mammaja 08.12.06, 00:21 Pogoda nas rozpieszcza, jeszcze troszke chociaz tych dni bezmroznych i slonecznych a potem to juz i dzien bedzie dluzszy. Milego weekendu Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jej_maz Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 08.12.06, 02:32 Minus 9 a z wiatrem (ktory ciagle wieje) minus 19. Piekny dzien. Kocham ten kraj, klimat, ludzi, mojego psa, ktory lezy obok jak pisze te slowa... zycie nie jest zle, jak tylko troche sie postarac... Odpowiedz Link
jutka1 Juz piatek :-) 08.12.06, 08:18 Wschod slonca byl dzis powalajacy. Pobieglam na dol po aparat, i baterie nie dzialaly. Wlasnie sie laduja, ale na dzis juz za pozno. Jest 6C, ma byc 11C. Deszcz zapowiadaja dopiero na jutro. Dzien przede mna pracowity, jeszcze tylko druga kawa, zeby sie dobudzic, i ziuuu do roboty. Milego piatku Odpowiedz Link
joujou Re: Juz piatek :-) 08.12.06, 15:28 Dzień dobry. Pogoda nadal wiosenna,w pracy dużo pracy i czuję się zmęczona.Jest mi trochę przykro,że moje zdjęcia nie zostały umieszczone w konkursie i ciekawa jestem co się z nimi stało. Jutro sobotę mam pracującą i czas też pomyśleć o świątecznych porządkach. Dziś wieczorem jak zwykle basen i sauna. Dobrego popołudnia ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Juz piatek :-) 08.12.06, 15:35 Po prwcowitym przedpołudniu, pracowite popołudnie. Wieczorem wizyta u weta. coś mi nie leży w Krowisinym zdrowiu i mam niemiłe podejżenia. No nic poczekamy zobaczymy. Nie będę się denerwowała na zapas. Le mąż wczoraj wrócił w domowe pielesze. Jutro Syn Podstawowy z żoną i wnuczęciem przyjadą na obiad.W niedzielę mam w domu ekipę filmową. No cóż jest ruch w interesie nie powinnam się skarżyć Odpowiedz Link
verbena1 Re: Juz piatek :-) 08.12.06, 15:46 Jou ,to przykre ze Twoje zdjecia nie sa w konkursie. Nie podejrzewam Pilota o zlosliwe zachowanie,mam nadzieje ,ze sprawa sie wyjasni. Fed zainteresowala mnie ta ekipa filmowa w Twoim domu. Pochwal sie ,co to bedzie,nowy serial z Krowisia w roli glownej? U mnie na razie spokojnie,ukladam w glowie organizacje wyjazdu,zakupy itd. W ramach terapii ruchowej umylam drzwi i okna w calym domu)) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Juz piatek :-) 08.12.06, 15:52 Nic specjalnego Verbenko, dokument kręcą o kimś kogo dobrze znałam i chcieli żebym dała głos. Tyle tam. Fakt że to dziwne co się stało ze zdjęciami Jou. Jestem przekonana że zagubiły sie w cyber przestrzeni i jakiś cyber ptak je złowił dla siebie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Juz piatek :-) 08.12.06, 16:12 Nie badz taka skromna, znasz wazne osobistosci i bedziesz wystepowac w telewizorni Chetnie obejrzalabym ten program,szepnij slowko kiedy bedzie gotowy. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Juz piatek :-) 08.12.06, 18:29 To nie program, to film dokumentalny i naprawdę nic interesującego. Osobistość poznałam w szkole podstawowej))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz piatek :-) 08.12.06, 19:53 Osobistosc to ty, FedWitam wieczornie, byloby milo, ale sie wyletnilam w ten cieply dzien i "cos mnie weszlo w biodro". Posuwam sie ruchem konika szachowego, ze szczegolnym uwzglednieniem schodow. Afera rozporkowa we wszystkich mozliwych niusach doprowadza mnie z kolei do odruchu wymiotnego Moze popatrze na "Nianie" z Agn. Dygant to poczuje sie lepiej Odpowiedz Link
skynews Re: Juz piatek :-) 08.12.06, 20:57 Joujou, jak to jest możliwe że Twoje zdjęcia nie zostały umieszczone w konkursie ? Jeżeli okaże się że to nie jest wina Joujou to konkurs powinien być powtórzony. Wstrzymuję się z głosowaniem do czasu całkowitego wyjaśnienia. Enjoy it ! Odpowiedz Link
joujou Re: Juz piatek :-) 08.12.06, 22:34 Nie róbmy z tego problemu,po prostu jak pilot już wyjaśnił fotki nie doszły.Tobie Sky też kiedyś przytrafiło się coś podobnego.Tym razem nie poprosiłam pilota o potwierdzenie odbioru,bo nie chciałam Go dodatkowo obciążać. Cieszyłam się na ten konkurs i może dlatego nie potrafiłam ukryć swego rozczarowania.Powtarzanie konkursu,czy jakieś dodatkowe głosowanie nie ma sensu,gdyż wszyscy od razu będą wiedzieli,że są moje.Poza tym wprowadziło by to niepotrzebne zamieszanie,a to w końcu zabawa. Dlatego zamieszczę je na jednym z wątków i w ten sposób się pochwalę Odpowiedz Link
skynews Re: Juz piatek :-) 10.12.06, 02:19 Joujou, to że moje zdjęcie nie doszło to była moja wina. To przykre że Twoje zdjęcia nie doszły. Myślę że należy wyciągnąć wnioski. Bardzo cenne jest że mimo rozczarowania nie jesteś za powtórzeniem konkursu. Enjoy it ! Odpowiedz Link
jutka1 Sobota pracujaca 09.12.06, 09:48 Szaro, cieplo, bezdeszczowo (na razie). Jak zaczne druga kawe to zabiore sie do pracy. Na razie z przyjemnoscia sacze pierwsza. Milej soboty i milego week-endu Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota pracujaca 09.12.06, 11:36 Slonce wali w okna, jak to milo, inaczej sie zyje Sobota - sporo do zrobienia, na dodatek lokalna gazetka znowu wynudzila swiateczne winietki, no coa pracuja spolecznie to trzeba ich wesprzec. Moze jeszcze spacer uda sie wykroic, uciec od prasy i wiadomosci, jakos sie odbudowac na "lonie natury". Bardzo milej soboty! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sobota pracujaca 09.12.06, 13:03 Pogoda rzeczywiście ładna jak na tę porę roku. Znajomy z mżonkiem odreagowują swoje stresy na motorach. A ja się cieszę ze spokoju, jaki mam w domu, kiedy jestem sama. Tak chwila jest mi potrzebna, po różnych zawirowaniach związanych z moją siostrą cioteczną. Najpierw, przez osobę trzecią dowiedziałam się, że ma ona raka i muszę się z nią spotkać i spróbować pocieszyć, bo tylko ja mam na nią wpływ i jest ona najbliżej ze mną związana. A później okazało się, że ktoś po prostu źle odczytał wynik z biopsi i tego raka wcale nie ma. Siotrę wycałowałam i uściskałam, że odzyskałam ją na nowo. Ale co do osoby, która tę porutę zrobiła, nabrałam jakoś niechęci, że bez upewnienia się przekazała taką wiadomość. Odpowiedz Link
joujou Re: Sobota pracujaca 09.12.06, 13:42 Pracująca i to nawet bardzo-nie pamiętam takiej,bym w firmie nie miała nawet czasu spokojnie napić się kawy(teraz to nadrobię).Byłam dziś sama i wszystko się na mnie zwaliło.Szczerze mówiąc mam już dość,a tu jeszcze gdzieś mnie po rodzinie zamierzają wieczorami ciągać. W tym roku obiecałam sobie,że spraw związanych ze świętami nie zostawię na ostatnią minutę,ale chyba guzik z tego wyjdzie. Co prawda jesteśmy zaproszeni do mojego brata do stolycy i chyba się wybierzemy,ale przygotowania mnie nie ominą. Poza tym nadal cieplutko.Miłego weekendu! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota wolna 09.12.06, 15:28 Sloneczny poranek zdopingowal mnie do wyjscia z domu. Jak pieknie,jadac rowerem wystawialam twarz do slonca a obok pustej sciezki rowerowej zatloczona autami droga w kierunku miasta. Z satysfakcja obserwowalam wjazd na zatloczony parking i kolejke oczekujacych. Musze pochwalic moje miasto,zrobiono rowerzystom podziemny parking,gdzie rowery sa pilnowane przez straznika. Moge swobodnie godzinami wedrowac po sklepach nie obawiajac sie kradziezy.Jest wystarczajaco duzo miejsca i nic nie kosztuje. W srodku miasta otwarto dzis sztuczne lodowisko,pogapilam sie na dzieciaki jezdzace swietnie na lyzwach,dokupilam troche prezentow gwiazdkowych i do domku. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota wolna 09.12.06, 23:20 verbeno, zazdroszcze ci tego poruszania sie po miescie na rowerzeJa u siebie tez jezdze, ale do srodmiesica - bron Boze! Odpowiedz Link
joujou Re: Deszczowy niedzielny poranek. 10.12.06, 07:05 Witojcie Od wczorajszego wieczoru siąpi deszcz,ale noc była bardzo ciepła.Dość póżno wracaliśmy z rodzinnego spotkania i był to przyjemny,nocny spacerek. Dziś w planach koncert Martyny Jakubowicz,a od jutra już tylko praca,praca i jeszcze raz praca. Przyjemnego niedzielnego wypoczynku życzę. Sky,dzięki-uznajmy,że temat jest już zamknięty,ok? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Deszczowy niedzielny poranek. 10.12.06, 09:05 Widocznie deszcz przewedrowal od nas w strone Joujou - wczoraj lalo, ale w nocy sie przejasnilo. Mimo niedzieli mam dzis mnostwo do zrobienia. Wyskok "do miasta", potem praca w domu, potem mama i siostra przyjada na poobiednia kawe, potem znow praca. Moze od wtorku bede na powrot wolnym czlowiekiem. Milej niedzieli Odpowiedz Link
mammaja Re: Deszczowy niedzielny poranek. 10.12.06, 13:34 Ciemny,ponury dzien. najchetniej nie wychylilabym nosa na dwor! Mnostwo zaleglych e maili do odpisania. Na kuchence perkocze bigosik z grzybkami, nie wiem czemu jest mi jakos smutno (((( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Deszczowy niedzielny poranek. 10.12.06, 14:05 Optymistyczne i pozytywne fluidy przesylam, Mammajko! Nie daj sie! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Deszczowy niedzielny poranek. 10.12.06, 14:13 Mammajko,usmiechnij sie,jutro przyjdzie do was sloneczko z zachodu Lekki przymrozek wybielil dachy,trawniki i drzewa. Blekitne niebo i slonce. Piekny prawdziwie zimowy dzien. Poprzykrywalam liscmi i ziemia wychodzace juz krokusy i tulipany. Pospieszyly sie dranie i teraz martwie sie jak przezyja zime. Przeczytalam dzis,ze syberyjskie miedzwiedzie nie chca zapasc w zimowy sen.Moze nie bedzie wcale zimy? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Deszczowy niedzielny poranek. 10.12.06, 16:04 Mammajko glowa do gory. Ekipa filmowa opuscila moj dom i wiecie co, to jest swinstwo skonczone. Mnie puszcza z offu, bo caly czas filmowali Pana Kota. To niewdzieczne bydle ukradlo mi glowna role. Przeszedl sam siebie. Zrobil im total. Zagladal w obiektyw, fruwal z gracja w kadrze, z lewego rogu na prawy i na abarot, mruczal basem w mikrofon, no po prostu koniec swiata i wszystkie pieniadze, a jak juz musieli na chwile mnie pokazac, to wlazl mi na glowe i wdziecznie sie upozowal))) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Deszczowy niedzielny poranek. 10.12.06, 16:08 Fed, kiedy szacownego Pana kota będzie można obejrzeć na tv Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Deszczowy niedzielny poranek. 10.12.06, 16:19 Ja sem ne wim, ale jak sie dowiem to dam glos, ale dyskretnie Odpowiedz Link
dado11 Re: Deszczowy niedzielny poranek. 10.12.06, 17:05 Cześć kochana rodzinko gratuluję roli "drugoplanowej" witam szanownych forumowiczów na dworzu najbardziej paskudna odmiana jesieni, czyli mokro, wietrznie, buro i ponuro... ale w domciu, cieplutko, ogień wesoło trzaska w kominku, gra sobie cicho radio VOX - czyli wiecznie młode starocie (teraz seksownie mruczy Cohen), dziecię dojeżdża do dalekich Włoch, a ja lekko nerwowo czekam na sygnał, że już dojechali. Na lunch wtrząchnęliśmy śledzia z oliwą i cebulką, popiliśmy barszczem z botwiny i oddajemy się słodkiemu nieróbstwu Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
dado11 Re: Deszczowy niedzielny poranek. 10.12.06, 17:10 ps. zapomniałam dodać, że od wczoraj jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami stałego łącza o przyzwoitej szybkości przesyłu (chyba tak to się zwie) i buszujemy po necie jak szaleni nareszcie mogę sobie pooglądać filmiki z youtube, czy przeglądać zdjęcia, to wielka frajda, no i zupełnie nowa jakość)) Odpowiedz Link
poor_kitty Re: Deszczowy niedzielny poranek. 10.12.06, 18:16 Co prawda juz nie poranek ale wieczor. Wczoraj ok. 21-ej termometr zewnetrzny wskazywal 8 st.C! Dzisiejsza pogoda nie nastraja optymistycznie, telewizor w te i nazad nadaje informacje o jednym... tfu!!! Jou sprawozdaj jak tam koncert? Wszystkim milego jesiennego wieczoru: przy milej kolacji i kielonku czegos, co wewnetrznie rozgrzeje Odpowiedz Link
jutka1 Re: Deszczowy niedzielny wczesny wieczor 10.12.06, 18:37 Witam wszystkich wczesnowieczornie, deszczowo i ponuro. Rodzinka wyjechala, wziela wcisniete ba sile slodkosci, a ja zaraz znow do kieratu. W ramach osladzania niedoli puscilam sobie ostatnia Diane Krall "From this moment on". Ech... Blues grudniowy m,nie zaczyna dopadac. A wiec do pracy rodacy, przynajmniej uwage odwroce. Sobie. C U LTR. Odpowiedz Link
mammaja Re: Deszczowy niedzielny wczesny wieczor 10.12.06, 22:36 Na dodatek zmarl nam sasiad, wiadomo bylo, ze choruje od dluzszego czasu, no ale przemieszkalismy wiele lat w sasiedztwie no i dzieci sie razem wychowywaly, wiec przykre. Dobrze ze juz ten dzien sie konczy... Odpowiedz Link
dado11 Re: Deszczowy niedzielny wczesny wieczor 10.12.06, 22:56 Zawsze jak ktoś odchodzi jest przykro, tym co pozostali... I na dodatek dosyć dziwacznie o tym mówić, nigdy nie wiadomo jak... A na dworze +8 stopni, kompletnie ten klimat zgłupiał. Już zaczynam tęsknić za antyseptyczną bielą śniegu i uzdrawiającym mrozem... Jutro od rana szaleństwo w robocie, więc niedługo czas pod poduchę schować myśli... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedzialek 11.12.06, 08:53 Witajcie porannie. Pogoda taka sobie, warszawa zakorkowana, ale Dziecinka odtransportowana, psica wyprowadzona. Le Maz dopieszczony w chorobie, bo przywlokl sobie przeziebienie z Francji. Dziecinka jedzie z klasa do sejmu. Zastanawialam sie czy ja puscic. To moze byc trauma na reszte zycia Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek 11.12.06, 09:29 Swieci slonce, niebo blekitne i bezchmurne, sliczny dzien sie zapowiada. Dzis "konkluduje" , plus musze pojechac do sasiedniego powiatu zalatwic jedna sprawe. No i opony zimowe wreszcie zaloze, najwyzszy czas, zeby sie nie obudzic z przyslowiowa reka w nocniku. Milego dnia, milego tygodnia Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Poniedzialek 11.12.06, 10:12 Moje chrzesne dziecie widać zwariowało, bo pracując tak "blisko" w Sejmie mogłoby z większym pożytkiem oddać swój głos Nie wymieniam opon na zimowe z własnego czystego lenistwa. Wiem, że to nie jest za rozsądne. Powinnam wreszcie to zrobić. Jutek, ale, czy przy takiej pogodzie jazda na zimowych oponach jest bezpieczna ? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek 11.12.06, 10:37 Ew., myslisz, ze to niebezpieczne? Moze masz racje... I tak mialam telefon i mnie "przelozyli" na nastepny tydzien. Drugi raz z rzedu zreszta. Taki lajf. W zamian popracuje troche w ogrodzie. Pan Krasnoludek rabie chrust na podpalke, a ja popodcinam krzewy. Ale to dopiero jak skoncze pisac. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek 11.12.06, 10:49 Nie ma co przesadzać z niebezpieczeństwem. Trzy lata temu z powodu ostrego kryzysu budżetowego jeździłam całe lato, jesień i zimę na zimowych oponach i jakoś żyję. Zresztą poprzednią zimę przejeździłam na letnich, z tego samego powodu. Coś u mnie te kryzysy cykliczne i nieustające, lubią mnie czy jak Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek 11.12.06, 12:56 Zaczal sie od dokladania mi nowych spraw na ten tydzien, ktory i tak widze z przerazaniem. No ale to pewno juz brak sil do dzwigania dziesiaciu rozmaitych spraw - co kiedys nie bylo problemem. Niestety nic na to nie poradze - powoli, rakiem wycofuje sie z niektorych, ale to jeszcze potrwa. Teraz zaswiecilo slonce, rozerwalao ciemne chmury, niezwykle malowniczy widok. Pozdrawiam serdecznie w ten zakotlowany poniedzialek Odpowiedz Link
joujou Re: Poniedzialek 11.12.06, 14:22 U nas też zaświeciło słońce,ale wiatr jest zimny brr... Miałam dziś dużo pracy,jednak dzień dość przyjemny i szybko zleciał.Na popołudnie została mi jeszcze wizyta w szpitalu, trzeba odwiedzić ciocię,która jest po operacji.O sprawach domowych zacznę myśleć póżniej,oby nie skończyło się na samym myśleniu Dobrego popołudnia i wieczoru! Odpowiedz Link
joujou Re: Fed 10.12.06, 22:51 ja też chciałabym zobaczyć pana Kota i mam nadzieję,że dasz cynk Jednym słowem wykolegował Cię z głównej roli, może dostanie jakieś ciekawe propozycje,kto wie??? ) Kitty niedawno wróciłam.Załapałam się dziś na dwa koncerty, zupełnie różne.Napiszę w wątku o przyjemnościach,bo to była prawdziwa przyjemność. W życiu piękne są tylko chwile... Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 11.12.06, 10:31 Dzień dobry. Zresztą jak na razie niezbyt. Z powodu awarii na linii kolejki ponad dwie godziny jechałem do pracy. Na Głównym musiałem się przesiąść na autobus, który z pięć minu nie mógł odjechać z przystanku bo do zakutych łbów nie docierało, że jak nie odejdą od drzwi to te się nie zamkną. Zimno, mróz, poniedziałek. Nie mniej po miłym telefonie, który zadzwonił w trakcie pisania tej "skargi" nawet słońce się pokazało. Miłego. Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 11.12.06, 17:36 Jazda do magika - mrozik , wysrebrzone pola , drzewa i krzewy błuszczące od lodu. Zimno. Dzien udany , może bedzie lepiej. Trzymajcie się . Niezmiernie cieszę się na łykend .Doczekać się nie mogę. Spadam bo Paulinka z mamuśka dobijaja sie do drzwi. Buziaki. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 11.12.06, 18:10 Dzień się okazał mniej pracowity, niż się zapowiadał, więc podgoniłam troszkę rzeczy odłożonych na zaś Poza tym czuć w powietrzu nadchodzący chłód, myślę, że już lada dzień przyjdzie przymrozek. Tak jak u Lx Pozdrawiam i miłego tygodnia D. Odpowiedz Link
verbena1 Szewski poniedzialek 11.12.06, 19:57 Dzis mialam ochote plakac ze zlosci. Zadzwonilam do ZUS z ktorym walcze od 1,5 roku o- zdawac by sie moglo- prosta sprawe do zalatwienia. Pani obojetnym glosem oznajmila ,ze tak naprawde moja sprawa przez ten caly czas nie posunela sie nawet o centymetr. W marcu wyslano gdzies tam pisemko i do tej pory nie ma odpowiedzi, a one nie sa w stanie nic przyspieszyc. Poprosilam o telefon do tej instytucji - nie udzielamy takich informacji na odleglosc. Moze adres emailowy - niestety nie posiadamy. Co wiec mozna zrobic - czekac. Nie potrafie wrzeszczec,nie umiem sie klocic,nie wiem co moge zrobic aby obudzic te spiace urzedniczki. Moze jest jakas instytucja do ktorej moge zlozyc skarge? Wiecie co zrobilam aby sie nie zagotowac? Pobieglam do sasiadki i poprosilam o papierosa Po 3 miesiecznej abstynencji. Pomoglo ale nie smakowalo. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Szewski poniedzialek 11.12.06, 20:02 Na swoje pocieszenie dodam ,ze jeszcze trzy dni pracy a potem trzy tygodnie urlopu i moc milych spotkan. Nikt nie ma prawa mi tego zepsuc. Odpowiedz Link
poor_kitty Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 11.12.06, 20:09 Dzien z zycia kobiety pracujacej.... Kobiety pracujace - ale tez kazde inne- od czasu do czasu udaja sie do fyzjera, aby oddac sie czynnosciom upiekszajacym, a przynajmniej im samym wydaje sie, ze taki bedzie efekt ostateczny. W zwiazku z faktem, iz w piatek wieczorem bankomat zareagowal na moja karte (popularnie zwana "plastikiem"), mowiac do mnie w jezyku ojczystym, iz powinnam sie ze swoim bankiem skontaktowac, postanowilam zrobic to jak najszybciej, czyli dzis wczesnym popoludniem. Kontakt z bankiem juz od strony parkingu zapowiadal traume. Na schodkach przy bankomacie wila sie kolejka, a od drzwi rzeczonego banku wyzieral dziki tlum. Tym bardziej dziki, ze z 8 (slownie: osmiu) okienek czynne bylo jedno! Pieniadze postanowilam pobrac jak reszta kolejkowych frustratow, przy pomocy dowodu osobistego. Natomiast "zycie kolejkowe" wprowadzilo mnie w stan rozmarzenia, sentymantalnej melancholii oraz wzruszen chwytajacych za serce... To dawno zapomniane poczucie wspolnoty w nieszczesciu, te empatyczne odpowiedzi na kazde zadane pytanie, ta solidarnosc grupy, gdy "obcy" i "nieciezarny" chcial wedrzec sie "bez kolejki".... W trakcie "dochodzenia" do okienka jeden z kolejkowiczow doniosl, ze "znany jest juz ojciec dziecka", na co meska czesc kolejki odetchnela z widoczna i slyszalna ulga ( nie ma sie co smiac: bank wraz z kolejka znajduje sie w strefie zagrozonej badaniami dna) I tak rozzewniona, ze lza w oku, udalam sie do mojej fryzjerki 1,5 godziny po umowionym terminie. Ukochana, jedyna pani Kasia, przyjela mnie, a jakze! By po nastepnych 2 godzinach zemscic sie perfidnie, wciskajac mi do organoleptycznej oceny jakis magiczny srodek na wlosy z instrukcja obslugi rozpisana drobnym druczkiem, w tym czasie ordynujac mi po kolei wszystko, czemu stanowczo sie sprzeciwiam czyli: -suszenie na szczotke -srodek podnoszacy wlosy u nasady; -srodek podnoszacy wlosy powyzej nasady; -pianke i wosk modelujacy; -jakis lakier; -oraz srodek "rozswietlajacy" fryzuje.... Ekhhh..... Gdy podnioslam wzrok i obejrzalam swoje odbicie... dach mi zaparlo.. Glowe mialam 3 razy wieksza niz normalnie, wlosy podniesione u nasady jak i wszedzie indziej, lsnily jakby dotknela ich czarodziejska rozdzka wrozki z bajek Disneya... -No, to jestem piekna!!!- pomyslalam sobie zastanawiajac sie, jak z tym entourage'm wlosowym konweniuja moje nowe bojowki.. W a-ucie wlozylam glowe pod deske rozdzielcza i probowalam zmiejszyc rozmiar fryzury jak i blask od onej bijacy. Do domu dojechalam nie czyniac zadnego zamieszania w ruchu ladowym!!!Jak i kazdym innym!! No, moze oprocz jednego pijanego rowerzysty. Ale on nie powinien sie zataczac wylacznie na moj widok. To byly spozyte promile... )) p.s. Pozdrawiam Wszystkich zyczac udanego tygodnia Wasza Kicia-Kocia Odpowiedz Link
aka10 Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 11.12.06, 20:39 A ja wlasnie pomyslalam,ze trzeba by bylo wypic kieliszek wina za taka jedna forumowiczke,co tez niniejszym czynie.Do polnocy mam jeszcze troche czasu Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 11.12.06, 21:10 Ciiichooo!!!!To jest tajne/poufne Odpowiedz Link
joujou Re: Lx 12.12.06, 14:38 Niezmiernie cieszę się na łykend .Doczekać się nie mogę. To zabrzmiało mi dość tajemniczo Z magikiem sprawa jasna. Odpowiedz Link
lablafox Re: Joujou 13.12.06, 11:37 joujou napisała: > Niezmiernie cieszę się na łykend .Doczekać się nie mogę. > > To zabrzmiało mi dość tajemniczo Z magikiem sprawa jasna. > Zabaw sie JJ w dedektywa - podpowiadam - ktos wyjeżdża - ktos przyjeżdza = spotkanie) Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 11.12.06, 21:13 Odwiedziłam chorych i zdrowych,potem trochę zakupów i nastał wieczór.Dziś muszę wypisać jeszcze karty świąteczne. Lx i Aka piszą jakoś tajemniczo,a może chociaż szeptem zdradzą o co chodzi? Czy my przypadkiem czegoś nie przegapiliśmy? Lx cieszy mnie bardzo,że czujesz się lepiej. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 11.12.06, 22:36 Niespodzianka mnie spotkala popoludniu, kiedy zmeczona wracalam do domu, dorwal mnie telefon od sasiada - pani maz nie moze wejsc do domu, od dluzszego czasu, a nie wzial telefonu (oczywiscie ze nie wzial, bo prawie nie uzywa) - gnam czym predzej, mzonek zmarzniety na kosc, drzwi murem sie zaparly - niby zamki otwarte a one nie otwieraja sie i juz! Okoliczny "zlota raczka" bedzie o 22 giej, rozpacz. W koncu dzwonie do syna, ten podaje mi tel. do zaprzyjaznionego fachowca w drugiej wsi czyli osiedlu, dzwonie, chetnie by przyjechal, ale jest "po kieliszeczku", jak po niego przyjade to zobaczy co sie da zrobic.Pojechalam. Wiecie co? Wzial klucze, zamknal, otworzyl i otwarl drzwi. Trwalo to 1 minute. Na dodatek okazalo sie, ze mzonek w miedzyczasie nie mogac otworzyc urwal klamke i zdemolowal brame wjazdowa. Pojechalismy z powrotem do drugiej wsi po narzedzia, naprawil brame i klamke, poczym zasiedli z mzonkiem, zeby uczcic fakt pomyslnego zakonczenia sprawy kieliszeczkiem. A ja ciagle za kierowce! Teraz doczolgalam sie do kompa, mzonek spi sobie, a mnie cos tam zalewa - bo wlasciwie nie wiadomo czemu my nie moglismy otworzyc !!!! Taka karma, widocznie (Juz nie bede przedstawiac pierwszej wersji mzonka, ze ktos sie zamknal w domu i dlatego on stal 2 godz, i pilnowal, zamiast pojechac gdzie po pomoc! ) Odpowiedz Link
aka10 Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 11.12.06, 23:04 Eeee,ja nie mam odwagi powiedziec,ale wino wypilam Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 12.12.06, 06:13 Mammajko, moj maz wykonal taki sam numer w niedziele. Wyszedl z psem, nie wzial kluczy, ani telefonu. A wiedzial ze ja jade pod Warszawe. Bylo smiesznie. Tyle ze u nas nie bylo problemu z uzyciem kluczy jak juz dotarlam do chalupy. Dzien dobry Wam. Roboty mam od groma, wiec juz sie do niej dosiadam. Milego dnia. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorkowo, deszczowo 12.12.06, 08:34 Dzien dobry poranna pora. Pogoda jak w tytule. Korzystajac z chwilowej wolnosci od pracy zarobkowej jade do Wroclawia na lunch ze znajoma. Przy okazji zrobie zakupy: sa rzeczy, ktore u nas "w powiecie" sa nie do dostania, jak np. mleczko kokosowe "light". Milego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorkowo owszem, ale deszczowo nie. 12.12.06, 08:43 Pada snieg!!!!!!!! Nareszcie. Oczywiscie da ochydna breje, ale i tak sie ciesze))) Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Wtorkowo owszem, ale deszczowo nie. 12.12.06, 09:05 fedorczyk4 napisała: > Pada snieg!!!!!!!! Nareszcie. Oczywiscie da ochydna breje, ale i tak sie > ciesze))) Dewiantka. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorkowo owszem, ale deszczowo nie. 12.12.06, 09:31 A pewnie ze dewiantka. Wyzej Cie cenilam i myslalam ze juz dawno to zauwazyles, przeciez robie co moge zeby wyindualizowac sie z tlumu i czyms wyroznic)) Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Wtorkowo owszem, ale deszczowo nie. 12.12.06, 09:43 fedorczyk4 napisała: > przeciez robie co moge zeby wyindualizowac sie z tlumu i czyms wyroznic)) Polecam szczudła. )) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorkowo owszem ... u nas śniegowo 12.12.06, 09:51 Przeczytałam wczorajsze "dzisiejKI" i mocno się obśmiałam. Wprawdzie przygody były mało przyjemne, ale opisałyście je z poczuciem humoru. Moja zasuwka - tutaj zawsze mi się odgrzebuje z pamięci szkolna "skuwka" - też pewnego razu odmówiła posłuszeństwa i za nic nie mogłam kluczem przekręcić w zamku i do domu musiałam się dostawać przez okno. Najgorsze, że rodzina mi nie uwierzyła, bo z zamkiem nikt, poza mną, nie miał problemów W zakładzie się odstresowuję Kiedy fryzjerka pracuje nad moimi włosami, często chce mi się spać. Ta przyjemność trwa krótko, bo źle się czuję we fryzurze, która przypomina "czapkę" i muszę w domu poprawić ją po swojemu U nas sypie śnieg. A tak wszyscy w koło trąbili, że do końca grudnia pogoda będzie wiosenna Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorkowo owszem ... u nas śniegowo 12.12.06, 09:59 Sypie gesto, a ja tych opon nie zmienilam, ale tez nie jeden sezon przejezzilam na letnich Jednak zmienie, bo roznica jest duza, a oponki leza sobie w garazu i czekaja na wolna chwile. Chyba nadeszla ( nie tyle wolna, ile wymuszona). Popoludniu znowu jazda do weta na drugi koniec miasta, brrr. Zycze milego wtorku Ew., u mnie przez okno to mozna dopiero na I p., juz raz byla taka akcja przed laty. Dzisiaj mzonek zapowiedzial,ze odszuka klucze od tylnich drzwi, nigdy nie uzywane - ciekawe gdzie bedzie szukal? Powiedzial, ze wszedzie! O nie, w moim pokoju napewno nie!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorkowo owszem ... u nas śniegowo 12.12.06, 10:08 Mam tylko nadzieje, ze do dzisiejszego popoludnia do nas nie dojdzie Wasz snieg, bo nie lubie prowadzic w brei. Mammajko, wyobrazam sobie, ze sytuacja drzwiowa byla nieprzyjemna, ale obsmialam sie do rozpuku, za co przepraszam. )) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorkowo owszem ... u nas śniegowo 12.12.06, 10:30 Mammajko, to było I piętro Staramy się zamykać (jak nam się nie zapomni) wszystkie okna na parterze, kiedy wyjeżdżamy z domu Odpowiedz Link
joujou Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 14:55 Pada od wczorajszego wieczoru i z całą pewnością nie jest to śnieg,a deszcz.Taka pogoda sprawia,że jakoś gorzej funkconuję:właśnie zostałam wyśmiana,bo próbowałam wmówić synowi,że dziś jest środa Tak więc chyba powinnam się już oddalić np. do kuchni. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 15:25 Lo matko, korki w Warszawie takie ze slabo sie robi. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 18:19 We Wroclawiu lalo (czyt. lauo ), a potem przestalo. Kupilam sobie kamerke i mikrofon do skype, jutro zainstaluje i zobacze jak dziala. Zrobilam porzadne zakupy egzotyczne w Auchan, niestety mleczko kokosowe light bylo tylko jedno na polce - ale reszta... Sosy, przyprawy, curry Patak'a, grzyby, makarony, tortille. Obled w oczach. Potem do Rynku, i lunch japonski z przesympatyczna dziewczyna, mila rozmowa, pyszne sushi i maki, kimchi odlotowe, zupa miso tez calkiem calkiem. Wyjazd z Wroclawia - koszmar. Korki niebotyczne, a na trasie kupa wariatow, jeden o maly wlos by mnie stuknal czolowo, no rzeznia. Potem juz blisko domu licho mnie podkusilo, zeby sobie "ulatwic" i pojechalam niedawno odkrytym skrotem. Porazka, bo sie zgubilam, a do tego jeszcze wjechalam w pole bo nie zauwazylam, ze sie droga konczy. Musialam zawrocic i pojechalam juz "normalnie". Rzeczywiscie, nie moge jezdzic po zmroku, choc wzrok mam dobry, ale po ciemku za kierownica nie lubie. Co w domu to w domu... cisza, spokoj, i jasno! Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 19:57 Bardzo sie ciesze, jak sie ktos obsmial - bo wczorajsza przygoda byla do smiechu, zwlaszcza potem! Dolaczam do biadolenia nad korkami - z Ochoty jechałam 1 godz 15 min do domu, naszczescie piesek juz dobrze, narazie zadnych dalszych leczen. No i zalatwilam jedna trudna sprawe - w sumie dzisiajszy dzien troszke do przodu Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 20:08 Mój też. Uchetałam się, ale odwaliłam kawał rannej roboty pisemnej, odbyłam spotkanie merytoryczne zawodowe, odwaliłam zaległę od króla Ćwieczka księgowość, zwiedziłam i obfotografowałam wystawę Wilkonia w Zachęcie i szczerze zachęcam, urocze! Odstałam co najmniej 2 godziny (w sumie) w korkach, obsobaczyłam policjanta i wybiegałam Krowisię ) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 20:37 A poza tematami pogody, korków i roboty, to czy ktoś ostatnio czytał Mantrę, gdzie się zapodziała? Ktuś wie cuś? Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 21:17 Nic nie wiem i też niedawno myślałam o Manterce ... Upss po przerwie ... Manterka ma się dobrze i pewno niedługo się odezwie Odpowiedz Link
mantra1 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 21:19 fedorczyk4 napisała: > A poza tematami pogody, korków i roboty, to czy ktoś ostatnio czytał Mantrę, > gdzie się zapodziała? Ktuś wie cuś? **** Ja wiem! Ja! ) Zaglądam codziennie, aczkolwiek pisywam rzadko, ponieważ nie widać mnie zza roboty zawodowej + kafelki, farby, terrakoty, gazrurki, mebelki i inne duperelki. Albowiem zostałam jedną czwartą kamienicznika, czyli nabyłam drogą kupna nowe locum pod Warszawą. Yabba-dabba-dooo! ) Odpowiedz Link
dado11 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 21:24 Łoooołłłłłuuuu gratulacje!!! Szczęścia, zdrowia (do remontów) i mnóstwo świeżego powietrza!!! A ogródka kawałek jest??? Odpowiedz Link
mantra1 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 21:38 Dzięki! Jest i ogródek Ok. stu metrów chwastów i ze trzy rachityczne drzewka na krzyz, ale za to wygrodzony, z furtką i ujęciem wody. Będę Was pewnie zanudzać pytaniami, bo największy areał, jaki w zyciu miałam to trzy skrzynki balkonowe Odpowiedz Link
dado11 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 21:52 100 m, to wbrew pozorom kawał ogrodu, a jak się takiemu da trochę serca i zrezygnuje z paznokci, to odpłaci najpiękniejszą wdzięcznością pod słońcem)) Bardzo się cieszę i jeszcze raz gratuluję Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 21:53 Mantro,gratulacje) Jestes teraz jak ten chlop,ucapiona twardo ziemi. Zobaczysz jaka to przyjemnosc wachac kwiatki posadzone wlasnymi rekami. Zycze bezstresowego urzadzania gniazdka Dzis jestem spieta i rozkojarzona. Australijska rodzinka jest gdzies w przestworzach,leca juz od rana i dopiero jutro stana nogami na ziemi. Brr,zimno mi sie robi jak pomysle ,ze oni gdzies tam wysoko,kilometry nad ziemia. Pojde chyba spac ,szybciej bedzie jutro Odpowiedz Link
oktoberka Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 21:57 Mammajko, ale hamak oczywiście w lato będzie...?) No i mam nadzieję,że areały zaświecą jakąś wzruszającą i chytającą za serce Przedświąteczną oraz Świąteczną iluminiscencją...?) Skoro jest miejsce na Bałwanka, mam nadzieję,że i materiał na niego w końcu z nieba spadnie i reszta (ta biedna z blokowisk)), też na tym skorzysta Gralujeszyn O. Odpowiedz Link
oktoberka Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 21:59 oktoberka napisała: > Mammajko, ale hamak oczywiście w lato będzie...?) > No i mam nadzieję,że areały zaświecą jakąś wzruszającą i chytającą za serce > Przedświąteczną oraz Świąteczną iluminiscencją...?) > Skoro jest miejsce na Bałwanka, mam nadzieję,że i materiał na niego w końcu z > nieba spadnie i reszta (ta biedna z blokowisk)), też na tym skorzysta > Gralujeszyn > O. SORRRYYYY!... Miało być of-kors do Mantry! )) Bardzo przepraszam, to wiekowe) O. Odpowiedz Link
mantra1 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 22:09 oktoberka napisała: > Mammajko, ale hamak oczywiście w lato będzie...?) --- U Mammajki pewnie juz od lat sie huśta ) U mnie areały zazielenią sie pewnie dopiero kole Wielkiejnocy, bo przez najblizsze miesiące będzie tam szaleć ekipa fachowcow, którzy bedą kuć, murować, skrobać, malowac, wygładzać, wymieniać to i owo i robić ciepełko. Nieuzytki zagospodaruje dopiero w drugiej kolejności, gdy juz bedzie gdzie zamieszkac ) Odpowiedz Link
oktoberka Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 22:40 mantra1 napisała: > oktoberka napisała: > > > Mammajko, ale hamak oczywiście w lato będzie...?) > --- > U Mammajki pewnie juz od lat sie huśta ) > U mnie areały zazielenią sie pewnie dopiero kole Wielkiejnocy, bo przez > najblizsze miesiące będzie tam szaleć ekipa fachowcow, którzy bedą kuć, murować > , > skrobać, malowac, wygładzać, wymieniać to i owo i robić ciepełko. Nieuzytki > zagospodaruje dopiero w drugiej kolejności, gdy juz bedzie gdzie zamieszkac :- ) > ) No przeta przeprosiłam (czerwona ze wtydu))) Skoro fachowcy będą kończyć działalność koło Wielkiejnocy, to poproś od razu o jakie jajo wielkanocne w ramach dekoracji, a jak jaki uzdolniony się murarz trafi, to może i zajączka wyrychtuje) O. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 23:41 No i prote bqoldo wystarczy sie o Manterke zapytac zeby uzyskac strumien odpowiedzi. To lubie rzeklam, to lubie)) Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 23:59 BYl kiedys hamak, ale sie zbyl Czyzby Manterka nasza nosila sie z zamiarem opuszczenia ekskluzywnych Aleji??? W kazdym razie gratuluje, oj bedzie co robic, ale ile radosci ! Odpowiedz Link
mantra1 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 13.12.06, 01:00 Tak, Mammajko opuszczam eksluzywne, acz głośne i śmierdzące Aleje i przenoszę się na antypody. Oczywiście nie na te prawdziwe, ale w stosunku do Twoich włości ) A konkretnie tu: skyscrapercity.com/showthread.php?t=273425 To znaczy nie konkretnie (na razie), ale w "bliskie pobliże' ) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środa 13.12.06, 08:07 Nic, tylko zabić się pięścią. Wstałam o 5 a i tak już mam co najmniej 40 minut opóźnienia. Nagle od trzech dni świat nabrał obłędnego przyspieszania i nie nadążam. Roboty mam taki nawał, że jak mi le mąż radośnie obwieścił że szwagrostwo chce przyjechać zaraz teraz w piątek, to zareagowałam histerycznym śmiechem. W piątek przyjeżdża na kilka dni, zapowiedziana od pół roku moja naj. naj. przyjaciółka z Francji, w piątek jestem umówiona z fiskusem, lekarzem i muszę machnąć tekst na poniedziałek, w piątek moja Mać wydaję extra exkluzywną kolacje i muszę sie na niej przemazać w tle. A w sobotę przyjeżdża moje niewidziane od lipca dziecko, mam kolację zawodową, zakupy, lekarza z Dziecinką. Niedziela, poniedziałek, wtorek i środa nie wyglądają wcale lepiej. To kto tu q.... zwariował. Prawidłowa odpowiedź brzmi: JA. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 13.12.06, 09:00 Fed., jak czytam o Twoim zyciu, to mi sie w glowie zaczyna krecic. Rozklad dnia i tygodnia ze ja cie krece. Czapki z glow, zwariowalabym. No ale ja juz jestem rozlazla wiesniara, przywykla do powolnego tempa mojego wiejskiego zycia, i sprezac sie potrafie moze raz na kwartal. )) U nas nie ma ani deszczu, ani sniegu, dzien jakis taki listopadowy. Oprocz wycieczki do rodzicielki nie mam zadnych "zewnetrznych" planow, a w domu w planie instalacja mikrofonu i kamerki do Skype'a. Czuje sie, jakbym nagle przeniosla sie do XXI wieku. Poza tym lektura i myslenie o sporym projekcie, ktory coraz wyrazniej jawi sie na horyzoncie - i ktory potencjalnie zapewni mi miche zupy z wkladka na nastepne pare lat. Odpukac, puk puk. Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa 13.12.06, 09:55 Dziendobry - moj dzien tez wypelniony, pogrzeb sasiada, a rownoczesnie jest spotkanie od ktorego byc moze duzo zalezy w sprawach UTW - przecie sie nie rozerwe, ale z jednego sie urwe, na drugie spoznie i jakos bedzie Mantro, zdjecia Tworek super ciekawe!Obejrze jeszcze, szkoda ze to rzeczywiscie anty - pody dla mnie Pogoda znowu ponura, wskakuje pod prysznic zyczac milego dnia!I koniecznie obejrzyjecie domki z piernika na watku swiatecznym Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 12.12.06, 22:01 To sie napracujesz, zeby z tych chwastow zrobic ogrodek... ))) Jeszcze raz gratuluje, ciesze sie bardzo razem z Wami. )) Odpowiedz Link
lablafox Re: Wtorkowo owszem ... u nas deszczowo 13.12.06, 11:40 mammaja napisała: > Bardzo sie ciesze, jak sie ktos obsmial - bo wczorajsza przygoda byla do > smiechu, zwlaszcza potem! Dolaczam do biadolenia nad korkami - z Ochoty jechała > m > 1 godz 15 min do domu, naszczescie piesek juz dobrze, narazie zadnych dalszych > leczen. > No i zalatwilam jedna trudna sprawe - w sumie dzisiajszy dzien troszke do przo > du Przyznam ,że też się uśmiałam , tym bardziej ,że wczoraj zatrzasnęłam sie w publicznej toalecie i tylko posiadanie komórki w torebce i męża w samochodzie uwolniło mnie z tej pułapki. Fcet grzebiący przy zamku od kabiny w damskiej toalecie też dziwnie wyglądał , no nie? Odpowiedz Link
joujou Re:Mammaju 12.12.06, 14:43 Też uśmiałam się bardzo,za co przepraszam,bo Tobie do śmiechu nie było Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 12.12.06, 09:39 joujou napisała: > Odwiedziłam chorych i zdrowych,potem trochę zakupów i > nastał wieczór.Dziś muszę wypisać jeszcze karty świąteczne. > > Lx i Aka piszą jakoś tajemniczo,a może chociaż szeptem > zdradzą o co chodzi? Czy my przypadkiem czegoś nie przegapiliśmy? > Lx cieszy mnie bardzo,że czujesz się lepiej. > Ju, ja tajemniczo? - magik to facet co mi kręgosłup masuje i naprawia. Odpowiedz Link
lablafox Gdzie pada ? co pada? Śnieg?co to jest? 12.12.06, 09:43 U nas piękna przymrozkowa pogoda poszła sobie , za to pada - od wieczora , deszcz. Mokro , szaro buro . Witajcie dewiantki i te dewiacyjneinaczej. To za chwile śniadankuję,a potem do roboty. Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 12.12.06, 09:45 lablafox napisała: > Ju, ja tajemniczo? - magik to facet co mi kręgosłup masuje i naprawia. I wyciąga Węsiory z cylindra. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 12.12.06, 12:04 Witam, na wsi podstołecznej biało, mimo, że na zewnątrz aż +3, siąpi mokro-białe. Wychodzi na to, że mokre wsiąka a białe zostaje Dziś, szczęśliwie, zajęcia zawodowe i niezawodowe głównie w domu i nie trzeba nosa na dwór wystawiać Kończymy pierwszy tydzień diety dr Cabot i jest super. Oboje wcinamy kiełki, warzywa i popjamy zdrowymi sokami, i aż ciekawa jestem, kiedy zatęsknimy za solidnym schabowym. Chyba jednym z pozytywnych objawów nowego sposobu żywienia jest ogromne zapotrzebowanie na sen... śpimy jak susły i rano dobudzić się nie możemy I tym optymistycznym akcentem... śnieżno-zimowe pozdrowienia, D. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 12.12.06, 12:07 A tu ... adres dla Mikołajów ... antymoherowych www.spieprzajdziadu.com/sklep/index.php?refID=chomiks Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 12.12.06, 12:42 Dado, chociaż nie widziałam u was motywów do takiej decyzji - podziwiam i zazdroszczam samozaparcia i życzę wytrwania w tym postanowieniu. Będziecie tylko musieli uważać, bo święta się zbliżają, a po takiej diecie kubeczki smakowe czułe są na miłe łaskotania Mnie też miło pracuje się w domu i wcale nie chce mi się nosa wyściubiać na tę pluchę, ale dostałam telefon i już muszę lecieć na spotkanie do banku. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 12.12.06, 21:58 Dzięki Ew. też siebie trochę podziwiam, ale bardziej Artura, który zaakceptował reguły gry i rano, jak on jest pierwszy na nogach, to on wyciska te soki z pomarańczy, albo uciera marchewkę! Naprawdę, jestem pod wrażeniem. Albo ma bardzo chorą wątrobę (o czym mi nie wiadomo) albo znalazłam w nim coś o czym nie wiedziałam)) Niemniej dziś już coś wspomniał o schabowym, ale na razie nie zobowiązująco.... A święta to już zupełnie inna bajka.... Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 13.12.06, 11:33 Dadziku , zazdrosze tej diety , mogłabym ją stosowac gdyby mi ktos ją przyrządzał. Ostatnio to ja biegiem i prymitywnie jadam. Nie podoba mi się to , ale cóz zrobić .Miałam mieć na starość czas wolny dla siebie ,a na razie to latam jak kot z pęcherzem . Własnie przez chmury wyjrzało słoneczko , cały dzien i noc niestety padało.Za chwilę do pracy , potem do Kasi , a potem padnę, dobrze ,ze Paulinę wcisnęłam rodzicom , którzy już mieli tak ładnie urządzone mieszkanie ,że "łózko dla dziecka psuło im wygląd pokoju". Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 13.12.06, 11:41 Lx, nie smialam pytac, ale co z Kasia? Rodzicow Dziewczynek pozostawie bez komentarza, bo mi sie krew burzy. Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Dzisiejki 204 - grudniowo - jesienne 13.12.06, 15:01 Dzisiaj nad Feuersee. (W pobliżu pracuję) img243.imageshack.us/img243/9531/image043fs3.jpg Odpowiedz Link