Gadatliwi jestescie

W niecaly dzien nagadaliscie (ok, ok, nagadalisMY

ponad setke.
Z gory przepraszam, ale niezbyt dobrze sie czuje, wiec jesli cos glupiego
palne, to prosze o wybaczenie. A psik.
Dzis w "mojej" knajpie wchodzi... no co? Oczywiscie, ze beaujolais nouveau.
Nie przepadam, ale knajpa robi fete i obiecalam im juz kiedys, ze wpadne.
Musze tez odebrac ich pozegnalny prezent: la carte de consommation czyli
cennik ze sciany, oprawie go sobie i powiesze w kuchni.
Mozemy gadac o winach ale nie musimy. Temat Ewy z dnia wczorajszego sie
troche "rozlazl", i nie wiem: kontynuowac, nie kontynuowac?
Zdejmijcie ze mnie obowiazek wymyslania dzis, co? Mozg nie pracuje pelna
para.
J.