Dodaj do ulubionych

Wszystko na sprzedaz

28.04.05, 05:50
O sile naszych przekonan stanowi to, czy moglibysmy je porzucic za pieniadze.
Za ile mozna sie sprzeniewierzyc sobie? Za jakie pieniadze usmiechac sie w
twarz komus, czyje poglady budza w nas odraze? A moze sa to rozmyslania dobre
dla ludzi, ktorzy maja co do garnka wlozyc, a ci ktorzy nie maja wyboru
sprzedadza wszystko co im najdrozsze, zeby dzieci nakarmic?

Pozdrawiam
Najemna pracownica Luiza-w-Ogrodzie

><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
.·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: Wszystko na sprzedaz 28.04.05, 07:37
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > O sile naszych przekonan stanowi to, czy moglibysmy je porzucic za pieniadze.

      No i jest wreszcie wątek, którego obawiała się założyć Mammaja smile))

      Mogłoby z tego, co piszesz wynikać, że pieniądz stoi na szczycie drabiny,
      która nazywana jest hierarchią wartości. Ale przecież sam w sobie pieniądz nie
      może być na szczycie - on jest pośrednikiem w wymianie czegoś, co dla nas mniej
      warte na coś, co jest (albo o czym spodziewamy się, że może być w przyszłości)
      warte więcej. Pieniądz daje poczucie władzy/mocy. Złudzenie. Mamona mami smile)
      • mama.razy.cztery Re: Wszystko na sprzedaz 28.04.05, 07:59
        no własnie wczoraj szefowa zarzuciła mi, ze jestem pierwszą osobą w tej firmie,
        która ma jakiekolwiek zarzuty wobec niej, wobez toksycznej atmosfery jaką
        wprowadza w pracy. większość oczywiście mówi między sobą co ich boli, wkurza,
        ale jak przychodzi co do czego to cisza - wszyscy są very happy. nie toleruje
        obłudy, bez względu na pieniądze.
    • ewelina10 Re: Wszystko na sprzedaz 28.04.05, 19:41
      luiza-w-ogrodzie napisała: (...) A moze sa to rozmyslania dobre dla ludzi,
      ktorzy maja co do garnka wlozyc, a ci ktorzy nie maja wyboru sprzedadza
      wszystko co im najdrozsze, zeby dzieci nakarmic?

      Od naszego przyjaciela domu kilka razy słyszałam ... Ew., wszystko jest na
      sprzedaż, kwestią jest tylko cena.

      można wiele kupić, nawet ludzi, którzy będą lojalni, ale - czy jest to możliwe,
      by udało się stosować z powodzeniem strategię marketingową do tych prawdziwych
      uczuć ?

      Wydaje mi się, że za pieniądze co najwyżej można być milutkim zwierzaczkiem.
      • rzepicha5 Re: Wszystko na sprzedaz 28.04.05, 20:44
        też pytanie! jasne, że nie wszystko jest na sprzedaż! to tylko kwestia
        kręgosłupa i pojęcia tego co czarne, co szare...Pewnie, że w sytuacji skrajnej,
        można się złamać i dac kupić, ale nie oszukujmy się, ilez razy takie sytuacje
        skrajne nam się zdarzają... Sama chytrość, pójście na łatwiznę, to są codzienne
        pokusy i znam ludzi którzy wystawiani na takie próby wychodzą z twarzą. Nie
        piszę o sobie, bo jakoś nikt nie próbował mnie kupować smile
        • verbena1 Re: Wszystko na sprzedaz 28.04.05, 22:17
          Sprzedajemy sie przez cale zycie. Sprzedajemy nasze umysly i sily
          pracujac,nasze zdolnosci. Oczekujemy przeciez za wszystko nagrody,niewazne w
          jakiej postaci. Cos za cos,prawda?
          Nawet malzenstwo to handel wymienny. On sie mna zaopiekuje i da poczucie
          bezpieczenstwa a ja urodze mu dziecko i bede sie o niego troszczyla.
          Upraszczam oczywiscie, ale cos w tym jest.
          Nasze dusze tez juz sprzedane, kazda ma juz zapewnione miejsce zaleznie od
          kategorii smile))
          Troche pozartowalam ale tak jakos mi sie kojarzy.
          • glodn_y Re: Wszystko na sprzedaz 28.04.05, 22:21
            Chyba spac pojdę,bo nie lubie się zgadzać we wszystkim z "babą" smile))
            a dzisiaj już drugi raz muszę ,wiec aby nie do trzech razy..
            to dobranoc.
          • rzepicha5 Re: Wszystko na sprzedaz 28.04.05, 22:28
            no cóż Verbeno, skoro tak to widzisz
            nie mam takiego odczucia, że czymkolwiek handluje (może poza pracą zawodową),a
            zwłaszcza w związku, nawet wymiennie
            daję co mogę i biore co daja, a jak nie daja, to i tak daje, jak moge
            handel chyba nie na tym polega
          • kamfora Re: Wszystko na sprzedaz 28.04.05, 22:30
            A może odwrotnie?
            Nie "wszystko na sprzedaż" tylko "za wszystko trzeba zapłacić".
            Niby to samo - a jednak nie to samo...
            • bodzio49 Re: Wszystko na sprzedaz 28.04.05, 23:13
              I z tym się zgadzam. Nie wszystko można kupić. Ale za wszystko co otrzymujemy
              trzeba zapłacić.
              • lablafox Re: Wszystko na sprzedaz 01.05.05, 19:10
                Biorę - daję, toż to nic innego jak handel wymienny, inny rodzaj zapłaty.
                Podsumowując wklejam taką mądrą myśl, niestety nie moją osobistą.
                Chińska Mądrość

                PIENIĄDZE KRĘCĄ..... ALE SZCZĘŚCIE MOŻE WIĘCEJ

                Pieniędzmi możesz kupić budynek, ale nie dom.

                Możesz kupić pościel, ale nie sen.

                Możesz kupić zegarek, ale nie czas.

                Możesz kupić książkę, ale nie wiedzę.

                Możesz kupić stanowisko, ale nie uznanie.

                Możesz kupić życie, ale nie duszę.

                Możesz kupić seks, ale nie miłość.

                Natomiast teoretyzować można bezbolesnie o wyższości być nad mieć , gdy się ma.
                Gdy nie ma , upokorzenie bywa okrutnym doświadczeniem i strach o siebie i
                bliskich również.
                Można teoretyzować o cenie sprzedażnej przekonań i postaw , ale ja nadal bedę
                się upierać ,że "wiemy o sobie tyle ile nas sprawdzono", więc teoretytyzujmy ,
                łagodnymi będąc dla "sprzedawczyków"



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka