bodzio49
07.02.06, 10:24
Nie chciało mi się szukać starych więc założylem nowy wątek. Może komuś,
gdzieś tam będzie miło poczytać.
Wytrzymałem rok bez pieska. Ale to już przeszłość. Mamy w domu nowego
przyjaciela. Byliśmy na wsi dwa dni temu i pod drzwiami kolegi trząsl się
mały przybłęda,kudłaty piesek jasno beżowy. Kolega dał mu jeść ale do domu
nie wpuscił. Kazałem pilnować samochodu a on jakby zrozumiał. Usiadł i
czekał. Kiedy wyjeżdżaliśmy otworzyłem drzwi samochodu i pokazałem żeby
wsiadał. On wskoczył bez wahania i tak juz został. Zaraz wkleję do albumu
zdjęcia.