Dodaj do ulubionych

Co sie z Wami dzieje?

20.10.06, 21:55
W ostatnich dniach jakas posucha na forum, nie widac Eweliny (wyjechala?),
nie gotuje Dado,nie odzywa sie Bodzio, inni tez niewiele, czy to przesilenie
jesienne??????
Obserwuj wątek
    • mantra1 Re: Co sie z Wami dzieje? 20.10.06, 21:58
      Ewelina wybyła na zasłużony urlop w dalekie kraje. O pozostałych nieobecnych nic
      mi nie wiadomo smile
      • mammaja Re: Co sie z Wami dzieje? 20.10.06, 22:03
        Nieobecna usprawiedliwiona smile Czyzby zabraklo nam tematow, Mantro?
        • mantra1 Re: Co sie z Wami dzieje? 20.10.06, 22:19
          Na to wygląda, Mammajko. Mam tylko nadzieje, że to przejsciowy uwiąd weny smile)
          • mammaja Re: Co sie z Wami dzieje? 20.10.06, 22:39
            Ja tez mam taka nadzieje i wraz z nia udaje sie na zasluzony odpoczynek z
            ksiazka smile
            • jutka1 Re: Co sie z Wami dzieje? 20.10.06, 23:05
              Jezde wink
              Tylko mialam troche pracy.
              smile
            • dado11 Re: Co sie z Wami dzieje? 20.10.06, 23:16
              Cześć Mammajusmile u mnie nastąpił okresowy odrzut od klawiatury, a poza tym, sto spraw na minutę, na
              co dzień, więc oddałam się realowi całą sobąsmile Mój drogi małżonek okazał się być szalenie
              schorowanym człowiekiem, więc poświęciłam się ratowaniu jego bytu na tym łez padole, bo jakoś
              lekarz nie zauważył takiej konieczności... (ciśnienie 170/130, cholesterol 280) to (podobno) fatalne
              wyniki, a pani doktor jakoś nie wykazała zainteresowania... Wkroczyliśmy na ścieżkę bojową, i nie
              pozwolę, by mizeria naszej opieki zdrowotnej uczyniła mnie wdową!!! Thanks God for Internetsmile)) no i
              dzięki za douczone, urocze farmaceutkismile mam nadzieję, że damy sobie radę, ubezpieczeni w naszym
              zakichanym IV PRL-usad((( Poza tym praca (która jest super), jest w ilościach przytłaczających, więc
              zdziebko milczę... a w perspektywie... nieprawomyślny "Dzień Zmarłych" i ok. 30 osób na "barszczyku",
              co oznacza gigantyczną robotę organizacyjno-kuchennną... Pozdr. D
              • oqo Re: Co sie z Wami dzieje? 20.10.06, 23:43
                tylko ja biedny żuczek czytam na okrągło , bo na pisanie czasu brak sad smile
                • ada296 Oqo 20.10.06, 23:58
                  buziaki dla Ciebie ślę ja - też żuczek i już smile
                  • skir.dhu Re: Oqo 21.10.06, 04:26
                    Studenci maja mid-terms wiec ja niby mam wiecej czasu ale wisi nade mna
                    obowiazek opublikowania dwoch papierow/artykulow wiec udaje, ze pracuje.
                    Okropnie sie ostatnio zrobilam leniwa, wstyd sie przyznac.
                    Skir Dhu
                    • fedorczyk4 I ja 21.10.06, 07:36
                      Przytłoczona jestem robotą, ktora nie tylko pochłania czas, ale wymaga ode mnie
                      tak gigantycznego wysiłku intelektualnego, że mój nie nawykły do takich cwiczeń
                      móżdżek zwija się i jęczy. Kiedy zapada mrok i jest po robocie, to ja po prostu
                      padam i zasypiam.
                      • mammaja Re: I ja 21.10.06, 10:10
                        No to juz mi lepiej, bo moj real tez mnie zjada! Dzieki za odzew!
                        • lablafox Re: I ja 21.10.06, 11:30
                          Dadziku , dbaj o męża.
                          Ciekawe czy ten real taki nienażarty jesiennie czy tak wogóle.
    • luiza-w-ogrodzie Przesilenie wiosenne, jesli juz :o) 23.10.06, 04:54
      Przesilenie wiosenne albo cosik innego. Dopadla mnie chandra straszliwa, z tego
      wszystkiego zebralo mi sie wspomnieniowo na Forum Polonia, gryza mnie refleksje
      nad Istota Bytu, cale szczescie ze w pracy luzik. Jak za duzo bede pisac na
      forum, to moze mnie wywala?

      Pozdrawiam i ide sie produkowac na forum Ogrod
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jan.kran Re: Przesilenie wiosenne, jesli juz :o) 23.10.06, 08:52
        Ja ponieważ ostatecznie doszłam do tego że na ojca moich dzieci nie mam co
        liczyć pracuję na chleb i szynkę serano do niegosmile)
        Poza tym mam Młodzież żądną kontaktu ze mną , tonę zaległej prasy i czasem
        trzeba się chwile zdrzemnąć smile)
        I czytam w biegu fora a niekiedy piszęsmile

        Mam za duzo znajomych i rodziny wszyscy chcą mieć kontakt i informacje co
        słychać... Doba jest stanowczo za krótkasad
        Poza tym się odchudzam i ciagle robię jakieś sałatki albo się zastanawiam co
        zjeść żebybyło zdrowe i miało mało kalorii...
        Kran
        • bodzio49 co się dzieje? 23.10.06, 20:09
          Jeśli o mnie chodzi to straszna zawierucha dookoła mnie teraz. Dobrze mi się
          pracowało w biurze malerskim i dużo sie nauczyłem ale w sprawie płacy nie udało
          nam się wypracować wspólnego stanowiska smile Centrala w W-wie okazała się
          ciemnym "betonem". Trudno. Podziękowałem i tak jak wcześniej planowałem
          poszedłam na "swoje" Uruchomiłem własną działalność, podpisałem dobre umowy ,
          nawet skorzystałem z dofinansowania na działalność dla bezrobotnych i kupiłem
          bardzo grzecznego laptoka. Teraz ochłaniaja mnie całkowicie sprawy
          organizacyjne i gra na giełdzie. Muszę zarobić na chlebek bo pierwsze wpływy
          pojawią się w połowie grudnia. Ale jest dobrze. Sam sie dziwię że wszystko tak
          mi się udaje. Pewnie ten mój pracowity anioł stróż tak się stara.
          Ale za parę dni, tygodni ułoży się i będę miał więcej czasu. Mam nadzieję że
          jestem usprawiedliwiony. Poza tym dużo ćwiczę i aktywnie wypoczywam. To
          konieczne po tych giełdowych wyścigach. Zdjęcia też przesyłam regularnie na
          konkursy choć album zaniedbałem nieco. Mam nadzieję, że jestem
          usprawiedliwiony smile Pozdrowionka.
          • mammaja Re: co się dzieje? 23.10.06, 21:34
            Gratuluje Bodziu wybicia sie na niepodleglosc ! Ciezki to kawalek chleba, ale
            smaczniejszy, sukces murowany - tego jestem pewna. No i fajnie, ze dbasz o
            kondycje, pozdrawiam serdecznie.
            • joujou Re: co się dzieje? 23.10.06, 21:44
              Ode mnie również pozdrowionka i niech Ci się
              wiedzie jak najlepiej smile
          • jutka1 Re: co się dzieje? 24.10.06, 06:06
            Gratulacje, Bodziu, trzymam kciuki! smile
            • fedorczyk4 Re: co się dzieje? 24.10.06, 06:12
              Czy Tobie rajze fiber (ort nie znana mi) nie daje spać Jutko?
              • jutka1 Re: co się dzieje? 24.10.06, 06:29
                fedorczyk4 napisała:

                > Czy Tobie rajze fiber (ort nie znana mi) nie daje spać Jutko?
                **********
                smile))

                Chodze teraz wczesniej spac, zeby w miare bezbolesnie wstac jutro o trzeciej.
                To i budze sie przed szosta. smile
    • joujou Re: Co sie z Wami dzieje? 25.10.06, 20:55
      Cicho wszędzie,pusto wszędzie...wszyscy śpią?
    • joujou Re: Kitty 28.10.06, 08:58

    • joujou Re: Kitty 28.10.06, 09:00
      Za szybko wysłałam.
      Ja mam nadzieję,że Ty nie poległaś gdzieś na
      jakiejś bieżni ???
      • poor_kitty Re: Kitty 28.10.06, 10:13
        Joujou,
        Siostrzyco, normalnie sie wzruszylam...
        Jestem, wlasnie zasiadlam do kompa, zeby
        sie "uaktualnic"wink
        Jed na dzisiejki "liste podpisac"wink))
        • mammaja Re: ogolnie 28.10.06, 18:15
          Ostatnie dwa dni to poprostu nie mialam czasu smile
          • lablafox Re: ogolnie 28.10.06, 18:22
            Ostatnio to ja bardziej bajeczkami żyję , odrabianiem lekcji , opowiadaniami i
            rozmowami z bardzo zaborczym dzieckiem i prankiem i prasowankiem .
            • fedorczyk4 Re: ogolnie 28.10.06, 18:57
              Ogólnie to ja jak zawsze latam jak kot z pęcherzem i zastanawiam się nad
              wprowadzeniem zmiany do Konstytucji. Dobę należy rozciągnąc co najmniej o
              dodatkowe 4 godziny, bo ja się w 24 nie mieszczę i już.
              • lablafox Re: ogolnie 28.10.06, 19:04
                Dziś masz w nocy o 1 więcej.
                • mammaja Znowu cisza 15.11.06, 18:18
                  Podnosze ten watek, bo jakos malo nas, malo nas do pieczenia chleba!
                  Co tam slychac panie i panowie?????
                  • zbyfauch Re: Znowu cisza 15.11.06, 18:28
                    mammaja napisała:
                    > Podnosze ten watek, bo jakos malo nas, malo nas do pieczenia chleba!
                    > Co tam slychac panie i panowie?????

                    A to słychać, że umęczon zlegnąć na godzinkę idę.
                  • jutka1 Re: Znowu cisza 15.11.06, 18:31
                    Mammajko, jakos tak skupialam sie na pracy i na lekturze nadobowiazkowej. smile
                    Bylam na gorze, jednym slowem.
                    Poza tym OK, chyba juz doszlam do siebie po powyborczych deficytach snu, praca
                    na dzisiaj skonczona, odpoczywam.

                    Mysle tez o tym jak to ludzie nie potrafia dochowac tajemnicy czy tez honorowac
                    jakichs-tam rzeczy powiedzianych im w zaufaniu. Zawiodlam sie - nie pierwszy
                    raz i nie ostatni zapewne, ale jednak.
                    Nic to.
                    Nauczka dla mnie, a winic moge tylko siebie.
                    Jutka, do konta (zam. wink)

                    big_grin
                    • mantra1 Re: Znowu cisza 15.11.06, 18:47
                      A ja od rana się wściekam i tracę czas za bezdurno:
                      Jeden klient zagramaniczny chce, żebym mu przetłumaczyła na parę języków
                      obszerną stronę www jego firmy. Umówiłam się z tłumaczami różnej egzotyki, ale
                      żeby oni mogli zacząć to najpierw muszę zacząć ja i przełożyć to na polski. Link
                      do serwera przez cały dzień nie działa. Nie mogę sie połączyć ani z domu, ani z
                      nokaciej pracy, ani koleżanka nie może ze swojego kompa - kicha. Klient, chociaż
                      pisze, że "jest w każdej chwili do dyspozycji" nie odpowiada na 5 kolejnych maili.
                      Drugi klient zagramaniczny, któremu mam znaleźć odbiorców jego produktu w Polsce
                      nie odpowiada przez 4 godziny na zapytanie jednego z potencjalnych odbiorców.
                      Kosztuje mnie to kilka telefonów i smsów do Włoch. Gdy w końcu sie odezwał -
                      pytający był już poza zasięgiem.
                      Trzeci klient krajowy potrzebuje na wczoraj pisemko do zagramanicznego ZUS-u,
                      któren mu oszukał mamusię i wypłacił za niską rentę. Przez 3 godziny nie jest w
                      stanie wysłać maila na żaden z trzech podanych przeze mnie adresów. W końcu mu
                      sie udało, ale i tak próbował marudzić, że najlepiej to on przyjedzie i razem
                      będziemy wymyślać tę skargę. To było o 18.30. Oczywiście wysłałam go na drzewo i
                      machnęłam pisemko w 10 minut, ale co sie naczekałam, to moje. Pierwszy raz
                      zadzwonil ok.15.00.
                      Co się dzieje z tymi ludźmi?
                      • mammaja Re: Znowu cisza 15.11.06, 19:48
                        No prosze, ilu ciekawych rzeczy sie dowiedzialam smile))))
                      • bodzio49 Re: Znowu cisza 15.11.06, 20:06
                        A ja na nikogo nie muszę czekać smile Chyba nareszcie znalazłem najbardziej
                        odpowiednią dla siebie pracę. Giełda i fundusze. Na razie bardzo duzo czasu
                        zajmuje mi wyszukiwanie i czytanie wiadomości, analizy, śledzenie giełd,
                        szczegolnie w USA ale coraz lepiej mi idzie. No tak,wiem forumowy optymista.
                        Ale co ja mogę na to że mam takich fajnych klientów i tak sie ładnie układa.
                        Wszystkie dotychczasowe doświadczenia okazują się teraz przydatne i praca w
                        banku i biurze maklerskim i ubezpieczeniach. Jakby ktoś to wszystko zaplanował.
                        Siedzę więc w domku i "pracuję". Ależ mi się to podoba i wszyscy zadowoleni.
                        A jaka adrenalinka kiedy ideksy lecą w te czy wewte a ja zarabiam albo tracęsmile
                        • mammaja Re: Znowu cisza 15.11.06, 20:08
                          Bodziu, a nie wiesz czy dolar pojdzie troche w gore, czy tak bedzie dalej
                          beznadziejnie spadal?
                          • bodzio49 Re: Znowu cisza 16.11.06, 23:32
                            mammaja napisała:

                            > Bodziu, a nie wiesz czy dolar pojdzie troche w gore, czy tak bedzie dalej
                            > beznadziejnie spadal?
                            Prognozy nie są dobre. Jeśli nie są do czegoś potrzebne to zamień na EURO a
                            jeszcze lepiej na PLN. Lepsze możliwości inwestowania. Ja bym tak zrobił.
                            • mammaja Re: Znowu cisza 16.11.06, 23:50
                              Wiem, ale czekalam ze pojdzie w gore, spadl na pysk smile
                    • luiza-w-ogrodzie Zaufanie 16.11.06, 23:55
                      jutka1 napisała:

                      > Mysle tez o tym jak to ludzie nie potrafia dochowac tajemnicy czy tez
                      honorowac
                      > jakichs-tam rzeczy powiedzianych im w zaufaniu. Zawiodlam sie - nie pierwszy
                      > raz i nie ostatni zapewne, ale jednak.

                      Jutko, zawsze moze sie wydarzyc, ze pomylimy sie obdarzajac innych zaufaniem.
                      Ty moze jestes bardziej otwarta niz ja, to i czesciej sie Tobie zdarza. Sama
                      jestem typem "kamien w morze", czyli "buzia na klodke" co do cudzych tajemnic,
                      ale wlasne znacznie rzadziej powierzam innym, niz inni powierzaja mnie. A juz
                      szczegolnie sie pilnuje na forach internetowych :o)
                      Trzymaj sie - posylam pieeeekne slonce, mam nadzieje ze jutro do Ciebie dotrze.
                      Luiza-w-Ogrodzie
                      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Re: Co sie z Wami dzieje? 16.11.06, 23:57
      Zajeta jestem, kolejna wielka zmiana w zyciu, plus zagramaniczna delegacja w
      pracy w samych srodku sezonu przedswiatecznych zakupow, syn wyjezdza do Europy
      za niecale dwa tygodnie (chlip), duzo sie dzieje, ale malo z tego nadaje sie na
      opisy na publicznych forach.
      Niemniej pieknie pozdrawiam i ide poslizgac sie po watkach
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • verbena1 Re: Co sie z Wami dzieje? 17.11.06, 00:06
        Luizo,kazda zmiana,choc z poczatku wydaje sie taka przerazajaca,przynosi w
        rezultacie duzo pozytywnych wartosci.
        Zycze powodzeniasmile)))
        • lablafox Re: Co sie z Wami dzieje? 17.11.06, 10:41
          Swięte słowa Verbeno.
          Ja miałam Niechcieja przez kilka dni , więc nie pisałam bo Niechciej mi nie
          pozwalał.
          Teraz sobie poszedł.
          • jutka1 Re: Co sie z Wami dzieje? 17.11.06, 12:08
            lablafox napisała:

            > Ja miałam Niechcieja przez kilka dni , więc nie pisałam bo Niechciej mi nie
            > pozwalał.
            > Teraz sobie poszedł.
            ************
            U mnie byl Niechciej pomieszany z fura pracy i terminem.
            Chyba wychodze na prosta, odpukac.
            smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Co sie z Wami dzieje? 17.11.06, 11:01
          verbena1 napisała:

          > Luizo,kazda zmiana,choc z poczatku wydaje sie taka przerazajaca,przynosi w
          > rezultacie duzo pozytywnych wartosci.
          > Zycze powodzeniasmile)))

          Dziekuje, Verbeno. Wiesz, te zmiany nie sa przerazajace, wrecz przeciwnie, ale
          taaakie emocjonalne ze juz ledwie dycham :o)
          • poor_kitty Re: Co sie dzieje, Joujou? 23.11.06, 19:51
            Joujou,
            jak tylko doczolgasz sie do kompa, daj znac, jak zyjesz?
            Moze to nie grypa Cie zmogla?
            smile
            • joujou Re: Co sie dzieje z Lx??? Kitty??? 06.12.06, 18:52

              • fedorczyk4 Re: Co sie dzieje z Lx??? Kitty??? 06.12.06, 19:02
                A jak nie Kitty, to może się wysłowić? Real ją ciut dobija. Odezwie się jak jej
                światowstręt trochę przejdzie. I niech wie że o niej myślimy i pamiętamy. Ale
                wydaje mi się że coś tam podejżewa w temaciesmile
                • poor_kitty Re: Co sie dzieje z Lx??? Kitty??? 06.12.06, 22:22
                  fedorczyk4 napisała:

                  > A jak nie Kitty, to może się wysłowić?

                  Garet padl a Billy kitawink)

                  Swiatlowstret nie jest dotkliwy za to real, jak zauwazylas Fed, dotkliwie
                  wali na odlew. "Podejrzewam w temacie"wink ale staram sie nie "odreagowywac
                  frustracji". Jak i sztressu.
                  Jak sie z dola wykaraskam, dam glos.
                  Dzieki Joujou i Fed za pamiecsmile
                  • lablafox Re: Co sie dzieje z Lx??? Kitty??? 06.12.06, 23:53
                    Dziękuję za to ,ze myslicie o mnie. Zamknęłam się w swojej skorupce , jak
                    napisałam w innym wątku, nie mam sumienia Was katować moimi sprawami i muszę
                    sie trochę pozbierać , a forumowe złośliwosci czynione przez niektórych na
                    róznych wątkach powoduje ,że w tej skorupie kulę się jeszcze bardziej.
                    Myśle o Was .trzymajcie sie.
                    • monia.i Re: Co sie dzieje z Lx??? Kitty??? 07.12.06, 00:02
                      Też o Tobie myślę, Lablatox smile Uściski przesyłam - i życzę, by wszystko się
                      poukładało jak najlepiej smile
                      • monia.i Re: Co sie dzieje z Lx??? Kitty??? 07.12.06, 00:38
                        Jejku, przepraszam, Lx - podmieniłam Ci w nicku literkę smile))
                    • jutka1 Re: Co sie dzieje z Lx??? Kitty??? 07.12.06, 00:16
                      Lx, mysle, posylam fluidy i co tam jeszcze.
                      Trzymaj sie.
                      Nie dajcie sie.
                      Bedzie dobrze, zobaczysz.
                    • joujou Re: Co sie dzieje z Lx??? Kitty??? 07.12.06, 15:53
                      Dziewczyny posyłam dobre fluidki,by wszystko ułożyło się
                      pomyślnie.
            • joujou Re: Co sie dzieje, Poor_kitty ? 02.01.07, 14:28
              Gdzie się znowu ukrywasz??? Już nas nie lubisz??? wink
              • poor_kitty Re: Co sie dzieje, Joujou? 17.01.07, 13:19
                Ja jestem od niedawna, za to Ty zniknelas!
                Buziak Jou, i wracaj szybkosmile))
                • mammaja Re: Co sie dzieje, Joujou? 17.01.07, 18:42
                  A ja mam poczucie, ze zrobilam sie nudna. I nic nie moge na to poradzic. czy
                  inni tez maja czasem taki odczucia?
                  • lablafox Re: Co sie dzieje, Joujou? 17.01.07, 19:28
                    Tez czasami tak mająsmile
                    • verbena1 Co sie dzieje 17.01.07, 22:19
                      Jestesmy nudni bo znamy sie jak lyse konie i niczym nie mozemy sie juz
                      zaskoczyc. Zima spowalnia nasze reakcje i odruchy,tak tak,to nie te
                      czasy ,kiedy szalelismy karnawalowo.Teraz jak stare niedzwiedzie szukamy
                      cieplego miejsca do przetrwaniasmile)
                      Jeszcze troszke, w marcu obudzimy sie razem z muchami i forum ozyje.
    • zbyfauch Re: Co sie z Wami dzieje? 17.01.07, 22:33
      Szczerze mówiąc, nie lubię takich tematów.
      We mnie przynajmniej wywołują poczucie winy, poczucie niespełnienia jakiegoś
      wyimaginowanego obowiązku.
      Poza tym mogą być pożywką dla malkontenckich komentarzy o upadku forum,
      spekulacji o panoszeniu się Towarzystwa Wzajemnej Adoracji dyskryminującego
      myślących inaczej czy nie dopuszczającego nowych do głosu.
      A to przecież jest z założenia knajpka, klub, miejsce spotkań, do którego
      przychodzi się, jeśli ma się ochotę, nie żeby podbić kartę. Poza tym można sobie
      przecież usiąść w kąciku i posłuchać. Nie ma obowiązku zabierania głosu.
      Prawdopodobnie nie jeden tak robi.
      • dado11 Re: Co sie z Wami dzieje? 17.01.07, 22:54
        No i znów muszę się z tobą zgodzić, Zbychu. Ja tak właśnie mam...smile)))
        • natkaa66 Re: Co sie z Wami dzieje? 18.01.07, 11:48
          dado11 napisała:

          > No i znów muszę się z tobą zgodzić, Zbychu. Ja tak właśnie mam...smile)))

          I ja też,ale może wkrótce się uaktywnię(jak odżyję psychicznie)
          • ewelina10 Re: Co sie z Wami dzieje? 18.01.07, 16:41
            Czasami wydarzenia nas tak przymulą i nawet trudno zmusić się do napisania
            bodajby jednej linijki, w obawie przed wpadnięciem w nudną rutynę albo, że inni
            mogą tak pomyśleć o osobie piszącej. Ostatnio częściej siedzę z nosem w
            książkach no i jak zawsze resztę czasu pochłania praca.
            • joujou Re: Co sie z Wami dzieje? 19.01.07, 19:57
              Nic szczególnego się nie dzieje.Ostatnio ogarnęła mnie jakaś
              ogólna niemoc.W pracy cisza.... czekam na burzę.Takie oczekiwanie na
              nie wiadomo co,to dość stresujące zajęcie.
              Czas się dżwignąć z tego odrętwienia.
              • oktoberka Długaśne wyjaśnienie w temacie wątku;-))) 23.01.07, 22:30
                Nim zmęczenie totalne i zwyczajnie codzienne mnie dopadnie i zaprowadzi do
                łóżka, zasiadam do netu. Nie, nie, nie w celach rozrywkowych. Zajrzę do spraw,
                które wpadły na moją „zawodową skrzynkę pocztową”, kiedy to wkurzona (z lekka)
                obojętnością szefa na nagły przypadek życiowy, który dotknął moją
                rodzinę, „uciekłam” z pracy o nieprzyzwoitej godzinie (16.30), zostawiając
                koleżance prośbę o zakończenie za mnie (ostateczna akceptacja szefa i
                wysłanie) ostatniej sprawy. Nie żeby serce mnie z tego powodu bolało, ale jutro
                potrzebuję wyjść jeszcze wcześniej i może rzut oka i praca domowa pozwoli mi
                sprawniej obrobić się z zadaniami.
                No i ręce mi opadły.Kolejna pracochłonna głupota a szef po pierwszych 5
                minutach i wyrażeniu zdawkowego zainteresowania pobytem mojego mżonka w
                szpitalu i szykującą się na jutro operacją (w dniu wczorajszym), już w dniu
                dzisiejszym wykazał lekkie zniecierpliwienie w temacie. Ciekawe co będzie
                jutro, pojutrze i popojutrze… A jeśli dobrze liczę, w poniedziałek mżonek wróci
                do domu i będę chciała wziąźć wolne żeby choć na początek nim się zaopiekować.
                Nic to,że mogłabym iść na trzy miesiące urlopu, nic to,że od miesiąca pracuję
                po godzinach; zostanie zapomniane w kilka sekund.Ba, przypuszczam,że proces
                zapominania już się rozpocząłwink
                Ja ostatnio świadomie zrezygnowałam z ofert „stanowisk” wybierając rolę
                pracownika. Wielu się zdziwiło, wielu myśli,że to z powodu „niekompetencji”
                taki los mnie spotkał i sprawiedliwości dziejowej stało się zadośćsmile Nawet
                jeśli wbrew wcześniejszym rozmowom utną mi wynagrodzenie, wciąż jestem pewna,
                że zrobiłam dobrze. Chciałam nabrać nowej perspektywy.Chciałam się sprawdzić.
                Chciałam dać sobie większą szansę na niepewnym rynku pracy. Nie każdy ma
                zdolności, które może wykorzystać w pracy na własny rachunek. Nie każdy ma
                takie możliwości. Nie każdy chce. Ja nie. Nie mam kapitału, owych zdolności,
                samozaparcia i wiary, że kolejny kiosk na ulicy da i mi żyćsmile Zbytnia
                świadomość czy głupia ostrożność? Może suma tego wszystkiego. I przekonanie, że
                moje szczęście w życiu jest trochę krzywe. Jestem zwierzęciem etatowym. Etat to
                rodzaj stabilizacji. Wolę się szarpać w ramach etatuwink Ale rozpisałam się nie
                na temat… Jako zwierzę etatowe nie mam ciekawych przemyśleń. Nawet nie mam
                czasu na przemyślenia (śmieszne, że bez względu na poziom etatuwink)). Jeżeli
                pojawi się myśl spoza etatu, dotyczy pozostałej organizacji życia. Niewielka
                reszta to sen. I tak się cieszę,że spię ostatniowink No i włosy przestały mi
                wypadać co zauważalnie potwierdza spadek stresuwink Zwierzę etatowe ostatnio
                zatrzymuje wzrok na panoramie miasta z wysokości – tego piętra. Naprawdę wysoko
                choć są inne, co żyją wyżejwink Zwierzę etatowe chciałoby się podzielić tymi
                uniesieniami ale nie ma czasu. Pisać za długo, w dodatku jak to opisać? Zdjęcia
                by były ok.,ale zbyt dużo pracochłonnych czynności do pokonania po drodzesmile
                Podczytuję Was niesystematycznie, wyrzucona trochę poza nawias częstszego
                kontaktu, gdzieś na skraju myśli ulotnej jednak pamiętam o Waszym istnieniu.
                Czy forum to nowy rodzaj interaktywnej literatury ?
                No i zajrzałam, a tu wpis Lab o perełkach i wciąż wywołujące we mnie uśmiech,
                szlachetne przekręcanie mojego niku z pisownią przez „c”wink)) Nie powiem, miło
                mi się zrobiło, że moja „przedświąteczna opowieść” zapadała komuś w pamięć… No
                i zwierzę etatowe, które dopadła zdrowa dla niego, a może średnio dla
                czytających wink, porcja filozofowania, zastanowiło się nad prostym faktem – ile
                jest takich razów (zam. wink)) kiedy komuś zapadła jego wypowiedź w pamięć? I
                szybkie skarcenie – a ile razy ja dałam wyraz takiej sytuacji w stosunku do
                czyjejś wypowiedzi? Zazwyczaj się tylko zamyślam...
                I wciąż zamyślona nad wpływem przemyśleń, jakie wywołują we mnie Wasze
                wypowiedzismile, pozdrawiam naprawdę serdecznie każdego z osobna i wszystkich
                razem wink A ponieważ wierzę w moc zbiorowej energii, proszę Was o trzymanie
                kciuków za mojego mżonka – bo choć to nic bardzo poważnego, nie jest to
                sytuacja nad którą tak znowu lekko można przejść bez martwienia się…
                Trzymajcie się więc proszę nieugięcie, bo gdzież indziej jak nie tu, zwierzę
                etatowe ma szansę na chwilę stać się znowu człowiekiem?wink))
                O.
                PS
                Bardzo proszę o niedopisywanie dywagacji w rodzaju "Czy zwierzę etatowe to
                świnia lub oślica?" lub "Czy jest na sali weterynarz?!" wink)))
                • fedorczyk4 Drogie Zwierze Etatowe 23.01.07, 22:56
                  Trzymaj się. Mężowi szybkiej rekonwalescencji życzę, a Tobie siły charakteru i
                  cierpliwości. Szefowi wszawicy.
                  • jutka1 Re: Drogie Zwierze Etatowe 23.01.07, 23:16
                    Coz, Fed napisala wszystko, co myslalam.
                    Trzymaj sie, i nie przejmuj sie ludzmi.
                    Szefowi jeza w d... zycze bardzo serdecznie. Tez takiego mialam kiedys.
                    smile
                    • jutka1 Re: Drogie Zwierze Etatowe 23.01.07, 23:18
                      Tzn. szefa takiego mialam, nie jeza w de.
                      smile)))))))
                      • joujou Re: Drogie Zwierze Etatowe 24.01.07, 22:32
                        Dobrze Cię Oktoberko rozumiem i myślami jestem z Tobą.
                        Nie dawaj się! Mężowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia,daj
                        znać jak On się czuje.
                • dado11 Re: Długaśne wyjaśnienie w temacie wątku;-))) 23.01.07, 23:13
                  Co tu dużo mówić... TRZYMAJ SIĘ OKTOBERKO! Ściskam za twoją połówkę kciuki i zdrowia życzę, a
                  szefowi ... no ja bym pewnie wywaliła kawę na ławę... i pewnie wyleciałabym z robotysad
                  Mocno pozdrawiam i daj znać czy wszystko w porządkusmile D.
                  • mammaja Re: Długaśne wyjaśnienie w temacie wątku;-))) 23.01.07, 23:15
                    Dolaczam do powyzszych - bede cie jakos tam po swojemu wspierac, troszeczke
                    pamietac w ciagu dnia i napisz jak bedzie po operacji, prosze!
                    • lablafox Re: Długaśne wyjaśnienie w temacie wątku;-))) 24.01.07, 13:21
                      OKtoberko - będe myslami z Wami .Trzymaj sie i wierz ,ze bedzie dobrze.
                • luiza-w-ogrodzie Re: Długaśne wyjaśnienie w temacie wątku;-))) 25.01.07, 00:12
                  Oktoberko, dolaczam sie do przesylanych w Twoja strone pozytywnie
                  wzmacniajacych fluidow. Wszystko sie wyprostuje, maz wyzdrowieje, przyjdzie
                  wiosna a szef dostanie zawalu i bedzie w szpitalu siedzial przez dwa miesiace,
                  wyczesujac przeslane przez Fed wszy z rzadkiej czuprynki. O.
                  Pozdrawiam jako zwierze etatowe (tez z wyboru i wlasnej woli).
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
                  • mammaja Ewelinko ???? 04.02.07, 19:10
                    Prosze o znak zycia, mam nadzieje ze wszystko ok u ciebie ?????
                    • ewelina10 Re: Ewelinko ???? 05.02.07, 10:29
                      Mammajko, jest ok smile

                      Pozdrawiam cieplutko.
                      • jutka1 Re: Ewelinko ???? 05.02.07, 10:45
                        Ciesze sie, ze sie odezwalas, tez sie zastanawialam. big_grin
                        • mammaja Re: Ewelinko ???? 05.02.07, 18:25
                          Mimo wszystko brakuje tu Ciebie...
                          • natkaa66 Re: Rodzinnie 05.02.07, 19:16
                            Fajnie ,że tak się o siebie troszczycie,milutko...smile
                            Gdyby w realu ludzie byli dla siebie tak życzliwi,żyłoby nam się weselej.
                          • ewelina10 Re: Ewelinko ???? 06.02.07, 12:09
                            Mnie też brakuje forum i wielu innych osób ... które kiedyś bywały a bywają
                            rzadko albo wcale i ... nie ulegały słodkim pokusom sad

                            ... dłużej chyba się tak nie da ? sad
                            • mammaja Re: Ewelinko ???? 06.02.07, 12:50
                              Tym bardziej skrobnij cos co jakis czas, dobrze?
                        • joujou Re: Oktoberko,Kitty??? 15.03.07, 15:06
                          Co u Was?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka