Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe...

28.10.13, 10:12
Ale na razie jeszcze ciepło i łaskawie słonecznie . Na poprzednich dzisiejkach pojawiła sie wyczekiwana Dado i mam nadzieje, że bedzie z nami. Biegne na kółko śpiewacze - zyczę milego dnia, cokolwiek to znaczy.
Obserwuj wątek
    • dado11 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 28.10.13, 10:43
      Cześć Miłe Forumkismile
      w biegu między bieganiem a pracą i resztą prywatnego kieratu zapraszam na wycieczkę po pięknym świecie Kaszubów
      fotoforum.gazeta.pl/a/73313,0.html
      a na zakąskę ciut pięknej jesieni...

      http://images55.fotosik.pl/130/8becf3843969cf54.jpg

      http://images53.fotosik.pl/130/61e2e3200e284990.jpg

      http://images52.fotosik.pl/130/f88b2289b6f58dca.jpg

      no i jeszcze trzeba nasiekać i natrzeć zielonego, żeby te efekty detoksowo-wyszczuplające utrzymaćwink
      miłego dnia
      podr.d
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 28.10.13, 11:16
        No i o to chodzi smile Piekne zdjecia!
        Goska Ty moze przepatrz cale otoczenie czy gdzies sie nie czaja jeszcze inne pulapki!
        W Warszawie pogoda jak marzenie, na moim tarasie sajgon kompletny. Zyjemy jak krety za zalonietymi oknami i jeszcze panowie "sliczna" plandeka zawineli niebo. Plandeka oczywiscie juz jest podarta w kilku miejscach a ze ma minimum 30 m kwadratowych i jest przytroczona dosc niedbalew wiec przy najmniejszym powiewie wiatru strzela i lopocze jak zle naciagniety zagiel. Zwlaszcza w nocy robi to mocne wrazenie. Do tego wywalilo mi w srodku w scianie od strony tarasu, dziure na trzy piesci, odpadla listwa przypodlogowa i tam gdzie nie ma dziury odpada tynk wraz z farba. No i nieustajaca obecnosc klasy robotniczej na wyciagniecie reki i ucha. A porozumiewaja sie glosno wiadomym kodem "ku....., ja pier....". Mam juz tego dosyc sad A konca nie widac i wiadomo z gory ze nie skoncza teraz i wroca na wiosne. Moje biedne rosliny nie przezyja zimy na dachu i mam w plecy wszystkie inwestycje w zielen.
        Nic ide to wybiegac z kijkami, moze jak dobrze dam czadu to mi poziom wkurwieliny opadnie bo na razie dysze furia i nienawiscia do slynnego architekta, zeby go obesralo, ktory popelnil ten budynek.
        Milego tygodnia Robaczki smile
        • jutka1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 28.10.13, 11:51
          Fedo, serdecznie współczuję. sad((
          Po powodzi miałam tutaj klasę robotniczą ponad dwa miesiące, i wiem, o czym mówisz. sad
      • jutka1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 28.10.13, 11:49
        Dadziku, Twoje zdjęcia to balsam na duszę! smile

        Wczoraj też udokumentowałam jesień w moim ogrodzie:



        http://i44.tinypic.com/j66fpf.jpg



        http://i44.tinypic.com/spj1at.jpg
        • bbetka Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 28.10.13, 12:39
          Jutko - piękna jesień jabłuszkowa smile

          Dado miło, że jesteś smile Twoje zdjęcia są przepiękne i baaardzo klimatyczne. Chyba najbardziej podobało mi się to z oknem i szklanym stolikiem, ale nie mogę się zdecydować smile A ten piękny talerz to przysługujący Wam posiłek?

          Fed, współczuję bardzo...i od razu zaczynam wątpić, czy naprawdę chcę współpracować ze stolarzem, którego sobie umówiłam w kwestii zdemolowania trzech pomieszczeń w celu osiągnięcia rezultatów w postaci lepszego zagospodarowania przestrzeni...

          Mm wspaniałe zdjęcia!-cudna pogoda Ci się trafiła smile

          Gosiu,mam nadzieję że dobrze się czujesz?

          U nas dziś leje, ale na szczęście wczoraj udało mi się ogarnąć rodzinne groby na cmentarzu w przerwach pomiędzy deszczem. Przy okazji obejrzałam tegoroczne propozycje ogrodników.
          Bardzo piękne ale niektóre tak olbrzymie, ze nie wiem gdzie się mają zmieścić?
          kolorowa orgia
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/iA3cGmSY4YBbvUbquB.jpg

          delikatne
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/aQpR1qusz8iU3Cu05B.jpg

          a to jeden z naszych rodzinnych grobów
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/M8AtvK79ziZ3pQqeEX.jpg

          dobrego dnia, ja staram się wyrzystywać efektywnie swoje miejsce do pracy smile
          • alfredka1 Re: Dzisiejki 325 - do Verbeny 28.10.13, 18:38

            Nie wychodz z domu, przeczekaj az huragan przseunie sie w nasza stronę. Uwazajcie na siebie !!!--
          • ewelina10 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 28.10.13, 20:35
            Dado fajnie że się pokazałaś, cieszę się i witam też sympatycznych skrzydlatych braci wink Rozumiem że czasami chce się odpocząć od forumowego pisania, a potem tak jakoś trudno nam się znowu przemóc.
            • verbena1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 28.10.13, 20:59
              Alfredo mila, jestem cala i zdrowa, milo ,ze myslisz o wszystkich.
              Musialam dzis wyjechac na warsztaty malarskie. Gdyby to bylo cos innego zostalabym w domu bo ostrzegali przed huraganem ale z malowania nie moglam zrezygnowac. Jechalam droga obsadzona drzewami , w pewnym momencie zauwazylam wielkie drzewo lezace w poprzek drogi. Pewnie zwalilo sie pare minut wczesniej bo nie bylo zadnych aut przede mna.
              Co mialam robic, zawrocilam i pojechalam objazdem.
              W drodze powrotnej bylo juz o wiele spokojniej, podobno wichura zbliza sie teraz do Polski wiec ostrzegam teraz Ciebie Alfredko, nie wychodz z domu bo takie chucherko mogloby pofrunac z wiatrem gdzies nad morzesmile

              Dado, zabraniam Ci zostawiac nas ponowniesmile
              • verbena1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 28.10.13, 21:17
                Jutko masz piekne jabluszka w ogrodzie, co z nimi robisz?
                Moje juz na szczescie pospadaly i wreszcie zakonczylam przetworstwo domowe. Zamrazarka i polki w garazu pelne.

                Bbetko ,jakie dziwne chryzantemy ,chyba sztucznie barwione. Czego to ludziska nie wymysla.
                Nie chodze tutaj na cmentarze, nie mam tam nikogo. Poza tym nie lubie. Te plyty nagrobne przyprawiaja mnie o dusznosci. Zmarlych nosze w sercu.

                • mammaja Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 29.10.13, 01:29
                  Obejrzalam nocna pora zdjecia Dado, przepiekne obrazy, chciałoby sie tam być ! Chryzantemy i jabluszka tez urocze. idę spać!
                • jutka1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 29.10.13, 07:46
                  Część jabłek zostawiam dla siebie i mamy, po dwie skrzynki, to późne odmiany i leżakują bez problemu do grudnia/stycznia. Resztę rozdaję przyjaciołom i znajomym króliczka. smile))
          • jutka1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 29.10.13, 07:47
            Niesamowite te chryzantemy! smile Przypomniałaś mi, że muszę kupić.
    • ewelina10 Album Joujou 28.10.13, 20:28
      Obejrzałam zdjęcia z wesela, gratuluję młodej parze szczęśliwego pożycia a Joujou przyjaznego układu z synową. Przy takiej okazji zawsze rodzą się nasze wspomnienia. Ach jak ten czas leci
    • jutka1 Wtorek :-) 29.10.13, 08:23
      Źle spałam, budziłam się kilka razy, śniła mi się zmarła sąsiadka-psiapsióka i jakieś z nią podróże po nieznanych mi miejscach we Francji i Szkocji, jacys bandyci przez nas oswajani i wyprowadzani "na ludzi"... No i wstałam przed siódmą, dzięki czemu zobaczyłam wschód słońca. smile
      Dzień do 14:00 zapowiada się dość wolny i spokojny, potem wyjeżdżam do miasta, po powrocie mam 2 telekonferencje zawodowe, a od wieczora zaczynam znowu pracę nad finalizowaniem raportu. I tak do piątku włącznie.
      No i tyszpiknie. smile

      Miłego dnia smile
      • joujou Re: Wtorek :-) 29.10.13, 17:50
        Śliczne jabłuszka i chryzantemy,a zdjęcia Dado wprost mnie powaliły swym urokiem-dzięki!
        Pozdrawiam i lecę dalej.

        Lablenko,co u Ciebie?
        • joujou Re: Wtorek :-) 29.10.13, 17:55
          Miałam napisać,że przeżyliśmy bez szwanku wieczorną wichurę,ale w sąsiedztwie wywaliło wielgachne,stare drzewo na terenie przedszkola.Samego budynku chyba nie uszkodziło,ale rozerwało i pochyliło murowane ogrodzenie.
          U Was w porządku?
          • ewelina10 Re: Wtorek :-) 29.10.13, 19:02
            Joujou, u nas spokojnie smile Tylko Warszawa wygląda jak po bitwie bo cała rozkopana, najbliższy most przez Wisłę nam rozbierają, i coraz trudniej dojechać do Centrum. Ale liczy się cel i jakoś nie widzę, żeby można było remont bez trudności przeprowadzić
            • mammaja Re: Wtorek :-) 30.10.13, 06:55
              Poranek zachmurzony, włączylam nad ranem ogrzewanie bo dom "wystygł" , ale staram sie oszczędzać smile Dzisiaj pojade juz na najblizszy cmentarz, ale zatsanawiam sie czy nie za wcześnie na kwiaty - czy nie znikną do piątku. Poza tym bez rewelacji...
              • fedorczyk4 Sroda 30.10.13, 08:53
                To samo sobie powtarzam Ew. I tez troche sie "niecierpliwie" pomimo, ze mieszkam w srodmiesciu. Ode mnie nijak nie daje sie wyjechac. Zablokowaly mnie korki i roboty na Trasie Lazienkowskiej. Na szczescie w wiekszosci przypadkow moge transkomem albo perpedes, ale jak musze jechac gdzies dalej to juz szlag mnie trafia. No ale jak dobrze zauwazylas to w slusznej sprawie wink
                Tez jade na cmentarz. Na Powazki, dawne Wojskowe. Nie sadze zeby kwiaty zniknely, tam w przeciwienstwie do Starych Powazek jest ordunk.
                Potem albo na basen, albo na kiljki, jeszcze sie nie zdecydowalam. Wczoraj bylam na "normalnym" basenie po raz pierwszy od dobrych pieciu, szesciu a moze nawet i wiecej, lat. Normalnym, czyli takim do plywania. Z pewna niesmialoscia i bez oczekiwan wlazlam do cieczy i przeplynelam kilometr bez zmeczenia i specjalnego wysilku. Wynurzylam sie bo nie chcialam suszac, myjac i ubierajac sie, przekroczyc kazionnej oplaconej godziny. Czyli nie jest tak zle z moja forma fizyczna, bo plywanie nigdy nie bylo moja mocna strona i nigdy nie porywalam sie na wiecej niz dwa kilometry i to bedac w "szczytowej". No i jeszcze jeden aspekt bytnosci basenowej. Odwazylam sie wbic w kostium i wejsc miedzy ludzi. No, ale fakt jest faktem. Od wrzesnia zeszlego roku schudlam 20 kilo smile
                • ewelina10 Re: Sroda 30.10.13, 09:28
                  Ładnie Fed, to mało powiedziane smile Ja "czekam" na swoją mobilizację, ale jakoś nie nadchodzi buuu crying
                  • bbetka Re: Sroda 30.10.13, 11:19
                    Fed gratulacje wielkie! Jako osoba stale zmagająca się z nadmiarem różnym (akurat nie włosów, bo jak mnie moja fryzjerka "opitoliła" wczoraj to wyglądam jak rekrut wojskowybig_grin ...co w kontekście nadbiegających szybkim truchtem baaardzo okrągłych urodzin mało mnie cieszy ;-( doceniam wyczyn maksymalnie!!! Jak sobie wyobrażę siebie pomniejszą o taki zapas ciałka to z zachwytu dech mi zapiera, ale jak napisała wyżej ew. motywacja jakaś słaba....

                    Verbeno, chryzantemy na pewno są sztucznie pędzone po kilka różnych kolorów w doniczce, mnie zastanawia jak się osiąga taką kulistość??? nie przez strzyżenie przecież????

                    Nas wichura jakoś ominęła, wiało mocno, ale szkód większych brak smile

                    Dzień mam dziś zajęty mocno, bo chwilowo usiłuję "podgonić" tekst, który jutro zrobi się nad wyraz pilny smile potem jadę na miasto (zam) załatwiać sprawy różne (w tym pewnie też zajrzę na cmentarz oraz do rodziców) a wieczorem wariacje kuchenne, bo wygłodzona studentka spragniona ciepła rodzinnego i domowej atmosfery zjeżdża na parę dni do domu smile

                    U nas słonecznie ale dość chłodno w porównaniu do poprzednich dni
                    Miłego dnia wszystkimsmile
                    PS.Lablenko odezwij się!
                    • dado11 Re: Sroda 30.10.13, 23:47
                      tak, tak... Fed zawsze była śliczną kobietą, ale teraz jest z niej niezła "laseczka"wink
                      na własnej skórze przekonałam się o skuteczności systemu stosowanego w Czapielskim Młynie.
                      Wciąż nie mam odwagi odejść od zasad, które tam nam delikatnie "wszczepiono".
                      Ale...
                      dziś znów byłam babcią na stanowisku, pojechałyśmy z Dadusią szukać wiewiórek w Łazienkach, a że późno dość już było, to i zwierątka, obżarte po zęby wszelkim dobrem, polegiwały pewnie w swoich sensorycznie grzanych dziuplach...
                      Daduczka wrzasnęła więc na całe, malutkie gardziołko: WIEWIÓÓÓRRKIIII!!!! a dwie młode damy, przechadzające się alejkami, mało nie popłakały się ze śmiechu...smile no i żadna nie przyszła... hmmmwink
                      nazbierałyśmy więc stokrotek dla Mamy, zaliczyłyśmy "wieeelkie" schody pod Pałacem Ujazdowskim, i spośród prawdziwie Barejowskiej oferty, w iście Barejowskiej knajpie u podnóża Agrykoli, wybrałyśmy jedynie słuszną - szarlottę... o reszcie menu, dwie rozpełzłe damy i mocno zkwaśniały gentelman, rozprawiali tak: grochówka? jak oni mogą mówić, że się psuje??? Wylałaś?...noooo pewnie! przecież grochówka się nie psuje! ...cudne, co?
                      a jesień wokół była taaaka piękna... i fontanna wciąż żyła... i młodzież lirycznie korzystała z małej frefencji... fajooowowink
                      potem tańczyłyśmy z Dadusią kan-kana w pasach bezpieczeństwa, a potem kupiłam dwa palisandrowe krzesła, bo były piękne i przecenione o 70%... teraz muszę kupić całą resztęwink
                      dobranoc, d.
                      • mammaja Re: Sroda 31.10.13, 00:24
                        Czytam z zawiscia, bo mnie te moje kilogramy nie chca opuścić, przy braku ruchu i slodyczach nawet nie probuję, kolano nawala, slodycze pocieszja, no i trudno smile Nie mam poprostu parcia na odchudzanie, a powinnam, bo to wlasnie poprawia stan kolan.
                        Za to zaliczylam dzisiaj fryzjerke, znowu na dwa przeszlo miesiace mam spokoj. Ale i podrożalo chyba. No trudno. U mlodej remont komina, potem instalacja nowego pieca c.o. - oczywiście pozyczka u mamy konieczna - bo ten wydatek spory. A pozyczki jakos sie "umarzają" - przynajmniej w duzej części. Żeby banki były takie !
                        Wprawdzie nie bylam w Lazienkach z wnukami, ale nagralam im z Chomika sezon filmów o kucykch. Ostatnio Antoś zaciagnąl mnie do kąta i poprosil: Babciu kup mi film pt. "Przyjażń to magia". Bardzo mnie zdziwiło to zyczenie 3 latka - ale okazało sie że to te kucyki. Wczoraj byli u mnie i razem przegrywalismy z kompa na plytke - znacie ten widok przebiegających na płytke karteczek przy nagrywaniu. Byli zafascynowani, a babcia mogla sie popisac. Potem razem obejrzelismy jeden odcinek w telewizorze. Bylam dumna z siebie !
                        • goskaa.l Re: Sroda 31.10.13, 08:02
                          W ramach mojego indywidualnego programu regeneracyjnego chcę skorzystać z wczasów zdrowotnych łączących dietę dr. Dąbrowskiej z metodą McKensie, też na Kaszubach. Namawiam koleżankę na turnus z promocyjną ceną (spora różnica w stosunku do normalnej).
                          A w poniedziałek muszę być służbowo w Warszsawie, więc korzystam z możliwości i jadę w niedzielę, żeby odwiedzić rodziców na Powązkach.
                          Jeśli ktoś z Warszawiaków chciałby i może się ze mną spotkać, proszę o szybki kontakt. Niedzielny wieczór (niezbyt późny, czyli do ok. 18:00) mam wolny, oczekuję propozycji smile
                          • fedorczyk4 Re: Sroda 31.10.13, 08:22
                            Goska, jestem do Twojej dyspozycji smile Wyslij mi na prywa miejsce ktore Ci odpowiada geograficznie to sie radosnie stawie smile
                            Ciekawe czy wybierasz sie do Golubia. To jest glowny szaniec dietetyczny dr Dabrowskiej. Ale z tego co slyszalam nastawiony na osoby o wyzszej sredniej wiekowej niz Czapielski Mlyn.
                            Kuzynko, brawo! Mala Czarna tez sie trzyma i to ortodoksyjnie smile
                            Mm, Dado imponujace i urocze jestescie w roli babciowej smile
                            Co do pozyczek samoumarzajacych to znamy, znamy i tez zaluje ze banki tak nie miewaja wink Inna sprawa, ze my nie mamy od lat zadnych rat, splat i kredytow. Le Maz po ojcu odziedziczyl pozyczkowstret i tylko przyparci ostatecznie do muru szlismy do banku. Ostatni kredyt splacilismy chyba jakies 8/9 lat temu i od tej pory nie miewamy do czynienia.
                            Wczoraj bylam na Powazkach obecnie Komunalnych a dawniej Wojskowych. Chcialam tez wpasc na Stare, ale niestety jak juz zajelam sie grobem dziadka to tereny okolopowazkowskie opanowala "chu..za cmentarna" i musialam salwowac sie uieczka, zeby i mi sie nie udzielilo. Ludzi bylo jak mowkow, samochody staly albo w never ending korku, albo zaparkowane tak ze mialo sie ochote poprzebijac opony (obie rzeczy uwazam za objaw wyzej wymienionej ch.c.).
                            Wysprzatalam grob, zrobilam dziadkowi nowa kolderka z kwiatow, kapusty ozdobnej, mrozow, wianuszkow z mchu i galezi swierkowych. Po czym poszlam po wode zeby podlac zasadzone. I jak to ja, zalatwilam sie przepieknie. Zbyt energicznie odkrecilam kran z woda i trysnelo na mnie jak Niagara. Oblalam sie rowno od pasa w dol i z cmentarza wyszlam ociekajac woda. Doslownie!!!
                            • jutka1 Czwartek 31.10.13, 08:46
                              Okrutnie się cieszę, że Dadzik wrócił (zam) smile))
                              Ja od wczoraj do niedzieli jestem uziemiona pracą, nawet na cmentarze trafię dopiero w niedzielę po południu. Klientowi zmieniła się koncepcja raportu w stosunku do struktury (i trochę treści) zapisanej w kontrakcie, i część raportu muszę zrobić na nowo, co oznacza nie tylko pisanie, ale przede wszystkim ponowne przemyślenie pewnych rzeczy. Hmmm. uncertain//
                              Ale klient nasz pan, prawda?

                              Pozdrawiam wszystkich serdecznie i odpełzam do gabinetu. smile
                              Miłego dnia smile
                              • mammaja Re: Czwartek 31.10.13, 10:51
                                Od rana jestem tak wk..... , ze ani opisać ani sobie ulżyc. Nic to, przejdzie mi !
                                Gdybym miala jakies luzy czasowe w niedzielę wieczorem to skontaktuje sie z Fed. Marze, zeby was zobaczyc, ale obawiam sie ze bedzie trudno wyrwac sie. Przedpoludniem chociaz symbolicznie chce pozegnac Premiera - jezeli sie uda - bo układy rodzinne moga skomplikować
                                sprawe. No i wlasnie wk.... jest rezultatem tej mojej weicznej dyspozycyjności. Nic to, wyrwe sie dzisiaj na Wojskowe, zeby mnie mialo pochlastac !
                                • bbetka Re: Czwartek 31.10.13, 12:49
                                  Mm oddychaj spokojnie smile Oddychanie to podstawa, bez tego się nie przeżyje...o dyspozycyjności nie chcę pisać, bo zaraz będę w stanie podobnym do twojego sad ale prowadzi ona głównie do wyzysku!!!!

                                  Jutko, współczuję, ale jednocześnie zazdraszczam mobilizacji do pracy...Mnie właśnie jej brakuje i w związku z tym zamiast robić rzeczy terminowe będę na cmentarzu oraz będę przyjmować rodzinę oraz będę ogarniać potrzeby właśnie przybyłej studentki, a poniedziałek będę się kajać i prosić o przedłużenie termnów (tych możliwych oczywiście) wrrrr...

                                  Fed, dobrze że mrozu nie było, bo byś tam zastygła w formie sopelka wink

                                  Spadam popracować póki nikt ode mnie nic nie chce....
                            • goskaa.l Do FED 31.10.13, 14:38
                              Kochanie, mnie najbardziej odpowiadałyby Powązki - wtedy możemy się spotkać wcześniej, bo zamierzam tam pognać prosto z dworca (nie wojskowe). Zaraz wyśle Ci na pocztę gazetową mój numer telefonu, to ułatwi nam kontakt.
                              • fedorczyk4 Re: Do FED 31.10.13, 14:52
                                Ja bylam szybsza wink Od rana juz masz moje namiary. Chetnie zgarne Cie z okolic Powazek smile
                                • mammaja Re: Do FED 01.11.13, 00:02
                                  Zaliczylam tylko loklany cmentarz gdzie ,a, grób mamy i ukochanej niani męża - także swoje przyszle miejsce - kupilam na bazarku piękne żółte chryzantemy - przebucie pod cmentarzem o drugie tyle, no to pojechalam jeszcze po dwie - rano pojedziemy na Powązki Wojskowe syn potrafi podjechac prawie pod cmentarz - mamy takie miejsce parkingowe, trzeba tylko przejść przez ulicę. W sumie dzien mnie zmęczył i nasmutnił. Na inne dni zostanie nam jeszcze Cmentarz Pólnocny , bo ja juz nie mam sily tak łazić.
    • dado11 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 01.11.13, 00:08
      Właśnie nastał listopad... wraz z nim nowe klimaty, trochę ciszy, trochę mgły...
      za mną dziwaczny dzień, gdzie nic, co było zamierzone, nie wyszło, ale całkiem inne rzeczy się staływink nie dotarłam na Powązki, bo kilku rozbitych wariatów totalnie zablokowało Puławską (jedyną ulicę łączącą moją wieś z W-wą), kupiłam ciuch, którego nigdy nie włożę (oddam po weekendzie), upiekłam wegetariański pasztet, choć nie lubię pasztetów... nawet niewegetariańskichwink...niezły wyszedł, choć suchy (qurde, czemu ten tłuszczyk jest taki niezdrowy???)
      czas spać...dobranoc, d.
      • monia.i Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 01.11.13, 00:50
        Oj tam smile Na pewno jest zdrowy, tylko w miarę i zależy jaki wink
        Jutro (a raczej dziś) Cmentarz Brudnowski, ojciec, dziadkowie, reszta rodziny..Reszta ostatnio niestety się powiększyła sad W sobotę chwila na złapanie oddechu, w niedzielę wypad na wschód, do rodziny małżonka. Swoją postanowiłam odłożyć w czasie - poczułam, że brak mi sił na takie podróże w te i z powrotem w ciągu dwóch, trzech dni.
        • ewelina10 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 01.11.13, 06:14
          Pasztet bez tłuszczyku jest rzeczywiście niesmaczny.
          Moniu ja też odpuściłam wyjazd do dalszej rodziny, mimo trzech dni w tym roku. Wczoraj obejrzałam "Czarno na białym" o świętowaniu zmarłych w Czechach i ze smutkiem stwierdziłam że chociaż mamy tak blisko do sąsiadów u nas to zupełnie inaczej wygląda.

          Mamko znam dobrze to miejsce gdzie można tam "przycupnąć" Będę tam dzisiaj dwukrotnie, bo powtórnie wybieram się wieczorem, podobno palące się znicze w takich ilościach robi niesamowite wrażenia. We wtorek byłam zrobić porządki, a teraz ruszam tak wcześnie, bo muszę dzisiaj jechać Na Powązki, cmentarz Bródnowski i Wałbrzyski, trzeba będzie znaleźć wolne miejsce do parkowania. Jadę tylko do najbliższych, niestety dla dalszych nie starczy już czasu. A potem muszę ugotować rosół z kaczki dla rodzinki, bo w tym dniu u nas to już tradycja.
          • ewelina10 PS. 01.11.13, 06:17
            Widzę przez okno piękny kolor nieba, poprzecinanego różowymi nitkami a w kierunku Warszawy lecą ptaki na swoje żerowisko. Poranna cisza i jest lekki mrozek. Ślicznie, mam nadzieję na taką pogodę przez cały dzionek
            • fedorczyk4 Piatek 01.11.13, 07:30
              Rzeczywiscie wczesnie zaczelas Ew. My jestesmy umowienie z "Z za Krzaka" o 11 wiec jeszcze zdaze zrobic kilka rzeczy, w tym poganiac z godzine. Jeszcze nie zdecydowalam czy jedziemy zbiorkomem czy samochodem, bo le Maz potem jedzie do pracy.
              Pasztet wole z soczewicy. Nie wiem czemu ale nie wychodzi jakos straszliwie suchy. Ale na mysl o rosole z kaczki lekko sie zaslinilam. Bardzo lubie kaczke smile
              Malo jestem przytomna bo oty harcowaly po mnie cala noc. A jak przestaly to Nynus zaczal. Nie harcowac po mnie a obijac sie po pijaku wink I po mieszkaniu.
              • bbetka Re: Piatek 01.11.13, 09:56
                Fed, no nie wiem co jest z tymi kotami, ale moje już kolejną noc nie dają mi spać sad

                U nas niestety wieje jest bardzo pochmurno i zanosi się na deszcz... Dzień mam raczej nietypowy jak na 1.11. - chwilowo siedzę nad tekstem, a na cmentarz- u nas jest jeden ale za to olbrzymismile wybieram się po południu, bo mąż z córką wybyli chwilowo za granicę...Okazało się ,że od dwóch tygodni mąż się wybierał po leki dla teściowej (w Polsce niedostępne) i dziś jest jedyny dzień kiedy może pojechać (a sprawa zrobiła się pilna)...córka się zabrała przy okazji, bo brakuje jej spodni dostępnych tylko tam?! Mają wrócić przed 13 i wtedy zaczniemy nasze marsze po naszym przepięknym, ale wyjątkowo rozległym cmentarzu smile Może jednak się nie rozpada.
                Pięknej pogody!
                • goskaa.l Re: Piatek 01.11.13, 18:20
                  Nie byłam na żadnym cmentarzu w Szczecinie (Bbetko, jest kilka, Centralny największy, ale nie jedyny: www.cmentarze.szczecin.pl/Cmentarze/chapter_11980.asp ) Nie mam tu żadnej rodziny, a w przyszłym tygodniu mam mieć wymieniane okna, więc wykorzystuję ten dzień na przygotowania (jutro też, poza wizytą u kosmetyczki). Cmentarz z grobami rodziny odwiedzę w niedzielę, w towarzystwie Fedorczyk, mam nadzieję.
                  Padało chyba w nocy, bo rano było mokro.
                  W ramach usuwania miejsc możliwych do pośliźnięcia wymyłam karcherem całe dojście do moich schodów; ciekawa jestem ile zapłacę za wodę sad .
                  • fedorczyk4 Re: Piatek 01.11.13, 18:30
                    Mniej niz gdybys sobie cos zlamala!!!
                    • ewelina10 Re: Piatek 01.11.13, 22:44
                      Wieczorem na cmentarzu przy Powązkowskiej. O tej porze byłam po raz pierwszy i muszę przyznać że jest to niesamowite doznanie.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/tg/na/ytew/L3Aa2yZeCadOrVEnNB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/tg/na/ytew/Jbg0KiTckOfROUBl1B.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/tg/na/ytew/ByVA6G0zlwJazgcQkB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/tg/na/ytew/Kb4z7x5EQAcnNC4DjB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/tg/na/ytew/h8LWn8ucb4qDouuBBB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/tg/na/ytew/EHKBHSpB9bRiFgapNB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/tg/na/ytew/00Z2rxOaeU9xUP2GBB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/tg/na/ytew/bi8NB3Pa2VqV5HpHOB.jpg
                      • mammaja Re: Piatek 02.11.13, 11:18
                        Ewelinko, piekne zdjecia. Chodzilysmy wczoraj tymi samymi drózkami, tylko ja bylam wcześniej, bo bylismy z dziećmi. Też bylo mnostwo ludzi. Dawniej zawsze jezdzilam wieczorem, kiedy te swiatelka stwarzają niebywaly dzieci jeszcze nie rozumieja gdzie są, ale uważam, że powinny po trochu poznawać historię i zwyczaje rodziny. Chętnie pojechalabym dzisiaj jesczcze raz....Ale czekaja mnie jeszcze odwiedziny Powązek "cywilnych".
                        Pochmurno, i zadumiscie jest dzisiaj.
                        • fedorczyk4 Niedziela 03.11.13, 07:00
                          Wczoraj zle we mnie wstapilo. Po lazeniu po cmntarzu i miescie prawa stopa mi wysiadla, a w kazdym razie tak jej sie wydawalo. Niestety dla niej ja odczuwalam wyrazny niedobor endorfin i zdecydowalam sie na marszobieg. W koncu zawsze moglam zawrocic. Nie zawrocilam, postanowilam pokonac ta cholere i zrobilam 10 km w 55 minut. Wedlug Endomondo. Potem poszlam juz za ciosem i przez reszte dnia sciagalam i pralam firany, przegryzalam sie przez kamien i skamienialy brud w ludzkiej lazience, generalnie czyscilam tam gdzie wzrok nie siega. Albo raczej rzadko i niechetnie. Dzisiaj ide pod palac i pod katedre. Pozniej na dworzec po Goske i na cmentarz. Tam zas mam za zadanie odnalezienie prapradziadka celem wprowadzenia poprawek do drzewa genealogicznego. No chyba zebym poprawila prapradziadka wink
                          • verbena1 Re: Niedziela 03.11.13, 12:16
                            Jestes nie do zdarcia Fed, ale nie szarzuj bo na starosc wszystko wyjdzie, mowie Ci ja, osoba wiekowasmile Milego spotkania z Goska, nastepna forumowiczka widziana z bliska.

                            Ostatnie dni zaganiane i w stresie. Malenstwo ,ktorym sie opiekuje znalazlo sie w szpitalu z powodu uporczywych wymiotow. Mowia ,ze to jest refluks i z tego sie wyrasta ale zal patrzec jak malutka sie meczy i prezy z bolu. Mama malenstwa dostala pozwolenie na przebywanie cala dobe w szpitalu, ma skladane lozko i mieszkaja w jednoosobowym pokoju.
                            Jako prawie babcia martwie sie i odwiedzam je codziennie przynoszac tej starszej smakolyki.

                            Poza tym jesiennie i wietrznie. Mam zamiar pojechac rowerem do szpitala ,zeby sie troche rozruszac. To jest jakies 5 kilometrow czyli niedaleko ale zaczyna sie chmurzyc i chyba nic z moich planow.

                            Uwazajcie dzis na drogach , wszyscy beda chcieli jednoczesnie wrocic do domow.
                            • mammaja Re: Niedziela 04.11.13, 00:08
                              Bardzo współczuję malutkiej ! Mialam refluks po operacji żoładka, kiedy nie pogryzlam bardzo dokladnie jedzonka - to bardzo nieprzyjemna dolegliwośc. Czy jakoś na to poradzą ?
                              Mam nadzieje, że Cie nie zwialo z roweru smile
                              No i czekamy na wiadomości od Fed i Gośki z niecierpliwością!
                              • fedorczyk4 Re: Niedziela 04.11.13, 07:47
                                Goska z Fed sie spotkaly i mimo deszczu na lby lecacego troche pogadaly smile Niestety mialysmy troche mniej czasu niz przewidziano, ale zgarnelam Goske z Centralnego i pojechalysmy na Powazki gdzie w uroczych okolicznosciach przyrody zawarlysmy znajomosc do trzeciego pokolenia. Odwiedzilysmy liczne groby rodziny Goski, moja babcie i znalazlysmy mojego prapradziadka ktorego jak dotad mialam przyjemnosc znac jedynie z dolnych galezi drzewa genealogicznego smile . Jednak wspolpisanie foralne robi swoje, bo jakbysmy sie znaly od lat smile
                                • bbetka Re: Niedziela 04.11.13, 10:56
                                  To się poznałyście dogłębnie, chociaż -jakby to nie zabrzmiało- cmentarnie smile
                                  Moja chęć na przedłużenie pobytu konferencyjnego w W-wie pod koniec listopada (żeby np mieć czas na jakiekolwiek pozazawodowe spotkanie) zdecydowanie się wzmogła!

                                  Verbeno i co z maleństwem?

                                  1.11 moja rodzina naprawdę się w sobie sprężyła i już przed 12 byli z powrotem i mogliśmy pójść na groby bliskich. Pogoda zrobiła nam miłą niespodziankę i zamiast się rozpadać pięknie się wypogodziło zrobiliśmy z wspólnie z moim Tatą olbrzymi spacer po cmentarzu, bo zdaliśmy się na mojego męża, który kierując się do grobu naszego przyjaciela zagubił siebie i nas i dotarliśmy w nigdy nie odwiedzane rejony, a później musieliśmy dłuuuugo wracać. Co nie zmienia faktu, że spacer był piękny - Tato (przy nieobecności Mamy, która nie mogła być z nami) mógł opowiedzieć własną wersję różnych rodzinnych historii, mnie znanych (choć trochę zapomnianych), a dla mojej córki szalenie interesujących smile.
                                  Gosiu, wiem, że mamy więcej niż jeden cmentarz w mieście - do tego w Zdrojach mam 10 minut spacerkiem. Ale tak naprawdę nie można ich traktować równorzędnie (ze względu na wielkość) w odróżnieniu od Warszawy czy Łodzi, gdzie jest kilka równie "ważnych" nekropolii.
                                  Wczoraj standardowo spędziłam dzień przy garach szykując wałówkę dla studentki, a potem padłam, zamiast pracować twórczo...

                                  Dziś dla odmiany zaczęłam dzień od wyjęcia Hrabiemu z pyska pierwszej sikorki w tym sezonie....wrrrrrr......
                                  morderca zadowolony z siebie wielce
                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/2pZIAMixMxPp3QicjB.jpg

                                  Spadam do pracy, życząc wszystkim dobrego dnia smile
                                  Lablenko, odezwij się!
                                  • jutka1 Już poniedziałek :-))) 04.11.13, 11:50
                                    Gdybym była miała weekend, to bym mogła była napisać "nie lubię poniedziałku". Ale że cały weekend pracowałam, to żadna mi dzisiaj różnica. smile
                                    No i nadal wiję się jak piskorz, bo ulubionemu klientowi po raz drugi zmieniła się koncepcja części raportu i zmienił kilka definicji, więc od nowa muszę dostosować tekst do tych zmian. Ja go bardzo lubię, co mi pomaga te zmiany kuńcepcji znosić dzielnie i z godnością. smile))
                                    Przede mną więc dziś i po części jutro znowu pracujące, a planowałam sobie zrobić weekend. wink No nic to, weekend sobie zrobię trzydniowy, jak skończę tę robotę. A potem będzie oficjalny weekend trzydniowy, więc może będę mieć tydzień wolnego? big_grin

                                    Coś mi znowu pisnęli, że może bym do Brukseli pojechała pod koniec miesiąca, ale na razie daty są tylko zaznaczone ołówkiem, do czasu potwierdzenia. No i do Paryża na jakiś mały tydzień, a potem już grudzień, i przygotowania do świąt, i jak ten czas pędzi, nie do wiary...

                                    Spotkanie "cmentarne" (bardzo fajne określenie) z Gośką przypomniało mi moje pierwsze spotkanie z Dado i Fedo. Jadłyśmy sushi w mojej niegdyś ulubionej knajpce na Powiślu. To już niedługo będzie 10 lat... Mattcobosco! smile))

                                    I tym optymistycznym akcentem oddalam się do gabinetu i zasiadam do pracy. Miłego dnia Wam życzę. smile

                                    • bbetka Re: Już poniedziałek :-))) 04.11.13, 13:16
                                      No rzeczywiście już poniedziałek....ponieważ mój weekend też był mniej niż połowiczny to nie zauważyłam smile
                                      Jutku łączę się z Tobą w pracy i planach wyjazdowych- mam uzasadnione nadzieje na Lizbonę w przyszłym tygodniu, ale cicho sza...
                                      • mammaja Re: Już poniedziałek :-))) 04.11.13, 14:59
                                        No widać taka juz forumowa uroda, bo nasze pierwsze spotkanie forumowe było wlasnie na Powązkach - w odwiedzinach u M.L. Potem z Fed, byłam na pieknym pogrzebie profesora G.
                                        Tak więc nic nowego pod slońcem, ktore wlasnie zasnuly chmury. Na odmiane wczoraj owiedziny PPD - a przedpołudbie u wnuków. Na pogrzeb Premiera jednak pojechal syn, nawet dzieci wypatrzyly go w Katedrze ( bo wystaje głową ponad przecietną ).
                                        Forum rzeczywiście zbliża - i czekam na nastepny inwit.
                                        Spotkanie grupy śpiewaczej dostarcza nam zapasu energii i humoru na pare dni - tak bylo dzisiaj wesolutko smile A melodie ze "Skrzypka na dachu" rozbrzmiewaja mi w uszach nieustannie !
                                • goskaa.l Re: Niedziela 05.11.13, 08:33
                                  Dopełniam relacji Fed: przeleciałyśmy galopkiem przez powązki, zaznajamiając się nawzajem z historią naszych przodków. Możliwe nawet, że dwóch z nich znało się osobiście?
                                  Faktycznie, nadajemy na podobnych falach, dowcip bardzo zbliżony, poglądy nacpewne rzeczy tudzież. Szkoda wielka, że czas nam się skurczył, bo plany były na więcej.
                                  • mammaja Re: Niedziela 05.11.13, 10:18
                                    Tak juz jest - osoby, ktory pozostaja dłużej na tym forum okazuja sie byc "bratniemi duszami".
                                    Brak wiadomości od Luizy i Foxie !
                                    Dzisiaj pochmurno i ciemnawo, ale i tak trzeba ruszyć się i robić swoje. A tak mi sie nie chce !
                                    • jan.kran Re: Środa. 06.11.13, 12:21
                                      Ja jeszcze kilka dni jestem we Wroclawiu , potem Monachium krótko i powrót do rzeczywistości...
                                      Urlop mam supersmile
                                      • mammaja Re: Środa. 06.11.13, 18:09
                                        Witaj Kranie - Podrózniku ! Cieszę sie bardzo, że masz udany urlop, no i ciekawam kiedy wreszcie zahaczysz o Warszawę ! Pozdrawiam Ciebie i Młodych!
                                        • jan.kran Re: Środa. 06.11.13, 22:24

                                          Niestety Warszawy w najbliższych latach nie planuję.
                                          Moja Przyjaciółka przeniosła się po ponad 20 latach mieszkania w Warszawie do rodzinnego Wrocławia. Nie zdążyłam się zebrać żeby Ją odwiedzić w Warszawie , spotkałyśmy się we Wrocławiu teraz.
                                          Ja jakoś nie znalazłam w sobie serca do Warszawy w czasie moich krótkich pobytów.
                                          na pewno jest to ciekawe miasto ale nie mam czasu na poznanie go.
                                          W przyszłym roku większość urlopu spędzę we Wrocławiu , pewnie zahaczę o Monachium.
                                          Póki mam Mamusię to chce z Nią spędzać czas , inne cele podróżne mogą poczekać.
                                          • mammaja Re: Środa. 06.11.13, 23:26
                                            Jasne, Kranie - mamusia jest najważniejsza - ale naprawdę Warszawa jest sympatyczna - zwlaszcza w wyborowym towarzystwie smile
    • dado11 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 06.11.13, 23:55
      Muszę Wam to opisać, bo sytuacja jak z Barei, albo lepiej...
      Co miesiąc muszę obsłużyć bankowo moją Mam, no i dziś nastąpił ten dzień, mocno przeze mnie znielubiony, bo mimo licznych prób zmiany, Mam trzyma się kurczowo PKO BP...
      za pomocą metody prób i błędów na przestrzeni lat, znalazłam najmniej stresujący oddział tej instytucji i dziś wpadłam tam jak po ogień wczesnym popołudniem... byłam jedyną klientką... (przestronna hala, marmury, przynajmniej z 5 ton szkła kuloodpornego, monitoring...i in), na 4 kasy żadna nie była czynna... przy ladzie do obsługi klientów z kosmosu gaworzyły w najlepsze pracownice instytucji... sztuk 7... i nikogo nie obchodziłam... ale po 2 minutach olewania mnie dostałam piany i już miałam ruszyć w kierunku , gdy stadko wron się rozpierzchło pospiesznie z komentarzem przez zęby: UWAGA! ATAKUJĄ!!!!noooo, ja pierdzielę!? czy my wszyscy, jak do podatku, dopłacamy za bezdurno do tego biznesssu???! no, żesz, gdybym miała zapasowe 15 minut, to bym im tam zrobiła "jesień średniowiecza", jak bonie dydy!!! całe szczęście, że jechałam po Dadusię, więc nie było chwili do stracenia, i na horyzoncie malowała się słodka perspektywa nabycia po 15 latach kompletu!!! krzeseł, więc mi prawie przeszło, ale to paskudne do głębi duszy poczucie, że ktoś traktuje mnie jak śmieć, nabyte w PRL-u, zawsze wywołuje we mnie ostre i głębokie wq..... nio!
      a krzesła nabyłam, no i teraz mam nadkompletsmile ale za to jaki ładnyyy, i ciężki, i solidny...smile no, palisandrowy...
      stół też miałam całkiem ładny, alleee, hmmm, nie pasuje do krzeseł, trzeba by nowy, większy, może też p.a.l.i.s.a.n.d.r.o.w.y????wink
      no i jeszcze dziś, w ramach filozoficznych dysput z Mr Ed'em, doszliśmy do ekonomicznych wniosków... wystarczy, że co roku przytniemy to, co nam w ogrodzie wybuja, i zmienimy kolejny kawałek dachu, to już zakupy drewna do kominka nie będą miały sensu...q...asad
      (dla niezorientowanych: mam dach z wióra osikowego, który wymieniam co czas jakiś, z powodu braku fachowości tych od dachu gości, i nadmiaru okolicznego ptactwa aktywności...)
      pozdr. d.
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 07.11.13, 09:32
        No tak, masz Ty cierpliwosc. Ja bym nie zdzierzyla i te jesien im urzadzila niezaleznie od ewentualnego spoznienia sad Strasznie sie zrobilam zajdla na starosc.
        Krzesla rzecz wazna smile
        Ja niestety jestem wsciekla na Syna Podstawowego. Popsul mi twale nastroj wiec ide sobie.
        Zreszta do fryzjera. W ramach protest songu opitole sie na szczura.
        • mammaja Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 07.11.13, 10:15
          Fed, nie opitalaj sie calkiem ! nie wiem co znaczy " na szczura", ale masz takie zankomite wlosy, ze zachowaj chociaż odrobinke !
          Podobne doznania miałam w banku PKO na ( nomen omen) Placu Bankowym. Przy zalatwianiu sprawy prostej jak zwrot kosztow pogrzebu kuzyna, w zeszlym roku. Dobrze, ze to nie moj bank - bo i tak juz by nim nie był. Obrzydliwe babsztyle i niekompetentne.
          Dzisiaj raczyło wyjść sloneczko - co troszeczkę pomaga w przezwyciężaniu samej siebie. Miłego dnia!
          • jutka1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 07.11.13, 10:28
            Wiecie co, czytam o tych pańciach z banku i się dziwuję. W moim banku na prowincji nie do pomyślenia. Kompetentne, uśmiechnięte, uprzejme, pomocne.
            Hmmm.
            • jutka1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 07.11.13, 10:40
              PS. I nie tylko panie, panowie też tam pracują. big_grin
            • verbena1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 07.11.13, 10:54
              Oj, nie narzekajcie dziewczyny na nieuprzejme bankowe urzedniczki, mozecie sobie pojsc do banku, obejrzec marmury, szklo, pogadac z wspolstaczami a ja tego nie mam.
              Nie dosc ,ze banki mniej imponujace to wszystko zalatwia sie przez internet.
              Nie mam powodu aby pojsc do mojego banku a jesli nawet to trzeba sie wczesniej umawiac.
              Zaczynam Wam zazdroscic spedzania czasu w kolejkach pocztowych ,bankowych czy tez innych. Mam tyle niewykorzystanego czasu ,ze z checia zostalabym staczem kolejkowymsmile

              Wczoraj mialam miec malenstwo do nianczenia ale zostalo jeszcze w domu z mama. Zrobil sie pusty dzien bez planow, za oknem szaruga, brak checi na cokolwiek.
              Na szczescie corka na drugim koncu swiata miala chec na pogaduchy i przegadalysmy na Skype dwie godziny. Wymyslilysmy nowy projekt artystyczny ,ktory nie przyniesie na pewno zadnych pieniedzy ale zajmie mnie w zimowe dni.


              • verbena1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 07.11.13, 18:37
                Dado , gratuluje nabycia krzesel, wrzuc fotke jak juz ustawisz przy stole. Ciekawi mnie czym latasz dach zdzierajac drewniane dachowki i przeznaczajac do palenia. Chyba nie zostawiasz dziurawego aby patrzec nocami na gwiazdy?
                Fed, jak wygladasz po wizycie u fryzjera? Mysle ,ze jak zwykle powalajacosmile

                Pojechalam rowerem do miasta aby popatrzec troche na ludzi. Otworzyli nowy ogromny sklep z telewizorami ogromnymi jak cale sciany i roznym sprzetem domowym. Od dziesiatkow wlaczonych telewizorow pokazujacych film akcji rozbolala mnie glowa i szybko ucieklam na moja spokojna wies i widok hen daleko na polacie pol. Jak przyjemnie.....

                Lablenko, odezwij sie , co sie dzieje?
                • bbetka Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 08.11.13, 00:58
                  No ja kontaktuję się z bankiem wyłącznie internetowo, bo inaczej mogłabym kogoś skrzywdzić...Załatwianie czegokolwiek w jakimkolwiek urzędzie uważam za gehennę i stratę czasu więc urzędy, czując moją niechęć zapewne, traktują mnie jak (nie)należy sad
                  Jutko, gdzie Ty żyjesz???? w jakiejś krainie urzędowej rozkoszy?!?!

                  Verbeno, do wspaniale, że z córką wymyśliłyście rodzaj aktywności,który Cię zajmie. Ja mam problem z mamą, bo jest na etapie że nie ma celu w życiu i nic dla niej nie mogę fajnego wymyślić (była bardzo aktywną osobą, a teraz nastała jakaś "zapaść"...) Cieszę się też, że maluszek w formie chociaż na razie z mamą, a nie z Tobą.

                  Fed, czyżby synowskie występy w TV tak na Ciebie podziałały ? wink Włosów nie pozbywaj się tak całkiem, ba już drugi tydzień oglądam w lustrze fryzurę rekruta marines i liczę odrastające milimetry big_grin

                  Dado, krzeseł gratuluję i czekam na fotki. Ja mam jutro umówionego stolarza, który jest mi niezbędny do zaplanowanych zmian - to już trzeci fachowiec...ale nie dam się zniechęcić!!!
                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 08.11.13, 08:15
                    Bbetko non comment sad
                    Ty jestes rekrutem, ja Sarmata z podgolonym karkiem wink Musialam sie pozbyc tego piekielnego futra, bo kategorycznie odmawiam spedzania godzinek na ukladaniu i czesaniu. A juz doplacanie do wejscia na basen (raczej wyjscia z ), bo trzeba wysuszyc, nie wchodzi w gre!
                    Verbeno jeszcze sie maluszkiem nacieszysz, a pomsl na akcyjke brzmi znakomicie smile
                    Bbetko nasi rodzice, tak jak nasze dzieci przechodza rozne fazy w zyciu, moze Twojej mamie w tej chwili potrzebna jest zewnetrzna dawka serotoniny, po to zeby mogla zainteresowac sie aktywnie i od nowa zyciem dookola?
                    Kiedy bedziesz Warszawie?
                    dado gratulacje w sprawie krzesel i kilograma z watku zarciowego smile
                    • mammaja Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 08.11.13, 12:12
                      Od rana sterczalam przy telefonie do Ministerstwa Pracy - bylam umowiona z urzeniczką na telefon o 9. Dodzwonilam sie ok. 11 - a pani bardzo sie ucieszyla - "od rana mieliśmy awarie - pani pierwsz sie do nas dodzwoniła". Moje zgrzytanie zębami sluchać bylo nawet w sluchawce. Dwi godziny do tylu !
    • joujou Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 08.11.13, 20:22
      Za chwilę,bo o godz.20.45 w dwójce będzie emitowany serial "Rodzinka.pl" nagrywany w Grudziądzu więc jak ktoś ma ochotę i wolną chwilę... Ja może obejrzę fragment,bo zbieram się do pracy,ale może trafię na powtórkach.
      Przyjemnego długiego weekendu życzę! (dla mnie jest on pracujący,ale damy radę)
      • mammaja Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 09.11.13, 10:52
        Niestety nie widziałam, bo do póznych godzin ocenialysmy prace nadeslane na konkurs "Moja Flaga Polska " . Nadspodziewanie duzo prac, niektore bardzo ciekawe, więć chociaz nie byłam fanka tego konkursu, przyznaje , że pomysłów nie zabrakło. Jak będa zdjęcia w necie to podeślę linka. Pogoda narazie słoneczna, zaraz przywiozą mi wnuki na przedpoludniowe zajęcia, bo rodzice jada "cos zalatwić" Pozdrawiam !
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 09.11.13, 11:04
          Tez nie, panowie od tarasu sfrakneli mi antene TV sad Mm, rzeczywiscie temat taki troche jakby napuszony, ale obudzilas moja ciekawosc. Bede czekala na zdjecia. U mnie tez dzien wnuczy smile Zaraz jedziemy po lyzwy, potem do kina, moze jakie muzeum. Wnucze nocuje u nas i jutro rano inaugurujemy sezon lyzwiarski smile
          • verbena1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 09.11.13, 13:48
            No to mamy przedszkole i zlobek na forum bo ja tez dzis jako niania. Przyjaciolka musiala dzis jechac do sasiedniego miasta cos zalatwic a tatus jeszcze nie czuje sie na silach zeby pare godzin zostac sam z malenstwem. Ukolysalam do snu wozac w wozku, jedna reka poruszajac wozek a druga klikajac w klawiaturesmile Za chwile musze robic jedzonko bo czas na karmienie.

            • mammaja Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 09.11.13, 15:09
              Polecam fotki Burka na Zwierzakach ! Jestem już ugotowana moja trójka - chwila przerwy bo wstapila nieoceniona Krasnolidka i usypia Klare, a chlopcy ogladają bajeczki ...
              • mammaja Pobudka ! 10.11.13, 12:41

                No co tam ? Wszyscy spią? Czy też poszli na spacer delektować sie przeblyskami slonca na listopadowym niebie ?
                Wczoraj bylam na monodramie przedstawianym przez moja bratówkę. Nie bede recenzować, ale podziwiam przeszło godzina mowienia i wcielanie sie w kilka kobiet, a widownia cichutko.
                Wzielam ze soba Mlodą i byl fajny wieczór, nie powiem smile
                • fedorczyk4 Re: Pobudka ! 10.11.13, 14:23
                  Fajnie Mm smile
                  U nas pobudka byla bardzo wczesnie rano bo Wnucze jest zdecydowanie wczesnoporanne. Zasypia o 20 zanim dotknie glowa poduszke, ale budzi sie skubany od 4/5 rano gotowy do harcow.
                  Zostal wprawdzie skutecznie zgluszony do 7.30 niemniej sen juz byl przerwany. Zainaugurowalismy sezon lyzwiarski i jestem bardzo zadowolona bo grzdyl zrobil dzieki nauce jazdy na rolkach, ogromne postepy. Sam zreszta to widzi i najwyrazniej nareszcie ma prawdziwa radoche z jazdy. Ufff najwyzsza pora juz na to byla, bo to w koncu trzeci sezon smile Teraz tylko musze sprawic sobie lyzwy, bo dotad jezdzilam na Dziecinkowych ktore spawilismy jej jakies 7/8 lat temu. Z zacisnietymi zebami znosilam obtarte kostki, lydki i piety, ale mam dosyc!!! wink
                  • bbetka Re: Pobudka ! 10.11.13, 15:01
                    U nas pogoda zdecydowanie barowa więc i z pobudką byłby kłopot, gdyby Hrabia nie włączył swojego mruczącego traktora mi wprost na głowie wink

                    Niestety nie należę do grona "babciowego" (to są skutki późnego posiadania potomstwa...), a jak widzę babcią fajnie jest być i rozrywkowo wielce smile

                    Jestem na etapie ogarniania jak duży (tzn mały) bagaż podręczny mogę zabrać ze sobą, bo innego nie planuję, i co w niego-poza tym że wszystko!-mi się zmieści big_grin Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że lecę jutro do Lizony i półwiecze (łoo matkooo jak to brzmi smile spędzę w nader miłych okolicznościach przyrody! Hurra! Podobno nawet jest tam ciepło i słonecznie!

                    W Warszawie planuję być 27-29.11., jeśli jest chęć spotkania mogę zjechać 27.11 o jakiejś przystępnej godzinie (czyli ok 18) i poddać się forumowej inspekcji na żywo big_grin

                    Spadam do mojej walizki, bo muszę ją pomierzyć i stwierdzić czy mieści się w wymaganiach linii lotniczej.
                    Udanego popołudnia!
                    • fedorczyk4 Re: Pobudka ! 10.11.13, 15:19
                      Wyrazam chec, pragnienie, potrzebe i zadze forumowej inspektacji twojej osoby smile smile smile
                      Lisboa na urodziny? Mrauuuu smile Gratulacje!!!
                    • verbena1 Re: Pobudka ! 10.11.13, 15:31
                      No prosze, jakie pozytywne wiadomosci przy niedzieli. Mammaja w teatrze , Fed na lyzwach a Bbetka na walizkach. Fed, umiesz robic piruety?
                      Piekny prezent urodzinowy Bbetko, zycze samych dobrych dni w drugim polwieczu i jak najwiecej slonca w Hiszpanii. Baw sie dobrze i rob jak nawiecej zdjec.

                      U mnie niedziela niezwykle kreatywna na wszystkich frontach. Siedze na werandzie malujac nastepny obraz, w miedzyczasie mieszajac w garze pyszna grochowke na polskiej kielbasie a Rieks wlasnie skonczyl piec rozki z ciasta francuskiego z jablkami i rodzynkami.
                      Lubie jak dom pachnie jedzeniem. W maszynie do pieczenia chleba robi sie chlebek z orzechami i tez zaczyna juz pachniec.
                      Boje sie ,ze na wiosne bedziemy musieli oboje kupic nowe, o dwa numery wieksze ubraniasmile
                      Ide dalej pacykowac, milego popoludniasmile
                      • fedorczyk4 Re: Pobudka ! 10.11.13, 15:39
                        Az u mnie zapachnialo Twoim jedzeniem Verbeno smile I tak bym chciala zobaczyc twoje obrazy!
                        No pewnie, ze umiem krecic piruety smile Ale spirali wegierskiej i pistoletu juz nie zrobie. Jaskolke za to tak smile
                        • jutka1 Re: Pobudka ! 10.11.13, 17:36
                          U mnie też zapachniało, a do mnie dalej. wink

                          Dzisiaj od rana sprzątam i przyjmuję. smile Jeden turnus wyszedł, drugi turnus zaraz się zjawi. wink

                          Jako że Bruksela mi się przełożyła, a Paryż sama przełożyłam na okolice moich urodzin, a przy okazji muszę zajrzeć do Warszawy "w interesach", więc jeśli seminarium we Wrocławiu mi nie skoliduje, to też pałam żądzą spotkania z Bbetką. smile)))))))) I przytargam kadłubek w terminie wspomnianym. Tylko muszę sprawdzić daty tego seminarium (ma je przyjaciółka, bo ja głupia nie zapisałam).
                          Forumowa dżampreza? smile))))))))))))

                          Miłego wieczoru. smile
                          • mammaja Re: Pobudka ! 10.11.13, 21:19
                            No i prosze, tyle ciekawych wiadomości ! Fed, zazdroszcze Ci tych lyzew, ja nigdy nie umoalam naprawdę jezdzic - kiedy dzieci byly male to trochę z niemi chodzilam na lodowisko i potrafilam sie przemieszczac, ale to wszystko. Moze jeszcze uda mi sie na jakies male narty pojechac z wnukami smile Verbeno, pyszne jedzonko przygotowujesz, oblizuje sie na te rożki !
                            Ponieważ wczoraj moi synostwo troche sie pokłocili na koniec wizyty, postanowili widocznie zatrzeć niemiłe wrażenie i zjechali popoludniu w anielskiej zgodzie i z wielka pizzą. Zrobilismy z Franiem dzieło plastyczne - przyklejano- malowane - ale naprawde on wszystko sam zrobił. Jest naprawde zdolny plastycznie, ciekawe po kim smile))
                            Tyle, że ja mialam inne plany.... I nie mam nic w domu do jedzenia, nawet mąka i zaimniaki skończyly się. Ale może jutro jakis sklepik bedzie otwarty ?
                            • bbetka Re: Pobudka ! 10.11.13, 23:35
                              Mammajko, to dobrze że umią (zam) się pogodzić smile i chcą się tym podzielić żebyś się nie martwiła, a sklep z właścicielem za ladą jutro z pewnością się znajdzie to pewnie zakupy da się zrobić.

                              Verbeno, normalnie się zaśliniłam! Tym bardziej, że my dziś dojadamy resztki, żeby lodówka została w miarę pusta...a tu takie rzeczy!!! rożki z jabłkami....poezja....

                              Jutko, Ty to masz plany rozległe!

                              W kwestii łyżew to niestety tatuś chciał ze mnie zrobić łyżwiarkę figurową - miałam tak 4-5 lat zostałam ubrana -podobno, bo ja tego nie pamiętam-w piękną białą sukieneczkę (lata 60-te!) i łyżwy i zostałam postawiona na lód. Pamiętam wyłącznie za ciasne łyżwy i to że ryczałam, jak bóbr. Trwało to jakiś czas, aż tato się wyleczył z marzeń, a mnie uraz do łyżew pozostał ;-( Jeździłam z córką, ale przyjemnością tego bym nie nazwała... Brat był bardziej odporny, bo przygotowywany na tenisowego mistrza nim nie został, ale w tenisa gra bez obrzydzenia smile

                              W odpowiedzi na rozszalałe żądze big_grin bukuję bilety na wcześniejszy pociąg i 27.11 od ok.18 pozostaję do dyspozycji. Oraz wpływam na włosy aby raczyły odrosnąć nieco szybciej wink

                              Spakowałam się już, doczytałam ciekawostki lizbońskie i z niecierpliwości chyba nie będę mogła spać wink Dziękuję za życzenia i jadę realizować marzenia!
                              • mammaja Świeto Niepodleglosci 11.11.13, 10:08
                                Najlepsze Życzenia, kochani, pogoda piekna, nasza lokalna uroczystość ma więc szanse na powodzenie, odpoczywajmy i cieszmy się smile
                                Bbetkom podroż napewno uda sie znakomicie, należy Ci sie odpoczynek i juz czekam na piekne lizbońskie obrazy.
                                • fedorczyk4 Re: Świeto Niepodleglosci 11.11.13, 21:47
                                  Niestety w Warszawie swieto jak zwykle juz od trzech lat bylo srednio swiateczne. Marsz prezydencki byl sympatyczny acz cuskolwiek pompastyczny, za to wystepy "srodowisk narodowych" godne swietlanej przeszlosci takowych. Brrr jak ja tych à!&é§"§"é'è!"é nie lubie sad
                                  • ewelina10 Re: Świeto Niepodleglosci 11.11.13, 22:34
                                    I tak co roku wygląda centrum Warszawy, zaś reszty miasta jakby nic nie obchodziło.

                                    Po powrocie z Krakowskiego przejechaliśmy zupełnie pustymi ulicami dzielnic zapomnianymi przez media, później przez Wisłę na Pragę, dzielnicę niewiele odległą od Centrum a jakże dla oka kamery mało ciekawą, że nie wspomnę Targówka, Białołęki. No cóż tutaj nie robi się "wielkiej" polityki. Tak sobie pomyślałam, że ta nasza Warszawa to też takie dwa światy.

                                    A u nas na prowincji podwarszawskiej tylko jeden sąsiad corocznie daje wyraz pamięci na swoim balkonie wywieszając flagę, zaś za jego ogrodzeniem było dzisiaj słychać kosiarkę koszącą trawnik, co trochę dziwne było jak na tę porę roku, gdzieś dochodziło stukanie pukanie świadczące o trwających w pobliżu pracach budowlanych. I tylko w tym otwartym tv ciągle gadają o jakiś podpaleniach, marszach, bójkach, rannych, racach, kamieniach. A co to reszty obchodzi
                                  • felinecaline Re: Świeto Niepodleglosci 11.11.13, 23:29
                                    A ja nie wiem...nie wiem, czy bardziej sie tego "plomiennego patriotyzmu" brzydze czzy boje...
                                    I smutno mi, Boze...
                              • dado11 BB 11.11.13, 22:04
                                Po pierwsze primo - Wszystkiego Naj-Naj-Naj, okrągły Jubil jest jak każdy inny... mijawink
                                a przy okazji okazji można spędzić cudowne dni kilka w Lisbonie... mruuu... życzę najcieplejsmile
                                Będzie mi miło Cię spotkać, jeśli wszystko pójdzie jak trza, choć nieco wymijałyśmy się aktywnością na F40+wink
                                Dziś w ramach świętowania, nie wybrałam się do centrum, zaś w ciszy podmiejskiej odbyłam marszobieg N-W z przyjaciółką, którą, jak mniemam zaraziłam entuzjazmem dla w/w kijkówsmile)))
                                Poza tym leniłam się koncertowo przy twórczości kuchenno-dietetycznejwink
                                no, jednym słowem, fajny, cichy dzień... a flaga powiewa...
                                d.
                                • goskaa.l Re: BB 12.11.13, 00:33
                                  Melduję, że Święto w stolicy ominęłam dużym łukiem, dzięki koledze z Poznania. Od piątku tkwiłam z innymi kajakarzami (coroczna konferencja, przede wszystkim szkoleniowa) w Ryni nad Zalewem Zegrzyńskim z wykupionym biletem powrotnym na dziś. Podobnie jak w ubiegłym roku, pojechaliśmy z towarzystwem poznańskim. W Poznaniu to jest Święty Marcin - stara tradycja rogali świętomarcińskich (kupiłam na dworcu), w połączeniu z imieninami ulicy Świętego Marcina. Znacznie bardziej mi się to podoba niż szaleństwa narodowców, tyle że trochę utrudniało dojazd do dworca. Dzięki Krzysiowi dotarłam do domu godzinę wcześniej, i nawet udało mi się trochę dosprzątnąć po ubiegłotygodniowej wymianie okien, dodokanej tuż przed moim wyjazdem. Teraz mam śliczne okna smile, tylko w mieszkaniu nieco zapylone sad
                                  • mammaja Re: BB 12.11.13, 10:39
                                    Nie sposob opisać stan mojego wk......nia na tych zadymiarzy ! Zniszczenia, poranieni ludzie, czy jeszcze trzeba żeby kogos zabili, żeby ukrocić tę samowolkę czy samowalkę. JAKIEŚ rozwiazanie powinno sie znależć - chociaż czarno to widzę, przy wiadomej postawie organizatorow marszu.
                                    Ewelina napisała sluszne spostrzezenia - ale u nas Parada Naiepodleglości udala sie doskonale - tyle, że nie doczekalam żołnierskiej grochówki bo zmarzlam jak pies. Wnuki tez maszerowaly dzielnie ( Klara jechala w spcerowce) a potem "rozgrzewali sie" u mnie do poznego wieczora.
                                    Jak będą fotki z Parady to podam linka.
                                    Gosiu, udało Ci się z podróżą, a rogle marcińskie ( pyszne) juz wypieka u nas okoliczny cukiernik.
                                    Martwię sie tylko milczeniem Lablenki !
                                • joujou Re: BB 12.11.13, 21:45
                                  Bebbetko,pomyśl,że to dopiero półwiecze smile Życzę Ci cudownych wrażeń z podróży oraz wszystkiego,o czym marzysz i śnisz.

                                  Zawsze możesz pomyśleć:


                                  www.smieszneprezenty.com.pl/media/products/949818a23ff153a31509c5c99426636b/images/thumbnail/big_6095-0.jpg?lm=1376629429
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 14.11.13, 00:31
      Trudno się wraca po długim milczeniu, ale spróbuję - może zechcecie mnie jeszcze czytać!
      Sporo się działo przez ostatnie miesiące, chociaż nad wszystkim dominuje (i wszystko rekompensuje) mój najsłodszy wnuk. Ma już prawie 16 miesięcy, chodzi, gada jak najęty, wywala wszystko z szuflad i szaf, pcha się do kominka - dom wygląda jak stoisko z elektroniką w Media Markt: wszystko przyspawane, poobklejane taśmą, poobstawiane barierkami, ale i tak zawsze coś zmaluje! Wakacje minęły i czekam na następne. Jak zwykle byliśmy w Chorwacji (to czerwiec), całą rodziną, łącznie z maluchem i potem , już tylko z mężem i przyjaciółmi w Turcji (to wrzesień).
      Mam trochę problemów ze zdrowiem, odzywa się moja przeszłość, ale staram się to wszystko zamieść pod dywan... Dwa miesiące temu odszedł nasz pies i bardzo nas to boleśnie dotknęło. Zostaliśmy z dwiema kotkami, ale dom bez psa jest jakiś... dziwny. Mąż do tej pory rano wychodzi do ogrodu na obchód, z tym, że robi go samotnie... Nieśmiało rozglądamy się za szczeniakiem i myślę, że wiosną znów się "dopsimy".
      Co do ekscesów z 11 listopada - jestem przerażona, bo groźnie to wygląda, zwłaszcza jak się ogląda faszystowskie gesty. Co do zapobiegania na przyszłość tego typu bandyckim zachowaniom - zastanawiam się czy to jest w ogóle możliwe? Refleksję mam jedną - powinno się w ogóle zakazać wszelkich marszów, obojętnie pod czyją egidą - tak długo, jak długo społeczeństwo nie dojrzeje...
      • jutka1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 14.11.13, 09:26
        Cześć Małpko, jak miło Cię widzieć znowu! smile
        • alfredka1 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 14.11.13, 10:40

          Nareszcie jesteś, witam serdecznie smile)
          • mammaja Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 14.11.13, 12:03
            Cieszę sie czytajac Cie, Małpko, wnuki jednak wywracaja nam zycie do gory nogami, ale dają tyle radosci, ze warto smile Teraz strasznie sie spiesze, więc tylko daje znak zycia!
      • joujou Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 14.11.13, 14:52
        Witaj Małpko-fajnie,że znów jesteś! Może wkleisz jakieś foty z wojaży,no i swojego wnusia do albumu?
        Współczuję bardzo z powodu psa i bardzo,bardzo trzymam kciuki za Twoje zdrowie!
        Pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkich!

        Mam ostatnio nie najlepszy nastrój,jestem zmęczona i w ogóle nadaję się na kanapę.Mam nadzieję,że weekendowy wyjazd w Bory Tucholskie da mi małą odskocznię.
    • joujou Re: Dzisiejki 325 - Lablenko 14.11.13, 15:19
      co u Ciebie?
      • mammaja Re: Dzisiejki 325 - Lablenko 14.11.13, 20:38
        No własnie... Trzeba chyba zadzwonić, bo sie niepokoję.
        poza tym tez mam kiepski dzien, zajrzę co tam na kanapie.
        • lablenka_x Re: Dzisiejki 325 - Lablenko 14.11.13, 22:12

          Przepraszam. Miałam sporo problemow z opieka nad Mamą z "zapalonym prawym płucem", antybiotyk nie pomógł, potem 10 zastrzyków.Mam problemy z oczami i muszę się oszczędzać,a i tak siedzę w kompie,żeby zdążyć z opracowaniem do 2014 roku, no i tak wyłączyłam się,bo robie co muszę,a zrezygnowałam z przyjemności.Pozdrawiam Was wszystkie. Ogolnie mimo listopada i mgły jest ok.
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 325 - Lablenko 14.11.13, 22:15
          Jak cos bedziesz wiedziala to koniecznie donies Mammajko.
          Strasznie sie ciesze z Twojego powrotu na forumowe lono droga Malpko. I bardzo, bardzo wspolczuje straty psa.
          Ja jakos ostatnio funkcjonuje na zwolnionych obrotach i nie mam w zasadzi nic do napisania. Wena mnie odbiegla wink
          • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 325 - Lablenko 14.11.13, 22:39
            znam ten stan pn. wena mnie odbiegła i "niemamnicdonapisania" Nie wiem czy to jesienna depresja czy też jesień życia, ale naprawdę mem wielkie problemy z mobilizacją! Nie cieszy mnie już praca, do której kiedyś szłam naprawdę z przyjemnością, wkurzają mnie ludzie, do pasji doprowadzają politycy, nie oglądam (prawie) telewizji. Z przyjemności zostało mi czytanie, ale oczy, panie, już nie te i to też mnie wnerwia.
            Lablenko, to miłe jak tak wszyscy (wszystkie) Ciebie wywoływali jak jakiegoś ducha!!
            Kłopotów z Maman nie zazdroszczę, moja niestety tak się posunęła w swojej demencji, że już praktycznie nie dajemy sami rady! Życie...
            I jeszcze próbuję coś wkleić do albumu, ale mam jakiś problem z transferem. Spróbuję jeszcze raz, a zaczęłam oczywiście od Małego Księcia!
    • ewelina10 Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 15.11.13, 06:22
      Tiiia czasami weny brakuje, znam to z autopsji, ale po tylu latach przyzwyczajenie do forum jest silniejsze smile Fajnie, że wróciłyście, Lbx myślałam o twojej mamie

      A ja muszę już wyjechać, żeby zdążyć przed korkami, bo w przeciwnym razie jazda zamiast 20 minut z pewnością mogłaby trwać ponad 2 godziny.
      • mammaja Re: Dzisiejki 325 - zaraz listopadowe... 15.11.13, 10:24
        Dzięki za odzew, Lablenko ! Martwilam sie, że stan zdrowia mamy przeszkadza Ci w pisaniu, ale dobrze, ze jest lepiej smile Czasem chociaz słowko trzeba wrzucic na forum i juz jest dobrze !
        Malpko, kłopoty z oczami i ja odczuwam - chyba trzeba zmienic okulary - obecne mają parę lat,
        a że uzywam progresów do czytania chyba powinnam miec zwykłe. Rozumiem tez twoją niechęć do
        zjawisk "ogólnospołecznych". Mam nadzieję, ze wnusio opromienia kiepskie nastroje!
        Ew. - współczuje tych korkow - to jest koszmar !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka