Dodaj do ulubionych

Seks, prostytucja i moralnosc..

20.11.06, 18:05
Jak to jest z ta "moralnoscia" i "przechwalaniem sie" ?
Jak napisalem, ze mialem seks z kilkaset kobietami to sie od razu pojawily
glosy oburzenia i drwin..
Jak to jest wlasciwie ?
Przyjrzyjmy sie temu z innego punktu widzenia...
Jestesmy tu po 40-ce. W przypadku osob zonatych/zameznych mozna by przyjac
srednia wieku 25 lat w momencie zawierania malzenstwa.. tzn. ta osoba po 40-
ce jest srednio 15 lat w zwiazku malzenskim..
15 lat to 780 tygodni.. Zakladajac, ze sie wspolzyje srednio raz w tygodniu
to wychodzi w naszym wieku przynajmniej 780-800 stosunkow. Oczywiscie, jest
ich prawdopodobnie wiecej, bo w pierwszych latach zwiazku intensywnosc seku
jest wiekstsza, poza tym nie liczymy tego, co ktos przezyl przed slubem.
Biorac to pod uwage to moznaby zaryzykowac twierdzenie, ze statystycznie
biorac to kazdy z nas mial srednio okolo 1000 aktow plciowych za soba.
No dobrze.. dlaczego wiec mialoby byc cos zlego w kilkuset aktach seksualnych
z roznymi partnerami jezeli sie samemu nie jest w zwiazku i nie oszukuje
drugiej osoby..
Skad to moralne oburzanie i wytykanie palcami ? Czyzby te osoby byly tak
ograniczone intelektualnie, ze nie biora pod uwage iz istnieja spoleczenstwa
gdzie do nawiazania kontaktu z druga plcia wystarczy zwykly usmiech i taki
kontakt konczy sie w lozku przynajmniej przy 3 spotkaniu? Ze istnieja
spoleczenstwa, w ktorych platny seks jest ogolnie i powszechnie dostepny
chociaz nie ma tam burdeli..?
Cou jest wiec zlego i moralnie "obrzydliwego" w takim trybie zycia?
Odpowiedzcie mi moje panie..
pozdrawiam

dziecko
Obserwuj wątek
    • lablafox Re: Seks, prostytucja i moralnosc.. 20.11.06, 18:13
      Nic - odpowiada Kobieta Głupia.
      • bystra2000 Re: Seks, prostytucja i moralnosc.. 20.11.06, 18:20
        Ja Cię nie potępiam.Dawały to brałeś.
        Tylko dlaczego chcesz abyśmy oceniali Twoje wybryki?
        • fedorczyk4 Re: Seks, prostytucja i moralnosc.. 20.11.06, 19:41
          Nic - dodaje Manipulantka.

          To z iloma paniami odbywałeś stosunki płciowe nie wzbudza tu niczyjego
          oburzenia, osobiście przyznam że jest mi to kompletnie obojętne. Protesty
          wywołało twierdzenie że w krajach azjatyckich nie ma prostytucji z przymusu,
          • fedorczyk4 Seks, prostytucja i moralnosc..Sky, ostrożnie. nt 20.11.06, 19:44

          • pijane_dziecko_we_mgle Re: Seks, prostytucja i moralnosc.. 20.11.06, 20:05
            fedorczyk4 napisała:

            > Nic - dodaje Manipulantka.
            >
            > To z iloma paniami odbywałeś stosunki płciowe nie wzbudza tu niczyjego
            > oburzenia, osobiście przyznam że jest mi to kompletnie obojętne. Protesty
            > wywołało twierdzenie że w krajach azjatyckich nie ma prostytucji z przymusu,
            *********************************
            to juz lepiej.. juz sama sie przyznajesz ze jestes manipulantka..
            co zreszto latwo udowodnic czytajac co napisalem tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=52411045&a=52469564
            no chyba ze sie ma naprawde duzo zlej woli i woli "prawde fedorczyk"

            dziecko
            • fedorczyk4 Oj Dziecko, Dziecko.... 20.11.06, 20:17
              Cosik Ci sie chyba z linkami po.... jako i temu zajaczkowi. Nie przejmuj sie,
              pole wolne ja odpadam z dyskusji. Ping pong slowny z trzecim swiatem
              intelektualnym nigdy nie byl moim ulubionym sportem. Nudne to jest niestety,
              merytoryczna dyskusja nie istnieje. Humoru zero.
    • en.ej Re: Seks, prostytucja i moralnosc.. 20.11.06, 18:18
      Nic - odpowiada osoba ograniczona intelektualnie
    • skynews Ptaszek - to jest trolowanie i nic wiecej ! 20.11.06, 18:21

      Nie zaczynaj nowego wątku jeżeli nie odpowiedziałeś jeszcze w poprzednim na
      podobny tamat:

      "To mówisz ze Azjatki pasują ci najbardziej i to setkami - a np. Szwedki to co -
      za duże dziewczyny są i pewnie tez za drogie, czy jak ?
      Koliberek to taki mały ale za to ruchliwy ptaszek jest...ale cytuje: "kompleksu
      małego penisa nie masz"...tak, wszystko to znakomicie razem pasujesmile))

      Coś też śmiałeś o "ograniczonej inteligencji" wspomnieć...słuchaj koleś to
      byłaby absolutna rewelacja ale nie tutaj - wyjątkowy debet intelektualny
      prezentujesz."

      Wiec proszę bardzo:........

      Co do zarzucana kłamstwa i zamieszczania linków jak również używanie kilku
      lub co najmniej kilkunastu nickow jest typowa metoda działania absolwentów P2.



      • pijane_dziecko_we_mgle Re: Ptaszek - to jest trolowanie i nic wiecej ! 20.11.06, 19:55
        Sky,
        znasz ta bajke o zajaczku ?

        wychodzi zajaczek rankiem z norki, staje na tylnych lapkach i bijac sie w watla
        piers wola: jestem krolem puszczy, jestem krolem puszczy, jestem krolem
        puszczy..
        nagle czuje cos ciezkiego na swoim barku, odwraca sie stroznie i widzi lwa
        patrzacego sie na niego zaciekawionym i rozbawionym wzrokiem.
        Zajaczek nie tracac rezonu wali sie znowu w watla piers i wola: oj cholera, cos
        mi sie z rana popi******lo..

        Daj sobie spokoj moj ty zajaczku, daj sobie spokoj..
        dziecko

        PS. jak to bylo z tym spinakerem ?
        Czy tobie tez sie cos z rana po****** lo ?
        • fedorczyk4 Dziecko, 20.11.06, 20:03
          Zeby bylo jasne, nie przed Toba, ostrzegam Skaja, a przed netykieta. Wasze
          starcie chetnie sobie poogladam, bo jakos dziwnie podobny macie do mnie
          stosunek, ze sie tak ciut niezrecznie wyraze.
          • pijane_dziecko_we_mgle Re: Dziecko, 20.11.06, 20:06
            no prosze.. musialac rozwiesc moje nadzieje.. jak ja teraz bede spokojnie spal ?

            dziecko
        • skynews Re: Ptaszek - to jest trolowanie i nic wiecej ! 20.11.06, 20:48

          Ptaszek,
          spokojnie nie panikuj - mam chwilowo coś ważniejszego ale nie zapomniałem.
          Ze spinakerem tez wyjaśnimy.

          Tymczasem możesz odpowiedzieć jednak na moje pytania z poprzedniego watku - jak
          już chcesz bajki opowiadać to może lepiej o ptaszkachsmile))

          Enjoy your stay !
          • pijane_dziecko_we_mgle Sky - jestes upierdliwy jak kobieta 21.11.06, 11:31
            skynews napisał:

            >
            > Ptaszek,
            > spokojnie nie panikuj - mam chwilowo coś ważniejszego ale nie zapomniałem.
            > Ze spinakerem tez wyjaśnimy.
            >
            > Tymczasem możesz odpowiedzieć jednak na moje pytania z poprzedniego watku -
            jak już chcesz bajki opowiadać to może lepiej o ptaszkachsmile))
            >
            > Enjoy your stay !
            *********************************
            krotko i wezlowato..
            masz racje, wole zdecydowanie azjatki, europejki z reguly przyprawiaja mnie o
            mdlosci.. (najmniej jeszcze hiszpanki i wloszki) a juz szczegolnie wlasnie
            szwedki, holenderki czy niemki..
            To nie sa juz kobiety (oczywiscie sa nimi w sensie biologicznym), to po prostu
            monstra... ale to jut ew. temat na osobny watek..
            Widzisz, ja naprawde uwielbiam sex i uwazam ze jest on mi potrzebny do zycia,
            ale jak mam do wyboru TYLKO euroejki to najczesciej daje sobie spokoj..
            najczesciej, bo czasami zdarzaja sie o dziwo kobiety ktore zachowuja sie jak
            kobiety tzn. pozwalaja sie zdobywac..
            to by bylo na tyle
            dziecko
            PS. popatrz sobie jaki typ kobiety jest wlasnie modny i propagowany w TV ("Sex
            in the city" czy tez "Desperate housewifes"
            • skynews Re: Sky - jestes upierdliwy jak kobieta 22.11.06, 10:26


              Próbowałem ale nie jestem w stanie w ogóle zrozumieć tego co napisałeś.

              Jasne,
              Szwedka za duża i za bardzo wyemancypowana, pewna siebie, wiedzaca dokladnie
              czego chce.
              Pewnie tez za droga i nie chce "bez gumki" - nie można przy takiej w pełni czuć
              się panem życia i śmierci.
              Lepsze są np. Thaigirl = Sexgirl - drobne w budowie, wyglądają jak dzieci i tak
              naprawdę nikt nie wie czy są pełnoletnie pomijając to ze "wiek emerytalny" tych
              dziewcząt leży znacznie poniżej "wieku emerytalnego" europejskich prostytutek.

              Ptaszek,
              koncentrowanie się tylko na jednym typie kobiet graniczy z fetyszyzmem.

              Każdy uwielbia sex, nie znam nikogo kto ma inaczej.
              Jest wyjątkowo przyjemną częścią życia, należy do życia - nic odkrywczego
              wiec nie dostrzegam w tym co napisałeś.

              Ptaszek,
              co ty właściwie wypisujesz:
              "kobiety ktore zachowuja sie jak kobiety tzn. pozwalaja sie zdobywac" a
              jednoczesnie kupujesz kobiety jak...ołówek ???
              Od kiedy kupowanie jest porównywalne ze zdobywaniem w tym przypadku ?

              Nie jestem w stanie sobie w ogole wyobrazic zebym kupowal sex - za płytkie,
              zbyt powierzchowne dla mnie - może dlatego ze to właśnie ja lubię być zdobywany
              i jest dla mnie znacznie bardziej fascynujące gdy kobieta patrzy czule i
              namiętnie na mnie a nie na mój portfel.


              Enjoy it !
              • pijane_dziecko_we_mgle Re: Sky - jestes upierdliwy jak kobieta - X2 22.11.06, 12:43
                skynews napisał:
                > Próbowałem ale nie jestem w stanie w ogóle zrozumieć tego co napisałeś.
                > Jasne, Szwedka za duża i za bardzo wyemancypowana, pewna siebie, wiedzaca
                dokladnie czego chce.
                > Pewnie tez za droga i nie chce "bez gumki" - nie można przy takiej w pełni
                czuć się panem życia i śmierci.
                > Lepsze są np. Thaigirl = Sexgirl - drobne w budowie, wyglądają jak dzieci i
                tak naprawdę nikt nie wie czy są pełnoletnie pomijając to ze "wiek emerytalny"
                tych dziewcząt leży znacznie poniżej "wieku emerytalnego" europejskich
                prostytutek.
                ****************************
                Rzeczywiscie nic nie zrozumiales jak sam przyznajesz, ale to nie jest
                problemem..nie dosc tego.. twoje uwagi o "byciu panem zycia i smierci" pokazuja
                w calej krasie jaki ty naprawde jestes.. moherowy berecik ?
                To sie albo czuje albo nie.. nauczyc sie tego nie da.. i jeszcze jedno, aby to
                zrozumiec trzeba byc mezczyzna.. dlatego tez niektore kobiety tego nigdy nie
                zrozumieja..
                ****************************************
                >
                > Ptaszek,
                > koncentrowanie się tylko na jednym typie kobiet graniczy z fetyszyzmem.
                **********************
                A nawet gdyby tak bylo to co jest w tym zlego i co najwazniejsze: CO CIDO TEGO ?
                **********************************
                > Każdy uwielbia sex, nie znam nikogo kto ma inaczej.
                > Jest wyjątkowo przyjemną częścią życia, należy do życia - nic odkrywczego
                > wiec nie dostrzegam w tym co napisałeś.
                **************************
                Ja znam cale mnostwo kobiet (szczegolnie "ameryko- europejskich") dla ktorych
                seks jest czym brudnym i odrazajacym, w najlepszym przypadku "obowiazkiem" ale
                zawsze "beeee"
                Jak widac, mamy po prostu inny zasowb doswiadczen zyciowych i tyle..
                **********************************
                > Ptaszek,
                > co ty właściwie wypisujesz:
                > "kobiety ktore zachowuja sie jak kobiety tzn. pozwalaja sie zdobywac" a
                > jednoczesnie kupujesz kobiety jak...ołówek ???
                > Od kiedy kupowanie jest porównywalne ze zdobywaniem w tym przypadku ?
                *****************************
                juz napisalem ze sa ludzie ktorzy wiedza co mowia i tacy co mowia co wiedza..
                Jestes po prostu glab.. nawet gdybys sam nigdy nie byl w azji to potrafilbys
                znalezc odpowiednie intormacje w necie - w azji seks platny nie ma nic
                wspolnego z seksualnym "przemyslem" typu eropejskiegp jaki mozna zaobserwowac w
                tutejszych miastach (burdele) W Azji NIE MA BURDELI dostepnych dla "bialych" -
                oczywiscie ze one istnieja, ale nigdy i pod zadnym pozorem nie uda sie ci tam
                dostac.. sa tylko i wylacznie dla miejscowych.. Kazde inne seksualne transakcje
                odbywaja sie w azji "na wolnym rynku" - tzn. kobieta WYBIERA sobie mezczyzne z
                ktorym chce spedzic jej czas - oczywiscie on za to placi.. w koncu one z tego
                zyja i to niezle.. Kazdy ktory twierdzi cos innego jest po prostu klamca ktory
                ma swije wlasne cele (emancypantki, rozne organizacje zbierajace pieniadze
                na "biedne dziewczyny" itp) Tak i nie inaczej nalezy to rozumiec i zapewniam
                cie ze jeszeli traktujesz panienke z baru jak lady, jestes szarmancki i
                potrafisz ja zabawic to 99 % z nich pojdzie z toba zamiast z jakims ponurym
                japonczykiem ktory zaplaci 5 razy wiecej..
                *******************************************

                > Nie jestem w stanie sobie w ogole wyobrazic zebym kupowal sex - za płytkie,
                > zbyt powierzchowne dla mnie - może dlatego ze to właśnie ja lubię być
                zdobywany i jest dla mnie znacznie bardziej fascynujące gdy kobieta patrzy
                czule i namiętnie na mnie a nie na mój portfel.
                ***************************

                To ze sobie nie potrafisz wyobrazic to jest dla mnie oczywiste.. jestesmy po
                prostu rozni.. Seks w azji to nie jest sprawa skrzywiona zadna katolicka
                moralnoscia (no moze poza filipinami) - sex jest "Sanuk" jest przyjemnoscia i
                oczywiscie jest lepiej gdy mozna jeszcze przy tym zarobisc..
                Jasne, dla kogos ktory platny sex kojarzy tylko z "red district" w hamburgu,
                amsterdamie czy tez tirowkami, sex w wydaniu azjatyckim wydaje sie niemozliwym..
                Po prostu naiwnosc..
                Jedz do tajlandii (albo poszukaj sobie w necie zdjec z tajlandzkich dyskotek
                (lucifer, nana, dolly ..) i zobacz jacy wspaniali , mlodzi i przystojni
                mezczyzni tam sie bawia.. to nie jest prawda ze typowy sex- turysta jest stary,
                gruby i lysy.. (oczywiscie sa i tacy) przecietny jest w wieku 25-35 lat, dobrze
                sytuowany i dobrze wygladajacy..
                Przeciez cos musi sie za tym kryc skoro setki tysiecy mezczyzn ktorzy by bez
                problemu mogli znalezc partnerke w swoim kraju jeszdzi co roku do azji i sie
                tam zabawia.. wiele z takich podrozy konczy sie malzenstwami (ale to juz osobna
                sprawa)

                Nic nie rozumiesz
                dziecko
                • lablafox Re: Sky - jestes upierdliwy jak kobieta - X2 24.11.06, 19:14
                  ....wiele z takich podrozy konczy sie malzenstwami (ale to juz osobna
                  sprawa).....
                  albo choroba wenerycznąwink).
                  • fedorczyk4 Re: Sky - jestes upierdliwy jak kobieta - X2 24.11.06, 19:26
                    Hi, hi, fajna alternatywa. Albo ślub, albo pozytywny odczynnik Wassermana. Jak
                    nie kijem go to "pałką"
                  • zbyfauch Re: Sky - jestes upierdliwy jak kobieta - X2 24.11.06, 19:31
                    lablafox napisała:
                    > ....wiele z takich podrozy konczy sie malzenstwami (ale to juz osobna
                    > sprawa).....
                    > albo choroba wenerycznąwink).

                    Mój ojciec pływał kiedyś w PLO. Ta druga możliwość nazywała się wtedy "prezent z
                    Bangkoku". smile
    • luiza-w-ogrodzie Re: Seks, prostytucja i moralnosc.. 20.11.06, 23:04
      Ptaszku,
      opisywanie tak bliskich kontaktow z ludzmi jak seksualne w kategoriach
      liczbowych wyzwala niechec do osoby w ten sposob mowiacej. Jednym slowem,
      stwarzasz wrazenie ze pojedyncza osoba jest niczym, liczy sie masowka, liczba i
      tego sa pelne Twoje posty. Daj spokoj, nie probuj ubierac swojego zycia w
      szatki moralnosci czy niemoralnosci, lepiej opowiedz jedna ze swoich barwnych
      historii (moze byc o platnym seksie), to jest ciekawsze niz podawanie suchych
      liczb.

      Aha, mam jedna prosbe: nie traktuj wszystkich kobiet tak samo. Niech sie Tobie
      nie myla forumowiczki z azjatyckimi prostytutkami, OK?

      Niezmiennie acz chlodno pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • pijane_dziecko_we_mgle Re: Seks, prostytucja i moralnosc.. 21.11.06, 11:40
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Ptaszku,
        > opisywanie tak bliskich kontaktow z ludzmi jak seksualne w kategoriach
        > liczbowych wyzwala niechec do osoby w ten sposob mowiacej. Jednym slowem,
        > stwarzasz wrazenie ze pojedyncza osoba jest niczym, liczy sie masowka, liczba
        i tego sa pelne Twoje posty.
        *******************************
        Droga Luiso.. widzisz ten wpis jest najlepszym przakladem niemozliwosci
        zrozumienia na linii mezczyzna-kobieta.. rozumujac jak Ty nalezaloby
        powiedziec, ze sex w malzenstwie po kilku latach to tylko masowka, obowiazek
        malzenski i odwalenie "tego co trzeba" dla swietego spokoju..
        Bardzo cie szanuje, ale powiedz mi jak mozna powaznie traktowac taka wypowiedz
        i nie pokiwac glowa ze zdumienia?
        *******************************************
        Daj spokoj, nie probuj ubierac swojego zycia w
        > szatki moralnosci czy niemoralnosci, lepiej opowiedz jedna ze swoich barwnych
        > historii (moze byc o platnym seksie), to jest ciekawsze niz podawanie suchych
        > liczb.
        **************************
        Tego co prawda nie bardzo rozumiem, ale daje sobie spokoj z probami..
        Co do jakis historyjek to postaram sie cos napisac.. obiecuje..
        **********************************************
        >
        > Aha, mam jedna prosbe: nie traktuj wszystkich kobiet tak samo. Niech sie
        Tobie nie myla forumowiczki z azjatyckimi prostytutkami, OK?
        ******************************
        ????????????????????????????????????????????????????????????????????????
        co, kiedy, gdzie i jak ???????????????????
        ***********************************
        > Niezmiennie acz chlodno pozdrawiam
        > Luiza-w-Ogrodzie
        > ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯
        > ;`·.¸¸><crying(((º>

        niezmiennie i cieplo pozdrawiam
        dziecko
        • skir.dhu Re: Seks, prostytucja i moralnosc.. 21.11.06, 17:06
          Tak bywa, ze niektore tytuly i wstepne posty watkow przywodza nieodparcie na
          mysl sztaudyngerowe "na wymianie pogladow zwykle trace" wink
          Ale dzien dzis mamy pieknie sloneczny i pod wieczor ruszymy ku granicy, do
          corci, na wspolne obejscie w czwartek amerykanskiego Dziekczynienia, wiec
          humoru i tak mi nie psuja nawet gawedziarze-erotomani, ktorych pod kazda
          szerokoscia geograficzna nie brakuje. Prawde mowiac jest to fascynujace
          zjawisko - facet sliniacy sie nad wlasna wyobraznia kreowana na keyboardzie -
          virtual reality wink
          Skir Dhu
    • pijane_dziecko_we_mgle Luisa - historia 1 21.11.06, 12:12
      moj pierwszy pobyt w chinach (chyba 1990 ale nie pamietam dokladnie) Mialem
      pracowac na polnocy chin i po przylocie do Pekinu zrobilem sobie kilkudniowa
      przerwe na obejrzenie miasta i pierwzsa aklimatyzacje.. Zamieszkalem w 4*
      hotelu w poblizu Tien An Men i zmeczony po przylocie poszedlem do hotelowego
      fitness centrum a potem na masaz (w hotelu). Masowala mnie pani okolo 40-ki nic
      specjalnego jak chodzi o urode, ale masowac umiala.. W tym masazu nie bylo nic
      erotycznego - po prostu zwykly dobry masaz.. Wowczas nie znalem ani jednego
      slowa po mandarynsku a ona nie znala angielskiego, a wiec cala sprawa odbywala
      sie zupelnie milczaco. Po zakonczeniu masazu wstalem i (sam nie wiem dlaczego !)
      pocalowalem ja w policzek..W pierwszym momencie wyraznie oslupiala i po kilku
      sekundach ........ zaczela plakac.. Stala jak male dziecko wycierajac sobie
      oczy rekawem i mazala sie jak glupia.. Teraz ja z kolei zbaranialem zwlaszcza,
      ze sie natychmiast zebrala cala kupka innych masazystek kolo niej i zaczely cos
      nadawac po chinsku patrzac sie na mnie dziwnym wzrokiem..Bylo mi naprawde
      glupio i zaczalem sie obawiac, ze po prostu zaraz dostane porzadny "wycisk".
      Prawie ucieklem z lekka panika po drodze placac jeszcze za masaz. Poszedlem do
      swojego pokoju i po kilku minutach poszedlem pod prysznic.Gdy wyszedlem spod
      niego slysze pukanie do drzwi.. narzucilem na siebie plaszcz kapielowy,
      otwieram drzwi i przed nimi stoi ONA..Przyznam sie szczerze, ze nie mialem
      czasu na reakcje ani na zdziwienie.. rzucila mi sie na szyje i po prostu mnie
      zgwalcila.. i to kilka razy. Potem mnie wycalowala i sobie poszla..
      Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, ze codziennie dwa razy (przed i po
      poludniu) mialem u siebie masaz w pokoju zupelnie bezplatny i polaczony z
      igraszkami.. Jak z tego widac kolezanki tez byly ciekawe..
      Do dzisiaj nie wiem dlaczego ona tak zareagowala..
      pozdrawiam
      dziecko
      • mantra1 Re: Luisa - historia 1 21.11.06, 12:37
        Ładna historia smile) Ale czy nie czułeś sie przypadkiem przez te (chyba starsze
        od Ciebie?) panie wykorzystywany? W koncu swiadczyles im uslugi seksualne, będąc
        za to opłacany "w naturze" (masaż). Nie spojrzałeś na to od tej strony? wink
        • zbyfauch Re: Luisa - historia 1 21.11.06, 12:52
          W opowieści brakuje mi jeszcze kilku wielokrotnych orgazmów, tudzież falującego
          biustu.
          • bystra2000 Re: Luisa - historia 1 21.11.06, 13:05
            Ja się naprawdę dziwuję ,że wdajecie się
            w dysputę z azjatyckim zboczkiem.
            Jego to nakręca, ale Was też?
            • mantra1 Re: Luisa - historia 1 21.11.06, 13:17
              bystra2000 napisała:

              > Ja się naprawdę dziwuję ,że wdajecie się
              > w dysputę z azjatyckim zboczkiem.
              > Jego to nakręca, ale Was też?
              ****
              Eeetam zaraz zboczkiem...gawędzierz i tyle. Nakręca średnio, ale przecież to
              nie jego interlokutorom, a samemu bohaterowi tego wątku wydaje się, że jest
              wyjątkowo bezpruderyjny i łamie tu jakieś tabu. Niech się dziecko cieszy, dopóki
              wszystkim się nie znudzi smile)
              • oktoberka tolerancja 21.11.06, 16:22
                Ja po prostu nie mam czasu i dodatkowo mi się zwyczajnie w końcu nie chce
                przebierać palcami gdyż nie widzę głębszego sensu ani celu takich działań w
                kontekście pokrzykiwania w międzyczasie "Netykieta!", Nietykieta!".
                Teraz też przeczytałam fascynujące wątki pobieżnie i pewnie przez to połowy nie
                zrozumiałam a ćwierć źle,ale może wrócę do nich jak tylko znajdę czas czyli
                może na emeryturze.
                W niektóre dyskusje się nie włączam nie tylko z powodów jak powyżej plus z
                powodu wrodzonej ociężałości umysłowej i braków w słownictwie ale również -
                powiem wprost - z powodu np. autora wątku, który nie jest dla mnie z założenia
                osobą, z którą chcę dyskutować w jakimś temacie. Bo dał mi się "poznać" z
                dotychczasowych wypowiedzi jako osoba np. traktująca kobiety przedmiotowo i nie
                wnikając w przyczyny takiego stanu rzeczy, jak również nie wnikając w przyczyny
                takiego mojego odbioru takiego stanu rzeczy, czynię co czynię czyli nic.
                Oczywiście,że piszę teraz o Dziecku i nie wiem czy właśnie naruszyłam netykietę
                czy nie - w końcu odniosłam się do jego osoby ale czy obraźliwie? Mnie się
                wydaje,że nie; może jemu się wydaje,że piszę głupoty, bo właśnie on traktuje
                kobiety tak, jak one chcą a boją się przyznać i jest w tym szczery a ja coś
                ukrywam nie przyznając się do prawdziwej kobiecej natury. I myślę,że każde z
                nas ma trochę racji (to oczywiście tylko symulacja podejścia Dziecka),
                ale...przecież książki o tym piszą, filmy kręcą, na forach dyskutują a świat
                dalej się kręci niewzruszeniesmile
                Wszystko zależy od wszystkiego i nie w odniesieniu do wszystkich.
                Powyższe to ja,nie Kantsmile
                W sumie przecież nic do Dziecka nie mam, niektóre sprawy "wiszą mi kalafiorem",
                a niektóre akceptuję czyli jestem zdrowo egositycznie tolerancyjnasmile
                Niektóre czytam z ciekawościąsmile
                Jako kobieta, statystycznie i zgodnie z naturą, bardziej nastawiona na odbiór
                słów właśnie - zaczynam się czasem zastanawiać ile w końcu mam w sobie z
                faceta - bo ni cholery nic nie rozumiem i gubię się nawet w emocjonalnym
                kontekście niektórych wypowiedzismile
                Żeby dokończyć w komplecie i może nawet w kontekście - pedofilii mówię
                zdecydowanie nie i dalej nie słucham; homoseksualizm teoretycznie i na
                odległość oraz nie jako osoba zobowiązana do jakichkolwiek formalnych działań w
                tym temacie -toleruję. Te określenia dotyczą tylko faktu,że nie mam styczności
                z takimi ludźmi i ich problemami w podejściu jednostkowym oraz silnie realnym i
                mogę sobie pleść co mi ślina na język przyniesie bez publicznych konsekwencji
                gorszych niż kosa admina. Nie wiem jakbym się sprawdziła w praktyce.
                Perspektywa jednostki lub społeczeństwa zmienia podejście moim zdaniem.
                To aż tyle z mojej strony, w zasadzie nie wiem już po co i na co zaczęłam?smile
                Może chciałam się przywitać; witajciesmile
                O.
                • poor_kitty Re: tolerancja 21.11.06, 16:39
                  oktoberka napisała:


                  > Może chciałam się przywitać; witajciesmile
                  > O.

                  Witaj Oktoberko smile
                  • skynews Ptaszek ... 21.11.06, 23:04

                    ...na moje pytanie odnośnie Azjatek ciągle nie widzę odpowiedzi - widać zbyt
                    trudne było lub, cytuje twoje stwierdzenia: "ograniczona inteligencja" - możesz
                    wybrać opcje pasującą do ciebie.

                    Zadałeś sobie wiele trudu i znalazłeś rozmowę z maja ubiegłego roku kopiując
                    poniżej:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=52411045&a=52532464
                    napisałeś - pijane_dziecko_we_mgle:
                    ""Moja rakieta to maly katamaran typu Dart ktory przy
                    odpowiednim wietrze ciagnie smuge na wodzie smigajac na jednym kadlubie z
                    predkoscia 20 wezlow (!!)"

                    zapytalem normalnie - skynews:
                    "Jaki to Dart 16 czy 18?
                    20 wezlow na jednym kadlubie to jest wyczyn!
                    Myslalem ze 20 wezlow to tylko mozliwe przy kursie fordewind lub pelnym
                    baksztagu?"

                    Do dzisiaj nie otrzymałem odpowiedzi - myślałem ze będę mógł pogadać i wymienić
                    doświadczenia z kimś kto ma pojęcie o żeglarstwie ale nic z tego - zorientowałeś
                    się po moich pytaniach ze ktoś odkrył twoje fantazjowanie i zniknąłeś na ponad rok.
                    Dlatego zapytałem kilka dni temu jak było wlasciwie z tym spinakerem i sadziłem
                    że żeglarz będzie wiedział o co chodzi:
                    - osiągniecie prędkości "20 węzłów na jednym kadłubie", jak napisałeś,
                    jest absolutnie wykluczone.
                    - żeby osiągnąć prędkość 20 węzłów trzeba właśnie używać dodatkowego żagla
                    zwanego spinaker
                    - zastosowanie spinakera jest możliwe tylko przy kursach pełnych: baksztag i
                    fordewind
                    - kursy baksztag oraz fordewind wykluczają całkowicie pływanie na jednym
                    kadłubie, katamaran się przewróci
                    - tylko przy kursach baksztag i fordewind jest możliwe osiągnięcie prędkości
                    20 węzłów przez katamaran typu Dart

                    Zastosowałeś metodę efektownego wejścia na forum ale coś poszło bokiem.
                    Zaimponować mogłeś tylko niewtajemniczonym.
                    Przykro mi ptaszek - miałeś i masz pecha.

                    Lubisz oceniać inteligencje innych. Używasz b.często określeń, cytuje cie:
                    "jesteś taki/taka...", łatwo oskarżasz o kłamstwa mimo ze nie jesteś w stanie
                    tego udowodnić, tworzysz jakieś bajki o zajaczkach - ocen wiec teraz sam siebie
                    jeżeli cie w ogolę na to stać.
                    Dowalić mi na forum jest absolutnie wykluczone - nie rusza mnie to, tak wiec
                    możesz pisać co popadnie.

                    Właściwie to nigdy nie zakładam na początku ze ktoś jest złym człowiekiem.
                    W twoim przypadku istnieją dwie możliwości:
                    1) - mając bardzo negatywne doświadczenia z paniami, również formowymi,
                    wykształciłeś w sobie taki sposób ich traktowania, który umożliwia ci ich
                    spacyfikowanie
                    2) - albo wręcz przeciwnie: chcesz rozruszać i ożywić forum, zainteresować swoją
                    osobą

                    Jeżeli pierwszą opcję jestem jeszcze w stanie zrozumieć to druga przypomina
                    mi "zaawansowana" technologię cepa i młota.

                    Cała reszta nie jest warta tego by ją komentować.

                    Enjoy your stay !
    • pijane_dziecko_we_mgle Sky.. 22.11.06, 12:18
      Sky..
      jestes upierdliwy jak kobieta z PMS.. ostatnie dni i noce spedzilem przy lozku
      umierajacego przyjaciela i jako ze umarl dzisiaj w nocy to ani nie mam nastroju
      do dyskusji z toba ani czasu bo musze sie zajac wszystkimi sprawami
      organizacyjnymi.
      Ale odpowiem ci tak w skrocie bo nie dajesz spokoju..
      A wiec po kolei.
      *****************************************************
      1.cytuje cie "Zadałeś sobie wiele trudu i znalazłeś rozmowę z maja ubiegłego
      roku kopiując poniżej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=52411045&a=52532464
      napisałeś - pijane_dziecko_we_mgle:
      ""Moja rakieta to maly katamaran typu Dart ktory przy
      odpowiednim wietrze ciagnie smuge na wodzie smigajac na jednym kadlubie z
      predkoscia 20 wezlow (!!)"

      zapytalem normalnie - skynews:
      "Jaki to Dart 16 czy 18?
      20 wezlow na jednym kadlubie to jest wyczyn!
      Myslalem ze 20 wezlow to tylko mozliwe przy kursie fordewind lub pelnym
      baksztagu?"
      ***************************
      czy ty naprawde nie potrafisz zrozumiec co czytasz ? Przeciez ja ten watek z
      twoim (niby) pytaniem w mojej odpowiedzi sam przytoczylem i napialem ze w moich
      oczach nie bylo to zadne pytanie tylko wolny uwaga..
      Masu prawo uwazac co tylko zechcesz i to publicznie oglaszac..
      Nie przyszlo ci do glowy, ze ja cie po prostu olalem i dalem sobie spokoj ?
      Moj drogi, jezeli facet (zwroc uwage, ze nie pisze o tobie "mezczyzna") w
      pierwszym wpisie po pojawieniu sie nowej osoby na forum zarzuca tej osobie
      pisywanie pod innym nickiem na tym forum to dla mnie jest to typowo kobieca
      reakcja - bo to z reguly kobiety sa manipulatorki i intrygantki i wszedzie
      doszukuja sie spiskow i widza od razu tylko najgorsze w kims kogo jeszcze nie
      znaja..
      Ale jak widac z dalszego przebiegu spraw podpadasz dokladnie pod ta definicje..
      tez uwazasz ze caly swiat sie przeciwko tobie skierowal, wszyscy sie na ciebie
      uwzieli i na podparcie twoich tez nie wahasz sie publicznie rozpowiadac
      zwyklych prymitywnych klamstw (patrz twoj wytek o niemozliwosci odwolywania sie
      niemczech od decyzju urzednikow gdzie ja cie nazwalem klamca)
      Widzisz, ja po prostu cie olalem bo stwierdzilem ze nie warty jestes dyskusji..
      Masz prawo czuc sie urazony lub obrazony, ale nie zarzucaj mi klamstwa bo o
      zadnym spinakerze nie bylo nigdzie mowy i twoje uwagi nt. zeglowania na jednym
      kadlubie sa twioimi uwagami i ja sie do nich ustosunkuje jak bede mial na to
      ochote i uznam cie za rownorzednego partnera..

      Cytat 2:
      "Do dzisiaj nie otrzymałem odpowiedzi - myślałem ze będę mógł pogadać i wymienić
      doświadczenia z kimś kto ma pojęcie o żeglarstwie ale nic z tego
      *********************************************
      patrz powyzej !

      Cytat 3:

      "- zorientowałeś się po moich pytaniach ze ktoś odkrył twoje fantazjowanie i
      zniknąłeś na ponad rok."
      ******************************************
      I znowu KLAMIESZ.. powiedz, na co ty wlasciwie liczysz? Liczysz na to, ze skoro
      jestes tym wspanialym "alpha samcem" na tym forum (jak pisala Luisa) to nikt
      nie odwazy sie wrzucic w wyszukiwarke mojego nicka i nie zobaczy, ze po tym
      wpisie z maja 2005 jeszcze kilka miesiecy bylem tu aktywny?
      Co to jest tak naprawde ? Naiwnosc ? Zarozumialosc? czy tez uwazasz wszystkich
      innych tu za zbyt prymitywnach aby sprawdzic twoje zarzuty ?
      Moj drogi, ja sie pojawiam na forach kiedy mam ochote i znikam z nich kiedy mi
      to pasuje, bo fora internetowe nie sa trescia mojego zycia.


      W kazdym razie jedno jest pewne.. mozesz mi zarzucic, ze jestem prostakiem i
      tylko seks mam w glowie, jak widac znasz moj drugi nick i wiesz gdzie pisuje
      poza tym - jak sobie tam sprawdzisz to zobaczysz ze rzeczywiscie dyskutuje
      glownie nt. seksu oraz techniki, fizyki, czysami kosciola katolickiego oraz
      spraw nazwijmy je "swiatopogladowych"
      nie interesuja mnie ani obrazy, ani poezja ani kwiatki ani obiadki..
      nie mozesz mi zarzucic (a przynajmniej nie mozesz mi udowodnic) ze jestem
      klamca..
      Ty nim jestes i mam spore watpliwosci czy rzeczywiscie jestes mezczyzna - jest
      facetem bez watpienia ale poslugujesz sie (na tym forum) metodami typowo
      kobiecymi: pomowienia, intrygi, drobne i wieksze klamstewka,
      narzekanie jaki ten swiat jest podly i jak zle sie z toba obchodzi itp.
      Moze dalbys sobie zbadac posiom testosteronu ?
      dziecko
    • pijane_dziecko_we_mgle Sky czesc 2 22.11.06, 12:48
      skynews napisał:
      > Próbowałem ale nie jestem w stanie w ogóle zrozumieć tego co napisałeś.
      > Jasne, Szwedka za duża i za bardzo wyemancypowana, pewna siebie, wiedzaca
      dokladnie czego chce.
      > Pewnie tez za droga i nie chce "bez gumki" - nie można przy takiej w pełni
      czuć się panem życia i śmierci.
      > Lepsze są np. Thaigirl = Sexgirl - drobne w budowie, wyglądają jak dzieci i
      tak naprawdę nikt nie wie czy są pełnoletnie pomijając to ze "wiek emerytalny"
      tych dziewcząt leży znacznie poniżej "wieku emerytalnego" europejskich
      prostytutek.
      ****************************
      Rzeczywiscie nic nie zrozumiales jak sam przyznajesz, ale to nie jest
      problemem..nie dosc tego.. twoje uwagi o "byciu panem zycia i smierci" pokazuja
      w calej krasie jaki ty naprawde jestes.. moherowy berecik ?
      To sie albo czuje albo nie.. nauczyc sie tego nie da.. i jeszcze jedno, aby to
      zrozumiec trzeba byc mezczyzna.. dlatego tez niektore kobiety tego nigdy nie
      zrozumieja..
      ****************************************
      >
      > Ptaszek,
      > koncentrowanie się tylko na jednym typie kobiet graniczy z fetyszyzmem.
      **********************
      A nawet gdyby tak bylo to co jest w tym zlego i co najwazniejsze: CO CIDO TEGO ?
      **********************************
      > Każdy uwielbia sex, nie znam nikogo kto ma inaczej.
      > Jest wyjątkowo przyjemną częścią życia, należy do życia - nic odkrywczego
      > wiec nie dostrzegam w tym co napisałeś.
      **************************
      Ja znam cale mnostwo kobiet (szczegolnie "ameryko- europejskich") dla ktorych
      seks jest czym brudnym i odrazajacym, w najlepszym przypadku "obowiazkiem" ale
      zawsze "beeee"
      Jak widac, mamy po prostu inny zasowb doswiadczen zyciowych i tyle..
      **********************************
      > Ptaszek,
      > co ty właściwie wypisujesz:
      > "kobiety ktore zachowuja sie jak kobiety tzn. pozwalaja sie zdobywac" a
      > jednoczesnie kupujesz kobiety jak...ołówek ???
      > Od kiedy kupowanie jest porównywalne ze zdobywaniem w tym przypadku ?
      *****************************
      juz napisalem ze sa ludzie ktorzy wiedza co mowia i tacy co mowia co wiedza..
      Jestes po prostu jak typowa kobieta.. w azji seks platny nie ma nic
      wspolnego z seksualnym "przemyslem" typu eropejskiego jaki mozna zaobserwowac w
      tutejszych miastach (burdele) W Azji NIE MA BURDELI dostepnych dla "bialych" -
      oczywiscie ze one istnieja, ale nigdy i pod zadnym pozorem nie uda sie ci tam
      dostac.. sa tylko i wylacznie dla miejscowych.. Kazde inne seksualne transakcje
      odbywaja sie w azji "na wolnym rynku" - tzn. kobieta WYBIERA sobie mezczyzne z
      ktorym chce spedzic jej czas - oczywiscie on za to placi.. w koncu one z tego
      zyja i to niezle.. Kazdy ktory twierdzi cos innego jest po prostu klamca ktory
      ma swije wlasne cele (emancypantki, rozne organizacje zbierajace pieniadze
      na "biedne dziewczyny" itp) Tak i nie inaczej nalezy to rozumiec i zapewniam
      cie ze jezeli traktujesz panienke z baru jak lady, jestes szarmancki i
      potrafisz ja zabawic to 99 % z nich pojdzie z toba zamiast z jakims ponurym
      japonczykiem ktory zaplaci 5 razy wiecej..
      *******************************************

      > Nie jestem w stanie sobie w ogole wyobrazic zebym kupowal sex - za płytkie,
      > zbyt powierzchowne dla mnie - może dlatego ze to właśnie ja lubię być
      zdobywany i jest dla mnie znacznie bardziej fascynujące gdy kobieta patrzy
      czule i namiętnie na mnie a nie na mój portfel.
      ***************************

      To ze sobie nie potrafisz wyobrazic to jest dla mnie oczywiste.. jestesmy po
      prostu rozni.. Seks w azji to nie jest sprawa skrzywiona zadna katolicka
      moralnoscia (no moze poza filipinami) - sex jest "Sanuk" jest przyjemnoscia i
      oczywiscie jest lepiej gdy mozna jeszcze przy tym zarobisc..
      Jasne, dla kogos ktory platny sex kojarzy tylko z "red district" w hamburgu,
      amsterdamie czy tez tirowkami, sex w wydaniu azjatyckim wydaje sie niemozliwym..
      Po prostu naiwnosc..
      Jedz do tajlandii (albo poszukaj sobie w necie zdjec z tajlandzkich dyskotek
      (lucifer, nana, dolly ..) i zobacz jacy wspaniali , mlodzi i przystojni
      mezczyzni tam sie bawia.. to nie jest prawda ze typowy sex- turysta jest stary,
      gruby i lysy.. (oczywiscie sa i tacy) przecietny jest w wieku 25-35 lat, dobrze
      sytuowany i dobrze wygladajacy..
      Przeciez cos musi sie za tym kryc skoro setki tysiecy mezczyzn ktorzy by bez
      problemu mogli znalezc partnerke w swoim kraju jeszdzi co roku do azji i sie
      tam zabawia.. wiele z takich podrozy konczy sie malzenstwami (ale to juz osobna
      sprawa)

      Nic nie rozumiesz naprawde
      dziecko
    • pijane_dziecko_we_mgle Sorry podwojny post 22.11.06, 12:51
      cos sie dziwnego dzieje.. najpierw mi nie chcial wyslac a jak sie wylogowale i
      zalogowale ponownie to sie okazalo ze ten pierwszy sie pojawil
      sorry dziecko
      • skynews Pteszek... 23.11.06, 13:04

        Opowieści o nocy spędzonej przy łóżku umierającego przyjaciela gdzieś już
        czytałem - dziwne to jakieś...

        Na temat żeglarstwa nie pogadamy - nie jesteś z "branży" i temat jest dla mnie
        zakończony.

        Teorie spiskowe w/g ciebie:
        napisałeś ze bywasz często na forum fotografia wiec zapytałem pod jakim nickiem
        bo ja też tam bywałem więc prawdopodobnie się już znamy.
        Twoja wysoce alergiczna reakcja świadczy o tym ze czujesz się mocno
        prześladowany i nie ufasz nikomu, możliwe że nawet samemu sobie.

        Co do sposobu prowadzenia dyskusji to podejmujesz rozpaczliwa i desperacka próbę
        ośmieszenia i pognębienia przeciwnika porównując go z kobieta i to najlepiej tą
        z PSM co w/g ciebie jest hańbą.

        Jeżeli jeszcze dodamy do tego twoje deklaracje braku kompleksu małego członka,
        statystykę życia seksualnego idąca w setki kobiet (sadze, że wszyscy wierzą ci
        na słowo...) oraz biorąc pod uwagę twoje stwierdzenie, że "w każdej kobiecie
        jest coś z kurwy", to myślę, żeś Ptaszek jest, szarpany wewnętrznie niezwykle
        sprzecznymi uczuciami. Z jednej strony fascynuje cie seks heteroseksualny, z
        drugiej zaś, jakoś nie za bardzo widać, byś lubił panie.....

        Dlatego cieszy mnie bardzo terapeutyczna funkcja forum:
        może tu wejść każdy nick i "na wejściu/powrocie" odreagować frustrację, a nawet
        głębsze zaburzenia, poprzez pokazanie własnych przymiotów ducha i ciała,
        pozycjonując je w kontekście mierności zastanych tutaj i...od razu poczuć się
        lepiej.
        Dobrze że tak jest.
        Natomiast, jeśli to nie pomaga... to sądzę, ze powinieneś Ptaszek szukać pomocy
        u profesjonalisty....bo te wewnętrzne sprzeczności same nie znikną i co
        najgorsze, będą się niebezpiecznie pogłębiały doprowadzając cię któregoś dnia do
        obłędu a może nawet amoku...

        Twaja skynewssmile

        Enjoy your stay !
        • pijane_dziecko_we_mgle Re: Pteszek... 23.11.06, 19:50
          skynews napisał:

          > Opowieści o nocy spędzonej przy łóżku umierającego przyjaciela gdzieś już
          > czytałem - dziwne to jakieś...
          *********************************
          jak czytam cos takiego to stwierdzam, ze nie jestem w stanie tyle zjesc ile bym
          chcial zwymiotowac..
          Slow mi brakuje.. jestes po prostu bydlakiem

          dziecko
          • skynews Re: Ptaszek... 24.11.06, 15:17

            ...łykasz przynętę z kartofla jak stary karp w ciemnym stawie:
            nie napisałem że to nieprawda o twoim przyjacielu tylko że gdzies już to
            czytałem i dlatego dziwne to jakieś.

            Desperacka i rozpaczliwa reakcja potwierdza brak kontroli nad tym co piszesz.


            Enjoy your stay !
          • monia.i Re: Pteszek... 24.11.06, 22:38
            pijane_dziecko_we_mgle napisał:

            > skynews napisał:
            >
            > > Opowieści o nocy spędzonej przy łóżku umierającego przyjaciela gdzieś już
            > > czytałem - dziwne to jakieś...
            > *********************************
            > jak czytam cos takiego to stwierdzam, ze nie jestem w stanie tyle zjesc ile
            bym
            >
            > chcial zwymiotowac..
            > Slow mi brakuje.. jestes po prostu bydlakiem
            >
            > dziecko

            Noooo...aż adminowi nożyczki z rąk wypadły z wrażenia.
            • poor_kitty Re: Pteszek... 24.11.06, 22:59
              monia.i napisała:


              > Noooo...aż adminowi nożyczki z rąk wypadły z wrażenia.

              Albo sie stepily.
              • mantra1 Re: Pteszek... 25.11.06, 01:20
                Myślę, że o tej godzinie raczej pi strzemiennego.
                Admin tez czlowiek wink
                • monia.i Re: Pteszek... 25.11.06, 01:25
                  A trzy godziny wcześniej?smile
                  Wiem, że człowiek smile I że rolę ma niewdzięczną...I, że ciężko jest być
                  konsekwentnym..smile
                  Uściski dla admina, oczywiście smile
                  • 40plus Re: Pteszek... 25.11.06, 01:40
                    Post nie zostal wyciety tylko dlatego,
                    zeby pijane_dziecko_we_mgle wiedzialo
                    za co zostalo zabanowane na 3 dni.
                    • mantra1 Re: Pteszek... 25.11.06, 01:46
                      Myslisz, że przez trzy dni uda mu się aż tyle zjeść?
                      Pewnie je jak ptaszek wink
                    • monia.i Re: Pteszek... 25.11.06, 01:49
                      Serio smile?
                      Admin - no, jak Cię lubię...ale teraz ideologię dorabiasz smile
                      Ładnie to tak?smile
                      • 40plus Re: Pteszek... 25.11.06, 01:59
                        monia.i napisała:

                        > Serio smile?
                        NIestetysad
                        Chociaz reka mi w takich sytuacjach drga.
                        Istnieje obawa ze weekend przez to bedzie pracowitysad
                        • monia.i Re: Pteszek... 25.11.06, 02:12
                          Kurdę - prawda jest taka, że rolę masz niewdzięczną... I chwała Ci za to, co
                          robisz - buziaki wysyłam <cmok> - ale...tu nie wiem, czy zmilczeć, czy gadać
                          dalej..- chyba nie gadać - bo wszystkim dobrze...ale mnie się wydaje, że że
                          jest fatalnie smile
                          • 40plus Re: Pteszek... 25.11.06, 02:39
                            monia.i napisała:
                            ale mnie się wydaje, że że
                            > jest fatalnie smile
                            Moniu, jest i bedzie fatalnie na kazdym forum
                            dopoki bedziemy wchodzic
                            zeby kasac
                            zamiast rozmawiacsad
                    • monia.i Re: Pteszek... 25.11.06, 02:02
                      Dziecko rzuciło personalną inwektywą - nie wnikam, czy słuszną...Faktem jest,
                      że czymś tam rzuciło - no i daje do myślenia reakcja. Zerowa.
    • glodn_y Re: Seks, prostytucja i moralnosc..Mrarzenia:)) 24.11.06, 21:09
      poPiScie sobie i tyle waszegosmile)
      • fedorczyk4 Re: Seks, prostytucja i moralnosc..Mrarzenia:)) 24.11.06, 21:15
        Głodny nie bądź taki, Ty też nam POiPiSz skoro nas skrytykowałeś bez
        uzasadnienia racji. Będzie fajnie jak ktoś wreszcie merytoryczne argumenty
        wytoczy,zamiast bełkotu azjatyckocytatowego.
        • oktoberka Re: Seks, prostytucja i moralnosc..Mrarzenia:)) 25.11.06, 19:50
          Sorry,zbiorę pewno cięgi,ale jak szczerość to szczerość - za co Dziecko został
          zabanowany? Za skierowane personalne "jesteś bydlakiem"? A jakby napisał "To
          zaiste bydlęce podejście" to by było dobrze, czy nie?
          Pytam serio, bo nie do końca rozumiem takie sytuacje - czasem można kogoś
          bardziej obrazić nie używając wprost obraźliwego słownictwa...
          Czy chodzi o to,że żeby zachować jakiś ład i porządek na tym mini-światku,
          należy się literalnie trzymać netykiety i jusz?smile
          O.
          • 40plus Re: Seks, prostytucja i moralnosc..Mrarzenia:)) 25.11.06, 23:28
            Oktoberko, skad przypuszczenie, ze zbierzesz ciegi?
            Wyrazenie Dziecka "jestes bydlakiem"
            tylko przelalo kielich, ktory wczesniej sie napelnial.
            Przesledz wpisy dziecka z innego watku,
            napewno znajdziesz wpisy o ktorych sama piszesz:

            >czasem można kogoś
            > bardziej obrazić nie używając wprost obraźliwego słownictwa...

            Literalnie Netykiety nikt nie jest w stanie sie trzymac
            (pomijajac anioly)dlatego dopuszczalne sa rozne odstepstwa,
            ale nie przekraczajace jednak pewnych granic.
            • oktoberka Re: Seks, prostytucja i moralnosc..Mrarzenia:)) 25.11.06, 23:57
              Dzięki za odpowiedźsmile Te cięgi to na wyrostsmile, bo miałam wrażenie,że Dziecko
              dostała bana "za całokształt" czyli za poglądy, które większość (chyba)odebrała
              negatywnie, potem doszło do "starcia" 1 na 1, no i...ale...może się mylę (muszę
              wrócić spokojnie do lektury,ale nie terazsmile)jest to dla mnie jakoś dwuznaczne
              moralnie...smile
              W każdym razie cieszy mnie myśl,że jakby co, to chodzi tylko o to,że nie jestem
              aniołemsmile))
              Co by się nawet zgadzało,bo Mark już na mnie woła "A kysz szatanie!"smile
              O.
              • 40plus Re: Seks, prostytucja i moralnosc..Mrarzenia:)) 26.11.06, 00:31
                Oktoberko, poglady kazdy ma,
                i do tego jest forum,
                zebysmy mogli wyrazac je i bronic w czasie dyskusji.
                Ale dyskredytowanie, atakowanie rozmowcy inaczej myslacego
                jest nie na miejscu.

                >Mark już na mnie woła "A kysz szatanie!"smile
                Mysle, ze wiekszosc posiadajaca poglady Marka
                to samo by napisalawink))
                • jej_maz Re: Seks, prostytucja i moralnosc..Mrarzenia:)) 26.11.06, 00:38
                  Hej - co po katach mnie obgadujecie? Poza tym, jakby wszyscy mieli takie poglady
                  jak Mark, to swiat by nie wiedzial co to wojny i przmoc... sam miod!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka