maryna04
12.11.04, 17:11
Siedze sobie dzisiaj w domku, za oknem plucha, ale nie pospalam dlugo bo
switem obudzil mnie telefon, "dlaczego twoj samochod nie zapala" - pozyczylam
na dzisiaj- zapala, zapala, tylko trza swiatelka na noc zagasic. Potem
odebralam z 10 telefonow z akcji jumpowania (przepraszam za to slowko),
rozwozenia do szkol i pracy. Uff, w koncu koniec, ale milo byc takim
telefonem zaufania. A teraz segregujac pranie i wlaczajac pralke przyszedl
mi do glowy temat, no to ruszam z moja publicystyka:
Przylaczajac sie do tego forum dwukrotnie przeczytalam wypowiedzi, ze dosc o
aferach, pedofilach, awanturach w sejmie. Nigdy wiec nie rozpoczelam takiego
watku, aby nie zwrocono mi uwagi, ze latwo byc madrym na odleglosc. Dyskusje
na tematy etyczne wygasly, zreszta w koncu kazdy uwaza, ze jest w porzadku,
nie zazdrosci, nie oszukuje, do prawdziwego "zalatwiania" przyznala sie
wlasciwie jedna osoba, wiec skad sie bierze ta zdemoralizowana Polska?
Uwazam, ze dyskusji na temat kondycji moralnej nas wszystkich nigdy nie za
wiele. Moj tekst to subiektywne odczucia, nawet moje listy prywatne zawsze
byly i sa reportazowo-publicystyczne, stad moj niedosyt, a wracajac do tematu
w tytule:
Co moze powiedziec archiwista za 300 lat o naszej wspolczesnosci na
podstawie niniejszego forum? Skonczylo mi sie pranie - ide wyjac.