Dodaj do ulubionych

podziw vs pogarda

05.04.05, 19:56
"W ludziach więcej rzeczy zasługuje na podziw niż na pogardę"
- na podstawie literatury i przemyśleń własnych uzasadnij prawdziwość słów
Camusa.
Tak brzmiał temat mojego wypracowania na maturze z j. polskiego.
Od tamtego czasu minęło prawie 30 lat i nie jestem pewna, czy
dzisiaj zdecydowałabym się o tym pisać...

Wczoraj przeczytałam w mailu, że Polaków cechuje pogarda do innych narodów,
do innych wyznań.
Mimo iż napisała to Polka - nie użyła sformułowania "nas, Polaków cechuje
pogarda", to było o jakichś "innych Polakach".
Zastanawiam się, czy pogardę w ogóle można dostrzec u siebie,
czy tylko u tych "innych"?...A jeśli nawet można - to czy nie
nazywa się tej "swojej" - "pogardą słuszną"?
Obserwuj wątek
    • skiela1 Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 20:13
      czyli brak tolerancji.calkowicie sie zgadzam.
    • witekjs Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 20:38
      Może to dziwne, ale ja z wiekiem widzę coraz więcej, w człowieku rzeczy
      zasługujących na podziw.
      Wynika to pewnie z tego, że gdy byłem młody wiedziałem znacznie mniej o
      ludziach i być może różne okropności, o których słyszałem mocniej wbijały się w
      pamięć.
      Z drugiej strony,w życiu niewielu spotkałem ludzi godnych pogardy.
      Może nie chciałem tego widzieć ?
      Poza wszystkim, zbyt dobrze potrafię ich zrozumieć.
      Nie zawsze jednak chcę...
      Gdy ktoś mówi, często w forach, że Polaków cechuje pogarda, wrogość lub
      nietolerancja, najczęściej jest to projekcja.

      Witek


      Witek
      • felinecaline Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 20:45
        Kiedy kilka lat temu znalazlam w internecie polskie fora po przeczytaniu
        pierwszych postow chyba we "Wprost" a potem i w Gazecie (Kraj, Aktualnosci,
        Swiat) pierwszym moim odruchem bylo zrobienie "fora ze dwora". Po prostu
        przeleklam sie widzac wlasnie plynacy z wypowiedzi forumowiczow sposob
        widzenia innych - narodow, "ras", wyznan". Zdziwilo mnie to i zabolalo
        strasznie, bo przezylam to jako nader bolesne ladowanie na kuprze z moimi
        wyniesionymi jeszcze z Perlowskich (o zgrozo!!!!!) szkol idealami
        internacjonalizmu, a potem wyssanymi z winem ciotki Marianny "wolnosci,
        rownosci i braterstwa".
        Nawet calkiem niedawno mialam dosc gwaltowna forumowa pyskowke na "gazetowym"
        forum francuskim z jakas "matka" (a moze dziewica) -Polka ubolewajaca nad
        losem ...islamizujacej sie Francji. Ilez w jej wypowiedziach bylo wlasnie
        POGARDY do Arabow (Arabki "noszace brudne szmaty na glowach", barany hodowane
        przez "te rase" i zarzynane w HLM-owych lazienkach itepe itede.
        Z mrocznych zakamarow innego forum wyplywa z kolei struga skislej nienawisci i
        pogardy do Zydow...tych, o ktorych ukochany przez Polakow Papiez mowil "nasi
        starsi bracia w wierze"...
        Gdyby sie to jeszcze ograniczalo do forum, moznaby uznac, ze internet dziala
        jak swoista soczewka skupiajaca, ale w ostatnie wakacje w Polsce z
        wypowiedziami w podobnym tonie (odnosnie Niemcow) spotkalam sie w realu, co
        najbardziej mnie zabolalo - w mojej wlasnej rodzinie.
        Kamforo, prosze - pogratuluj ode mnie swojej mailowej korespondentce ostrosci
        widzenia jednego z najpowazniejszych problemow spioleczenstwa polskiego.
        i jeszcze na koniec i nieco nawiasem - pogarda jest dla mnie najbardziej
        negatywnym z negatywnych uczuc.
        • kamfora Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:01
          felinecaline napisała:

          > Nawet calkiem niedawno mialam dosc gwaltowna forumowa pyskowke na "gazetowym"
          > forum francuskim z jakas "matka" (a moze dziewica) -Polka

          Jakie uczucia zawiera sformułowanie "matka" (a moze dziewica) -Polka" ?

          Czy pogarda dla okazujących pogardę jest tą "pogardą słuszną"?
          • felinecaline Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 22:59
            W kontekscie tamtego forum i tamtych wypowiedzi politowanie i ironie -
            zjadliwa, samokrytycznie wyznaje. przeciwko dziewicom i matkom jako takim
            wszelkich narodowosci, masci i wyznan nic nie mam a nawet podziwiam - jako juz
            dawno nie dziewica a nigdy matka. Co do tego czy polska czy francuska tez mozna
            miec watpliwosci. W kazdym razie bez jakiejkolwiek projekcji wink)))))))
            • kamfora Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 23:02
              felinecaline napisała:

              > zawiera politowanie i zdziebko ironii

              Czy może się zdarzyć, że ktoś weźmie Twoje "politowanie ze ździebkiem
              ironii" za pogardę? Czym się politowanie od pogardy różni?
              • felinecaline Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 23:06
                Za co ktos to wezmie to juz jego sprawa, ja odpowiadam tylko za to, co odczuwam
                a nie za czyjes wyobrazenia w tej mierze.
                Politowanie to ciut lagodniejszy stopien pogardy, pod adresem kogos w pewnej
                mierze "uposledzonego" chocby z winy wlasnego uporu i ograniczenia.
                • kamfora Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 23:13
                  felinecaline napisała:

                  > Za co ktos to wezmie to juz jego sprawa, ja odpowiadam tylko za to, co
                  > odczuwam a nie za czyjes wyobrazenia w tej mierze.

                  A może się zdarzyć, że czasem czyjeś politowanie weźmiesz za pogardę?


                  > Politowanie to ciut lagodniejszy stopien pogardy, pod adresem kogos w pewnej
                  > mierze "uposledzonego" chocby z winy wlasnego uporu i ograniczenia.

                  A ten "normalny" stopień pogardy jak scharakteryzujesz?
                  • felinecaline Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 23:18
                    Owszem, moze sie zdarzyc, jako, ze nie uwazam sie za chodzaca doskonalosc, wiec
                    moze sie zdarzyc, ze ktos po prostu z jakiegos powodu mna wzgardzi a jesli
                    uzna, ze jestem indywiduum lzej lub ciezej uposledzonym to odniesie sie z
                    politowaniem. Przezyje.
                    Nie ma "normalnego stopnia pogardy", stopien zalezny jest od okolicznosci. Od
                    wzruszenia ramion do - pardon, jakiez to nieeleganckie spluniecia
                    (przynajmniej "w duchu").
                    • felinecaline Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 23:19
                      W odtatniej chwili, juz po wyslaniu przyszedl mi do glowy jeszcze
                      jeden "stopien" - totalne "spisanie na straty", ignor osoby, ktora pogardzam.
                • witekjs Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 23:16
                  "Jajeczko częściowo nieświeże" to odczucie maitre d'hotel, który odpowiada na
                  oburzenie ograniczonego gościa, któremu się wydaje, że ma wyobrażenie jakie
                  powinno być jajko na boczku. wink smile)

                  Witek
        • fedorczyk4 Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:10
          A ja sie pogardy po prostu boje i to tej wlasnej. Czasy kiedy bralam ja za cos
          innego dawno minely, ona niestety nie. Zgadzam sie z Feline ze jest to straszne
          uczucie i destruktywne. Nie koniecznie dotyczy ludzi innych kulturowo czy
          orientacyjnie. Czasem zastepuje nienawisc. Jest latwiej do niego sie przyznac.
          Gardze to brzmi dumnie, ba wrecz szlachetnie. I latwiej sie jest z nim
          pogodzic. "Nienawidze ex meza" - to traci banalem i malostkowoscia, nie to co
          wyniosle "gardze nim". A czy latwo jest odczuwac i wyrazac podziw? W zyciu
          codziennym, w stosunku do otaczajacych nas ludzi? Oba uczucia wymagaja
          nieustannego monitorowania i kontroli.
          • kamfora Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:31
            Masz rację - "gardzę" używa się, aby dodać sobie szlachetności we własnych
            oczach (mniemaniu)...
      • bodzio49 Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:05
        I ja zauważam u ludzi coraz więcej cech zasługujących na podziw. Te inne też
        dostrzegam ale z zasady wolę nie zabierać głosu niż okazywać pogardę. Przecież
        to nie ludzie zasługują na tę pogardę tylko stereotypy jakimi zdążyli nasiąknąć
        i jakimi się posługują(znowu do tego wracamy smile Wolę usprawiedliwiać to ich
        wewnętrznymi problemami, brakiem równowagi. To się prawie zawsze potwierdza po
        bliższym poznaniu. Coraz bardziej podoba mi się opinia, że wszyscy ludzie są z
        natury dobrzy. Tylko czasem nie potrafią poradzić sobie z trudną sytuacją.
        • ja.s Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:37
          Bodzio - co to znaczy

          "Przecież to nie ludzie zasługują na tę pogardę tylko stereotypy jakimi zdążyli
          nasiąknąć"

          ludzie reprezentują swoje poglądy czy jedynie nimi "nasiąkają" ???
          • bodzio49 Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:50
            ja.s napisał:

            > Bodzio - co to znaczy
            > "Przecież to nie ludzie zasługują na tę pogardę tylko stereotypy jakimi
            zdążyli nasiąknąć"
            ludzie reprezentują swoje poglądy czy jedynie nimi "nasiąkają" ???
            ---------------
            Jeśli ktoś prezentuje taką ogólną opinię o całym narodzie to nie uważam tego za
            pogląd a jedynie powielany w "chorym" środowisku stereotyp.
            • ja.s Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:58
              nie satysfakcjonuje mnie ta odpowiedz - zbyt wiele jest opini i prawd
              obiegowych , akceptowanych przez ogół ... mamy naród głupków klepiących
              narzucone prawdy ??? tempaków , którzy na hasło pójdą (np) mordować w imie (np)
              boga na wzór talibów ...

              coś to śię nie klei
              • bodzio49 Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 22:06
                ja.s napisał:

                > nie satysfakcjonuje mnie ta odpowiedz - zbyt wiele jest opini i prawd
                > obiegowych , akceptowanych przez ogół ... mamy naród głupków klepiących
                > narzucone prawdy ???
                -------------
                Jakich prawd obiegowych, czyich prawd, jaki ogół, jaki naród? Gdzie ty żyjesz?
                To są nieszczęśliwe jednostki. A nawet jeśli nie jednostki to i tak nie mają
                wiele do powiedzenia. Na szczęście.
                • ja.s Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 22:14
                  ...popatrz przez okno ... w telewizor ...
                  • kamfora Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 22:29
                    ja.s napisał:

                    > ...popatrz przez okno ... w telewizor ...

                    Czasem trzeba odważyć się popatrzeć w... lustro.
                    • ja.s Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 22:47
                      patrzę codziennie przy goleniu !
                • ja.s Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 22:16
                  ... widzę , że jesteś przywiązany do swojego poglądu na świat - nasz wiek temu
                  sprzyja ... ale chyba jednak prawda jest trochę inna ...
                  • ja.s Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 22:17
                    "To moja wersja i tego się będę trzymał"
                    • ja.s Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 22:19
                      ... dwie liniki niżej :

                      "skiela1 05.04.2005 21:13 + odpowiedz
                      Dlaczego my zawsze umiemy sie usprawiedliwiac,jestesmy jacy jestesmy.
                      Czasami trzeba spojrzec prawdzie w oczy a nie zaslaniac sie projekcja czy innymi
                      terminami. "
                    • fedorczyk4 ja,s (iu) drogi 05.04.05, 22:21
                      Cos nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Jaki zwiazek ma Twoja polemika z Bodzim
                      z tematem watku?
                      • ja.s Re: ja,s (iu) drogi 05.04.05, 22:23
                        Fedziu - przeczytaj jeszcze raz ...
                        • fedorczyk4 Re: ja,s (iu) drogi 05.04.05, 22:25
                          Ano czytam i czytam i nic
                          • ja.s Re: ja,s (iu) drogi 05.04.05, 22:49
                            Nie ma czegoś takiego jak stereotypy , którymi nasiąkają ludzie
                            Ludzie akceptują bądź nie pewne stereotypy ...

                            a konsekwencje tego przeczą całemy temy wywodowi!
                            • ja.s Re: ja,s (iu) drogi 05.04.05, 22:51
                              chyba ,że macie ludzi (w większości) za głupków (co też ma swoje uzasdnieni)
                  • bodzio49 Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 22:24
                    widzę , że jesteś przywiązany do swojego poglądu na świat - nasz wiek temu
                    sprzyja ... ale chyba jednak prawda jest trochę inna ...
                    Mylisz się. Jest odwrotnie. Właśnie z wiekiem dostrzegam coraz więcej tych
                    dobrych rzeczy. Może ty masz jeszcze czas smile))
                    Poza tym moje okno pewnie na inna stronę wychodzi a telewizor nie jest dobrym
                    sposobem kształtowania sobie obrazu świata. Dobrej nocy życzę.
                    • ja.s Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 23:27
                      OK ... pozostańmy przy swoim ... kto się myli ??? nie byłbym (ze względu na
                      wiek swój) tak pewien ...
                      ...czasu mam tyle co i Ty ...
                      ...kto to wie ...
                      ... telewizor - oczywiście nie jest... - ale ile w nim (ostatnio) ludzi
                      widać ...

                      Dobrej nocy życzę .
      • kamfora Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:07
        witekjs napisał:

        > Gdy ktoś mówi, często w forach, że Polaków cechuje pogarda, wrogość lub
        > nietolerancja, najczęściej jest to projekcja.

        Takie samo odnoszę wrażenie...
        • skiela1 Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:13
          Dlaczego my zawsze umiemy sie usprawiedliwiac,jestesmy jacy jestesmy.
          Czasami trzeba spojrzec prawdzie w oczy a nie zaslaniac sie projekcja czy innymi
          terminami.
          • bodzio49 Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:27
            No to jaka jest prawda?
            • fedorczyk4 Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:30
              A jest jakas jedna, uniwersalna, poza ta ze lepiej podziwiac niz pogardzac?
              • comma Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:40
                Mnie mierzi wiele ludzkich zachowań, ale nie ma to nic wspólnego z innymi
                nacjami. Mało sympatyczne cechy człowieczej natury moim zdaniem nie są
                przypisane żadnej określonej narodowości. Ich natężenie, to raczej kwestia
                dojrzałości emocjonalnej, empatii, kultury osobistej, wychowania i takich tam.
                Stereotypom mówię stanowcze nie! smile
                • fedorczyk4 Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:50
                  Zauwazcie ze znacznie latwiej pisze sie o zjawiskach negatywnych. Kreatywniejsi
                  jestesmy w temacie pogardy niz podziwu. To bardzo symptomatyczne. Pisze "my", z
                  pelna swiadomoscia. Tez poswiecilam sie pogardzie, a nie podziwowi.
                  • bodzio49 Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:57
                    fedorczyk4 napisała:
                    > Zauwazcie ze znacznie latwiej pisze sie o zjawiskach negatywnych.
                    Nietrudno to zauważyć. Też zastanawiam się dlaczego tak trudno nam mówić
                    otwarcie o uczuciach dobrych, pozytywnych.
                  • kamfora Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 23:08
                    fedorczyk4 napisała:

                    > Zauwazcie ze znacznie latwiej pisze sie o zjawiskach negatywnych.
                    > Kreatywniejsi jestesmy w temacie pogardy niz podziwu.

                    No bo ten wątek o pogardzie w zamyśle miał być.

                    Ale tak mi przyszło do głowy, że łatwiej pogardzać tymi, którzy podziwiają,
                    niż podziwiać.
          • witekjs Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:35
            Co to znaczy "my"?
            Czy ta prawda jest jedynie w Twoich oczach?
            Czy uważasz, że Polacy to utalentowani ludzie honoru, czy sadystyczni
            psychopaci/ Paderewski i Dzierżyński/ ?
            Czy zgodzisz się, że Żydzi to wybitni uczeni czy raczej kanalie/ Einstein i
            Azef/ ?
            Czy uważałabyś za słuszne powiedzenie, że Gruzini to bardzo kulturalni,
            przyjemni ludzie, czy raczej za nierozsądne uogólnienie /Noe Żordania ale także
            Soso i Beria/ ?
            Myślę, że może już wystarczy "sensownych, jedynie prawdziwych" przykładów...

            Witek
    • kamfora Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 21:49
      Modlitwa o wschodzie słońca

      (Przemysław Gintrowski, N.Tenenbaum )


      Każdy Twój wyrok przyjmę twardy
      Przed mocą Twoją się ukorzę
      Ale chroń mnie, Panie, od pogardy
      Przed nienawiścią strzeż mnie, Boże
      Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
      Którego nie wyrażą słowa
      Więc mnie od nienawiści obroń
      I od pogardy mnie zachowaj

      Co postanowisz, niech się ziści
      Niechaj się wola Twoja stanie
      Ale zbaw mnie od nienawiści
      I ocal mnie od pogardy Panie
    • ewapf Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 22:03
      kamfora napisała:

      > "W ludziach więcej rzeczy zasługuje na podziw niż na pogardę"
      >
      >
      >
      > Wczoraj przeczytałam w mailu, że Polaków cechuje pogarda do innych narodów,
      > do innych wyznań.
      >
      ----------

      Czy pojecie "ludzie" i "naród" są tożsame? smile)

      Czy przypadkiem wobec narodu nie próbujemy stosować w ocenie "prawdy
      obiektywnej", podczas gdy w ocenie ludzi - "prawdy uczuć"?

      Jak zdefiniować naród jako całość?
      Czy jako zbior ludzi zamieszkujących wspolne terytorium, mówiących wspólnym
      językiem i kultywujących wspólną tradycję? Jeśli tak, to narodem nie są Polonusi
      lub Zydzi.

      Czy też jako dziedzictwo krwi - jak więc traktować Czechów i Slowaków?

      Czy może - jako zbiorowość, która wyróżnia się wspólną świadomością narodową?
      Skoro przyjąć by tę definicję, czy narodem są Slązacy, Małopolanie czy w końcu
      "Wołominianie"?

      Hasmile)
      Pomyślęsmile
      • kamfora Re: podziw vs pogarda 05.04.05, 22:35
        ewapf napisała:

        > Czy przypadkiem wobec narodu nie próbujemy stosować w ocenie "prawdy
        > obiektywnej", podczas gdy w ocenie ludzi - "prawdy uczuć"?

        Coś w tym jest smile
        "Naród" to przecież coś abstrakcyjnego, a "ludzie" to konkret...
    • skiela1 No wiec 05.04.05, 23:32
      podsumowujac ,wiecej gardzimy czy wiecej podziwiamy?Czy Camus mial prawidlowe
      spostrzezenia?
      • felinecaline Re: No wiec 05.04.05, 23:35
        Spostrzezenia Camusa byly spostrzezeniami Camusa i jemu je pozostawmy a kazdy
        niech spostrzega za siebie.
        • skiela1 Re: No wiec 05.04.05, 23:44
          i w tym wlasnie problem ze nie umiemy.
          • felinecaline Re: No wiec 05.04.05, 23:46
            albo nie chcemy - z braku odwagi, tumiwisizmu lub zwyczajnego lenistwa.
            • comma Re: No wiec 06.04.05, 08:59
              Staram się być ostrożna w ocenach, unikać tak bałwochwalczego podziwu, jak i
              ślepej pogardy. Jestem wszakże świadoma, że nie zawsze mi się to udaje. Daję
              jednak innym prawo do budzenia we mnie wstrętu i jak i sobie do tegoż wstrętu
              odczuwania. Ludzi prezentujących nie akceptowane przeze mnie zachowania, staram
              się po po prostu unikać, bez komentarzy.
              Teraz o podziwie smile Są ludzie, których zachowania i poglądy podobają mi się.
              Tych staram się mieć jak najbliżej siebie. Tak w sensie kontaktów osobistych,
              jak i wiedzy o nich smile
              Ależ się postarałam, żeby wyłuszczyć swoje poglądy <lol>
    • glonik Re: podziw vs pogarda 06.04.05, 10:50
      Pozwolę sobie tu napisać (i naprawdę nie jestem wrażym desantem z FK), bo to
      był także mój temat maturalny, na który zresztą pisałam. Otóż po latach
      stwierdzam, że bardziej czarno-biała w myśleniu byłam, to zresztą przywilej
      młodości, zaś teraz staram się bardzo wyważać swoje sądy, opinie, bo zakładam,
      że nie mam "wszystkich danych". Pochopnym, impulsywnym (a to moja wada) sądem,
      można wiele krzywdy komuś, ale i sobie wyrządzić - kiedy z nadmiernym
      entuzjazmem podchodzimy do kogoś/czegoś. Piszę to tuż przed rozpoczęciem pracy,
      więc nieco chaotycznie - wybaczcie, o litosierni wink

      PS Jeśli sobie nie życzycie, nie będę pisać na Waszym Forum.
      • felinecaline Re: podziw vs pogarda 06.04.05, 11:12
        A niby dlaczego mialabys nie pisac? To forum wbrew pozorom (iluzjom
        skrupulatnie pielegnowanym w sobie przez ludzi z innych forow nie jest "ukladem
        zamknietym i jakims sztucznym akwarium. Ono jest jak rzeka, ktorej prad moze
        wiele porwac, w tym i glonika.
        • bodzio49 Re: podziw vs pogarda 06.04.05, 20:31
          Wiele już razy powtarzaliśmy, że każdy nowy uczestnik jest u nas miłym gościem
          i przysługują mu takie same prawa jak najstarszym (tylko bez geriatrycznych
          skojarzeń smile) bywalcom. Obowiązków nie ma a wątek "kto,gdzie,jak" służy tylko
          temu by w jednym miejscu można było znaleźć informacje, które sami udostępniamy
          nie katując przegladarki.
          • skiela1 Re: podziw vs pogarda 06.04.05, 20:38
            ..i bardzo ladnie napisalessmile)zgadzam sie
    • glonik Re: podziw vs pogarda 06.04.05, 20:41
      Jeszcze raz, bo już w domu, więc spokojnie i z namysłem.
      Może nie pogarda, ale czasem to lekkie poczucie wyższości, moment spojrzenia z
      politowaniem, doznanie bycia lepszym...ale to w sumie jest chyba pogardą...Może
      nie całkiem uswiadomioną, ale jednak.
      Co prawda idzie to czasem w druga stronę, że gorsza jestem, bo tego nie umiem,
      tego nie czytałam, tak nie potrafię i żal do siebie za tę niemoc. I czasem
      gniew na samą siebie za te braki i...i chyba też to uczucie politowania: zobacz
      glonik, ludzie mogą, potrafią, ba! nawet robią! A ty?
      Trochę mi to przypomina orwellowski "seans nienawiści" wobec siebie samej, ale
      tym bardziej powściągam swoje oceny innych ludzi.
      Tak naprawdę, to chyba rzadko można spotkać kogoś z głęboką samowiedzą, która
      własne grzechy na równi z innymi traktuje, czyli - nie usiłuje swoich
      tłumaczyć, zaś innym to prawo odbiera. Bo pogarda, to grzech. Grzech pychy. Tak
      przynajmniej ja uważam.
      PS Temat maturalny pamiętam trochę inaczej: "uzasadnij, bądź zaprzecz". Z
      młodzieńczym entuzjazmem uzasadniałam, że podziw, a dziś zastanawiam się nad
      cholerną złożonością ludzkiego umysłu, który i dobro i zło jednakowo czynić
      potrafi.
      PPS Czy to była matura rocznik 1976? wink
      • kamfora Re: podziw vs pogarda 06.04.05, 21:59
        glonik napisała:

        > PS Temat maturalny pamiętam trochę inaczej

        Na Walnym Zjeździe Absolwentów (z okazji niewiarygodnej rocznicy 25 lecia wink
        wręczono nam nasze wypociny - pewnie abyśmy mogli w ramki oprawić wink
        Przytoczyłam temat dosłownie - data przy pieczęci: 5.05.1977
        (i dopisek: oddała godz. 12.55 wink
        • glonik Re: podziw vs pogarda 06.04.05, 22:31
          Pewnie po mojej pracy maturalnej zawężono temat wink.
          Przejechałam się bowiem byłam po niemal wszystkim, co wtedy czytałam,
          od "Czarodziejskiej góry" do "Akademii Pana Kleksa". To się nazywa nie mieć
          kompleksów!!!
          Moja matura rok wcześniej.
    • witekjs Skaranie Boskie z Naszą Kamforą... ;) :)) :))) 07.04.05, 10:10
      Zadaje nam pytania, z którymi niemało kłopotu, boć wszyscyśmu tu "mądrale", co
      to innemu tak łatwo nie popuszczą i za chwilę o meritum sprawy możemy
      zapomnieć. wink
      Chyba potrzebne nam dokładne zdefiniowanie tego strasznego pojęcia, przed
      którym bronimy się w swoich myślach, odczuciach i spojrzeniach innych...
      Myślę, że niechęć, nieżyczliwość, czy nawet lekceważenie to jeszcze nie pogarda.
      Powinniśmy się przed nimi bronić, bo jednak od nich krok tylko do pogardy.
      Wydaje mi się, że zwiazana jest ona mocno z wyolbrzymianym lękiem i
      bezradnością, przed kimś lub przed czymś.
      Jest często skuteczną, lecz obosieczną bronią słabszego, lub bezbronnego.
      Znacznie silniejszą niż drwina, szyderstwo lub choćby nietaktowny żart.
      Wyzwala zawsze skrajne, niezapminane emocje, głębsze nawet od wrogości czy
      nienawiści.
      Równie destrukcyjna jest, chyba jedynie zawiść.
      Powinniśmy bardzo starać się trzymać na wodzy tak silne, wymykające się
      kontroli uczucia.

      Witek }:-})=


      sjp.pwn.pl/haslo.php?id=45584
      sjp.pwn.pl/haslo.php?id=45587
      tinyurl.com/7xx7y
      • nokata Re: Skaranie Boskie z Naszą Kamforą... ;) :)) :)) 07.04.05, 10:25
        To jedno, a drugie, ktore mysle ze trzeba zadac:

        Jakie jest psycho-spoleczne podloze pogardy?

        Czy tylko milczace przyzwolenie srodowiska i brak z jego strony reakcji,
        czy tez moze ulomnosc natury czlowieka,
        atawizm odziedziczony po praszczurach,
        a polegajacy na potrzebie eliminacji osobnikow slabszych od nas samych.

        Nie niszczymy ich fizycznie, a poprzez alienowanie.

        Tortury psychiczne zadawane w ten sposob nie dosc ze sa dotkliwsze
        w ogolnym rozrachunku,
        to jeszcze zostawiaja trwaly i gleboki slad na psychice maltretowanego.
        Ilez razy slyszy sie "no niechby mi przylozyl, reke zlamal, paszcze oklepal,
        ale niech mnie psychicznie nie maltretuje"...

        tak wlasnie torturowali chinczycy....
        kilka/nascie dni w jaskini, (gdzie regularnie co ok sekunde
        kapala woda na czaszke i nie czynila zadnej fizycznej szkody)
        i wychodzil klebek nerwow...

        Podobno mozna zaszczuc czlowieka na smierc, nie dotykajac go.
        czy nie jest to potrzeba jakiej zwierzeta nie znaja, a polegajaca na likwidacji konkurencji?

        Zawisc wbrew pozorom nie jest az tak destrukcyjna. Obraca sie przeciwko autorowi zawisci.
        Pogarda - przeciwko adresatowi.
        • witekjs Re: Skaranie Boskie z Naszą Kamforą... ;) :)) :)) 07.04.05, 10:33

          nokata napisała:

          >.... Zawisc wbrew pozorom nie jest az tak destrukcyjna. Obraca sie przeciwko
          autorow
          > i zawisci.
          > Pogarda - przeciwko adresatowi.
          >

          Porównałem te uczucia, ponieważ uważam, że oba zwracają się również przeciwko
          temu, w którego myślach się narodziły.

          Witek
          • bodzio49 Re: Skaranie Boskie z Naszą Kamforą... ;) :)) :)) 07.04.05, 20:17
            Powiedziałbym nawet, że autorowi szkodzi bardziej.
            • mammaja Re: Skaranie Boskie z Naszą Kamforą... ;) :)) :)) 07.04.05, 22:25
              Nie odczuwam pogardy - tak, moge to powiedziec z reka na sercu. Natomiast
              niejednokrotnie nie moge sie pozbyc uczucia glebokiego niesmaku, o jaki, zdaza
              sie, przyprawiaja mnie przypadkowi interlokuturzy. Naszczescie nie jest to
              uczucie destrukcyjne, raczej przeradza sie w dojmujacy smutek sad
            • mantra1 Re: Skaranie Boskie z Naszą Kamforą... ;) :)) :)) 07.04.05, 23:40
              bodzio49 napisał:

              > Powiedziałbym nawet, że autorowi szkodzi bardziej.
              ****
              Niestety, Bodziu, obawiam sie, ze jest to tylko nasza projekcja. Tak juz w zyciu
              zwykle bywa, ze ci wrazliwsi maja gorzej, niz ci gruboskorni.
              • bodzio49 Re: Skaranie Boskie z Naszą Kamforą... ;) :)) :)) 08.04.05, 20:20
                "Tak juz w zyciu zwykle bywa, ze ci wrazliwsi maja gorzej, niz ci gruboskorni"

                Życie nie jest takie proste. Ta gruba skóra czasen jest tylko maską, czasem
                tarczą. Różnie to bywa. Ja w to nie wierzę. Może to raczej kwestia charakteru
                niż wrażliwości. Gorzej maja ci co nie umieją sobie z tym poradzić.
          • kamfora uczucia 08.04.05, 23:57
            witekjs napisał:

            > Porównałem te uczucia, ponieważ uważam, że oba zwracają się również przeciwko
            > temu, w którego myślach się narodziły.

            W jakim stopniu mamy wpływ na "rodzenie się" w nas uczuć?
            Czy to jest w ogóle "rodzenie"?

            Moim zdaniem uczucia/emocje budzą się w nas "pod wpływem".
            Bez udziału naszej woli. Wola zaczyna się dopiero w tym, co z tymi
            uczuciami robimy. Czy pielęgnujemy czy też wygaszamy. Ale także - czy
            je okazujemy, czy też skrywamy.
            Ale i w przypadku okazywania/skrywania wiele odmian: można ukrywać,
            z nadzieją wygaszenia przy swiadomości, że są złe. A można ukrywać,
            z nadzieją, że jak "wiatr powieje z innej strony" można będzie im wreszcie
            pofolgować.
            Uczucie nawet bardzo silne - "samo" się nie zwraca przeciwko nikomu.
            To człowiek, w którym się obudziło decyduje co z nim zrobi.

            Zastanawiam się, czy samo nazywanie uczuć/mówienie o swoich uczuciach
            (tych negatywnych) jest podstawą do obrażania się na tego, kto się do
            tychże uczuć przyznaje.

            (A kto to czyta pewnie się zastanawia,
            kiedy wreszcie pójdę spać zamiast pisaćwink...
            Już idę - dobranoc.
            • bodzio49 Re: uczucia 09.04.05, 10:31
              Nazwałaś precyzyjniej Kamforo to co ja tylko ogólnie określiłem.
              Zgadzam się z tym, że silne uczucia negatywne, i te które w nas się budzą, i te
              nam okazywane, szkodzą wtedy gdy nie potrafimy sobie z nimi odpowiednio
              poradzić.
              "Zastanawiam się, czy samo nazywanie uczuć/mówienie o swoich uczuciach
              (tych negatywnych) jest podstawą do obrażania się na tego, kto się do
              tychże uczuć przyznaje"
              A to już zależy od rodzaju tych uczuć i do kogo je kierujemy.
              Niektóre powinny pozostać w nas tylko. Nie wyobrażam sobie inaczej.
            • witekjs Re: uczucia 11.04.05, 11:23
              Przepraszam, że dopiero teraz/ pracowity weekend/.
              Trzeba uściślić co rozumiem przez zawiść, zazdrość oraz emocje i uczucia.
              Nie jednoznacznie jest to pojmowane i czasami trudne do zdefiniowania.
              Niekiedy zawiść jest traktowana jako bardzo silna zazdrość o coś/Kołakowski/.
              Dodatkowo ma drugie znaczenie uczucia lęku o kogoś kochanego, ważnego, o jego
              uczucie, myśli, przywiązanie, o wyłączność
              Rozumiem zazdrość również jako emocję, która nie musi mieć zbarwienia
              negatywnego.
              Może być inspirująca stymulująca do działania, do zmiany wytwarzajaca motywację
              do wysiłku prowadzącego do osiagniecia tego, czego zazdrościmy.
              Najczęściej gdy zwiazana jest z życzliwością, podziwem i szacunkiem.
              Zawiść w moim odczuciu, jest bardziej złożonym uczuciem, wyzwala jedynie
              negatywne odczucia, poczucie krzywdy, niesprawiedliwości, nawet z chęcia
              szkodzenia temu, w stosunku do kogo ją odczuwamy.
              Często myśl o osobie, sytuacji, która ją wyzwala prowadzi do narodzenia się
              całej kaskady przemyśleń i działań prowadzących do zmiany tej
              "niesprawiedliwej" sytuacji.
              Do odebrania chociaż cząstki rodości, którą ona daje komuś, "kto na to nie
              zasłużył".
              Emocje są negatywne lub pozytywnw/ + lub - /.
              Uczucia są bardziej złożoną, dłużej trwająca o różnych odcieniach,
              zabarwieniach, z możliwością pewnych wahań, kombinacją szeregu prostych emocji
              oraz niekiedy skomplikowanych przemyśleń i stereotypów je wyzwalających.
              Czymś takim, jak sądzę jest również pogarda.
              Przepraszam, że się rozgadałem ale musiałem wyjaśnić o czym myślałem.
              Zaraz muszę na wiele godzin wyjść do pracy.

              Pozdrawiam. Witek



              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=71074
              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=71133
              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=71132
              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=13589
              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=63799
              pl.wikipedia.org/wiki/Emocje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka