Właśnie zapukał do moich drzwi akwizytor,młody chłopak. Szybko wyrecytował
swoją mantrę (

w sprawie informacji,że nowootwarta apteka,już niedługo,za
pół darmo...i na koniec zapytał:
- A w państwa rodzinie jest problem paradentozy?
Zatkało mnie na chwilę.
- Już nie - odpowiedziałam - mam sztuczną szczękę i czekam na promocję
corregatbs.
Z kolei jego zatkało, więc zamknęłam drzwi.
Tym razem poszło łatwo.
Czy mnie się wydaje czy powoli nie będzie już tematów, których publiczne
poruszanie jest ciut...wstydliwe?
Niedługo taki akwizytor zapyta:
- Czy w państwa rodzinie jest problem z hemoroidami?