Pytanie: Czy kupujecie poradniki, służące do "obsługi" różnego typu problemów
życiowych, tj w sumie z półki psychologia/społeczeństwo ?
W darmowej gazecie "Dzień Dobry", którą dostaję w każdy piątek, przeczytałam
bardzo ciekawy artykuł na ten temat. Ponieważ w necie jest wszystko

, a
więc i ten tygodnik, podrzucam link
Tu strona główna tygodnika "Dzień Dobry"
www.dd.pl/?nodeid=inf_strglowna
A tu - artykuł (nie wiem, czy załapie wklejenie, bo strasznie długi adres)
www.dd.pl/?nodeid=2&_aph_tresc_glowna_stage=show_prodc&_aph_tresc_glowna_cat_id=149&_aph_
tresc_glowna_prod_id=1355&_aph_tresc_forum_topic_id=307
W gazecie papierowej, są jeszcze wypowiedzi W. Eichelbergera, prof. J.
Bralczyka i K. Dowbor.
K. Dowbor np., uważa, że "te książki, to ucieczka od życia, mądrości ogólnie
znane, tylko teoria, która się zwykle nie sprawdza"
Ja przyznaję się, że często, "mając problem", kupowałam/kupuję poradnik,
traktując taki zakup jak tańszą i bardziej prywatną wersję wizyty u
psychologa (nie bywam), umożliwiającą mi refleksję nad własnymi
problemami...Oczywiście, zawsze sprawdzam, kto jest autorem książki, tj. czy
jest fachowcem w sprawach, o których pisze.
Z dawnych, daaawnych lat pamiętam, że książka S.Garczyńskiego "Współżycie
łatwe i trudne", uświadomiła mi konieczność dokonania zmian w swojej
osobowości i w moich kontaktach z ludźmi, umożliwiła spojrzenie "z boku" na
siebie samą...
A czasem, jak trafnie to powiedział prof. Bralczyk, samo kupienie i
przeczytanie poradnika, "wywołuje w nas wrażenie, że coś robimy, że jesteśmy
wobec siebie w porządku".
A jak jest u Was? Kupujecie, czytacie, coś stosujecie? Jakie poradniki
rzeczywiście Wam w czyms pomogły?
I czy faktycznie, jest to lektura tylko dla kobiet?