03.08.05, 13:22
Opowiedziano mi historie kobiety,ktora powiedziala swojemu 12-letniemu
dziecku,ze bardziej kocha ojca dziecka niz ono samo.
Uzasadnila to faktem,ze rodzice poprzez wychowanie przygotowuja dziecko do
zycia w swiecie ,ze dziecko predzej lub pozniej wyfrunie z domu i bedzie zylo
wlasnym zyciem a meza spodziewa sie miec przy sobie do konca zycia.
Dziecko tez jest przez nia kochane ale inna,mniej intensywna miloscia.
Ta intensyna milosc skierowana jest do meza.
Oczywiscie dziecko przyjelo to oswiadczenie bardzo zle.
Ciekawa jestem czy podzielacie opinie tej kobiety.
Czy latwo jest wam zachowac rownowage uczuc?
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Re: Rownowaga 03.08.05, 13:47
      Rownowaga jest podstawa moich dzialan. Kocham rozne osoby na rozny sposob i nie
      wiedzialabym, ktora bardziej. Syna kocham jak syna, corke jak corke, mezczyzne
      jak mezczyzne a matke jak matke. Nie mozna przeliczyc sily ani wartosci tych
      uczuc. I dziwie sie jak mozna dziecku powiedziec cos takiego jak ta pani? Ono
      bedzie to pamietalo do konca zycia - ze inni beda zawsze wazniejsi nic ono.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • jej_maz Re: Rownowaga 03.08.05, 14:51
      A co z sytuacja odwrotna? Jego_zona ciagle (no... nie ciagle, ale...) ze ja
      jestem opcy i to w znaczeniu "wymienny" a dzieci sa jej bo ona nosila. Zarty
      zartami, ale rzeczywiscie mozna sie poczuc troche jak piate kolo u wozu, nie
      sadzicie?
      • dan8 Re: Rownowaga 03.08.05, 15:02
        Bywa tez tak,ze matka przelewa wszystkie uczucia na dzieci,niewiele ich zostaje
        dla meza,nie ma czasu i sily na pielegnacje uczuc,bo opieka nad dziecmi zajmuje
        jej caly czas i ze zdziwieniem spostrzega,ze maz znalazl sobie nastepczynie.
        No i znowu ta rownowaga uczuc staje sie bardzo wazna.
        • mammaja Re: Rownowaga 03.08.05, 15:14
          Nie wiem w ogole, poco mowic dziecku takie rzeczy. Mysle, ze ta pani miala
          "cos" na mysli, ale chyba nie bardzo jej wyszlo. W kazdym razie "tekst"
          calkowicie zbedny i bolesny dla dwunastolatka.
          • jan.kran Re: Rownowaga 03.08.05, 16:37
            Akurat jestem w totalnej nierównowadze...
            Moje dzieci kocham i uwielbiam nad wszystko. Jestem zwariowaną matką. Ale jak
            Młoda otrzymała miejsce na studiach w Muenchen to Bogu podziekowałam na obu
            kolanach.

            Wreszcie , w wieku 19-tu lat się odzczepi od mojej spódnicy lub spodni.
            Wyjechała dwa tygodnie temu i cały czas wisi na skypie lub komórce...

            Junior spadnie mi za cztery lata i już mam zaplanowane że jak On zda maturę to
            ja akurat skończę studia i pojadę do Afryki a On na studia do DE.

            Ojca moich dzieci nie lubię i bym się cieszyła gdyby zniknąl z mojego życia.
            Ponieważ jednakowoż dzieci mają z Nim kontakt niezły ( w co JA włozyłam masę
            energii i_zaciskania_zębów ) wię c jestem miła mimo scyzoryka w kieszeni
            ( mam korzenie w Kieleckiem...).

            Dla mnie nie ma opcji wyboru między moim życiem , życiem moich dzieci i życiem exa.

            Ja sama wzięłam swoje życie w ręce i ponoszę tego konsekwencje.

            Kran_szczery_i_zadowolony_z_życia
    • ewelina10 Re: Rownowaga 03.08.05, 18:18
      przepraszam, ale ta mama nie była zbyt odpowiedzialną osobą mówiąc takie słowa
      do 12-latka. może u chłopca pozostawić na zawsze ból i poczucie skrzywdzenia.

      w moim otoczeniu spotkałam się z przypadkiem odwrotnym, czyli takim, w którym
      to mama była "ślepo" zakochana w swoim dziecku traktując męża jako maszynkę do
      zarabiania pieniędzy i wydawania mu poleceń. spotkałam się i z takim
      stwierdzeniem ... mąż to nie jest rodzina tylko partner, który dziś jest a
      jutro mogą go już diabli wziąć ... zaś między matką a dzieckiem są trwałe więzy
      krwi.

      niedawno gdzieś czytałam, zdaje się w Wysokich Obcasach o mamisynkach 30-40-
      letnich we Włoszech, którym trudno jest odciąć pępowinę. mamusie zapewniają im
      tyle ciepła, troskliwości i miłość bezwarunkową smile
      • antyproton Re: Rownowaga 03.08.05, 20:57
        Zgadzam sie z psychologami , ze najbardziej korzystnym dla dzicka jest uklad
        gdzie pomiedzy rodzicami istnieje silna wiez uczuciowa.Matka (i ojciec)
        powinna przede wszystkim kochac malzonka.Ta wiez powinna byc glowna osia w
        rodzinie. Dzieki temu dziecko moze czerpac cale cieplo , byc pewne siebie i w
        przyszlosci powielic ten sam uklad, stwarzajac trwaly zwiazek.

        • mammaja Re: Rownowaga 03.08.05, 21:00
          To co napisales jest oczywistoscia - tylko ta cala rozmowa z dzieckiem nie
          miala sensu. Moze za kilka lat smile
          • fedorczyk4 Re: Rownowaga 03.08.05, 21:13
            Znam pana, obecnie blisko 70-tki, ktory uslyszal od swojej matki to samo. Mial
            11 lat, ojcie wrocil z Oflagu oraz dluzszym spacerku po obu polkulach i
            wielbiony, kochany dotad jedynak, ktory taty wcale nie pamietal uslyszal takie
            samo dictum. Maz jest wazniejszy. Cztery i pol roku pozniej zdal mature i na
            zawsze opuscil dom rodzinny. Zadra zostala mu do dzisiaj i nie tylko jemu.
            Ojciec nigdy go nie polubil, nigdy nie zaakceptowal i do konca swojego zycia
            okazywal lekcewazenie, matka plakala na starosc po nocach ze zlosci na sama
            siebie, bo nie obronila syna, tylko poszla na latwizne i egoistycznie myslala
            tylko o swoim "chlopie".
            • dan8 Re: Rownowaga 04.08.05, 14:36
              W rozmowie z kolezanka uslyszalam,ze pewnie zdziwie sie mocno ale jest bardzo
              duzo kobiet stawiajacych na pierwszym miejscu uczucie do malzonka a na drugim
              do dzieci,tylko,ze glosno o tym nie mowia,bo nie jest to akceptowane.
              • luiza-w-ogrodzie Tu chodzi tylko o seks i pieniadze 05.08.05, 05:10
                dan8 napisała:

                > W rozmowie z kolezanka uslyszalam,ze pewnie zdziwie sie mocno ale jest bardzo
                > duzo kobiet stawiajacych na pierwszym miejscu uczucie do malzonka a na drugim
                > do dzieci,tylko,ze glosno o tym nie mowia,bo nie jest to akceptowane.

                Eee, to chodzi tylko o seks i pieniadze. Z meza ma sie wlasnie takie
                przyjemnosci, no a z dziecka? Zadnej namacalnej korzysci - figure psuje ciaza,
                dzieciak zajmuje czas i jest skarbonka bez dna i jeszcze kazdy zmusza do
                kochania go. Koszmar po prostu.

                Nic dziwnego ze w spoleczenstwach tzw rozwinietych takie myslenie zmniejsza
                plodnosc kobiet.

                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie

                ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                • dan8 Re: Rownowaga 06.08.05, 05:34
                  Luizo,mysle,ze to duze uproszczenie,sex i pieniadze.
                  Nalezy pamietac,ze obecnie kobiety sa niezalezne,maja kariery zawodowe i moga
                  liczyc na siebie.
                  Dzieci oprocz obowiazku ,nadaja pelniejszy sens zyciu i oprocz problemow duzo
                  radosci.
                  Wiele kobiet bezplodnych daloby wiele,zeby miec dziecko.
                  • aszar.kari Re: Rownowaga 14.08.05, 20:33
                    Tak sie zastanawiam skad ludziom przychodzi odwaga i potrzeba werbalizowania
                    tak dokladnie czegos tak ulotnego jak "kogo kochamy bardziej" - jak to mierzyc,
                    do diabla? O sobie wiem, ze meza kocham do szalenstwa ale gdybym miala np.
                    oddawac nerke, to oddam ja predzej corce niz mezowi (to, co Jego_zona okresla,
                    mowiac, ze dziecko jest "swoje"); z kolei jednak reszte zycia chce spedzic z
                    mezem obserwujac tylko z boku poczynania mojej corki i ewentulanie wspomagajac
                    Ja tak czy owak. Ja w ogole nie rozumiem jak mozna znalezc slowa i miare na
                    opisowe traktowanie tego, co i w jakich ilosciach wobec innych sie odczuwa.
                    Jesli w ogole mowic tu o rownowadze to chyba wylacznie w kontekscie czasowym.
                    Aszar

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka