Dodaj do ulubionych

Koncert jesienny

18.10.05, 14:33
Jest tak pieknie w kazdym lesie i parku, ze mnie naszlo wspominanie wierszy i
piosenek o jesieni. To zreszta dobre cwiczenie pamieci dla tych z nas coraz
piekniejszych i bardziej doswiadczonych wink
Jak tez cos pamietacie to dopiszcie smile Skir Dhu

A to ode mnie i od HP wink

W zoltych plomieniach lisci brzoza dopala sie slicznie -
grudzien mi stuka za grudniem, styczen mi stuka za styczniem.
Wsrod ptakow wielkie poruszenie - ci odlatuja, ci zostaja -
na lace stoja jak na scenie... Czy tez przezyja? Czy dotrwaja?

I ja zegnalam nieraz kogo i powracalam juz nie taka
choc na mej rece lsnila srogo obraczka srebrna jak u ptaka.
I ja zegnalam nieraz kogo za chmura, za gora za droga...
I ja zegnalam nie raz....

Gesi juz wszystkie po wyroku - nie doczekaja sie koledy.
Uciete glowy ze lza w oku zwiedna jak kwiaty, ktore zwiedly.
Dzis jeszcze gesi krocza dumnie w ostatnim, sennym kontredansie
jak tluste ksiezne, ktore dumnie witaly przewrow kiedy stal sie.

Ognisko pala na polanie - w nim liszka przez pomylke gore
a razem z liszka, drogi panie, me serce biedne, ciezko chore.
Lecz nie uzalaj sie nad sercem - na coz mi kwiaty, pomarancze?
Ja jeszcze z wiosna sie rozkrece, ja jeszcze z wiosna sie roztancze.

I ja zegnalam nieraz kogo i powracalam juz nie taka
choc na mej rece lsnila srogo obraczka srebrna jak u ptaka.
I ja zegnalam nieraz kogo za chmura, za gora za droga...
I ja zegnalam nie raz....

Obserwuj wątek
    • byfauch Re: Koncert jesienny 18.10.05, 15:05
      skir.dhu napisała:
      (...)> A to ode mnie i od HP wink (...)

      Co ma wspólnego Hewlett Packard z socjalistycznym rock and rollem?
      • jutka1 Re: Koncert jesienny 18.10.05, 15:27
        Krwawy, jaki rock'n'roll?
        Piekna piosenka smile))
        • byfauch Re: Koncert jesienny 18.10.05, 15:31
          Ja tam Jutka na poezji się nie znam.
          Nigdy nie interesowało mnie, co "pan poeta" chciał powiedzieć.
          Wiem jedno, Skaldowie należeli do słynnego gomółkowskiego nurtu "polska młodzież
          śpiewa polskie piosenki". Ja ich po prostu klinicznie nie znoszę. A na dźwięk
          pyoseńki o sankach dostaję wręcz wysypki.
          • felinecaline Re: Koncert jesienny 18.10.05, 15:36
            Co do HP to pewnie aszar sie przeklamalo z LP (Lucja Prus).
            Piosenka zaiste piekna ale gdzie niby w niej ten socjalizm? Czy gesi mialy
            obraczki na lewej lapie? A i ten r&r gdzie? I co do tego ma Gomulka? Toz to
            nie "ptasia grypa" tylko ani chybi zapalenie mozgu.
          • jutka1 Re: Koncert jesienny 18.10.05, 15:41
            smile
            Ja na to patrze nie jak na Skaldow, ale jak na Osiecka, ktora bardzo lubie.

            ps. Co z polskiej muzyki lubisz? (powaznie pytam)
            smile
            • byfauch Re: Koncert jesienny 18.10.05, 15:50
              Breakout (bez Kubasińskiej)
              Wczesny Maanam
              Perfect (ale tylko "Idź precz" smile))
              Kabaret Starszych Panów (oczywiście nie wszystko)
              parę kawałków Niemena (z przyczyn bardziej nostalgicznych niż artystycznych)

              i coś tam pewnie jeszcze....
    • byfauch Re: Koncert jesienny 18.10.05, 15:34
      O tych tekstach to może nie do końca tak.
      Chyba to już cytowałem.
      Jeden z najpiękniejszych polskich kawałków. Muzycznie i tekstowo.

      Jak ładnie ci w tej sukni
      oni zaraz przyjdą tu
      Jak ładnie ci w tej sukni
      oni zaraz wezmą mnie
      lubiłaś światło świecy
      będziesz miała świece dwie

      na pewno masz mi za złe
      że ten właśnie wziąłem nóż
      na pewno masz mi za złe
      oni zaraz przyjdą tu
      wiem nóż ten był do chleba
      oni zaraz wezmą mnie

      nie powiesz ani słowa
      oni zaraz przyjdą tu
      nie powiesz ani słowa
      oni zaraz wezmą mnie
      wiem nóż ten był do chleba
      już nie będziesz zdradzać mnie
      • byfauch Re: Koncert jesienny 18.10.05, 15:35
        Ale to nie na temat, więc się wyłączam.
      • jutka1 Re: Koncert jesienny 18.10.05, 15:54
        Breakout smile
        Chyba z plyty Kamienie, ale nie chce mi sie rozpakowywac pudla z LPs smile))
        • byfauch Re: Koncert jesienny 18.10.05, 15:57
          Najlepsza była "Blues" z "Co się stało kwiatom".
          Jak to słyszę to chodzą mi te przysłowiowe "ciary" po plecach a oczy zaczynają
          się dziwnie pocić.
          • jutka1 Re: Koncert jesienny 18.10.05, 16:31
            Tak, slusznie - Blues smile
            Najlepsza i jedyna, ktora mam na CD, reszta na LPs

            Mam slabosc do Kamieni i Karate, ale to juz inna historia smile
    • fedorczyk4 Re: Koncert jesienny 18.10.05, 15:35
      Ba, to się dopiszę, nich mam:

      W melancholijne jesienne wieczory,
      Gdy świat w przejrzystej dogorywa
      ,szacie
      Jak wachlarz zdobny w egzotyczne wzory
      Wy, się wspomnienia moje, roztaczacie!

      Szum drzew żałosny. Księżyc w ich
      koronach
      Przywodzi na myśl blady błysk kamei,
      Echo mi dawne powtarza imiona
      Marii Elżbiety, Anny Salomei.

      I ziemię moją znów kocham goręcej
      Za uroczysty zachód października
      Za to, że Watteaux swym lekkim pędzlem
      Serca mojego przed laty dotykał

      Iwanow w przekładzie Witolda Dąbrowskiego
      • skir.dhu Re: Koncert jesienny 18.10.05, 16:34
        Oh biedna, sercowa Halina Poswiatowska sie w grobie przewraca wink
        To moze cos z AA smile

        Tak bezradnie piers stygla mi z chlodu
        ale szlam, zda sie lekko i zwawo.
        Rekawiczke, ot tak, bez powodu
        z lewej reki wlozylam na prawa.

        I zdawalo sie schodkow tak duzo...
        A wiedzialam, ze tylko trzy byly!
        Klon zaszumial w jesiennej wichurze,
        prosil: "Zejdzmy do wspolnej mogily!

        Mnie oszukal, czy slyszysz? los srogi,
        los niedobry i zmienny zarazem..."
        Zawolalam: "Moj mily, moj drogi -
        i mnie rowniez - umrzyjmy wiec razem!"

        Oto piosnka o dniu pozegnalnym,
        obrzucilam dom ciemnym spojrzeniem -
        tylko okna jasnialy w sypialnym
        obojetnie zoltym plomieniem.
      • jutka1 Re: Koncert jesienny 18.10.05, 16:46
        Ech. Ladne smile

        smile
        • mantra1 Re: Koncert jesienny 18.10.05, 16:59
          Spraw, bym poczuła Twe usta
          wygrywające na moich
          długą jesienna symfonię:
          zakochane skrzypce
          rozedrgane jak gorący promień
          na wilgotnej skórze.
          Weźmy go ze sobą w zimową ciszę.
          Nostalgiczna viola miłości
          niech odgrodzi nas,
          jak dym z palonych traw
          od niedyskretnych spojrzeń;
          Fletnia delikatnych pieszczot
          niech nas namaszcza
          jak rozgrzewjające olejki,
          wysoki sopran trąbki
          niech wykrzyczy światu
          pełnię nieskończoności
          A potem oddychaj moim sercem
          jak organy.
          • no_no Re: Koncert jesienny - Elżbieta Adamiak 18.10.05, 17:55
            Jesienna zaduma

            Nic nie mam
            Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem
            Nawet nie wiem
            Jak tam sprawy za lasem
            Rano wstaję, poemat chwalę
            Biorę się za słowo jak za chleb

            Rzeczywiście tak jak księżyc
            Ludzie znają mnie tylko z jednej
            Jesiennej strony

            Nic nie mam
            Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet
            Nie zważam
            Na mody byle jakie
            Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie
            Uczuć starym drapakiem

            Rzeczywiście...
            • jutka1 Re: Koncert jesienny - Elżbieta Adamiak 18.10.05, 18:07
              Lubie te piosenke.

              Mam jesiennego Basho:

              Jesienny księżyc,

              Przypływ pieni się

              U samej bramy.
          • jutka1 Re: Koncert jesienny 18.10.05, 18:06
            Mantro, kto to?
    • no_no Re: Koncert - jesienna wiązanka:-) 18.10.05, 18:39
      Grażyna Łobaszewska - Czas nas uczy pogody

      Wiele dni, wiele lat czas nas uczy pogody,
      Zaplącze drogi, pomyli prawdy, nim zboże oddzieli
      od trawy.
      Bronisz się, siejesz wiatr, myślisz: jestem tak
      młody,
      Czas nas uczy pogody, tak od lat, tak od lat.
      *****

      Edyta Górniak - Kasztany

      Kochany, kochany
      Leca z drzewa jak dawniej kasztany
      Wprost pod stopy par rozesmianych
      Jak rudy leca grad
      Jak w noc, gdy w alejce
      Rudy kasztan Ci dalam i serce
      A Tys rzekl mi trzy slowa, nic wiecej
      Ze kochasz mnie i wiatr ...

      Kochany...
      *****

      Stan Borys - Spacer dziką plażą

      Plaża, dzika plaża, morze dookoła...
      Z wysokiego brzegu wieczór mewy woła...
      Twarz przy twarzy, dłonie w dłoniach...
      Przytuleni, zamyśleni, zakochani
      idą brzegiem ku jesieni.

      Plaża, dzika plaża dzisiaj nas nie słyszy.
      Już nie moje imię w mokrym piasku pisze...
      Twarz przy twarzy, dłonie w dłoniach...
      Wspominamy, rozmyślamy, dziś dalecy,
      chociaż wczoraj zakochani.
      • no_no Re: Koncert jesienny - Kabaret Starszych Panów 18.10.05, 18:44
        Addio pomidory

        Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i
        ta jesień rozpostarła melancholii mglisty woal
        Nie żałuję letnich dzionków, róż, poziomek i skowronkow
        Lecz jednego, jedynego jest mi żal

        Addio pomidory
        Addio ulubione
        Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół
        Nadchodzą znów wieczory sałatki niejedzonej
        Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół

        To cóż że jeść ja będę zupy i tomaty
        Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ ...
        w te witaminy przebogaty...
        Addio pomidory, addio utracone
        Przez długie, złe miesiące wasz zapach będę czuł

        Owszem była i dziewczyna i miłości pajeczyna
        co oplotła drżący dwukwiat naszych ciał
        Porwał dziewcze zdrady poryw
        i zabrała pomidory te ostatnie com schowane przed nią miał

        Addio pomidory
        Addio ulubione
        Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół
        Nadchodzą znów wieczory sałatki niejedzonej
        Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół

        To cóż że jeść ja będę zupy i tomaty
        Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ ...
        w te witaminy przebogaty...
        Addio pomidory, addio utracone
        Przez długie, złe miesiące wasz zapach będę czuł
        • no_no Re: Koncert jesienny - Pejzaż bez Ciebie e 18.10.05, 18:51
          Wrzesień jak dywan,
          jakich nie bywa
          często ostatnio -
          płowo-zielony
          dywan zdobiony
          słońcem dostatnio.
          Pejzaż gorący
          rżysk i stygnących
          łąk w żabim śpiewie
          smutku, co zawisł
          kluczem żurawi -
          pejzaż bez ciebie.

          Dzień za dniem,
          sen za snem,
          pełnia i nów,
          i słońce znów.
          Noce i dni
          wciąż niezbyt ładne -
          zmierzchy i
          świty bezradne.

          Rower zmęczony
          płosząc gawrony
          sunie drożyną.
          Jedzie listonosz -
          już pod czerwoną
          jest jarzębiną.
          Na skwar narzeka,
          ma tylko przekaz -
          złotych sto dziewięć!
          Tą samą drogą
          wraca. Nikogo.
          Pejzaż bez ciebie.

          Dzień za dniem...

          Na horyzoncie
          topi się słońce
          w złocie czerwonym.
          Rzeką nadpływa
          siwa flotylla
          mgiełek wieczornych.
          Idę przez pole,
          gdzie dwie topole -
          drzewo przy drzewie -
          patrzą z wysoka
          w przestrzeń jak otchłań -
          pejzaż bez ciebie.

          Dzień za dniem...

          Może to sprawił
          wrzesień, że prawie
          nic już nie czuję.
          Słucham, jak teraz
          upał zamiera,
          ciszą pulsuje.
          Pewno ci dobrze
          gdzieś o tej porze,
          pewno przyjemnie.
          A wokolutko -
          pejzaż bez smutku,
          pejzaż beze mnie.

          Dzień za dniem,
          sen za snem,
          pełnia i nów,
          i słońce znów.
          Noce i dni,
          o których nie wiesz,
          jesień i...
          pejzaż bez ciebie,
          bez ciebie.
      • jutka1 No_no!!!! Kurcze blade bez grypy! 18.10.05, 19:03

      • jutka1 No_no!!!! Kurcze blade bez grypy! 18.10.05, 19:07
        No wiesz, No???
        Kasztany - Edyta Gorniak??

        Natasza Zylska moj drogi, Natasza Zylska. Daaaawno temu, ja jeszcze dziecieciem
        bylam, ale pozostaly mi stare pocztowki dzwiekowe.
        Wywalona z PL "za syjonizm"... Zmarla w Tel Aviv'ie w 1995 roku.
        • no_no Re: No_no!!!! Kurcze blade bez grypy! 19.10.05, 09:52
          jutka1 napisała:
          No wiesz, No???
          Kasztany - Edyta Gorniak??

          Natasza Zylska moj drogi, Natasza Zylska. Daaaawno temu, ja jeszcze dziecieciem
          bylam, ale pozostaly mi stare pocztowki dzwiekowe.
          Wywalona z PL "za syjonizm"... Zmarla w Tel Aviv'ie w 1995 roku.

          -----
          Jutka, Ty sie nie zapominaj, że na salonach nie wypada tak na cały głos
          się wydzieraćsad Trochę taktu jeszcze nikomu nie zaszkodziło by...
          A co chodzi o Natasze, to nie znam ani ze słyszenia, ani z widzenia. Coś mi się
          wydaje, że jak w/w Zylska? śpiewała, to ja po ulicy fajerkę kulasem popychałem
          i takie smętne śpiewy nie były mnie w głowie. No i chyba co warto podkreślić, że
          wtedy nie myślałem jeszcze o jesieni. Poniała? Gdy już byłem leciutko starszy,
          zapamientałem natomiast, że o kasztanach wspominała ta co nie była Ewą.

          P.S. Z najmłodszych lat pamiętam najbardziej "Zielone Jabłuszko" Fogga,
          Koterbską oraz różne kolędy i puść wsiegda budiet soncesmile
          • jutka1 Re: No_no!!!! Kurcze blade bez grypy! 19.10.05, 10:13
            Przepraszam za wydzieranie sie na salonach - zachowalam sie nietaktownie i dygam
            nozka z wyrazami cisnacymi sie na ust korale wink))))))))))))))))

            Nie wiem, ile masz latek czy tez jesieni, moj drogi No_no smile Ja mam
            usprawiedliwienie w postaci pasji, z jaka sluchalam plyt mojej mamy, a bylo ich
            sporo smile))

            Z jesiennym i kolorowym sowiogorskim pozdrowieniem,
            J. smile
            • no_no Re: No_no!!!! Kurcze blade bez grypy! 19.10.05, 11:11
              jutka1 napisała:

              > Przepraszam za wydzieranie sie na salonach - zachowalam sie nietaktownie
              > i dygam nozka z wyrazami cisnacymi sie na ust korale wink))))))))))))))))
              ----
              Jako nie wątpliwy gentelman przeprosiny przyjmuję. Pragnąłbym jednak zwrócić
              taką jeszcze malutką uwagę, jeśli Pani pozwoli? Otóż, wydaje mi się, że słowo
              "dygam" jest raczej na salonach niestosowne, przystające ludziom niskiej
              kondycji, pochodzące rodem z gminusad
              Mogłabyś zastąpić je jakimś bardziej wysmakowanym? Zważ Pani na przyszłość
              na towarzystwo, słownictwo, maniery, konwenanse, et ce tera, jeśli można...
              Bardzo proszę...
              ---

              > Nie wiem, ile masz latek czy tez jesieni, moj drogi No_no smile
              -----
              Och! My Lady. Choć szron na głowie i nie to zdrowie, to w sercu ciągle majsmile
              -----
              Ja mam usprawiedliwienie w postaci pasji, z jaka sluchalam plyt mojej mamy,
              a bylo ich sporo smile))
              -----
              Rozumiem Ciebie doskonale, sam mając kilka pasji. Kiedyś miałem nawet adapter
              "Bambino", a za Gierka przerzuciłem się na magnetofon szpulowy.
              -----
              > Z jesiennym i kolorowym sowiogorskim pozdrowieniem,
              > J. smile
              -----
              Pozdrawiam również, posyłając żółty jesienny liść i dobrych życzeń kiśćsmile

              Kłaniam się z wyrazami: rączka, buźka, itd., itp.

              no_no - wiadomo - ma się te maniery...
              • jutka1 Re: No_no!!!! Kurcze blade bez grypy! 19.10.05, 11:28
                No_no, jakis Ty dzis z-manierowany! wink))
                Dobrze, nie dygnelam, tylko poslalam prze^raszajace spojrzenie, lekko skloniwszy
                glowe smile
                • no_no Re: No_no!!!! Kurcze blade bez grypy! 19.10.05, 11:32
                  jutka1 napisała:

                  > No_no, jakis Ty dzis z-manierowany! wink))
                  -----
                  A wiesz, bywało się trochę w świecie...to tu, to tamsmile
                  -----
                  > Dobrze, nie dygnelam, tylko poslalam prze^raszajace spojrzenie, lekko
                  skloniwszy glowe smile
                  -----
                  I tak trzymać, z akcentem na lekkosmile
                  • mammaja Re: Koncert jesienny 19.10.05, 15:43
                    Ech, rozrzewnily mnie te wasze jesienne wiersze, zadzwieczala w uszach
                    piosenka, az siegnelam po stare spiewniki - a tu TYLE piosenek i wierszy
                    jesiennych,az zaczytalam sie - z nich te jedna, szczegolnie lubiana tu sobie
                    zaspiewam:
                    Lato zamkniete kluczem ptakow
                    Zostawia tylko swe wspomnienia.
                    Jesien odwaznie stawia kroki,
                    Zaczyna mglami dyszec ziemia.
                    A w gorach nie ma juz nikogo (tylko my!)
                    Niebo nas straszy niepogoda
                    Lato do cieplych stron umyka
                    W sklebionych chmurach i strumykach...

                    A ile Harysymowicza i Stachury w tych rajdowo - studenckich spiewnikachsmile A co
                    teraz spiewaja studenci? Wie kto?
                    • jutka1 Re: Koncert jesienny 19.10.05, 15:48
                      Moj Boze, Mammajko!
                      Zupelnie o niej zapomnialam, a przeciez grywalam ja na rajdach. Dziekuje!
                      smile))
                    • fedorczyk4 Re: Koncert jesienny 19.10.05, 15:49
                      -Pusto w Gorcach jest jesienią...
                      Mammajko serce mi się wyrywa w Bieszczady i Beskidy.
                      -Chociaż w dole życie wre, tutaj w górach tylko buki pysznią się wśród innych
                      drzew etc....
                      • jutka1 Re: Koncert jesienny 19.10.05, 15:55
                        fedorczyk4 napisała:

                        > Mammajko serce mi się wyrywa w Bieszczady i Beskidy.
                        *********
                        Chfylamoment!
                        Najpierw Sudety w planie, czy mam sie zezlic?
                        wink)))))
                        • fedorczyk4 Re: Koncert jesienny 19.10.05, 15:59
                          Cicho, jasne że tak, ale po Sudetach w cielęcych latach nie wyłaziłam sobie
                          srebrnej odznaki G.O.T a po Bieszczadach i Beskidzie tak. Więc serce wyje mi do
                          wspomnień, a do Sudetów drży z niecierpliwościąsmile)))
                          • jutka1 Ufffff...... :-))))) ntxt 19.10.05, 16:02

          • goskaa.l Re: No_no!!!! Kurcze blade bez grypy! 21.10.05, 15:28
            Przepraszam, że się wciskam. Myślę jednak, że podając ten link nieco przybliżę
            Nataszę:
            www.polishmusic.ca/skok/cds/polskie/grupy/z/zylska/zylska.html
            Urodzona w 1933 r. w Wilnie, właściwe nazwisko Zygelman.
            • jutka1 Re: No_no!!!! Kurcze blade bez grypy! 21.10.05, 15:38
              Wcale sie nie wciskasz, i nie ma za co przepraszac, wrecz przeciwnie: dziekuje!
              smile))
    • ewapf Re: Pamiętasz była jasień... 18.10.05, 19:00


      Pamietasz, była jesień,
      Mały hotel "Pod rożami", pokój numer osiem.
      Staruszek portier z usmiechem dał nam klucz.
      Na schodach niecierpliwie
      Calowales po kryjomu moje włosy.
      Czy więcej złotych liści było wtedy,
      Czy twych pieszczot, miły,
      Dzisiaj nie wiem już.

      Odszedłeś potem nagle, drzwi otwarte,
      Liść powiewem wiatru spadł mi do nóg.
      I wtedy zrozumiałam: to sie kończy,
      Pozegniania czas już przekroczyć próg.

      Pamietasz, była jesień,
      Pokój numer osiem, korytarza m rok.
      Juz nigdy nie zapomnę hoteliku "Pod różami",
      Choć juz minął rok.

      Kochany, wróć do mnie, ja tęsknię za tobą.
      I niech rozstania, kochany, nie dzielą nas już.
      Pociągi wstrzymać, niech więcej juz listonosz
      Złych listów nie przynosi pod hotelik "róż".
    • ewapf Re: Koncert jesienny - Goniąc kormorany... 18.10.05, 19:09

      Dzień gaśnie w szarej mgle
      Wiatr strąca krople z drzew
      Sznur kormoranów w locie splątał się
      Pożegnał ciepły dzień
      Ostatni dzień w mazurskich stronach.

      Zmierzch z jezior żagle zdjął
      Mgieł porozpinał splot
      Szmer tataraków jeszcze dobiegł nas
      Już wracac czas.

      Noc się przybrała w czerń
      To smutny lata zmierzch
      Już kormorany odleciały stąd
      Poszukać ciepłych stron
      Powrócą z wiosna na jeziora.

      Nikt nas nie zegna tu
      Dziś tak tu pusto już
      Mgły tylko sciga wśród sitowia wiatr
      Juz wracac czas...
      • no_no Re: Goniąc kormorany... 19.10.05, 17:38
        ewapf napisała:

        >
        > Dzień gaśnie w szarej mgle
        > Wiatr strąca krople z drzew
        > Sznur kormoranów w locie splątał się
        > Pożegnał ciepły dzień
        > Ostatni dzień w mazurskich stronach.
        >
        > Zmierzch z jezior żagle zdjął
        > Mgieł porozpinał splot
        > Szmer tataraków jeszcze dobiegł nas
        > Już wracac czas.
        >
        > Noc się przybrała w czerń
        > To smutny lata zmierzch
        > Już kormorany odleciały stąd
        > Poszukać ciepłych stron
        > Powrócą z wiosna na jeziora.
        >
        > Nikt nas nie zegna tu
        > Dziś tak tu pusto już
        > Mgły tylko sciga wśród sitowia wiatr
        > Juz wracac czas...
        -----
        Ilekroć słucham tej piosenki, przeszywa mnie niewypowiedziana tęsknota za
        miejscami, gdzie mgły ściga wśród sitowia wiatr...Jej melodia rozlewa się we
        mnie całym przywołując w pamięci obrazy mazurskich jezior, gdzie upływała moja
        młodość, pierwsze zauroczenia, miłości...biwaki, ogniska, żagle... i wiatr
        niosący marzenia jak ptaki...

        Hej Mazury, jak wy cudne, gdzie jest taki drugi piękny kraj...

        Kiedyś wrócę tam, jak kormoran...do swego gniazda...
        • ewapf Re: Goniąc kormorany... 19.10.05, 18:17
          no_no napisał:

          > -----
          > Ilekroć słucham tej piosenki, przeszywa mnie niewypowiedziana tęsknota za
          > miejscami, gdzie mgły ściga wśród sitowia wiatr...Jej melodia rozlewa się we
          > mnie całym przywołując w pamięci obrazy mazurskich jezior, gdzie upływała moja
          > młodość, pierwsze zauroczenia, miłości...biwaki, ogniska, żagle... i wiatr
          > niosący marzenia jak ptaki...
          >
          > Hej Mazury, jak wy cudne, gdzie jest taki drugi piękny kraj...
          >
          > Kiedyś wrócę tam, jak kormoran...do swego gniazda...

          -----

          Tam, gdzie wiatr listy pisze za ostatnią mgłę...
          Gdzie płowe wschodu ognisko - nad purpurą żagli pierwszych snów...
          Gdzie w ramionach zatok mlodość szeptała swoje pierwsze "nigdy"...

          Do miejsca wśród kresek, jaskółczego śmigania, roslinnych spiral; wśród znaków dawanych mi dlonią, chcącą nakreślić pejzaż ujrzany o świcie w promieniach...
          W którym ukryto czyjąś twarz wśród liści, czyjąś dloń wśród gałęzi, czyjś wzrok w plątaninie trzcin.

          W którym, gestem hojnym, zabrzmi dzwięk...
          • no_no Re: Goniąc kormorany... 19.10.05, 18:45
            ewapf napisała:

            > W którym, gestem hojnym, zabrzmi dzwięk...
            -----
            "Tak"... wink
    • kamfora Re: Koncert jesienny 18.10.05, 19:12
      DZIEŃ W KOLORZE ŚLIWKOWYM

      Po czerni jeżyny
      Po liściu kaliny
      - Jesień, jesień już
      Po ciszy na stawie
      Po krzyku żurawi
      - Jesień, jesień już
      Po astrach, po ostach
      To widać, to proste że
      - Jesień, jesień już
      I po tym że wcześniej
      Noc ciągnie ze zmierzchem
      - Jesień, jesień już

      Po pustym już polu
      Po pełnej stodole
      - Jesień, jesień już
      Strachowi na wróble
      Już nad czym sie trudzić?
      - Jesień, jesień już
      I po tym że w górze
      Wiatr wróży kałuże, tak
      - Jesień, jesień już
      I po tym że przecież
      Jak zwykle, po lecie
      - Jesień, jesień już

      Ach, ten dzień w kolorze śliwkowym!
      - Berberysu i głogu ma smak...
      Stawia drzewom pieczątki
      - Żeby było w porządku
      Że już pora
      Że trzeba iść spać...
      A my tak - po kieliszku, po troszeczku
      Popijamy calutki ten dzień
      - Próbujemy nalewki
      Z dzikiej róży, z porzeczki
      Żeby sprawdzić - czy zimą
      To wypić się da?...
      - To się w głowie nie mieści
      Że tak szumi szeleści
      Tak bliziutko, o krok, prawie tuż
      Głębokimi rzekami, pachnącymi szuwarami
      Idzie jesień
      I prosto w nasz próg...
      - Ale co tam! przecież taka jesień złota
      Nie jest zła!
      - Ale co tam! Przecież taka jesień złota
      Niechaj trwa...

      LESZEK DŁUGOSZ
    • jan.kran Re: Koncert jesienny 18.10.05, 19:37


      Kalina Jędrusik - Jesienna dziewczyna

      Z tej drogi, którą przeszło
      Za wiosną swoją lato
      Nie patrzę już na przeszłość,
      Przed siebie patrzę za to.
      Ze wzokiem na zakręcie,
      Za którym jest już jesień
      Wciąż czekam nieugięcie,
      Że ona mi przyniesie...

      Jesienną dziewczynę
      Odmienną niż inne
      Dziewczynę z chyzantemami,
      Z chryzentamami.
      Dziewczynę jesienną,
      Dziewczynę bezcenną
      I niezamienną już na nic,
      Już na nic.

      Wiosennych dziewcząt pełno
      I letnich tyle ładych.
      Jesienną znam tę jedną,
      Zimowych nie ma żadnych.
      O tamte zresztą mniejsza,
      Gdy złoto i szkarłatnie
      Zabarwi jesień pejsaż
      Na przyjście tej ostatniej...

      Jesiennej dziewczyny
      Odmiennej od innych...

      Wyciągnę ręce ku niej,
      By tak nie przeszła mimo,
      Bo ma we włosach promień
      Ten, którym jaśniej zimą.
      Bo zachód już w niuansach
      Czerwieni gaśnie zimnej.
      Bo to ostatni szansa.
      Po której nie ma innej...

      Jesiennej dziewczyny...
      • skir.dhu Re: Koncert jesienny 18.10.05, 19:57
        Ah, jak sie pieknie zrobilo w ten dzien w kolorze sliwkowym smile
        Jeszcze mi tylko brak JI(???) spiewanego przez CN - "niesmiertelnik, drzacy
        pazdziernik" - pamiec zawodzi sad
        Skir Dhu
        • jutka1 Re: Koncert jesienny 18.10.05, 20:58
          Tuwim napisal smile
          Pare dni temu No_no zapodal chyba na dzisiejkach:

          Mimozami jesień się zaczyna,
          złotawa, krucha i miła.
          To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
          która do mnie na ulicę wychodziła.

          Od twoich listów pachniało w sieni,
          gdym wracał zdyszany ze szkoły,
          a po ulicach w lekkiej jesieni
          fruwały za mną jasne anioły.

          Mimozami zwiędłość przypomina
          nieśmiertelnik żółty - październik.
          To ty, to ty moja jedyna,
          przychodziłaś wieczorem do cukierni.

          Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
          W parku płakałem szeptanymi słowy.
          Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny,
          od mimozy złotej majowy.

          Ach czułymi, przemiłymi snami
          zasypiałem z nim gasnącym o poranku,
          w snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
          jak tą złotą, jak tą wonną wiązanką.
          • skir.dhu Re: Koncert jesienny 18.10.05, 21:13
            No tak - skleroza nie boli tylko ambarasuje wink JI jest odpowiedzialny za
            wiosenna spiewke CN - na nia sobie jeszcze poczekamy smile

            To moze teraz cos z okolic ognisk, gitary i wloczeg po gorkach:

            Pusto w Gorcach jest jesienia chociaz w dole zycie w wre,
            tutaj w gorach tylko buki zloca sie wsrod innych drzew.
            Gdzies w doline schodza slady - ktos niedawno siano zwiozl -
            na polanie pozostawil trzy ostrewki puste juz.

            Chodzmy wyzej, popatrzymy w zarosnieta stawu twarz -
            moze tutaj, poprzez trzciny, dojzysz gdzies zbojnikow skarb?
            Juz niedlugo spadna sniegi, staw pograza w snie glebokim,
            sluchaj - moze w szelest lisci wkradly sie juz zimy kroki...

            A w szalasie jeszcze cieplo, pewnie watra gdzies sie tli...
            Jeszcze przeciez gryzie w oczy jalowcowy ostry dym.
            Moze tutaj spotkasz szczescie, co gdzies pod gontami spi?
            Szczescie, ktore wspomnisz nieraz jak i te jesienne dni...
            • jutka1 Re: Koncert jesienny 18.10.05, 21:26
              Nie ma co sie ambarasowac, Skir.dhu smile))
              Do wiosny tez poczekamy smile

              Cheers, eh? smile)
    • jan.kran Re: Koncert jesienny 18.10.05, 21:39
      Koncert Jesienny Na Dwa Świerszcze i Wiatr w Kominie
      Słowa: W. Niżyński, Muzyka: K. Knittel

      Za oknem pada deszcz
      Na piecu skrzypce stroi świerszcz
      Dziewczyny płaczą bo skończyło się już lato
      I słychać tylko gdzieś

      Refren:
      Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
      W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł
      I śni o pięknej dziewczynie
      A strach na wróble przydrożne wierzby liczy
      Tańcząc w objęciach polnej myszy
      Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze
      I wiatr w kominie
      Koncert co z babim latem odpłynie

      Pnie drzew pokryły się dawno mchem
      Wiatr rozwiał jeszcze jeden dzień
      A na ścierniskach pozapalały się ogniska
      W oddali snuje się...

      Refren:
      Koncert jesienny...

      Wywietrzał dawno zapach żniw
      Szczelnie zamknięto wszystkie drzwi
      Ludzie czekają. Może jutro będzie biało?
      Pod piecem cicho śpi

      Refren:
      Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
      Uciekł na drogę, pokochał wierzbę
      I nagle gdzieś się rozpłynął
      A strach na wróble leży samotny w polu
      Mysz go rzuciła, uciekł do stodoły
      Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze
      I wiatr w kominie ,dziś ze świerszczami
      Zasnął już na zimę
    • no_no Re: Koncert jesiennych barw. 19.10.05, 00:11
      wiadomosci.onet.pl/3050,8,0,pokaz.html
      • jutka1 Re: Koncert jesiennych barw. 19.10.05, 08:04
        Sliczne. Dziekuje smile
        • skir.dhu Koncert jesiennych smuteczkow 19.10.05, 19:13
          O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
          i pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
          dzdzu krople padaja i tluka w me okno...

          Jek szklany... placz szklany... a szyby w mgle mokna
          i swiatla szarego blask saczy sie senny...
          O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

          Wieczornych snow mary powiewne, dziewicze
          na prozno czekaly na slonca oblicze...
          w dal poszly przez chmurna pustynie piaszczysta,
          w dal ciemna, bezkresna, w dal szara i mglista...

          Odziane w lachmany szat czarnej zaloby
          szukaja ustronia na ciche swe groby,
          a smutek cien kladzie na licu ich miodem...
          powolnym i dlugim wsrod dzdzu korowodem

          W dal ida na smutek i zycie tulacze,
          a z oczu im leca lzy... Rozpacz tak placze...

          To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
          i pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
          dzdzu krople padaja i tluka w me okno...

          Jek szklany... placz szklany... a szyby w mgle mokna
          i swiatla szarego blask saczy sie senny...
          O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

          Ktos dzis mnie opuscil w ten chmurny dzien slotny...
          Kto? Nie wiem... Ktos odszedl i jestem samotny...
          Ktos umarl... Kto? Prozno w pamieci swej grzebie...
          Ktos drogi... wszak bylem na jakims pogrzebie...

          Tak... Szczescie przyjsc chcialo, lecz mrokow sie zleklo.
          Ktos chcial mnie ukochac, lecz serce mu peklo,
          gdy poznal, ze we mnie skre roztlic chce prozno...

          Zmarl nedzarz, nim ludzie go wsparli jalmuzna...
          Gdzies pozar spopielil zagrode wiesniacza...
          Spalily sie dzieci... Jak ludzie w krag placza...

          To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
          o pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
          dzdzu krople padaja i tluka w me okno...

          Jek szklany... placz szklany... a szyby w mgle mokna
          i swiatla szarego blask saczy sie senny...
          O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

          Przez ogrod moj szatan szedl smutny smiertelnie
          i zmienil go w straszna, okropna pustelnie...
          Z ponurym, na piersi zwieszonym szedl czolem
          i kwiaty kwitnace przysypal popiolem,

          Trawniki zarzucil brylami kamienia
          i posial szal trwogi i smierc przerazenia...
          az, strwozon swym dzielem, brzemieniem olowiu
          polozyl sie na tym kamiennym pustkowiu,

          By w piersi lkajace przytlumic rozpacze,
          i smutkow potwornych plomienne lzy placze...

          To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
          i pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
          dzdzu krople padaja i tluka w me okno...

          Jek szklany... placz szklany... a szyby w mgle mokna
          I swiatla szarego blask saczy sie senny...
          O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

          A potem to juz tylko partyzancki "Deszcz, jesienny deszcz" smile
          Skir Dhu
          • jan.kran Re: Koncert jesienny 19.10.05, 19:32
            Jeszcze jedna jesienna piosenka...


            Tu sais, je n'ai jamais été aussi heureux que ce matin-là
            Nous marchions sur une plage un peu comme celle-ci
            C'était l'automne, un automne où il faisait beau
            Une saison qui n'existe que dans le Nord de l'Amérique
            Là-bas on l'appelle l'été indien
            Mais c'était tout simplement le nôtre
            Avec ta robe longue tu ressemblais
            A une aquarelle de Marie Laurencin
            Et je me souviens, je me souviens très bien
            De ce que je t'ai dit ce matin-là
            Il y a un an, y a un siècle, y a une éternité

            On ira où tu voudras, quand tu voudras
            Et on s'aimera encore, lorsque l'amour sera mort
            Toute la vie sera pareille à ce matin
            Aux couleurs de l'été indien

            Aujourd'hui je suis très loin de ce matin d'automne
            Mais c'est comme si j'y étais. Je pense à toi.
            Où es-tu? Que fais-tu? Est-ce que j'existe encore pour toi?
            Je regarde cette vague qui n'atteindra jamais la dune
            Tu vois, comme elle je reviens en arrière
            Comme elle je me couche sur le sable
            Et je me souviens, je me souviens des marées hautes
            Du soleil et du bonheur qui passaient sur la mer
            Il y a une éternité, un siècle, il y a un an

            On ira où tu voudras, quand tu voudras
            Et on s'aimera encore lorsque l'amour sera mort
            Toute la vie sera pareille à ce matin
            Aux couleurs de l'été indien
            • skir.dhu Re: Koncert jesienny 19.10.05, 20:15
              Oh, Joe.... smile
              A po polsku to spiewal chyba Wodecki - ... dobry swit nie budzi juz tak
              wczesnie nas, moze sloncu bylo wstyd a noc gleboka jak bas...

              A tak w ogole, to:
              ...ta nasz mlodosc, co nie stoi w miejscu zbyt dlugo -
              ta, co pierwsza jest, potem druga...
              Ta nasza mlodosc, ten zwiewny czas -
              ta para skrzydel zwinietych w nas...

              Skir Dhu
              • mammaja Re: Koncert jesienny 19.10.05, 20:32
                A "Zwiedle liscie", czyli" Les feuiiles morts" ? Kto to spiewal po polsku, bo
                "w orginale" oczywiscie Yves Montand smile
                • jan.kran Re: Koncert jesienny 19.10.05, 21:33
                  mammaja napisała:

                  > A "Zwiedle liscie", czyli" Les feuiiles morts" ? Kto to spiewal po polsku, bo
                  > "w orginale" oczywiscie Yves Montand smile

                  Pierwszy Montand , ale potem było kilkaset interpretacji.
                  A tekst napisal Prevert , który otworzył mi drzwi prowadzące do języka
                  francuskiego...



                  LES FEUILLES MORTES
                  paroles: Jacques Prevert, musique: Joseph Kosma


                  Oh! Je voudrais tant que tu te souviennes
                  Des jours heureux où nous étions amis
                  En ce temps-là, la vie était plus belle
                  Et le soleil plus brûlant qu'aujourd'hui
                  Les feuilles mortes se ramassent à la pelle
                  Tu vois, je n'ai pas oublié
                  Les feuilles mortes se ramassent à la pelle
                  Les souvenirs et les regrets aussi
                  Et le vent du Nord les emporte
                  Dans la nuit froide de l'oubli
                  Tu vois, je n'ai pas oublié
                  La chanson que tu me chantais.

                  C'est une chanson qui nous ressemble
                  Toi qui m'aimais et je t'aimais
                  Et nous vivions tous deux ensemble
                  Toi qui m'aimais, moi qui t'aimais
                  Mais la vie sépare ceux qui s'aiment
                  Tout doucement, sans faire de bruit
                  Et la mer efface sur le sable
                  Les pas des amants désunis.

                  Les feuilles mortes se ramassent à la pelle
                  Les souvenir et les regrets aussi
                  Mais mon amour silencieux et fidèle
                  Sourit toujours et remercie la vie
                  Je t'aimais tant, tu étais si jolie
                  Comment veux-tu que je t'oublie
                  En ce temps-là, la vie était plus belle
                  Et le soleil plus brûlant qu'aujourd'hui
                  tu étais ma plus douce amie
                  Mais je n'ai que faire des regrets
                  Et la chanson que tu chantais
                  Toujours, toujours, je l'entendrai!

                  C'est une chanson qui nous ressemble
                  Toi qui m'aimais et je t'aimais
                  Et nous vivions tous deux ensemble
                  Toi qui m'aimais, moi qui t'aimais
                  Mais la vie sépare ceux qui s'aiment
                  Tout doucement, sans faire de bruit
                  Et la mer efface sur le sable
                  Les pas des amants désunis.
                  • mammaja Re: Koncert jesienny 19.10.05, 23:10
                    Kranie, tez kiedys Prevert byl mi ulubiony i gdzies sie w glebi szafy chowa
                    jego tomik, kupiony w EMPiKu przed laty smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka