O sile naszych przekonan stanowi to, czy moglibysmy je porzucic za pieniadze.
Za ile mozna sie sprzeniewierzyc sobie? Za jakie pieniadze usmiechac sie w
twarz komus, czyje poglady budza w nas odraze? A moze sa to rozmyslania dobre
dla ludzi, ktorzy maja co do garnka wlozyc, a ci ktorzy nie maja wyboru
sprzedadza wszystko co im najdrozsze, zeby dzieci nakarmic?
Pozdrawiam
Najemna pracownica Luiza-w-Ogrodzie
><

(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><

(((º>
.·´¯`·.. ><

(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><

(((º>