Dodaj do ulubionych

Urlop za granicą

12.07.05, 10:35

Chciałam wyjechać gdzieś nad morze na południu Europy. Obojętnie: Grecja, Włochy, Hiszpania, byle na przełomie lipca i sierpnia i w przyzwoitym hotelu, nie superokazje po 699 zł. Niestety, jedyne oferty, jakie mi przedstawiono, kosztowały po 6 tys. zł od osoby. Jadę więc do Tunezji za 3700 zł, choć ten kierunek początkowo wykluczałam - opowiada pani Katarzyna.

Czytajac ten artykul dochodze do wniosku z tzw. "nabijanie klienta w butelke"
lub "przeciaganie go przez biorko" ma w naszym kraju ciegle jeszcze wziecie
i jest powszechnie praktykowane.

W zeszlym roku za dwa tygodnie na Korsyce na przelomie sierpien/wrzesien
za apartament z klimatyzacja w hotelu *** (znacznie wyzszy standard od polskich trzech gwiazdek) zaplacilem 302 euro (trzysta dwa) plus 100 euro
za prom Livorno - Bastia w obydwu kierunkach.

W hotelu tym spotkalem rodakow z Warszawy.
Za to samo zaplacili 75 euro za dobe i osobe plus bilet na prom za 200 euro
w jedna strone!!!
To byla "promocja" jednego z renomowanych warszawskich bior podrozy!

Dopoki mnie nie spotkali byli zadowoleni bo hotel ten kosztowal na miejscu
95 euro za dobe i osobe!!!
Wydawalo im sie rowniez ze bilet na prom bedzie najtanszy bezposrednio
w porcie - bez posrednikow jak mowili.
Nic bardziej blednego.

Korzystam od lat z niemieckich bior podrozy.
Nigdy nie bylo zadnych problemow.
Maja najbardziej atrakcyjne promocje i zawsze troszcza sie o klienta
w momencie ewentualnych reklamacji.
Sa profesjonalnie zorganizowani.
Po zaplaceniu za urlop przelewem lub karta kredytowa (szczegolnie polecane
z powodu darmowych ubezpieczen na czas urlopu) otrzymujemy po kilku dniach
wszystkie dokumenty podrozy lacznie z voucherami i mapkami dojazdowymi a niekiedy nawet przewodnikami turystycznymi dotyczacymi miejsca pobytu.

I najwazniejsze:
niemieckie biura podrozy sa obowiazkowo ubezpieczone przed plajta tzn.
nic nam nie grozi w przypadku bankructwa biura.
Jak to sie konczy w przypadku plajty polskich bior podrozy mozna sie bylo
dowiedziec w ostatnich tygodniach z doniesien medialnych:
w niektorych hotelach turysci byli chyba nawet zatrzymani i zwolnieni dopiero
po ponownym uiszczeniu wszystkich oplat za pobytsad(((

O straconym urlopie, stresie i hanbie posadzenia o zlodziejstwo nawet nie wspominam.
Obserwuj wątek
    • skynews Re: Urlop za granicą 12.07.05, 10:49


      Chyba jestem juz calkowicie w wakacyjno - urlopowym nastroju bo tak bardzo mi sie pomieszalo z "biurem" i "biurkiem"sad(((

      Sorry...
      • skynews Re: Urlop za granicą 12.07.05, 11:31

        Dziesięć grzechów głównych polskich biur podróży:

        Oto spis przykrych niespodzianek, które mogą cię spotkać na wakacjach z biura podróży. Przeczytaj - ku przestrodze. A jak dochodzić swoich praw, aby wymarzone wakacje nie zamieniły się w koszmar, radzimy w tekście obok

        1. Rosnące ceny.
        2. Prawda, ale niecała...
        3. Ryzyko last minute.
        4. Gdy siedem dni znaczy pięć.
        5. Gwiazdka gwiazdce nierówna.
        6. Zamiana hoteli.
        7. Autokary drugiej jakości.
        8. Nieoczekiwane zmiany programu.
        9. Czysto, czyli jak...
        10. Rezydent cię lekceważy.

        warto również przeczytać


        No hell below us - Above us only sky
        \J.Lennon\
        Enjoy the Music!
      • petromin Re: Urlop za granicą 12.07.05, 11:42
        Zgadzam się z Tobą sky. Ale większość chce by wszystko za nich załatwiono, to
        potem za to płacą. A ja mam Berlin pod bokiem i jeżeli już lecę (a nie jadę
        swoim samochodem np. do Prowansji) to właśnie z Berlina.
        • skynews Re: Urlop za granicą 12.07.05, 12:05

          Petromin,
          powszechnie wiadomo ze Polakow stac na przeplacanie za wszystkosmile))

          Berlin pod bokiem to jak wygrana na loterii - prawdziwa europejska metropolia!
          "Biedni" Warszawiacy - im sie tak duzo wydaje...hi, hi...-)))))

          Prowansja - magiczna kraina, tam trzeba byc przynajniej raz w roku, wlasnie cos szukamsmile

          Slyszales, miedzy St.Tropez i Frejus znowu plonely lasy przed tygpdniemsad(((
          • petromin Re: Urlop za granicą - Prowansja 12.07.05, 12:19
            W tym roku raczej na pewno nie będziemy sad ale być może oglądałeś moje zdjęcia
            z Prowansji:
            sus.univ.szczecin.pl/~petromin/prowansja.htm
            to bywałem tam prawie co roku (bez 2002 bo zmiana mieszkania i 2003 bo była
            Korsyka).
            Ale my jeździliśmy bardziej na północ (na wieś) choć zawsze nad morze też
            dotarliśmy.
            Jak byliśmy w 1999 to pożar mieliśmy dosłownie w odległości 500 m, ale bardzo
            szybko przyleciały samoloty i smigłowiec i w ciągu 5 minut już było po sprawie.
            Mieliśmy wtedy trochę pietra, ale też basen (gdzieś tam nawet jest na zdjęciach)
            i ucieczką byłby skok do wody.
            • mammaja Re: Urlop za granicą - Prowansja 12.07.05, 12:41
              W tym roku zostal wyprobowany wariant indywidualnego narciarstwa (tylko ze
              niestety "ustapilam miejsca "dzieciom") Okazalo sie o 25% taniej, przy podrozy
              wlasnym samochodem (diesel) w cztery osoby,wynajeciu aprtamentu bezposrednio,
              niz autokar i rezerwacja biura podrozy.Juz planujemy grudzien (skipas
              bezplatny),tereny zjazdowe oswietlone,mozna pieknie zaczac sezon.
            • skynews Re: Urlop za granicą - Prowansja 12.07.05, 13:04

              Te pozary lasow to koszmar.

              Obejrzalem Twoje zdjecia z Prowansji z wielka przyjemnoscia jeszcze raz
              (fajna stronke masz) i znowu przypomnialo mi ze nie zaliczylem przez 15 lat, zbyt dokladnie Grand Canyon du Verdonsad((

              Zawsze to samo - brak czasu, bedac na urlopie z piekna kobieta.
              Ta najczesciej preferuje plaze i wszystkie inne miejsca gdzie moze byc zauwazana
              i podziwiana.
              No coz - zycie ma tylko same urokismile

              Planuje troche inny urlop, bardziej aktywny np. letnie wspinaczki po scianach
              skalnych.
              Wyprobowalem na Korsyce, cos fantastycznego a w nagrode po osiagnieciu szczytu
              ...orzezwiajaca kapiel w morzu.

              Chyba zamiescilem w albumie zdjecia partnerki ze wspinaczki na Korsyce, ale
              byc moze zmienilem cos pozniej.
              Jezeli tak to zamieszcze je ponownie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka