Jestem calkiem ("na dzień dzisiejszy") wypompowana z jakichkolwiek sił witalnych, więc już nie w stanie odszukać cudownie poetyckiego wątek Dado. A tej poezji mojej Kuzynki bardzo mi na forum brak. Więc (tak, tak, wiem, że zdań nie zaczyna się od więc...) rektywuję go życząc Wam cudownej i magicznej letniej nocy.
Burze przeszły, rozświetliły niektóre podwarszawskie regiony pozostawiając po sobie niezwykłe tajemnicze pełne obietnic, światło. I nieporównywalny z niczym zapach poburzowej dzikiej natury. I z jej zapachem i wizją idę spać

A jeśli Dado na taką podpuchę nie zareaguje to pozostanie mi tylko interwencja zbrojna