnie miałam dobrze dobraną fryzurkę...
                                                  • verbena1 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 19:19
                                                    Przy moich krotkich, sztywnych wlosach wizyta co 6 tygodni u fryzjera jest koniecznoscia. Do tego rozne rodzaje pianek i zelow , wtedy moge ulozyc cos zblizonego do fryzurysmile
                                                    Zazdroszcze niektorym (nie bede wymieniac po imieniu) dlugich, gestych wlosow ,ktore same z siebie wygladaja ladnie.
                                                    Myszko, umknela mi jakos informacja o Tobie, skad nadajesz i co porabiasz w zyciu?

                                                    Bbetko ,mam nadzieje ,ze kuchnia w dalszym ciagu zamknieta przed Ciasteczkowym Potworem? Chyba ,ze goscie skonsumowali juz zawartosc lodowkismile

                                                    Za oknem bez zmian czyli blee, siedze na gorze w pokoju "malarskim" i przymierzam sie do namalowania czegos w wiekszym formacie. Na razie robie male projekty, szukam odpowiednich kolorow, eksperymentuje i bawie sie przy tym.
                                                    Rieks przywiozl chinszczyzne, dzis jestem artystka i kuchnia zamknietasmile
                                                    Zrobilam przerwe dla rozprostowania plecow i zaraz dalej do roboty.

                                                    Milego wypoczynku wszystkimsmile
                                                  • verbena1 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 19:52
                                                    Na poprawe troche jesiennego nastroju, pomidorki wychodowane w szklarni maja sie lepiej niz te na zewnatrz
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/R3TxaBoJvdkecEfvCB.jpg

                                                    Zagadka natury, te dwie roslinki wyrosly z nasion pt.pomidory malinowe, jeden krzaczek produkuje pomidory czerwone a drugi pomaranczowe.

                                                    Ponadto w szklarni rosnie i owocuje bardzo obficie takie cos:

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/b1LhtcaQ2b3NhECbkB.jpg

                                                    Winogrona obrodzily w tym roku jak nigdy. Kusi mnie aby zrobic z tego wino, jesli w Polsce kupie butle to bedziemy bawic sie w winiarzysmile
                                                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 20:32
                                                    Verbeno,może kolor sie rozłożył na czynniki pierwszesmile Może czerwony+pomarańczowy daje w sumie malinowy?
                                                    U nas dziś burze były i ulewy,a teraz swieci przecudnie niskie zachodzące słońce.
                                                    Co do fryzjera, mam podobnie do Fedo, alergia i już, ale przychodzi taki moment,kiedy resztki po moich własnych lokach staja się na tyle trudne do zniesienia ,że ide.Proszę o modną fryzurkęi z reguły mam albo ala Basia Mostowiak z M jak Miłośc lub beza. Obiecuję,że do tej fryzjerki już nigdy i potem da capo al finesmile
                                                    Dzieciątka przecudne i tak mądrze patrzące, takich to powinno sie miec na kopysmile
                                                    Dzis jestem juz mniej zdenerwowana, mniej zmęczona psychicznie,a bardziej fizycznie.
                                                    Mam dla Was dobre wieści - Mama dzis jadła zupkę- barszcz, ale chciała tylko to wodniste, drugiego dania nie jadła,ale zjadła pół mini danonka , a na kolację trzy ośródki bagietki z masłem i twarogiem.Jadła trzymając je lewą ręką, samodzielnie.Kontakt coraz lepszy i zrozumiale mówi"nie'.
                                                    Rozwiązał się też problem naszego wyjazdu do Andaluzji- przez ten tydzień ojciec z żoną zaproponowali mi ,że będzie Mama u nich .
                                                    mammaju telefon podrzuce fedorczykowej ,bo mam ja na poczcie ,a ona przekaże go Tobie, mam nadziejewink
                                                    dziekuję za wsparcie.
                                                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 13.08.11, 20:45
                                                    Wybaczcie małe literki.Telefon podrzuciłam Moni, jak kukułka jajowinkbo nie musiałam szukac adresów .Pozdrawiam.
                                                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 14.08.11, 00:08
                                                    Lx, nadal trzymam kciuki, bo nic innego nie potrafię w temacie napisać!
                                                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 14.08.11, 20:51
                                                    fedorczyk4 napisała:

                                                    > Lx, nadal trzymam kciuki, bo nic innego nie potrafię w temacie napisać!

                                                    Fedo, trzymanie kciuków to bardzo dużo.Zwalniam Cie z niego,żebyś na lenia jakiegos nie wyrosła z ww powodusmile,a że nie potrafisz niczego napisać ,wcale sie nie dziwię, bo co tu pisać.
                                                    Piekny dzzzzzień dzis był,letni,słoneczny,prawie gorący.
                                                    Pozdrawiamsmile
                                                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 14.08.11, 00:10
                                                    Verbeno, takie cudności Ci rosną, że aż mnie ściskasmile
                                                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 14.08.11, 00:06
                                                    myszka1969 napisała:
                                                    >
                                                    > Fed, czyzbys się nie zgadzała z wrażeniami mojej koleżanki- romanistki ze temat
                                                    > studiów psychologiczno - społecznych we Francji?...Jestem bardzo ciekawa jak t
                                                    > am się studiuje psychologię...

                                                    Myszko, usiłowałam studiwać psychologię na Uniwerytecie St. Denis w 1984/85 roku, więc naprawdę nie sądzę zeby moje spotrzeżenia z tego okresu mogły sie komukolwiek teraz przydać.
                                                  • myszka1969 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 14.08.11, 00:11
                                                    Ee tam....możliwe, że studiowało się tam wtedy tak jak u nas obecnie wink
                                                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 14.08.11, 01:45
                                                    Sama nie wiem gdzie się z tym wpisać. Tu, czy na Kozetkę. Synuś Postawowy dzisiaj mi obwieścił dość brutalnie, że się do nas wprowadzają w środę. W zasadzie to się cieszę (ale bez fajerweków) W końcu po wyprowadzce Dziecinki i Synusia Średniego wolne miejsce w mieszkaniu jest i sama od razu uznałam pomysł wynajmowania za dzikie pieniądze jakiegoś gniota mieszkalnego na czas remontu za absurdalny. Ale nie spodziewałam sie, że dostanę ich na głowę już tak za raz, teraz i natychmiast
                                                    Mam trzy dni na przepracowanie sobie sytuacji psychologicznie. Już się do tego zabieram
                                                    Dam radę, dam radę, dam radę, dam radę, dam radę.
                                                    Kocham cała moją rodzinę, to jest część mojego bytu. Dam radę i cieszę się. Cieszę się, cieszę się jak cholera!!
                                                    Prawda?
                                                    ---
                                                    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
                                                  • jutka1 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 14.08.11, 10:46
                                                    Ojej. Ale rozumiem, że to na czas ich remontu jedynie?
                                                  • bbetka_1 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 14.08.11, 21:23
                                                    Tak Fed...z pewnością dasz radę, ze śpiewem na ustach, bo wyjścia innego brak wink Moja mama właśnie orzekła -po raz kolejny- że to ostatni raz kiedy jej syn a mój brat z rodziną potraktowali jej małe mieszkanie jak hotel z opierunkiem i wyszynkiem oraz ko i, że więcej razy tego nie zniesie! i sobie nie życzy!!! itp!itd! do mnie oczywiście, po ich wjeździe - słyszałam to już tyle razy, że w żaden ostatni raz nie wierzęsmile Mamy takie są i za to je kochamy smile Nie napiszę, że szczególnie dla synków, bo zaraz by mi się oberwało smile))

                                                    U mnie pogoda była różna, ale daliśmy radę zrobić małą wycieczkę motorem po okolicy oraz posiedzieć na działce. Było całkiem przyjemnie.

                                                    W sprawie sprzętów AGD to musiałam zainwestować w małą lodówkę turystyczną, bo wcześniej niż czwartek/piątek na nową normalną nie było szans...

                                                    Krambl na śliwkach wyszedł doskonały i okazał się rzeczywiście jednorazowy - nawet okruszki zostały wyjedzone do końca wink))

                                                    Na jutro plany mam zależne od pogody, a niezależnie od niej mam przykazane od córci zrobienie czegoś pysznego do jedzenia i zamierzam się wywiązać, mimo zamkniętych sklepów i braku lodówki wink
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 14.08.11, 21:59
                                                    No i dałam plame - nie poszlam na spotkaqnie, padlam wczoarj a dzisiaj nie moglam otworzyc forumowej stronki. nie wiem czemu. pozdrawiam = a pisac bede jutro, bo siedze z laptopem na dole przy tv i niewygpdnie mi okropnie!
                                                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 15.08.11, 09:57
                                                    A tam plamę! Co to kurcze Ty nie możesz źle się poczuć? I tak Cię kochamysmile
                                                    Jutek, tak na czas remontu tyle, że remont taki bardziej do trzęsienia ziemi podobny, wymiana okien, podłóg, wywalanie ścian i przenoszenie kuchni z jednej strony mieszkania na drugą. Cholera wie ile to potrwa, ale na pewno nie poniżej 2/3 (optymistycznych) miesięcy. Bbetko wszystko zrozumiałaśsmile Oczywiście ze śpiewem na ustach i etceaterami. Nad Warszawaa znowu chmury sie zbierają. Idę nad Wisłę póki jeszcze nie burzy się.
                                                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 267 - sierpniowe i sloneczne ! 15.08.11, 10:14
                                                    Nad nami tez się zbierają,chmury oczywiście.
                                                    Dziś jade do mamy dopiero na 16:00, brat mi dał wole od normalnej 11:30.
                                                    Fedo ,jak wszyscy inni Forumowicze ,wiem,że dasz rade,choc cholernie trudno będzie.
                                                    Mammaju widać organizm domagał się snu.BBetko jestes dzielna z ta turystyczna lodówką.
                                                    Reszte pozdrawiam świątecznie , korzystajcie z wolnego dnia.
                                                  • jutka1 Poniedziałek, święto i wszystko zamknięte 15.08.11, 10:30
                                                    Obudziłam się od wrzasku ptaków za oknem. wink
                                                    Pogodowo, językiem pogodynki, mamy "zachmurzenie umiarkowane". A wczoraj zapowiadali słoneczny dzień...
                                                    Będę się dziś byczyć: czytać i oglądać filmy. Nic więcej. Pełny relaks i dolce farniente.

                                                    Mammajko, ja też wczoraj rano nie mogłam się połączyć z forum - GW miała jakąś awarię.

                                                    Miłego dnia życzę. smile
                                                  • mammaja Re: Poniedziałek, święto i wszystko zamknięte 15.08.11, 21:39
                                                    Nigdy nie jest tak, żeby nie moglo byc gorzej.Pare dni temu pies ugryzł corke w reke, ( wsadzila ją pomiędzy dwa pieski celem rozdzielenia i omyłkowo została ofiarą tej akcji ) ,
                                                    nic nowego, ale mimo domowych środkow (rivanol, moczenie w roztworze sody) dzisiaj wyglądalo to na tyle paskudnie, że pod naciskiem naszej domej PPD zdecydowała sie pojechac do chirurga. Czy zawsze takie zdarzenia musza mieć miejsce w świeta? Nie ma juz o czym mowic, wylądowala w prywatnym Damianie, co wraz z mżonkiem w wiekszości sfinansowalismy - łacznie z zastrzykiem przeciw tęzcowym i antybiotykiem. No ale jesteśmy spokojni. Ile wart jest spokoj ? Dwie stowy smile)))
                                                    A w ogóle dzień byl całkiem pokrecony, więc tylko melduje że zyje ( jeszcze).
                                                  • foxie777 Re: Poniedziałek, święto i wszystko zamknięte 16.08.11, 00:47
                                                    Mammajko,przeciez tak jest zawsze ze jakis syf sie przypaleta,mniejszy lub wiekszy.
                                                    Na takie sytucje to tylko woda pomaga.Tyle ze nie zawsze jest pod reka.
                                                    Ja tez sie jakos czuje marnie,chyba mnie cos lapie.Jutro do roboty nie ide i koniec.
                                                    Z wiadomosci lepszych to moja kolezanka adoptuje 2 malenstwa.Ciesze sie ,ze ida w dobre rece,ale mi smutno.
                                                    Uwazam ,ze na problemy rodzinne nie ma rady .Fed,czy ty lubisz swoja synowa?.
                                                    To chyba jest najwazniejsze.
                                                    Wszystkim zycze powodzenia ,nic mi sie nie chce i leb peka.
                                                    pozdrawiam tropikalnie
                                                  • fedorczyk4 Re: Poniedziałek, święto i wszystko zamknięte 16.08.11, 08:22
                                                    Biedna Mm, biedna Córcia i na szczęście, mimo wszystko, że istnieją Damiany i inne. Oczywiście, że syfy to tylko w nocy w święta.
                                                    Foxi, gratuluję kociakom rodzin a pytanie jest za 100 punktów. Lubię Synusiową, ale w sumie przez te 8 lat ich związku nie poznałam jej zbyt dobrze. Na pewno nie ma i nie było pomiędzy nami nigdy żadnych zatargów i konfliktów. Może jakieś małe żale i zawody (nie z mojej strony), ale nic co miałoby uniemożliwić nam koegzystencjęsmile
                                                    Nie lubić to ja nielubię obecności. Jakiejkolwiek. Kropka. Na starość zrobiłam sie straszliwie zachłanna na moją przestrzeń i samotność. Ale bardziej niż samotność lubię swoje dzieci i dla nich spokojnie mogę z niej zrezygnowaćsmile
                                                    Lecependze z psicą i po coś na śniadanie dla Wnuczęcia.
                                                    PS. Kłopot to będzie właśnie z Krowisią, bo dotąd była zamykana na czas wizyt Wnuczęcia. Ona boi się i nie lubi dzieci, więc nie jest bezpieczna. Będę musiała przeprowadzić akcję przysposabiania wzajemnego i ustalania zasad. Zresztą jedynych jakie w moim domu będą obowiązywały, bo nic mi nie przeszkadza i niczego nie wymagam. Zawsze mogę zamknąć za sobą drzwi do pokoju, a hałasy i rózróby "dziecince" jeszcze dobrze pamiętam, moje dzieci nie były z tych niewidocznych, cichych i bezwonnych, oj nie!
                                                  • mammaja Wtorek 16.08.11, 12:54
                                                    Fed, trudno bedzie - ale trzeba. Chodzi o kontakt wnuczęcia z Krowisią. Przecie przez tak dlugi czas nie da sie ich upilnowac, zeby sie nie spotkali. Franek raczej nie przepada za kontaktem z psami Marii, boi sie, wiec unikamy konfrontacji - ale one sa na przychodne. Krowisia ma odjazdy - wiec trzeba malca pilnowac. Wspolczuje.
                                                    Ciezka aura, zaraz bedzie znowu padac. Pare godzin spedzilam z kolezanka na sprawach finansowych UTW, wreszcie przychodza przelewy z dotacji 1%. Calkiem niezle - ziarnko do ziarnka.
                                                    Foxie, super ze ulokowalas kociaki. ja juz nie chce myslec jeszcze o tym problemie, a on sie jakos nie rozwiaze sam z siebie. Narka - do wieczora !
                                                    A Luiza nic sad((

                                                  • joujou Re: Wtorek 16.08.11, 14:26
                                                    Wolny,długi weekend minął w oka mgnieniu,ale do kolejnej soboty coraz bliżej smile
                                                    W sobotę postanowiliśmy zrobić sobie dłuższy spacer po mieście i wdepnąć do
                                                    pizzerni na obiadokolację Synuś,jak zwykle u panny więc miałam luz od gotowania,a
                                                    pizzy dawnooo nie jedliśmy.Po drodze napatoczyliśmy się na tzw. scenę letnią na
                                                    nadwiślańskich błoniach.Reggae to raczej nie moje klimaty,ale było na tyle fajnie,że
                                                    zostaliśmy do końca.Ciekawa sceneria,bo w tle brama wodna z ciągiem spichlerzy+zachód
                                                    słońca nad Wisłą i motolotnie w oddali.

                                                    http://www.pomorska.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?NewTbl=1&Site=PO&Date=20110814&Category=GALERIA&ArtNo=612090937&Ref=PH&Item=9&MaxW=670&MaxH=600&border=0
                                                    W sobotę pognaliśmy rano do lasu i tu zaskoczenie,bo grzybów mało:podgrzybki to
                                                    raczej stare kapcie i trochę kurek.Wszyscy napotkani grzybiarze mieli podobne zbiory.
                                                    Natomiast tym razem obrodziły kleszcze na mych nogach,jeszcze się wstrząsam z
                                                    odrazą.Trochę się boję,bo to paskudztwo zauważyłam dość póżno,jako maleńkie
                                                    czarne punkciki(postać nimfy-najbardziej agresywna) i sama kąpiel jak widać nie
                                                    pomogła,a pęsetą nie dało się tego uchwycić więc to wyciskałam,wydrapywałam,co
                                                    jest podstawowym błędem.Teraz mam cztery małe ranki i na jutro zarejestrowałam
                                                    się do lekarza,żeby to obejrzał.Chyba jestem na jakiś czas wyleczona z buszowania
                                                    po lesie sad
                                                    W trakcie objeżdżania okolicy natrafiliśmy na miejsce,dobrze mi znane z lat
                                                    dzieciństwa i młodości,a już prawie przeze mnie zapomniane.W latach szkolnych
                                                    często tam bywaliśmy. Jako harcerze,porządkowaliśmy i trzymaliśmy warty podczas
                                                    uroczystości.Mój mżonek wiedział o jego istnieniu,ale nigdy nie był więc
                                                    ciekawiło go, jak to wygląda.Kiedyś dbało o nie wojsko,być może nadal tak jest,bo
                                                    utrzymywane w porządku i odwiedzane przez okolicznych mieszkańców.
                                                    Na liście ofiar sporo znanych mi nazwisk tzn.znane jest mi to młodsze pokolenie,tyle,że
                                                    dopiero wczoraj po raz pierwszy zobaczyłam taki spis w necie(cząstkowy).
                                                    Wzruszył nas widok pana w sędziwym wieku,który w obecności nieco młodszego
                                                    syna odmawiał głośno różaniec.

                                                    groby.radaopwim.gov.pl/grob/8080/
                                                    Wczoraj po obiadku z kurkami w sosie śmietanowo-koperkowym na przystawkę,
                                                    wyruszyliśmy na małą przejażdżkę po okolicy.Byliśmy zaproszeni na kawę do
                                                    rodziny mieszkającej nad jeziorem.Przy okazji potwierdziliśmy im naszą obecność
                                                    na weselu ich syna(2 pażdziernika).Szczerze mówiąc jakoś nam nie bardzo pasuje
                                                    to wesele,bo kasiorka już bardzo okrojona,ale nie ma jak się z tego wykręcić.

                                                    Wczorajsze widoczki:

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/a1AVTvVY6wyBZBGVIX.jpg
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/vULEKSf2IaQMxx8XFX.jpg
                                                  • joujou Re: Wtorek 16.08.11, 14:34
                                                    Lablenko,bardzo się cieszę,że jest lepiej i na czas Waszego wyjazdu mama będzie
                                                    miała opiekę.Nadal trzymam kciuki!
                                                    Wszystkie jesteście dzielne w niezwykle stresujących okolicznościach:zarówno Fed,jak
                                                    i Bbetka,Mammajka-podziwiam.
                                                    Fed dzięki za odpowiedż smile
                                                    Pozdrawiam wszystkich! Czas już odkleić się od komputera więc na innych wątkach
                                                    może jutro...
                                                  • verbena1 Re: Wtorek 16.08.11, 19:54
                                                    Jestem dzis troche przybita i smutna. Zmarl bardzo mily, sympatyczny pan, znajomy z kursu malarskiego, siedzielismy zawsze obok siebie i gawedzilismy o wszystkim. Bardzo szkoda, za szybko...
                                                    Poza tym moja podopieczna u ktorej dzis bylam gasnie w oczach, rak z przerzutami. Jestem bezsilna a tak chcialabym pomoc. Nie moge przestac o niej myslec.

                                                    Te smutne wiesci zostawilam na koniec dzisiejek, moze nastepne beda radosne i jeszcze letnie.
                                                  • myszka1969 Re: Wtorek 16.08.11, 23:28
                                                    Witajcie po długim weekendowym lenistwie smile..
                                                    Verbeno, ja jestem z Krakowa.Mam 42 lata.Co robię?..Najogólniej rzecz ujmując narzekam na życiesmile sad

                                                    Wiecie, bardzo fajnie odpoczęłam na tej mojej rodzinnej wiosce koło Bochni.Ale pogoda wykańcza mnie- na przemian był upał, ulewy i burze...strasznie od tego boli mnie łeb, juz chyba ponad tydzień...chyba pójde do lekarza bo ja ma bóle naczyniowe, nie tylko od pogody) ale cos podejrzanie długo to trwa sad Do tego bardzo mi się teraz skóra pogorszyła (mam niesttey alergie)...No to narzekam teraz na całegowink
                                                    Ale ogolnie jestem z tych swiąt bardzo zadowolona zwłaszcza, ze w kosciele na wsi bardzo ładnie to wyglądało, nawet byłaspecjalna orkiestra
                                                    .Poza tym w sąsiedniej wsi - Uściu Solnym było święto 650 lecia alokacji miasta (ale teraz to juz nie jest miasto)...teraz bardzo duzo atrakcji zauważam na wsiach...naprawde fajnie wyszło to świeto i dlam mnie tez ciekawiej niz to co mam w Krakowie smile Kupiłam sobie tam nawet bardzo oryginalną ksiązeczke o bocianach- strasznie kocham te ptakismile
                                                    Za to jestem przerażona, jak bardzo zaniedbana jest Raba sad Wstyd cos takiegow XXI wiekusad

                                                    A tak poza tym to moim zdaniem był bardzo dobry program w tv w ten weekendsmile..Jak przestanie mnie boleć łeb i ciekawi Was to, może cos skrobnęwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka