gaudia
07.08.06, 23:31
Na poczatek - przepraszam
bo watek "haki" zabawny bardzo i pogaduszki Byfa z Jutka też.
A mnie smutno.
Bo jak "haki" zobaczyłam i Zbyfa żarty o IPNie to sobie przypomniałam, ze np.
ojciec mego syna jest na liście Wildsteina.
I przypomniałam sobie jak go po qrewsku namawiali.
I jak pieknie sie wybronił.
I jak kolege naszego na styppendium British Museum puscic nie chcieli póki
sie nie zobowiąże (nie chciał).
I jak czekałam na przyszłego ojca mego dziecka nie wiedząc gdzie on, a on
właśnie ścieżkę zdrowia zaliczał, a potem celę.
I takie tam
I mi przykro, że ludzie tamci (sędziowie w sądach doraźnych, zomowcy co w
ścieżce zdrowia udział brali, SB- cy, donosiciele) zyją se ot tak.
A z drugiej strony - te akta teraz to o kant pupy obic. Bo spalili, bo w
ogóle...I polityka doraźna tera...
Wiem, że nie byłoby lat 80tych i wczesniej gdyby nie wielu, wielu, co CHCIELI
współpracowac...
sorki za minorowy nastrój, jakos nie chce mi się smiać. To młodość pewnie sie
przypomniała. Górna i chmurna.