Dodaj do ulubionych

Dzisiejki zadumane

21.10.06, 11:40
No coz, zlota jesien mija szybko, przyjdzie czas zadumy. Mozna zadumac sie
pieknie nad przemijaniem. Odchodzimy, przychodzimy, leciutenko na paluszkach...
Obserwuj wątek
    • joujou Re: Dzisiejki zadumane 21.10.06, 13:05
      Wróciłam z pracy,siedzę sobie sama w domu,
      piję kolejną kawę i dumam:czym powinnam najpierw się
      zająć? Tak naprawdę czuję się zmęczona i kto wie
      czy zaraz też nie pójdę za krecikiem w świat,czyli na
      jakiś spacer,bo pogoda typowo spacerowa.
      Mammaju piękny widok masz za oknem smile
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
      • mammaja Re: Dzisiejki zadumane nr 196 21.10.06, 14:01
        No i nie wpisalam numeru przy dzisiejkach, ale gapa jestem!
        Joujou, mi tez sie podoba, pozdrawiam przy kolejnej kawie!
        • bodzio49 Re: Dzisiejki zadumane nr 196 21.10.06, 14:55
          Przychodzimy, odchodzimy ale wszystko co nas tu spotyka dobrego i mniej dobrego
          znajduje się pomiędzy. Myślę, ze najważniejsze jest żeby nie marnować tego
          czasu. Takie proste i tak niewielu to stosuje w praktyce.
    • jutka1 Re: Dzisiejki zadumane 21.10.06, 16:48
      Moja podroz do i z Karpacza byla pelna zadumania, choc takiego dobrego zadumania
      spowodowanego pieknem jesiennych lasow, ich kolorami w sloncu, krajobrazem.

      Wieczorem przychodzi kolezanka, musze cos ugotowac. Papryka faszerowana kasza
      gryczana, pieczarkami i miesem. Plus jakas prosta salata z winegretem.
      smile
      • mammaja Re: Dzisiejki zadumane 21.10.06, 16:59
        Szkoda,ze to tak daleko Jutko, wpadlabym pozmywac, moze cos zostanie? Uwielbiam
        papryke faszerowana smile
        • jutka1 Re: Dzisiejki zadumane 21.10.06, 17:25
          Mm, dla Ciebie zrobie osobno, znaczy nowe i nieuzywane wink))
          Nigdy nie wiadomo, kiedy Cie wiatry tutaj przywieja. big_grin
          • kasia573 Re: Dzisiejki zadumane 22.10.06, 00:49
            Można zadumać się przy sobocie i tak pięknej pogodzie. Miałam czas podziwiać
            piękno jesiennej przyrody. Na razie cudnie! Jesień w pełni! Jeszcze taka
            optymistyczna, jeszcze nie dająca myśleć o zimie!
    • jutka1 Re: Dzisiejki zadumane 22.10.06, 09:07
      Ladny jesienny dzien - zamglone slonce, zolte liscie na trawniku.
      Dzien pelen gosci: najpierw Mama z przyjaciolmi, ktorych przywiozlam z Karpacza,
      potem kolezanka na obiadokolacje. Zrobie zupe z zielonej soczewicy.

      Cos mnie dzisiaj niezbyt optymistyczny humor dopadl.
      Jakies rady, jak toto odpedzic won?

      Milej niedzieli smile
      • no_no Re: Dzisiejki zadumane 22.10.06, 09:40
        jutka1 napisała:

        > Cos mnie dzisiaj niezbyt optymistyczny humor dopadl.
        > Jakies rady, jak toto odpedzic won?

        Jedyne możliwe wyjście, to załatwić go śmiechem smile)

        no_no - inaczej tego nie widzę big_grin
        • jutka1 Re: Dzisiejki zadumane 22.10.06, 09:57
          Postaram sie toto zabic smiechem. big_grin
          Daj jakis kawal, albo cos? Bo samej z siebie mi nie do smiechu. smile
      • joujou Re: Dzisiejki zadumane 22.10.06, 10:02
        Dzień Dobry w niedzielny jeszcze wilgotny
        i pochmurny poranek.
        Jutko,u Ciebie ma być dzisiaj cieplutko i
        bardzo słonecznie ,dzień zapowiada się
        piękny więc i nastrój się powinien poprawić smile
        U mnie na razie leniwie,ale popołudnie powinno być
        przyjemne:przedstawienie "Szymoncesy żydowskie"-humor i
        piosenka żydowska,a przy okazji spotkanie ze znajomymi.
        Dobrej niedzieli!



        • jutka1 Re: Dzisiejki zadumane 22.10.06, 10:21
          Dzien dobry, Joujou smile
          Cieplo jest, fakt, ale slonce poszlo sobie w blizej nieokreslonym kierunku.
          Chmury, podzdzywa (zam. wink)
          Niedlugo zjawi sie pierwszy turnus gosci, na kawe, potem bede gotowac dla
          drugiego turnusu. smile
          A w ogole jestem siakos (zam.) zmeczona.
          Szkoda, ze nie pojde na to przedstawienie, moze by mi natroj poprawilo.
          Nic to, przejdzie.
          Ide moze jakies wiersze poczytam i mi sie lepiej zrobi.
          O.
          smile
    • joujou Re: Dzisiejki zadumane 22.10.06, 15:02
      Za oknem zrobiło się tak pięknie,że
      spaceru nie mogłam sobie odmówić:piękne,
      błękitne niebo,słonecznie i bardzo ciepło
      no i do tego te żółcie,czerwienie i brązy...

      img82.imageshack.us/img82/6906/pa220266uw7.jpg
      img215.imageshack.us/img215/5358/pa220270cq8.jpg

      W życiu piękne są tylko chwile...
      • verbena1 Re: Dzisiejki zadumane 22.10.06, 15:18
        Wlasnie wrocilam z krotkiego spacerku odurzona zapachami,kolorami i cieplym
        wiatrem.
        Siedzialam na lawce,patrzylam na wirujace jak platki sniegu liscie wpadajace do
        wody,na odbicie drzew i nieba w rzeczce i bylam szczesliwa.

        Naladowana pozytywna energia zaszalalam w ogrodzie,powyrywalam przekwitle
        rosliny,wsadzilam jeszcze cebulki narcyzow w ostatnie wolne miejsca (pewnie
        znow jedno na drugie)i teraz czytam wiesci z kraju i ze swiata.
        pozdrawiam...

        • mammaja Re: Dzisiejki zadumane 22.10.06, 17:39
          Pogode dostalismy dzisiaj iscie letnia - totez zaliczylam dwie przechadzki.
          Zbierajcie zdjecia na nastepny konkurs, napewno beda piekne. Jak milo poczuc
          szcz scie z patrzenia na przyrode! Trzeba rzeczywiscie napatrzec sie na zapas.
          nawet zwykly lasek zaskakuje kolorystyka. No i juz zmierzch nadchodzi...
          • dado11 Re: Dzisiejki zadumane 22.10.06, 19:22
            Rzeczywiście niedziela była przecudnej urodysmile pachnąca, słoneczna, bajecznie kolorowa, po południu
            było u nas aż 21 st!!! Przed śniadaniem poganiałam jak małolat, w samej nocnej koszulce po świeżo
            skoszonym trawniku. Zaliczyliśmy dłuuugi spacer z czworonogami, trochę grabienia liści, ognisko, a w
            nim pieczone ziemniaki. Na obiadek w/wymienione z sałatką i kieliszkiem wina. Do obiadu przygrywał
            nam dawno nie słuchany Buddy Guy (z najbardziej ulubionym "Mustang Sally...") No po prostu dzień jak
            z rajskich opowieścismile)) Teraz żywiczne drewno wesoło trzaska w kominku, panuje wokół miękka cisza.
            To taka cisza przed ... niewątpliwie pracowitym poniedziałkiem, który niektórzy zaczną już za chwilę...(
            Pozdrawiam, nieco niedzielnie rozmemłana, ale jest mi z tym wspanialesmile D.

            img57.imageshack.us/img57/1976/ogrodjesiennysn7.jpg
            img335.imageshack.us/img335/3807/pict0007os0.jpg
            img58.imageshack.us/img58/1209/liscieib4.jpg
            img124.imageshack.us/img124/6186/domwzlotejramceam7.jpg
            smile
          • skynews Re: Dzisiejki zadumane 22.10.06, 19:26

            Aktywny weekend w gorach - Karkonoski Park Narodowy zaprezentowal sie z jak
            najlepszej strony: przepiekna pogoda, kolory jesieni i zdobywanie szczytow
            zdominowaly wczorajszy i dzisiejszy dzien.
            Nocleg w schronisku Strzecha Akademicka - jakby czas tam sie zatrzymal,
            spartanskie warunki tez mialy swoj uroksmile
            Szczesliwy powrot do domu przypominal mission impossibile: korki, wypadki i
            pelno wariatow na drogach ale udalo sie. Zdarzylem na poczatek transmisji
            z toru Interlagos w São Paulo, ostatniego wyscigu F1 w tym roku smile))


            Enjoy it !
    • joujou Re: Dzisiejki zadumane 22.10.06, 21:49
      Przedstawienie było wspaniałe:humor i piosenka
      żydowska to jest to,co lubię.Poza tym bardzo kameralnie,
      choć coraz więcej ludzi spotyka się w klubie.
      Już mamy kolejne zaproszenia,tym razem na listopad.
      Jak widać, nawet gdy nastanie ponura jesień atrakcji nie
      zabraknie.Potem zaprosiłam do siebie na kawę moją serdeczną
      koleżankę,naplotkowałyśmy się do woli-tym bardziej,że chata
      wolna smile
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek, zaczely kwitnac jacarandy 23.10.06, 04:05
      Poniedzialek zaczal sie cicho i mam nadzieje ze caly tydzien taki bedzie, bo
      szefostwo wyjechalo! Nadrobie zaleglosci edukacyjne, przerobie kilka kursow.

      Tymczasem zaczely kwitnac jacarandy i flame trees, wysypaly sie truskawki,
      sloneczniki siegaja mi do pasa, biala koronka kwinie kolendra. W takich
      realiach nijak mi nie konweniuje szukanie zdjec jesiennych na konkurs. Ale jak
      mus, to mus :o)

      Pozdrawiam i wracam na Forum Polonia, podtrzymywac jubileuszowy watek.
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Poniedzialek, zaczely opadac liscie :-))) 23.10.06, 06:56
        Fajnie masz, Luizo. Dochodze do wniosku, ze przylece do Oz w listopadzie, nie w
        pazdzierniku, zeby sie na wysyp truskawek i slonecznikow zalapac. smile))

        U nas wieje, liscie opadaja jak szalone, nawet kicia nie odrywa oczu od okna i
        tego, co za oknem. Niedlugo wzejdzie slonce, wypije druga kawe, i zabiore sie za
        liste rzeczy do zrobienia przed wyjazdem. Poza tym mam troche pracy, nieduzo ale
        jednak - i nadzieje, ze zdaze. big_grin

        Milego poniedzialku smile
        • luiza-w-ogrodzie Bedziemy zrec truskawki prosto z krzaka 23.10.06, 07:17
          Alez Jutus, przyjezdzaj chocby zaraz, polozymy sie na grzadke i bedziemy zrec
          truskawki prosto z krzaka. Figi beda niestety dopiero w lutym.
          Jak przygotowania do wyjazdu do Pariza?

          Skoro mowa o podrozach, zapodalam szefostwu, ze chce pojechac do Europci na 5
          tygodni a nie cztery i szefostwo sie zgodzilo od reki. Qrde, trzeba bylo
          negocjowac dwa miesiace. Jak wszystko dobrze pojdzie i bogi beda przychylne,
          zladuje w Poznaniu kolo 24 marca.

          Pozdrawiam slonecznie i cieplo
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Bedziemy zrec truskawki prosto z krzaka 23.10.06, 08:24
            Zaraz nie moge, bo pojutrze lece do Paryza, a w grudniu do Waszyngtonu smile))
            Planujmy raczej Twoj przyjazd tutaj, a potem moj do Oz na poczatku listopada. smile))
        • joujou Re: Poniedzialek, zaczely opadac liscie :-))) 23.10.06, 14:23
          Dopiero teraz słońce nieśmiało zaczyna wyglądać zza
          chmur,od rana było pochmurno i chłodno.Oglądając
          wcześniejsze prognozy pogody naiwnie uwierzyłam,że
          dzisiejszy dzień będzie bardzo ciepły i słoneczny
          no i oczywiście marzłam w pracy.
          Miałam się dziś wybrać na jakąś wystawę ogrodniczą,ale
          niestety muszę ponownie wybrać się do pracy i pewnie
          wrócę póżnym wieczorem padająca na pysk.
          Luizo,znowu będziemy Ci zazdrościć lata i wszystkiego
          co się z nim wiąże smile
        • joujou Re: Poniedzialek, zaczely opadac liscie :-))) 23.10.06, 15:21
          Właśnie dzwonili po mnie i muszę już wracać
          do pracy sad Wam miłego popołudnia!
          • mammaja Re: Poniedzialek, zaczely opadac liscie :-))) 23.10.06, 17:01
            Poniedzialek zabiegany, niemniej pojechalam na godzinke na spacer z psami, co
            za piekna jesien! Jeszcze mnie mzonek na jakis wernisaz ciagnie, trza sie
            zebrac. Do wieczora!
            • fedorczyk4 Re: Poniedzialek, zaczely opadac liscie :-))) 23.10.06, 20:39
              To był niefajny dzień. Strasznie dużo roboty, ale efekty wymierne bardzo marne.
              Le Mąż w niezbyt dobrym nastroju, więc ciągle się czepiał, aż w końcu dalam
              nogę do Protoplastów pod pretekstem nakarmienia kociarni i już tu sobie zostanę
              w spokoju. Na jaki Mammajo wernisaż zostałaś zaciągnięta?
              • mammaja Re: Poniedzialek, zaczely opadac liscie :-))) 23.10.06, 21:30
                Na wernisaz Rajmunda Ziemskiego na Zapiecku. Ale udalo mi sie w ostatniej
                chwili wykrecic i mzonek sam pojechal, a ja oddalam sie liczeniu pieniedzy z
                grantu, ktore trzeba wydac i niczego nie przegapic smile I zostaniesz tam na noc?????
                • fedorczyk4 Re: Poniedzialek, zaczely opadac liscie :-))) 23.10.06, 22:25
                  No pewnie że tak. I będę tak czmychać do niedzielismile)
                • dado11 Re: Poniedzialek, zaczely opadac liscie :-))) 23.10.06, 22:26
                  Po kilku porannych godzinach w robocie, koło południa pojechaliśmy na Powązki. Było pięknie, cicho,
                  pusto i szalenie nostalgicznie. Niektóre groby omiecione, z płonącą lampką; sprzątacze cmentarni
                  miarowo machali miotłami, wychudzony czarny kot przemykał między grobami... Zza muru dobiegał
                  stłumiony gwar uliczny, a wewnątrz spokój, lekko przymglone światło, wrażenie, że nic się nie
                  zmienia... Bardzo lubię to miejsce, znajduję tam spokój, wytchnienie i przedziwne przekonanie, że
                  wszystko jest tak jak ma być...

                  img195.imageshack.us/img195/8814/powazki1gf2.jpg
                  img347.imageshack.us/img347/1568/powazki2sl4.jpg
                  img332.imageshack.us/img332/1723/duchla4.jpg
                  img330.imageshack.us/img330/6251/alejalv2.jpg
                  i tylko szkoda, że słoneczko się schowało za chmury...
                  Pozdr. D
                  • joujou Re: Poniedzialek, zaczely opadac liscie :-))) 23.10.06, 22:38
                    Dado dzięki serdeczne za te fotki smile
                    Ostatni raz byłam na Powązkach chyba jeszcze w
                    podstawówce,a przecież bywam w Warszawie u mojego
                    brata i już ostatnio miałam obiecany spacer,ale
                    nic z tego nie wyszło.Teraz mają zapowiedziane,że
                    nie odpuszczę i kilku innych miejsc też.
    • luiza-w-ogrodzie Pogodny wtorek 24.10.06, 00:45
      Zapowiada sie ladna pogoda:
      Sydney. Pogoda na wtorek: Przewaznie slonecznie. Lekki polnocno-zachodni wiatr,
      ktory zmieni sie w sredni polnocno-wschodni po poludniu. Temperatury:
      City: Max: 25 Parramatta: Max: 27
      Terrey Hills: Max: 24 Penrith: Max: 29
      Liverpool: Max: 28 Richmond: Max: 28

      Spodziewam sie okolo pol kilograma dojrzalych truskawek pachnacych sloncem po
      powrocie z pracy. Juz sobie wyobrazam, jak wyjde z samochodu, przejde trawnik
      zdzierajac z siebie biurowy kostium i padne pod drzewkiem pomaranczowym twarza
      prosto w grzadke, wpijajac sie zebami w soczysty owoc (mam taki jeden
      upatrzony, lezy na samym brzegu) :o)

      A poza tym mam dzis duzo pracy, jak zawsze we wtorek, do tego moj eksio sie
      ujawnil w sprawie przyjazdu cory do Europy, trzeba wiec zalatwic jej polski
      paszport, studencka karte znizkowa ISIC no i zaczac sie rozgladac za biletami.
      Koledzy z klasy maturalnej na wiesc o moim przyjezdzie przesuneli obchody
      rocznicy na kwiecien i odzywaja sie z dwoch kontynentow. Internet bedzie dzis u
      mnie rozgrzany do czerwonosci!

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Pogodny wtorek 24.10.06, 06:11
        Czarno wszędzie, cicho wszędzie. Jaka dziś pogoda będzie jeszcze nie wiem.
        Siadłam o roboty o mojej ulubionej porze. Cisza nikt nie gada mi nad uchem.
        Dzień będzie bardzo wypełniony. I tak jak wczoraj nie spodziewam sie po nim
        cudów, ale będzie lepszy. Tak zadecydowalam. Jeszcze tylko muszę wymyślić jak
        pogodzić obowiązki zawodowe o 18 w centum, z rehabilitacją Dziecinki o 17 w
        Międzylesiu. A i mojekoty juz nie mają co jeść, mamykoty też nie więc trzeba
        sie tym i innymi banałami zycia codziennego zająć.
      • jutka1 Re: Pogodny wtorek 24.10.06, 06:25
        Za oknem ciemno, wiec nie wiem czy u mnie wtorek jest pogodny - watpie. smile
        Ale wrocil dobry nastroj, i to jest najwazniejsze.

        Mam dzis sporo do zrobienia - poplacic rachunki, kupic pare drobiazgow
        prezentowych, odebrac ciuchy z pralni chemicznej, odwiedzic supermarket,
        zatankowac do pelna, do tego pranie i suszenie, i pakowanie. I musze wczesnie
        pojsc spac, bo pobudka o trzeciej.

        Program pobytu w Paryzu sie prawie skrystalizowal. Pomieszkiwac bede u kumpla w
        wielkim domu z ogrodem w samym sercu szesnastki, tak jak rok temu. Do tego
        kumpel ze swoja nowa narzeczona wyjezdzaja w piatek w cieple kraje, i od piatku
        bede miec dom dla siebie. Lacze internetowe tam jest, wiec pozwole sobie
        nadawac od czasu do czasu wiesci paryskie.
        Oprocz spotkan z przyjaciolmi i znajomymi krolika wink mam w planach ze dwie
        wystawy, 4-5 filmow, Virgin Megastore i Fnac, troche malych zakupow. I duzo,
        duzo chodzenia po miescie, i duzo, duzo zdjec. Postaram sie zdjecia wrzucac na
        biezaco.

        Milego dnia! smile
        • fedorczyk4 Re: Pogodny wtorek 24.10.06, 06:34
          Tylko spróbuj nie wklejać zdjęć i nie pisać na bieżąco! Zazdroszczę Ci
          niemożebnie i czekam niecierpliwie na foty. Wiesz takie do rozpoznania miejsca
          i nie tylko. Do wątku Gucia tańczy kankana.
          • jutka1 Re: Pogodny wtorek 24.10.06, 06:54
            fedorczyk4 napisała:

            > Tylko spróbuj nie wklejać zdjęć i nie pisać na bieżąco! Zazdroszczę Ci
            > niemożebnie i czekam niecierpliwie na foty. Wiesz takie do rozpoznania miejsca
            > i nie tylko. Do wątku Gucia tańczy kankana.
            ***********
            Obiecuje solennie, ze zdjecia wszelakie beda. Wlasnie laduje baterie do aparatu.
            Z tym kankanem to jednak troche przesada - nie mam odpowiedniego stroju! ;-D
            • oktoberka Re: Pogodny wtorek 24.10.06, 09:33
              I nawet dość ciepły,albo może powietrze jakieś spokojne i łagodne daje takie
              wrażenie.
              Bardzo dziwne wrażenie tak siedzieć w pracy, która w zasadzie nie jest już
              pracą. Rozglądam się dookoła i nie chce mi się nic robić: porządkować,
              niszczyć, wynosić, zdawać itp itd. Więc staram się nie tracić energii z
              nadzieją,że w końcu skumuluje się we mnie w stopniu umożliwiającym działaniesmile
              Wczoraj po południu stwierdziłam też, że nie umiem się odnależć w "zwykłym"
              rytmie - do tej pory okresy wysokiej adrenaliny przeplatały się z okresami
              niskiej adrenaliny i choć tęskniłam za unormowanym, spokojnym życiem zawodowym
              od-do z początków pracy, nie dane mi było do niego powrócić. Teraz zaś, choć
              nie jest to unormowanie, panuje spokój i w teorii powinnam zacząć odpoczywać.
              Okazuje się,że bez adrenaliny czuje się jak przekłuty balon, przyczepiony do
              czyjejś podeszwy i przeszurany tak przez wszystkie chodniki i ulice w mieściesmile)
              Wydaje mi się,że potrzebne byłoby mi wykorzystanie całego zaległego urlopu
              jednorazowo żeby naprawdę wrócić do "normalności", tymczasem pewno tak nie
              będzie...działam na zasadzie uzupełniania zużytej wcześniej baterii - trochę
              podładowania, wymagane minimum dla rozruchu, zużycie tej energii, znów
              podładowanie...
              Pozdrawiam więc was machając energooszczędnie co by dociągnąć na rezerwie do
              wieczorawink))
              O.
              PS
              Niektóre wasze teksty są mocno energetyzujące, więc czytam je dla zdrowiasmile))
              • lablafox Deszczowy wtorek 24.10.06, 10:38
                Wyekspediowałam Paule , juz 2 dzień do szkoły.
                Mamuska przyjeżdża po nią ,a my (czyt. mój mąż, bo ja rano jestem za sztywna na
                szybkie chodzenie)wsadzamy dziecko do autobusu.
                Popłaciłam dziś wszystkie rachunki i, popatrzyłam na konto i jakos oklapłam .
                Moze to ten deszcz , który zaczął padać o 7:00?
                Jutko - miłego pobytu w paryżu.Fedorczyk - Kocia Mamo i Ciotko pamietaj ze doba
                ma 24 godziny.
                Octoberko - cykane po kilka dni wakacje sa bez sensu.Weź resztkę urlopu i
                wyjedź gzieś.Widzisz jak mądra jestem - ja w tym roku miałam 3 dniowe wakacje
                na grzybobraniu i marzy mi się samotność we dwoje gdzieś z daleka od rodziny.
                • joujou Re: Deszczowy wtorek 24.10.06, 14:55
                  U mnie też prawie cały dzień siąpi deszczyk,ale
                  jest ciepło i ta pogoda nawet mi dziś pasuje,bo
                  chętnie zostanę w domu.
                  W pracy jestem sama z powodu urlopu kolegi i chyba
                  czuję się już zmęczona.
                  Jutko życzę Ci wspaniałego pobytu w Paryżu i też bardzo się
                  cieszę na te fotki.
                  Przyjemnego popołudnia Wam życzę.
                  • mammaja Re: Deszczowy wtorek 24.10.06, 17:25
                    Caly dzien w domu, ale bardzo wypelniony. W Warszawce bylo nawet slonecznie, i
                    tak wczesnie sie zmierzcha, a co dopiero bedzie po przesunieciu czasu!
                    Octoberko, adrenalina jest niezbedna do mobilizacji, ja tez jak mam termin na
                    gardle dokonuje cudow, a bez tego czsem trudno wziac sie do roboty! Ale tez
                    wypoczynek jest niezbedny - nie jestesmy ze stali ! Wieczorem wyskakuje do
                    przyjaciol na rozwiazywanie jolki, bardzo to mile spotkania.
                    • poor_kitty Re: Deszczowy wtorek 24.10.06, 18:32
                      Nawet nie deszczowy ten wtorek..
                      I nie ma co opowiadac, bo prawie juz minal.

                      I jak to jest, ze do tej miesciny przyjezdza na 5 dni przyjaciolka
                      z Londynu i koniecznie chce numer telefonu fryzjera mojego? wink))
                      1-szy listopada, to dla mnie dzien spotkan...

                      A Jutek, jak tam, na walizkach juz siedzisz?
                      • jutka1 Re: Deszczowy wtorek 24.10.06, 18:46
                        Na razie siedze na kupkach. Tzn. kupkach rzeczy czekajacych na otwarta walizke.
                        Zaraz sie tym zajme. Szast-prast i po krzyku smile))

                        Przyjaciolka mi wlasnie napisala: "Tys wiecej szczescia niz rozumu miala, zes
                        nie leciala dzisiaj. Wialo piekielnie, az Sekwana zaczela plynac
                        pod prad, do 130 km predkosc wiatru na wybrzezu!".
                        Oj.
                        • lablafox Re: Deszczowy wtorek 24.10.06, 20:03
                          Popadało ,a potem był przecudny prawie letni dzień.
                          Nazbierałam klonowych liści i zrobiłam z nich piękny bukiet , nie mogłam się
                          oprzeć.
                          Nadzwigałam się troszeczke i teraz mnie łupie.
                          Zawsze zapominam ,że nie wolno i zawsze mam nadzieję ,ze tym razem nie.
                          Cudny , mroczny zachód słońca.Za chwile ide oglądac Mjak Miłosc.jutko 130 km/h
                          to prawie huragan.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda z burza wiszaca w powietrzu 25.10.06, 00:58
      Zawialo z polnocy, zrobilo sie cieplo (ma byc 34 stopnie), po niebie klebia sie
      ciemne chmury, drzewa w lesie kolysza sie na wietrze. Ma byc burza a po
      poludniu ochlodzenie od wiatru z poludnia. Pogoda jest strasznie zmienna tego
      roku.

      Truskawki prawie dojrzaly, dzis bedzie obzarstwo. Trzeba pojsc do sklepu
      ogrodniczego po siatke przeciwko ptakom, bo w koncu ktores sie dowiedza o mojej
      truskawkowej grzadce.

      Ide dlaej poslizgac sie po watkach, dopilnowac rocznicowego watku na forum
      Polonia i zajrzec na forum Ogrody.

      Pozdrawiam cieplo i wiosennie
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Sroda z burza wiszaca w powietrzu 25.10.06, 06:41
        W Warszawie chyba nie będzie burzowo, ale jak na tę porę roku jest niebywale
        ciepło. Z za ciemnego okna mruga do mnie zalotnie Pałac Kultury i Nauki. Zaraz
        skończę część dzisiejszej roboty, odwiozę Dziecinkę do szkoły, wybiegam
        Krowisię (wczoraj le mąż powiedział do mnie w osłupiałym zachwycie - widziałem
        jak ona skacze-)odbędę dwie wizyty zawodowe, a potem też pojadę na Powązki
        posprzątać u dziadka ze strony mamy i babci ze strony taty. Przedwczoraj
        pisałam wypracowanie o warszawskich cmentarzach i dokumentując się na ten temat
        dowiedziałam że Powązki są o 14 lat starsze od cnemtarza Pere-Lachaise. Polak
        potrafismile)
        • luiza-w-ogrodzie Burza wisi i wisi i nic 25.10.06, 07:07
          Powietrze jest ciemne i geste, a burza nic. Wisi, skubana, nad glowa.

          Caly dzien sie obijalam, godzine temu wrocilam z jogi, potem rozwijalam sie na
          forum "Ogrod". Az dziwne ze majac takiego nicka i piszac na forumach od pieciu
          lat jeszcze tam nie zabladzilam, ale wydawalo mi sie ze moje australijskie
          doswiadczenie na nic nikomu sie nie przyda. Tymczasem okazalo sie ze pisuja tam
          Australijki oraz ogrodniczki z innych cieplych stref klimatycznych. Jak milo.
          Chyba chwile tam posiedze...

          Za pol godziny zmykam do domu, wiec sie na razie zegnam
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • mammaja Re: Burza wisi i wisi i nic 25.10.06, 12:11
            Deszcz, ponuro, jak szybko teraz liscie nas opuszczaja, z dnia na dzien coraz
            bardziej zolto i pusto na galeziach. Od rana zalatwianie trudnych psychicznie
            spraw, teraz powrot na kawe i przbiezka po forum. I tak nie napisze ile mam
            problemow, ale wierzcie mi, ze duzo.Juz przestaje wierzyc w powiedzenie "co cie
            nie zabije to cie wzmocni".
            • verbena1 Re: Burza wisi i wisi i nic 25.10.06, 13:24
              Mammajko,gdybym miala czarodziejska moc przeslalabym Tobie sile na przetrwanie.
              Rozumiem ,czasem tracimy nadzieje bo za duzo wali sie nam na glowe.
              Coz moge powiedziec - jestes silna ,przetrzymasz? Nie wiem czy to Cie pocieszy.
              Posylam cieply usmiechsmile))
              • natkaa66 Re: Burza wisi i wisi i nic 25.10.06, 14:31
                Mamajko wiedz,że nie jesteś sama z problemami w tym pokręconym świecie!!
                • skynews Re: Burza wisi i wisi i nic 25.10.06, 14:37

                  Lato wrocilo - dzisiaj jest wyjatkowo cieplo a jutro ma byc upalnie, 28°C smile))
                  Trzeba cos zaplanowac by wykorzystac w pelni te piekne dnismile))
            • luiza-w-ogrodzie Mammaju... 26.10.06, 01:08
              mammaja napisała:

              > Deszcz, ponuro, jak szybko teraz liscie nas opuszczaja, z dnia na dzien coraz
              > bardziej zolto i pusto na galeziach. Od rana zalatwianie trudnych psychicznie
              > spraw, teraz powrot na kawe i przbiezka po forum. I tak nie napisze ile mam
              > problemow, ale wierzcie mi, ze duzo.Juz przestaje wierzyc w powiedzenie "co
              cie nie zabije to cie wzmocni".

              Mammaju, czy nie masz na kogo zwalic przynajmniej niektorych z tych problemow?
              Czy musisz sama wszystko robic?

              Pomoc nie moge, ale posylam resztki relaksujacego nastroju pozostale z
              wczorajszej jogi, zapach truskawek, chlodna oceaniczna bryze pachnaca sola,
              niech Ciebie ukoja, przypomna ze swiat jest piekny i ze z kazdego dna droga
              prowadzic moze tylko w gore...

              Serdecznie pozdrawiam i sciskam
              Luiza-w-Ogrodzie
              ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • mammaja Re: Mammaju... 26.10.06, 01:13
                Luizo, zbyt skomplikowane - mam naprawde wspaniala pomoc i bardzo wielu rzeczy
                nie robie, ale niestety nie we wszystkim mozna sie wyreczyc smile W kazdym razie
                dziekuje, zapachnialy truskawki nocna pora, ocean troche zaszumial smile
                • luiza-w-ogrodzie Re: Mammaju... 26.10.06, 01:23
                  Spij, Mammaju, odpoczywaj, niech Twoje zycie powoli oczysci sie z trosk.
                  Pozdrawiam
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
    • joujou Re: Środa słoneczne popołudnie. 25.10.06, 15:30
      Nade mną nic grożnego nie wisi(chyba) jeno błękitne
      niebo.Dzionek chyba mogę zaliczyć do udanych.
      Mammaju trzymaj się i nie trać wiary,że kiedyś musi
      być lepiej.
      Ciekawe jak tam nasza Jutka,pewnie już spaceruje paryskimi
      uliczkami.
      • mammaja Re: Środa słoneczne popołudnie. 25.10.06, 21:28
        Dzieki za dobre slowa, niby nic a jednak sa potrzebne, wzmacniaja smile
        • zbyfauch Re: Środa słoneczne popołudnie. 25.10.06, 21:39
          mammaja napisała:
          > Dzieki za dobre slowa, niby nic a jednak sa potrzebne, wzmacniaja smile

          Jak tak to masz i ode mnie.
          Najbardziej dobre jakie sobie życzysz. smile
          • fedorczyk4 Re: Środa słoneczne popołudnie. 25.10.06, 22:27
            Mammajko dołączam się do koncertu dobrych słów. Nie mam takiego natłoku
            problemów jak Ty, ale czuję się dzisiaj sponiewierana przez niskie ciśnienie.
            Kiedyś w szpitalu dyżurny lekarz po zmierzeniu mi ciśnienia popatrzył na mnie z
            niedowierzaniem i spytał- Pani z tym żyje?. Całe szczęście zresztą że mam takie
            niskie ciśnienie, bo by mnie chyba krew nagła zalała jak przeczytałam wezwanie
            od fiskusa. Za cholerę nic nie rozumiem czego oni chcą. Dowiem się jutro i
            pewnie padnę trupem jak znam zycie.
            • zbyfauch Re: Środa słoneczne popołudnie. 25.10.06, 22:35
              fedorczyk4 napisała:
              > pewnie padnę trupem jak znam zycie.

              Nie padaj. Wystarczy, że znasz życie. smile
              • fedorczyk4 Re: Środa słoneczne popołudnie. 25.10.06, 22:39
                To jak ja sie jeszcze trzymam w pionie? A już wiem psia kość. Podpieram sie
                przeca śtucnymi kłamismile)Nie ma to jak wredny charakter, co ja bym bez niego
                zrobiła.
                • mammaja Re: Środa słoneczne popołudnie. 25.10.06, 22:45
                  Fedorczyk! "Umrzec - tego nie robi sie kotu!" - napisala Szymborska. A ty masz
                  nie jednego Pana Kota na opiece! Wiec nie padaj trupem, co tam pieniadze,
                  walniemy kielicha na pohybel fiskusom i innym skarbouszom!!!
                  • fedorczyk4 Mammajko, 25.10.06, 22:52
                    trąciłaś srebrną strunę w moim sercu. Na pohybel wrażym pindom i urzędom, na
                    pohybel temu co przeszkadza nam być zen!!!!
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek wstal chlodny i szary 26.10.06, 01:22
      Jak na te pore roku jest chlodniej niz byc powinno, co bardzo mnie cieszy.
      Spodziewana wczoraj burza rozmyla sie bez deszczu i blyskawic, niebo jest szare
      i wieje lekki wiatr. Cisnienie jest niskie, wiec snuje sie jak mucha, a mam
      troche roboty i odwlekanie jej na pozniej napawa mnie poczuciem winy.

      Polatam sobie na watkach - Wy pewnie juz spicie. Nic to - w weekend u nas
      zmiana czasu i u Was chyba tez, roznica w czasie wzrosnie do 10 godzin i zaczne
      nawiedzac forum o 22 czasu polskiego.
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Czwartek wstal chlodny i szary 26.10.06, 01:29
        W zasadzie to czwartek istotnie już nastał. Powiem wiecej, nastał od godziny i
        dwudziestu pięciu minut, ale nie chcę przyjmować tego do świadomosci.
        Musiałabym sie przyznać przed sobą i kotami że będę musiała wstać za 4 godziny.
        Wolę słodka nieświadomość.Ale chyba jednak powiem cichutkie....dobranoc
        • mammaja Re: Czwartek wstal chlodny i szary 26.10.06, 01:44
          Dobranoc Fed i koty, ja wprawdzie wstane o 9 tej, jak znam siebie, ale potem
          taki zasuw caly dzien, ze czas rzeczywiscie troszke pospac! Luizie milego dnia smile
          • fedorczyk4 Re: Czwartek wstal chlodny i szary 26.10.06, 01:48
            Luizie i Mammajce ciepluchów przy ciut zawyżonym ciśnionku. Sobie zresztą też
            bo kawę to juz powinnam chyba dożylnie przyjmować, Pa.
            • fedorczyk4 Czwartek mglisty jak wata 26.10.06, 08:09
              Uwielbiam mgłę, wszystko odrealnia. Pałacu Kultury nie widać wcale! Szkoda że
              nie może tak zostać na zaś. Nie czuję mięty do tej budowli, oj nie czuję.
              Dziecinka ma migrenę, ale to jest pierwsza od co najmniej pół roku, więc i tak
              nie jest źle. I ponieważ wszystko ma swoje, no prawie wszystko, strony więc
              spełniwszy kulinarne obowiązki wobec kotów mej Maci, chyba wykorzystam czas
              który normalnie spędzam w korku, na małą drzekę dodatkową. Życzę Wam bardzo
              dobrego dnia.
              • jutka1 Re: Czwartek mglisty jak wata 26.10.06, 11:41
                Slonce zza chmur, ma byc dzis 20C.
                Zaraz biegne na miasto.
                Parysko pozdrawiam, i milego dnia smile))
                • luiza-w-ogrodzie Zazdraszczam paryskiego czwartku 26.10.06, 11:44
                  Jutko, zazdraszczam paryskiego czwartku. Opisz nam conieco, jak znajdziesz czas
                  (ha ha ha).

                  Sciskam
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
                  • fedorczyk4 Re: Zazdraszczam paryskiego czwartku 26.10.06, 17:08
                    W Warszawie slonce chyli sie ku zachodowi. Lece przewietrzyc szalejaca
                    Krowisie, i po wytezonym wysilku intelektualnym ktorego wymaga robota,
                    przewietrze sobie mozgownice. Potem skocze do Auchan po krewetki, jesli jeszcze
                    beda i biale wino. A potem to juz tylko spokoj i wieczorny odpoczynek przy
                    muzycesmile)
                    • verbena1 Re: Zazdraszczam paryskiego czwartku 26.10.06, 18:05
                      Goracy wiatr z poludnia Europy w ostatnich dniach pazdziernika to mila
                      niespodzianka. Otworzylam drzwi do ogrodu i bylo jak w lipcu.
                      No,prawie jak w lipcusmile))
                      Zaraz wyruszam na wieczorek towarzyski. Beda same kobiety czyli dyskusja bez
                      tej meskiej zawzietosci i obstawaniu przy swoimsmile
                      Milego wieczoru)))
                      • zbyfauch Re: Zazdraszczam paryskiego czwartku 26.10.06, 19:10
                        verbena1 napisała:
                        > (...) bez tej meskiej zawzietosci i obstawaniu przy swoimsmile

                        Ha! (ewentualnie obracasz się wśród męskich kobiet i kobiecych mężczyzn)
                        Ale bardziej "ha!". tongue_out
                        • mammaja Re :Nie zazdraszczam paryskiego czwartku 26.10.06, 21:22
                          Warszawski byl piekny, chociaz wypelniony po brzegi. Dwa razy jazda "do miasta"
                          i mimo godziny wieczornej jeszcze gdzie niegdzie korki. Co sie wyrabia!
                          Ale pogoda - to jest to, jak w Paryzu! Jutko, poszalej w naszym imieniu smile
    • luiza-w-ogrodzie Piatek - znowu cieplo 27.10.06, 00:28
      Jeszcze szaro, jeszcze chmury, ale slonce juz zza nich wyglada a wiatr zaczal
      wiac od polnocy. Ma byc okolo 30 stopni. W weekend troche chlodniej, czyli
      idealna pogoda.

      Jakas niemrawa jestem, moze w weekend sie odbije od dna. Sobotni ranek zajety
      przez koncert szkolnej orkiestry, na ktory musze zawiezc instrument i jego
      corke, tfu, core z instrumentem a po poludniu moze basen i kino? Na niedziele
      jestesmy zaproszeni do znajomych na barbecue w porze lunchu, milo bedzie ich
      spotkac i poplotkowac bosmy sie dawno nie widzieli.

      Wracam do pracy i innych watkow, ktore trzeba obdyzurowac, zanim zadzwonia
      chlopaki z pomocy technicznej, od miesiaca bezskutecznie walczacy z moim
      programem emajlowym i odlacza mnie od klawiatury.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • joujou Re: Piatek - znowu cieplo 27.10.06, 17:07
        U nas też piękny i bardzo ciepły dzień,tylko
        wieje okrutnie.Liście lecą z drzew więc na
        chodnikach i trawnikach leżą piękne,barwne dywany.
        Niestety od rana tak mnie łeb bolał,że z pracy
        biegusiem gnałam do apteki po tabletki.
        Jutro mam wolną sobotę i zamierzam bardzo
        solidnie zająć się domem -rodzina i znajomi zapowiadają
        swój przyjazd,trza ich godnie przyjąć smile
        Przyjemnego wieczoru wszystkim życzę!
        • mammaja Re: Piatek - znowu cieplo 27.10.06, 22:08
          Popoludniu wpisalam sie na dzisiejkach. Teraz patrze - nie ma. Albo "sie nie
          wyslalo" albo dopisalam do innego watku. Skleroza?
          • zbyfauch Re: Piatek - znowu cieplo 27.10.06, 22:13
            mammaja napisała:
            > Popoludniu wpisalam sie na dzisiejkach. Teraz patrze - nie ma. Albo "sie nie
            > wyslalo" albo dopisalam do innego watku. Skleroza?

            Nauka radziecka zna takie przypadki.
        • jutka1 Re: Piatek - znowu cieplo 27.10.06, 23:19
          Dzien byl cieply i nawet czesciowo sloneczny.
          Po lunchu i ksiegarni poszlam do mojej ukochanej knajpy, zajelam "moj" stolik w
          sloncu, i popijajac leniwie panaché (pol na pol piwo i sprite) i kawe opalalam
          sie i gapilam na ludzi. Bede musiala chyba zrobic zapisy spostrzezen
          wszelakich, bo jest ich multum, nie mam czasu podczas dnia (na zdjecia tez
          niewiele sad ), i trudno mi czasem dopchac sie do komputera.

          Fajny dzien byl.
          Jutro tez sie szykuje fajny... Targ Poncelet, Fnac, lunch z kumpelka, kino,
          FIAC, kolacja u psiapsiolki na Montparnasse.

          Pozdrawiam smile
    • zbyfauch Re: Dzisiejki zadumane 27.10.06, 07:48
      Dzisiaj ciemnym świtem nieprzyzwoicie ciepło jak na tę datę, chyba z 18°C.
      • jutka1 Re: Dzisiejki zadumane 27.10.06, 11:35
        W Paryzu tez cieplo, lekkie chmury, koloryt perlisto-szary, typowy. smile

        Lunch u japonczyka, kolacja nie wiem gdzie, sie zobaczy.

        Milego dnia! smile
    • joujou Re: Dzisiejki zadumane 27.10.06, 22:43
      Jak to w piątkowy wieczór bywa,zaliczyłam basen, saunę
      i czuję się jak nowo narodzona smile
    • joujou Re: Dzisiejki zadumane -Sobota 28.10.06, 07:54
      Forum śpi jeszcze i słusznie,bo kiedyś wyspać się
      trzeba.Ja śpię szybko wink więc już od dawna buszuję,
      piję poranną kawę i układam plan dnia.
      Dziś przede wszystkim muszę pojechać na cmentarz,uporządkować
      nagrobek rodziców no i spawy domowe-dużo tego.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • joujou Re: Dzisiejki zadumane -Sobota 28.10.06, 14:40
        Dado nie zazdroszczę Ci tej grupy wycieczkowej,
        dobrze,że Fed Ci pomoże.
        Ja już wiem,że będę miała mniej gości,niż było
        planowane,bo moja siostra ze Śląska nie przyjedzie.
        No dobra,koniec przerwy i do ro...

        Kitty-trochę się uspokoiłam,a nawet Cię podziwiam big_grin
    • joujou Re: Dzisiejki zadumane 28.10.06, 09:06
      Przed chwilą usłyszałam jakiś dziwny syyyykkk
      -zupełnie zapomniałam,że wstawiłam coś na gaz.
      Zdążyłam w samą porę(no prawie zdążyłam),jeszcze się
      nie spaliło,tylko trochę przyrumieniło.
      Nooo można się zapomnieć na tym forum wink

      Teraz spadam,trzeba się w końcu za coś zabrać.
      Dodam tylko,że za oknem już świeci piękne słońce smile
      • poor_kitty Re: Dzisiejki zadumane 28.10.06, 10:31
        Slonce swieci, groby uporzadkowane...
        Juo, dziewcze optymistyczne, na biezni nie polegne,
        bo tu nie ma biezni, tylko sciezka ... Nie jest latwo
        codziennie z wczesnoporannego rozmamalania wyskoczyc
        na te sciezke, ale kilka razy mi to juz sie udalo...
        Bardzo jest to energetyzujace.

        Porzadkuje dom przed przyjazdem gosci. Robie zakupy,
        jezdze na mopie, piore dywany i wykladziny. No, w koncu
        wczoraj pomyslalam sobie, ze jakas firme sprzatajaca moglabym
        zalozycwink Co jest, ze wlasnie w tych najprostszych czynnosciach
        gotujac i sprzatajac czuje sie najbardziej na swoim miejscu..
        a moja egzystencja ma wowczas calkowite uzasadnienie..??
        wink)
        Pozdrawiam Wszystkich porzez szum odkurzacza, pralki,
        Kitty- znajoma gospocha
        • dado11 Re: Dzisiejki zadumane 28.10.06, 10:41
          Cześć Jou, cześć Kitty, witajciesmile
          dziś od świtu siedzę w robocie i mam nadzieję skończyć niebawem, będę więc miała prawie całą sobotę
          i niedzielę na porządki w ogrodzie i zagrodziesmile We środę, u nas, rodzinny spęd, ok. 30 osób i od
          poniedziałku muszę troszki pogotować, to spora wycieczka i żywienie zbiorowe... Fed ma mnie
          wspomóc, więc wespół zespół damy radę. Za oknem piękna, złota jesień, cudne kolory, słońce i ciepło
          13 st. Już mnie ciągnie na dwórsmile Pozdrawiam i życzę miłego weekendu, D.
    • joujou Re: Dzisiejki zadumane 28.10.06, 14:31
      Byłam na cmentarzu i po tym,co tam zastałam
      ręce mi opadły.W okolicy trwa budowa autostrady.W
      związku z tym ruch dużych ciężkich samochodów jest
      tak nasilony,że trudno przez szosę przejść.Wiem,że
      nic się na to nie poradzi,ale poboczne drogi już niemal
      całkiem rozjeżdżone i teraz wysypali to jakimś tłuczniem
      w czerwonawym kolorze.Na cmentarzu wszystko jest pokryte tak
      grubą warstwą pyłu,że nie widać nawet koloru kwiatów,czy liści
      na drzewach-nie wspominając już o pomnikach.Namyłam się,naporządkowałam,
      ale to głupiego robota,bo za chwilę będzie podobnie.
      Będę musiała jeszcze we wtorek po południu tam jechać,jak już
      te ciężarówy przestaną jeżdzić.
      • verbena1 Re: Dzisiejki zadumane 28.10.06, 14:57
        W Holandii nie obchodzi sie dnia zmarlych,poza tym nie mamy tu zadnego grobu.
        Rodzice meza zkremowani,prochy rozrzucone,nie ma sladu ze kiedys istnieli.
        Coraz mniej tradycji, zimna kalkulacja i porzadek. Smutne to.
        • mammaja Re: Dzisiejki zadumane 28.10.06, 18:06
          Moj wczorajszy zaginiony post byl o probach wysprzatania domu, Krasnoludka
          jeszcze ma noge w gipsie, narobilam sie jak glupia, jeszcze zrobilam gar papryki
          faszerowanej, a katar i zaziebienie oslabia mnie calkowicie. Dzisiaj nie bylam w
          stanie pojechac na impreze na ktorj mi zalezalo. Taki pech. Mam nadzieje ze
          jutro sie zwloke na druga czesc. To napisze. Teraz własnie wychodzilam na
          chwilkę. Chłod wieczorny, przenikliwy, jesienny. Zlociste drzewa w swietle
          latarn przy jeszcze granatowym niebie - super. Szkoda, ze nie umiem tego
          sfotografowac!
          Wprawdzie jutro spimy godzine dluzej, ale juz o 16 tej bedzie ciemno, czegpo
          nie cierpię!
          • lablafox Re: Dzisiejki zadumane 28.10.06, 18:21
            Mammajko oszczedzaj się i kuruj się, jeśli tylko mozesz.
            Dziś wg prognoz miało padac.
            Nie padało , cudne słonce i przecudny świat wokół nas.
            Dziś imieniny mojego męża - pierwszy raz nie wyprawiane - mąż stwierdził ,że
            jakos nie ma nastroju, ani na radość ,ani na udawanie ,że mu wesoło ,więc
            odwołalismy imprezę.
            Mimo to co niektórzy się pojawili.
            Mieliśmy odwiedzić Kasię w nowym szpitalu - w związku z tym mamuska miała
            przyjśc po Paulę o 12 - nie przyszła WO pojawił się o 15 , więc już było po
            ptokach.
            Mąż namawia mnie na 2 dniowy wypad o Kołobrzegu 3 i 4 listopada ,zeby trochę
            sie odreagowac i uwolnic od narzucanych nam obowiazkow , ja się trochę
            łamię ,bo mam wyrzuty ,że za tę kase mogłabym przeznaczyć na dziewczynki,ale
            mąż mówi ,ze coś nam się z życia należy .
            Kurcze i chciałabym i głupio mi .
            • mammaja Re: Dzisiejki zadumane 28.10.06, 22:32
              Lx, jedz koniecznie, naladuj troche akumulatorki, dosc juz sie nastaralas i
              jeszcze wiele zapewne przed toba, wiec nie łam sie, słuchaj meza smile)))))
    • joujou Re: Dzisiejki zadumane 28.10.06, 22:38
      Mammaja dobrze prawi,Lx musicie trochę odpocząć i
      nabrać sił.
      • kasia573 Re: Dzisiejki zadumane 29.10.06, 00:10
        Lab, niech Ci nie będzie głupio, bo Twoje siły, witalność i pogoda (choćby
        udawana przed dzieckiem) będzie Ci bardzo potrzebna. Szaruga jesienna zima
        przed Wami. Wtedy trudniej znosi się przeciwności losu. Żaden Twój egoizm,
        jeśli pojedziesz - wręcz przeciwnie! Twój odpoczynek zaprocentuje, uwierz!
    • jutka1 Re: Dzisiejki zadumane 29.10.06, 08:24
      Dzdzy, ale cieplo. Dobrze, ze mam parasol.
      Milej niedzieli, odpoczywajcie! smile
      • joujou Re: Dzisiejki zadumane-Niedziela 29.10.06, 08:47
        Witaj Jutko! Dzień dobry wszystkim smile
        Za oknem smutny,jesienny obrazek:pochmurno,deszczowo,część
        drzew już prawie ogołocona z liści.
        Nastrój jednak całkiem dobry.
        Przyjemnej niedzieli.
        • lablafox Niedziela grafitowo-ulewna 29.10.06, 10:08
          Po niebie przewalaja się grafitowe chmury ,a z nich leca strugi deszczu .
          Ciemno wręcz.Wiatr te chmurzyska przepędza na wschod i przypędza nowe , w
          szalonym tempie.
          W domu ciepło - włączyłam ogrzewanie.
          Raz po raz spoglądam przez okno i mimo wszystko , na tym tle szarografitowym,
          przepięknie wyglądają płonące jesiennie drzewa.
          Miłej niedzieli Wszystkim .
          Jest to dzień do zaszywania się z książką i ciepłą herbatką ,ale "babciu,
          babciu, babciu", niecierpliwe, niestety nie pozwala na to .
          Pracuję nad cierpliwościa dziecka i nauczeniem jej ,że można chwilkę
          poczekać ,że gdy rozmawaiam przez telefon, to ona nie podsłuchuje i nie ma
          natychmiastowych potrzeb, ze gdy dorośli rozmawiają to...kurcze chyba jakis
          lamus jestem.
          Nocka przerywana bo dziecku koszmary sie śniły.
          • mammaja Re: Niedziela grafitowo-ulewna 29.10.06, 17:13
            No, myslalam juz ze pewno setka mi uciekla, a tu jeszcze, jeszcze.
            Dzien po zmianie czasu jakis dluzszy, rano pojechalam na obchody 50 lacia KIK u
            i swiecenie nowej siedziby, czasem trzeba stare przyjaznie podtrzymac. Deszczyk
            zamienil moja klafiure w smetne straki. Jeszcze jedno spotkanie o 18 tej i juz
            nic, nareszcie spokoj, tylko trzeba bedzie nastepny tydzien zaplanowac i tak w
            kolko!
            • dado11 Re: Niedziela grafitowo-ulewna 29.10.06, 19:02
              Witamsmile jak tam Mammaju zdrówko??? Troszkę się pokuruj, zamast latać, zima za pasem i trzeba na siebie
              dmuchać i chuchać... Ja dziś leniwie przewalałam się z kąta w kąt, pogoda taka rozlazła, że nic się nie
              chce... Ale miło tak czasem się polenićsmile Jutro od rana zapieprz, więc trochę nieróbstwa dobrze mi zrobiło.
              Pozdrawiam serdecznie D.
              • mammaja Re: Niedziela grafitowo-ulewna 29.10.06, 21:09
                Dado, dzisiaj duzo lepiej z zaziebieniem, a polenic sie to jest wspaniale
                zajecie - zwlaszcza przed pracowity tygodniemsmile) Macham lapka z pozdrowieniami.
                • joujou Re: Niedziela grafitowo-ulewna 29.10.06, 21:58
                  A ja od wczoraj pomiędzy przygotowaniami,
                  biegam ze spotkania na spotkanie i do
                  tego telefon po telefonie,bo ludziska zjeżdżają
                  się w rodzinne strony i każdy chce się spotkać.
                  Miłe to,a z drugiej strony zastanawiam się nad tym,
                  co w nas pozostało z tamtych lat?
                  • mammaja Re: Niedziela grafitowo-ulewna 29.10.06, 22:14
                    Mysle Jou-jou, ze to jest swietny temat na osobny watek - co w nas pozostalo ?
                    No wlasnie....
                    • joujou Re: Niedziela grafitowo-ulewna 29.10.06, 22:15
                      Ok smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka