Dodaj do ulubionych

Prawo jazdy

18.09.05, 03:31
Kto po 40-tce robił prawo jazdy?Ile trzeba przejeżdzić godzin ,żeby
zdać.Kiedy lepiej zacząć kurs latem czy zimą?Proszę, opowiedzcie jak było z
Wami.Na co zwrócić uwagę?
Obserwuj wątek
    • annabellee1 Re: Prawo jazdy 18.09.05, 08:06
      Moja przyjaciolka zrobila po 50 i jezdzi jak zloto.Ale duzo tych jazd wziela.I
      zdawala kilka razy.Ale teraz wszyscy zdaja kilkanascie razy,wiec to nic.Pozdr i
      powodzenia..
      • mammaja Re: Prawo jazdy 18.09.05, 19:32
        Jezeli mieszkasz w Warszawie to polece ci doskonalego instruktora, konia
        nauczylby jezdzic. Moja corka nie moze sie go nachwalic, a ja stwierdzam, ze
        nauczyl ja jezdzic bardzo dobrze.I zdala za trzecim razem (za drugim byla
        sniezyca i nic nie bylo widac na placyku manewrowym ).
        • gwiazda37 Re: Prawo jazdy 18.09.05, 21:27
          Ja robiłam prawko wiosną........miałam wtedy piękną pogodę, miałam deszcz,
          snieżycę, śliskie drogi- miałam wszystkie warunki atmosferyczne. Mój instruktor
          był bardzo zadowolony że trafiłam na taka pogodę.....testy zdałam za drugim
          razem, jazdę za pierwszym.........jestem chyba dobrym kierowcą.........prawko
          mam od 15 lat.
          • bodzio49 Re: Prawo jazdy 18.09.05, 21:34
            gwiazda37 napisała:

            > Ja robiłam prawko wiosną........miałam wtedy piękną pogodę, miałam deszcz,
            > snieżycę, śliskie drogi- miałam wszystkie warunki atmosferyczne. Mój
            instruktor
            >
            > był bardzo zadowolony że trafiłam na taka pogodę.....testy zdałam za drugim
            > razem, jazdę za pierwszym.........jestem chyba dobrym kierowcą.........prawko
            > mam od 15 lat.

            No, no, prawdziwa gwiazda smile
            • gwiazda37 Re: Prawo jazdy 18.09.05, 21:44
              Bodzio, sarkazm przez Ciebie przemawia......
              Jeśli chodzi o prawo jazdy to moim zdaniem rzeczywiście dobrze jest robić je
              wiosną......... A Ty? Kiedy robiłeś? I jak wspominasz egzamin?
    • skrzydlate Re: Prawo jazdy 19.09.05, 14:48
      Ja chyba przed 40 zdawalam, ale .. jakos nie widze problemu... Wzielam wiecej
      jazd, bo wkurzylam sie na intsruktora idiote, pomylenca i psychopate. Zmienilam
      go na innego i zaczelam niejako od poczatku.. zreszta eksternistycznie, bo mi
      sie nie chcialo chodzic na wyklady... Testow sie naumialam prawie na pamiec, a
      jazdy... bylo ok. Pan egzaminator mial imieniny i dobry humor, prawie wszystcy
      tego dnia zdali, ale umieli. To byly czasy gdy normalnie zdawalo na 11 osob -
      jedna.. Tego dnia bylo odwrotnie, bo tak i już. Zdali prawie wszyscy poza jedną
      osoba, ktora zamiast do przodu pojechala do tyłu wink Mialam szczescie, wiosną
      kurs, w lecie prawko i nowy czerwony maluszek, ktorym uczylam sie powozic sama
      będąc z dzieciakami na wsi smile
    • no_no Re: Prawo jazdy 19.09.05, 15:37
      gusia40 napisała:

      > Kto po 40-tce robił prawo jazdy?
      -----
      Ja robiłem wcześniej, bo po 16-ce.
      -----
      Ile trzeba przejeżdzić godzin ,żeby zdać.
      -----
      Ja, ponieważ byłem zdolny, to wsiadłem i jechałem.
      Do tej pory nie wiem jednak, czy zdałem ten egzamin,
      bo instruktorka gdzieś się w świecie zapodziała.
      -----
      Kiedy lepiej zacząć kurs latem czy zimą?
      -----
      Wydaje mi się, że pora nie ma tu większego znaczenia.
      -----
      > Proszę, opowiedzcie jak było z Wami.
      ----
      Dobrze mi było.
      ----
      Na co zwrócić uwagę?
      ----
      Przed jazdą dobrze byłoby poczytać Panią Wisłocką,
      no i - co bardzo ważne - zwrócić baczną uwagę, by opony nie były dziurawe.
      Nic, tylko jeżdżać, jak mówił kierownik fermy dosiadając syrenkęsmile

      Szerokiej drogi -_-
    • gusia40 Re: Prawo jazdy 20.09.05, 09:38
      Dobrze się śmiać ,z takiego nieboraka ,który by chciał ale sie boi,że nie da
      rady.Zwłaszcza jak się prawko ma.Dzieki za dodające otuchy posty.Zawziełam
      się.Pójdę się zapisać.Jak mi wyjdzie to się pochwalę.Dzięki za chęć podania
      namiarów na mądrego instruktora ale nie jestem z Warszawy.Dzięki.
      • skynews Re: Prawo jazdy 20.09.05, 14:58

        Nigdy nie jest za pozno na rozpoczynanie kursu,
        pod warunkiem ze wszystkie zmysly funkcjonuja jeszcze wzorowo.

        Nowoczesne samochody wyposazone we wspomaganie kierownicy, hamulcow, elektroniczne uklady stabilizacyjne powodujace automatyczna korekcje bledow
        podczas jazdy i powrot na optymalny tor jazdy oraz reflektory xsenowe aby w nocy
        bylo jasno jak w dzien jak rowniez nawigacja satelitarna GPS, nadaja sie znakomicie do prowadzenia przez kobiety.

        Taka zabawke dostala moja zona - chcialem miec spokój w dzien i w nocysmile))

        Musze jeszcze dodac ze ponad 90% wszystkich moich "problematycznych przypadkow"
        w ruchu drogowym bylo spowodowanych wlasnie przez kobiety.
        Nalezy sie wiec "przylozyc" do kursu prawa jazdy i podczas zajec praktycznych
        nie dawac sie trzymac instruktorowi za kolanosmile
        To pozniej, kiedy ma sie juz odpowiednia praktyke i doswiadczenie.

        Zycze powodzeniasmile
        • terem Re: Prawo jazdy 20.09.05, 19:00
          Sky! troszkę chyba przesadzasz; albo kobiety i mężczyżni za kierownicą inaczej
          postrzegaja zagrożenia ze strony innych tzw uzytkowników dróg. W mojej
          statystyce jest dokładnie na odwrót: sytuacje, w których mogłabym stracić
          życie, zdrowie, nogi lub tylko samochód wynikały z drogowej działalności panów
          szos, czyli facetów. Wiesz, jeszcze nigdy (a jeżdżę parę lat) nie wyprzedziła
          mnie kobieta, na łuku, na podwójnej ciągłej, nie wyjechała mi z piskiem opon, z
          drogi podporządkowanej, nie ścigała mnie, błyskająć długimi światłami po
          mieście,nie trąbiła, bo chciała wyprzedzić , natychmiast, teraz, mimo, że nie
          ma możliwości. To nie kobieta jechała w samochodzie, który, jadąc pod prąd , na
          skrzyżowaniu, "wyprzedzał" dużą ciężarówkę, idąc na czołowe, ze mną.
          Zgadzam sie, początkujący kierowcy, zwłaszcza "kierowczynie" są uciążliwi, ale
          ja takich uciążliwości doświadczam głównie na parkingach, a tam, jak wiadomo,
          dość trudno się zabić.
          A poza tym, widzę duzo fajnych, kierujących samochodami, kobiet. Jeżdżą
          rozważnie, co nie znaczy, że kompletnie bez fantazji, kiedy można , to można.
          Hihi, kiedyś ścigałam się z jedną taką, doobra była, ambitna, ale nie
          szarżowała. A wyścig był na dłuuugiej prostej.

          To powodzenia życzę wszystkim nowym paniom za kierownicą.
          Na prawdę, wolę jechać wsród was, niż wśród podkręconych facetów. Tak!
          Pozdrawiam, T.
          • mammaja Re: Prawo jazdy 20.09.05, 19:44
            Calkowicie zgadzam sie z Terem. Jechalam w sobota z Olsztyna 2,5 godz. (pod
            dom, czyli + 30 od wjazdu do W-wy). Na wszystkich niebezpiecznych miejscach
            zwalnialam, przepuszczalam szybsze autka, a jednak jeden palant wyprzedzjac z
            prawej strony inny samochod o malo mnie nie staranowal na zakrecie. Sa tacy,
            ktorzy musza wyprzedzic, zwlaszcza, kiedy za kierownica jest kobieta. Ostatnio
            taki wyscigowiec pieknie nadzial sie na moich oczach na policje - przynajmniej
            odrobina satysfakcji mi zostala smile
            • skynews Re: Prawo jazdy 20.09.05, 20:05

              Terem,MM,
              dokladnie zgadza sie, wszystko jest prawda co pisszecie, ale:
              - to kobiety maja ustawione lusterko wsteczne tak zeby siebie sama w nim widziec
              traktujac je jako makeup mirror
              - majac dziecko na "pokladzie" zabawiaja sie z nim w czasie jazdy
              - parkujac na chodniku otwieraja dzieciom dzwi od strony jezdni
              - telefonuja w czasie jazdy bez urzadzen glosno-mowiacych zapominajac przy tym
              o calym swiecie
              - na parkingach zajmuja co najmniej dwa miejsca
              - zapominaja wlaczyc w odpowiednim momencie odpowiednich swiatel lub ich wylaczyc bedac pozniej zaskoczona ze motor nie chce "zapalic"
              - nie zaciagaja odpowiednio mocno recznego hamulca dziwiac sie potem ze auta
              nie ma

              Oczywiscie ze jest duzo fajnych, kierujących samochodami kobiet, cale szczescie, jest sie przynajmniej do kogo usmiechnacsmile
              Szczegolnie latem przy pieknej pogodzie:
              piekna kobieta i sportowy kabriolet to jest to - to stanowi niejako jedna
              calosc - wiatr czeszacy wlosy podczas jazdy, ped powietrza powodujacy dokladne przyleganie ubioru do ciala, to podniecenie przy przyspieszaniu, uwielbiam takie widokismile
    • gusia40 Re: Prawo jazdy 20.09.05, 15:39
      :}
      • no_no Re: Prawo jazdy 20.09.05, 15:45
        gusia40 napisała:

        > :}
        -----
        :0)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=28597425&a=28655798
        • mantra1 Re: Prawo jazdy 20.09.05, 16:27
          No co? Rada za rade smile))
    • terem Re: Prawo jazdy 20.09.05, 20:09
      Taaak, też mi się podoba, gdy cham, pchający się na trzeciego i spychający
      mnie,omalże, do rowu, za następnym zakrętem stoi i macha bezradnie łapkami przy
      radiowozie... ooo, to lubię bardzo! smile)))
    • terem Re: Prawo jazdy 20.09.05, 20:21
      Sky! ponieważ pierwsza część Twego postu kompletnie się do mnie nie stosuje,
      powzięłam podejrzenie, iż... nie jestem kobietą crying(( lub jestem kobietą
      zmutowaną. I kilka moich koleżanek również...
      Hmmm, na szczęście przeczytałam część drugą wink)))
      Pozdrawiam i życzę samych przytomnych kierowczyń na drodze.
      A tak na marginesie, co sądzicie o facetach w kapelutkach na głowach? Myślę o
      kierowcach. Ostatnio to już rzadziej występujący gatunek kierowców, jakby na
      wymarciu, ale jakże malowniczy w swej nieprzewidywalności.
      • skynews Re: Prawo jazdy 20.09.05, 21:08

        Terem,
        sa kobiety, ktore dokladnie wiedza co robia lub inaczej: wszystko we wlasciwym
        czasie i miejscu.
        Mysle ze do takich nalezysz.
        O jakimkolwiek zmutowaniu nie moze wiec byc mowysmile

        Kierowca w kapeluszu, grrrsad((

        Nawet w zimie to naprawde tragiczny widok, o innych aspektach nie próbuję nawet wapominamc.
        Unikam spojrzen na podobne malownicze widokisad
      • ewelina10 Re: Prawo jazdy 20.09.05, 21:17
        terem napisała:
        > A tak na marginesie, co sądzicie o facetach w kapelutkach na głowach? Myślę o
        > kierowcach.

        widząc faceta w kapeluszu za kierownicą staram się być wyjątkowo ostrożna, bo
        jego zachowanie często jest nieprzewidywalne wink

        Sky, nie zgadzam się z twoim ... "ale" i nie znalazłam w swojej praktyce
        potwierdzenia takich zachowań, ani u siebie, ani u innych pań smile

        hmmm ... panowie za kierownicą muszą się dowartościować i nie lubią, gdy
        kobieta zagraża ich supremacji na drogach smile

        faceci za kierownicą - autentyczne fragmenty opisów wypadków pochodzące z
        protokołów zgłoszeniowych PZU S.A.
        Wracając do domu podjechałem do złego domu i zderzyłem się z drzewem którego
        nie mam.
        Myślałem, że mam opuszczone okno jednak okazało się, że jest podniesione kiedy
        wystawiłem przez nie rękę.
        Odholowałem swój samochód z jezdni, spojrzałem na teściową i uderzyłem w nasyp.
        Przechodzień uderzył we mnie i przeszedł pod moim samochodem.
        Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim uderzyłem w
        niego.
        Budka telefoniczna zbliżała się, kiedy próbowałem zjechać jej z drogi uderzyła
        w mój przód.
        Nie chcąc zabić muchy wjechałem w budkę telefoniczną.
        Prowadziłem samochód już czterdzieści lat, kiedy zasnąłem za kółkiem i miałem
        wypadek.
        Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną uderzyłem
        przechodnia.
        Mój samochód był legalnie zaparkowany kiedy wjechał w inny pojazd.
        Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu.
        Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy kiedy go
        stuknąłem.
        Przechodzień nie miał żadnego pomysłu którędy uciekać, więc go przejechałem.
        Nie pamiętam dokładnie okoliczności wypadku, ponieważ byłem kompletnie pijany.
        W celu uzyskania dalszych szczegółów proszę zwracać się do policji.
        Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.
        Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa.
        Cały dzień byłem na zakupach - kupowałem rośliny. Gdy wracałem do domu, to
        żywopłot wyrósł jak grzyb po deszczu, przysłaniając mi pole widzenia w taki
        sposób, że nie zobaczyłem nadjeżdżającego samochodu.
        Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam
        nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.
        Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w miejscu,
        gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamować.
        Jechałem powoli, usiłując dosięgnąć szmatki, aby wytrzeć okno, która zaczepiła
        się o fotel. Kiedy ją pociągnąłem, uderzyłem się w twarz, straciłem kontrolę
        nad kierownicą i wjechałem do rowu. Gdy przyjechałem z powrotem z pomocą
        drogową, moje radio zniknęło.
        Ostrożnie przyhamowałem, aby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.
        Zatrąbiłem na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałem.
        Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na
        niego wpadłem.
        Kierowca, który przejechał człowieka: "Podszedłem do leżącego pieszego i
        stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie".
        Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy.
        Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu,
        kiedy wyjdzie ze szpitala.
        Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił
        się od dachu mojego samochodu.
        Świadek potrącenia pieszego: "Usłyszałem jak Przemek krzyknął do głuchoniemego
        Tokarczuka: STÓJ".
        Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na niego
        wjechałem.
        Pytanie: "Czy próbował pan dać ostrzeżenie?"
        Odpowiedź ubezpieczonego : "Tak, klaksonem"
        Pytanie: "Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie?"
        Odpowiedź ubezpieczonego: "Tak. Zrobiła muuuuuu"
        Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy. Dopiero potem znalazły mnie
        w rowie dwie zabłąkane krowy.
        Usiłując zabić muchę, wjechałem na słup telegraficzny.
        Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę przygłupia.
        Ubezpieczony zostawił auto na polu. Kiedy wrócił, samochód zaatakowały owce.
        Doberman zjadł wnętrze samachodu, kiedy byłem w sklepie.
        Kiedy jechałem przez park safari, mój samochód otoczyły małe, brązowe, zezowate
        małpy. Gruba małpa zaczęła kręcić się na antenie mojego samochodu zgodnie z
        kierunkiem wskazówek zegara. Pomimo moich usilnych starań nie chciała
        zaprzestać i mniej więcej w trzy minuty później zniknęła w poszyciu leśnym z
        anteną w pysku.
        Sprawca wypadku: "To jest niemożliwe, żebym jechał na piątym biegu. Jechałem na
        pewno na czwartym albo na piątym biegu".
        Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i wtedy wjechałem
        w auto przede mną.
        Co mogłem zrobić, aby zapobiec wypadkowi? Jechać autobusem?
        • antyproton Re: Prawo jazdy 20.09.05, 21:55
          Z ksiegi guinnessa dla kobiet :

          24.10.2004 w Wyzysku Gornym zostal ustanowiony nowy rekord guinnessa w
          parkowaniu.
          Katarzyna Gozdzik zaparkowala swoj samochod , Fiat Panda pomiedzy dwoma innymi
          autami ustawionymi od siebie w odleglosci 8 metrow i 45 centymetrow.
          Manewr rozpoczal sie o godz. 9.45 i zakonczyl sie o 11.13 .
          Poprzedni rekord ,nalezacy do australijki Luis de Flores zostal pobity o 12min
          i 13sec .

        • skynews Re: Prawo jazdy 20.09.05, 22:47

          "Sky, nie zgadzam się z twoim ... "ale" i nie znalazłam w swojej praktyce
          potwierdzenia takich zachowań, ani u siebie, ani u innych pań smile"

          Moze nie obserwujesz zbyt dokladnie - w czasach kiedy samochod stal sie powszechnie dostepny ilosc "dziwnych" ludzi za kierownica, w tym rowniez kobiet,
          powiekszyla sie znacznie.
          Matki-polki tez sa w drodzesmile

          Autentyczne fragmenty opisów wypadków pochodzące z protokołów zgłoszeniowych PZU
          swiadcza rowniez ze "dziwakow", delikatnie mowiac, nie brakuje.

          Byc moze niektorzy rzeczywiscie musza sie "dowartosciowac" za kierownica i potwierdzic swoja jak piszesz supremacje na drogach, ale wczesniej czy pozniej
          tragiczny koniec jest zaprogramowany - dobrze jak nikt przy tej okazji nie zginie.

          Kiedy chce "posupremowac za kierownica" to robie to na torze wyscigowym - poziom
          adrenaliny rosnie w kontrolowany sposób a poza tym w wyniku praktycznych cwiczen
          nabywa sie umiejetnosci i reakcji, ktore moga sie okazac bezcenne w codziennym
          ruchu drogowym.
          • skynews Re: Prawo jazdy 20.09.05, 23:27

            Kilka fotek - bez komentarza:

            zepsulo sie

            yes, it's a woman !!!

            skad ten kamien ?

            jak to sie stalo ?

            taka gleboka ta kaluza ?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka