pijane_dziecko_we_mgle
20.11.06, 18:05
Jak to jest z ta "moralnoscia" i "przechwalaniem sie" ?
Jak napisalem, ze mialem seks z kilkaset kobietami to sie od razu pojawily
glosy oburzenia i drwin..
Jak to jest wlasciwie ?
Przyjrzyjmy sie temu z innego punktu widzenia...
Jestesmy tu po 40-ce. W przypadku osob zonatych/zameznych mozna by przyjac
srednia wieku 25 lat w momencie zawierania malzenstwa.. tzn. ta osoba po 40-
ce jest srednio 15 lat w zwiazku malzenskim..
15 lat to 780 tygodni.. Zakladajac, ze sie wspolzyje srednio raz w tygodniu
to wychodzi w naszym wieku przynajmniej 780-800 stosunkow. Oczywiscie, jest
ich prawdopodobnie wiecej, bo w pierwszych latach zwiazku intensywnosc seku
jest wiekstsza, poza tym nie liczymy tego, co ktos przezyl przed slubem.
Biorac to pod uwage to moznaby zaryzykowac twierdzenie, ze statystycznie
biorac to kazdy z nas mial srednio okolo 1000 aktow plciowych za soba.
No dobrze.. dlaczego wiec mialoby byc cos zlego w kilkuset aktach seksualnych
z roznymi partnerami jezeli sie samemu nie jest w zwiazku i nie oszukuje
drugiej osoby..
Skad to moralne oburzanie i wytykanie palcami ? Czyzby te osoby byly tak
ograniczone intelektualnie, ze nie biora pod uwage iz istnieja spoleczenstwa
gdzie do nawiazania kontaktu z druga plcia wystarczy zwykly usmiech i taki
kontakt konczy sie w lozku przynajmniej przy 3 spotkaniu? Ze istnieja
spoleczenstwa, w ktorych platny seks jest ogolnie i powszechnie dostepny
chociaz nie ma tam burdeli..?
Cou jest wiec zlego i moralnie "obrzydliwego" w takim trybie zycia?
Odpowiedzcie mi moje panie..
pozdrawiam
dziecko