Dodaj do ulubionych

Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata...

15.11.04, 22:09
można się zakochac ???
ps
to nie jest pytanie retoryczne
Obserwuj wątek
    • glodn_y Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:11
      Nie miałem na myśli fizycznych wad.
      chodzi o net.
      • jowoj Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:14
        Nie
        • ada296 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:17
          Jowoj
          nie znasz się
          Głodny przeca we mnie zakochany
          i to z wzajemnością smile))

          Głodny - można
          obecnego Pana poznałam w necie smile
          jest po pięćdziesiątce więc pewnie stary, ślepy i głuchy smile)
          • jutka1 ada 15.11.04, 22:20
            wcale nie slepy ani gluchy, nio

            baaaaardzo fajowa menczizna z wygladu smile)))))))))
          • glodn_y Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:20
            zamuliło Was?
            Przecież chodzi mi o net,a nie o iwalidów(niewidomych,głuchych itp}
            • jutka1 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:23
              Toz ci napisalam ze mozna
              w kazdym wieku

              co sie turbujesz? smile)))
          • jowoj Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:21
            Poprzez net Go poznałaś. Zakochanie to sprawa bliskości. (Moje zdanie odrębne)
            • ada296 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:24
              no dobrze
              zaświergolenie przez net
              fascynacja, że myśli tak jak ja
              że się tak dobrze rozumiemy
              spotkanie w realu to duże wyzwanie
              ale nam się udało
              okazał się takim samym fajowym facetem jak w necie
              i się rozkręciło smile
              • ada296 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:25
                Głodny - Ty zacząłeś o ślepych i głuchych w tytule wątku smile))
                poza tym wymyślono aparaty fotograficzne i telefony co by ewentualne felery netu
                usuwać smile
                • ada296 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:26
                  kurcze - barona w PDT nie poznałam sad(
                  • ewapf Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:27
                    ada296 napisała:

                    > kurcze - barona w PDT nie poznałam sad(
                    >
                    No wlasnie Ado. I ja zalujęsmile)))
                    • ada296 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:29
                      przy PDT-y jeszcze gdzieś istnieją ?
                      bo barony smile pewnie gdzieś są smile
                    • glodn_y Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:29
                      A ja poznałem hrabiniesmile
            • glodn_y Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:25
              Romantyzm = zero
              Nie slyszales (czytaleś) o miłości Juljusza S.
              Nie wspominając o listowej miłości do MarysieńkiJanka III,itd.itd.
              • jutka1 Glodny 15.11.04, 22:29
                czy ty sie zakochales?
                i czy chodzi ci o ade?

                i dlaczego mnie opieprzyles na watku z dziecinstwa?

                jeszcze pare pytan mam zadac?

                smile))))))))))

                Elena (pytajnik) ;-D
                • glodn_y Re: Glodny 15.11.04, 22:33
                  Na wątku dziecinstwa ,to komplement byl.
                  • ada296 Re: Glodny 15.11.04, 22:37
                    hrabinię to wyczaiłeś w necie czy w PDT-cie ?
                    • glodn_y Re: Glodny 15.11.04, 22:43
                      ada296 napisała:

                      > hrabinię to wyczaiłeś w necie czy w PDT-cie ?
                      >
                      Hrabinio moja,żebym ja był mlodszy,to żadne pedety ,
                      przeszkudby nie stawialy.
                      • ada296 Re: Glodny 15.11.04, 22:44
                        ile masz lat ?
                        • glodn_y Re: Glodny 15.11.04, 22:45
                          ada296 napisała:

                          > ile masz lat ?
                          >
                          Więcej niż TY
                      • glodn_y Re: Glodny 15.11.04, 22:44
                        Mialem na myśli przeszkody przez o
                      • marialudwika Re: Glodny 15.11.04, 22:47
                        PDT-y,jesli wogole jeszcze istnieja to miejsce malo romantyczne!
                        ml
                        • ewapf Re: Glodny 15.11.04, 22:48
                          Mialam tu raczej na mysli realizm sytuacjismile)))
                          • ada296 Glodny 15.11.04, 22:56
                            mów mi szybko smile
                            bez wymijających odpowiedzi smile
                            • glodn_y Re: Glodny 15.11.04, 23:00
                              Dziecie moje ma 27,to licz i nadzieji nie miejsmile
                              • ada296 Glodny 15.11.04, 23:02
                                nadzieja moją matką smile
                                ile lat miałeś gdy się Twoje dziecię urodziło ?
                                smile)
                                • ada296 Siostra 15.11.04, 23:03
                                  nakarmimy Głodnego ? smile
      • jutka1 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:16
        jesli nie widzisz, to jak na necie masz widziec i funkcjonowac?

        w kazdym wieku sie mozna zakochac

        na necie tez

        Elena (po przejsciach) ;-D
    • glodn_y Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:16
      Nie ma to jak kubeł lodowatej wody na ,no własnie na cosmile))))?????
    • ewapf Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 22:24
      glodn_y napisał:

      > można się zakochac ???
      > ps
      > to nie jest pytanie retoryczne

      Mozna. Rownie czesto, jak poznac barona w PDT-cie
      • instant Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 23:02
        Mozna. Rownie czesto, jak nakarmic glodnego smile)
        • lablafox Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 23:13
          Można, dlaczego by nie?
          • ada296 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 23:14
            Głodny - co lubisz jeść ?
            ulubione potrawy ?
            • jutka1 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 23:30
              Glodny, no wlasnie?

              Teraz zrobie odslone nr 3 szpiegowska-dzejmsobonowska-elenowska

              Glodny ma..... 52-53 lata
              Fajny wiek, Glodny smile))))))))

              I dziekuje za wyjasnienie w sprawie Nieumialka smile)))

              Elena (szpieg i wiedzma) wink
              • ada296 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 23:34
                czy On jest już stary, głuchy i ślepy ?
                • jutka1 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 23:37
                  Ani gluchy ani slepy!!

                  Inaczej by sie w tobie nie zakochal smile)))

                  Twoja (szamansko-szpiegowska) Elena smile
                  • ada296 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 23:44
                    ano
                    masz rację
                    Głodny młody, widzący i słyszący smile
                    i za to Go kocam smile
    • wywrot53 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 23:29
      Głodny, a cóż to za pytanie?
      Jak coś zaiskrzy to nie ma znaczenia sposób w jaki do tego doszłosmile)

      Oczywsiście, że mozna smile))
      Byłam na ślubie takiej parysmile
      I znam kilka osób, które dzięki netowi są ze soba smile
      • glodn_y Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 15.11.04, 23:59
        wywrot53 napisała:

        > Głodny, a cóż to za pytanie?
        > Jak coś zaiskrzy to nie ma znaczenia sposób w jaki do tego doszłosmile)
        >
        > Oczywsiście, że mozna smile))
        > Byłam na ślubie takiej parysmile
        > I znam kilka osób, które dzięki netowi są ze soba smile
        jadna jedyna czuje "blusa"
        wywrot-100;*;*;*;*
        • maryna04 Re: Czy nie widząc ,nie słysząc,na staere lata... 16.11.04, 00:50
          oczywiscie, ze mozna sie zakochac, a jeszcze bardziej doznac zauroczenia, ale
          czy sie oplaca. Zonatym, mezatym zwlaszcza tym w drugiej polowie sredniego
          czasu trwania malzenstwa zupelnie sie nie oplaca. Za duzo balaganu w zyciu.
    • no_no Re: Czy nie widząc, nie słysząc, na stare lata... 22.11.04, 17:51
      glodn_y napisał:

      > można się zakochac ???
      ____________________

      Jak najbardziej, możnasmile)), czemu nie?wink)
      A gdy jeszcze realność postaci, przekracza nasze
      wirtualne wyobrażenia, to....kłopot gotowy!!!smile))

      Nauczony doświadczeniem...pływam z Lionelem Richie
      tylko po wirtualnych morzach i oceanachsmile)

      No - Sail on.....smile)
      • jutka1 Re: Czy nie widząc, nie słysząc, na stare lata... 22.11.04, 22:36
        no_no napisał:

        > Jak najbardziej, możnasmile)), czemu nie?wink)
        > A gdy jeszcze realność postaci, przekracza nasze
        > wirtualne wyobrażenia, to....kłopot gotowy!!!smile))
        >
        > Nauczony doświadczeniem...pływam z Lionelem Richie
        > tylko po wirtualnych morzach i oceanachsmile)
        >
        > No - Sail on.....smile
        *********
        No_no, czemu sie mojego hymnu czepiasz? smile

        Stay virtual, mate smile

        Jutka - Travelling smile
        • jan.kran Re: Czy nie widząc, nie słysząc, na stare lata... 27.11.04, 18:35
          Ja nie wiem.
          Ciagle czytam o udanych zwiazkach internetowych i jak oni sie znalezli i jacy
          sa sczesliwi.

          Ja na wlasnej skorze przezylam bolesne przejscie z netu do realu.
          ( Nie chodzi o mnie tylko o kogos bardzo mi bliskiego).

          Dlugo trwalo zanim osoba zamieszana w te historie stanela na nogi.
          A tak dobrze sie zapowiadalo .-)))

          Znam z blizszych lub dalszych opowiesci trzy kolejne zwiazki innternetowe ktore
          padly.

          Moja diagnoza jest brutalna. Jezeli nie umiemy odroznic netu od rzeczywistosci,
          jestesmy samotni , zagubieni , szukajacy kontaktu i partnera za wszelak cene to
          mamy duza szanse na rozczarowanie. Kran.

          • warum Re: Czy nie widząc, nie słysząc, na stare lata... 27.11.04, 18:51
            >Jezeli nie umiemy odroznic netu od rzeczywistosci, jestesmy samotni ,
            zagubieni , szukajacy kontaktu i partnera za wszelak cene to mamy duza szanse
            na rozczarowanie. Kran.>
            A w czym tu winny net? "za wszelka cene"- w tym tkwi blad.
            • ada296 Re: Czy nie widząc, nie słysząc, na stare lata... 27.11.04, 23:19
              w realu też związki się rozpadają
              też trafaiamy na ludzi dobrych i złych
              miłych i gburów
              i pewnie nie ma większego znaczenia czy poznajemy kogoś w realu czy w necie
              w każdym razie dla mnie nie ma to większego znaczenia
              • jan.kran Re: Czy nie widząc, nie słysząc, na stare lata... 28.11.04, 17:54
                Zgadzam sie z Ada i z Warum , ze net nie ma wiele do tego jak nasz zwiazek sie
                rozwinie.

                Jedyna roznica jaka widze miedzy netem a rzeczywistoscia to rodzaj i
                czestotliwosc kontaktow.

                Net pozwala mnam na kontaktowanie sie niezaleznie od odleglosci.
                Mozemy kogos poznac , polubic w necie miec z ta osoba swietny kontakt i wiazac
                nadzieje.
                Net jest cierpliwy i pokazuje to co my chcemy pokazac.

                Nie mowie od razu o klamstwach , oszustwach i falszowaniu wlasnego obrazu.
                Ale klikanie to wycinek naszego codziennego zycia, a nie jego calosciowy
                codzienny obraz.

                Ja przezylam dwa dosc bolesne rozczarowania internetowe.

                W pierwszym przypadku gdyby byla to znajomosc realna rozpadlaby sie szybciej
                bez miesiecy zludnych oczekiwan i nadziei na spotkanie.

                Spotkanie bylo OK , osoby ktore poznaly sie innternetowo bardzo sie polubily i
                mogloby wyniknac z tej znajomosci cos naprawde fajnego.
                Tylko , ze swiat rzeczywisty w postaci rzeczywistych osob sie w to wplatal sad((
                I sie skonczylo byle jak...

                Drugie rozczarowanie... Na razie mi sie nie chce o tym myslec.
                Ale bardzo sceptycznie podchodze teraz do idealnych obrazow jakie stwarzamy w
                necie.
                Kran.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka