zbyfauch 22.01.07, 21:02 Widzę, że zadeklarowałaś Guciu na dzisiejkach zamiar zdania relacji z wyprawy. Tuszę, że zechcesz je umieścić w tym wątku. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
joujou Re: Widziano Gucię na Włoskim Bucie. 22.01.07, 21:22 he,he tytuł wątku jak zawsze świetnie dopasowany do Guciowych wojaży.Ty Zbychu to masz talent,aż mnie coś lekuchno kujło-jakaś zazdość,czy cuś??? Czekamy na relacje.Pozdrówka! Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Widziano Gucię na Włoskim Bucie. 22.01.07, 23:21 joujou napisała: > coś lekuchno kujło-jakaś zazdość,czy cuś??? Wyjedź gdzieś to Ci też wątek założę. Np. "Piękne chwile JołJoł w Chile". Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Widziano Gucię na Włoskim Bucie. 22.01.07, 22:47 Zbychu, znowu zaczynasz? :o) Jutka cos nie pisze - mam nadzieje ze nie jest to przypadek "zobaczyc Neapol i umrzec"? Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Widziano Gucię na Włoskim Bucie. 22.01.07, 23:22 luiza-w-ogrodzie napisała: > Jutka cos nie pisze - mam nadzieje ze nie jest to przypadek "zobaczyc Neapol i > umrzec"? No, odezwała się, więc przeżyła. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Widziano Gucię na Włoskim Bucie. 23.01.07, 07:53 Przezyc przezyla, ale malo rozmowna. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Widziano Gucię na Włoskim Bucie. 23.01.07, 10:27 Zbychu, skad Ty te tytuly bierzesz??? )) (z glowy, wiem ) Malo rozmowanam bo czasu malo, a i dostep do internetu bardzo sporadyczny i na krotko. Na laptopie spisywalam wrazenia - zaraz wkleje. Odpowiedz Link
jutka1 Dzien 1 23.01.07, 10:29 21.01.2007 – Podroz do. Loty bez wydarzen. Poza ohydnym jedzeniem, co sie dzieje z liniami lotniczymi? (Luftwaffe: bulka ze srem, air Dolomiti – zestaw: sok pomaranczowy, 2 batony czekoladopodobne, 6 winogron, eghh). Ladujemy w Neapolu, zmierzcha, pochmurno. Patrze na sosny parasolowe, palmy – OK, jestem na Poludniu. Autobusy do Avellino nie zatrzymuja sie juz przed lotniskiem. Idziemy z bagazem ze dwa kilometry. Przystanek, dwie tubylczynie potwierdzaja, ze stad do Avellino za 10 minut. Wielki neon Banco de Napoli swieci na zielono. Ruch, klaksony, ludzie notorycznie lamiacy przepisy, wlacznie z jazda pod prad. Oh well. Czekamy. Pol godziny, godzine, godzine pietnascie. Juz mamy sie ewakuowac na dworzec „PKS”, kiedy przyjezdza autobus. Juz ciemno. Nic nie widac. Dojezdzamy do Avellino, do hotelu. Niby 4 ****, ale ... Taki z lekka odmalowany pozny Gierek. : -)) Idziemy na kolacje, jemy bufet przystawek bez smaku, potem ja pizze cappricioza, pijemy wino, gadamy. Fajni sa ci ludzie. Bardzo fajni. No i koniec dnia. Jutro zaczynaja sie warsztaty. Odpowiedz Link
jutka1 Dzien 2 23.01.07, 10:32 22.01.2007, poniedzialek – Dzien drugi Sniadanie w hotelu. Jakis typowy zimny bufet – nie jadam sniadan, wiec mnie tam rybka, dwa espresso z mlekiem i jestem gotowa do zycia. W wielkiej sali restauracyjnej zapelniony jest tylko nasz stolik, oraz duzy stol, przy ktorym siedza carabinieri. Jedza sniadanie hotelowe, a widac, ze to lokalna policja. Spozywaja kolo godziny. Hmmmm.... Kurcgalopkiem na warsztaty. Najpierw napuszony profesor z Neapolu dlugo i zawile przemawia, zasluchany w dzwiek swego glosu (skad my to znamy). Oklaski czyli burnyje applodismienty. Zero pytan, ofkors. Potem kolej na nasza trojke, po kazdej prezentacji burnyje applodismienty i zero pytan, hmmmm. Pytania sa zadawane, ale na balkonie podczas przerwy na papierosa. : -)))) Potem lunch. Lasgne z jagniecina, potem szpinak z czosnkiem i cytryna i prawdziwa mozarella, mmmmm, potem lokalna specjalnosc czyli roladka z ogona swini (przepyszna, jesli ktos lubi chrzastki – ja lubie) i jakas kielbasa na goraco. Wszystko podlane lokalnym czerwonym winem – zupelnie niezle. Na deser salatka owocowa, potem espresso. Po lunchu daja nam dwie godziny wolnego. Idziemy na rekonesans na saldi, czyli wyprzedaze (tutaj jak we Francji, 2 razy w roku). Kupuje cudna puchowa kurtke koloru czerwono-malinowego, do kolan, z kapturem, za EUR 9.90. : -)))))))))) Moja wspoltowarzyszka kupuje przesmieszny beret w kratke a la lata 50. W poczuciu dobrze spelnionego obowiazku wracamy na sesje, dyskutujemy (jedyni, bo wloscy gospodarze wydaja sie umiec tylko burnyje applodismienty. ). Po zakonczeniu „obrad” mamy znow przerwe w programie, wiec idziemy na espresso, po czym mamy chwile odpoczynku. W koncu kolacja czyli cena. A propos, collazione to sniadanie Knajpka czarujaca, prosta, domowa, polecana co roku od 1999 przez ichni "Guide Michellin du slow food”. Menu: - Zupa z ciecierzycy (cieciorka w bulionie) - Zupa fasolowa z zielenina - Zupa fasolowa ze swiezymi borowikami - Jako przerywnik: lokalny chleb z lokalna oliwa, odlot! - Ravioli z ricotta i orzechami wloskimi - Potrawka z krolika - Cielecina i wieprzowina na rozne sposoby w sosie pomidorowym Potem byly desery, ale wyszlam przed nimi, bo jeden z kierowcow musial jechac do Neapolu do domu i podrzucil mnie do hotelu. Po powrocie do Polski definitywnie przechodze na ostra diete : -)))))))))))) Jutro wczesnym popoludniem wyjezdzamy na c.d. podrozy. Impresje wizualne? Tak jak wczoraj. Sosny parasolowe i palmy na tle niebieskiego nieba. Miasteczko o architekturze typowo poludniowej, budynki z azurowymi balkonami, na sznurach pranie. Budynki "publiczne" o nieskazitelnych klasycystycznych ksztaltach i proporcjach. Gory wygladajace zza kazdego wegla. Styl ubierania sie – przedziwny. Moze to taka moda teraz/tutaj, nie wiem, ale dziewczyny/mlode kobiety ubieraja sie w stylu rosyjskich prostytutek z Dworca Bialoruskiego. Poczatkowo myslalam, ze to desant „siostr” ze wschodu, ale nie – taki tu styl. : -))))))))))) Pozdrawiam, J. : -)) Odpowiedz Link
joujou Re: Dzien 2 23.01.07, 15:12 Może udało Ci się sfotografować te budynki z ażurowymi balkonami? Lubię boczne wąskie uliczki,stare kamienice i zakamarki miast. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzien 2 23.01.07, 16:20 Zrobilam pare zdjec, ale dopiero wieczorem sie okaze, czy agroturystyka ma osprzet, zeby zdjecia sciagnac i wkleic na strone. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzien 2 23.01.07, 17:16 Jutko,możesz je wkleić po powrocie do domu. Teraz nie zawracaj sobie tym głowy,wykorzystuj wolne chwile najlepiej,jak tylko się da Pozdrawiam! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Dzien 2 24.01.07, 00:02 Jutko, widze, ze upajasz sie zyciem poludniowca - i dobrze, tak trzymac. Zrobilam sie glodna po przeczytaniu Twoich opisow, ide poszukac w lodowce co by sie dalo zjesc. Pozdrawiam i zycze milego pobytu. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Dzien 3 24.01.07, 00:04 Dzis troche pracy, troche lazenia po miescie. Leniwy lunch, potem w samochod i w okolice Sanza. Agroturystyka m.w. 1800 m. npm, milo. Ale jak to jest, ze na takiej wysokosci na zadupiu maja kablowy internet, he? Bedziemy miec tu baze przez 3 dni. Codziennie wyjazdy na pareset kilometrow. Jest chlodno. Leje. Blyskawice. Drzewa oliwkowe drza na wietrze, liscie sie srebrza w te i nazad. Domowa oliwa, domowe limoncello, grappa, ravioli, pesto. Slow life. Pozdrawiam. J. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Dzien 3 24.01.07, 00:12 jutka1 napisała: >Domowa oliwa, domowe limoncello, grappa, ravioli, pesto. >Slow life. Jestem wstrzasnieta. Jak mozna sie tak byczyc, gdy inni pracuja??? PS Natchnelas mnie. Posadze sobie dwa drzewka oliwne w ogrodzie, najlepiej Manzanillo i Kalamata. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Dzien 3 24.01.07, 00:36 jutka1 napisała: > Ktos nie spi aby spac mogl ktos? ;-D > Taa... ktos nie spi zeby inni mogli sie zazerac prawdiwa oliwa z oliwek? Niewybaczalne! :o[+] Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzien 3 24.01.07, 00:39 Nie marudz, kupie i przywioze - dam sprobowac, nie bede taka. Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzien 3 24.01.07, 00:46 Hejka JW Jak juz bedziesz targala, to wez wiecej Zazdraszam opychania, ale nie pozniejszego dietowania Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Dzien 3 24.01.07, 01:07 jutka1 napisała: > Nie marudz, kupie i przywioze - dam sprobowac, nie bede taka. Chyba nie doczekam i zamowie biodynamiczna oliwe z Mount Zero. Nie chce mi sie uwierzyc ze praktycznie wypilam jej piec litrow w ciagu 9 miesiecy. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Dzien 3 24.01.07, 06:40 luiza-w-ogrodzie napisała: > ze praktycznie wypilam jej piec litrow w ciagu 9 miesiecy. Nic dziwnego, że ześlizgujesz się z łóżeczka Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzien 3 24.01.07, 18:19 Jutko , przeczytałam wreszcie twoje relacje.Ciesz sie ,ze jestes tam , na Dolnym Sląsku dziś działy sie dantejskie sceny spowodowane przez opady śniegu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzien 3 24.01.07, 18:46 Lx, "u nas" byla w nocy burza sniezna, ktora na wieksza czesc dnia ukradla internet... Mam nadzieje, ze na Dolnym Slasku odpusci przed moim powrotem. Odpowiedz Link
jutka1 Pare zdjec 24.01.07, 21:58 www.pbase.com/as12d4/jutka_in_italy Net szwankowal. Pozdraiwiam Odpowiedz Link
joujou Re: Pare zdjec 24.01.07, 22:33 Jutko piękne zdjęcia i cudowne widoki. Dziękuję i pozdrawiam Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pare zdjec 25.01.07, 20:32 Strona, na ktorej goscinnie zamieszczam zdjecia - padla. Poczekam, moze sie otworzy. Paestum odlozylismy na jutro. W ramach turystyki zrobilismy objazd Palinuro, Pisciotta i Velia. Pierwsze dwa miasteczka - urocze nadmorskie miesciny, z okolicznosciami przyrody graniczacymi z kiczem, az sie czlek boi fotki robic. Velia - starozytne greckie miasto, ktorego teraz tylko ruiny odkopane przez archeologow mozna ogladac. en.wikipedia.org/wiki/Velia Na obiadokolacje kalamary (na oliwie, z sokiem z cutryny, sola, pieprzem). Jutro jedziemy do Neapolu, po drodze Paestum. W sobote Capri. W niedziele wracamy. )) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pare zdjec 25.01.07, 23:53 Sie naprawilo: www.pbase.com/as12d4/jutka_in_italy&page=all Odpowiedz Link
mammaja Re: Pare zdjec 25.01.07, 23:59 Super widoki, Jutko, troche mnie zzera cos, no nie az zazdrosc, ale zazdrostka Odpowiedz Link
jutka1 ostatni dzien pracujacy 26.01.07, 09:04 Piatek, i ostatni dzien na poly pracujacy. Poza praca - odwiedziny w Amalfi i Paestum, potem Neapol. Troche juz mi sie ckni do domu, prawde mowiac, co nie ma nic wspolnego z miejscem tu i teraz, tylko ot taka prosta tesknota. Pozdrawiam i zamelduje sie, jak bede miec dostep do netu. Odpowiedz Link
lablafox Re: ostatni dzien pracujacy 26.01.07, 09:17 Zdjecia obejrzałam - bardzo ciekawe , relacje przeczytałam i zastanawiam sie czy Ty Jutencjo masz ze soba zimowe , ciepłe buty? Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Pare zdjec 26.01.07, 09:58 Z jednej strony jest coś marzycielskiego w tych fotkach, a z drugiej - uczucie tęsknoty za domem jakże dobrze mi znane Odpowiedz Link
joujou Re: Pare zdjec 26.01.07, 16:34 Bardzo podobają mi się te zdjęcia.Ciekawe jest to z mężczyznami przed kawiarenką.Lubię starych ludzi uwiecznionych na zdjęciach-sama jeszcze jakoś nie mam odwagi i umiejętności,by robić tego typu fotki. Odpowiedz Link
jutka1 Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 27.01.07, 16:54 Wczorajszy dzien - praca, podroz, przystanki, ogladanie. Do hotelu w Neapolu dotarlismy kolo 20:00, po godzinnym krazeniu uliczkami starowki, gdzie nikt nic nie wiedzial, samochod nie miescil sie na szerokosc (Neapolitaczycy daliby rade, ale my bidne robaczki...), kierowca dostawal atakow serca, sceny jak z komedii. )) W hotelu okazalo sie, ze maja awarie netu (w kazdym pokoju jest komputer, fajne rozwiazanie, tyle, ze wczoraj nie dzialalo . Rowniez wczoraj okazalo sie, ze dorwaly mnie poczatki zapalenia oskrzeli (juz rozpoznaje), goraczka, chrypa, kaszel, te rzeczy. Raczylam sie nabytym droga kupna syropem, raczej nie pomogl, wiec dzis spedzilam dzien "piano, piano". Zadnych Capri czy innych dalszych wycieczek - tylko i wylacznie eksploracja neapolitanskiej starowki (hotel jest w jej samym sercu, wiec odleglosci niezbyt duze), z dluzszym spacerem na lunch w okolicach ogrodu botanicznego. Zdarzyla mi sie rzecz przedziwna. Neapol i jego charakter i magia mnie przerosly i przytloczyly do tego stopnia, ze nie bylam w stanie zrobic ani jednego zdjecia. Chlonelam wszystko wokol: waskie ciemne uliczki z brukami z (chyba) skaly wulkanicznej, przerozne zakamarki, pranie zwisajace z okien, kiczowate kapliczki dla wszystkich swietych, gwar, halas, klaksony - i poza starowka monumentalne klasycystyczne budynki w dziesiatkach kolorow, slonce, zapach kawy. Nie starczylo mi mozgu ani duszy, zeby nawet sprobowac robienia temu wszystkiemu zdjec. Dziwne. Podejrzewam, ze goraczka i niezbyt dobre fizyczne samopoczucie tez sie do tej dziwnosci przyczynily. Wczorajsze zdjecia wrzuce na stronke po powrocie, bo wprawdzie internet naprawili, ale komputer nie odczytuje mojego dysku USB. Do Neapolu wroce na pewno, bo mnie to miasto zaczarowalo. Cos jest w tym powiedzonku... Jutro wyjazd bladym switem, w zaleznosci od warunkow drogowych powinnam dotrzec do domu wczesnym przedpoludniem. Joujou, nie umiem robic zdjec ludziom - ta scenka po prostu sama mi wlazla w obiektyw. Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link
joujou Re: Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 27.01.07, 17:42 Klimat tych miejsc musi być niesamowity. Wracaj szczęśliwie do domu i nie choruj! W życiu piękne są tylko chwile... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 27.01.07, 18:33 Jou, nie potrafie tego klimatu oddac slowami (tym bardziej zdjeciami). Dawno mi sie nie zdarzylo byc jakims miejscem tak powalona na lopatki. I cieszy mnie, ze jeszcze potrafie ;-D Odpowiedz Link
lablafox Re: Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 27.01.07, 19:03 Nie choruj i broń Boze nie umieraj w myśl maksymy - zobaczyć Neapol ..... Bezpiecznego powrotu życze. Odpowiedz Link
monia.i Re: Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 27.01.07, 19:12 jutka1 napisała: > Joujou, nie umiem robic zdjec ludziom - ta scenka po prostu sama mi wlazla w > obiektyw. > Scenka urocza - też się na nią zapatrzyłam No i siebie też przy okazji "złapałaś" - dobre zdjęcie do "Odbić" Odpowiedz Link
jutka1 Re: Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 27.01.07, 19:17 Moniek, )) Sluchajcie, zanim wyjde na kolacje.... ten nasz pobyt tutaj to jedno pasmo smiesznostek. Wspoltowarzysze podrozy smsuja z muzeum archeologicznego, ze sie spoznia na kolacje, bo.... sie zatrzasneli w muzeum w toalecie, i nie moga wyjsc. ))) Ciekawe tylko, co oni w tej samej toalecie robili, hahahahaha ))) Odpowiedz Link
joujou Re: Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 28.01.07, 05:36 Grunt to dobre towarzystwo ) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzien 3 24.01.07, 18:43 luiza-w-ogrodzie napisała: > Chyba nie doczekam i zamowie biodynamiczna oliwe z Mount Zero. Przypominam sie laskawej pamieci, jesli chodzi o dostawe.... ))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Oliwa z Mount Zero 27.01.07, 11:29 jutka1 napisała: > luiza-w-ogrodzie napisała: > > > Chyba nie doczekam i zamowie biodynamiczna > oliwe z Mount Zero. > > Przypominam sie laskawej pamieci, jesli chodzi o dostawe.... ))) Oliwe zamowilam - cala pietnastolitrowa beczulke. Ile litrow mam Tobie przywiezc? Oznajmiam, ze mam 20 kg limit bagazu... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Oliwa z Mount Zero 27.01.07, 16:56 Luizo, bede skromna i litosciwa dla ograniczen bagazowych: 0.5-1 l. starczy mi w zupelnosci. )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jutko, oliwa z Mount Zero dostarczona pod drzwi 29.01.07, 00:04 Wlasnie zadzwonila z domu corka (jeszcze ma wakacje, siedzi w domu i sprzata) z tekstem: "Mamo, dostalas OGROMNA paczke!" Droga dedukcji doszlam do tego ze to musi byc oliwa. No to mam jej 15 litrow i kilka kilo organicznej soczewicy zielonej i czerwonej, ktora tez rzy okazji zamowilam. Juz nie moge sie doczekac kiedy pojde do domu i bede gotowac. Jutek, soczewice tez Tobie przywiezc? Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutko, oliwa z Mount Zero dostarczona pod drz 29.01.07, 00:08 Lou, soczewice mam, dzieki! )) Dam Ci sprobowac oliwy od chlopa z Campanii: zielona, aromatyczna, ekologiczna, z lekka nutka cytrusow.... Mmmmm. )) Ech, slow-life, slow-food... )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Jutko, oliwa z Mount Zero dostarczona pod drz 29.01.07, 00:29 jutka1 napisała: > Lou, soczewice mam, dzieki! )) > Dam Ci sprobowac oliwy od chlopa z Campanii: zielona, aromatyczna, ekologiczna, > z lekka nutka cytrusow.... Mmmmm. )) > Ech, slow-life, slow-food... > )) Oliwa z Campanii, mowisz? Posmakuje, czemu nie? Ano, slow-life. Ech, zeby tak wygrac milion, moglabym sie poswiecic kultywacji ogrodu, gotowaniu, kapielom w oceanie i patrzeniu w gwiazdy. Na razie w przygotowaniu do emerytury przerabiam wiate w ogrodzie na letnia kuchnie. Polozymy plytki na podlodze, postawimy zbiornik na dachowa deszczowke i wstawimy do srodka duzy drewniany stol i piecyk zeliwny do gotowania. A moze zrobic piec do pizzy? Pozdrawiam, zyczac powrotu do zdrowia Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Ostatnie zdjecia 28.01.07, 15:31 Wkleilam ostatnie zdjecia: www.pbase.com/as12d4/campania&page=all Na razie musze sie rozgrzac, zaspirynowac, i dojsc do siebie. Ciesze sie, ze pojechalam, ciesze sie, ze juz jestem w domu. )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Ostatnie zdjecia 28.01.07, 23:19 Pieknie tam, moze jednak sie skusze i rusze kiedys na podboj Wloch i Francji. Co do niezdolnosci robienia zdjec w obliczu piekna, mam dokladnie to samo, dlatego czesto po wspanialych wakacjach nie mam nic do pokazania na forum :o) Posylam fluidy o zapachu eukaliptusa na chore gardlo Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ostatnie zdjecia 29.01.07, 00:00 Wlochy, Francje i Hiszpanie polecam, niekoniecznie podczas tej samej podrozy (it's Tuesday, so we must be in Rome ;-D). Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Ostatnie zdjecia 29.01.07, 00:31 jutka1 napisała: > Wlochy, Francje i Hiszpanie polecam, niekoniecznie podczas tej samej podrozy > (it's Tuesday, so we must be in Rome ;-D). W listopadzie tego roku nabywam prawa do trzymiesiecznego platnego urlopu. Jakies pomysly? :o[+] Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link