mammaja 30.11.11, 00:26 Listopad był laskawy pogodowo - mam nadzieję że jeszcze i grudzień nie dowali nam mrozami . Czekaja mnie jutro podwojne imieniny - ale w rodzinnym kólku Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
foxie777 Re: Dzisiejki 278 - Andrzejkowe i Mikolajowe :) 30.11.11, 00:50 Mammajko trzymam kciuki za sprawe. Fed,zdolna z Ciebie dziewczynka.Ja tez mialam kiedys "artystyczny" okres i moze kiedys sie pochwale.Mysle zreszta ze w kazdym z nas drzemiej jakis tam artysta. Ja ostatnio slucham wspanialej koreanskiej spiewaczki Sumi Jo.Jej glos doslownie mnie czaruje.Zawsze marzylam o karierze primadonny,niestety Bozia dala mi sluch,ale glos tylko do choru. Czekam z nadzieje na ochlodzenie i chyba w ten weekend juz kupie choinke. Bbetko twoja historia przesmieszna. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 278 - Bbetko 30.11.11, 01:45 Choinki i pierniczki śliczniuchne i bardzo smakowicie wyglądają więc nie dziwię się iż koleżanka Twojej córki ma obawy,czy dotrwają do świąt Właśnie udało mi się zakupić poradnik z przepisami,w którym czytelniczki chwalą się swoimi świątecznymi wypiekami.Są w nim podobne choinki ,a ich 'producentka' nadziewa gwiazdki na wykałaczki do szaszłyków. Poza tym,wynalazłam tam piernikowy domek z podanymi wymiarami poszczególnych szablonów. Nie wiem,czy starczy mi zapału.Niby chęci są,oczy aż mi się śmieją do Waszych cudnych wypieków,ale ja jestem zupełne beztalencie plastyczne i pierników nigdy nie piekłam. Mężowski pomysł ze światełkiem w zamrażalniku ubawił mnie do łez Poza tym bardzo się cieszę,że spichrza zrobiły wrażenie.Moje miasto powinno mi płacić za to,że odwalam za nich kawał roboty,bo z promocją regionu u nas jeszcze kulawo. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 278 - Fed 30.11.11, 02:02 Parada Powstańców bardzo ciekawa,ale prawdziwie zazdraszczam Ci udziału w wystawie rękodzieła.Z drugiej strony im mniej widzę,tym jestem zdrowsza(duchowo Talentu w rączętach(i nie tylko) też Ci zazdraszczam.Musiałam podpaść dobrym wróżkom,bo tak skąpo mnie obdarzyły.Może dlatego,że samo moje przyjście na świat było dosyć problematyczne i na tym się skupiały Bransoletka,chociaż w nie moim kolorze,bardzo pomysłowa i oryginalna. Czy ja dobrze zrozumiałam,że Synusiostwo już na swoich włościach? Cudnie się czyta o wyczynach kulinarnych Synusia,tyle,że ja staram się zrzucić to,co od czerwca mi przybyło(jak na razie z marnym skutkiem). Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 278 - jeszcze poględzę 30.11.11, 02:39 Biegałam dzisiaj po mieście i cieszę się,bo udało mi się załatwić sporo spraw.Dzień był bardzo przyjemny pogodowo:słoneczny i dość ciepły. Kupiłam sobie bilet do teatru na 17.12 na Recital Michała Bajora - "Od Piaf do Garou". Zbyt długo zwlekałam i miejsce będę miała kiepskie,ale i tak się cieszę.Poza tym kupiłam upominek dla jutrzejszego solenizanta,a był to wyczyn,bo towarzystwo ze szkółki językowej zdecydowało,że ma być niezbyt drogi i śmieszny-myślę,że się udało Wieczorem zamówiłam w necie kilka egzemplarzy książki,poradnika "Zjedz tę żabę" Briana Tracy dla nich i dla mnie.W międzyczasie wyskoczyłam do kina na "Listy do M". Wybierałam się od dwóch tygodni i dzisiaj mnie naszło.Może to i dobrze,bo załapałam się na małą promocję cenową i fajnie spędziłam popołudnie,mimo iż poszłam sama.Ostatnio nie oglądam się na towarzystwo,bo ciężko się zgrać i nie mam zobowiązań(jak mnie napadnie,to robię wypad z domu Czaję się jeszcze na "Służące",ale u nas będą to grać raz i tylko w ramach DKF-u.Może od stycznia... Trochę mi szkoda,bo to ostatnie miesiące działalności naszego starego kina.Kiedyś za dobrych czasów było ich więcej w mieście,a teraz zostało to jedno i jakoś tak czułam się,jak na stypie.Od marca zastąpi je bardzo nowoczesne Multikino,a staruszek przestanie istnieć. Mamaju jutro,a właściwie dzisiaj będę trzymać kciuki w Twojej sprawie. Też martwię się o Lablenkę Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 30.11.11, 02:49 Mój syn w niedzielę miał oddać pracę w szkole,do której uczęszcza weekendowo. Na parkingu przed szkołą zaczął się zastanawiać,czy praca jest podpisana.Rozłożył więc teczkę i... w tym momencie przelatujący ptaszek zrzucił obfitą niespodziankę centralnie na jego wypociny. Wszyscy w klasie ryczeli ze śmiechu komentując,że to gówniana praca była Oczywiście nie nadawała się do oddania. Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 30.11.11, 08:04 Jou - no takiej wymówki, że tak powiem gównianej )) jak pracuje ponad 20 lat nie słyszałam!!!! a naprawdę duuuużo różności się nasłuchałam...raczej bym nie uwierzyła w takie usprawiedliwienie "Służące" polecam! Bajora zazdraszczam - w zeszłym roku byłam u nas na koncercie i było pięknie. Mammajko, kciuki trzymam oczywiście! "Latarka" to jedynie nieśmiała próbka możliwości mojego męża, i niestety nie zawsze jest tak wesoło...Wczoraj na przyklad wybiegam z domu z nadzieją, że uda mi się nie spóźnić do roboty, a tu surpise! kluczy od garażu brak...Mąż zabrał oba komplety więc zanim wrócił z miasta i uwolnił mój samochód to spóźnienie nabrało wymiaru nieobecności na zajęciach... Kranie, udanej podróży życzę! Ja spędzam weekend w Poznaniu więc będąc w pobliżu postaram się wysyłać w kierunku Lablenki dobre fluidy i ciepłe myśli Poza tym się przeziębiłam -bleeeee...a mam dziś sporo wykładów (gardło załatwię prawdopodobnie na cacy...) plus sprawy inne plus Andrzeja w rodzinie więc o wygrzewaniu się w ramach kuracji mogę zapomnieć ;-( Miłego dnia wszystkim i lecę z kagankiem na budowę, na której budowlańcy coraz bardziej czują się u siebie ("język" budowlany poraz muza inna w każdym radio rozbrzmiewa kompletnie bez skrępowania), a my coraz bardziej nie na miejscu... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 30.11.11, 08:51 Piękne. I latarka i ptica. Foxie dziękuję za dobre słowo. Co do głosu i słuchu, to pociesz się ze ja mam słuch owszem jako taki, ale zero pamięci muzycznej, a głos do zatrzymywania rozruchów ulicznych. Jak ryknę to mnie słychać na Kamczatce, ale śpiewać to się tym nie da przy najlepszych nawet chęciach Mm, palce skręcione w warkoczyki juz są przygotowane w Twojej intencji! Jou mnie istotnie pokarało bo ręcznie mogę zrobić wszystko. Zmienić koło, świece, odpowietrzyć kaloryfer, uszyć kieckę, zasłony, wydziergać sweter, czapkę, zrobić biżuta z dowolnego (w pewnym zakresie) materiału, pomalować mieszkania i położyć kafelki. Nawet nie chce się opowiadać co ja z tego mam. Nikt w domu nie chce nic robić, bo w końcu mamusia potrafi, a jak chcę coś np. sobie kupić to słyszę; a po co ty pieniądze chcesz wyrzucać. Przcież sama zrobisz ładniejsze Pewnie stad u mnie ta miłość do obuwia. Butów nie umiem robić. Oczywiście poza szydełkowanymi. Bo takie też robiłam. I nie kapcie. P.S. Jou, Synuś u mnie i pewnie w ramach rekompensaty, gotuje. Jeszcze są i pewnie pobędą czas jakiś. Ale ma się ku końcowi. I dobrze, bo już wszyscy z kotem Fryszardem na czele maja po pióropusz. Dzisiaj np wcale nie mógł spać. Najpierw z roboty koło północy wrócił S.P., potem o 3 S.Ś. a Dziecinka która miała nockę (pracują w systemie rotacyjnym 24/24) o 6 rano. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 30.11.11, 16:17 Fed wiem o czym piszesz... U nas Mloda umie wszystko a ja i Junior nic i kidys np. musialam dzwonic po nocy do Monachium bo nie umialam uruchomic wysadzonych korkow... Ona uzdolniona nie tylko mechanicznie i elektrycznie ale tez rekodzielniczo. A ja mam dwie lewe rece i guziki syn mi przyszywa ... pewnie bym umiala tylko On to robi lepiejPP Gotowac tez sie nauczyli oboje i nie mam wstepu do kuchni , bo uwazaja ze zrobia lepiej i szybciej. Mamajko do Warszawy sie wybieram , bylam dwa razy w zyciu ... nie zachwycila mnie ale pobyty byly krootkie. Moja Przyjaciolka mieszka blisko Warszawy i na pewno Ja odwiedze , mam nieustanne zaproszenie. Ptaszek sliczny )) Lubie Wasze historie z zycia wziete)) Pozdrawiam. Kran Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 30.11.11, 18:47 Dziekuje serdecznie za wsparcie, okazalo sie, że to jeszcze nie jest final tylko kolejny etap zalatwianej sprawy - miejmy nadzieje, że idzie w dobrym kierunku. A teraz idę przygotować stół do sporzywania imieninowego tortu produkcji mlodej . Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 30.11.11, 18:53 Ja nie moglam trzymac kciukow bo za pozno zajrzalam ale wspieram mentalnie coby sie powiodlo Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 30.11.11, 21:24 Zmobilizował mnie telefon Verbeny,więc wpadam na chwilkę i melduje,że zyję.Obiecałam ,że nie będe narzekać, więc milczę. Powiem tylko,że na placu boju zostalismy sami, bo brat się obraził w poniedziałek na mnie i na Mamę i powiedział,ze już więcej nie przyjdzie.Trzasnął drzwiami i poooszedł.Jaka to moja wina,że mama ,gdy on ją dotyka ,krzyczy w niebogłosy.Sama tych reakcji nie rozumiem.Wiem,że on do delikatnych nie należy,ale zeby tak wrzeszczeć (mama) to nie rozumiem dlaczego.Wykorzystał sytuację i czuje się zwolniony z obowiązku. Oprócz tego mamy sliczny koniec listopada i niech taka pogoda trwa jak najdłużej.Pozdrawiam Was wszyskich serdecznie.Często mysle,ale po dniu przewijania ,przygotowywania posiłków i zabawe w kalambury pt. coto kokokoko,juz nic mi sie nie chce. mammaju złóz od na Mężowi najserdeczniejsze zyczenia z okazji imienin. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 30.11.11, 21:26 Bbetko gdybyś chciała sie ze mną spotkac,na krótko, to napisz mi na gazetę lub zadzwon 602 783 255 Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 01.12.11, 15:25 Lbx znam ten ból braterskiej miłości. A może, jak dziewczyny wspomniały, brat finansowo pokryłby koszty jakiejś opiekunki do pomocy. Życzę dużo samozaparcia. Wprawdzie krótko moja mama chorowała, ale to wystarczyło, abym mogła odczuć na sobie, że nasze szpitalne wizyty różniły się zaangażowaniem diametralnie. Zresztą sama mama mówiła, że córcia to zawsze córcia i raczej oczekiwała, że ja załatwię lepiej. No i były jeszcze sprawy czysto ludzkie, przy których przy mienie czuła się po prostu bardziej swobodnie. Cóż, a ja pracowałam jeszcze nad tym by brat nie poczuł się zbędny i nie złożył zupełnie swoich rąk. Wiem, nie musiałam tego robić, ale chyba bardziej bolałyby mnie nasze „gniewy” i nie udałoby nam się wspólnie wielu późniejszych spraw załatwić. Przez cały rok trzeba było jeszcze podomykać różne rzeczy, gdzie gro organizacyjnie ciążyło na moich barkach. Myślę, że chyba nie naraziłam się jemu bardziej Przy omawianiu jednej ze spraw finansowych do obcej osoby powiedział, że darzy swoją siostrę pełnym zaufaniem. Nie powiem, wtedy czułam maleńkie ukłucie w serduchu. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 30.11.11, 23:36 Lablenko, ściskam Cię mocno, nawet ciężko cośkolwiek poradzić, mnie zawsze taka egocentryczna w pewnym sensie refleksja dopada, że jak to jest, że jedni mogą się odwrócić na pięcie, obrazić, zamknąć drzwi, czasem jeszcze nimi trzasnąć..a inni po prostu muszą zostać - i tyle. Mam nadzieję, że Brat ochłonie i wróci. Bo jednak łatwiej byłoby razem. To znaczy - Tobie byłoby łatwiej. Bratu było łatwiej wyjść. Inna sprawa, że zachowanie Mamy trochę wymuszające - może świadomie a może nie. To mi przypomniało takie ostatnie przemyślenia, może związane, może nie... Gdy przyjeżdżamy do mamy mej w niedzielę, popołudniowy spacer z Żabą jest nasz. Pieseczek się podnosi, gadu-gadu, idziemy na spacerek, ogon merda - winda, podwórko albo park - nie ma sprawy. pies w lepszej kondycji - park. W gorszej - podwórko. Gdy czasem wpadam w środku tygodnia, jest podobnie. Gdy brat zagląda w środę po południu - też. Czasem, średnio raz - dwa razy w tygodniu zagląda wnuczę (lat 20), no i czasem jest prośba - P. - a może z Żabą byś wyszedł. No i tu zaskok - bo P., osobnik zwierzolubny i posiadacz czterołapa - jest niechętny - a Żaba stawia opór. On nie chce - ale się zmusza - a ona wszystkimi czterema się zapiera. Bardzo stanowczo. Podejrzewam, że wiem, na czym wic polega. Suka kontempluje i celebruje, obwąchuje każdą trawkę, zamyśla się, może w tę - a może w drugą, a może w ogóle. Młodemu może cierpliwości nie starczć, czasu pewnie też żal, bo taki spacer to nie spacer. On w wiecznym pędzie a pies się zastanawia i zastanawia..Ja od razu po wyjściu wrzucam na luz - chcesz kochana spędzić wyjściówkę przy tej kępce zwiędłej - no to proszę cię uprzejmie. Też się zamyślę - jak się zechcesz ruszyć to daj znać. Bratu mogło cierpliwości zbraknąć. Mama to wyczuła, brat wykorzystał. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 01.12.11, 01:19 Bbetko,też bym mu nie wierzyła,gdyby nie napomknął,że tę pracę to mu jego panna napisała i dlatego raczył sprawdzić,czy musi się podpisać he,he Jeśli chodzi o szkołę, jest mistrzem w wykorzystywaniu innych.W tej chwili uważam,że jak se pościeli itp...Po mnie na pewno tego nie ma. Przed południem zaliczyłam stosik prasowania,potem napisałam test w szkółce,a właściwie część pierwszą. Naszemu nauczycielowi coś się pokićkało i złożył nam testy dla początkujących i zaawansowanych.Pierwsza str. ok ,przy drugiej zrobiliśmy oczy jak 5 zł i odezwały się nieśmiałe głosy,że chyba coś nie tak z tym testem.On nam na to iż wszystko jak najbardziej ok,a nieznajomość słówek to nasz problem.W trakcie chyba się jednak zastanowił i nagle go olśniło,a nam nieco ulżyło.Tak więc jeszcze druga część przed nami Po szkółce jakoś tak ni z tego ni z owego wylądowaliśmy u kuzynostwa na kawie tzn. mżonek na kawie,bo kierowca,a ja odzyskałam humor wczoraj utracony tzn. odzyskałam chwilowo. Nie jestem typem samotnika,zdecydowanie nie,ale z wiekiem dochodzę do wniosku,że ciche dni mają też dobre strony,a przysłowiowy kij ma dwa końce. Lablenko,mama zapewne krzyczy celowo i zniechęca Twojego brata. Jednak próbowałabym mu zasugerować,że jeśli nie chce dalej włączać się do opieki,to nich wynajmie i opłaci kogoś,kto będzie Cię zmieniał.Nie możesz być niewolnicą i kręgosłup masz tylko jeden,w dodatku chory.Poza tym pisz,o ile tylko znajdziesz wolną chwilę.Pozdrawiam Cię serdecznie i pozostałe forumowiczki życząc spokojnej nocy. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek. 01.12.11, 09:00 Lx wielkie ściski Ci ślę. Monia bardzo mądrze napisała. I sugestia Jou jest bezcenna! Od poczatku do końca! A czy sprawa finansowopokojowa się wyjaśniła? Moniu, Żaba mądra kobitka Krowisia tez tak sobie wychowała rodzinę że jedni moga inni nie, z nią spacerować. To wielki zaszcyt być psem zaakceptowany Jou jak zwykle podziwiam Twą MOC. Chyba można by Tobą bezproblemu najmniejszego Paryż oświetlić )) Część mojego chłopstwa poszła na legię żeby w VIPowskiej loży najeść się cateringu, uścisnąć kilka dłoni i przy okazji zerknąć na mecz Oczywiście zaproszenie skombinował Synuś Średni który zakolegował się na bazie zawodowej z byłym piłkarzem Paris Saint Germain, obecnie Legii. Wrócili szczęśliwi, obżarci i zachrypnięci. Teraz będę od Le Męża przez tydzień wysłuchiwała opowieści o przeżyciu. Idę dzisiaj na film dokumentalny "Paczki Solidarności" o pomocy niemieckiej dla Polaków stanu wojennego i przedstanowych a głęboko zakryzysionych. Zaraz mam angielski (dobrze, ze ja nie mam testów) A potem wiozę kota Maćmy na USG do dr M. geniusza w materii. Jaka to jednak szkoda, że jego brat, fenomenalny pediatra wybrał wolność i uciekając przed żoną zmienił nie tylko kraj, ale też wymienił pediatrę na geriatrię. Inna sprawa, że znajam jego teściową i na jego miejscu sama wiałabym tam gdzie pieprz rośnie Ale żal mi pozostał. Wolałabym jego od wszystkich innych którzy prowadzą moje Wnucze tak mądrze, że dopiero po prawie 4 latach doszli, że trzeba operować drogi moczowe. Za około 2 tygodnie. Niby nic takiego, a nerwancje są Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek. 01.12.11, 09:32 No to mam dzisiaj przerąbane. Nagle w trybie pilnym muszę dzisiaj sfinalizować mój raport, który odsiadywał przez ostatnie dwa-trzy miesiące na innych biurkach i nagle wczoraj się objawił w mojej skrzynce. 120 stron do sczytania dzisiaj, jutro przed południem do wysłania. Miałam inne plany na dziś... Buuuu.... Poza tym jest 10 C, pada deszcz, ale ponieważ w związku z powyższym jestem uziemiona w domu to mi to nie robi. No cóż, jeszcze tylko druga kawa i do roboty... Lx, dziewczyny mądrze radzą. Porozmawiaj z bratem i nie daj się, kciuki trzymam. Jou, zazdraszczam energii i mocy. Daj trochę, co? Fedo, jak czytam Twoje rozkłady dnia, to mnie głowa boli. )) Swoją drogą, ciekawe czy Krowisia by mi się pozwoliła wyprowadzić. Musimy kiedyś przetestować. Miłego dnia, bez względu na okoliczności pogody i przyrody. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartek. 01.12.11, 12:34 Cos mnie przymulilo ostatnio, moze to zimowa hibernacja? Po zrywie porzadkujacym ,pelnym zapalu nagle brak checi do czgokolwiek i rozmamlanie wewnetrzne. Ach, nic to, jeszcze ten ciemny i zimny grudzien a potem juz bedzie lepiej. Jou ,podziwiam Cie nieustannie, mysle ,ze Twoja doba jest dluzsza niz u normalnych ludzi. Praca, dom, kino, teatr, kursy i wszystko z piesnia na ustach Fed, Twoje posty musze czytac dwukrotnie aby zrozumiec co ma pediatra do usg kota i geriatra do spacerow z Krowisia Mam nadzieje ,ze ogarniasz jeszcze to wszystko? Lablenko, zagladaj tu czesciej, to jest swietna terapia i odskocznia od codziennosci. Jesli nie mozesz wychodzic z domu ,zrob spacerek na Forum Wspieram Cie duchowo i sciskam mocno. Jutko, strasznie duzo tego czytania, wspolczuje. Polecam zarowki imitujace swiatlo dzienne, dobrze dzialaja na jesienna szarowke. Dzis dzien bez planow, zrobie pare projektow obrazka na urodziny sasiadki, obiad i nic wiecej. Milego dnia Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Czwartek. 01.12.11, 13:28 U mnie standardowa jazda bez trzymanki więc nic ciekawego Lablenko, dziękuję pięknie za zaproszenie, nie chcę Cię absorbować, a w dodatku nie wiem jaki będzie nasz plan dnia w Poznaniu, myślałam, że wrzucimy córcię na egzamin i będziemy mieli wolne, a okazuje się, że mamy tam trwać pode drzwiami z piciem i posiłkiem, bo nic nie wolno im mieć przy sobie, a trwa to dzień cały...więcej napiszę Ci zaraz na maila. W kwestii opieki nad Mamą to naprawdę masz cierpliwość słonia i nerwy jak postronki, podziwiam i wspieram Z moją Babcią było bardzo podobnie, tylko, że ona czyniła grymasy różnorodne w stosunku do mojej mamy (sprawującej nad nią większość opieki) a jej brat (nie robiąc za wiele) pozostawał najwspanialszym synem na świecie...Popieram w całej rozciągłości przedpiszczynie - w takiej sytuacji nie może być "wygodniej" tylko jednej stronie! Jutko, przyjemnego czytania...nade mną wisi widmo przeczytania doktoratu stron prawie 300, opieram się jak mogę, ale czas nieubłaganie leci i w przyszłym tygodniu nastąpi absolutny deadline... Obiadu nie zamierzam dziś wykonać, rodzinę karmi dziś teściowa Jou, Twoje wpisy działają na mnie mobilizująco! jak czytam to od razu myślę, że ogólnie to się obijam i powinnam natychmiast za coś się zabrać, najlepiej za naukę języków obcych )) Verbeno, niedługo będzie jaśniej! taka "hibernacja" to niezły stan pozwala organizmowi zachować siły na lepsze czasy Dzisiaj był u mnie piękny wschód słońca, a teraz niestety szaro, buro i ponuro... Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek. 01.12.11, 13:47 Witam w wyjatkowo ponury ( pogodowo) dzionek. Wczorajsze rodzinne imieniny udaly sie doskonale, tyle ze bez przerwy dzwonil telefon Ale to mile ze baaaardzo dawni znajomi odzywaja sie chociaz raz w roku. Lablenko - posylam ci serdeczne mysli - wiem, jak masz trudna sytuacje. I juz nie wiem jak powinnas z bratem sie ulozyc, ale jakos trzeba. Przynajmniej niech przychodzi na dyzury, zebyscie mogli troche wyjsc i oderwac sie. Dziewczyny - podziwiam wasze aktywnosci, bo chwilowo sklaniam sie do hbernacji. Ale i tak musze jechac "do miasta". Niechetnie ! Odpowiedz Link
joujou Re: Czwartek. 01.12.11, 18:15 No,co Wy piszecie? aż się zawstydziłam.Miałam trzy dni wolnego.Poczytajcie swoje własne wpisy dot. codziennych zadań Tak naprawdę,to wcale nie jestem dobrze zorganizowana.Gdybym była, miałabym więcej czasu dla siebie.Lubię jak coś się dzieje,ale bez przesady,bo potrafię też spać i wylegiwać się cały dzień,albo dłużej.Poza tym ciężko się rozkręcam i ciągle coś przekładam na póżniej.Dlatego postanowiłam zakupić sobie książkę:"Zjedz tę żabę".Omawialiśmy ją trochę na zajęciach .Postanowiłam zakupić i przeczytać całość,a może kiedyś przyda się młodemu.Nigdy nie korzystałam z poradników,ale ten wydaje się interesujący.Właśnie kurier dostarczył mi do domu 6szt dla mnie i znajomych ze szkoły. Fed,to wnuczę będzie operowane przed świętami? Współczuję,bo każdy zabieg,nawet najdrobniejszy to jednak są nerwy,a dla dziecka stres i ból. Bbetko,dla córci połamania pióra i języka na tych egzaminach. Pozdrawiam i oddalam się do zajęć okołodomowych,bo wolne się skończyło i idę do pracy. Macie jakieś plany sylwestrowe? Ja najpierw kombinowałam,a teraz myślę,że chyba tym razem najlepiej byłoby mi na "białej sali" Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 01.12.11, 18:19 a ptaszek znowu przeleciał i narobił staremu na kurtkę he,he mają te moje chłopaki szczęście Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 01.12.11, 18:48 Jou, one podobno tak na bogatych się zamierzają )) także deszczu pieniędzy powinni się spodziewać Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Dzisiejki 278 - hej przeleciał ptaszek... 01.12.11, 18:53 W kwestiach Sylwestra to my jak zwykle spotkamy się z ulubionymi znajomymi na gadaniu/oglądaniu zdjęć/filmów i śmiechów. Po latach zabaw różnorakich doszliśmy do takich Sylwestrów i -jak na razie- wszyscy są zadowoleni Jou, o czym ta książka? bo mnie pewnie też by się przydała... Odpowiedz Link
wedrowiec2 Jutko, Jutko:0 01.12.11, 19:04 To ja, stary wędrowic z sąsiedniego forum Szukając forumowej w wyszukiwarce trafiłam na Twoje pytanie o "Sprawiedliwość Owiec". Czytać? Czytać!!! Książka wspaniała, dobra do czytania i, zgodnie z informacją o powiastce folozoficznej, do analizy. Nie wiem, w jakim czytasz języku, ale polskie tłumaczenie jest bardzo dobre. Od dawna lubię owce, a obserwacja ich zachowań podważa stereotypowe opinie o nich. Książka potwierdza moją opinię. Drugi tom, "Triumf Owiec" jest ponurą opowieścią, której akcja toczy się w zimowej Francji. Baaardzo sugestywnie napisana. Mimo przejmującej atmosfery koniec jest optymistyczny - Owce zatriumfują Pozdrowienia dla wszystkich 40+ forumowiczów Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutko, Jutko:0 01.12.11, 20:27 Wędrowcze, jak miło Cię widzieć! )) Dziękuję za informację, cieszę się. Mnie też się bardzo podoba. Czytam polskie tłumaczenie. I nie wiedziałam, że jest następna część. Jippiii! Pozdrawiam serdecznie! )) Odpowiedz Link
mammaja Re: 01.12.11, 22:02 Pozdrawiam Wedrowca i chyba postaram się o te owce Nie wiem czy warto o tym pisac po latach, a przez rok opieki nad moja leżąca mama brat przyjeżdzal wyłącznie w odwiedziny. Nie oczekiwalam zreszta wiecej. Bratowa w ogole nie i tego do tej pory nie moge pojąć. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: 02.12.11, 11:43 Też pozdrawiam Wędrowca Tak sobie czasem myślę, że bycie jedynaczką ma swoje zalety. Przynajmniej wiem na czym stoję Jou, zazwyczaj sylewstrowaliśmy dość hardcorowo Jednak w tym roku chyba sobie darujemy. Krowisia odchorowuje pokazy pirotechniczne, a nikogo by z nią nie było, bo dzieci oczywiście będą szalały. Zwłaszcza S.Ś. do którego zjeżdża tabun z Francji, a psia w końcu jest najważniejsza. Starzeje się pomalutku i nie chcę stracić nawet krzynki z jej z nami obecności. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: 02.12.11, 14:01 Dziewczyny,dziekuję za wsparcie. Moni przede wszystkim za mądrość podaną w tak subtelnej formie(zawsze Ją za to podziwiam i tej subtelności zazdroszczę).Ewelino to cudowna sprawa,że z bratem tak potrafiliście współpracować. Mammajko, pocieszyłaś mnie tymi odwiedzinami brata ,widac tak bywa. Teraz tak ogólnie,bez wymieniania z "nazwiska".U mnie jest sytuacja troche skomplikowana bo: 1. brat i bratowa nie słyszą, niby nic to,ale inny świat postrzegany przez nich oraz inna możliwośc porozumienia. Jesli coś mu nie pasuje ,to brat zamyka oczy i szlus koniec kropka, na siłę powiek mu nie podniosę. Oboje nie rozumieją po co ja tyle płacę rehabilitantowi,przecież mama i tak i tak umrze,a szkoda pieniędzy. Jesli mam mamy emeryture to moge sobie z niej pomoc załatwić - niestety emeryturka jest mała.Oni są rencistami i grosza nie dadzą bo nie,a muszą mieć kasę na wyjazdy do ciepłych krajów . 2.Gdyby nie to,że ja mam problemy zdrowotne wynikające z 2 wypadków samochodowych + reumatyzmu ,to palcem bym nie kiwnęła i nie prosiłabym o pomoc,ale sa takie sytuacje,które wymagają aby mnie wsparto. Oboje wiedza co mi dolega bo widzą. Już nie mam żalu ,przepracowałam to w sobie.Z drugiej strony to bratu sie nie dziwię.Przyjezdża po pracy,chce pomóc,a mama wrzeszczy teatralnie.Tez by mnie szlag trafił gdybym była taka furią jak brat. hahaha jakim jest silnym furiatem niech świadczy jego zachowanie na cmentarzu podczas przycinania tuji- dałam mu sekator,zablokowany, ponieważ się nie otworzył,to brat go rozerwał na 2 czesci,bo nie zauważył blokady. W kazdym razie Dziewczyny ,jeszcze raz serdeczne dzięki,za cierpliwość i słowa dodające otuchy. Pozdrawiam Wędrowca. Ciesze się ,bo w sobotę spotykam się z Bbetką Pogodowo u nas kolejny dzień- słoneczny z 11 stopniami ciepła Odpowiedz Link
bbetka Re: 02.12.11, 15:51 Lablenko, tez się cieszę!!! Właśnie kończymy się pakować i ruszamy do Poznania U nas pogoda okropna- leje deszcz i jest już właściwie całkiem ciemno... Dobrego weekendu wszystkim życzę! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: 02.12.11, 16:57 Lbx, hmm z tą współpracą to nie było tak, że "potrafiliśmy", no powiedzmy, że jakoś mi się udało trzymać na "wodzy". U ciebie sytuacja jest trudniejsza. A swoją drogą rodzice żyją nam coraz dłużej a wraz z nimi ich dzieci, które mają po x-dziesiąt lat i sami niejdnokrotnie też wymagają opieki. Pozdrawiam Wędrowca. Odpowiedz Link
mammaja Wieczornie: 02.12.11, 22:13 Miasto mnie dzisiaj pokonało - podróz na Bemowo wraz ze znalezieniem adresu zajęla mi dzisiaj 2 godz. ! Najpierw potworne korki, (piątek, " warszawa" wyjeżdża do domu), potem znane mi ulice pozamykane, objazdy ( budowa metra), wreszcie gigantyczne centra handlowe - zupelnie mi nieznane. Woalabym do Kielc zajechac lub chociaz do Radomia, niz błąkać sie w tym tłumie samochodow. Wrocilam umordowana i zaraz padne> Fed, tez bym miala nerwowke przed jakimkolwiek zabiegiem Frania. Mam nadzieje, ze wszystko jest pod kontrola i bedzie doskonale. Sciskam kciuki. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: 03.12.11, 10:16 Trzymaj się Lx. Ew. podziwiam mądrość w stosunkach z bratem. A temat jest bolesny i problematyczny. Sobota wstała bura. U mnie zaczął się ruch bo Synusiostwo pakuje się do przeprowadzki. Pewnie w poniedziałek zostaniemi w zmniejszonym stanie. I mieszkanie przestanie wygladać jak nielegalna pralnia Ciekawe jak długo moja pralka jeszcze pożyje. Wydaje z siebie takie dżwięki jak słoń z ciężką gruźlicą. Odpowiedz Link
mammaja Re: 03.12.11, 10:54 Teraz jaby się troche przetarło, nibieskawo nad lasem I ciepło. Niestety muszę opuscić przytulny zakatek i rzucuc sie w tułaczke za sprawami. A tak dobrze byloby porobic nic. Fed - ten słoń to dziala na wyobraznie. Przy takiej ilosci domowników zdolność upioru twojej pralki juz dawno zostala przekroczona! Dobrze, ze jeszcze zipie Odpowiedz Link
jutka1 Re: 03.12.11, 14:21 Wolność od raportów zawitała znowu w me progi: ostateczna wersja, sformatowana i ilustrowana wyszła do adresatów wczoraj po południu. Jipppiii... Nie oznacza to, że jestem całkowicie uwolniona od tego typu zajęć. We wtorek rano mam spotkanie, na które muszę napisać kilka rzeczy i trochę się przygotować. Błeee. br/ Nic to, dam radę. Ryjem do przodu. Za oknem deszcz i 9 C. Szaro. Ugotowałam gar zupy porowo-ziemniaczanej na ostro, czyli z dodatkiem harissy, i będę się nią ogrzewać. Poza tym czytanie, oglądanie Mad Men, trochę zajęcia towarzyskiego. Może być. Dado prosiła przekazać, że ma przejściową przerwę w dostawie internetu. Pozdrawia serdecznie i w przyszłym tygodniu powinna się pojawić. Miłej soboty Odpowiedz Link
verbena1 jednak zrobilam 03.12.11, 17:49 Moje plany nic nie robienia na swieta znow spala na panewce. Nie umiem sie powstrzymac Odpowiedz Link
mammaja Re: jednak zrobilam 03.12.11, 22:58 Verbeno ! Są sliczne i napewno pyszne. Zmobilizowalas mnie i upieke jutro, zeby jeszcze do swiat zmiękły A w ogole swieta zapowiadaja mi sie ulgowo, poniewaz syn z rodzina po wczsnej wigilii jedzie do Krakowa do tesiow, gdzie synowa bedzie chrzestna siostrzenicy. Tak wiec moge zplanowac jakies odwiedziny u tych, ktorzy nawiedzali mnie calymi latami, albo upiec indyczke i odpoczywac. A teraz wyglosze pochwala procentow. Wrocilam do domu zmeczona jak pies, nic mi sie nie chcialo. Wreszcie wyciagnelam te pyszna slowacka gruszkowke - i tak mi teraz dobrze. I cieplo i odzylam. Czyli jednak odrobina dobrego alkoholu jest czasami niezmiernie przydatna. Wasze zdrowie ! Byle tylko nie przesadzic z tą odrobina Odpowiedz Link
foxie777 Re: jednak zrobilam 04.12.11, 03:07 Pierrniczki smakowite,mniam. Lablenko dodac moge,ze sytuacje rodzinne moga byc strasznie toxyczne.Przzykladow mamy tu wiele i w zasadzie nie bardzo wiadomo co z tym robic.Moze rzeczywiscie udawanie jest lepsze,bo konfrontacje koncza sie zawsze bardzo zleObawiam sie ze tak jest w Twojej sytuacji i dlatego nic nie mozesz zrobic..Mam tu doswiadczenie wlasne. Moja Mama wyprowadza mnie z rownowagi czesto,ale wtedy dostaje opieprz. Jest to to jedyna metoda bo inaczej weszla by mi na leb. Corka mojej Tesciowej odwiedza ja raz do roku,a kilka lat temu jak sytuacja byla b.powazna pojechala sobie do Europy.Nie znosze tej baby. U nas pieknie i jutro kupujemy choinke jodelke.Ciekawe czy "przezyje" wyskoki kocie. Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: jednak zrobilam 04.12.11, 11:45 Już choinkę kupujesz??? No tak, we Francji nie mogłam się do tego przyzwyczaić, że ubrane stały na tydzień przed Wigilią. Zawsze twardo trzymałam się zasady ubierania rano w dzień wigilijny. Ciasteczka śliczne. Ja natomiast postanowiłam że zrobię rodzinie (tej starszej która jeszcze pamieta) niespodziankę i upieke chleb mojej babci. Na samą Wigilię. Kilka miesięcy temu znalazłam przepis pisany jej ręką. Kończy sie słowami "i kawał babcinego serca". Mm, cieszę się, że choć raz nie zostanisz "zarobiona" światecznie. Zaspałam jak mops i dopiero teraz idę z psicą. Święte zwierze, daje pańci pożyć Dzisiaj mieliśmy pierwsza noc bez Trójcy Synusiowej. A obiad przygotowuje le Mąż. Będzie raclette. Nie wiem czy tym niegotowaniem niedzielnym nie rozbestwię się kompletnie i nie trzeba będzie mnie uśpić. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: jednak zrobilam 04.12.11, 11:51 Czyli selavi (pis.zam.)jak mówia Francuzi.Mammajko procenty czasami ,w odpowiedniej ilości ,jak najbardziej wskazane. Myśmy wczoraj ,poźnym wieczorem, na zakończeniemiłego dnia, raczyli sie czerwońcem Pierników nie pieke.Jakos mi sie nie chce. Wczoraj miałam bardzo miłe spotkanie z Bbetką dziekuję Ci Dziewczyno.Taka miła odskocznia od codzienności. Wczoraj tez wreszcie trochę popadało. Po powrocie znów wpadłam w wir przewijania i kokoszkowaniaczasami czuje się jak świstak Foxie ,dlaczego tak wczesnie kupujesz choinkę? Odpowiedz Link
mammaja Niedziela 04.12.11, 13:20 Fed, wspaniale ze nie gotujesz w niedziele. Ja moge sobie najwyzej zamowic pizze w pobliskiej restauracji Na mzonka nie moge liczyc Sasiedzi, czyli rodzina syna zaziebieni, zreszta on przywlokl infekcje. Na pytanie:" czy moge w czyms pomoc?" - synowa odpowiedizala "raczej nie". No to nie ! no to biore sie za gotowwanie i cisto na pierniczki. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela 04.12.11, 13:38 Jeśli tak pociagną do Świąt to może i ja coś upiekę, poza chlebem Do pozdrowień od Dado które przekazała Jutka, dopowiem, że Dado walczy z nieuczciwym "providerem". Trzymajmy za nią kciuki i niech w tej nierównej walce prowadzi ją Siła!!!! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela 04.12.11, 16:19 Choinke kupuje jesli nie dzis to w srode na mur,a powod jest taki ze po pierwsze jest tu taki zwyczaj,ale to nie jest tak naprawde glowny powod.Faktem jest,ze ja choinke UWIELBIAM i chce sie nacieszyc jak najdluzej tzn ok miesiaca.Kupujemy w dawno wyprobowanym miejscu od lat.gdzie maja sliczne i pachnace jodelki z Nowej Karoliny.Tylko mi sniegu do tego brakuje. W tym roku kupilam ozdoby[nie za duzo}nie tluczace sie ze wzgledow wiadomych. Poniewaz rodzine mam angielska,Wigilie obchodzimy w mojej tradycji a pierwszy dzien Swiat british way.Tak bylo od momentu mojego "wkroczenia" do Rodziny. Wybieram sie do polskiego sklepu przed Swietami,dosc daleko ode mnie po polskie frykasy typu sledzie,kapustka i makowiec itp. Oby sie tylko ochlodzilo. Dzis robie obiad jak zwykle ,tradycja sie z tego zrobila.Na razie nie mam pomyslu,ale to tak zawsze.pewnie jakas rybka bo mamy to swietne zaopatrzenie w owoce morza. Odpowiedz Link
verbena1 Niedziela mikolajkowa 04.12.11, 16:25 Bylismy z prezentami od Mikolaja u Rieksowych wnukow. Niesamowita jest ta spontaniczna ,nieklamana radosc dzieciakow. Prezentow bylo dosyc duzo i za kazdym w pospiechu obdzieranym z papieru prezentem wrzaski radosci. Podoba mi sie sposob wychowania tych dzieci, slodycze wydzielone oszczednie, zabawki sprzatane systematycznie a ze stolu nie mozna bylo niczego wziac bez pozwolenia. Poza tym wrzeszcza i rozrabiaja jak inne dzieci Lablenko, nie rozumiem dlaczego email nie doszedl, do mnie nie wrocil Wyslalam jeszcze raz na poczte gazetowa. Biedna Dado, te nieustanne klopoty z internetem, trzymam kciuki Poza tym calkiem spokojna, zachmurzona niedziela. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Niedziela mikolajkowa 04.12.11, 20:23 U nas dziś po niebie sunęły takie chmurzyska a ostatnie listki na brzozie dzielnie opierały sie podmuchom wiatru Verbeno,z gazetowego odebrałam, nie wiem tylko ,ktory obraz jest Twój Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Niedziela mikolajkowa 04.12.11, 20:47 Foxie ,czy ja dobrze pojmuje,że u Was choinka stoi przez adwent do...? U nas z kolei od przedświąt,tak ok 23 grudnia do najpóźniej 2 lutego. Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Niedziela mikolajkowa 05.12.11, 00:05 Lablenko, macham do Ciebie już ze Szczecina Bardzo miło było się spotkać i poznać "w realu"! mam nadzieję, ze Cię nie przewiało! Verbeno, ciasteczka piękne i pachną aż tutaj Fed, naprawdę się "rozgęszczasz"?! Tak przed świętami??? A rodzinna atmosfera ???)) W kwestiach kupowania choinek, jestem bardzo zaniepokojona, bo u nas jeszcze nie sprzedają!!! a już bym chciała, żeby stała na balkonie lub w garażu, bo to zawsze daje nadzieje, że święta jednak będą )) Weekend spędziłam w Poznaniu, a najmilszym akcentem było spotkanie z Lablenką Poza tym zrobiłam zakupy w centrum ogrodniczym, ale o tym jutro w odpowiednim wątku, bo muszę zakupy uwiecznić na zdjęciach. Program na najbliższy tydzień znowu mam dość napięty - we czwartek jadę do W-wy na kofnerencję, wracam w piątek wieczorem, w sobotę wsiadam do samochodu i jadę do Holandii, w niedzielę zamierzam wracać do PL, ale nie wiem czy dam radę więc wizyta może się przeciągnąć do poniedziałku ))) A praca jakoś ma swoje wymagania ...o domu nie wspomnę... Przypomniała mi się dziś scenka, która może Was wprawi w dobry humor od rana Jak byliśmy w Kotlinie Kłodzkiej u naszej rodziny, mój mąż dość dobrze dogadywał się z maluchami- dzieciakami kuzynostwa (on ogólnie lubi dzieci, byle nie za długo i nie za głośne )) No i siedzi sobie z maluchem (lat 2,5) na łóżku i prowadzą konwersację: - djąć!!! rozkazującym tonem maluch - ale co zdjąć? - maż - djąć!!! rozkazującym i coraz bardziej rozpaczliwym tonem maluch, szarpiąc sweterek zapinany na suwaczek I tak przez dłuższą chwilę sobie dyskutują, w końcu: - Aaaaa! to ci zdjąć! mąż ogląda suwaczek na którego końcu dynda kolorowa zawieszka - Taaa!!!! maluch dość uradowany - ale to jest przymocowane, nie da się tego tak po prostu odpiąć - mąż zagłębia się w mocowanie zawieszki na suwaczku i rozważa konieczność użycia odpowiednich narzędzi i skąd je wziąć - djąć!!!!! maluch coraz głośniej - no zaraz zaraz, pomyślimy jak by to zrobić... mąż rozważa szczegóły techniczne operacji usuwania dyndaczka Znowu dłuższa chwila takiej konwersacji. Wchodzi mama malucha na co on krzyczy ze złością: -djąć!!!!!!! Mama sprawnym ruchem zdejmuje z malucha sweterek i problem okazuje się rozwiązany )))) Dobrej nocy i dobrego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela mikolajkowa 05.12.11, 09:07 Śliczne A owszem, rozgęściłam się I teraz czeka mnie mega sprzątanie. Nic to. Się zrobi. A dałabyś głos w Warszawie będąc? W stolicy pada i jest bardzo buro. I dobrze. Idę moknąć z psem Odpowiedz Link
lablenka_x Poniedziałek przeswitujący 05.12.11, 11:28 Raz po raz przez deszczowe chmury przebija się słońce.Troche pada,niech pada,dla Wielkopolski deszcz jakikolwiek jest zbawiennym. Historyjka dziecię-mężczyzna doskonała,przyłączę się do opowieści ,swoją dykteryjką z niedzieli. Szykowałam sie na spotkanie z Babetką.Zrobiłam makijaż i upodobniłam się do kobiety.Pokazałam się Mamie ,a ona na to wyjmuje pojemnik z sokiem i wykonuje taki gest jakby chciała wznieśc toast. Ja - taka się zrobiłam piękna,że az mi gratulujesz? dzięki. Ubrałam się ,Stoje w drzwiach ,a mama az podniosła się na boku i wymachuje tym pojemniczkiem z sokiem,prawie jak statuła wolności i kokokokoko Ja -ok bede się bawić dobrze ,no to saluto i wyszłam. Wracam.Mama znowu robi za Statuę Wolności. Inteligentnie myslę,że teraz to już mnie nie żegna,ale o co jej chodzi??? Siadam więc na łóżku i móie,że zaraz jej opowiem jak było.Mama podstawia mi pojemnik pod nos i co sie okazało - sok,stojąc blisko kaloryfera po prostu skisł i trzeba by lo wymienic go na mniej i na świeży. BB nie przewiało mnie,ciekawa jestem zakupów i cen ,może się wybiorę,bo mam bliżej tam niz do centrum i bez korków. Fedo jak Ty się teraz czujesz w tych wolnych przestrzeniach?? Nie gubisz się?? Pozdrawiam PS. Bratanica wczoraj była mediatorem w sprawie brata.Doszlismy do porozumienia Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedziałek przeswitujący 05.12.11, 12:14 Lablenko, cale szczescie ,ze mama nie wylala ze zlosci tego soku na lozko. Trudnosci komunikacyjne przezywalam sama na poczatku pobytu w Holandii, bylo smiesznie i strasznie Bbetko, ktoredy jezdzisz do Holandii, przez Hamburg czy Berlin? Jesli przez Hamburg to moglabys troche zboczyc i do mnie na kawe Zaraz wychodze na warsztaty malarskie i to jest jedyna jasna wiadomosc w tym pochmurnym ,deszczowym dniu. Poza tym corka dala znac ,ze dostali moja paczuszke, trafilam w samego Mikolaja, pieknie Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Poniedziałek przeswitujący 05.12.11, 14:38 Lablenko, cieszę się, że udało Ci się dogadać z bratem zawsze to łatwiej i jakaś wyręka Historyjka o Mamie, dokładnie w stylu zagrań mojej Babci Ona zapominając większości słów głównie zastępowała je słowem "szmata"(lub woda) co samo brzmiało śmiesznie: "połóż te szmate!!!" (w sensie nakrycia stołu obrusem), a jak się nie wiedziało którą szmatę to dołączała do tego przekleństwa w rożnych językach, których nigdy nie zapominała )) Potwierdzam - Lablenka wyglądała cudnie i promiennie Ja raczej wręcz odwrotnie, ale Lablenka z krzykiem nie uciekła (może li tylko przez dobre wychowanie...). Tłumaczy mnie może bardzo wczesna pora wstania i 7 godzin na jednym krześle czytając doktorat... Dziewczyny serdecznie dziękuję za zaproszenia, ale mam beznadziejnie mało czasu (co oznacza, że nijak nie mogą się dostosować, czy przeorganizować...), a nie chcę Wam robić kłopotu... Fed, chętnie dam głos z W-wy, ale przyjeżdżam pociągiem ok21 we czwartek i lecę do hotelu (można powiedzieć, że ten wieczór mam wolny , a w piątek zaczynam o 9.00 i o 16.40 zamierzam odjechać do domu, uciekając z części obrad, które trwają do 18... Verbeno, jeździmy przez Berlin, co oczywiście nie oznacza, że nie moglibyśmy pojechać przez Hamburg i wypić kawy u Ciebie ale raczej nie tym razem, bo w sobotę będziemy się spieszyć, żeby zdążyć chociaż na część imprezy 18stkowej a z powrotem najprawdopodobniej będą z nami Rodzice. Ale jest to częsty kierunek naszych wyjazdów więc na pewno przy najbliższej okazji skorzystam z zaproszenia A teraz zamierzam trochę popracować pracowo, bo od rana zajmowałam się pakowaniem mikołajkowych paczek na jutro oraz robieniem zdjęc oraz wymyślaniem co by tu zrobić na obiad (tak żeby się przypadkiem nie narobić!) Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek przeswitujący 05.12.11, 22:42 Zazdraszczam spotkania, z Lablenka kazdy czlowiek czuje sie doskonale Ciesze sie tez, ze mediacje z bratem pomyslnie zakonczone. Dzien przeleial, troche zakupow dla dzieciakow, ktore czekaja niecierpliwie na sw. Mikolaja - chociaz jeszcze dokladnie nie wiedza na co. Padam na twarz i niczego juz dzisiaj nie napisze Odpowiedz Link
goskaa.l pechowy wtorek? 06.12.11, 07:29 Jadąc rano do pracy walnęliśmy w dzika. przód rozbity, tablica rejestracyjna zgubiona, chłodnica uszkodzona; tylko światła działają. Współczuję koledze, choć na biednego nie trafiło. Brak samochodu to duży kłopot. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: pechowy wtorek? 06.12.11, 09:25 No faktycznie pech. A co z dzikiem? Lece bom spóźniona Odpowiedz Link
goskaa.l Re: pechowy wtorek? 06.12.11, 11:55 Tablica odnaleziona, dzika niet. Podobno (to lepiej widział kierowca) nawet się nie przewrócił, tylko pognał dalej w swoją stronę. Samochód na kilka dni w naprawie. Odpowiedz Link
joujou Re: pechowy wtorek? 06.12.11, 18:45 Gosiu współczuję przygody z dzikiem,ale dobrze,że Wam nic się nie stało. Bbetko,fajnie,że mogłyście spotkać się z Lablenką Opowieści z małym krewniaczkiem i mamą Lx urocze,poprawiłyście mi humor. Zakupy w ogrodniczym również cudne,no i Hrabia,jako pan na włościach Jak córci poszło tzn.jakie ma odczucia? bo wyniki pewnie za jakiś czas. Szczęśliwych podróży Ci życzę i podziwiam tempo. Cieszy mnie,że brat Lablenki się nawrócił na poprawne relacje rodzinne,a Fed choć na chwilę odzyskała trochę przestrzeni domowej. Pozdrawiam i idę jeszcze chwilę poleżeć. Odpowiedz Link
joujou Re: jednak zrobilam 06.12.11, 18:33 Też zrobiłam. Nie takie ładne,jak Wasze,ale to pierwsze,samodzielnie upieczone pierniczki w życiu W moim domu rodzinnym, mama nie piekła pierników(podstawą był makowiec,sernik i jabłecznik). Piekłam wg przepisu Bbetki.Zaczęłam w niedzielę,jakoś tak po g.20,to skończyłam po g.3 W poniedziałek doszłam do wniosku iż ciasteczek będzie mało więc zagniotłam kolejne ciasto(tym razem z 1,5 porcji). Poszło mi znacznie szybciej,bo nabrałam wprawy,a i szablony miałam już zrobione.Posiadałam tylko jeden rozmiar foremki w kształcie gwiazdki więc pozostałe wycinałam.Dla mnie to fajna zabawa,jednak wszelkie prace wymagające zdolności manualnych...hm gwiazdki bardzo koślawe,ale i tak jestem z siebie dumna.Nawet nie kupowałam zbyt wiele ozdób,bo nie wierzylam,że się tego podejmę.Napiekłam dla całej armii:11 choinek i mnóstwo ciasteczek Choinki zamierzam zapakować w celofan i rozdawać,jako dodatek do upominków. Przy tym pieczeniu,było trochę zamieszania,nie mówiąc o bałaganie,Wszędzie porozstawiane blachy odsunęły resztę domowników w kąt.Mżonek nadąsany,czując się zapewne,jak słoń w składzie porcelany.Zrzucił jedną blachę upieczonych pierniczków i już,już było blisko wojny domowej Potem poszłam do szkoły,gdzie m.in napisałam drugą część testu, wieczorem do pracy i tak mnie wk... Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 278 - Andrzejkowe i Mikolajowe :) 06.12.11, 18:02 Podczas weekendu na rynku starego miasta odbywał się coroczny,świąteczny jarmark.Wybrałam się w sobotę. Większości straganów oferowała ozdoby świąteczne, samodzielnie wykonywane przez podopiecznych różnych placówek typu: świetlice,warsztaty terapii zajęciowej.W ten sposób zarabiają sobie na wyjazdy lub mniejsze atrakcje.Na innych świąteczne wypieki,miody i inne kulinaria.Świąteczny nastrój podtrzymywały występy chórów,zespołów dziecięcych i innych.Przyjemnie,tylko bardzo tłoczno.W sobotę wystąpiła Urszula ze swoim zespołem. Poszwałędałam się między straganami i zakupiłam dwa śliczniutkie,ręcznie malowane anioły z masy solnej. Trochę mi szkoda,że nie widziałam występów chórów,ale pogoda w ten weekend była paskudna więc odpuściłam. Wczoraj wróciłam do pracy po wolnym i od razu świąteczny nastrój przemienił się w nasrój.Wygląda na to,że wieczór sylwestrowy już mam zaplanowany.Jeśli nawet coś się jeszcze zmieni,to i tak mam odrzut,a wg projektu przede mną jeszcze małe 18 latek do emerytury he,he niech mnie lepiej wystrzelą w kosmos. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 278 - Andrzejkowe i Mikolajowe :) 06.12.11, 19:58 Jou , to masz z Sylewstrem przerąbane.Za młodych lat to myśmy mieli maratony - do 21 dyżur,22-5 na zabawie, o 6:30 na dyżur,ale wowczas młodzi byliśmy i słowo nie moge,nie funkcjonowało w naszych umysłach.Najfantastyczniejszy pomysł to mieli onegdaj nasi faceci, którzy wpadli na pomysł,żeby na zabawe wziąc sanki,bo będzie problem z taksówkami i.....panie w szpileczkach oraz kreacjach w tamte stronę na pieszo(pamiętacie te czasy?- chusteczki cienkie jak pajęczynki na koafiurach,itd) a z powrotem ,lekkim zygzakiem ,panie na sankach,a potem Na teatralce(górce przy operze ),szalone zjazdy.Cud,że nie przypłaciłyśmy ich przeziębieniem różnych gardeł Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 278 - Andrzejkowe i Mikolajowe :) 06.12.11, 20:00 Ju,brawa za wypieki. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 278 - Andrzejkowe i Mikolajowe :) 06.12.11, 22:26 Na Teatralce mnie też zdarzyło się zjeżdżać, na kartonie, bo w tamtych czasach reklamówki przywożono ze zgniłego zachodu i były zbyt cenne żeby na nich śmigać. A potem nasze męskie koleżeństwo niosło nas na barana do Akumulatorów! To se ne vrati... Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 278 - Andrzejkowe i Mikolajowe :) 06.12.11, 22:30 A no Małpo ,ne vrati Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 278 - Andrzejkowe i Mikolajowe :) 06.12.11, 23:26 Jou - gratuluję smakowicie wyglądających pierniczków A ja się lenię - lecząc przy okazji. Wzięłam sobie tydzień wolnego, celem podreperowania psyche - i już w piątek, wracając z pracy, poczułam, jak zaczyna mnie pomalutku rozbierać - a w sobotę byłam całkiem zakichana. No, złośliwość wielka. Ale odpukać - jakaś mało zjadliwa infekcja, więc w delektowaniu się bardzo nie przeszkadza. Odsypiam, czytam, oglądam zaległości - i próbuję się mentalnie przygotować do końcówki grudnia. Resztę przygotowań na razie olałam, bo tak. Uściski dla Wszystkich! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 278 - Andrzejkowe i Mikolajowe :) 07.12.11, 00:53 Nasze pierniczki tez juz upieczone - dzialalysmy u corki, bo moj piekarnik ciagle niepewny Ale teraz dwa tygodnie powisza sobie w poszece od poduszki zeby zmiekły - dekorowanie w ostatnim etapie. Ale pyszne sa ! Przygoda z dzikiem skonczyla sie dobrze ( dla dzika ! ) . Mikolaj byl u maluchow, przyniosl zabaweczaki - raodsc wielka Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 278 - Andrzejkowe i Mikolajowe :) 07.12.11, 08:09 Obawiam się, że dla dzika też nie było happy-endu, przecież zarobił ponad toną przy prędkości około 100 km/h (właśnie kończył się manewr wyprzedzania). Moje pierniki na razie dojrzewają do zrobienia - ciasto dojrzewa w chłodnym miejscu, jeszcze przez 2 tygodnie. Potem dopiero będzie właściwe pieczenie. Tyle że mi nie chce się bawić z wycinankami, a piekę trzy placki i przekładam je powidłami. Pyszne są, w niedzielę skończyłam resztkę piernika sprzed 2 lat. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 278 - Andrzejkowe i Mikolajowe :) 07.12.11, 10:22 O psia krew, biedny dzik. Zgłosiliście gdzieś ranne zwierzątko? Dzisiaj rano godzinę od Warszawy pola były bielusieńkie. Tak donióśł nam z pociagu zdążającego do Krakowa Synuś Podstawowy. W Warszawie natomist mżyczy i jest burao. Czyli tak jak powinno być. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 278 - Andrzejkowe i Mikolajowe :) 07.12.11, 10:40 "mżyczy i jest burao" bardzo mi się podoba. Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 07.12.11, 12:03 Wczoraj w mailu uśmierciłam teścia, wyznaczyłam dzień pogrzebu a dzisiaj o 5 dostaliśmy telefon że faktycznie nie żyje. Taka synowa to skarb. A swoją drogą mogliby odpuścić bo już drugi rok psują mi Sylwestra. W zeszłym roku szwagier a w tym teść Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 07.12.11, 12:20 O matkoikrytyno!!!! Niezła jesteś! A swoja droga to rzeczywiście uparli się na Ciebie czy co? Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 07.12.11, 14:02 Gosiu, wspolczuje kierowcy i dzikowi, ktory ,jesli jeszcze zyje pamieta to bliskie spotkanie Enejko, wyrazy prawdziwego wspolczucia z powodu smierci tescia, bedziecie miec smutne swieta. Zimno i deszczowo, za godzine musze jednak wyjsc z domu, kolezanka ma urodziny i trudno nie isc. Imprezka w malym gronie ale mysle ,ze bedzie przyjemna. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 07.12.11, 23:22 Enejko, toś Ty prawdziwą wieszczką jest! A czy miłe też wieścisz? Współczuje, szczególnie w okresie przed świętami. Sama tak miałam w dzieciństwie, kiedy moja babcia zmarła 23 grudnia. Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 07.12.11, 23:56 Miłe to bez wieszczenia przychodzą, jak się człowiek uprze że tak ma być Nie wiem dlaczego tak chlapnęłam, tym bardziej że teść miał w piątek po badaniach wrócić do domu, całkiem dobrze się czuł. To, ze umarł można było przewidzieć, mojego ojca z tego samego roku przeżył 19 lat, ale że w piątek będzie pogrzeb to nikt do godziny 16 nie wiedział. Rodzina ze względu na przyloty z Kanady chciała pochować w sobotę. Nie udało się. Wyszło na moje Strach się bać. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 08.12.11, 01:04 Sorry Enejko PS. Przynajmniej przesyłka (ledwie) doszła. Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 08.12.11, 14:49 Enejko, szczerze współczuję...pamiętam jak cztery lata temu zmarła moja Babcia -20 grudnia... Poza tym lecempendzem, bo za godziną i 10minut mam pociąg do W-wy... Program wyjazdowy absolutnie utrudnia mi funkcjonowanie "pracowe" gdzie koniec roku oraz terminy inne dają się we znaki... Nie zamierzam zabierać ze sobą sprzętu komputerowego więc się odezwę jak gdzieś będę mogła się podłączyc, albo powrócę na łono Miłego popołudnia i weekendu! Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 08.12.11, 15:01 No to są Qwy i złodzieje (sorry) Mieli zapłacone za priorytet i najpóźniej za 2 dni powinno być na miejscu. Wyobrażam sobie w jakim stanie po takim przewalaniu doszło W niedzielę po południu z Tajlandii zamawiałam i już dzisiaj mi przyniósł. Dzięki za wyrazy współczucia. Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 08.12.11, 15:04 Zapomniałam dodać, że dzisiaj mam wychodne na imieniny do siostry Jutro będzie ciężko to trzeba się zamroczyć i zobojętnieć. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 08.12.11, 15:17 Nienienienie, Enejko, nie są! Tak się złożyło, że listonosz z mojej wsi był chory, a ten na zastępstwie nie wiedział o przekierowaniu, więc zaniósł z powrotem na pocztę, drugie awizo włożył w drzwi i w sumie przypadkiem mama tam była i znalazłam awizo. Już, już mieli z powrotem wysyłać... Mam ich zrugała odpowiednio, spoko, a przesyłka bez żadnego uszczerbku. Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 08.12.11, 15:41 Częściowo zwracam honor poczcie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 08.12.11, 17:52 Gosia ,ja myslałam,że dzik sobie tablicę przywłaszczył Wczoraj padał u nas snieg z deszczem,na szczęscie zdążyłam wrócic do domu z trasy P-L-Pń. Dziś słonecznie .Mąż zamontował prawie nowy monitor i jest ok.Pozdrawiam. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 08.12.11, 22:09 Cóś (zam.) mnie kiepskie samopoczucie dopadło - fizyczne. Czuję sie do niczego i odpuscilam dzisiaj wyjscia z domu. Jutro powinnam być na szkoleniu od 9. rano na Szczęsliwicach ( daleko) . Nic z tego. Ani mi się sni szkolić. Niech mnie pocalują ! Już się wyszkoliłam !!! Enejko - dołaczam do wspólczujacych - przykre przeżycie jakby nie było. No i tyle. Musiałam wreszcie "obrobić" zdjęcia z Łazienek - wysłać do naszego wykładowcy. Trudno było wybrać po trzy z czterech tematow. Podoba mi się fotka "Pan Andrzej Wajda patrzy na amorka przez okno Oranżerii" . Pan A.W. oczywiście na zdjęciu Oczywiscie przez to zmniejszanie efekt jest troche gorszy Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 08.12.11, 22:13 I jeszcze jeden temacik - z cyklu "reprodukcja dawnych Łazienek" Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 09.12.11, 01:05 W trakcie zaplanowanego boskiego nicnierobienia obejrzałam sobie do końca ostatni sezon Sześciu stóp pod ziemią. Zamykające serię cztery odcinki jednym cięgiem. Jak słowo daję - dawno się tak nie spłakałam. Nieco depresyjny serial to jest - ale dający do myślenia. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 278 - ale jestem wredna 08.12.11, 23:24 Enejko - wyrazy współczucia Faktycznie, że grudzień dla Waszej rodziny trudny. Ściskam Cię mocno. Odpowiedz Link
goskaa.l Wybywam na weekend 09.12.11, 08:57 Tym razem do Krakowa, nacieszyć się namacalnym spotkaniem z przyjaciółką z Kijowa. Następny weekend znów w Warszawie, i chyba wreszcie odwiedzę ciotkę w Konstancinie. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wybywam na weekend 09.12.11, 20:44 Gosiu ,wygodnej podróży Mama spi,mąż ogląda mecz,chwila dla mnie. Dzis nadal słonecznie i ciepło+10stopni. Właściwie to niewiele mam do napisania ,bo oprócz tradycyjnej funkcji świstaka ,prania ,zabawiania Mamy itp.niewiele się działo.Zimy nie widac u nas (w szwajcarii spadł snieg po kolana ,więc tak niesmiało przypomne,ze chwilami zapowiada sie Odpowiedz Link
mammaja Re: Wybywam na weekend 09.12.11, 22:20 Piatek byl pracowity, ale bez rewelacji. Moze bedzie ciekawiej . Moge tylko przeklinac korki na naszych osiedlowych ulicach, spowodowanych ponownym zamknieciem przejazdu kolejowego. To jest nie do wyobrazenia co sie dzieje w godzinach szczytu. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wybywam na weekend 10.12.11, 00:07 Przykra wiadomosc Enejki,wspolczuje ,tak to juz jest. U mnie piekna choinka sobie stoi i jak na razie obwochuja i lapkami macaja zabawki,ale na razie sie nie wdrapuja,zobaczymy.U nas zamiast ochlodzenia to jest ocieplenie,slowo daje ze mam dosyc.Zaczynam sezon karnawalowy jutro.Idziemy do przyjaciol na party ,a w niedziele na nastepne .Bardzo lubie ten czas swiateczny. Strasznie mi zal Violetty,jej glos zachwyca mnie do dzis.Pomyslec ze taki talent zostal niewykorzystany.Smutne. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wybywam na weekend 10.12.11, 22:34 Enejko,przyjmiej wyrazy współczucia,dopiero teraz doczytałam Tak Foxie 4 osktawowy głos Villas i jej talent zmarnowany,ale to chyba poprzez brak fachowca,który ten skarb by oszlifował, a i zazdrośniczek (koleżanek z branży)z ówczesnych czasów, no i wyszło to co wyszło.Końcówka życia koszmarna,opiekunke powinno się oddac w ręce prokuratury. Dzis bylismy w mitycznym Czaczu,aby zrealizować mój kaprys. Kaprys? Może i nie ,wykorzystanie szansy . Zimy nie ma i nie widać o czym świadczy załaczony obrazek a słonce z chmurami walczyło o pierwszenstwo i wyglądało to tak i...prawie wygrało Odpowiedz Link
verbena1 Niedziela 11.12.11, 09:48 Lablenko,piekne te chmurki Opowiedz ,co kupilas w Czaczu, jestem bardzo ciekawa. Teraz wybywam na kiermasz swiateczny, jedziemy z kolezanka ,czyli bedziemy mogly poszwedac sie bez pospiechu i niecierpliwego chrzakania. Po poludniu urodziny sasiadki, zaniose jej ten wymeczony obrazek, nie jestem zadowolona ,no ale trudno. Milej niedzieli Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela 11.12.11, 09:53 Juz wiem, widzialam zdjecia Twojego skarbu. Imponujacy ilosciowo. Ladne delikatne wzorki, taki prawdziwy serwis. Nie pokazuj nikomu bo zaraz cala rodzinka bedzie chciala sie do Was sprosic na swieta Gratuluje Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Niedziela 11.12.11, 12:19 Miło,że się podoba.Dzis pół dnia przemeblowania w szafach i zmieścił się.Teraz chwila odpoczynku przy owocowej herbatce,a nie jak wczesniej przy drugiej kawce, bo mi ciśnienie podskoczyło ostatnio.Po obiedzie idziemy do K.obejrzec mieszkanie po remoncie.Z mama zostaje brat. Pogodowo bez zmian - ciepło,jak na grudzień i słonecznie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 11.12.11, 12:34 Słonecznie. Popoludniu wybieram sie na operetke "Les Miserables" do Romy. nie bardzo mi sie chce, ale przyjaciele zaprosili, zawiozą i odwiozą więc może troche sie rozerwe Czy nikt nie pochwali mnie, ze tak ldnie "odrobilam lekcje" z odfotografowania starej pocztowki ? Rzczywiscie - miejsce zupelnie to samo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 12.12.11, 09:27 Pochwali, pochwali! Generalnie szalenie rozwinełaś się fotograficznie Mammajko! Właśnie przeczytałam że w tym roku zimy nie będzie. Gdybym wierzyła w prognozy pogody to pewnie bym się zmartwiła. Na szczęście wiem swoje Będzie tyle, że spóźniona. I tyle bo nie mam specjalnie o czym pisać. Dopadli mnie niechciej i dosiec. Miłego tygodnia! Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, ostatni tydzień przed wyjazdem 12.12.11, 10:01 Odespałam intensywny weekend, i przy drugiej kawie zaczynam planować ten tydzień. Przedświąteczne zakupy, pranie, dwa razy goście (a raczej gościówy) na obiedzie, kilka spotkań. Harmonogram trochę napięty... no ale nic to, damy radę. Za oknem słonecznie, 5 C. Pójdę na jakiś spacer czycuś, przy okazji coś tam nabędę drogą kupna. Popołudnie i wieczór planuję spokojne, z książką. Mammajko, chciałam pochwalic, ale mi Alzheimer zabrał. Piękne zdjęcia... Lx też śliczne ocukrzone roślinki. I gratuluję serwisu! Miłego dnia Wam życzę i spadam "na miasto". Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek, ostatni tydzień przed wyjazde 12.12.11, 11:14 Dziekuje, juz mi dobrze Jutko, czy przyjeżdzasz do domu na swieta ? Pogoda mglista, bardzo sie spiesze, ale otworze dzisiejki - a te niech ktoś dokonczy! Milego tygodnia Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 278 - Andrzejkowe i Mikolajowe :) 12.12.11, 12:52 zamykam!! i śpieszę donieść,że dzisiaj zaczął mi się mega-remont ( jak na przedświąteczne urwanie głowy). Nie mam mebli w kuchni, kuchenki, zmywarki,zlewozmywaka i kranu. Nie mam niczego - jak u Kononowicza...Chyba mnie całkiem pogięło, ale tak mi się chciało nowej kuchni! Odpowiedz Link