Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :)

24.12.12, 11:22
Posypał w nocy świeży śnieżek - za oknem biało - radosnych dni w nadchodzące Święta Bożego Narodzenia - mam nadzieję że znajdziecie chwilkę żeby tu napisać jak przebiegają smile
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 25.12.12, 00:22
      Jak chodzi o mnie to przebiegają bosko!
      Właśnie wróciłam do dom z wieczerzy wigilijnej u Synusia i nie ukrywam, że była to Wigilia dekady smile Jedzenie po prostu nie opisywalne tak rozmaite i przepyszne, towarzystwo liczne i przemiłe , śpiewy rozmaite, oczywiście od kolęd poczawszy, ale skończyło się na blue grass i pochodnych. Syn przyjaciół Rodziców będący zawodowym muzykiem dał niesamowicie czadu i było genialnie. Obdarowaliśmy się wszyscy głównie radością i życzliwością. Super początek Świąt i żeby dalej tak byłosmile
    • goskaa.l Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 25.12.12, 10:18
      Moje tegoroczne święta przebiegają bardzo mile. Siedzę u koleżanki w Warszawie, wczoraj po wigilii poszłyśmy na pasterkę, a teraz siedzę w ciszy, ona jeszcze śpi. Melduję, że udało mi się przed wyjazdem mieszkanie porządnie wysprzątać, po powrocie będzie tylko bałagan do uporządkowania. Przywiozłam ze sobą ciasto drożdżowe i tort z marchwi (co prawda, moim zdaniem on jest raczej orzechowy, ale nazwa jest warzywna). Dziś chyba będziemy siedzieć w domu, a jutro może popełzniemy na Stare Miasto. Potem czeka mnie wizyta w Konstancinie u ciotki i odwiedziny prawierodziny mojego syna. Wracam do siebie w sobotę i już się cieszę na noworoczny spływ pobliską rzeczką.
      • jan.kran Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 25.12.12, 10:39
        Ja Wigilie spedzilam w pracy , bardzo przyjemnie. Po powrocie do domu po 23 -ej zastalam Mlodziez w wysprzatanym mieszkaniu , nastroj swiateczny , swiatelka , ozdoby , prezentysmile
        Zjadlam zupe wiglijna i padlamsmile Mila Wigiliasmile
        • verbena1 Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 25.12.12, 15:04
          Gosiu, ta prawierodzina syna brzmi ciekawie, pierwsza wizyta? Trzymam kciukismile

          Wigilia spedzona we dwojke, stol pieknie udekorowany,swiece zapalone, dzielenie sie oplatkiem i opowiesci z tym zwiazane bo Rieks uczy sie dopiero polskich obyczajow. Zyczylismy sobie jeszcze wielu lat razem w zdrowiu i miloscismile
          Potem skromna wieczerza, tylko szesc potraw (wliczajac w to kompot z suchych owocow), wszystko smakowalo wybornie.
          Wieczorem rozmowa z corka , ktora juz wlasnie obudzila sie nastepnego dniasmile
          Dzis rowniez kameralnie i odpoczynkowo, za godzine idziemy do holenderskich znajomych, wezme polska wedline i wypieki do sprobowania, znow beda zachwyty i zdziwienie ,ze "sama zrobilam".
          Pogods zupelnie nie nadajaca sie do wyjscia, deszcz i wiatr ale jest dosyc cieplo. Podobno na poludniu Niemiec temperatura dochodzi do 20 stopni!

          Milych , spokojnych Swiatsmile
        • mammaja Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 25.12.12, 15:05
          Mimo zmęczenia przygotowaniami bawilismy sie doskonale, dzieci uszczęsliwione prezentami = Klarunia wpadla w euforie z powodu lalki z wózeczkiem i juz cały wieczór dreptala szybkiemi kroczkami wożąc lalę. A te śmieci na podłodze to z euforii otwierania paczek!

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/GKYvdhnRrrPgb5yJZX.jpg

          a Burek upodobał sobie papiery po prezentach - niestety spłonęly juz w kominku smile
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/09OlgIkyS3wKpZaNGX.jpg

          Dzisiaj przyjdzie do mnie 14 osób na kolędowanie. mam nadzieje, że przezyję ! Dostałam wymarzony aparat fotograficzny !
          • jan.kran Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 25.12.12, 21:51
            Piekne zdjecia Mamajko !!! I malo oryginalnie westchne ... jak ten czas leci... Pamietam jak czekalas na pierwsze wnucze a tu trzecie takie duze i slicznesmile))
            A ile razy popatrze na Twojego kota to sie ciesze ze sie odnalezliscie i ze kot ma cieply domek smile
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 26.12.12, 04:14
              Prześliczna dziewuszkasmile Jak mi się ckni za wnuczką! Ale ic się nie zapowaiada.
              Dzisiaj miało być u mnie kilkanaście osób, a było kilka. Było genialnie, tylko żarcia mam teraz spokojnie na miesiąc. I win różnorakich też smile
              Poniważ było nas "kamealniej" to ci którzy dotarli rozkrochmalili się "całkiem całkowicie" i niektórzy, z le Mężem na czele dali nieźle czadu. Le Mąż zacął od osobistej interpretacji łosia, a skończył na koreańskim tańcu. Potem udało się im ukuć nową ,ale już kultową, francuską wersję mordowania karpia. Temat mało zabawny jako taki, ale w wersji tria polsko, francusko, polskiego powalił nas na kilka godzin smile
              --
              - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
              Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
              • mammaja Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 26.12.12, 12:20
                To jaka jest ta francuska wersja zabijania karpia? Niezlą mieliscie zabawę, Fed smile
                Kranie, kota bardzo pokochalismy - on też nas zaakceptowal i czasami wydaje mi się, ze to my jestesmy jego ludzmi, a nie on naszym kotem smile podporządkowuje nas swoim zachciankom !
                Wczorajsze popołudnie zaczeło sie z przygodami - samochod wiozący część rodziny popsuł sie w Ursusie, tak że ktoś z nich jechał do środmieścia po drugi.W sumie dalo to ok. 1,5 godz. spoznienia. Częśc rodziny dojechala na 17., ale synostwo z dziecmi zadzwonili przed 17. że juz wyjeżdżaja do nas. Po godzinie zaczęłam się niepokoić, telefonów nie odbierali. Wreszcie okazalo się, że synek pomagając Antosiowi wsiąść do samochodu podniósl go za rączke i wywichnął staw łokciowy. Zamiast do nas pojechali do Otwocka, gdzie pan doktór szybko rączke "nastawił". Tak więc po 19. zebralismy się w komplecie, aby odśpiewac kolędy - a ja na przemian grzałam barszczyk z uszkami dla kolejnych przychodzących lub tez serwowalam co kto chciał z bogatej kolekcji ryb, wędlin i ciast. Nie zjedli nawet połowy i teraz musze pomysleć jak zamrozić co się da - a jak rozdac resztę.
                Dzisiaj czwarte urodziny Frania - masz rację Kranie - czas leci nie wiadomo kiedy, jedziemy na torcik urodzinowy do synostwa smile
                • jan.kran Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 26.12.12, 14:35
                  Mamajko Twoj syn wywichnal staw lokciowy wnukowi a nie sobie ?
                  Moj ex , lekarz , wbil mi w glowe ze dzieciom bardzo latwo wywichnac raczke i lepiej dziecko puscic zeby upadlo niz szarpnac. Ale mimo mojej wiedzy maz przyjaciolki wlasnei tak zalatwil swojego synka na moich oczach ... nie zdazylam zareagowac...
                  Najwazniejsze ze raczka nastawiona , Rodzina mimo trudnosci zebrana w komplecie i bylo swiatecznesmile
                  Kotka pomiziaj ode mniesmile
                  • verbena1 ...i po swietach 27.12.12, 12:57

                    Skonczylo sie swietowanie. Rieks zadowolony ,ze moze powrocic do dzemu i masla orzechowego na sniadanie, kotka ma juz wstep do kuchni (byla zamknieta na werandzie ,zeby nie platac mi sie pod nogami), biale obrusy i serwetki juz wyprane.
                    Wczoraj bylo wesolo i rodzinnie, dzieciaczki rozrabialy, dorosli palaszowali az im sie uszy trzesly, za oknem deszcz i wichura, brakowalo tylko sniegu.

                    Teraz jeszcze trzeba przywitac nowy roczek i wrocic do codziennoscismile
                    • mammaja Re: ...i po swietach 27.12.12, 16:33
                      Ale mnie jeszcze czeka pozamykanie spraw finansowych grantu - wydanie dotacji na ten rok do ostatniego grosiczka. Poza tym urodziny Frania byly bardzo sympatyczne -. Ale jakaś zmęczona czuję sie po tych świetach , zostało sporo ciasta, już całkiem sie utuczę, bo bardzo smaczne sad- Dobrze, że dzieci wyjeżdżaja do Krakowa na kilka dni - może odsapnę smile Pozdrawiam milczących !
                      • malpa-w-czerwonym1 Re: ...i po swietach 27.12.12, 20:32
                        Milczący odpozdrawiają piszących! Święta bez śniegu, ale wcale nie żałuję... Wigilia duża, rodzinna, z wnukiem i innymi prezentami ( a miało nie być - jak co roku - prezentów). Od wszystkich dzieci dostaliśmy bilety na koncert Vaya Con Dios, w Poznaniu, w ramach pożegnalnego tournee - ale to dopiero w marcu! Dostałam też parę książek i teraz podczytuję w wolnych chwilach... A wolnych od bawienia się z niemowlęciem - babcia się starzeje i powoli wraca do takiego etapu! big_grin
                        • fedorczyk4 Re: ...i po swietach 28.12.12, 09:08
                          Ano, po .... Le Maz sie zbuntowal i powiedziawszy, ze dosc ma szalenstw miedzyludzkich zamowil na Sylwestra duza ilosc frutti di mare i cieple kapciesmile No to w tym roku nie balujemy tylko spedzamy Nowy Rok po emerycku smile Niby moglabym sie albo zbuntowac, albo wybrac sama, ale koncowka roku zrobila nam sie strasznie ekspresowa i tez wlasciwie potrzebuje oddechu. Zwlaszcza ze ciagle obliczam sily na zamiary i potem po wystepach towarzyskich, coraz dluzej dochodze do siebie. Po swiatecznych dopiero teraz zaczynam. A pierwsze dni 2013 tez juz mamy zawodowo rozplanowane, wiec nie mogabym sobie pozwolic na dojrzewanie do dzialania. Ech starosc nie radosc.
                        • jutka1 Re: ...i po swietach 28.12.12, 09:38
                          Też jako ta "milcząca" od-pozdrawiam piszących! smile

                          Oprócz tego, ze święta minęły milo i spokojnie, to upłynęły mi pod znakiem kłopotów zdrowotnych. Na początku myślałam, że to "tradycyjne", doroczne świąteczno-noworoczne zapalenie oskrzeli, tym bardziej że w drodze na spotkanie z klientem tydzień temu miałam wątpliwą przyjemność z polskimi kolejami, czyli 3 bite godziny w nieogrzewanym pociągu. uncertain//
                          Okazuje się jednak, że mam gwałtowną i silną alergię na... kominek (-nki), a raczej na wyziewy z owych. No i masz babo placek, bo a) uwielbiam swój kominek; b) dogrzewam nim salon i jadalnię, i c) dylemat: co z tym fantem.
                          Po przestudiowaniu problemu wyszło mi, że jedynym wyjściem, zachowując możliwość w miarę taniego (d)ogrzewania pomieszczeń bez ataków alergii na produkty spalania drewna, jest... wymiana kominka na piec kaflowy. Znalazłam okolicznego zduna, wczoraj tu był i odbyliśmy długą rozmowę "techniczno-estetyczno-finansową". Obejrzałam dziesiątki zdjęć jego projektów, dowiedziałam się jeszcze więcej o technologii i cechach ogrzewania kaflowego, i zdecydowałam. Latem zbuduje mi w miejsce kominka piec kaflowy z zielonych kafli, drzwiczki będą mieć szybkę jako ersatz patrzenia w ogień w kominku. smile A biorąc pod uwagę wielce zacną (bo prowincjonalną wink ) cenę jego usług, oprócz dużego pieca sprawię sobie też dwa małe wolno stojące piecyki do sieni na dole i hallu na górze. Wiecie, że rozpalenie w piecu na dwie godziny zapewnia ogrzewanie przez około 24 godziny? Czyli rano rozpalam w piecu (-ach) i do następnego ranka mam ciepło. Boskość, Inc. smile))

                          Od perypetii z układem oddechowym (czyt.: alergiczne ataki kaszlu) podrażniły mi się struny głosowe i głos straciłam. uncertain//

                          Wczoraj nie ruszałam się z domu, dzisiaj niestety muszę pojechać załatwić kilka spraw, ale po powrocie "z miasta" siedzę i nigdzie już nie idę/jadę. Pod wieczór przyjedzie koleżanka na kawę, a w weekend robię konfiturę z pigwowca. Po niesamowitym wysypie owoców w tym sezonie mam pełną zamrażarkę, więc trzeba zacząć przerabiać. smile

                          Mammajko, wnuczka przesłodka. smile Gośku (zam. wink ), podziwiam za noworoczne kajakowanie. smile
                          Pozdrawiam ze wsi dolnośląskiej, w wersji filmu niemego wink))

                          Miłego dnia smile
                          • alfredka1 Re: ...i po swietach 28.12.12, 11:32

                            Grypa szaleje... na wszelki wypadek spytaj koleżankę czy jest zaszczapiona i bez uścisków.
                            Wirus cholernie panoszy się.
                            Poozdrawiamy, dbaj o siebie i nie szalej towarzysko i kolejowo.
                            CMOK

                            • lablenka_x Re: ...i po swietach 28.12.12, 12:42
                              A no po... W święta wiosennie +8/10stopni C.
                              Pierwszy raz od 38 lat skwasniała mi zupa rybna i nakarmiłam nią weszelakie stwory siedzace w wc oraz z całym spokojem zrobiłam barszcz z paczki.Było ok.I swięto najazd Hunów, w drugie kolejna porcja Hunów i pojawiła się bratowa z bratem, jako jedyni nie przyniesli mamie zadnego, najmniejszego prezenciuku, potem zrobiło im się wstyd.
                              Dzis pranie ,ostatnie w starym roku i łapanie przeze mnie świeżego powietrza z balkonu, bo dycham dzis jako te karpie w tesco, więc co jakiś czas wychodzę i oddycham własnie na tymże moim kawałku świata. Pogoda cudowna słonce, 0C .
                              Jutko ,a paryski kominek Cię nie uczula??? Takie piece też maja swój urok, kaz jeszcze zrobić sobie w nich framugę, można wówczas piec tam jabłka czy trzymac w cieple potrawy. Pamiętam takie framugi z dzieciństwa, bardzo dobrze suszyły się w nich przemoczone buty po powrocie z saneksmile
                              Pozdrawiam pisatych i czytatych tylkosmile
                              • jutka1 Re: ...i po swietach 28.12.12, 13:34
                                Lablenko, w Paryżu nie mam kominka. smile

                                Ta framuga w piecu to taka osobna szuflada, tak? Podpytam pana zduna. smile
                                • lablenka_x Re: ...i po swietach 28.12.12, 15:20
                                  jutka1 napisała:

                                  > Lablenko, w Paryżu nie mam kominka. smile
                                  >
                                  > Ta framuga w piecu to taka osobna szuflada, tak? Podpytam pana zduna. smile
                                  >
                                  Szuflada to coś wysuwanego , moim zdaniem framuga to taki otwór w piecu , w połowie miedzy koncem a paleniskiem , zamykany na drzwiczki u nas były ozdobne ,ażurowe.Popytaj.Po wielkopolsku to framuga wink poszukam jak po polsku jest nazywanasmile
                                  • lablenka_x Re: ...i po swietach 28.12.12, 15:54
                                    Wklejam zdjęcie , co prawda ta zieleń zupełnie nie pasuje do srebrnych drzwi, ale nie o to chodzi .na dole pod ta zielona "dziura jest są drzwiczki do palenia w piecu i do popiołu , a to nad zielona dziura to własnie framuga
                                    czasostrzeszowski.pl › 2004 rok › Numer 08
                                    • felinecaline Re: ...i po swietach 28.12.12, 18:11
                                      Chyba wiem, o co chodzi Lablence smile to ani "szuflada", ani framuga, raczej gzyms akbo ewentualnie parapet.
                                      Mam nawet 2 przyklady i to w zieleniach.
                                      O "caloksztalcie" dekorunku proponuje zamilczec, jedno foto przedstawia piec w salonie mojej przeszlo 90letniej Ciotki, zwanej Wilusiowa, choc raczej Stasienkowa byla zanim owdowiala.
                                      Mieszka w kamienicy z 1904r zbudowanej w pruskim stylu (bo to Gorny Slazek tongue_out) i wykonczonej takoz oraz z meblami tegoz samegoz pochodzenia, stad nadalam Jej ow przydomek.
                                      Drugi - to replika dawnego pieca w domu moich przyjaciol w "Galicji", w stylu umownie przeze mnie zwanym Franza Josepha i Sissi, pelnym "rozkosznych" fintifluszkow.
                                      Kamienica ciotuni i dom Prawiesiostry sa przez przypadek rowiesnikami a style diametralnie przeciwpolozne tongue_out
                                      Ja przychylam sie o dziwo do Wilusiowego, choc moja prawiesiostre kocham bardziej niz gdyby byla najprawdziwsza Jej piec nazbyt Siss'owaty mi sie widzi.

                                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/SLBWgFI5UPrGbBRZ2B.jpg

                                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/awC89pgkALauEVs9mB.jpg
                                      • lablenka_x Re: ...i po swietach 28.12.12, 18:26

                                        Nie Feline, to nie gzyms jak w przecudnych piecach Twojej Ciotki-.Wkleiłam zdjęcie .To taka wbudowana metalowa półka z drzwiami ,w piec.
                                        -
                                        LX

                                        Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                                        • lablenka_x Re: ...i po swietach 28.12.12, 18:30
                                          Wrzućcie w google czasostrzeszowski.pl › 2004 rok › Numer 08 i poszukajcie atykułu Jak u Pana Boga za piecem.
                                        • felinecaline Re: ...i po swietach 28.12.12, 19:04
                                          Cos mi sie widzi, ze to moze byc tzw "szabasnik" smile
                                          • verbena1 Re: ...i po swietach 28.12.12, 20:34
                                            Majac juz dosc siedzenia w domu i wyzerania resztek poswiatecznych, wybralismy sie rowerami na krotka wycieczke w strone pobliskiego miasta.
                                            Zalozylam rajstopy pod spodnie, cieple rekawiczki ale glowa gola. Uszy troche zmarzly i postanowilam w pierwszym lepszym sklepie kupic jakies nakrycie na lepetyne.
                                            Moherowych beretek nie bylo ale rzucilo mi sie na oczy cos duzo lepszego. Ruska czapka uszanka ze sztucznego futerkasmile Z klapkami zawiazywanymi pod broda lub zawinietymi do gory. Cos pieknego. Przymierzylam i od razu bylam w niej zakochana, a jaka cieplutka i mila.
                                            Rieks zaakceptowal i wrocilam do domu z cieplymi uszami.
                                            Byc moze uszanka nie pasuje nieco starszej pani ale tym przestalam przejmowac sie juz jakis czas temu, nie wszystkim musze sie podobacsmile

                                            Jutko, wspolczuje z powodu alergii kominkowej, szkoda ,ze Cie to dopadlo, bo kominek w zimie jest tak romantyczny, ten zapach ,odglosy palonego drewna.
                                            W Polsce lata temu mialam piekny piec z zielonych kafli z takim niby piekarniczkiem z drzwiczkami, trzymalam tam w cieple obiad dla mezasmile Moja mala wtedy coreczka lubila ,kiedy podgrzewalam jej na tych kaflach poduszke przed spaniemsmile
                            • jutka1 Re: ...i po swietach 28.12.12, 13:33
                              Alfredziu miła, ściskać się nie będę zbytnio wink, kolejowo już nie planuję się udzielać, a w większym gronie towarzysko (10 osób) to już tylko sylwestrowo, ale kameralnie i bez ekscesów. Zresztą jako człek od dłuższego czasu niepijący, ekscesy jakoś po trzeźwemu trudniej przychodzą. wink)) No chyba, że kulinarne. smile))
                              • goskaa.l Re: ...i po swietach 28.12.12, 22:50
                                Ja to, co Lablenka nazywa "framugą" znam pod nazwą duchówka albo rura.
                                Konczy się mój pobyt w stolycy, jutro wracam do się na zachód. O ile stadion narodowy w dzień wygląda glupawo, o tyle jego widok po zachodzie podobał mi się. Plan pobytu został zrealizowany: ciotunia lat 88 odwiedzona, głuchawa kuzynka również. Udało mi się być w Koperniku, moze jeszcze jutro zaliczę muzeum etnograficzne.
                                • mammaja Re: ...i po swietach 28.12.12, 23:37
                                  Po pierwsze to oczywiście w Galicji nazywało się szabaśnik, jak napisala Feline. Trzymano tam cieple dania na szabas, a nazwa przeszla i na katolickie domy smile
                                  Jutko, czy ty masz otwarty kominek ? Bo jeżeli " z wkładem" za szybką , to nie powinien cię uczulać. Odkąd przerobilismy w ten sposob kominek nie ma żadnych zapachów za zewnątrz, a ciepelko rurą idzie na góre i ogrzewa mi pokój zwany pracownią. No i drewno spala się dwolniej, a ciepło jest jak od pieca. I ten widok ognia - dla mnie bardzo miły.
                                  Dzisias zakupilam 5 laptopów dla mojego UTW, pieniądze trzeba było wydać do końca roku - miałam sporo emocji - ale udało się zaprzyjaznionym sklepie zamówic dokladnie taki jak chcialam i jeszcze o 150 zet taniej "na sztuce" niż Media Markcie, czyli 7,5 stowki zaoszczędziłam. occzywiście pomogła mi corka, ktora mailowo negocjowała cenę. A tak się denerwowalam, że coś zawalę i zostane z kasą albo z badziewiem smile))
                                  • mammaja Re: ...i po swietach P.S. 28.12.12, 23:44
                                    Verbeno, już cię widze w czapce - usztce, wygladasz bosko !
                                    Załuję, że nie moglam spotkać Goski w Warszawie, ale to był taki okres ogolnej zajetości.
                                    Jeżeli chodzi o tepaskudna grypę, to bardzo pochorował się moj brat, chociaż był szczepiony - a bratowa nie, chociaż nie była.
                                    Na moich osiedlowych uliczkach jest normalna "szlaja" czyli czysty lód. I jezdzic i chodzic strach.
                                    Dzieci wjezdzaja na Sylwestra do Krakowa - raczej nie zapowiada sie jakis balik, chyba ze dolacze do szalonych kolezanek i kolegów, ktorzy i w Sylwestra chodzą do lasu z kijkami, ale kończą w lesnej knajpie smile
                                  • jutka1 Re: ...i po swietach 28.12.12, 23:48
                                    Mammajko, kominek mam z wkladem żeliwnym za szybą, ale nie jest podłączony do innych pomieszczeń. I w tych z wkładem żeliwnym są problemy wziewu mikro cząsteczek substacji powstających w wyniku spalania drewna i one sie przedostają do pomieszczenia i uczulaja. Plus osadzają sie bezpośrednio w płucach, czasem nawet (czytałam o przypadkach) mogą spowodować grzybice płuc, jeśli w drewnie cokolwiek grzybnego było. FUJ. Nie dla mnie, podziękuję. sad

                                    Lablenko, Verbenko, Gośku wink --cudowne, ile sie dowiaduję o nazwach tych "bigosowników wink
                                    Framuga, dochówka, szabaśnik, szymbrownik (dwie nazwy z forum obok wink))
                                    Porozmawiam ze zdunem. Dzięki! smile
                                    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                                    Wysadzam skrzynki balkonowe
                                    • felinecaline Re: ...i po swietach 29.12.12, 00:06
                                      Jut, jak masz zamiar stawiac ten piec to przelec sie przez Allegro w dziale "kolekcje i sztuka" tongue_out, potem "antyki" przez "secesje" i "art déco", sa tam swietne, naprawde stylowe drzwiczki do piecow i to stosunkowo tanio.
                                      U moich "Autorostwa" chociaz w bloku byl tez fajny piec bez tych cymesow - szybrow - szabasnikow (to raczej bywalo w kuchennych), za to ze slicznych bezowych cieniowanych kafli z kaflowym fryzem i gzymsikiem, jutro odgrzebie fotke.
                                      Piec ten mial drzwiczki podwojne, wewnetrzne zeliwne, azurowe, przez ktory to azur mozna bylo podziwiac spektakl plomieni i zewnetrzne, tez zeliwne, ciezkie i masywne, ktore zamykalo sie dopiero, kiedy zostawal w palenisku sam zar, bez plomienia.
                                      Napewno Twoj bezcenny Pan Zdun takie rozwiazanie Ci poleci.
                                      • jutka1 Re: ...i po swietach 29.12.12, 00:23
                                        Dzięki za pomysł, Felinko, pobuszuję po Allegro koniecznie. smile

                                        Zdjęcia ciotkowych pieców: boskie. Też wolę ten prostszy, jakoś rokoko i fintifljuszki do mnie nie przemawiają. smile
                                        • fedorczyk4 Re: ...i po swietach 29.12.12, 08:56
                                          Dodam od siebie, pobuszuj generalnie w Necie, to moze kupisz caly piec do rozmontowania i zmontowania u siebie. Alabo oryginalne stare kafle. Moja znajoma kupila i zmontowala u siebie caly przepiekny ogromny piec smile
                                          Warszawie po obrzydliwych roztopach nadszedl lekki (-6) mtoz. Od wczoraj jest piekne slonce, co wbija mnie w poczucie winy, bo mam tak brudny samochod ze az wstyd sie do niego przyznac.
                                          • mammaja Re: ...i po swietach 29.12.12, 11:07
                                            U mnie rano bylo - 8 C, świat w bialej szadzi, muszę zacząć rozpracowywać swój nowy aparat fotograficzny, schować "zastawę stołową", ktora zalega stolik zwany dawniej "pomocnikiem", zrobić jakieś zakupy, ale przede wszystkim dzisiaj w planie odpoczynek - dzieci właśnie wyjechały na południe Polski - słońce na chmurowatym niebie, jest OK smile
                                            • bbetka Re: ...i po swietach 29.12.12, 16:52
                                              U mnie niestety szaro, buro i mokro sad tęsknię za mrozem i śniegiem!

                                              Jutko, uczulenia nie zazdroszczę, ale już pieca baaardzo! to moje marzenie od lat, ale piec kaflowy w bloku...

                                              Mmajko, gratuluję zakupu! ja zostałam bez baterii w laptopie, bo z przyczyn nieznanych szlag ją trafił i byle drgnięcie odłączające kabel likwiduje mi wszystko sad na nową poczekam minimum pół roku, bo przetarg, procedury itp itd...jak sobie przypomnę, że na zawiasik za 60 zł czekałam 5 miesięcy (bez laptopa) to naprawdę nie wiem jak ta moja fabryka może funkcjonować?

                                              Święta minęły mi dość statycznie big_grin poza bieganą wigilią, którą zakończyliśmy ok 3 nad ranem wygarniając prezenty spod własnej choinki. Później moja stopa odmówiła współpracy i muszę "kanapować", a za rozrywkę robi micha z wodą i mydlinami dwa razy na dzień wink

                                              Sylwestra jak co roku spędzamy u znajomych, a moja działka to desery-zamierzam wykonać tort bezowy z owocami i sernik typu domek, plus jakieś drobne ciasteczo-pierniczki

                                              Miłego popołudnia i wieczoru wszystkim życzę zagłębiając się w kanapę i lekturę...
                                              • jutka1 Re: ...i po swietach 29.12.12, 17:33
                                                Bbeciu, w bloku to nie bardzo... Ale pamiętam nasze pierwsze tutaj mieszkanie, w którym byłam do skończenia sześciu lat. Stara, cudna poniemiecka kamienica, mieszkanie z wielką kuchnią, nowoczesną - jak na przedwojnie - łazienką (tzn. łazienka z przedwojnia, nie ja smile)), ogrodem z owocującymi winoroślami (tak, tak!), no i z piecami kaflowymi... Rytuały porannego czyszczenia i rozpalania w piecu, cudne ciepło, przycupywanie na maleńkim stołeczku po przyjściu z mrozu, z plecami czy łapkami przylepionymi do pieca. Ech, wspomnienia... smile))
                                                • fedorczyk4 Re: ...i po swietach 30.12.12, 09:28
                                                  No to widzę, że już konkretyzujemy plany sylwestrowe i kaflowe smile Ja w Sylwestra Krowisi zatkam uszy i ubędę ją utulać w jakimś ciemnymm kącie. A dzisiaj odbieram zamówione morskie żyjątka i kupuję dodatki do przygotowania ich. A ponadto jak zawsze. Prasowanie, Ranyboskie na zastrzyk, spacerowanie, odkurzanie, kilka spotkań z Krewnymi i Znajomymi Królika, oraz inne etcetery.
                                                  • mammaja Re: ...i po swietach 30.12.12, 13:33
                                                    Piekny dzień ! Tylko te oblodzone ulice wieją zgrozą! Gotuję krupniczek i jadę do biednej córci pokrzepić zdrowiejaca bardzo powoli . No i musze zacząć eksplorować nowy aparat fot. A ostatnio jakby mnie odrzuciło od wszelkich instrukcji. Miłego dnia smile
                                                  • verbena1 .....przed Sylwestrem 30.12.12, 13:51

                                                    Nie mielismy zadnych planow sylwestrowych ale wczoraj wieczorem zadzwonila polska znajoma z pytaniem - co robimy, bo pare osob chce sie skrzyknac i spedzic razem ten ostatni wieczor roku. Co bylo robic? Zgodzilam sie oczywiscie na wspolna imprezke. Kazdy przyniesie cos do jedzenia i picia i powinno byc wesolo.
                                                    Na mnie spadnie robienie paczkow (ponczkow) sylwestrowych jak nakazuje holenderska tradycja. Beda to jednak typowo polskie, z nadzieniem i lukrem ze skorka pomaranczowa. Mam nadzieje ,ze tym razem drozdze beda swiezesmile
                                                  • jutka1 Re: .....przed Sylwestrem 30.12.12, 15:32
                                                    Będziecie się świetnie bawić, Verbenko. smile

                                                    Ja jadę tradycyjnie do przyjaciół do winnicy po drugiej stronie góry. A pierwszego stycznia porywają mnie stamtąd inni przyjaciele i wiozą do siebie na czeska stronę. Wracam 2 stycznia. smile
                                                  • fedorczyk4 Re: .....przed Sylwestrem 30.12.12, 19:21
                                                    I pieknie bedziecie mialy smile
                                                    A ja musze sobie usiasc na nerwach, bo juz bym latala z bejsbolem i tlukla kretynow z petardami. Dzisiaj udalo mi sie wyjsc z Krowisia tylko raz. Zanim gowniarzeria powstawala i z katza otrzasnela. Po poludniu walili rowno sad i suczydlo z lazienki wyjscia odmowilo. Do czwartego pokolenia wstecz tego szczeniactwa nie lubie (slodki eufemizm) a do czwartego w przod bede zwalczala. Niesprawiedliwie, nietolerancyjnie i wrednie. Sila i bez godnosci ale mam nadzieje, ze skutecznie!
                                                  • jan.kran Re: .....przed Sylwestrem 30.12.12, 20:32
                                                    Bardzo Wan wsplczuje Fed... Rozmawialam wcozraj z przyjaciolka z DE ma ten sam problem.
                                                    Natomiast ja jeszcze wybuchow w Oslo nie slyszalam , pewnie Noredzy siedza w swich gorach albo jezdza na nartach po okolicy.
                                                  • dado11 Re: .....przed Sylwestrem 30.12.12, 23:06
                                                    I u mnie strzelająsad, ale "szczęśliwie", jeden pies już głuchy jak pień, a drugi półgłuchy i mniej wrażliwy...ptaki biedne, bo latają jak oszalałe, może nasze gdzieś się pochowają w ogrodzie i jakoś przetrwają... za mną hardcorowe 4 dni - rodzina leży pokotem na różne odmiany tego samego wirusa, więc musieliśmy przejąć opiekę nad wnukami, obadwami, a tu dom nieprzystosowany, a i ja niezupełnie potrafię funkcjonować śpiąc po 4 godziny z przerwami (oba Dadusie też z gilemsad), a potem cały dzień "na rączki", przytulić, schylić się, podnieść... dziś spałam 11 godzin po tej szychcie... na czas jakiś jestem nasycona "babciowaniem" po pachy...dziś wyrwałam się na jakieś zakupy (żeby wydać prezent gwiazdkowy), ale niczego godnego nie uplowałam, zresztą wszędzie przed remanentami, jakoś mało co ciekawegosad, ale przynajmniej odpoczęłam od pieluchsmile
                                                    Z Sylwestra nici, bo Małż prądkuje, nasi przyjaciele prądkują, wszystkie dzieci też...
                                                    Tylko mnie zaraza się nie imasmile ale za to muszę za wszystkich... no wiecie...
                                                    Wczoraj był piękny koniec dnia, na niebie, więc wkeję, bo zdążyłam złapaćwink

                                                    http://images10.fotosik.pl/3114/d34862089afbd314.jpg

                                                    to tak trochę zamiast choinki, którą tak lubi Foxiesmile
                                                    Życzę Wam wszystkim dobrej zabawy i wiele szczęścia w Nowym Roku
                                                    d.
                                                  • goskaa.l Re: .....przed Sylwestrem 31.12.12, 00:05
                                                    Dado, zachód przepiekny; u nas też był ładny ale zdecydowanie bardziej złoty.
                                                    Sylwester miał być z kilkorgiem znajomych. Przyszła koleżanka i namówiła na wyjście trzy domy dalej, do Międzynarodowego Centrum Studiów i Spotkań im. Dietricha Bonhoeffera (obiekt należący do Parafii Ewangelicko - Augsburskiej). Spotkanie składkowe, poza tym trzeba przynieść drewno do kominka. Pomysł mi się podoba, bo nie wymaga przygotowań domu, i to już mnie bardzo cieszy. Zrobiłam niezupełnie klasyczną sałatkę jarzynową, upiekę dwie keksówki "białego" keksu z białek, pojadę w najbliższe miejsce gdzie mozna kupić drzewo i z głowy. Obok jest sylwester miejski, więc z pewnością będzie wyjście na pokaz fajerwerków i ogólne składanie życzeń. A potem do domu, bez konieczności zmywania itp.
                                                    Mój pies na szczęście spokojnie znosi wszelkie hałasy, mogę go nawet zostawić samego w domu i będzie po prostu spać.
                                                    A pierwszego na kajaki. Dziś zabrałam trzeci kajaczek z przystani, obejrzałam nowy most z dołu, a kanał z mostu, i maleństwo wylądowało nad Gunicą.
                                                    Współczuję wszystkim właścicielom wrażliwych zwierząt.
                                                  • mammaja Re: .....przed Sylwestrem 31.12.12, 00:14
                                                    O Dadziku, jakże rozumiem twoje zmęczenie smile U mnie jeszcze trudniej, bo jeżeli chlopcow juz udaje się zająć budowaniem lub ukladaniem puzzli to Klarcia burzy i porywa co może, obgryzając puzzle i trzeba mieć oczy dookoła głowy. Wirusisko paskudnie trzyma moją corke w domu, mzonek po troszku zaczal wchodzic. Ale tylko do samochodu, bo przechadzki bez łyżew grożą kolejnym urazem kręgoslupa.
                                                    Niektórzy przynajmniej będą się dobrze bawić w Śylwestra, a na pączki Verbeny az slinka kapie.
                                                    No cóz, pozostanie mi wspominać rozmaite udane bale, baliki a najbardziej te schorniskowe w Tatrach. Bylo, minelo, ale przynajmniej jest o czym pamietać smile
                                                  • fedorczyk4 Re: .....przed Sylwestrem 31.12.12, 09:17
                                                    Bardzo nostalgicznie to zabrzmialo. Wspolczuje serdecznie zawirusowanym! Nas tfu, tfu, tfu, na razie sie nie ima. I nie szczerze mowiac nie wyobrazam sobie co by bylo gdyby sie "inmal" biorac pod uwage nawal roboty ktory na nas spadl lawina smile
                                                    Zaraz ide po ostatnie zakupy w tym roku i zabieram sie za przygotowanie blinoow, malzy Swietego Jakuba w armaniaku, szalotek w ocie do ostryg. Kraby ugotowalam w nocy. Moze jeszcze kupie prosecco zeby byly babelkismile
                                                    A potem otworze watek podsumowujacy rok 2012;. Chyba, ze ktos mnie ubiegnie smile
                                                  • jutka1 Re: .....przed Sylwestrem 31.12.12, 10:27
                                                    No to dołączam do grona zawirusowanych. sad(( Pół nocy nie spałam. Mam 38 gorączki i dreszcze, czuję sie jakby walce po mnie przejechał, odwołałam wyjazd do winnicy i do Czech, nie chcę się doprawić, a i kogoś jeszcze zarazić. Błeeeeee...
                                                  • mammaja Re: .....przed Sylwestrem 31.12.12, 11:26
                                                    Jutko, ogromnie wspólczuję, miałaś takie piekne plany ! Ale nie mozna lekceważyc tej paskudnej infekcji, zresztą trudno balować przy takim samopoczuciu ! Pod kolderkę i aspirynka, albo paracetamol. Duzo pić !
                                                    Fed, czytam twoje menu jak kartę w eksluzywnej knajpie smile Nic z tego nie umiem zrobić sad Buuu..
                                                    Otwieraj ten nowy wątek !
                                                  • verbena1 Re: .....przed Sylwestrem 31.12.12, 12:12

                                                    Co sie dzieje, wirus opanowal cala Polske? Wspolczuje wszystkim chorym a jeszcze bardziej opiekunkom chorych, zycze szybkiego wydobrzeniasmile
                                                    Fed, Twoje menu brzmi zupelnie egzotycznie, co prawda to nie jest moje ulubione jedzonko ale moja siostra dalaby sie za to pokroic, coz ,gusta i guscikismile Smacznej degustacji.

                                                    Pozostaje przy bigosie i paczkach, zaeksperymentowalam i zrobilam ciasto paczkowe na dwa sposoby, jedno rosnie w maszynie do chleba , drugie wyrobilam wlasnymi "recami". Zaraz bedzie smazeniesmile
                                                  • bbetka Re: .....przed Sylwestrem 31.12.12, 15:47
                                                    Jutku, współczuję...

                                                    Verbeno - podziwiam!
                                                    Ja wykonałam jedynie serniki typu "domek noworoczny" smile i bezę jako podstawę tortu Pavlovej, ale że należy jedynie nałożyć na nią bitą śmietanę i owoce zrobię to już na miejscu smile
                                                    serniczki noworoczne
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/4Js44ptljfCs3OARbB.jpg

                                                    ciasteczka świąteczne
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/bulAxtJgnPd0cwfFYB.jpg

                                                    a Hrabia oczywiście wszystko nadzorował smile
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/joitikUwQPMQtV7yZB.jpg

                                                    życzę wszystkim dobrej zabawy!!!
                                                  • ewelina10 Re: .....przed Sylwestrem 31.12.12, 19:08
                                                    Jutek choróbska ci współczuję, bo sylwester zapowiadał ci się ciekawie, ale tak to już bywa z tymi wirusami. U mnie też mzonek rozłożył się już od kilku dni na korzonki i chyba z pokazu iluminacji sylwestrowej u synostwa nic nie będzie. Podobnie jak u Lbx pozostają nam jeszcze okna, a pewno będzie się u nas działo na niebie pokazowo, zresztą jak każdrgo roku.

                                                    Ludziska cieszą się z nowego roku już od kilku dni, bo wszędzie słychać wybuchy i wycie tych biednych zwierzaków. Na szczęście nasza sunia jest już przygłucha i nie wpada w panikę, jak to kiedyś bywało.

                                                    BBetko piękne i kolorowe są te twoje wypieki, chciałoby się też spróbować pączków Verbeny. Podziwiam te wasze twórcze talenty piekarnicze. Ja od świąt szerokim łukiem omijam kuchnię.
                                                  • fedorczyk4 Re: .....przed Sylwestrem 31.12.12, 15:52
                                                    Biedny Jutek sad To jest zwykle swinstwo!
                                                    Nie da sie ukryc ze uwielbiam owoce morza i jestem w stanie duzo dla nich zrobic. Bliny w wersji z kasza gryczana robilm pierwszy raz i sama siebie zaskoczylam tak mi rewelacyjnie wyszlysmile Pycha po prostu. Do lososia prosto znad morza i smietany beda idealne smile
                                                    Do tego w ramach babelkow Prosecco (jako uklon w strone Donny Leon i comisaria Brunetiego) i Cava z lakomej ciekawosci. Kocham szampana, ale przewrocilo mi sie w glowie bo mialam przyjaciolke ktora poila mnie najlepszymi z okolic Reims, takimi ktore nawet nie pojawiaja sie w sprzedazy, a ona je dostawla non stop od roznych relacji zawodowych. Oczywiscie abstynentka! I zgadnijcie kto na tym korzystal jak dzika swinia w deszczu? A teraz nawet na kieliszek takiego pewnie nie byloby mnie stac, wiec wole tansze (i to kilkanascie razy) zamienniki smile
                                                  • lablenka_x Re: .....przed Sylwestrem 31.12.12, 18:22
                                                    Też myslałam o Luizie i o tym,że u niej już 2013 w najlepsze.
                                                    Fedo menu fantastycznie się czyta, dla mnie,poznanianki od pyr z gzikiem wink, oszałamiające.
                                                    Fajne macie pomysły na Sylwestra dziewczyny.My z Mamą przy oknie i będziemy ogladać fajerwerki, jakis durny program TV,może będzie cos ciekawego???Chciałabym.smile
                                                    Wszystkiego dobrego Wam życzę, jak zykle nieustajacego zdrowia.Lx z T.
    • ewelina10 Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 01.01.13, 09:36
      Zakończyłam to i zacznę nowy roczek smile

      Postanowienia noworoczne mają się spełnić i tak ma być i nie inaczej smile
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 01.01.13, 10:28
        Objedlismy sie ja baki smile

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/fsEcv0H6hgeFmADaSB.jpg
        • lablenka_x Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 01.01.13, 11:51
          Trudno się dziwić Fedoro.My takich specyjałów nie mieliśmy , a na jedzenie nie mogę patrzeć.
          Sylwester mi zaflancował jakieś świnstwo. Pojechalismy po ostatnie zakupy i albo to jakiś wirusik,albo uczulenie(kupiłam opaski z neopronu na staw łokciowy i stopę, założyłam, trochę mi śmierdziały)i od godziny po założeniu zaczęłam szczekać dosłownie, takim kaszlem brobchitowo oskrzelowym. Na szczęście spałam spokojnie.Dziś psikam.
          Wczoraj w nocy obejrzeliśmy TV5.Mama wypiła 1/2 małego kieliszka wina do sylwestrowej kolacji.Padła po nim i przespała godzinkę,a po obudzeniu wydawała różne dźwięki,tylko nie kokoko, więc fajnie było.Potem fajerwerki wsparte moim 'szczekaniem".
          Dziś słoneczko +9C.
          Tradycyjnie oglądamy Koncert Noworoczny z Wiednia- cześć 1 na ZDF, drugą o 12:00 z programu polskiego.
          Wszystkiego dobrego w nowym roku, niech będzie dla nas łaskawy.
          Wypieki podziwiam i oczywiście Hrabiego jako kapitana tego okrętuwink nieustanniesmile
          Alfredko nie dawaj się jakiemus ciśnieniusmile
        • mammaja Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 01.01.13, 11:55
          No to witam w Nowym Roku! Słonecznie i ciepło smile
          Dobrze, ze juz mamy za sobą te race i fajerwerki. Walili tak, że wyszlam na poddasze popatrzec z wysokości ii p. - a było na co. a równocześnie snuje mi się myslątko ile to kasy poszło tej nocy z
          dymem, a raczej z iskrami ! Już nie mówie o pobliskim hotelu, bo tam "pokaz sztucznych ogni" to tradycja, wliczona w koszty zabawy, ale kto mógl to z wlasnego ogródka walił w niebo. A mamy podobno kryzys smile
          No i znowu martwiłam sie o kota, ktory zaginął, ale przyszedł o 10. rano, głodny jak wilk i teraz odsypia swoja balangę. Bałam sie, że straci orientację wśrod tych strzałów i błysków.
          Fed. stół piekny, jak i wypieki Bbetki. My żywimy się jeszcze ciagle głownie poświatecznymi przysmakami. Ale wczoraj była też wyborna kolacyjka we dwoje, chociaz malo pracochłonna ( łosoś wędzony ze sklepu, szynka od kontrteściów, sledzie córczyne z wigilii, a wodeczka całkiem nieznana o nazwie "Krajowa" okazała się byc calkiem pitna smile
          Pomyślności wszelakiej w 2013 r. !
          • jutka1 Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 01.01.13, 13:15
            Na wsi też walili fajerwerkami. smile)) Ale koło drugiej się uspokoiło, a przed trzecią poszłam spać.
            Ciągle czuję się nieteges, zaczęłam brać leki, bo widocznie sama nie dawałam rady zmóc.
            Nowy rok zaczęłam od prac domowych: pranie, wietrzenie pościeli w ogrodzie, zaraz ogarnę sypialnię z kurzu, a potem zrobię konfiturę z jeżyn i następną porcję konfitury z pigwowca, z imbirem i chilli.
            Słucham trójkowej listy przebojów wszech-czasów. Bardzo fajne kawałki. smile

            Miłego dnia smile
    • jan.kran Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 01.01.13, 17:04
      Nowy Rok uplywa milo i spokojnie. Sluchamy Trojki ( polecam !!! ) , syn pojechal na zakupy , Mloda zaplanowala menu z przystawkami i deserem .
      • jan.kran Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 01.01.13, 20:47
        Led Zeppelin na drugim miejscu Listy Przebojoe Trojkismile))) And the winner ist... zaraz sie dowiemy.
        Bardzo milo spedzilam popludnie sluchajac z dziecmi wielu ( wspolnie ) ulubionych utworow. Niestety nie mialam wspolnych upodoban muzycznych z Rodzicami , zwlaszcza jak w wieku 14 lat zaczelam sluchac jazzu i to nie tradycyjnegosmile
        • mammaja Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 02.01.13, 01:08
          A ja tradycyjnie obejrzałam wiedeńskich symfoników w koncercie noworocznym. Urocze, chociaz to nie moja ulubiona muzyka - ale koncert piekny. Potem jeszcze częściowo koncert w koloseum rzymskim. Juz dawni tenorzy, ale też piekne glosy.
          • verbena1 Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 02.01.13, 18:42
            Wczoraj bylam tak bardzo rozlazla, ze nie chcialo mi sie nawet nic napisac na forum. Przejedzenie ,obolalosc po polegiwaniu na fotelach, musze na serio wziac sie za siebie.
            Mialam pochwalic nasze artystki kulinarne.
            Bbetko, Twoje ciasteczka to sama poezja, pieknie udekorowanie, ten misiaczek jest niesamowitysmile Ciekawa jestem jak to wszystko wykonalas z Hrabia pakujacym sie wszedzie. Mam zle doswiadczenia z moja kotka ,dlatego w czasie prac kuchennych zamykana jest na werandzie.
            Fed, pieknie wyglada Twoj stol, zwlaszcza raki czy cos do nich podobnego. Jestes barbarzynca zjadajacym tak piekne stworzonkasmile
            Dzis na obiad byl ryz ze smietana, musem jablkowym i cynamonem, nic wiecej. Musze zgubic dostane w prezencie swiatecznym dwa kilogramy. Wcale o nie nie prosilam.
            • foxie777 Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 02.01.13, 23:15
              No i po Swietach.
              Mammajko wnusia i kocio cudne,Dado uwielbiam twoje sniegowe choinki,ale zachod tez piekny.
              Fed ja tez uwielbiam kraby,co do chorobsk i alergii to ta zaraza na calym swiecie.Ja tez
              musialam odpokutowac.
              Wszystkie wpisy odczytalam jak zwykle z wielka przyjemnoscia.U mnie Swieta bardzo udane
              Synalek z girlfriend super wiec zobaczymy.
              U nas tez w Sylwestra petardy nie z tej ziemi,ale moje kocia olewaja.Pamietam,ze moje pieski
              bardzo to przezywaly.
              Jutko,alergiczne sprawy bardzo klopotliwe,mam nadzieje ze masz dobrego lekarza.
              Ja uwielbiam kominki i te na zdjeciach sa przesliczne.Pamietam taki wlasnie u cioci w
              Elblagu.Moj maz byl zachwycony.
              Lubie choc nie bardzo wierze w numer 13,wiec moze bedzie dobry dla nas wszystkich.
              pozdrawiam tropikalnie
              • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 03.01.13, 09:08
                Przedwczoraj dowiedziałam się, że 17 letni syn znajomych popełnił w Wigilię samobójstwo. Tąpneło mną to okropnie. Z przerażenia, współczucia, oburzenia i nie wiem czego jeszcze. Od chwili w której dotarło do mnie co się im stało, nie mogę o niczym innym myśleć sad Tym bardziej , że sama w zbliżonym wieku byłam kilka razy o włos od tego samego i z tych samych depresyjnych powodów.
                Natomiast noworoczna codzienność goni mnie strasznie ilością rzeczy do załatwienia, zrobienia, przemyślenia, zdecydowania i takimi tam jeszcze pochodnymi. Jeśli wszystko będzie szło w tym kierunku i w takim tempie, to będę musiała poprosić panią Krasnokudkę o pwrót bo nie dam rady z obrabianiem zagrody i zarosnę puszczą i dywanem z z sierści wszelakiej. Na razie walczę z tonami piachu które Krowisia przywleka na łapineczkach wink
                Do tego i ja powinnam zająć się zdrowiem. Nie mam się na co specjalnie skarżyć, ale poniewarz przez ostatnie cztery lata nie byłam ubezpiczona, to wizyty lekarskie ograniczyłam do dentystycznych i całkowicie niewbędnych. I czuję, ze kilka rzeczy pozostawiłam niestety na żywioł. Muszę porobić badania, bilanse, odwiedzić ortopedę, psychiatrę, endokrynologa, rehabilitanta.....
                Szkoda, że ubezpieczenie które zaczełam znowu mieć nie uwzględnia chirurga estetycznego wink
                • jan.kran Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 03.01.13, 09:51
                  Ciarka mnie przeszla ... Najwiekszy koszmar jak moze spotkac rodzicow.

                  Zycze Fed owocnych wizyt u lekarza !!!
                  Mnie z Nowym Rokiem nastroj siadl. Nic dziwnego skoro jeszcze jest szaro a godzine temu bylo ciemno.
                  Poza tym Mloda wyjezdza za kilka dni.
                  I nie wiem kiedy pojade do PL.
                  Musze najpierw pozalatwiac pare spraw nie cierpiacych zwloki, papiery , telefony nie lubie !!!
                  IIde sie mobilizowac.
                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 03.01.13, 11:13
                    Wiadomość okropna,aż mi się słabo zrobiło na samą myśl.
                    Kranie u nas tez szaro, wiem wiem,ze nie tak jak u Ciebie,ale jednak.Leje deszcz.Ja nadal "szczekam", a w przerwach cosik mi piszczy i kwacze i chrumka w oskrzelach.Żebra mnie bolą od tego kaszlu.Noce nieprzespane i słaba jestem i we łbie mi się kręci.Jutro moze mnie przyjmie lekarka, dziś na fuul w przychodni,a ja nie mam temperatury.
                    Jutro miałam termin w Wydziale komunikacji ,ale chyba nie pojadę.
                    To tyle na teraz.
                • luiza-w-ogrodzie Re: Dzisiejki 306 - Świąteczne i Noworoczne :) 04.01.13, 10:11
                  fedorczyk4 napisała:

                  > Przedwczoraj dowiedziałam się, że 17 letni syn znajomych popełnił w Wigilię sam
                  > obójstwo. Tąpneło mną to okropnie. Z przerażenia, współczucia, oburzenia i nie
                  > wiem czego jeszcze. Od chwili w której dotarło do mnie co się im stało, nie mog
                  > ę o niczym innym myśleć sad Tym bardziej , że sama w zbliżonym wieku byłam kil
                  > ka razy o włos od tego samego i z tych samych depresyjnych powodów.

                  Nie wiadomo jak na cos takiego zareagować. W dodatku samobójstwo dotyka większego kręgu ludzi niz śmierć w wypadku czy chorobie, bo wiele osób obwinia samych siebie że w porę nie zauważyli, nie zapobiegli... Straszne, współczuję im wszystkim.

                  > Do tego i ja powinnam zająć się zdrowiem. Nie mam się na co specjalnie skarżyć,
                  > ale poniewarz przez ostatnie cztery lata nie byłam ubezpiczona, to wizyty leka
                  > rskie ograniczyłam do dentystycznych i całkowicie niewbędnych. I czuję, ze kilk
                  > a rzeczy pozostawiłam niestety na żywioł. Muszę porobić badania, bilanse, odwie
                  > dzić ortopedę, psychiatrę, endokrynologa, rehabilitanta.....
                  > Szkoda, że ubezpieczenie które zaczełam znowu mieć nie uwzględnia chirurga este
                  > tycznego wink

                  Miej chirurga estetycznego w głębokim.. poważaniu... Zajmij sie zdrowiem, bo bez tego nic nie cieszy. Odrób zaległości, napraw co się da i raduj się życiem.
                  Pozdrawiam
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • luiza-w-ogrodzie No i już trzeci dzień nowego roku! 03.01.13, 11:36
      Święta spędziliśmy u przyjaciół, zrobiłam kutię i piernik i to było całe moje świąteczne gotowanie. W domu ustroiłam choinkę (w doniczce - to jej trzecie Święta, nieco już kostropata, ale usterki zakryłam ozdobami), rozłożyłam świąteczny obrus i powiesiłam dekoracje. Zaliczyłam 5 sesji na Skype o różnych porach dnia i nocy, dowiedziałam się rodzinnych nowinek i już było po Świętach!

      No i już trzeci dzień nowego roku a ja ciągle do tyłu. Właściwie nie zarejestrowałam jeszcze że to już 2013. Dzieci (w Europie) chore - pewnie to ta sama grypa, która nawiedziła forum. Córka wraca w przyszłym tygodniu po rocznej nieobecności, dziwnie będzie, tak się przyzwyczaiłam że w domu jest cicho i pusto. Poza tym jest gorące lato, co chwilę ponad 30 stopni. Co drugi dzień podlewam ogród. Fasola, cukinia i pomidory nieźle obrodziły, takoż buraczki no i zielenina wszelkiej maści.

      Aha, raportuję że na Sylwestra pojechałam na ulubioną plażę (po obejrzeniu fajerwerków o 9 wieczorem). Dopadłam ukochanego oceanicznego basenu (zdjęcie nie moje):
      https://farm4.staticflickr.com/3534/3299149812_57d915c31d_m.jpg
      ... a tu niespodzianka! Ciemno, lampy wyłączone, w promieniu 500m żadnego człowieka, przypływ walił o krawędzie basenu a Księżyc, pomarańczowy i wielki, jak japońska latarnia wynurzał się z oceanu. Co miałam zrobić, rozebrałam się do skóry i pływałam z szerokim uśmiechem na twarzy ponad godzinę. Pierwszego stycznia wróciłam w to samo miejsce, ale w ciągu dnia i nie było tak nastrojowo - na szczęście tłocznie też nie...

      Dobrości wszelkich w 2013 - niech się Wam szczęści!
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • fedorczyk4 Ot tak, troche 03.01.13, 21:49
        ladne, troche smutne, a ciut smiszne bo jednak jak Czech po polsku spiewa.....
        www.youtube.com/watch?v=avqDe5wNU_w
        • foxie777 Re: Ot tak, troche 03.01.13, 23:59
          Ballada urokliwa,a basenj fantastyczny .U mnie tez za cieplo
          Jak na zime, moze sie jeszcze ochlodzi.
          Fed u mnie w pracy dwoch dobrze mi znanych ludzi
          Popelnilo samobojstwo.Jeden sie powiesil drugi zastrzelil.
          Do dzis Pamietam uczucie przerazenia I wspolczucia dla
          Rodzin.
          Ja teraz musze sie wreszcie wziasc za siebie,tzn mniej zrec
          I sie gimnastykowac.Ciekawe czy wytrwam
          Pozdrawiam tropikalnie




          • mammaja Re: Ot tak, troche 04.01.13, 01:19
            Ballada tez mi sie podoba, zwlaszcza ta gitarka smile Dzien bl beznadziejny, mimo to powloklam sie na wyklad, ktory był bardzo ciekawy - o prawoslawiu w polsce od zarania jej historii. Zawsze mnie poraza ilu rzeczy jeszcze nie wiedzialam, oraz jak ciekawa jest historia umiejetnie przekazywana. Jakos wiecej ludzi powinno ja chociaz troche lepiej znac. Moze wtedy "polak - katolik" nie byloby juz tak latwo rzucanym haslem. Pozdrawiam chorujacych i zdrowych!
            • jan.kran Re: Ot tak, troche 04.01.13, 01:37
              Foxie a jak sie gimnastykujesz ? Moze sie bedziemy sie wspierac ? Ja wczoraj zapisalam sie z synem na silownie , piec minut ode mnie czynna 24 godziny na dobe.
              Zaczne od przyszlego tygodnia na razie trzy godziny . Bieznia , spinning i maszyny przez dwa miesiace.
              Mam potem inne plany ale musze pomyslec.
              Bardzo mi brakuje tak intensywnych cwiczen jak w Kurorcie . Niesamowite jaka mam forme po dziesieciu tygodniach ... po 30 latach bez sportusmile)
              Ale wiem ze jak sie za siebie nie wezme to wroce do stanu poprzedniego a tego nie wytrzymam !!!
    • luiza-w-ogrodzie Pierwszy piątek 2013 04.01.13, 10:21
      Dziś było prwie 32 stopnie, podlewałam ogród przed świtem i teraz żałuje że nie porobiłam zdjęć, bo było świetne światło. Po podlaniu byłam na jodze, wracając podlałam ogród społecznościowy jak co piątek, przespałam najgorszy upał. Teraz sprzątam pokój córki przed Jej powrotem.

      Dostałam dziś list w sprawie "debriefing" dzieci i rodziców po powrocie z rocznego pobytu za granicą - specjalna sesja z psychologiem. Kurczę, jak po powrocie z wojny! Jestem ciekawa jak córka odnajdzie się w domowej i uniwersyteckiej rzeczywistości. Spotkałam się z nią w lipcu, ale od tego czasu wrosła jeszcze bardziej w towarzystwo swoich duńskich przyjaciół, będzie jej ciężko wyjeżdżac. Zobaczymy jak to będzie. Na razie kupiłam dla nas bilety na koncert, zamówiłam stół w polskiej knajpce i mam liste córczynych życzeń co chciałaby zrobić po powrocie: zjeść sushi, nauczyc się szyc i gotować, nie jeśc mięsa! (przejadło sie jej w Danii!)

      No to wracam do sprzatania, zrobiło sie chłodno (+25)
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • foxie777 Re: Pierwszy piątek 2013 04.01.13, 22:28
        Moja Choinka I proby fotograficzne

        https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/8a072b5fee3a4370b7c69247e517c8df_zpscf3f375f.jpg
        • foxie777 Re: Pierwszy piątek 2013 04.01.13, 22:36
          Jeszcze raz

          https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/38fb32f372064b053f1c3a1fa418c369_zps1516b7b9.jpg

          Rudi
          • foxie777 Re: Pierwszy piątek 2013 04.01.13, 22:43
            Foxie

            https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/598d496c89c7c761206231485becaf6d_zpsbbddfd06.jpg
            • foxie777 Re: Pierwszy piątek 2013 04.01.13, 22:53
              Musi NYC lepszy sposob

              https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/598d496c89c7c761206231485becaf6d_zpsbbddfd06.jpg
          • goskaa.l Re: Pierwszy piątek 2013 04.01.13, 22:44
            Mina kota cudna, trzeba tylko kliknąć prawym klawiszem i wybrać "pokaz obrazek".
            • foxie777 Re: Pierwszy piątek 2013 04.01.13, 23:48
              Teraz Wysylam z IPad I nie wiem jak sie zmniejsza.
              Cholery mozna dostac.
              Dlaczego Wam tak,latwo a Ja sie morduje.

              Pozdrawiam tropikalnie
          • monia.i Re: Pierwszy piątek 2013 04.01.13, 23:35
            Foxie - zdjęcie Rudiego bardzo fajne smile Piękne oko smile
    • luiza-w-ogrodzie Sobotni poranek 04.01.13, 23:39
      Dzisiaj jest troszeczkę cieplej, 34 stopnie. Ogród podlałam o świcie, kury i króliki obrządzone, zaraz będę kończyć plan ogrodu na zaliczenie a w południe wrócę do łóżka. Podniosę się po sjeście i będziemy z Buszmenem montować nowe drzwi w garderobie córki. Na wieczór w planie impreza u przyjaciół, śpiewanie kolęd pod szampana i przy wtórze kapeli kumpla-perkusisty. Wesoło będzie.

      Buszmen stuka kilofem w ogrodzie, prawie wykończył jacarande, został tylko kawał korzenia. Niestety nie udało się uratować młodego drzewka wyrastającego z korzeni starego, bo korzeń też był w tym miejscu spróchniały. Teraz Buszmen opiera się kupnu nowej jacarandy, więc posadzimy drzewko cytrynowe i orzech makadamowy.

      Tyle wieści z mojego kąta świata ;o) Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • foxie777 Re: Sobotni poranek 04.01.13, 23:50
        Ojej teraz zobaczylam ze wyszly ok
        Czyli do przodu
      • monia.i Re: Sobotni poranek 05.01.13, 00:00
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Dzisiaj jest troszeczkę cieplej, 34 stopnie. Ogród podlałam o świcie, kury i kr
        > óliki obrządzone, zaraz będę kończyć plan ogrodu na zaliczenie a w południe wró
        > cę do łóżka. Podniosę się po sjeście i będziemy z Buszmenem montować nowe drzwi
        > w garderobie córki. Na wieczór w planie impreza u przyjaciół, śpiewanie kolęd
        > pod szampana i przy wtórze kapeli kumpla-perkusisty. Wesoło będzie.
        >
        Zaprawdę, piękny zapowiada Ci się dzień, Luizo smile
        • verbena1 Re: Sobotni poranek 05.01.13, 13:21
          Piekna choinka Foxie, nie mam pojecia dlaczego Twoje zdjecia wychodza takie duze, ale za to sa lepiej widocznesmile Koteczki wygladaja na calkiem zadowolone z zycia.

          Wokol mnie mnostwo chorob i problemow, nie dotycza mnie osobiscie ale bardzo doluja. Wczoraj bliska znajoma oznajmila ,ze wycieta niedawno mala narosl okazala sie zlosliwym rakiem i w nastepnym tygodniu bedzie wiedziala co dalej. Niech to cholera.
          Rodzina blizsza i przyszywana zasmarkana i zagrypiona, poczatek roku niezbyt szczesliwy.

          Po poludniu wychodzmy na spotkanie noworocznie w klubie malarskim, odetchniemy troche w milym towarzystwie.
          • foxie777 Re: Sobotni poranek 05.01.13, 17:03
            Dzieki Verbeno, i Moniu pojecia nie mam co tymi zdjeciami.I nawet "specjalisci" nie bardzo
            mi pomagaja.Moze wreszcie jakos rozpracuje.Nie rozumiem dlaczego nie moge
            bezposrednio wklejac do Gazety z np IPad.
            Smetna wiadomosc o twojej znajomej.Ja tu tez mam podobna sytuacje.
            Kocia maja zycie jak w Madrycie.
            Ja jutro wybieram sie do 'mojego "parku.Maja teraz nowe wystawy artystyczne,nowy
            ogrod motyli i w poloczeniu z natura i piekna pogoda bedzie cudnie.
            pozdrawiam tropikalnie
    • monia.i Pytanie :) 05.01.13, 20:50
      Znacie może sklep z wyborem słodyczy Goplany? Bardzo-bardzo poszukuję ich śliwek w czekoladzie smile
      • alfredka1 Re: Pytanie :) 05.01.13, 22:04

        Zawsze był w Szczecinie przy Placu Zamenhoffa. Jutro zobaczę, czy jeszcze jest. Jeżeli działa, to ile kupić i dokąd przesłać??
        • monia.i Re: Pytanie :) 05.01.13, 22:28
          Jejku - miałam na myśli sklep w Warszawie, nie napisałam tego, przepraszam! Ślicznie dziękuję - ale absolutnie nie chcę nikomu zawracać głowy kupowaniem i wysyłaniem. Aż tak wielka desperacja to jeszcze nie jest - spróbuję na razie po Wawie się porozglądać smile Jeszcze raz dziękuję i uściski przesyłam smile
          A myślałam, że zakup będzie banalnie prosty - kupiłam pod domem, w mini-markeciku, się były skończyły, sprawdziłam w carrefour - ni ma, w kilku innych sklepach - tyż ni ma. Są Solidarności i bodaj Wawela - a Goplany brak.
          • fedorczyk4 Re: Pytanie :) 06.01.13, 11:18
            Niestety nie mam pojecia, ale jesli dzies trafie to dam Ci natychmist znac!
            Ja wpadlam w robote jak sliwka w kompot, a nie w czekolade, wiec malo nmam do napisania. Foxie koty przepiekne, choinka sliczna. Verbeno, wspolczuje. A co do chorob wszelakich, to serdecznie polecam picie kwasu buraczanego!!! Sama od ponad 2 miesiecy pije rano wielki kubas i po pierwsze kawe odstawilam kompletnie, bo mi buraki daja kopa, po drugie zoladek pracuje mi jak zloto, watroba spiewa piesni, po trzecie nic a nic sie mnie nie ima. Oczywiscie zakwas robie sama.
            Luizo, slowo daje ze w ciagu roku odloze sobie zeby wreszcie jako ten waz pojawic sie w Twoim raju.
            • mammaja Re: Pytanie :) 06.01.13, 12:02
              Też podziwiam choinkę Foxie i urocze kotki! Luiza w temperaturze powyżej 30 C jest całkowicie nierealna. U nas chłod i lod jeszcze trzyma na osiedlowych uliczkach.
              Wczoraj mialam "występ" naszego chorku, połaczony ze wspólnym spiewaniem kolęd - przygotowalam dwie prezentacje obrazów bozonarodzeniowych i tekstów kolęd oraz pieknych dekoracji śiatecznych z calego świata. Dobrze że juz mam to za sobą, bo trzeba rozliczyc zeszłoroczne dotacje i pisac nową z kultury, a niech to licho !
              Choroby też dookoła paskudne, a ja nie mam czasu iść do lekarza. Narazie tyle smile
              Moniu, zwrócę uwagę na sliwki Goplany, bo ostatnio jakieś widzialam - ale nie popatrzyłam na producenta . Czy te z Goplany są najlepsze ?
              • verbena1 niedzielnie 06.01.13, 20:16

                Mammajko, widze, ze ciagle jestes podpora i glowna postacia zycia kulturalnego Twojej dzielnicy, piekne brawasmile
                Dzis bylismy w muzeum obejrzec niezwykla wystawe. Sztuka socrealistyczna w Zwiazku Radzieckim w latach 1930 - 1960. Niezwykle wrazenie, obrazy ogromne, zdrowe silne dziewoje, robotnicy budujacy komunizm, dzieci wreczajace kwiaty Stalinowi, przemawiajacy Lenin,itd.
                Bylam pod wrazeniem tego ogromu i bijacej z tych obrazow wiary w zwyciestwo. Poza tym obrazy swietne malarsko, podobalo mi sie bardzo. Wystawa otwarta w grudniu przyciaga ciagle tlumy, dzis bylo tez sporo ludzi. Rieks byl rowniez pod wrazeniem, ciesze sie ,ze jest coraz bardziej zainteresowany sztuka i chetnie jezdzi na rozne wystawy.
              • monia.i Re: Pytanie :) 07.01.13, 09:57
                Jak dla mnie - tak, są najlepsze smile Jadłam Solidarności, Wawela - ale te z Goplany są najsmaczniejsze smile
                • monia.i Kupiłam :) 07.01.13, 20:59
                  w delikatesach Alma. Mmmmm smile
    • luiza-w-ogrodzie Poniedziałek przed katastrofalnym wtorkiem 07.01.13, 03:30
      Na jutro zapowiadane jest 43 stopni i gorąca noc, więc dzisiaj robię co się da żeby jutro po zabezpieczeniu ogrodu i trzody uwalić się pod namiotem na plaży ;o) Dwie osoby dzwoniły do mnie pytając się co zrobić ze zwierzakami gdy nadciąga taki upał. Uff, pocę się na samą myśl o jutrze. Jutko, pamiętasz 1 stycznia 2006 roku w Sydney? Jutro będzie powtórka... a w sobotę następna!

      Po porannym podlaniu zawiozłam królika Rupiego do przeglądu po infekcji szczęki i okazało się że ząb mu wypada! Weterynarz (specjalista światowej rangi) pierwszy raz coś takiego widział. Musiałam zostawić zwierza na dentystyczną operację, właśnie do mnie dzwonili, że obudził sie z narkozy. Kilka stów poszło się paść... Wróciłam od weta i zabrałam się za ciąg dalszy reorganizacji domu a tu wpadła niezapowiedzianie psiapsiółka (z córką świeżo powrócona z dizajnerskiego stypendium w Stanach) i była tak naładowana agresją, żeśmy się pokłóciły. Zaraz wracam do sprzątania, przy okazji wykonam kilka prań i obiad, odbiorę króliki a jadąc po nie kupię sobie króliczy gadżet zobaczony dziś u weta: https://img.medicalexpo.com/images_me/photo-mg/leporidae-skull-anatomical-model-79764-2967673.jpg
      Po powrocie pójdę na joge a na wieczór zaplanowałam drugie podlewanie ogrodu. Odpoczywać będę jutro.

      Widać coś porządkowego się szlaja w matriksie albo to zbliżający się powrót córki, bo wpadłszy wczoraj do biblioteki żeby odebrać zamówioną książkę, po drodze do czytnika złapałam z półki kolorowy poradnik "Express Housekeeping": www.booktopia.com.au/express-housekeeping-dorling-kindersley/prod9781405363075.html Nigdy takowych nie czytam, sama nie wiem, dlaczego ręka mi się po niego wyciągnęła. Matrix, ani chybi!

      Oddalam się po odkurzacz, pozostając w szacunku etc

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • fedorczyk4 Re: Poniedziałek przed katastrofalnym wtorkiem 07.01.13, 08:30
        Luizo, litości co to jest???? Wygląda jak nadtopiona słoniowata głowa z lodu. I jak to się ma do królika? Rupiego grzecznie i delikatnie myzgam po futerku wybierając niebolace miejsce!!! 43 stopnie to nawet jak dla mnie ciut przesada. A na samą myśł o Krowisi w takich atmosferach zalewam się potem.
        W Warszawie buro i raczej nieprzyjemnie. Zimy to nie przypomina z niczego poza nazwą.
        Mnie czeka tydzień przed komputerem bo trzeba wprowadzić do systemu pierwszy synusiowy remanent. I nie znalazł się żaden inny jeleń do wykonania zlecenia. Żeby było łatwiej spis został wykonany w sposób absolutnie abstrakcyjny. Wszystko (prawie) muszę sprawdzać z fakturami, a pozycji jest jakby nie było dwa tysiące sad
        W sumie nic takiego, ktoś to zrobić musi, a pogoda i tak jest mało zachęcająca do przebywania poza domem.
        Miłego tygodnia smile
        • mammaja Re: Poniedziałek przed katastrofalnym wtorkiem 07.01.13, 08:47
          Fed, to TY musisz te faktury porządkować??? Wspólczuję! Ja mam trochę podobne zjęcie, bo z dwu ogromnych segregatorow, jakie odebrałam od ksiegowej muszę wyłowic faktury potrzebne mi do rozliczenia dotacji. Na sczęście mam koleżnake do pomocy, ktora wie pod jakiemi datami szukac. Pelni u nas rolę skarbnika, przygotowuje umowy z ludzmi, wypłaca należności, a i tak wszystko potem idzie do biura rachunkowego do ksiegowej. Odpowiedzialność finansowa to cięzkie brzemię, zwlaszcza przy "spolecznych pieniądzach".
          Będe miała dzisiaj kochana trojke wnuków w domu, wprawdzie z pomoca Krasnoludki, ale i tak duzo nie zrobię. A potem jadę po zakupione laptopy.
          Verbeno, to malarstwo wymuszone przez system totalitarny jest dla mnie czyms okropnym,
          byc może dobrze sie oglada, ale pomysl, że zaden z tych zdolnych malarzy nie mógł szukać swojej drogi w sztuce, żeby życ musial te monumentalne produkcyjniaki tworzyc. I tak właśnie, żeby inni zobaczyli wielkość ustroju. A ja wolę skrzypków na dachu Chagala, który szczęsliwie uniknął tej masówki smile
          A u nas wdzielnicy w kulturze bardzo duzo się dzieje - mój wkład to malenki promil smile
    • luiza-w-ogrodzie Katastrofalny wtorek 08.01.13, 01:01
      O piątej rano podlałam ogród, przed chwilą ewakuowałam króliki do pralni i zamknęłam dom. O 8:30 rano było 30 stopni, teraz jest 11 rano i 36 stopni. Nasza prognoza pogody na dzisiaj mówi o 43 stopniach, wietrze do 80 km na godzinę i wilgotności powietrza poniżej 10 %. O północy ma być 36 stopni. Buszmen zastanawia się czy nie spać w pracy ;o)

      Pół Australii jest w stanie gotowości pożarowej zaś na południe od Sydney (gminy Illawarra, Shoalhaven, Southern Tablelands) ogłoszono że klasyfikacja pogody jest "katastrofalna" wg nowego systemu ostrzegania wprowadzonego po potwornych pożarach w Vic dwa lata temu. Moja dobra znajoma która jest w straży pożarnej (strażacy Parków Narodowych), już kwartał temu powiedziała mi, że to będzie najgorszy lub niemal najgorszy sezon pożarowy w historii Australii. I wygląda na to że miała rację...

      Przepraszam, że ja tak w kółko o pogodzie, ale taki upał czuje się na własnej skórze (szczególnie ogrodowej) no i jest to wydarzenie medialne, więc gdzie się nie ruszyć, słychać ostrzeżenia i zawiadomienia. Nawet wyświetlacze nad ulicami, normalnie pokazujące ostrzeżenia przed zbyt szybką jazdą i informacje o zamkniętych drogach, teraz ostrzegają: "Extremal temperatures. Please delay your journey".

      Fed, gadżet który jest na obrazku to nie "nadtopiona słoniowata głowa z lodu" tylko makieta czaszki królika z przejrzystego tworzywa a zęby są zrobione z kremowego plastiku, więc widać jak są osadzone. W naturze wygląda naprawdę fajnie, postawiłam ją na półce, gdzie mam książki o królikach, obok małej statuetki zająca z brązu. Wczoraj weterynarz dał mi wyrwany ząb Rupcia i zastanawiam się, czy powinnam odłożyc go do specjalnego pudełka, jak to robiłam z zębami dzieci, czy to już jest przesada ;o)

      Życzę powodzenia wszystkim walczącym z papierami, w tym i sobie, bo jak tylko zelżeje upał skończe sortowanie papierów na werandzie.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • fedorczyk4 Re: Katastrofalny wtorek 08.01.13, 09:40
        Moniu, smacznego smile
        Mm, powodzenia z papierzyskami. Tak muszę ja bo to wchodzi w zakres usług którą moja nowa firma świadczy nowej firmie Syna Podstawowego. To znaczy mogłabym komuś zlecić, ale musiałabym zapłacić a ja jestem skąpa i żadnej pracy się nie boję wink
        Luizo to nie brzmi dobrze. Pożary to jest coćś co stawia mi włody na grzbiecie na baczność.
        W urodę gadżetu wierzę Ci na słowo smile Dobrze że nie widać mózgu i innych wnętrzności bo mogłoby się średnio nadawać na salonową ozdobę wink
      • mammaja Re: Katastrofalny wtorek 08.01.13, 10:37
        Mimo tego potwornego upału udało się Radwańskiej pokonaać Japonkę w turnieju w Sidney smile
        Czy ma się ochłodzić? U nas mrozik, ale nareszcie trocxhę słońca. Po wczorajszych zabawach padłam i zaspałam totalnie. Teraz bede nadrabiac stracony czas sad
        • mammaja Re: Katastrofalny wtorek 08.01.13, 10:38
          Toteż zamykam setkę i otwieram nowe, bo potem mnie nie będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka