Dodaj do ulubionych

No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!!

28.08.04, 11:19
Poczytajcie jakę homilie wygłosił. U nas znów awantura, a jak Wam sie to
podoba???????
26 sierpnia to święto Matki Boskiej Częstochowskiej. W przedpołudniowej mszy
przed jasnogórskim szczytem wzięło udział 100 tys. osób. Poprowadził ją
przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik.
Uczestniczyła w niej delegacja Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie na
czele z kardynałem Lubomyrem Huzarem.

Homilię, której motywem przewodnim była rodzina, wygłosił kardynał Józef
Glemp. Prymas wyraził zaniepokojenie zbyt dużą liczbą rozwodów, promowaniem
perwersyjnego seksualizmu, coraz większą liczbą osób o odmiennej orientacji,
klonowaniem oraz zapładnianiem in vitro. - Bez zdrowej i silnej rodziny
państwo nie może się rozwijać tak, aby zapewnić obywatelom spokój i
bezpieczeństwo. To nie topniejące lodowce zagrażają kataklizmem kuli
ziemskiej, ale pomysły człowieka na samozniszczenie - mówił kardynał.

Ubolewał też, że polityka prorodzinna nie jest popularna, a państwo nie
tworzy klimatu, by obywatel czuł się dobrze w swojej ojczyźnie. - Nikogo nie
obchodzi, że jest coraz więcej zgonów, a coraz mniej urodzeń. Nie wiem, kogo
w 2008 r. wyślemy na olimpiadę - cherlaków albo czarnych Polaków, bo
rodowitych sportowców pewno zabraknie - ciągnął Prymas.

Zwracając uwagę, że zdrowe państwo bierze początek właśnie ze zdrowej
rodziny, Józef Glemp stwierdził, że państwem powinni rządzić ludzie kochający
ojczyznę: - Bez zasad, bez ducha, który ożywia wszystkich mieszkańców, kraj
nie może przypominać czegoś wybitnego. Może natomiast przypominać jakieś
ospałe wesele, może takie, jakie w sztuce teatralnej ukazał Stanisław
Wyspiański. Ówczesny człowiek zgubił róg, ale trzymał sznur. A dzisiaj by
zdefraudował, dopuścił się korupcji, nie ukradł, ale doprowadziłby do wypływu
kapitału. Nawet sznur nie pozostałby mu w ręce - uznał Prymas Polski.



Wersja do druku Wyślij znajomym Podyskutuj na forum




Wasze opinie (34)

+ DODAJ swoją opinię na forum

------------------------------------------------------------------------------
--

• Częstochowa. Prymas o rodzinie i olimpiadzie w ... Gość: Marian,
26.08.2004 20:25
Prymas nie lubi czarnoskórych?


ukłony Iwona

Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 11:21
      Mo cóż, czarne = gorsze
      Poczęte wskutek sztucznego zapłodnienia = niezgodne z polityką prorodzinną
      Smutnesad
      • iwonnkaa Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 11:24
        Ale oni też czarni i co !!!!!!!!!!!!!!!
        • mammaja Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 11:34
          Ale jezeli uwaznie przeczytalam to jest tu niestety wiele slusznych uwag.(i
          znowu na maja glowe posypia sie kamieniesmile
          • bepeef Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 14:01
            mammaja napisała:

            > Ale jezeli uwaznie przeczytalam to jest tu niestety wiele slusznych uwag.

            Mammaja, tu wcale nie chodzi o to, co powiedział prymas, tylko że
            powiedział to właśnie on.
            Wypowiedź dowolnego człowieka można przedstawić pozytywnie lub negatywnie,
            formułując odpowiednie pytania i posiłkując się zasadami erystyki,
            a w odpowiednim miejscu jeszcze odwołując się do jego życiorysu.

            Nie tak dawno dyskutowalismy na tym forum na temat wojny w Iraku.
            (Ale to już może zbyt duży skręt i całkiem niepotrzebny?wink
      • bepeef Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 11:31
        Nie rozumiem Twojego wpisu, Wędrowcze.
        Chyba, że w kontekście przysłowia o psie i kiju.

        No, ale w końcu nie wszystko muszę rozumieć.
        • wedrowiec2 Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 11:45
          Bepeef, postaram się jasno wytłumaczyć swój poprzedni wpis.
          Wskutek wielu chorób, czynników o podłozu cywilizacyjnym coraz więcej osób jest
          bezpłodnych. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Narządy rodne kobiet
          nie są zdolne doprowadzenia jaja do macicy, a sperma mężczyzn zawiera zbyt mało
          plemników, lub są one obdarzone licznymi patologiami, by doszło do
          zapłodnienia. Liczbę takich małżeństw (par) można juz szacować na kilka-
          kilkanaście procent. Dla nich jednyną szansą na posiadanie własnego
          (zawierającego ich materiał genetyczny) potomstwa jest zapłodnienie in vitro.
          Inaczej nigdy nie będę mieli dzieci. Zwalczanie prze Kościół Katolicki tej
          formy poczęcia jest równoznaczne z zabraniem tym ludziom jakiejkolwiek nadziei
          na potomstwo.
          • bepeef Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 11:58
            wedrowiec2 napisała:

            > Dla nich jednyną szansą na posiadanie własnego
            > (zawierającego ich materiał genetyczny) potomstwa jest zapłodnienie in vitro.
            > Inaczej nigdy nie będę mieli dzieci. Zwalczanie prze Kościół Katolicki tej
            > formy poczęcia jest równoznaczne z zabraniem tym ludziom jakiejkolwiek nadziei
            > na potomstwo.

            Pominę fakt, że nieco inaczej rozumiem pojęcie "zwalczanie" - odróżniam je od
            "przeciwstawiania się" i "nie popierania".
            Mam pytanie: Czy Ty, jako naukowiec, uważasz za słuszne przekazywanie
            materiału genetycznego obciążonego wadami?
            • instant Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 12:01
              Jakaż głeboka miłość bliźniego przebija w każedego niemal słowa księdza
              Prymasa. Tak głeboka, że można się w niej niemal utopić...
            • wedrowiec2 Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 12:26
              bepeef napisała:

              > Mam pytanie: Czy Ty, jako naukowiec, uważasz za słuszne przekazywanie
              > materiału genetycznego obciążonego wadami?

              Ani Prymas, ani ja nic nie mówilismy o uszkodzonym materiale genetycznym, więc
              Twoje Beepef pytanie nie pasuje do tego wątku, mimo że popieram odbieganie od
              zasadniczeggo tematu.
              • iwonnkaa Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 12:50
                Generalnie to On chyba nie zastanawia się co pisze i czyta.W czasach gdy świat
                jest globalną wiochą mówić o innej rasie i chorych w ten sposób????????Jak
                można z taka pogardą przemawiać do ludzi, kto dał im monopol na prawdę, gdzie
                dobro, miłosierdzie,.U nas jest awantura o handel w niedzielę , SLD zrobiło
                ankietę wsród mieszkańców i 70% było za handlem. Nasz czarny P.Prezydent Wrona
                napisał że tylko dla pielgrzymów będzie to utrudnienie i nie zamkną marketów.To
                ze mieszkańcy sobie nie życzą to nieważzne i nieistotne.Na myśl by i pod
                klasztorem całkowicie zakazać handlu Przeor JG stwierdził ze Oni nie handlują
                tylko pełnią SŁUŻEBNĄ rolę...................Granda i tyle Ruda
                • mammaja Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 13:03
                  Rozumiem ze nie interesuja was to, ze tragicznie spada przyrost naturalny i za
                  chwile (30 lat)bedziemy spoleczenstwem emerytow i rencistow, a juz w tej chwili
                  sprawa likwidacji klas w szkolach jest nagminnym problemem. Zawsze kazdy czyta
                  tylko to co mu odpowiada.Co nie ma nic wspolnego z handlem w niedziele i
                  zaplodnieniem in vitro. Ma natomiast z brakiem polityki panstwa zajmujacej sie
                  tym problemem.To juz Gierek bardziej o tym myslal. (Tylko nie myslcie znowu ,ze
                  gloryfikuje Gierka).
                  • iwonnkaa Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 13:32
                    Co Ty mówisz że spada , jak okiem sięgnąć przynajmniej na moim osiedlu dzieci
                    przybywa. Co i rusz któraś z brzuszkiem!Nawet Ci co już wnuki maja też właśnie
                    maja malutkiego dzieciaczka. Ja osobiście uwazam ze nie ma warunków na dzieci,
                    i żadna demagogia tu nie pomoże.Ludzie napatrzyli się jak zyja inni i ....życie
                    ma się w końcu jedno. Brak perspektyw, pracy, mieszkań ,kosztowna
                    nauka, .......Nikt o zdrowych zmysłach nie zasila armi biednych głupich i bez
                    przyszłości. Wiem wiem zaraz mi sie dostanie ale jak patrzę na moich nowych
                    sasiadów........troje drobiazgu a co jedno to .......głupsze, sepleniące i
                    usmarkane. Normalnie nóż w kieszeni.....a tato po pijaku autkiem ...a co!!A
                    mama za to niby na poziomie ale one są różne (poziomy)niby doprana a jakaś taka
                    brudna i wygnieciona.......................Jakaś tak bylejaka,nie chcę aby
                    przyszłośc moich .........wnukow o takiej ELYTY zależała Ruda
                    • bepeef Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 13:46
                      iwonnkaa napisała:

                      > ale jak patrzę na moich nowych
                      > sasiadów........troje drobiazgu a co jedno to .......głupsze, sepleniące i
                      > usmarkane. Normalnie nóż w kieszeni.

                      Widzę, że sobie przyznajesz prawo do pogardy.
                    • mammaja Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 13:48
                      Co ja mowie, to na postawie oficjalnych badan i prognoz jak rowniez danych od
                      pediatrow z przychodni, jakie byly potrzebne do planowania ilosci klas w
                      szkolach.Ale moze twoje osiedle jest wyjatkowe.I smutne,ze ten spadek urodzen
                      dotyczy wlasnie ludzi wyksztalconych - poniewaz jak piszesz brak im
                      perspektyw.I tu jest pies pogrzebany,i tu jest wlasnie brak polityki panstwa.
                  • instant Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 13:46
                    Interesuje i przeraza Mammajko, jednak uwazam, ze pierwszym zadaniem panstwa
                    jest zadbac o rodziny juz istniejace, z ktorych sporo zyje na granicy nedzy, a
                    do tego nie wystarczy bicie na alarm, ze przyrost nam spada, tylko madra i
                    konsekwentnie realizowana polityka walki z bezrobociem, oswiatowa i podatkowa.
                    Nie wystarczy "wyprodukowac" nowego czlowieka, trzeba jeszcze stworzyc mu
                    warunki, by mogl zapewnic sobie w miare godny byt. Wiem, ze jest to blede kolo
                    i jak dotad nie ma madrych, zeby z niego wyjsc, lecz uwazam, ze nie tedy droga.
                    Co do Kosciola, wypowiadac sie nie bede, jego polityka prorodzina, przy braku
                    jakiejkolwiek polityki spolecznej (pomoc rodzinom wielodzietnym, samotnym
                    matkom, ludziom starszym i chorym, ktorych nie stac na wykupienie lekow) jest
                    dla mnie po prostu okrutna.
                  • omeri Re: No to Prymas wypalił.. do Mammaja 28.08.04, 22:41
                    mammaja napisała:

                    > Rozumiem ze nie interesuja was to, ze tragicznie spada przyrost naturalny i
                    za
                    >
                    > chwile (30 lat)bedziemy spoleczenstwem emerytow i rencistow, a juz w tej
                    chwili
                    >
                    > sprawa likwidacji klas w szkolach jest nagminnym problemem. Zawsze kazdy
                    czyta
                    > tylko to co mu odpowiada.Co nie ma nic wspolnego z handlem w niedziele i
                    > zaplodnieniem in vitro. Ma natomiast z brakiem polityki panstwa zajmujacej
                    sie
                    > tym problemem.To juz Gierek bardziej o tym myslal. (Tylko nie myslcie
                    znowu ,ze
                    >
                    > gloryfikuje Gierka).
                    Masz wiele racji, tym niemniej w skali globalnej problemem nr 1 jest
                    przeludnienie
                    Poza tym przede wszystkim rodzina powinna zadbać sama o siebie i odpowiednio
                    postępować do swoich mozliwości. Jasne,ze rola państwa jest pomoc rodzinie, ale
                    dając wędkę .
              • bepeef Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 14:24
                wedrowiec2 napisała:

                > Ani Prymas, ani ja nic nie mówilismy o uszkodzonym materiale genetycznym, więc
                > Twoje Beepef pytanie nie pasuje do tego wątku,

                Przepraszam - pochopnie uznałam, że choroby, o których pisałaś
                (a skutkujące niezdolnością do posiadania potomstwa w "normalny" sposób)
                mogą być przekazywane dzieciom spłodzonym metodą in vitro.
          • marialudwika Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 14:35
            A czy ludzie bezplodni nie mogliby adoptowac dziecka?Chyba to o wiele tansza i
            zdrowsza metoda by miec potomstwo?
            ml
    • jutka1 Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 14:26
      ... ze jestem zwolenniczka rozdzielenia kosciola (jakiegokolwiek) od panstwa, i to, co hierarchia
      koscielna mowi, nie powinno miec wplywu na polityke panstwa. Niestety, mimo, ze w Polsce
      teoretycznie takie rozdzielenie istnieje, w praktyce kosciol stara sie, i czesto to sie udaje,
      dyktowac polityke panstwa w sprawach spolecznych, zdrowotnych i innych.

      Smuci mnie to niezmiernie. Rozumiem, ze wyborcy wybrali takich a nie innych do parlamentu.
      Ale tez noz mi sie otwiera, jak widze co sie dzieje w Sejmowych dyskusjach o fundamentalnych
      dla obywateli sprawach. Vide: wczorajsze dyskusje nad ustawa o ubezpieczeniu zdrowotnym.
      Ech... Juz nie mowie o skladkach zus dla kleru (dlaczego podatnicy maja za kler placic? bo zus
      to i tak czarna dziura...), ale dyskusja o pigulce, to, wybaczcie, byla zenada. Nowina
      Konopczyna, skadinad jeszcze mi znana i pamietana z wczesnych lat 90., pytajaca z trybuny
      sejmowej o wyzszosc przyjemnosci seksualnej (vide: pigulka i " brak odpowiedzialnosci" ),
      szczeka mi opadla. A o tym, ze zwrot kosztow pigulki pomoglby wlasnie rodzinom biednym,
      wielodzietnym, malo osob mowi. Lepiej sytuowane kobiety moga sobie sprawic tabletki bez
      refundacji.

      Tak jak napisalam, moja filozofia polityczna/spoleczna/swiatopogladowa, to republika swiecka.
      Stad i poglad na homilie Prymasa Glempa mam jaki mam. Komentowac: prosze bardzo, wolnosc
      slowa. Narzucac rzadowi, co ma robic, Sejmowi, jakie zapisy przyjmowac - tutaj mi sie noz
      otwiera i nic na to nie poradze.

      Nie chce juz dalej skrecac tematu...
      Pozdrawiam.
      Jutka
      • warum Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 14:50
        Jutkasmile)I Ty chcesz tu osiasc na stale? Sama widzisz,ze 15 lat niczego nie
        zmienilo, konkordat obowiazuje i mimo swieckosci panstwa, zaden rzad sie nie
        osmieli narazic KK. Przynajmniej poki zyje "nasz"papiez. Bo albo zaraz wyzwa od
        komuchow, albo od rozwiazlych. Polska to trudny kraj do zycia, a wszyscy sie
        jednoglosnie oburzaja za polactwo i wolnosc slowasmile) Bo wolnosc/ raczej
        swobode/ slowa mamy, tylko.... nie ma ona zadnego znaczenia. Liczy sie albo
        partia albo kosciol. Reszta " niezorganizowanych" sie nie liczy.
        • bepeef Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 15:23
          Wiesz na pewno, że mam inne nieco zdanie na temat powiedzmy : przyczyn trudności
          życia w Polsce.
          Załóżmy jednak, że KK nie istnieje, że nawet jakimś cudem z Polski wymiotło
          wszystkich katolików (a przynajmniej wymiotło im z pamięci, że są katolikami).
          Czy myślisz, że byłoby łatwiej żyć?

          Co byś wprowadziła natychmiast, czego nie można wprowadzić z winy KK?
          • marialudwika Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 15:26
            info.onet.pl/971608,11,item.html
            • marialudwika Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 15:29
              Ale KK jest i czerpie ze skarbu panstwa,a powinien budowac monstrualne
              swiatynie z wlasnych funduszy!
              Chyba bardziej niezbedne sa szpitale niz gigantyczne swiatynie,modlic mozna sie
              i w skromniejszych przybytkach!!Zreszta raczej na brak kosciolow nie mozemy
              narzekac!!!
              ml
              • bepeef Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 16:09
                marialudwika napisała:

                > Ale KK jest i czerpie ze skarbu panstwa,a powinien budowac monstrualne
                > swiatynie z wlasnych funduszy!

                Rozumiem Twoje rozgoryczenie, ML. Wolałabyś, żeby wszyscy, którzy
                deklarują się jako katolicyi - przywdziali wory pokutne i żyli
                o chlebie i wodzie wink
                Chciałabym tylko nieśmiało przypomnieć, że do skarbu państwa wpływają
                podatki również katolików(a nawet ,o zgrozo! - tych, którzy są za tym, żeby ta
                świątynia powstała)- więc w jakimś sensie są to też "ich" fundusze.
                • marialudwika Re: Przyznam od razu i bez bicia...do Bepeef 28.08.04, 16:52
                  Chyba wyrazilam sie niejasno,chodzilo mi o to ,ze zbedne jest budowanie swiatyn
                  monstrualnych wymiarow poniewaz czego,jak czego kosciolow mamy az za
                  duzo,zreszta bardzo pieknych.Nie wiem skad wzielas chodzenie w workach etc.
                  Nie jestem ani wrogiem religii,ani kosciola,sama jestem wierzaca,ale nie podoba
                  mi sie zbedny przepych,niepotrzebny ani ludziom ani Bogu.Wielbic Boga mozna
                  rowniez uczynkami!
                  ml
                  • bepeef Re: Przyznam od razu i bez bicia...do Bepeef 28.08.04, 17:14
                    Wyraziłaś się jasno, ML smile
                    Wiem, że Ciebie do rany można przyłożyć - wybacz mój żart z tymi workami.

                    Myślę jednak, że każdy ma prawo wielbić Boga na swój sposób,
                    także poprzez budowanie pełnych przepychu świątyń.
                    (Albo wylewając drogocenny olejek na włosy Jezusa).
                    • marialudwika Re: Przyznam od razu i bez bicia...do Bepeef 28.08.04, 19:34
                      Moze miec prawo,ale niech nie zmusza do tego innych.Taka postawa KK i wtracanie
                      sie do polityki powoduje coraz wieksza do niego niechec!
                      ml
                      • mammaja Re:do Jutki 28.08.04, 20:04
                        A gdzie "opozycja",ktora z natury rzeczy powinna takie rzeczy wychwytywac i
                        naglasniac? Nie ma jej ? To kto ich powybieral?
          • jutka1 Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 15:44
            bepeef napisała:

            > Wiesz na pewno, że mam inne nieco zdanie na temat powiedzmy : przyczyn trudnośc
            > i życia w Polsce.
            > Załóżmy jednak, że KK nie istnieje, że nawet jakimś cudem z Polski wymiotło
            > wszystkich katolików (a przynajmniej wymiotło im z pamięci, że są katolikami).
            > Czy myślisz, że byłoby łatwiej żyć?
            >
            > Co byś wprowadziła natychmiast, czego nie można wprowadzić z winy KK?
            **********
            nie chodzi o to, ze KK ma przestac istniec i wiara tez. mnie chodzi o to, zeby KK zajal sie wiara
            - dla mnie to prywatna sprawa kazdego czlowieka, jak rowniez prywatna sprawa jest jej/jego
            wybor, czy i w jakim kosciele jako organizacji sie udzielac - a przestal usilowac wplywac na
            polityke rzadu i panstwa. I zeby nie zerowal na pieniadzach podatnikow, w tym rowniez moich.
            Jest organizacja zamozna i moze sobie na wiele pozwolic. A jesli nie moze sobie na cos
            pozwolic, niech tego nie robi zamiast probowac z budzetu panstwa jeszcze cos wyciagnac.

            pozdrawiam
            Jutka
            • bepeef Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 16:32
              jutka1 napisała:

              > mnie chodzi o to, zeby KK zajal sie wiara
              > - dla mnie to prywatna sprawa kazdego czlowieka, jak rowniez prywatna sprawa
              > jest jej/jego wybor, czy i w jakim kosciele jako organizacji sie udzielac
              > - a przestal usilowac wplywac na polityke rzadu i panstwa.

              W tym miejscu zaprzeczasz podstawowemu prawu demokracji - każdy ma prawo
              wpływać na politykę rządu zgodnie ze swoim widzeniem dobra społecznego.

              > I zeby nie zerowal na pieniadzach podatnikow, w tym rowniez moich.

              Jak napisałam już wcześniej - to są również moje pieniądze, to są również
              pieniądze katolików i to są również pieniądze ludzi, których poglądy są nam
              obu obce.
              Każdy chce, aby przeznaczyć je na takie cele, które jemu wydają się bliższe.
              Ma do tego jeden głos, który ma prawo oddać na dowolne ugrupowanie w wolnych
              wyborach.
              • jutka1 Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 17:17
                bepeef napisała:

                > W tym miejscu zaprzeczasz podstawowemu prawu demokracji - każdy ma prawo
                > wpływać na politykę rządu zgodnie ze swoim widzeniem dobra społecznego.
                **********
                Jedna z podstawowych - dla mnie - zasad wspolczesnej demokracji powinno byc rozdzielenie
                religii i panstwa. A wiec jako organizacja KK, czy inny zorganizowany kosciol czy instytucja
                religijna, nie powinien sie mieszac w ustalanie i wprowadzanie w zycie polityki panstwa.
                Oczywiscie, katolicy, protestanci, czy wyznawcy innych wiar i wyznan, moga glosowac na kogo
                chca i poprzez wybory wplywac na to, kto zasiada w parlamencie i kto rzadzi w danej kadencji.
                To forma posrednia. A gdyby kosciol chcial fomalnie i oficjalnie uczestniczyc w polityce, niech
                sie przemianuje na partie polityczna, ze wszystkimi z tego wynikajacymi prawami i
                obowiazkami, rowniez finansowymi.

                > > I zeby nie zerowal na pieniadzach podatnikow, w tym rowniez moich.
                >
                > Jak napisałam już wcześniej - to są również moje pieniądze, to są również
                > pieniądze katolików i to są również pieniądze ludzi, których poglądy są nam
                > obu obce.
                > Każdy chce, aby przeznaczyć je na takie cele, które jemu wydają się bliższe.
                > Ma do tego jeden głos, który ma prawo oddać na dowolne ugrupowanie w wolnych
                > wyborach.
                ********
                Ciagnac dalej mysl rozpoczeta powyzej, podatki sa przeznaczone na cele publiczne, i wg. mnie
                powinny byc przeznaczane na cele swieckie, a nie polityke uginajaca sie pod naciskami grup
                religijnych, bazowanymi na doktrynie, czesto nie majacej wiele wspolnego ze stanem wiedzy np.
                medycznej, czy tez z realiami spolecznymi.

                Dam konkretny przyklad. Na stronie netowej mojego rodzinnego miasta podano pare lat temu
                budzet. Czytajacy nie znajacy miasta duzo by nie wyczytal. Ja zdalam sobie sprawe, ze ponad
                50% wydatkow miasta bylo przeznaczonych na cele i inicjatywy w jakis sposob powiazane z
                parafia lub pociotkami proboszcza. Nie sadze, zeby wyborca, nawet wierzacy katolik, zgodzil
                sie, zeby pieniadze publiczne zamiast na inwestycje czy infrastrukture szly na rozne fundacje
                itp. zwiazane z kosciolem, ale spolecznosci lokalnej dajace niewiele.

                Wlasciwie podoba mi sie system niemiecki, gdzie sciagany jest podatek na kosciol, i kazdy
                podatnik ma wybor, ktory kosciol - wyznanie wymienic, albo nie placic wcale.

                Pozdrawiam
                Jutka
                • bepeef Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 17:44
                  jutka1 napisała:

                  > Jedna z podstawowych - dla mnie - zasad wspolczesnej demokracji powinno byc roz
                  > dzielenie religii i panstwa.

                  Zgadzam się z Tobą. (Co nie znaczy, że "moja" zasada jest gorsza wink

                  > A wiec jako organizacja KK, czy inny zorganizowany kosciol czy instytucja
                  > religijna, nie powinien sie mieszac w ustalanie i wprowadzanie w zycie polityki
                  > panstwa.

                  Noo...z tym już mniej wink

                  > Oczywiscie, katolicy, protestanci, czy wyznawcy innych wiar i wyznan,
                  > moga glosowac na kogo chca i poprzez wybory wplywac na to, kto zasiada w
                  > parlamencie i kto rzadzi w danej kadencji.
                  > To forma posrednia. A gdyby kosciol chcial fomalnie i oficjalnie uczestniczyc
                  > w polityce, niech sie przemianuje na partie polityczna, ze wszystkimi z tego
                  > wynikajacymi prawami i obowiazkami, rowniez finansowymi.

                  Rozumiem, że "kościół" oznacza tu hierarchów? Czy też ogół wyznawców?


                  > Ciagnac dalej mysl rozpoczeta powyzej, podatki sa przeznaczone na cele
                  > publiczn e, i wg. mnie
                  > powinny byc przeznaczane na cele swieckie, a nie polityke uginajaca sie pod
                  > naciskami grup
                  > religijnych, bazowanymi na doktrynie, czesto nie majacej wiele wspolnego
                  > ze stanem wiedzy np.
                  > medycznej, czy tez z realiami spolecznymi.
                  >
                  > Dam konkretny przyklad. Na stronie netowej mojego rodzinnego miasta podano pare
                  > lat temu budzet. Czytajacy nie znajacy miasta duzo by nie wyczytal.
                  > Ja zdalam sobie sprawe, ze ponad
                  > 50% wydatkow miasta bylo przeznaczonych na cele i inicjatywy w jakis sposob
                  > powiazane z
                  > parafia lub pociotkami proboszcza. Nie sadze, zeby wyborca, nawet wierzacy
                  > katolik, zgodzil sie, zeby pieniadze publiczne zamiast na inwestycje czy
                  > infrastrukture szly na rozne fundacje
                  > itp. zwiazane z kosciolem, ale spolecznosci lokalnej dajace niewiele.

                  A mogłabyś podać konkretny przykład takiej inicjatywy, czy celu,
                  który wzbudził w Tobie sprzeciw z powodu swojego powiązania z parafią?

                  > Wlasciwie podoba mi sie system niemiecki, gdzie sciagany jest podatek na
                  > kosciol, i kazdy
                  > podatnik ma wybor, ktory kosciol - wyznanie wymienic, albo nie placic wcale.

                  Jeśli to dobry pomysł - może warto by go przeforsować na spotkaniach
                  przedwyborczych? smile)


                  PS.
                  Nie wiem, czy to ja mam tylko taki problem - ale Twój tekst gdy odpowiadam cytując
                  jest u mnie straszliwie poszatkowany. Jedno słowo jest czasem rozbite na
                  trzy części. Nabiedziłam się okrutnie, żeby to jakoś sformatować smile))
                  • jutka1 Re: Przyznam od razu i bez bicia... - bepeef 28.08.04, 18:55
                    bepeef napisała:
                    >
                    > Zgadzam się z Tobą. (Co nie znaczy, że "moja" zasada jest gorsza wink
                    *********
                    Nie, nie znaczy, wolnosc slowa jest rowniez jedna z podstawowych zasad smile

                    > Rozumiem, że "kościół" oznacza tu hierarchów? Czy też ogół wyznawców?
                    ********
                    "kosciol" - mialam na mysli hierarchie, znaczy organizacje. O wyznawcach pisalam - sa
                    wyborcami i moga glosowac na kogo chca..

                    > A mogłabyś podać konkretny przykład takiej inicjatywy, czy celu,
                    > który wzbudził w Tobie sprzeciw z powodu swojego powiązania z parafią?
                    **********
                    Napisalam w odpowiedzi dla Mammai...

                    > Jeśli to dobry pomysł - może warto by go przeforsować na spotkaniach
                    > przedwyborczych? smile)
                    *******
                    Mozna sprobowac...

                    >
                    > PS.
                    > Nie wiem, czy to ja mam tylko taki problem - ale Twój tekst gdy odpowiadam cytując
                    > jest u mnie straszliwie poszatkowany. Jedno słowo jest czasem rozbite na
                    > trzy części. Nabiedziłam się okrutnie, żeby to jakoś sformatować smile))
                    *********
                    Moze to byc spowodowane tym, ze uzywam laptopa Mac'a?... Nie wiem...

                    Pozdrawiam,
                    jutka smile
            • felinecaline Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 17:29
              Proponuje, bepeef powstrzymac sie od demagogii. Ani Jutce, ani ML ani mnie ani
              innym piszacym krytycznie o KK, ktorych dla skrotu nie wypienie z imienia
              (pardon) nie chodzi o wypedzanie Kosciola do katakumb i "wymiecenie" wiernych.
              Ja polskim katolikom zycze jak najlepiej a przede wszystkim, by wiare swoja
              mogli bez przeszkod i godnie wyznawac wspierani i kierowani w tym przez kler
              kierujacy sie z kolei scisle nauka chrystusowa. A ze kler polski jest kasta,
              ktora nader mgliscie pamieta swojego nauczyciela to juz inna rzecz. Powiecie
              mi: bynajmniej, "MOJ PROBOSZCZ zostal mianowany proboszczem roku". Boze!
              Slyszysz a nie grzmisz! Toz trzeba specjalnego tytulu dlatego, ze ktos w sposob
              wlasciwy wypelnia wziety na swoje barki w dniu zlozenia slubow kaplanskich
              obowiazek?
              Zycze Wam, polscy Katolicy glebokiej wiary i tego, byscie modlili sie do Boga a
              nie do figurki czy obrazka takiego czy innego swietego czy do Papieza mimo
              calego dlan szacunku i umilowania.
              Zycze Wam, byscie zyli zgodnie z 10 przykazaniami, milowali blizniego swego
              niezaleznie od jego pozycji spolecznej i przypuszczalnej zawartosci bankowego
              konta, czy koloru skory.
              Zycze Wam, by slowo "solidarnosc" nie bylo tylko sloganem, pusta wydmuszka,
              byscie zauwazyli, ze w spoleczenstwie nie zyja li tylko osobnicy silni, zdrowi,
              madrzy, ze tym, ktorzy tacy nie sa nalezy MADRZE pomoc, a ze ta pomoc MUSI
              kosztowac naturalna konsekwencja jest, ze ida na to pieniadze z podatkow. Otoz
              z punktu widzenia panstwa jako instytucji podatki zazwyczaj ocenia sie jako nie
              dosc wysokie, z punktu widzenia podatnika natomiast sa ZWSZE ZBYT WYSOKIE
              Rzecz w tym, ze w moim domowym budzecie, jesli mam malo to w pierwszym rzedzie
              zaspokajam moje najwazniejsze, zyciowe potrzeby, luksusy odkladajac na
              sposobniejszy moment.
              Tak tez i PANSTWA obowiazkiem jest ustalic hierarchie waznosci wydatkow
              oplacanych pieniedzmi podatnikow. Moim skromnym zdaniem w tej hierarchii
              najwazniejsze jest zdrowie i edukacja. Daleko potem dopiero wszelkie "luksusy",
              do ktorych osmielam sie zaliczyc nowa, koniecznie wieksza od poprzednich
              swiatynie czy skladki ubezpieczenia zdrowotnego kleru.
              • witekjs Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 17:58
                felinecaline napisała:
                ........
                > Tak tez i PANSTWA obowiazkiem jest ustalic hierarchie waznosci wydatkow
                > oplacanych pieniedzmi podatnikow. Moim skromnym zdaniem w tej hierarchii
                > najwazniejsze jest zdrowie i edukacja. Daleko potem dopiero
                wszelkie "luksusy",
                >
                > do ktorych osmielam sie zaliczyc nowa, koniecznie wieksza od poprzednich
                > swiatynie czy skladki ubezpieczenia zdrowotnego kleru.

                W pełni zgadzam się z tym co napisałaś.

                Po 45 latach dyktatorskiej "władzy ludu" istnieją naturalne fobie przed
                jedynowładztwem, nie poddającej się żadnej kontroli organizacji.
                Tak niestety, nawet przez niektórych katolików, bywa postrzegany KK, który w
                Polsce przez pokolenia musiał pełnić rolę nie tylko obrońcy wiary.
                Do takiej roli byli przygotowywani Jego, do tej pory czynni, prominentni
                przedstawiciele.
                Jest to obecnie, jak sądzę źródłem poważnych napięć w Polsce i wewnątrz
                Kościoła, którym są wszyscy katolicy polscy.
                Prawdopodobnie wymaga to jeszcze długiego czasu, w niepodległym, niezagrożonym
                bycie naszego Państwa.
                Niekorzystne, jest to, że oddala się od takiego Kościoła wielu wykształconych,
                niezależnych ludzi.

                Witek
              • glodn_y Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 18:01
                felinecaline napisała:

                > Proponuje, bepeef powstrzymac sie od demagogii. Ani Jutce, ani ML ani mnie
                ani
                > innym piszacym krytycznie o KK, ktorych dla skrotu nie wypienie z imienia
                > (pardon) nie chodzi o wypedzanie Kosciola do katakumb i "wymiecenie"
                wiernych.
                > Ja polskim katolikom zycze jak najlepiej a przede wszystkim, by wiare swoja
                > mogli bez przeszkod i godnie wyznawac wspierani i kierowani w tym przez kler
                > kierujacy sie z kolei scisle nauka chrystusowa. A ze kler polski jest kasta,
                > ktora nader mgliscie pamieta swojego nauczyciela to juz inna rzecz. Powiecie
                > mi: bynajmniej, "MOJ PROBOSZCZ zostal mianowany proboszczem roku". Boze!
                > Slyszysz a nie grzmisz! Toz trzeba specjalnego tytulu dlatego, ze ktos w
                sposob
                >
                > wlasciwy wypelnia wziety na swoje barki w dniu zlozenia slubow kaplanskich
                > obowiazek?
                > Zycze Wam, polscy Katolicy glebokiej wiary i tego, byscie modlili sie do Boga
                a
                >
                > nie do figurki czy obrazka takiego czy innego swietego czy do Papieza mimo
                > calego dlan szacunku i umilowania.
                > Zycze Wam, byscie zyli zgodnie z 10 przykazaniami, milowali blizniego swego
                > niezaleznie od jego pozycji spolecznej i przypuszczalnej zawartosci bankowego
                > konta, czy koloru skory.
                > Zycze Wam, by slowo "solidarnosc" nie bylo tylko sloganem, pusta wydmuszka,
                > byscie zauwazyli, ze w spoleczenstwie nie zyja li tylko osobnicy silni,
                zdrowi,
                >
                > madrzy, ze tym, ktorzy tacy nie sa nalezy MADRZE pomoc, a ze ta pomoc MUSI
                > kosztowac naturalna konsekwencja jest, ze ida na to pieniadze z podatkow.
                Otoz
                > z punktu widzenia panstwa jako instytucji podatki zazwyczaj ocenia sie jako
                nie
                >
                > dosc wysokie, z punktu widzenia podatnika natomiast sa ZWSZE ZBYT WYSOKIE
                > Rzecz w tym, ze w moim domowym budzecie, jesli mam malo to w pierwszym
                rzedzie
                > zaspokajam moje najwazniejsze, zyciowe potrzeby, luksusy odkladajac na
                > sposobniejszy moment.
                > Tak tez i PANSTWA obowiazkiem jest ustalic hierarchie waznosci wydatkow
                > oplacanych pieniedzmi podatnikow. Moim skromnym zdaniem w tej hierarchii
                > najwazniejsze jest zdrowie i edukacja. Daleko potem dopiero
                wszelkie "luksusy",
                >
                > do ktorych osmielam sie zaliczyc nowa, koniecznie wieksza od poprzednich
                > swiatynie czy skladki ubezpieczenia zdrowotnego kleru.

                C B D
                Causy (jak sie nie brzydzisz)
                mogą być przez maske
                • mammaja Re:do Jutki 28.08.04, 18:14
                  Jutka - wiesz jak sie konstruuje budzet? To nie jest dowolna tworczosc Rady
                  czy Zarzadu. To sa wytyczne Rejonowej Izby Obrachunkowej - i musza tam znalesc
                  sie pieniadze na ustawowe zadania miasta - wymienione zreszta w Ustawie o
                  Samorzadzie Terytorialnym. Nie ma wiec mozliwosci,zeby 50% budzetu bylo
                  przeznaczone na jakies zadania zwiazane z pociotkami ksiedza - nawet jezeli sa
                  to organizacje pozarzadowe.Gmina moze przeznaczyc bezposrodnio fundusze na
                  swoje jednostki, ktore prowadzi (szkoly, przychodnie ZOZ - jezeli sa
                  gminne,itp.) Znam wielu rozczarowanych, ktorzy nie moga tego zrozumiec.Ale
                  skarbnik wie, ze odpowiada za przekroczenie dyscypliny budzetowej. Moze
                  oczywiscie wybudowac droge do kosciola, tak jak kazda inna.Pozdrawiam Mm
                  • jutka1 Re:do Jutki -- do Mm 28.08.04, 18:45
                    Mm, troche wiem.. smile)

                    To bylo jeszcze przed reforma samorzadowa pana Kuleszy, inaczej to troche wygladalo.

                    Ustawowe zadania miasta ktos realizuje. Jesli wiadomo jest powszechnie (nie na zasadzie jedna
                    pani drugiej pani, tylko znana jest struktura spolek/firm, ktore od miasta wygraly przetargi,
                    wieloletnie, w trakcie realizacji) i wiadomo, ze ta czy inna spolka "kreci" szwagier proboszcza, to
                    po prostu czytajac budzet to widzi.
                    Albo edukacja. Szkoly publiczne sa, ok, ale oprocz tego satelity przerozne, ochronki, fundacje...
                    Ochrona zdrowia. Oprocz przychodni, szpitala, np. poradnia jakastam. Poradnia katolicka dla
                    kobiet hmm w potrzebie.
                    Kultura. Miejski osrodek kultury - prowadzony przez osoby powiazane z parafia, na
                    stanowiskach przez ibid., dzialalnosc kulturalna nie powiem ze zupelnie "pod parasolem", ale
                    np. wiadomo bylo, ktorzy artysci nie byli do MOK dopuszczane i dlaczego (ateisci, geje,
                    "innowiercy")

                    Mm, masz racje mowiac o strukturze budzetu (-ow), ale ja tylko powiem, ze wszystko mozna
                    obejsc jesli sie chce, czasem choc nie zawsze zgodnie z litera prawa, bo prawo jakie mamy
                    kazdy widzi. Mowie o jakosci z pkt. widzenia legislacyjnego etc.

                    Tylko dodam, ze od lat zawodowo badalam korupcje w krajach transformacji, rowniez w PL, i
                    moge powiedziec, ze pomyslowosc nie zna granic. I jest to szczegolnie widoczne na szczeblu
                    lokalnym.

                    Z gory zaznaczam, ze skrecilam w akapicie powyzej... ale nepotyzm i uzywanie srodkow
                    budzetowych niezgodnie z celami stanowia czesc korupcji. Tak jak slaba kontrola finansowa,
                    czy slaby audyt zewnetrzny (choc akurat NIK nie jest tak zly...), czy system zamowien
                    publicznych, moga sie przyczynic i przyczyniaja sie.

                    Pozdrawiam...
                    Jutka smile
                    PS. Mm, pamietam, jak czytalam te strone netowa mojego miasta, bylam tak wzburzona (po
                    sprawdzeniu telefonicznie "na miejscu" czy to oznacza to albo tamto), ze nie zrobilam kopii
                    tego budzetu. Powinnam byla, bo zniknal ze stronki.
                  • felinecaline Re:do Jutki 28.08.04, 18:56
                    Do Bepeef: dla scislosci za "Malym Robertem" larousse'a: Demagogia - polityka
                    przez ktora podnieca sie, wykorzystuje i pochlebia pasjom mas dla okreslonych
                    celow. Jest najwiekszym wrogiem demokracji.
                    Demagogiczny byl np dla mnie Twoj post z godziny 16.09
                    Na pytanie zawarte w poscie z godz. 15.23 odpowiem: chocby zreformowac oswiate
                    zdrowotna i wprowadzic powaznie pojeta edukacje seksualna do programow
                    szkolnych, takze zreformowac tzw "ustawe antyaborcyjna". Obecnie obowiazujaca
                    jest krotko mowiac kryminogenna , ale zgodna z wola KK.
                    Do Mammai - post z godz. 18.00: nie tyle mnie oburzylo, co rozsmieszylo: facet
                    po prostu robi to, co do niego nalezy.
                    Deontologia mojego zawodu nie pozwala mi na poslugiwanie sie reklama ani na
                    czerpanie jakichkolwiek korzysci moralnych czy materialnych poza
                    zagwarantowanymi umowa o prace z racji wykonywania przeze mnie zwyklych
                    czynnosci zawodowych. Czy nie ma deontologii obowiazujacej kler?
                    • bepeef demagogia 28.08.04, 19:27
                      felinecaline napisała:

                      > Do Bepeef:
                      > Demagogiczny byl np dla mnie Twoj post z godziny 16.09

                      Chodzi Ci o mój żart o workach pokutnych?
                      Czy o stwierdzenie, że podatki płacą również katolicy?


                      > Na pytanie zawarte w poscie z godz. 15.23 odpowiem: chocby zreformowac oswiate
                      > zdrowotna i wprowadzic powaznie pojeta edukacje seksualna do programow
                      > szkolnych,

                      Ech, Feline...
                      Powiedz jeszcze, skąd weźmiesz nauczycieli...

                      I tak na marginesie tylko chciałabym spytać: czy słuszne jest oczekiwanie od
                      kogokolwiek, że stanie się idealny jedynie z racji podjęcia się przez niego
                      wykonywania jakiegoś zawodu?
                      • felinecaline Re: demagogia 28.08.04, 20:14
                        do bepeef:
                        Chodzi mi i o worki (moje poczucie humoru bylo za slabe, zeby uznac to za zart)
                        i o podatki.
                        Nauczycieli wyksztalce, a w miedzyczasie zatrudnie na "cito" , dorywczo,
                        zaleznie od potrzeby w danej szkole osoby juz wyksztalcone: higienistow,
                        lekarzy, wszystkich z pokrewnych zawodow. czym im zaplace? Ano, proponuje
                        zrobic tak, jak to jest "u mnie"- finansowac katechetow ze srodkow koscielnych
                        a owych doraznych nazwijmy to "prelegentow" (przepraszam, jesli slowo komus sie
                        zle skojarzy, ale akurat nie nasuwa mi sie inny, lepszy termin) z tego, co
                        dotad panstwo placi na katecheze.
                        Przyznaje, ze nikt nie lubi, zeby mu cokolwiek odbierano, ale moim zdaniem w
                        szkolach panstwowych lekcji religii byc nie powinno. prywatne oplacane sa
                        dobrowolnie przez rodzicow uczniow i niech oni decyduja, czy i jakiej religii
                        winny byc nauczane za to ich dzieci.
                        Tak sie sklada, ze "wykonuje sie zawod" lekarza czy ksiedza na ogol po dlugich
                        i trudnych studiach, na ktore prowadzona jest ostra rekrutacja. Wedlug jakich
                        kryteriow przebiega rekrutacja do seminariow duchownych? Powinno to byc
                        pierwsze "sito" do odsiewania jednostek nie majacych predyspozycji. Kolejnym
                        bylby po prostu tok studiow, tak jak i na medycynie czy innych uczelniach,
                        gdzie zostaja z licznej rzeszy pierwszoroczniakow tylko jednostki "powolane".
                        Troche to moze utopijne, ale mialam na mysli uczelnie tutaj, gdzie nie istnieje
                        problem zdawania egzaminow za oplata czy "promocja kanapowa", gdzie rok zalicza
                        ten, kto sie rzeczywiscie solidnie uczy i ma wlasciwe podejscie do pacjenta.
                        Ale moze tak jest tez (JUZ) i w Polsce... mam nadzieje....
                        • mammaja Re: demagogia 28.08.04, 20:45
                          felinecaline napisała:

                          > do bepeef:
                          > Chodzi mi i o worki (moje poczucie humoru bylo za slabe, zeby uznac to za
                          zart)
                          >
                          > i o podatki.
                          > Nauczycieli wyksztalce, a w miedzyczasie zatrudnie na "cito" , dorywczo,
                          > zaleznie od potrzeby w danej szkole osoby juz wyksztalcone: higienistow,
                          > lekarzy, wszystkich z pokrewnych zawodow. czym im zaplace? Ano, proponuje
                          > zrobic tak, jak to jest "u mnie"- finansowac katechetow ze srodkow
                          koscielnych
                          > a owych doraznych nazwijmy to "prelegentow" (przepraszam, jesli slowo komus
                          sie
                          >
                          > zle skojarzy, ale akurat nie nasuwa mi sie inny, lepszy termin) z tego, co
                          > dotad panstwo placi na katecheze.
                          > Przyznaje, ze nikt nie lubi, zeby mu cokolwiek odbierano, ale moim zdaniem w
                          > szkolach panstwowych lekcji religii byc nie powinno. prywatne oplacane sa
                          > dobrowolnie przez rodzicow uczniow i niech oni decyduja, czy i jakiej religii
                          > winny byc nauczane za to ich dzieci.
                          > Tak sie sklada, ze "wykonuje sie zawod" lekarza czy ksiedza na ogol po
                          dlugich
                          > i trudnych studiach, na ktore prowadzona jest ostra rekrutacja. Wedlug jakich
                          > kryteriow przebiega rekrutacja do seminariow duchownych? Powinno to byc
                          > pierwsze "sito" do odsiewania jednostek nie majacych predyspozycji. Kolejnym
                          > bylby po prostu tok studiow, tak jak i na medycynie czy innych uczelniach,
                          > gdzie zostaja z licznej rzeszy pierwszoroczniakow tylko jednostki "powolane".
                          > Troche to moze utopijne, ale mialam na mysli uczelnie tutaj, gdzie nie
                          istnieje
                          >
                          > problem zdawania egzaminow za oplata czy "promocja kanapowa", gdzie rok
                          zalicza
                          >
                          > ten, kto sie rzeczywiscie solidnie uczy i ma wlasciwe podejscie do pacjenta.
                          > Ale moze tak jest tez (JUZ) i w Polsce... mam nadzieje....

                          Czytam to jak bajke o czerwonym Kapturku. Jak zatrudnisz w szkole "osoby juz
                          wyszkolone"? Przeciez nie mozna zatrudnic w szkole osoby bez przygotowania
                          pedagogicznego - jakie higienistki - w ogole juz nie ma pielegniarek szkolnych -
                          jedynie w zakresie kontroli szczepien i tzwn. bilansu dziecka - a to nie
                          wszedzie. Jacy lekarze przyjda i na jaka umowe? Zlecenie? A wiesz, ze rodzice
                          masowo podpisywali, ze nie chca lekcji wychowania seksualnego? A przeciez te
                          lekcje sa, tylko zalezy od szkoly - jaki przyjmie program i jaki podrecznik.
                          W szkole w tej chwili nie moga uczyc osoby przypadkowe - niczego.
                          Tez uwazam, ze lepiej bylo dzieciom chodzic na religie "do kosciola".
                          Natomiast takie proste recepty jakie dajesz sa nie do zrealizowania - bo rece
                          wiaze setki ustaw i jeszcze dwa zwiazki zawodowe, ktore w obronie praw
                          nauczycieli staja rowno - i Solidarnosc i ZNP. Trzeba troche pozarzadzac
                          oswiata, zeby wiedziec jak to niezmiernie oporna materia. A juz w okresie
                          transformacji - kiedy jedna ekipa zaczela reforme, druga czesciowo
                          przystosowala, czeka sie ciagle na jakies rozporzadzenia, brak przepisow
                          wykonawczych - ale mozna sobie wyobrazac wiele.
                          • felinecaline Re: demagogia 28.08.04, 21:32
                            A ja jak bajke o zlej czarownicy czytam Twoje opowieci o tym, ze w polskich
                            szkolach nie ma higienistek, pielegniarek lekarza (domyslam sie, ze sa ciagle
                            katecheci - alleluja!!!).Sa tez pedagodzy szkolni, w najgorszym przypadku po
                            jednym na kilka placowek. To do nich nalezy znalezienie chetnych do
                            przeprowadzenia cyklu nazwijmy to prelekcji z zakresu e.s - na jaka umowe?
                            Najprostsza korzystna dla obu stron (mozna, mozna, ja na takiej
                            zdroworozsadkowej zasadzie pracuje sporadycznie dla pewnego biura tlumaczen w
                            Polsce, najwazniejsze jest, "by sie tylko chcialo chciec").
                            Co do masowego podpisywaania przez rodzicow ze "nie chca lekcji wychowania
                            seksualnego" - smiech pusty mnie ogarnia! Tak dlugo, jak wysylam moje dziecko
                            do panstwowej szkoly zobowiazana jestem respektowac program nauczania ustalony
                            przez Ministerstwo Edukacji, w przeciwnym wypadku wolna droga do szkoly
                            prywatnej, gdzie placac czesne moge sobie zyczyc programu à la carte.( Tylko,
                            ze to juz dosc prosta droga do problemu, o ktorym tydzien temu dyskutowalismy
                            sobie ze Sky'em, mianowicie francuskiej "afery chust"; przypominam:
                            muzulmanskim dziewczetom nie wolno z powodow religijnych uczestniczyc w
                            zajeciach sportowych czy artystycznych).
                            Jesli "rece wiaza setki ustaw" to nalezy te nierozsadne, niewygodne ustawy
                            zmieniac - posada w Ministerstwie czy status posla nie sluza tylko wygniataniu
                            fotela Nie wierze, ze brak w polskich instytucjach ludzi swiatlych, rozsadnych
                            i rzutkich, jesli sie myle to biada.......
                            Ze zas jakas ustawa jest nierozsadna, niezyciowa czy po prostu glupia i
                            szkodliwa obywatele bedacy przeciez wyborcami maja pewne prawo sygnalizowac
                            wybranym przez siebie swoim przedstawicielom, malo - skrupulatnie ich rozliczac
                            z realizacji przedwyborczych obietnic.
                            Najlatwiej jest jednak zwalac wszystko na transformacje, "poprzednia ekipe" i
                            w ogole wszelkich mozliwych "onych".. Ludzie w Polsce jeszcze sie nie
                            przyzwyczaili, ze wiele MOZE i POWINNO OD NICH ZALEZEC, kazdy zdaje sie
                            czekac, "nie wychylajac", ze oto "przyjdzie ktos i wszystko zrobi".
                            A tak w ogole to ja sobie nic nie "wyobrazam", po prostu posluguje sie
                            przykladami branymi "jak leci" z tutejszego podworka. Powiedziane bowiem
                            jest "ucz sie, chocby od diabla".
                            Zdecydowanie MM, - nasze orbity wciaz sie nie zblizaja.
                            • bepeef Re: demagogia 28.08.04, 21:47
                              Feline, to pewnie już Ci się w ogóle nie pomieści w głowie fakt,
                              że pielęgniarek brakuje nie tylko w polskich szkołach - brakuje ich również w
                              szpitalach! Niedawno w tv widziałam jakiś reportaż.
                              Wcale nie będę zdziwiona, gdy zakonnice będą poproszone o powrót
                              na najcięższe oddziały.
                              • warum Re: demagogia 28.08.04, 22:15
                                Bez przesady B. Pielegniarka to zawod wyuczony, w ktorym obowiazuje wiedza i
                                etyka. Nie wiem czy samo milosierdzie to nie za malo do opieki nad chorym. Za
                                pieniadze, znajda sie i pielegniarki/ nawet ze wschodu/. A brak w szkolach
                                higienistek to kwestia priorytetow dyrekcji i podzialu kompetencji miedzy
                                ministerstwami i samorzadami. Kto ma za nie placic. Bo tylko w polskim bajzlu
                                skladki "wplacone" nikna w systemie dystybucji. I od tego nalezy zaczac naprawe
                                wszystkiego - ustlic priorytety czego maja uczyc w szkolach i co zapewnic w
                                zakresie posdtawowej opieki szkoly, a dopiero potem skad wziac na to pieniadze.
                                Bo jak zaczyna sie sparwiedliwie dzielic pensje po rowno i na katechete i na
                                lekarza to zaczyna sie problem co bardziej potrzebne do zycia?
                            • mammaja Re: demagogia 29.08.04, 20:52
                              felinecaline napisała:

                              > A ja jak bajke o zlej czarownicy czytam Twoje opowieci o tym, ze w polskich
                              > szkolach nie ma higienistek, pielegniarek lekarza (domyslam sie, ze sa ciagle
                              > katecheci - alleluja!!!).Sa tez pedagodzy szkolni, w najgorszym przypadku po
                              > jednym na kilka placowek. To do nich nalezy znalezienie chetnych do
                              > przeprowadzenia cyklu nazwijmy to prelekcji z zakresu e.s - na jaka umowe?
                              > Najprostsza korzystna dla obu stron (mozna, mozna, ja na takiej
                              > zdroworozsadkowej zasadzie pracuje sporadycznie dla pewnego biura tlumaczen w
                              > Polsce, najwazniejsze jest, "by sie tylko chcialo chciec").
                              > Co do masowego podpisywaania przez rodzicow ze "nie chca lekcji wychowania
                              > seksualnego" - smiech pusty mnie ogarnia! Tak dlugo, jak wysylam moje dziecko
                              > do panstwowej szkoly zobowiazana jestem respektowac program nauczania
                              ustalony
                              > przez Ministerstwo Edukacji, w przeciwnym wypadku wolna droga do szkoly
                              > prywatnej, gdzie placac czesne moge sobie zyczyc programu à la carte.( T
                              > ylko,
                              > ze to juz dosc prosta droga do problemu, o ktorym tydzien temu dyskutowalismy
                              > sobie ze Sky'em, mianowicie francuskiej "afery chust"; przypominam:
                              > muzulmanskim dziewczetom nie wolno z powodow religijnych uczestniczyc w
                              > zajeciach sportowych czy artystycznych).
                              > Jesli "rece wiaza setki ustaw" to nalezy te nierozsadne, niewygodne ustawy
                              > zmieniac - posada w Ministerstwie czy status posla nie sluza tylko
                              wygniataniu
                              > fotela Nie wierze, ze brak w polskich instytucjach ludzi swiatlych,
                              rozsadnych
                              > i rzutkich, jesli sie myle to biada.......
                              > Ze zas jakas ustawa jest nierozsadna, niezyciowa czy po prostu glupia i
                              > szkodliwa obywatele bedacy przeciez wyborcami maja pewne prawo sygnalizowac
                              > wybranym przez siebie swoim przedstawicielom, malo - skrupulatnie ich
                              rozliczac
                              >
                              > z realizacji przedwyborczych obietnic.
                              > Najlatwiej jest jednak zwalac wszystko na transformacje, "poprzednia ekipe"
                              i
                              > w ogole wszelkich mozliwych "onych".. Ludzie w Polsce jeszcze sie nie
                              > przyzwyczaili, ze wiele MOZE i POWINNO OD NICH ZALEZEC, kazdy zdaje sie
                              > czekac, "nie wychylajac", ze oto "przyjdzie ktos i wszystko zrobi".
                              > A tak w ogole to ja sobie nic nie "wyobrazam", po prostu posluguje sie
                              > przykladami branymi "jak leci" z tutejszego podworka. Powiedziane bowiem
                              > jest "ucz sie, chocby od diabla".
                              > Zdecydowanie MM, - nasze orbity wciaz sie nie zblizaja.
                              Feline - dopiero dzisiaj przeczytalam twoj post - i jednak bardzo pragne ci
                              odpisac. Krzyczysz na mnie - a ja w wielu sprawach mam podobne poglady -
                              przedstawiam tylko rzeczywistosc jaka jest. Nie masz pojecia ile zabiegow
                              trzeba bylo aby w mojej gminie te pielegniarki szkolne utrzymac - poniewaz ich
                              nieobecnosc w szkole jest wrecz szkodliwa i niebezpieczna.Z pieniedzy
                              samorzadowych oplacano emerytowne pielegniarki, bo reforma Sluzby Zdrowia
                              wyeliminowala je ze szkol.A jezeli chodzi o wychowanie seksualne jest w
                              szkolach w roznym stopniu - podkreslam. Przychodza przeszkoleni prelegenci i
                              przypomnialo mi sie z opowiadan mlodziezy licealnej jak umierali ze smiechu,
                              kiedy pani ubierala banana w prezerwatywe.
                              Poprostu nie jest tak prosto o twoje apele o to zeby poslowie i ministrowie
                              wiecej pracowli nad zmiana ustaw sa najzupelniej sluszne.
                              Oczywiscie - obywatele maja prawo rozliczac wybranych -ale jeszcze nie
                              widzialam zeby ktos rozliczyl posla.Znika w pomroce dziejow.
                              A z tymi orbitami, to jest tylko twoje subiektywne odczucie.Jestes bardzo
                              autorytarna - a ja wcale nie popieram tych protestujacych rodzicow - stwierdzam
                              fakt.

                        • bepeef Re: demagogia 28.08.04, 20:54
                          felinecaline napisała:

                          > do bepeef:
                          > Chodzi mi i o worki (moje poczucie humoru bylo za slabe, zeby uznac to za zart)
                          > i o podatki.

                          No cóż - widocznie mamy nieco inne poczucie humoru.


                          > Przyznaje, ze nikt nie lubi, zeby mu cokolwiek odbierano, ale moim zdaniem w
                          > szkolach panstwowych lekcji religii byc nie powinno.

                          Moim zdaniem też nie powinno. To nie był dobry pomysł. W ewentualnym
                          referendum będę głosowała za wyprowadzeniem religii ze szkół.


                          > Tak sie sklada, ze "wykonuje sie zawod" lekarza czy ksiedza na ogol po dlugich
                          > i trudnych studiach, na ktore prowadzona jest ostra rekrutacja.

                          Nie egzaminuje się jednak ze stosunku do pieniędzy, czy w ogóle z "bycia dobrym
                          człowiekiem".
                          No i...wybacz, Feline, chociaż zgadzam się, że w Polsce nie jest dobrze,
                          to jakoś nie mogę uwierzyć, że we Francji jest tak "super".
                          • felinecaline Re: demagogia 28.08.04, 22:17
                            Bepeef:
                            Nie doceniasz pojemnosci mojej glowy. Polska rzeczywistosc sledze w TV i w
                            necie, nie mowiac o tym, ze stosunkowo czesto bywam, rowniez "oficjalnie" w
                            Polsce i tu mam kontakty z Polakami z mojej branzy. Znam problem odplywu
                            wykwalifikowanej kadry (lekarzy, pielegniarek - ale NIE TYLKO).
                            Wierz mi, ze nad tym ubolewam. A skad wynika problem? Jak zwykle z braku
                            pieniedzy - wiadomo, co spowodowala slawetna "ustawa 203". Nie mam nic
                            przeciwko powrotowi do pracy w szpitalach zakonnic, pod dwoma wszakze
                            warunkami: ze beda one posiadaly wyksztakcenie zawodowe rowne wyksztalceniu
                            pielegniarek "cywilnych" i ze w swojej pracy beda sie kierowaly dobrem ciala
                            chorego "na tym lez padole" a nie dobrem jego duszy w zaswiatach. Np chory NIE
                            MOZE CZEKAC czy to na srodek przeciwbolowy, czy na podanie basenu,
                            bo "siostrzyczka wlasnie ma pore modlitwy".
                            Reforma polskiej sluzby zdrowia to temat - rzeka, nie na mozliwosci naszego
                            forum, bo przerosl juz mozliwosci bardzo wielu mniej i bardziej oficjalnych
                            miedzynarodowych narad na ten temat, w jakich mialam okazje uczestniczyc.
                            Polskie delegacje niby przyjezdzaly na narady, konsultacje, szkolenia, po
                            przyklad, any nie wywazac otwartych drzwi i co z tego? W koncowym efekcie
                            robili "po swojemu" a wychodzilo z tego, to, co m.in wyszlo z planowanego w
                            swoim czasie utworzenia oddzialow ratunkowych, czyli...niemal totalna klapa.
                            Nie chce nikomu robic wody z mozgu i wmawiac, ze tu sprawy maja sie idealnie,
                            my tez mamy swoje problemy, ale wydaje mi sie, ze zwykli ludzie bardziej
                            zdecydowanie egzekwuja swoje prawo glosu, nie ograniczajac sie tylko do oddania
                            glosu w wyborach.
                            I jeszcze tylko slowko odnosnie "egzaminowania ze stosunku do pieniedzy":
                            oczywiscie w toku zadnych studiow nie ma takiego przedmiotu i zaliczenia, ale
                            sa zajecia z etyki na przyklad, na ktorych ten stosunek powinno sie
                            ksztaltowac, chyba, ze zadowala sie "przykladem, majacym isc z gory", no a ten,
                            jaki bywa - kazdy widzi. Tak, jak na ogol widzi sie, czy student (kleryk) ma
                            zadatki na to, by byc po prostu "dobrym czlowiekiem. I tu znow klania sie
                            etyka. Etyka jako przedmiot studiow i jako przyklad plynacy od przelozonych.
                            A teraz dobranoc, ide sobie obejrzec film o bardzo etycznym koledze.
              • bepeef Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 18:06
                felinecaline napisała:

                > Proponuje, bepeef powstrzymac sie od demagogii.

                Rozmawiamy tylko. Czy powinnam milczeć, jeśli mam inne zdanie niż Ty?
                Czy też w ogóle lepiej by było, żebym tu się już nie pojawiała?
                W którym miejscu dostrzegłaś demagogię i co to konkretnie oznacza na tym forum?

                Pozdrawiam

                Ba.
                • no_no Re: Przyznam od razu i bez bicia... Beepef 28.08.04, 19:32
                  bepeef napisała:
                  >
                  > Rozmawiamy tylko. Czy powinnam milczeć, jeśli mam inne zdanie niż Ty?
                  > Czy też w ogóle lepiej by było, żebym tu się już nie pojawiała?
                  =================================================================
                  Beepef, kochaniesmile)...spokojnie, bez nerwsmile)...
                  Rozmawiajmy, przecież m.in. temu służy to forum.
                  Ja cenię sobie głos każdego uczestnika dyskusji,
                  chociaż często mam odmienne poglądy.

                  Jesteś TU potrzebna. Masz prawo i obowiązek
                  mieć swoje zdanie, i bronić go, nawet gdyby
                  wszyscy inni uczestnicy z nim się nie zgadzali.
                  Chociaż - jak się domyślam - różni nas stosuneksmile
                  do religii, kościoła, hierarchów, to mam nadzieję,
                  że łączy nas ZAWSZE człowieksmile

                  Pisz, walczsmile), głoś swoją prawdę.
                  Nie odchodź, pliiiizzzzsmile

                  Pozdrawiam.

                  No
              • em_em Re: Przyznam od razu i bez bicia... 28.08.04, 20:23
                felinecaline napisała:

                > Zycze Wam, byscie zyli zgodnie z 10 przykazaniami, milowali blizniego swego
                > niezaleznie od jego pozycji spolecznej i przypuszczalnej zawartosci bankowego
                > konta, czy koloru skory.
                > Zycze Wam, by slowo "solidarnosc" nie bylo tylko sloganem, pusta wydmuszka,
                > byscie zauwazyli, ze w spoleczenstwie nie zyja li tylko osobnicy silni,
                zdrowi,
                >
                > madrzy, ze tym, ktorzy tacy nie sa nalezy MADRZE pomoc, a ze ta pomoc MUSI
                > kosztowac naturalna konsekwencja jest, ze ida na to pieniadze z podatkow.
                Otoz
                > z punktu widzenia panstwa jako instytucji podatki zazwyczaj ocenia sie jako
                nie
                >
                > dosc wysokie, z punktu widzenia podatnika natomiast sa ZWSZE ZBYT WYSOKIE
                > Rzecz w tym, ze w moim domowym budzecie, jesli mam malo to w pierwszym
                rzedzie
                > zaspokajam moje najwazniejsze, zyciowe potrzeby, luksusy odkladajac na
                > sposobniejszy moment.
                > Tak tez i PANSTWA obowiazkiem jest ustalic hierarchie waznosci wydatkow
                > oplacanych pieniedzmi podatnikow. Moim skromnym zdaniem w tej hierarchii
                > najwazniejsze jest zdrowie i edukacja. Daleko potem dopiero
                wszelkie "luksusy",
                >
                > do ktorych osmielam sie zaliczyc nowa, koniecznie wieksza od poprzednich
                > swiatynie czy skladki ubezpieczenia zdrowotnego kleru.

                amen
        • jutka1 Re: Przyznam od razu i bez bicia... -- warum ;-) 28.08.04, 15:46
          Jasne, ze chce osiasc. Zawsze moge pomacic, czemu nie, lubie zadawac niewygodne pytania.
          A moze cos sie zmieni??
          smile)
          • glodn_y Re: Przyznam od razu i bez bicia... -- warum ;-) 28.08.04, 16:03
            Działanie na prorodzinne smile
            miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34896,2254747.html
            Jakies tam ,głupie 20 000 000
            • mammaja Re: do Feline 28.08.04, 18:00
              Nie wiem, co cie tak oburzylo,ze proboszcz zostal proboszczem roku.Moze,
              gdybys widziala, jak przygarnia najgorsza biede i nedze, tworzy poradnictwo dla
              bezrobotnych, jest otwarty na wszystkie inicjatywy mieszkancow - w domu
              parafialnym trzyma swietlice TPD - gdzie dzieciaki nie są bynajmniej aniolami i
              jest to niewatpliwie uciązliwe, wspiera klub sportowy i robi wiele innych
              takich rzeczy, ktorych nawet nie chce mi sie wymieniac - to zrozumialabys, ze
              wlasnie chodzi o pokazywanie przykladow czym moze byc parafia. W sasiedniej
              stoi pusciutki dom, w ktorym nic sie nie dzieje, a wszelkie wspolnoty sa raczej
              niemile widziane. I wlasnie chodzi o to,ze obecnej modzie na antyklerykalizm
              wylewa sie dziecko z kapiela - krytykujac w czambul wszystkich i wszystko.
              • warum Re: do Mm 28.08.04, 18:09
                "wlasnie chodzi o pokazywanie przykladow czym moze byc parafia. W sasiedniej
                > stoi pusciutki dom, w ktorym nic sie nie dzieje, a wszelkie wspolnoty sa
                raczej
                >
                > niemile widziane. "
                Wlasnie chodzi o to,zeby kazda parafia koscielna TAKA byla, a nie z
                proboszcza " wyjatkowej parafii" robic bohatera roku.
                • witekjs Re: do Mm 28.08.04, 18:16
                  Aby było coś dobre, konieczne są właściwe, godne wyróżnienia wzorce.
                  Wszędzie, nie tylko w Kościele.

                  Witek
                • mammaja Re: do Mm 28.08.04, 18:17
                  Ale jak sie inni dowiedza - jezeli pewnych postaw nie bedzie sie naglasniac?
                  Zreszta naglosnienie dosc skromne, przyznasz. Akurat moze cos dotrze do tych
                  nieruchawych ksiezy. A dobre wzorce trzeba propagowac. Zreszta jest to konkurs
                  do ktorego kandydatow zglaszaja sami parafianie - nie zadni hierarchowie. A
                  potem bylo to dokladnie sprawdzane.
            • instant Re:no wlasnie... 28.08.04, 18:43
              Przeczytalam.
              A co, jesli chcialabym, zeby pieniadze z moich podatkow Sejm przeznaczyl na
              budowe np. meczetu, cerkwi, synagogi, czy jakiegos innego "domu Krolestwa".
              Dlaczego mam finansowac swiatynie wyznawcom wiary, ktorej sama nie wyznaje,
              albo wobec ktorej moja wiara pozostaje w opozycji? Czy katolicy rownie chetnie
              fundowaliby koscioly np. protestantom, czy cerkwie prawoslawnym, gdyby ktoras z
              tych religii byla dominujaca w tym kraju? Pytam bez zadnej demagogii i takiejz
              odpowiedzi oczekuje.
        • omeri Re: Przyznam od razu i bez bicia... do Warum 28.08.04, 22:29
          warum napisała:

          > Jutkasmile)I Ty chcesz tu osiasc na stale? Sama widzisz,ze 15 lat niczego nie
          > zmienilo, konkordat obowiazuje i mimo swieckosci panstwa, zaden rzad sie nie
          > osmieli narazic KK. Przynajmniej poki zyje "nasz"papiez. Bo albo zaraz wyzwa
          od
          >
          > komuchow, albo od rozwiazlych. Polska to trudny kraj do zycia, a wszyscy sie
          > jednoglosnie oburzaja za polactwo i wolnosc slowasmile) Bo wolnosc/ raczej
          > swobode/ slowa mamy, tylko.... nie ma ona zadnego znaczenia. Liczy sie albo
          > partia albo kosciol. Reszta " niezorganizowanych" sie nie liczy.
          Jesteś Wielka!!!
    • no_no Re: No to Prymas wypalił, jeno ze ślepaka:)) 28.08.04, 18:26
      Co pan Prymas bajdurzy na temat rodziny i niskiego przyrostu naturalnego,
      to akurat zwisa mi i powiewasmile) Gada, gada, gada, a nic nie robi w tym
      kierunku:--)
      Nie to co jego koledzy po fachu, płodzący po cichusmile zastępy młodych,
      pobożnych Polaków. Co prawda nie ma to nic wspólnego ze zdrową rodziną,
      ale zawsze to jedna sztuka do statystyki i parafialnego rejestru więcej.

      Jak podają demografowie, Polaków jest coraz mniej. Bodajże - o ile dobrze
      pamiętam - w 2050 roku będzie nas o 6 mln mniej!

      Przejął się tym chyba mocno proboszcz jednej z wiejskich parafii. I zamiast
      głosić kazania i czytać homilie przełożonych, spłodził dziecko jednej
      z parafianek. Szkopuł w tym, że akurat była to mężatka ( matka dwojga dzieci ),
      która zwróciła się do księdza o pomoc duchową, w związku z nagannym
      prowadzeniem się jej męża - dopuszczajacego się jej zdaniem - zdrady przysięgi
      małżeńskiej, danej przed Bogiem. Owocem tego pocieszania okazało się kolejne
      istnienie ludzkie, w postaci małego Polaka.

      Rozmawiałem osobiście z mężem "pocieszanej"smile Jak możecie się państwo domyślić -
      jest delikatnie mówiąc przybity i załamany. Jego świat legł w gruzach. Nie znam
      jednak jego opinii na temat homilii Prymasa. Gdyby jej wysłuchał, może łatwiej
      byłoby mu zrozumieć postępowanie księdza - podwładnego Glempa - wychodzącego
      aktywnie i czynnie na przeciw słowom swego pryncypała.

      P.S. Do Pana Glempa.
      Panie Eminencjo. Cześć i chwała na wysokościach,
      że Pana podwładni wychodzą na przeciw polityce
      prorodzinnej i przyczyniają się do wzrostu populacji,
      tylko na Boga, niech biorą się za panienki, a nie
      za małoletnie dzieci i mężatkismile

      No - jakby kto pytał, przyczyniłem się do zwiększenia populacji Polaków,
      w ilości sztuk dwasmile)
      • mammaja Re: No to Prymas wypalił, jeno ze ślepaka:)) 28.08.04, 18:45
        A ten zalamany maz nie zastanawial sie nad zdradzaniem wlasnej zony?
        • instant Re: No to Prymas wypalił, jeno ze ślepaka:)) 28.08.04, 18:57
          A czy mowimy o zjawisku zdrady malzenskiej, czy o polityce "prorodzinnej"
          kosciola? Oczywiscie, mozemy i o tym i o tym smile))
          • mammaja Re: No to Prymas wypalił, jeno ze ślepaka:)) 28.08.04, 19:32
            No, wlasnie Instant. Mi sie wydaje, ze poprostu plynac z pradem
            antyklerykalizmu poruszamy sie po bardzo plytkiej powierzchni.Jakby nie
            pamietamy obietnic wyborczych SLD, ktora obiecywala i poprawic polityke
            socjalna i miala na tyle znaczaca wiekszosc w sejmie, ze wiele ustaw mogla
            zmienic.Kosciol ma swoja polityke prorodzinna a panstwo moze miec swoja i nic
            ani mu nikt mu tego nie zabrania. Tylko, ze tak jak kiedys na czerwonego
            zapanowala moda na czarnego (w sensie negatywnych emocji) i to mnie martwi,bo
            za malo tu sądow wywazonych a za duzo klimatu z "Nie" Urbana.
            • instant Re: No to Prymas wypalił, jeno ze ślepaka:)) 28.08.04, 20:03
              Staram sie nie popadac ani w klimaty z NIE Urbana, ani z Radia Maryja, bo jedne
              i drugie bardzo brzydko mi pachna. Zadalam tylko proste pytanie, a odpowiedzi
              nadal brak. A moze nie bylo ono takie calkiem proste?
              • jamajka10 Re: No to Prymas wypalił, jeno ze ślepaka:)) 28.08.04, 21:24
                Mogłabym podpisać się pod wszystkim, co napisały Jutka i Feline.Myślę tak samo.
                • mammaja Re: No to Prymas wypalił, jeno ze ślepaka:)) 28.08.04, 21:30
                  No to sie podpisz, ale zacznijcie cos robic,zeby bylo lepiej!
              • no_no Re: No to Prymas wypalił kościelne poglądy 28.08.04, 22:08
                instant napisała:

                > Staram sie nie popadac ani w klimaty z NIE Urbana, ani z Radia Maryja, bo
                jedne
                >
                > i drugie bardzo brzydko mi pachna.
                ====================================

                Ja w ogóle nie podaję się klimatom tworzonym
                przez kogokolwiek, a jedynie tym tworzonym
                przez przyrodę. Najbardziej lubię klimat umiarkowanysmile
                Poza tym nie podążam za żadną modą, bo małpąsmile)
                nie jestem. ( To zdanie kieruje specjalnie do
                Mammajismile)
                Wyrabiam swoje poglądy czytając poglądy z lewa,
                prawa i środka. Najbardziej bliski jestem temu
                ostatniemu, po podobno 'prawda' tam leżysmile

                Przeczytałem kilkakrotnie PŚ starego i nowego testamentu.
                Czytałem wiele lat katechizmy.(Mogę pochwalić się nawet świadectwem maturalnym
                z religii - nauczanej wtedy w kościołach, a nie szkołach)
                Mój niespokojny duch, ciekawy innych poglądów - spowodował, że zacząłem czytać
                różnych filozofów i autorów, oraz prasę wszelakiej proweniencji. Nie
                zadowalałem się i nie zadowalam jedynymi słusznymi poglądami, jedynie słusznej
                linii partii, gazety, czy jedynie prawdziwej religii.
                Czytałem i NIE - Urbana, i Fakty i Mity - gazetę redagowaną przez byłego
                księdza, słuchałem często Radia Maryja, czytałem również i czytam różnych
                innych niezależnych myślicieli. Już taki jestem ciekawy świata i ludzi - od
                urodzeniasmile.
                Czytam, bo szukam "prawdy", którą inni zdaje się już posiedli i zadowoleni
                spoczęli na laurachsmile) - przekonani o czekającym ich niebiesmile) Fajnie takim,
                o ile łatwiej żyć w przekonaniu słuszności racji, głoszonych przez innych.
                Wystarczy tylko poddać się prądom i płynąć lekko, łatwo i przyjemnie ku
                zbawieniusmile

                A ja, póki co - w drodze - której końca jakoś nie widaćsmile
                Pozdrawiam tych, którzy już "doszli"smile

                No - jeszcze wiele "kilometrów" przede mną
                • warum Re: No to Prymas wypalił kościelne poglądy 28.08.04, 22:20
                  No_Nosmile bez obrazy.... ale swiadectwo to tylko kwitsmilezaraz sie okaze,ze
                  zbladziles albo od tego czytania i poszerzanai horyzontow zamiast wierzyc -
                  myslisz. a to niepotrzebne. trzeba sie zdecydowacsmile
                  • no_no Re: No to Prymas wypalił kościelne poglądy 28.08.04, 22:25
                    warum napisała:

                    > No_Nosmile bez obrazy.... ale swiadectwo to tylko kwitsmilezaraz sie okaze,ze
                    > zbladziles albo od tego czytania i poszerzanai horyzontow zamiast wierzyc -
                    > myslisz. a to niepotrzebne. trzeba sie zdecydowacsmile
                    ====================================================
                    Kochana, ja jestem jeszcze w drodze...
                    Idziesz ze mną?smile) Nawet, gdybyśmy mieli pobłądzić?smile

                    No? smile
    • ewelina10 Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 22:17
      > > To nie topniejące lodowce zagrażają kataklizmem kuli ziemskiej....
      Czemu często odbieram słowa hierarchów kościoła jako manipulację mojego
      myślenia ?

      Razi mnie doktryna kościoła. Dokucza mi brak tolerancji, wolności, swobodnego
      wyboru. Najbardziej jednak odczuwam uznanie jednego jedynie słusznego
      światopoglądu. Wszystkie religie są tym obarczone.
      Większość katolików nie ma pojęcia o swojej religii, a ignorancja kościoła,
      jako instytucji jest duża. Nie zamierzam szczegółowo analizować swoich
      wątpliwości, zasypywać przykładami, bo i po co...każdy dysponuje swoimi
      przykładami. Nie moim zamiarem jest kogokolwiek przekonywać.
      Nie wspomnę o zachowaniach kleru, o zgodności nauki kościoła z biblią,
      finansowaniu instytucji kościelnych, konkordacie, historii, przeprosin etc....
      Szanuję wiarę, co nie przeszkadza mi wysnuwać własne wnioski, mieć swoje
      wątpliwości, rozterki oraz wyrazić krytyczne zdanie n/t.

      Po przeczytaniu niektórych postów przypomniał mi się fragment dziennika
      Gombrowicza, który pozwolę sobie tutaj wkleić:
      Ale katolicyzm może też doprowadzić do otępienia, zastoju, sklerozy i wówczas
      katolik staje się okropny: doktryna zaciska się na szyi jak obroża, rodzi się
      błogostan zrobiony z zarozumiałej "pokory", ten człowiek już wszystko wie, więc
      niczego nie chce się dowiedzieć, jest sędzią w imię Najwyższego - i oto byle
      jejmość i byle jegomość wyrokują w pięć minut o najwyższych i zaiste krwawych
      osiągnięciach kultury, och, nie dlatego, aby osobiście czuli się wyżsi, ale
      dlatego, że są w posiadaniu prawdy objawionej. Tu katolicyzm podważa naturalną
      hierarchię wartości i ludzi, staje się ułatwieniem, dzięki niemu można w nim
      zamieszkać wygodnie, delektując się własną cnotą i lekceważąc pozostałe a
      bezmierne obszary trudu ludzkiego. (...) Lecz zagadnienie, postawione w sposób
      zasadniczy, staje się natychmiast tak odstręczająco trudne, iż doprawdy,
      opadają ręce. Jak mamy porozumieć się z kimś, kto wierzy, chce wierzyć i nie
      dopuszcza do siebie innej myśli jak tylko tę, której dogmat nie wsadzi na
      indeks? Czyż istnieje jakikolwiek wspólny język pomiędzy mną, który wywodzę się
      z Montaigne'a i Rabelego, a tą zapamiętałą w wierze korespondentką? Cokolwiek
      bym powiedział, ona przymierzy to do swej doktryny. W niej wszystko jest już
      rozstrzygnięte, gdyż ona zna ostateczną prawdę o wszechświecie - co sprawia, iż
      jej człowieczeństwo ma zupełnie odmienny charakter, i z mego punktu widzenia,
      niezmiernie dziwaczny. Aby z nią dojść do ładu musiałbym skruszyć te jej
      ostateczne prawdy - ale im bardziej stanę się dla niej przekonywujący, tym
      bardziej będę szatański i tym szczelniej ona zatka uszy. Nie wolno jej
      dopuszczać zwątpienia, racje moje staną się właśnie pożywką jej credo quia
      absurdum.
      • no_no Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 22:23
        Dzięki Ewelino za ten mądry post.

        No - szacuneczek się należysmile
      • omeri Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił..do ew. 28.08.04, 22:31
        ewelina10 napisała:

        > > > To nie topniejące lodowce zagrażają kataklizmem kuli ziemskiej....
        > Czemu często odbieram słowa hierarchów kościoła jako manipulację mojego
        > myślenia ?
        >
        > Razi mnie doktryna kościoła. Dokucza mi brak tolerancji, wolności, swobodnego
        > wyboru. Najbardziej jednak odczuwam uznanie jednego jedynie słusznego
        > światopoglądu. Wszystkie religie są tym obarczone.
        > Większość katolików nie ma pojęcia o swojej religii, a ignorancja kościoła,
        > jako instytucji jest duża. Nie zamierzam szczegółowo analizować swoich
        > wątpliwości, zasypywać przykładami, bo i po co...każdy dysponuje swoimi
        > przykładami. Nie moim zamiarem jest kogokolwiek przekonywać.
        > Nie wspomnę o zachowaniach kleru, o zgodności nauki kościoła z biblią,
        > finansowaniu instytucji kościelnych, konkordacie, historii, przeprosin
        etc....
        > Szanuję wiarę, co nie przeszkadza mi wysnuwać własne wnioski, mieć swoje
        > wątpliwości, rozterki oraz wyrazić krytyczne zdanie n/t.
        >
        > Po przeczytaniu niektórych postów przypomniał mi się fragment dziennika
        > Gombrowicza, który pozwolę sobie tutaj wkleić:
        > Ale katolicyzm może też doprowadzić do otępienia, zastoju, sklerozy i wówczas
        > katolik staje się okropny: doktryna zaciska się na szyi jak obroża, rodzi się
        > błogostan zrobiony z zarozumiałej "pokory", ten człowiek już wszystko wie,
        więc
        >
        > niczego nie chce się dowiedzieć, jest sędzią w imię Najwyższego - i oto byle
        > jejmość i byle jegomość wyrokują w pięć minut o najwyższych i zaiste krwawych
        > osiągnięciach kultury, och, nie dlatego, aby osobiście czuli się wyżsi, ale
        > dlatego, że są w posiadaniu prawdy objawionej. Tu katolicyzm podważa
        naturalną
        > hierarchię wartości i ludzi, staje się ułatwieniem, dzięki niemu można w nim
        > zamieszkać wygodnie, delektując się własną cnotą i lekceważąc pozostałe a
        > bezmierne obszary trudu ludzkiego. (...) Lecz zagadnienie, postawione w
        sposób
        > zasadniczy, staje się natychmiast tak odstręczająco trudne, iż doprawdy,
        > opadają ręce. Jak mamy porozumieć się z kimś, kto wierzy, chce wierzyć i nie
        > dopuszcza do siebie innej myśli jak tylko tę, której dogmat nie wsadzi na
        > indeks? Czyż istnieje jakikolwiek wspólny język pomiędzy mną, który wywodzę
        się
        >
        > z Montaigne'a i Rabelego, a tą zapamiętałą w wierze korespondentką? Cokolwiek
        > bym powiedział, ona przymierzy to do swej doktryny. W niej wszystko jest już
        > rozstrzygnięte, gdyż ona zna ostateczną prawdę o wszechświecie - co sprawia,

        >
        > jej człowieczeństwo ma zupełnie odmienny charakter, i z mego punktu widzenia,
        > niezmiernie dziwaczny. Aby z nią dojść do ładu musiałbym skruszyć te jej
        > ostateczne prawdy - ale im bardziej stanę się dla niej przekonywujący, tym
        > bardziej będę szatański i tym szczelniej ona zatka uszy. Nie wolno jej
        > dopuszczać zwątpienia, racje moje staną się właśnie pożywką jej credo quia
        > absurdum.
        >
        Jesteś Wielka!!!
        • omeri Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił..do ew. 28.08.04, 22:34
          Państwo nasze wpadło z jednej skrajności w drugą. Dlatego jestem za
          wprowadzeniem podatku koscielnego, jak to jest np. w Niemczech, czy też u
          ewangelików w Polsce.Cenię sobie wielce model francuski.
          • warum Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił..do Omeri 28.08.04, 22:48
            Ales sie rozgadala Omerismile)))Tylko tak wiecej,i z kazdym postem wiecej!
            • instant Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił..do Omer 28.08.04, 23:02
              no-no napisał:
              Kochana, ja jestem jeszcze w drodze...
              Idziesz ze mną?smile) Nawet, gdybyśmy mieli pobłądzić?smile

              Chociaz nie do mnie kierowales te slowa - odpowiem. Ide z Toba, No-no, nawet
              jesli mialyby to byc calkiem inne drogi, wazne, zeby krajobraz sie przesuwal
              przed oczyma. A gdy juz znajde i wleze na te gore, to bedzie ona tylko moja i z
              pewnoscia nie wyglosze z jej wyżyn zadnego kazania.
              • no_no Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił..do Omer 28.08.04, 23:06
                instant napisała:



                > Chociaz nie do mnie kierowales te slowa - odpowiem. Ide z Toba, No-no, nawet
                > jesli mialyby to byc calkiem inne drogi, wazne, zeby krajobraz sie przesuwal
                > przed oczyma. A gdy juz znajde i wleze na te gore, to bedzie ona tylko moja i
                z
                >
                > pewnoscia nie wyglosze z jej wyżyn zadnego kazania.
                =====================================================
                Egoistkasmile)))

                Nowink
                • marialudwika Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił..do Omer 28.08.04, 23:08
                  smile Szkoda Instant,chetnie bym go wysluchala!!!
                  ml
                  • instant Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił..do Omer 28.08.04, 23:50
                    marialudwika napisała:

                    > smile Szkoda Instant,chetnie bym go wysluchala!!!
                    > ml
                    Nie wyglosze, bo nie mam poczucia misji, ani monopolu na prawde. "Góra"
                    obdarzyla nim az nazbyt wiele osob, a o mnie zapomniala smile)
                • no_no Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił..do Omer 28.08.04, 23:16


                  > instant napisała:
                  >
                  >
                  >
                  > > Chociaz nie do mnie kierowales te slowa - odpowiem. Ide z Toba, No-no...
                  > =====================================================
                  no_no napisał:

                  > Egoistkasmile)))
                  >
                  > Nowink
                  ====================
                  ...ale i tak Cię lubięsmile))


                  No - idźmy...............smile smile
            • mammaja Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił..do Omer 28.08.04, 23:09
              Dziwne - wydawalo sie,ze po roku rozmow troche sie poznalismy.Wydawalo mi
              sie,ze nie ma tu miedzy nami ani dewotow, ani specjalnych wielbicieli znanego
              radia. Chwala poszukujacym! Wszystkich martwia sprawy kraju (naogol) - wiec
              skad to zacietrzewienie i nieustanne wlasnie przekonywanie - do czego?
              Moze napiszmy jakis manifest forumowy i przestanmy sobie nawzajem pisac rzeczy
              oczywiste. Podatek na wybrany kosciol jak w Niemczech - bardzo mi odpowiada.Ale
              juz widze, jakie zaczelyby sie protesty. Prawda jest taka, ze jak ktos chce
              sobie znalesc to czego potrzebuje -to znajdzie. A ja tez nie mam ochoty byc
              nieustannie atakowana jako przyznajaca sie do religii katolickiej.Moze nawet na
              tym forum szczegolnie - bo lubie plywac pod prad.
              • omeri Re: No to Prymas wypalił..do Mammaji 28.08.04, 23:20
                Rozróżniam kościół od religii. Sama wiesz,ze to dwa różne światy.
              • ewelina10 Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił..do Omer 29.08.04, 09:46
                mammaja napisała:
                > oczywiste. Podatek na wybrany kosciol jak w Niemczech - bardzo mi
                > odpowiada.Ale juz widze, jakie zaczelyby sie protesty.
                Od czegoś trzeba zacząć. Każda zmiana rodzi protesty. Najwyższy czas zmienić to
                co jest nieprawidłowe.
                Mm - wiem, że budżet nie jest dowolną twórczością.
                Czy uważasz, że strach przed protestem wyklucza dokonanie zmiany ?

                >Prawda jest taka, ze jak ktos chce sobie znalesc to czego potrzebuje -to
                znajdzie.
                Oczywiście. Nie należy jednak zapominać, pisząc o "ktosiach", że ty też robisz
                starania, aby to znaleźć, czyli - każdy z nas szuka i korzysta z tego co
                znajdzie. Dyskusja zaś jest taką formą na której odsłaniamy to, co udało nam
                się "znaleźć".

                > A ja tez nie mam ochoty byc nieustannie atakowana jako przyznajaca sie do
                > religii katolickiej.
                Nie bierz odmiennych poglądów do ataków na Ciebie. Nie zauważyłam w naszych
                wypowiedziach chęci obrażania kogokolwiek. Każdy z nas po prostu chce
                przedstawić swoje racje i tyle. Nie traktuj tego jako zamachu na uczucia
                religijne. Ja też nie jestem swoich „uczuć” pozbawiona. Każdy z nas je posiada,
                chociaż nie musi przynależeć do kościoła katolickiego.

                > Moze nawet na tym forum szczegolnie - bo lubie plywac pod prad.
                W naszym kraju w tym temacie czuję się, że płynę pod prąd.

                "Nie wiem, kogo
                w 2008 r. wyślemy na olimpiadę - cherlaków albo czarnych Polaków, bo
                rodowitych sportowców pewno zabraknie - ciągnął Prymas."

                Na szczęście dzisiaj kobiety nie czują już takiego powołania. Spadek liczby
                urodzin nie wynika tylko z ułomnej polityki pro-rodzinnej.

                PS' Mm wiem, że budżet nie jest dowolną twórczością smile

                ------
                Ew.
            • maryna04 Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił.. 28.08.04, 23:45
              Przeczytalam w jednym rzucie cala dyskusje, nasunelo mi sie:
              trudno zgodzic sie z pomyslem, ze zamiast in vitro powinno sie adoptowac
              dzieci (jeden jest przygotowany emocjonal nie na jedno drugi na drugie),
              zreszta adopcja na calym swiecie jest bardziej skomplikowanym, kosztowniejszym
              sposobem na posiadanie dzieci, niz korzystranie z medycyny.
              jedne panstwa prowadza polityke prorodzinna - jak kraje skandynawskie, inne
              nie - jak Ameryka. I tu i tam przyrost naturalny nienajgorszy - w Ameryce tez
              wsrod bialych sredniej klasy, nie mowiac o bogatych. Czyli w ogolnosci chodzi o
              jaki taki poziom zycia, poczucie stabilizacji i mozliwosci.
              - jesli wierni kk jak ktos napisal maja ochote modlic sie w przepychu to
              kosciol powinien to zwalczac, zaczynajac od siebie. Usiluje nawrocic na dobra
              droge z jednych grzechow, a nie zauwaza innych jak pycha, czy chciwosc
              poczawszy od siebie.
              - istnieje roznica miedzy grzechem cudzolostwa i plynacym z niego
              zgorszeniem jesli popelniul go ksiadz czy tez zwykly parafianin.
              Pa

            • maryna04 Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił..do Omer 29.08.04, 00:13
              przeczytalam jednym ciurkiem cala dyskusje i nasunelo mi sie m.in.:
              -Jednak jest roznica miedzy adopcja a in vitro zaplodnieniem i nie kazdy jest
              psychicznie przygotowany na to pierwsze. Zreszta adopcja jest czesto zabiegiem
              bardziej czasochlonnym, drozszym i zludnym niz sposoby medyczne.
              -jedne kraje jak Skandynawia maja polityke prorodzinna, inne jak Ameryka nie
              maja zadnej, a jednak i w tej ostatniej zawsze jest wysoki przyrost naturalny,
              takze wsrod bialych, takze z sredniej klasy nie mowiac juz o bogatych.
              Widocznie chodzi nawet nie o dlugosc urlopow macierzynskich, ale o jaki taki
              dobrobyt , poczucie bezpieczenstwa i szansy. Kobiety sukcesu, ktore faktycznie
              odciagaje posiadanie dzieci sa najliczniejsze w artykulach a nie zyciu i tez w
              koncu czesto maja trojke raz kolo razu.
              - kosciol katolicki powinien wziac przyklad z protestantow i zwalczac chec
              wiernych do modlenia sie w przepychu. Upomina wiernych w innych grzechach, a
              zapomina o grzechach glownych jak pycha, chciwosc, ktorych przyklady
              najbardziej gorszace daje hierarchia koscielna.
              - jest roznica, czy cudzolostwo popelni malzonek czy tez ksiadz, nie trzeba
              wyjasniac roznicy.
              - zastanawiam sie nad uwaga, azeby zaczac cos robic, skoro tak wiele sie nie
              podoba, a nie tylko krytykowac. Kosciol katolicki nie tylko nie jest instytucja
              demokratyczna, ale jego struktura bardziej przypomina wojsko. W jaki sposob
              mozna bez "rozlewu krwi" narzucic obecnie w Polsce kosciolowi katolickiemu
              chociazby warunki podatkowe i finansowania obowiazujace inne instytucje? Ktory
              kolejny sejm - lewy, czy prawy bedzie mial ochote ukrocic przywileje. Ze trzeba
              wybrac takich ludzi co mieli by ochote? Skad ich brac? Na zakonczenie maly
              przykladzik jak zwykle z Ameryki. Moja znajoma - sopran - spiewa w kosciele
              anglikanskim i prowadzi tam chor. Zatrudnila ja, podobnie jak i pastora rada
              parafialna, ona ustalila wysokosc jej pensji. Kiedy rok temu doszlo do
              konfliktu miedzy nia i pastorem sprawe jej zwolnienia musial postawic na
              naradzie Rady. Nie wyrazila ona zgody a pastor juz spowrotem lubi sie ze
              spiewaczka.
    • witekjs Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 23:38
      Rozmowa toczy się cały dzień i jedyne do czego doszliśmy to to, że nikt tu
      nikogo, do niczego nie przekona.

      Witek
      • omeri Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 23:41
        Celem rozmowy jest wymiana zdań, a nie "nawracanie do swoich pogladów"
        • instant Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 28.08.04, 23:53
          omeri napisała:

          > Celem rozmowy jest wymiana zdań, a nie "nawracanie do swoich pogladów"
          Exactly smile)
          • witekjs Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 29.08.04, 09:47
            Celem rozmowy jest również, bardziej lub mniej uświadamiane przekonanie do
            naszego punktu widzenia.
            Wydaje mi się, że wymiana zdań jest wstępną fazą rozmowy.
            Określa ona podstawy i zakres możliwych "negocjacji", prowadzących do zbliżenia
            stanowisk.
            Sama "wymiana zdań", może niekiedy prowadzić do usztywnienia postaw, lub
            uświadomienia sobie, że nie ma żadnych punktów zbieżnych.
            Przypuszczam, że najważniejszą rolę odgrywa w rozmowie jej forma.
            Przekreśla sens, rzeczywistej rozmowy, "wymienianie" monologów, związanych z
            naszymi wcześniej, głęboko utrwalonymi poglądami.
            Rozmowa jest możliwa przy wyraźnej, ze wszystkich stron, chęci wsłuchania się
            w argumenty i próbie zrozumienia uczuć rozmówcy.
            Z tym bywa, nie tylko w forach, największy problem.
            Tutaj utrudnieniem są warunki prowadzenia takiej "rozmowy", bez bardzo istotnej
            mowy ciała. smile Emotikony tego nie rozwiązują.
            Częsta bywa, konieczność przerywania wymiany myśli, bez natychmiastowego
            wysłuchania odpowiedzi i nakładanie się kilku wypowiedzi różnych osób.
            Prowadzenie rozmów na tematy polityczne i religijne, najczęściej bardzo
            interesujące, jest zawsze niezwykle ryzykowne.
            W pewnym momencie przemawiają emocje, a nie argumenty.
            Chyba zawsze i u wszystkich... smile)

            Pozdrawiam. Witek
    • jej_maz Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 29.08.04, 04:33
      no to Prymas wypalił. jeno nie nabił - co to za tytul?! Na potege chesz byc
      kontrowersyjna?
      czarne = gorsze - bullshit; czytaj uwaznie a nie negatywnie Wedrowcze!
      poczęte wskutek sztucznego zapłodnienia = niezgodne z polityką prorodzinną -
      bullshit; jak wyzej!!
      Mammaja; jestem z Toba! Jak zakamieniuja to bedziesz miala towarzystwo!
      uszkodzony material genetyczny - Spartanska ideologie usmiercania nie -
      perfekcyjnych niemowlat popieral Hitler - czy nie tedy droga? Tylko pytam, bo
      cos w tym moze byc. W koncu Szwecja zniosla prawo do kastracji osobnikow
      umyslowo uposledzonych dopiero w 1968!
      prawda w ktorej mozna sie utopic - zaraz cholera mnie wezmie!!!
      przekazywanie materiału genetycznego obciążonego wadami - oz kurwa mac!!!!!!
      Ruda - relax!... ja tez!!! wink)
      Omeri - przeludnienie=bieda=brak edukacji=zacofanie=.... cholera... wyladowalem
      na Bliskim Wschodzie...
      marialudwika Data: 28.08.2004 14:35 A czy ludzie bezplodni nie mogliby
      adoptowac dziecka? Chyba to o wiele tansza i zdrowsza metoda by miec potomstwo?
      ml - ML... po tym... to Ty juz sie w ogole nie odzywaj...
      Wiem, że Ciebie ML) do rany można przyłożyć - yep... right... patrz wyzej...
      Beepef - z tym glosowmaniem w wyborach masz SWIETA racje wink... powaznie
      Beepef/Jutka ... pogubilem sie w tych waszych wzajemnych cytatach.... olal
      czytanie...
      Feline/Beepef ... klutnia... nawet nie czytalem...
      Feline - za duzo i zbyt agersywnie od samego pocztktu; "alleluja!!!"... nie na
      miejscu.... a feee....
      Feline - za duzo bla bla bla bla bal

      A dalej to juz bez bicia zabraklo mi nerwow... a moze i cierpliwosci do
      dalszego czytania? Tak czy inaczej mam jakies dziwnie wrazenie, ze
      potrzebamibylo ponad roku i kilka butelek whisky aby zrozumiec obecna sytuacje
      polityczno-moralna (!?!) w Polsce. A jak ja rozume? A no tak, ze wyjezdzajac
      podjalem najlepsza decyzje zycia! Dlaczego tak uwazam? Otoz Polska wpadla spod
      jednego deszczu (komuna) pod jeszcze wieksza rynne (KK) niz zamiezala.
      Niezaleznie jak bardzo na tym forum Em - Em bedzie propagowala piatkowy post
      czy Jojwoj meska milosc do kotow tak zawsze pierwsze bedzie dla mnie symblem
      dewoctwa a drugie zboczenia. Zeby nie bylo watpliwosci; nie mam problemow z
      jednym czy z drugim jako ze kazdy robi to co lubi, ale idea czarnego polskiego
      zawodniaka na jakiejstam olimpiadzie jest dla mnie tak samo dziwna jak idea
      Swiat Bozego Narodzenia pod palmami; jedno i drugie latwe do osiagniecia. ale
      czy "feels right?"

      PS: I love you all!
      PS2: Na milosc Boska (albo co tam uznajecie!) nie cytyjecie poprzednika bo
      robia sie takie tasiemce, ze sie czytac nie chce... Joswoj?
      • em_em Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 29.08.04, 05:44
        jej_maz napisał:

        > Niezaleznie jak bardzo na tym forum Em - Em bedzie propagowala piatkowy post
        > czy Jojwoj meska milosc do kotow

        propagowanie to nakłanianie innych - niby gdzie ja to czyniłam w w/w kwestii ?

        > tak zawsze pierwsze bedzie dla mnie symblem dewoctwa a drugie zboczenia.

        no nareszcie po kilku latach znajomości jesteś szczery
        • felinecaline Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 29.08.04, 12:18
          Do J-m
          Oho, "pan profesor" wdrapal sie na katedre i wystawil "cenzurki":

          - ML - "dwoja, ani slowa wiecej, marsz do kata".
          Przepraszam, a od kiedy to na forum nie nalezy przedstawiac wlasnego zdania,
          nawet, jesli jest bledne? Nawet jesli nie odpowiada widzimisie moderatora?
          Wypowiedz ML niczym nie zaklocila prawidel "netykiety".

          "Feline - Bepeef: klotnia, nie czytalem. "
          Bynajmniej, dyskusja, ozywiona i z uzyciem ostrych argumentow, ale absolutnie
          nie klotnia.
          Zeby sobie o czyms wyrobic zdanie na ogol warto jest najpierw
          przeczytac. "Alleluja" nie na miejscu? Alleluja (dosl."chwalmy Boga") zawsze
          jest na miejscu". W przenosni : wyrazenie radosci. W danym akapicie, przyznaje,
          mocno zaprawionej ironia. Ale taki juz moj styl patrzenia na rzeczywistosc (z
          soba sama wlacznie).
          Na przyszlosc wiec czytaj jednak Marku i to uwaznie i sprobuj przemysle i
          zrozumiec, zanim sie wypowiesz.
          Nie zawsze dlugosc postu jest synonimem bla-bla-bla.

          Propagowanie przez Em-emke piatkowego postu MNIE nie kojarzy sie z dewocja a
          raczej z bardzo rozsadnym z punktu widzenia nowoczesnej dietetyki
          ograniczaniem spozycia miesa.
          A co do werdyktu na temat czyjegos "zboczenia" tylk werdykt o
          czyims "zboczeniu" wylacznie na podstawie,tego, ze ktos wypowiada sie
          ze "kocha" koty - no coz: mysz urodzila slonia...Dalibog, Marku, zejdz troche
          z piedestalu!
          "czarny polski zawodnik na olimpiadzie" - ZGRRRRRRRRRROZA! Jakzeby to moglo
          byc "feels right"???Zwlaszcza w aspekcie tolerancji, o ktorej dyskutowalismy
          tydzien temu. Dlaczego, ach dlaczego feels right jest, kiedy czarnoskorzy
          sportowcy startuja w Igrzyskach pod "gwiazdzistym sztandarem"?, pod francuskim
          czy pod brytyjskim?
          A Swieta Bozego Narodzenia pod palmami? Wyobraz sobie, ze niektorzy nie maja
          wyboru. Wazniejsze niz gdzie i jak sie swieci jest to KOGO sie swieci

          Marku, zejdz wreszcie z tej katedry!


      • omeri Re: do jej męża 29.08.04, 10:03
        Tolerancji, tolerancji i spokoju!!! Masz klopoty z jezykiem polskim i ze
        zrozumieniem rzeczywistości, której nie znasz i przykładasz te schematy, które
        pamiętasz , wyjechałeś pewnie tak 25 lat temu. Tylko pamiętaj o tym!!! Twoja
        bezposredniość wypowiedzi (znana z j. angielskiego i niemieckiego) razi, wręcz
        rani w języku polskim. "Żyj i daj żyć innym " - tak jak chcą, maja prawo do
        tego, jak długo nie szkodzą innemu człowiekowi.
      • marialudwika DO MARKA 29.08.04, 12:22
        Bardzo chetnie sie dowiem,dlaczego "lepiej bym sie nie odzywala"?
        Z powodu dawnej dyskusji o fokach? O Iraku?
        Czekam na wyjasnienie.
        ml
    • ewelina10 upsss..... przepraszam Omeri :))) 29.08.04, 09:47

      • mammaja Re: upsss..... przepraszam Omeri :))) 29.08.04, 10:30
        Omeri - chyba masz 100% racji - zyj i daj zyc innym - w najszerszy tego slowa
        zanczeniu.
    • ewelina10 Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 29.08.04, 10:40
      "Żyj i daj żyć innym" to pewne 100 %.
      Kiedyś w swoim poście bezradnie o to prosiłam. Czyż nie piękniejszy byłby ten
      świat, gdybyśmy umieli tę zasadę wykorzystać bardziej praktycznie ?
      • instant Re: No to Prymas wypalił..jeno nie nabił....!!!! 29.08.04, 12:25
        jej-maz napisal:

        "prawda w ktorej mozna sie utopic - zaraz cholera mnie wezmie!!!"

        Ojejejej-jej_mezu! Co je? Nie dosc, ze zdania z kontekstu wyrywasz, to jeszcze
        przekrecasz???

        Przeczytaj uwaznie, co napisalam i niech Cie cholera nie bierze, czyli relax:

        "Jakaż głeboka miłość bliźniego przebija w każedego niemal słowa księdza
        Prymasa. Tak głeboka, że można się w niej niemal utopić..."
    • jej_maz Re: 29.08.04, 16:13
      To ja nie nabilem a strzelalem na oslep - przepraszam wszystkich, ktorych
      urazilem. Cos sie stalo wczoraj i pech chcial, ze akurat tutaj moja frustracja
      sie uzewnetrznila. Nie powinienem w ogole dotykac komputera, jako ze
      rzeczywiscie, tlumaczac z angielskiego, w polskim wychodzi to zupelnie inaczej.

      Wycofuje sie jeszcze bardziej sfrustrowany.

      Uklony wszystkim - Mark
      • wedrowiec2 Re: 29.08.04, 16:17
        No cóż, na kimś trzeba swoje żale odreagować. Najczęściej służą do tego
        przyjacielesmile
        • maryna04 Re: nie tylko przyjaciele 29.08.04, 18:59
          sluza do odreagowania. Rownie dobrze sluza dzieci, wspolmalzonek, rodzice,
          rodzenstwo, podwladny w pracy, pani urzedniczka i pani w nabialowym ( i vice
          versa)oraz niedomykajaca sie szuflada. Tak jestesmy skonstruowani
          • bodzio49 Re: nie tylko przyjaciele 29.08.04, 21:24
            Do niedawna też myślałem jak Maryna. Ale teraz mam poważne wątpliwości czy tak
            musi być.
            • omeri Re: nie tylko przyjaciele 29.08.04, 23:12
              Absolutnie nie. Do tego sa np. talerze, hafty itp.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka