Wspominalam juz na watku obok, ze chce zmienic aparat. Ale nie mam pojecia co,
jak, gdzie. Cogdziejak.
Co mi nie pasuje w moim aktualnym?
Zoom tylko 3x.
Zblizenia zachodza mgla.
Funkcja szybkiego przechodzenia "klatek" - do kitu (o zdjeciach w ruchu mozna
zapomniec).
Co fotografuje?
Pejzaze.
Architekture.
(nie mam oka na ludzi, musze sie pouczyc)
Rosliny i martwe natury.
Lubie zdjecia "nocne", bez lampy blyskowej.
Lubie fragmenty, czesci calosci, bo inaczej wygladaja osobno niz jako fragment
zdjecia.
Gre swiatla, czasem dosc delikatna i wysublimowana, ktora widze okiem a na
zdjeciu teraz nie wychodzi.
Kolory: widze okiem niesamowite zroznicowanie, potem aparat nie "chwyta".
Abstrahujac od tego, ze czytam i szkole sie teoretyczno-technicznie (powoli,
powoli), wydaje mi sie, ze moglabym lepiej, inaczej, z innym aparatem.
Lustrzanka nie wchodzi w gre: zbyt profesjonalna na tym etapie.
Macie jakies sugestie?
Dobre/zle doswiadczenia?
Help!
PS. Budzet: nie wiecej niz 4000 PLN.