Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle lato!

01.09.07, 14:05
Do szkoly czas - dobrze, ze juz mamy to za soba! Naprawilam
numeracje dzisiejek, po nocnym chlodzie slonce robi co moze, zeby
pokazac, ze to jeszcze lato. Piekny miesiac wrzesien, troche
nostalgiczny, z urokiem przemijania smile
Obserwuj wątek
    • gaudia Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 01.09.07, 22:25
      przeziębienie, uch uch, mózg zaglucony


      sobota na poszukiwaniu Węgrów i Czechów minęła (do tłumaczeń)
      juz ucieszona byłam, ze jednego znalazlam - dałam mu mailem screen coby
      instrukcje programu miał jasną - zadzwonił, że klika i klika w ten jotpeg i "nie
      daje się wejść, wie pani, w ten menu"

      nabyłam 100ml Soplicy coby herbata cieplejsza byłatongue_out
      • jutka1 Zmeczenie 02.09.07, 00:50
        Oj. Donosze, ze mozg mam zlasowany. Jednak 12 godzin intensywnej pracy non-stop
        to nie dla mnie. sad
        A jeszcze jutro, poniedzialek, wtorek i sroda takie same. sad

        Dochodze do siebie po calym dniu j.w.
        Gra radio FIP.
        Zaczynaja mnie dopadac wspomnienia. Niektore to takie bardziej paryskie demony.
        A niektore wywoluja usmiech.
        Za 7 tygodni bede w Paryzu, zweryfikuje.

        A na razie witam sie i zegnam, jutro wczesna pobudka, kontynuacja pisania projektu.

        Dobranoc smile
    • luiza-w-ogrodzie Niedzielny wiosenny poranek 02.09.07, 01:22
      Wlasnie wstalam po wczorajszej imprezie, weszlam sprawdzic pogode i
      zahaczylam o forum, ale zaraz znikam w czelusciach ogrodu z wielkim
      planem przerzucenia ponad tony kompostu i obsadzenia ogrodka
      ziolowego.
      Milej, relaksujacej niedzieli zycze wszystkim
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Niedzielny wiosenny poranek 02.09.07, 08:22
        Tak i znowu wrzesien. Dziecinka zdawszy poprawke z fizyki udala sie
        na kilka dni do Krakowa. Wraca dzisiaj na uroczysta obiadokolacje z
        ukazji swoich 17 urodzin. Panna laziebna. Zawsze mowi ze to dlatego
        tyle czasu spedza w lazience bo sie w lazience urodzila, a nie
        dlatego ze uwielbia stac przed lustrem i lustrowac swoja
        fizjonomie.
        • ewelina10 Re: Niedzielny wiosenny poranek 02.09.07, 08:36
          Fed, to wreszcie córka czuje ulgę z tą fizyką.

          We wrzesień weszliśmy z taką typową jesienną temperaturą. Czas się
          przeprosić z cieplejszym odzieniem sad Oj, nie "posiedzi" się już
          milutko i cieplutko na dworze kiedy z nieba i z nosa się leje.
          • jutka1 Re: Niedzielny babioletni poranek 02.09.07, 08:55
            Szybkie dziendoberki zanim siade do pracy.
            Za oknem slonce. Moze kolo poludnia zrobie sobie godzinna przerwe i posiedze na
            tarasie.

            Milej niedzieli smile
            • gaudia Re: Niedzielny babioletni poranek 02.09.07, 09:59
              Fedo jak fajnie, że nimfa wodna (wanienna?) ma to z glowy!

              Jutka, też przysiadłam własnie do roboty, trzym się Pszczoło.
              • dado11 Re: Niedzielny babioletni poranek 02.09.07, 11:58
                Wczoraj był dzień szopo-praczowy i tak się namachałam, że już mi się
                nie chciało na koncert Geldofa...sad ale dziś jest ładnie i ciepło,
                więc zbieramy d... w troki i jedziemy na inaugurację "Warszawy
                Singera" www.shalom.org.pl/index.htm , a potem powłóczyć się
                po Nowym Świecie i popróbować polskich smakołyków z całego kraju (40
                wystawcówwink. Zabieram aparat i zobaczymy, moźe będzie ciekawie.
                Miłej niedzieli, D.
              • joujou Re: Niedzielny babioletni poranek 02.09.07, 12:08
                Tydzień minął w oka mgnieniu i znowu można troszkę
                odpocząć.W minionym tygodniu byłam trochę zabiegana:praca,lekarze,
                badania kontrolne,wyjazd do fryzjera-codziennie coś.
                Dzisiaj pochmurno,chłodno więc nie zamierzam ruszać się z domu.
                Poza tym mój mżonek nie najlepiej się czuje i szczerze mówiąc
                zaczynam się o niego martwić.Znajoma pielęgniarka namówiła mnie
                na skorzystanie z bezpłatnych programów zdrowotnych dla osób
                powyżej 40 r życia.Pierwszy był dla palaczy:spirometria płuc,a
                drugi tzw. kardiologiczny m.in. obejmował dość drogie badania krwi,na
                które normalnie w ośrodku nie ma szans dostać skierowania.
                Poszłam na te badania i namówiłam swego mżonka.O dziwo,dość szybko
                się na nie zgodził,bo tak normalnie to uparty jest jak osioł.
                Swoich wyników jeszcze nie znam,ale jego są kiepskie(jeden nawet bardzo),musi
                jeszcze porobić następne i chyba zacznie się leczenie.
                Mżonek już drugi dzień nie pali(ja się na razie ukrywam),ale chyba
                jeszcze coś mu się przyplątało,bo od wczoraj jest marniutki sad
                Poza tym nic ciekawego się nie dzieje,no chyba,że w polityce,ale
                o tym wszyscy wiemy.
                Pozdrawiam życząc wszystkim miłego dnia,a pracusiom przyjemnych
                chwil wytchnienia smile
                • gaudia Re: Niedzielny babioletni poranek 02.09.07, 12:14
                  umarł witold Leszczyński, rezyser

                  smutno mi

                  znałam go, zaczepił mnie parę lat temu w knajpce pytaniem: czy pani jest aktorką?
                  robił film o sobie, mam nadzieję, że skończył...

                  4 dni temu w tramwaju myślałam sobie o nim, zastanawiałam się czy nie wysiąść i
                  nie zajrzeć do niego, był samotny, ale wiedząc, że ten fim robi - pomyslałam: co
                  ja mu będe przeszkadzac...

                  źle mi z tym
                • joujou Re: Niedzielny babioletni poranek 02.09.07, 12:24
                  Fed,gratulacje dla córki z powodu zaliczenia fizyki
                  oraz urodzin!

                  Dadooo!!!zabierz mnie ze sobą,albo chciaż zdjęcia pokaż smile

                  Mam już jakieś braki w tzw. wydarzeniach kulturalnych,bo tego
                  lata niewiele się u nas działo tzn. w naszym grajdole.
                  Jesień zapowiada się ciekawie,ale widać inni też mają niedosyt,bo
                  bilety rozchodzą się w locie.Polowałam na operetkę "Baron Cygański"
                  w wykonaniu Opery Śląskiej z Bytomia i ...figa z makiem,może
                  jeszcze jutro coś uda mi się skombinować,choć powątpiewam.
                  Jakoś nie pomyślałam o tel. rezerwacji miejsc,a inni pomyśleli
                  i chyba trzeba będzie obejść się smakiem sad


    • joujou Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 02.09.07, 12:40
      Przykra wiadomość Gudio sad
    • dado11 Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 02.09.07, 21:43
      No to jestemsmile było tak sobie ciekawie, bo jak zwykle nie do końca
      dobrze zorganizowane, niemniej główne atrakcje nas i tak ominęły, bo
      koncert Josefa Malowanego za zaprszeniami, grilla koszernego ani
      śladu, nie wspominając o kuroniowym czulenciesad(( ale posłuchaliśmy
      fajnej klezmerskiej muzyki
      img120.imageshack.us/img120/9831/koncerthn2.jpg
      img75.imageshack.us/img75/322/przedkoncertemud9.jpg
      obejrzeliśmy ozonowe jeziorko na placu Grzybowskim
      img47.imageshack.us/img47/1289/jeziorkoaf2.jpg
      nad którym, z widocznym zadowoleniem, siedziało mnóstwo ludzi,
      popatrzyliśmy ze smutkiem na walącą się Próżną, na której jeszcze
      jako dziecko kupowałam wymarzone podróbki naszywek na dżinsy... no i
      oczywiście wszelkie metalowe duperele - haczyki, zawiasy, nity,
      itp... teraz ta uliczka umarła, a tyle możnaby było tam zrobić "z
      klimatem"...
      img123.imageshack.us/img123/1426/proznajx3.jpg
      img123.imageshack.us/img123/9980/prozna1wz8.jpg
      ponieważ już zgłodnieliśmy, pognaliśmy na Nowy Świat popróbować
      delicji ręcznie robionych, chlebów (podpłomyki i inne), kiełbas,
      pieczonych boczków, smalców i serów, a i miodów, marynat i innych
      smakowitoścismile ok. 40 wystawców z całej Polski, nakupiłam po
      troszku różnych mniamniamniuszek, a najbardziej to chlebek pożerany
      w kawałkach z chrupiącą skórką, odrywanych łapami...
      no i Nowy Świat taki ładny...
      img123.imageshack.us/img123/7705/ns1jb5.jpg
      img123.imageshack.us/img123/8022/nsxl1.jpg
      ...generałnie - baaardzo miła niedzielasmile
      • mammaja Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 02.09.07, 22:21
        Brawo, Dado - ja przeleniuchowalam niedziele, wyjąwszy kulinaria
        (mufinki z aronia) pozyczylam mlodej samochod i skutecznie uwiezilam
        sie w domu. A tez mialam ochote na te imprezki - pojade w tygodniu.
        ozonowe jeziorko bardzo sympatyczne, dobrze ze zostaje na stale>
        • gaudia Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 02.09.07, 22:48
          panbuk
          dziękuję, że Fedo jest na świecie
          gaudia
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 03.09.07, 07:27
            gaudia napisała:

            > panbuk
            > dziękuję, że Fedo jest na świecie
            > gaudia

            Alez zaskakujaca zbieznosc pogladow. Ja tez dziekuje ze jestem na
            swiecie. Z tym ze w moim przypadku jest to bardziej zrozumiale, a Ty
            moja droga Gaudio skaczesz mi wysoko podad pokornie pochylona
            glowe wink)))
            Niedziele przegotowalam, przepieklam, przeprzyjmowalam rodzinnie i
            przesprzatalam. W zwiazku z tym ominal mnie Malowany, a mialam
            wejsciowkesad( Ale jak mus to mus. Rodzina dosc jasno dala mi do
            zrozumienia ze jesli nie wyciagne galazki oliwnej w ich strone i w
            ich imionach ( imieniach?) to sie do siebie przestana odzywac.
            Trzeba bylo to zalatwic tarta prowansalska, szpinakowo drobiowa,
            lorenska, tunczykowa, serowa, zapiekanymi parowkami, pomidorami z
            mozzarella,plackiem ze sliwkami, kobietami(w tej roli wnucze,winem
            (w tej roli wino)i spiewem (rola nieobsadzona). Kryzys zostal
            rozladowany, w rodzinie znowu panuje entente cordial, a przy okazji
            Dziecinka ktorej jubileusz posluzyl jako pretekst, dostala w
            prezencie semestr kursow angielskiego, z promesa nastapienia ciagu
            dalszego jesli sie wykaze. Oszalala ze szczescia, bo jak twierdzi
            nie smiala o tym snic.
            A przed nosem szary poniedzialek i szare plany na caly tydzien.
            Trzeba tyrac.Dobrze ze mozna poczytac o tujach po ktorych wspina sie
            Buszmen i komposcie. Zdecydowanie poprawia mi to nastroj.
            Milego tygodnia Wszystkim zycze.
            • luiza-w-ogrodzie Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 03.09.07, 07:38
              Fed, wole czytac barwne opowiesci o perypetiach Twojej rodziny (ach,
              te tarty!), niz o tujach wspinajacych/walacych sie na Buszmena lub
              przewalaniu tony kompostu, wiec mamy rownowage czytelnicza :o)

              Za pol godziny koncze prace gnam do domu w celu oproznienia pralni i
              werandy przed jutrzejsza wizyta azbesciarzy. Jutro i pojutrze bede
              pracowac z domu (z azbesciarzami pracujacymi nad moja glowa), wiec
              to prawie jak wakacje. Kiedy wreszcie usiade w domu bez potrzeby
              przygotowywania sie do remontu albo ratowania przed chwastami?

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • jutka1 Poniedzialek pochmurny i zapracowany 03.09.07, 09:47
                Kontynuuje maraton pracowy.
                Od 6:30 na nogach. uncertain
                Zaraz wyjezdzam na godzine, wracam i znow do kieratu.
                Zaczynam juz odczuwac zmeczenie, i fizyczne, i mentalne.
                Nic to, jeszcze tylko 24 godziny pracy plus 4 godziny ew. poprawek, literowek etc.
                Potem padne alboco.

                Milego dnia smile
      • joujou Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 03.09.07, 14:20
        Dado,dzięki za niedzielną relację smile
        • mammaja Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 03.09.07, 19:50
          Wreszcie dotarlam dzisiaj do fryzjerki, ktora zrobila generalne
          porzadki na mojej glowie, odrazu czuje sie znowu czlowiekiem, a nie
          kopciuchem smile Mlodej zespul sie internet, wiec spedzila pol dnia
          przy moim kompie, skutecznie odcinajac mnie od wszelkich informacji
          od was - za to w miedzyczasie upiekla nam pyszne ciasto (dziecinnie,
          proste , oczywiscie - jak to dla niej ) i znowu narazila mnie
          zlamanie charakteru. Wszystko po to, zeby zuzyc torbisko aronii,
          kupionej przez pomylke przez mzonka ( pomylil z borowka
          amerykanska). Byla jeszcze u burmistrza sasiedniej dzielnicy na
          pogwarce, jednym slowem cos sie dzialo. teraz pada deszcz i nie
          musze podlewac.
          U fryzjerki przeczytalam Duzy Format i znowu zadziwilam sie jakie
          te przyjaznie sa nietrwale smile)))
          • joujou Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 03.09.07, 21:24
            Mammaju,do fryzjera od dłuższego czasu niemalże razem
            chodzimy,ja byłam w piątek więc i na Ciebie przyszła pora wink
            Sprytna ta Wasza córeczka-widać,że ma dar do wypieków.
            Ja dzisiaj też sporo zrobiłam w domu,pogoda kiepska więc nigdzie
            mnie nie ciągnie.
            Przed chwilą syn wywołał mnie z domu,bym zobaczyła nowego psa
            jego kolegi.Dzisiaj przywieżli go ze schroniska.Ładna sunia,wielkością
            przypomina Krowisię-trochę się wzruszyłam.
    • jutka1 Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 03.09.07, 00:04
      Wpadam, zeby wypasc.
      Zrobilam, co na dzis zaplanowalam.
      Jutro to samo.
      Pojutrze to samo.
      W srode po poludniu bede znow wolnym czlowiekiem.
      Dobranoc smile
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek zdecydowanie wiosenny 03.09.07, 00:46
      Poniedzialek jest zdecydowanie wiosenny, jest ciagle cieplo i
      wilgotno, ale zebraly sie chmury i maja przyjsc zimne wiatry. Dzis
      wieczorem zacznie popadywac i tak ma byc przez co najmniej tydzien.
      Przez cala niedziele jak mroweczka taszczylam kompost, zeby zdazyc
      przed deszczem. Buszmen wwiozl ostatnie 6 taczek dzis rano. Mam juz
      ulozony ogrodek ziolowy i stos kompostu na rozne inne rzeczy, ladnie
      usypany na gorze w ogrodzie. Jak zwykle gdy pracuje przed domem,
      spotykam sasiadow, tak bylo i wczoraj. Patrick podszedl i zapytal,
      czy mozna by wyciac wielka tuje po naszej stronie ogrodu i
      zaoferowal pokryc 50% kosztow (Buszmen sie ucieszyl, uwielbia lazic
      po duzych drzewach i scinac galezie, chyba w poprzednim zyciu byl
      drwalem). Umowilam sie tez z Patrickiem ze postawimy nowy plot
      miedzy naszymi ogrodami i zrobimy w nim furtke, zebysmy mogli sie
      odwiedzac albo zajmowac sie nawzajem naszymi ogrodami w czasie
      wakacji. W przerwach miedzy wozeniem kompostu pochlonelam kryminal
      Denise Mina (Fields of Blood), podjadajac resztki po sobotniej
      imprezie.

      Teraz siedze za biurkiem, wczuwam sie w obolale miesnie i stawy
      (przeszlo tona kompostu wwieziona 6 metrow wyzej - ile to jest
      energii kinetycznej?) i powoli zanurzam sie w odmety
      poniedzialkowych raportow...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lablafox Re: Poniedzialek zdecydowanie jesienny 03.09.07, 13:07
        Zimno , szaro, leje.
        Wczoraj taki piękny dzien, słoneczny , ciepły .Wyciagnęłam męża na
        spacerek do parku Sołackiego.Posiedzieliśmy na ławeczce wystawiajac
        twarze do słońca.Wypilismy kawke i zjedlismy lody w ogródku
        restauracji.
        I przytrafiła sie nam przepiękna sytucja.
        Siedząc na ławce zobaczylismy pięknego owczarka alzackiego - takiego
        dorodnego,męskiego , na drugiej stronie smyczy korpuletny
        właściciel - no to zagadalismy najpierw do psa , wyrażając zachwyt ,
        a potem do właściciela.
        Pozwolił psu do nas podejśc , przywitać sie , oczywiście ,
        tradycyjnie pies liznął mego męża przez twarz , no i okazało
        sie,że "pies lubi STARSZYCH LUDZI, dlatego tak sie zachował".
        Ryczeliśmy ze smiechu nad tym i"starszymi ludzmi", my , tacy młodzi
        przeciez smile)))).
        • joujou Re: Poniedzialek zdecydowanie jesienny 03.09.07, 14:14
          U mnie też pada,ale dzień pracy upłynął szybko
          i bez większych problemów.Za to przed chwilą dostałam wiadomość,że
          będę miała bilet na "Barona Cygańskiego",o czym wczoraj wspomniałam
          i bardzo mnie to cieszy smile) Nie mogę się już doczekać,a to dopiero
          w ostatnią sobotę miesiąca.
          Przyjemnego tygodnia wszystkim życzę!
    • luiza-w-ogrodzie Zimny i wietrzny wtorek 04.09.07, 01:12
      Brr, wieje lodowaty wiatr z poludnia, duje zapachem sniegu prosto w
      pozbawiona okien werande i w okna dwoch sypialni. Jest szaro, niskie
      chmury przyniosa po poludniu deszcz. Chyba w tym tygodniu bedziemy
      palic w kominku, zapowiadaja taka pogode na najblizszy tydzien, z
      nocnymi temperaturami 6-8 stopni. Ale nie powinnam narzekac - w tym
      roku nam sie upieklo, bo przez caly sierpien nie bylo lodowatych,
      porywistych wiatrow z zachodu, tzw. "westerlies", ktore uporczywie
      zatruwaja zycie sydnejczykow w sierpniu i wrzesniu.

      Siedze za biurkiem pod oknem z widokiem na ogrod, z drugiej strony
      domu slysze halas azbesciarzy sciagajacych azbest spod okapow.
      Ubrani w kombinezony z kapturami i maski wygladaja jak z serialu sci-
      fi.

      Czas wziac sie do pracy, wiec rzucam sie w odmety... Zycze milego
      wtorkowego poranka wszystkim wczesnie wstajacym!
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Zimny i wietrzny wtorek 04.09.07, 07:00
        Jakies licho mnie dopadlo i czuje sie fatalnie. Wczoraj
        obfotografowalam "rzezby" na lasze wislanej pod mostem
        Poniatowskiego i po powrocie do domu weszlam na strone autora Marka
        Jenkinsa. Polecam, bo poprawia humor www.xmarkjenkinsx.com/
        • luiza-w-ogrodzie Nadal zimny i wietrzny wtorek 04.09.07, 07:55
          Fed, tym razem nie moge poslac ciepla zeby poprawic Tobie
          samopoczucie, bo tu zimno jak krucafuks i poteznie wieje. Zaraz ide
          rozpalic w kominku.
          Azbesciarze poszli, opryskawszy dom klejem wiazacym azbestowy pyl.
          Wroca jutro usunac plyty z pralni i drugiej toalety.
          Tylko wieczorne medytacje moga mnie uratowac...
          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • oktoberka Re: Nadal zimny i wietrzny wtorek 04.09.07, 12:47
            Potwierdzam jak w tytule, choć minęło południesmile Ufff...ale trudno
            tu jakoś teraz trafić, zarzuciło mnie w jakieś dziwne rejony i
            musiałam czmychać skonfudowanasmile))
            W zimny dzień ciepło Was pozdrawiam! Nie zapomniałam, ostatnio to
            byłam na dłuższym urlopie i to poza granicami kraju, więc czuję się
            nieobecna lecz usprawiedliwionasmile
            Powoli się rozkręcam w dniach zwyczajnych - wciąż mam energię -
            szkoda tylko,że tak pieruńsko zimno...przydałaby się polska złota
            jesień..smile
            Buziaki
            O.
            • mammaja Re: Nadal zimny i wietrzny wtorek 04.09.07, 13:34
              Faktycznie zimno, mzonek mial juz ochote wlaczyc ogrzewania, ale mu
              wybilam z glowy, niech pali w kominku smile
              Witaj oktoberko, napisz cos o podrozach. Narazie !
              • dado11 Targowy wtorek 04.09.07, 22:59
                Witaj Oktoberkosmile miło, że znów jesteśsmilezostań!
                u nas nie było aż tak paskudnie, jak na południu, ale w istocie
                chłodno... nie oparłam się pokusie włączenie ogrzewania... ale tylko
                na 2h i to już poprawiło atmosferęsmile
                Dziś, jak w każdy wtorek pojechaliśmy na miejscowy targ, na który
                przyjeżdźają okoliczni rolnicy i można kupić "prawdziwe" jajka,
                prawie niesypane warzywa i owoce cudownej urody, ser "od baby" i
                inne takie pyszności... kupiłam pszenicę dla rybek Mr Eda, paprykę
                do zamarynowania, podłużne pomidory do suszenia i zamówiłam ostatnie
                ogórki na małosolne...smileuwielbiam klimat na targu, jest taki
                zupełnie niedzisiejszy, mamy tam pana od ogórków i pana od pomidorów
                (zresztą kumple, przez płot, dzioby im się nie zamykają, gadane ma
                jeden i drugi...), pana od czosnku (fantastycznie, intensywnie
                pachnący - czosnek, nie panwink, uroczą panią od jaj od
                "niezestresowanej kury", która zawsze zauważy (pani, oczywiściewink,
                że klient jest z "inną panią"...hmmm, raz mój mąż poszedł z naszą
                koleżanką po sprawunki... są panowie z różnymi rodzajami ziaren (np.
                dla ptaków na zimę), są specjaliści od kukurydzy, buraków, czy
                ziemniaków. Wszyscy wszystko o sobie wiedzą, a jak jesteś
                zaprzyjaźniony, to też wiesz wszystko o pozostałych... cudowny
                klimat, niesamowite relacje miedzyludzkie, takie po prostu,
                normalne...smile
                Jak ja się cieszę, że już nie mieszkam w mieście, tutaj, na wsi,
                jest tyle odcieni rzeczywistoścismile))
                Pozdr, D.
                • mammaja Re: Targowy wtorek 04.09.07, 23:23
                  Ja mam taki targ, czyli po warszawsku bazar w soboty, a wlasciwie
                  juz od piatku, tylko ze takie tlumy okoliczne przyjezdzaja, ze nie
                  mam mowy o zaparkowaniu samochodu (chyba, ze akurat ma sie
                  szczescie). Jest tez taka ilosc znajomych, ktorych sie spotyka, ze
                  zakupy trwaja godzinami, bo z kazdym trzeba porozmawiac. Ale
                  rozumiem cie dado i taz nie chcialabym mieszkac w "miescie".
                  Wiadomosc od verbeny z ostatniej chwili, ze nie bedzie mogla
                  przyjechac do W -wy, a ja sie tak szykowalam, nawet okna pomyte....
    • luiza-w-ogrodzie Zimna sroda, mokry ogrod 05.09.07, 00:32
      Zimna sroda, slonce co chwile zaslaniane jest chmurami, ktore
      zwalaja ladunek rzesistego deszczu na zupelnie mokry ogrod i
      odplywaja dalej. W tej chwili jest slonce a na kwitnacym mintbush
      (Prostanthera) wisza krople teczujace w slonecznym swietle.

      Pracuje jak mrowka, jeszcze tylko jeden dzien pracy i mam dlugi
      weekend. Pewnie spedze go sprzatajac po rzemieslnikach (jesli Adam
      przyjdzie jutro) albo zakladajac ogrodek ziolowy (zdazylam zwalic
      kompost ale nie posadzilam ziol, co i dobrze, bo na deszczu ziemia
      sie ulezy jak powinna).

      Widze, ze jest jesien, bo forumowicze wracaja z wakacji - pojawily
      sie Oktoberka i Kitty, witajcie, dziewczyny.

      Pozdrawiam szykujacych sie na jesien
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Zimna sroda, mokry ogrod 05.09.07, 07:58
        Pogoda jak w tytule Luizy. Zimno i mokro.
        Wczoraj poznym wieczorem skonczylam robote. Ufff. Teraz tylko, jak sie dobudze,
        przeczytam to raz jeszcze i wysle w chol.....
        Cale szczescie, ze ostatnie 5 dni spedzilam zamknieta w gabinecie, to i wiele
        watpliwych atrakcji przelewajacych sie z TV mnie ominelo. Dzis pewnie nadrobie
        zaleglosci, choc prawde mowiac niechetnie.

        Ciesze sie, ze widze dawno niewidziane "twarze" smile))

        Milego dnia smile
        • luiza-w-ogrodzie Jutka wypelzla spod stosu pracy! 05.09.07, 08:14
          jutka1 napisała:

          > Pogoda jak w tytule Luizy. Zimno i mokro.

          U mnie jeszcze tak bedzie do niedzieli, mam nadzieje ze chociaz Ty
          zaliczysz troche babiego lata.

          > Wczoraj poznym wieczorem skonczylam robote. Ufff. Teraz tylko, jak
          sie dobudze,przeczytam to raz jeszcze i wysle w chol.....

          5 dni na planecie Praca = cala zima w cieplutkim domu :o[+]

          > Cale szczescie, ze ostatnie 5 dni spedzilam zamknieta w
          gabinecie, to i wiele watpliwych atrakcji przelewajacych sie z TV
          mnie ominelo. Dzis pewnie nadrobie zaleglosci, choc prawde mowiac
          niechetnie.

          A muszisz TAKIE zaleglosci odrabiac? Pozycz jakis kryminal.

          > Ciesze sie, ze widze dawno niewidziane "twarze" smile))

          Tez sie ciesze na Twoj "widok"

          > Milego dnia smile

          I wzajemnie.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Mokro i zmno, 05.09.07, 08:28
            w stolicy tez. Brrr, Krowisia mokra, ja mokra, taras mokry. Mokra
            Krowisia slicznie pachnie mokrym psem. Mnie nikt nie wacha na
            szczescie. Od jutra ide na chorobowe, wiec dzisiaj musze odwalic
            robote na zas. Oczywiscie jak zwykle wszystko sie teleskopuje. Jutro
            mi beda charatac szczeke co ku zachwytowi le Meza zaowocuje mninimum
            tygodniowym milczeniem z mojej strony. Ale tez jutro moi rodzicy
            wybywaja na kilka dni wiec obolala i pozszywana musze warte trzymac
            u nich i zajac sie ich zwierzyna, no i w piatek nareszcie przylatuje
            Syn Srodkowy, tylko ani go nie odbiore ani z nim nie pogadam.
            Wlasnie stwierdzilam ze chyba nadal mam dola, wiec ide robic zamiast
            jojczyc.
            • oktoberka Re: Mokro i zimno,ale za to już połowa tygodnia:) 05.09.07, 09:59
              Pracującego oczywiściesmile Co prawda mam lekkie przedłużenie wakacji,
              bo teraz szef wybył w dalekie kraje i mam zupełnie inną kulturę
              pracy...wink)) Ale jednak siedzi się i coś robi, niestety,a są
              przyjemniejsze rodzaje spędzania czasu, no nie?smile
              Dopiero zaczynam dochodzić do siebie pracowo i nie dziwią mnie już
              stosy papierów oraz "dziwne rzeczy" do zrobieniasmile Pozdrawiam
              wszystkich,ja nigdzie nie odeszłam, chwilowo tylko zboczyłamsmile
              O.
              • mammaja Re: Mokro i zimno,ale za to już połowa tygodnia:) 05.09.07, 12:04
                Obrzydliwie! "...a do stajni tak daleko, nie mam, ale kot wrocil
                przemoczony do skorki i dlugo żądał wycierania ogonka i lapek !
                pryeklenstwo jakies + nowa klawiatura yacyzna wariowac _ pisye inne
                liter yamiast muslnika kryzyzki + co ja winnam temu_ - NARKA !
                • mammaja Re: Mokro i zimno,ale za to już połowa tygodnia:) 05.09.07, 18:18
                  Jakos klawiatura dziala, ale dzien typowo barowy. Czy to juz tak
                  bedzie? W Tatrach snieg, u nas zimno, ciemno i ponuro. Verbenka nie
                  przyjedzie do W -wy, chandra unynska nadchodzi, na szczescie
                  dostalam wejsciowke na film o Litwinience, to sobie skoczymy
                  wieczorkiem, podobno bardzo dobry.
                  • lablafox W Tatrach śnieg u nas zimno i mokro 05.09.07, 18:33
                    W Tatrach ogłoszono II (w pięciostopniowej rosnącej skali) stopień
                    zagrożenia lawinowego. W górach sypie już ponad dobę, śnieg jest
                    mokry i ciężki, na stromych stokach możliwe jest więc samorzutne
                    schodzenie lawin - powiedział w środę ratownik dyżurny TOPR.

                    Fot. Marek Podmokły /AG
                    Tatry pokryte są 20- centymetrową, a miejscami nawet półmetrową
                    warstwą śniegu

                    Fot. Marek Podmokły /AG
                    W górach obowiązuje I stopień zagrożenia lawinowego

                    Fot. Marek Podmokły /AG
                    Pierwszy śnieg w Zakopanem zaskoczył wszystkichJak powiedzieli
                    pracownicy obserwatoriów IMGW, na Kasprowym Wierchu leży blisko 40
                    cm śniegu a na Hali Gąsienicowej ponad 60. W niektórych wyżej
                    położonych rejonach Zakopanego pokryte liśćmi drzewa nie wytrzymały
                    ciężaru śniegu i zaczęły się łamać. Tak stało się m.in. na drodze do
                    przejścia granicznego Łysa Polana i Morskiego Oka. Powalone drzewa i
                    konary znacznie utrudniają jazdę.

                    Od rana w środę w wyżej położonych dzielnicach Zakopanego sypie
                    gęsty śnieg. Tatry pokryte są 20- centymetrową, a miejscami nawet
                    półmetrową warstwą śniegu - powiedział dyżurny synoptyk z
                    obserwatorium IMGW na Kasprowym Wierchu.

                    W Kuźnicach, Kościelisku czy Gubałówce zalega około 2-5 cm śniegu.
                    Drogi są wprawdzie czarne, ale mokre i śliskie.

                    Synoptycy zapowiadają kolejną dobę z opadami w górach śniegu, w
                    dolinach śniegu z deszczem a na pozostałym obszarze deszczu,
                    okresowo mają być to ulewy. Spadnie od 40 do 80 litrów na metr
                    kwadratowy. Według IMGW od piątku pogoda ma się stopniowo poprawiać.

                    Na Babiej Górze oraz w rejonie Pilska leży kilka centymetrów śniegu.
                    To efekt pierwszych opadów białego puchu od zakończenia zimy. Wysoko
                    w Beskidach jest bardzo zimno - maksymalnie 2 stopnie powyżej zera.
                    Deszcz ze śniegiem pada w Beskidach od wczorajszego wieczora. Na
                    szlakach turystycznych jest mokro i ślisko. GOPR odradza piesze
                    wędrówki po górach

                    Intensywne opady deszczu w południowo-zachodniej Polsce

                    Intensywne opady deszczu, miejscami umiarkowane, wystąpią w środę
                    wieczorem na terenie woj. dolnośląskiego i w całej południowo-
                    zachodniej Polsce, zwłaszcza w dorzeczu Odry. Mogą potrwać do
                    czwartku - ostrzega Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej we
                    Wrocławiu.

                    Jak wynika z komunikatu IMiGW, opady mogą powodować lokalne
                    podtopienia i zalania terenów obniżonych, uszkodzenia dróg i
                    budynków oraz trudności komunikacyjne.

                    - Przewidywana wysokość opadów od 30 do 50 mm, w dorzeczu górnej
                    Odry, w woj. opolskim i w Sudetach od 70 do 80 mm, lokalnie ok. 100
                    mm. Na zachodnich i północno-zachodnich krańcach regionu
                    przewidywana wysokość opadów od 10 do 20 mm - czytamy w komunikacie
                    IMiGW.


                    Na szczeście , choć w okrojonym czasie Verbena jutro do mnie
                    dojezdża , cieszymy się bardzo.
                    Zimno tak ,że az korci włączenie ogrzewania.Dobrze ,ze po chłodach
                    przyjdzie Złota Polska Jesien .
                    Podzrawiam wszystkich , do usly...przeczytania.
                    • dado11 Środa, zimno, mokro, brrrr... 05.09.07, 22:25
                      dzień środkowy się kończy, śnieg na mazowszu nie popadał, na
                      szczęście..., ale nawet psy nie kwapiły się na siusiu...
                      niemniej należy spojrzeć na pogodę od strony pozytywnej... będą
                      GRZYBY!!! niebawemsmile)) wysuszone lasy wchłoną jak gąbka te
                      życiodajne krople, grzybnie poczują bluesa, i hajda w ostępy, kosze
                      szykować, będą piękne zbiory...smile))
                      a potem, przy wigilijnym stole, samo mlaskanie...smileniooosmile
                      • monia.i Re: Środa, zimno, mokro, brrrr... 05.09.07, 23:27
                        Mam nadzieję, że będą te grzyby wytęsknione, Dado. Na razie w lesie
                        moim okołodziałkowym ni muchomorka - przynajmniej tak było zeszłej
                        soboty. A z tym wysuszeniem to nie do końca jestem przekonana - to
                        nie było upalne lato - popadywało regularnie...
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek u progu dlugiego weekendu 06.09.07, 00:56
      Szczyt APEC w Sydney zaowocowal wolnym dniem dla sydnejczykow i juz
      sobie ostrze zeby na caly piatek spedzony w ogrodku ziolowym,
      deszcz, nie deszcz! Kupilam wspaniala miete pachnaca "Przemyslawka"
      (nazywa sie "mieta kolonska" - 90 cm wysokosci) a kolezanka da mi 5
      sadzonek lawendy, ktora wysiala sie z krzakow u niej w ogrodzie. Jej
      lawenda jest odporna na wszystko, mam nadzieje ze i u mnie bedzie
      sie podobnie zachowywac.

      W sobote pewnie objedziemy Sydney ogladajac prywatne domy
      ekologiczne (nowe i stare) otwarte jak co roku w drugi weekend
      wrzesnia. Niektore z nich sa samowystarczalne jesli chodzi o wode
      (nie sa nawet podlaczone do kanalizacji, maja wlasne mini-
      oczyszczalnie) i produkuja tyle energii elektrycznej, ze ja
      odsprzedaja z zyskiem do sieci energetycznej. Wsrod nich sa domy
      budowane od poczatku z mysla o samowystarczalnosci, inne to stare
      domy dostosowane pozniej. Pozbieramy wskazowki na temat jak co
      zamontowac, i co sie oplaca. Bardzo ciekawie to wyglada.

      A w niedziele pewnie znowu pojde w ogrod. Ma byc slonecznie, bez
      deszczu wiec moze nawet sie wybierzemy do buszu?

      Zycze Wam pieknego weekendu i zanurzam sie w odmety innych forow
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Czwartek u progu dlugiego weekendu 06.09.07, 01:00
        Ach, Luizo, jak wspanialym antidotum na film Bunt jest twoj ogrod !
        Ja spac nie moge, kurna, chyba sobie strzele cos na sen - a potem
        bede snic ze urodzilam sie na innej polkuli ! Pozdrawiam deszczowo!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek u progu dlugiego weekendu 06.09.07, 01:56
          mammaja napisała:

          > Ach, Luizo, jak wspanialym antidotum na film Bunt jest twoj
          ogrod !

          Ogrod jest antidotum na wszystkie agresywne przejawy cywilizacji,
          Mammaju. Ciesze sie ze nawet wirtualna przechadzka po moim ogrodzie
          przydaje sie dla uspokojenia dusz. Wloze pare nowych zdjec na
          ogrodowy watek na Fotoforum, jak juz zrobie ogrodek ziolowy w ten
          weekend. Filmu "Bunt" pewnie nie zobacze, bo chyba nie beda go u nas
          wyswietlac.

          > Ja spac nie moge, kurna, chyba sobie strzele cos na sen - a potem
          > bede snic ze urodzilam sie na innej polkuli ! Pozdrawiam deszczowo!

          Wiesz, urodzeni na drugiej polkuli nie doceniaja tego co maja - dla
          nich to jest normalne. Tylko tacy przybysze jak ja, z kraju
          niepokoju i depresyjnych zim ciesza sie kazda spedzona tu chwila.

          Pozdrawiam rowniez deszczowo...
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • bystra2000 Re: Czwartek u progu dlugiego weekendu 06.09.07, 05:22
            Fajnego dzionka ,''tfurczych ''postów
            pieknej pogody życzę smilesmile
            • jutka1 Re: Czwartek u progu dlugiego weekendu 06.09.07, 07:55
              Bystra smile)) gdzie sie podziewalas?

              U nas leje, jest ciemno, wieje jak w kieleckiem, i w ogole.
              Zaraz wyjezdzam do powiatu na manikjur, potem wracam na chwile, potem jade do
              Wroclawia. Wroce wieczorem. smile

              Milego dnia smile
              • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek u progu dlugiego weekendu 06.09.07, 07:59
                Za 3,5 minuty wychodze z biura w celu oddania sie rozkoszom dlugiego
                weekendu. Ma padac i byc zimno, ale co tam, do ogrodu pojde nawet na
                boso po szronie!
                Pozdrawiam z zimnego, pelnego korkow i liderow APEC Sydney.
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • mammaja Re: Czwartek u progu dlugiego weekendu 06.09.07, 12:24
                  Nareszcie znowu widac slonce, mimo lekkiego zachmurzenia i cieplej
                  troche. mam nadzieje, ze we Wroclawiu tez sie przjasni smile
                  Przeczytalam polowe Polityki, no i wcale mi jest weselej smile
                  Trzeba sie wziac ww garsc, jechac w miasto, probowac wyluzowac.
                  W dodatku "mieszkancy" udaremnili skutecznie inicjatywe zbudowania
                  muszli koncertowej, ktora dalaby stale miejsce naszym koncertom.
                  Udaremnili przez siec intryg i pomowien, ktore spowodowaly ze osoba
                  prowadzaca walke o kulture, ma juz wszystkiego powyzej uszu. No i
                  tak mamy, kochany ludek co sam nic nie zrobi ale nie daj Boze zeby
                  kto inny probowal!
                  Mimo wszystko milego dnia zycze wszystkim forumowiczom smile
                  • bystra2000 Re: Czwartek u progu dlugiego weekendu 06.09.07, 20:24
                    Kochane moje koleżanki smile
                    czas kanikuły się skończył ,laba też .......
                    praca ,praca . Czeka mnie solidny remont kuchni .
                    Przygarnęłam chultaja ( byłego małża) a w podzięce
                    o mały włos nie puścił chaty z dymem .
                    ech ,szkoda słów ..... planuję zabójstwo
                    w afekcie smile)))
                    • verbena1 ..w podrozy 06.09.07, 22:11
                      Witajcie drodzy forumowicze i forumowiczki, bardzo sie za Wami
                      stesknilam na tym wygnaniu bezinternetowymsmile)
                      Nadaje z Poznania,miejsca gdzie ujrzalam po raz pierwszy od paru dni
                      slonce! Niech tak pozostanie chociaz do niedzieli.
                      We Wroclawiu mialam spotkanie z pewna ruda dziewczyna o znanym Wam
                      imieniu. Przesiedzialysmy w fajnej knajpce 3 godziny,ktore zlecialy
                      nie wiadomo kiedy. Bylo bardzo sympatycznie,buzie nam sie nie
                      zamykaly a humory z biegiem czasu stawaly sie coraz bardziej
                      szampanskie a raczej winskiesmile)
                      Potem wsiadlam do pociagu jadacego do Warszawy przez Poznan i
                      pomyslalam - jesli zasne i obudze sie w Warszawie to bedzie tez
                      dobrzesmile
                      Mila Lbx odebrala mnie z dworca,nakarmila,napoila a jutro ruszamy na
                      zwiedzanie Poznania i okolic.
                      Tyle sensacji na dzisiaj, jutro jak gospodyni pozwoli bedzie ciag
                      dalszy.
                      Milego i slonecznego piatku zyczesmile))

                      • jutka1 Re: ..w podrozy 06.09.07, 23:55
                        Verbenko, nie wiem jak i kiedy te trzy godziny minely... smile))
                        Szkoda, ze tylko tyle, ale ciesze sie, ze az tyle. smile

                        Pozdrowienia dla frakcji poznanskiej smile
                        • bystra2000 Re: ..w podrozy 07.09.07, 05:13
                          Pozdrowienia dla frakcji poznańskiej ....
                          i nie tylko smile
                          miłego dnia ....
                          • mammaja Re: ..w podrozy 07.09.07, 11:09
                            No szkoda, ze nie zasnelas w tym pociagu i nie obudzilas sie w
                            W-wie, ale niech chociaz Poznan spelni swoje plany ! Zycze wam
                            wspanialych chwil i slonka nad glowa smile
                            U nas tez sloneczniej, w braku wizyty w przyszlym tygodniu pojade
                            na konferencje do Plocka - troche sie pociesze smile
                    • mammaja Re: Czwartek u progu dlugiego weekendu 06.09.07, 22:11
                      No to niezle, Bystra, pamietaj nie opisuj potem tego zabojstwa w
                      powiesci, przypadkiem smile Trzymaj sie!
    • dado11 238 - wrzesień, wrzesień...prawie jesień 07.09.07, 20:41
      Poranek wstał chmurny i niezachęcający, potem z każdą godziną dzień
      był coraz milszy, po południu aż 22 st, słoneczko i generalnie
      przyjemniesmile)
      wyciągnęłam kosiarkę, wystrzygłam niesforną czuprynę trawnikowi,
      teraz wygląda jak grzeczny uczeń, pranie przeschło, zakisiłam
      ostatnie ogórki w ilości 4 kg (dziś znowu był targ), upchałam w
      słoiki cudnie pachnące tymiankiem, wysuszone pomidory, remont trwa,
      ale już widać światełko w tunelu....będzie piękniesmile
      nasi posłowie biją rekordy w plastyczności języka polskiego, a już
      Pawlak został moim "hero", no cyrk w podwiązkachwink))
      no i jutro weekend, aż strach powiedzieć, ale może i nowa szansa na
      normalność????
      Pozdr. D
      acha! zielony kącik czeka!!! jakby cowink)))
      • mammaja Re: 238 - wrzesień, wrzesień...prawie jesień 07.09.07, 21:26
        Nie jestem w stanie sledzic "na zywo" tego co sie dzieje - tych
        konkursow krasomowczych "kto kogo". Co jaki czas tylko sprawdzam -
        czy to juz ? A jezeli bedzie po, to znowu sie zacznie - agitacja
        przez najblizsze tygodnie.
        • en.ej Re:YES...YES...YES 07.09.07, 21:47
          Masz rację Mammajko, co niektórzy znowy znikną z forum,
          bo będą zajęci kampaniąwink))
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 07.09.07, 22:59
      W sejmie pieprznęło, a moje rośliny toczy mączniak, szara pleśń i
      inne plagi! I nie wiem co jest dla mnie ważniejsze...
    • jutka1 Sobota, deszcz, mgla 08.09.07, 08:44
      Pogoda jak w tytule. Brrr.

      Mam dzis w miare luzny dzien. Porzadkowanie biurka i papierow, pranie, czytanie,
      i gotowanie chili con carne dla wieczornego goscia.
      Spokojny dzien, bez wyjazdow, bez zalatwiania czegokolwiek, bez pracy.
      Potrzebowalam tego.

      Milej soboty smile
      • dado11 Sobota, ale u nas prześlicznie:) 08.09.07, 11:06
        Witam,
        u nas jest po prostu przepięknie, ciepło, niebo błękitne bez jednej
        chmurki, 20 st. Przez wypucowane szyby świat wygląda jak świeżo
        pomalowanysmile
        img440.imageshack.us/img440/1794/owocejesieniek9.jpg
        img521.imageshack.us/img521/192/sloncerm4.jpg
        dziś w planach częściowe sprzątanie po remoncie dobiegającyn końca,
        a po południu do miasta na paradę tańców brazylijskich na Nowym
        Świecie, a potem może na rekord Guinessa w tańcu chasydzkim na pl.
        Grzybowskim, może być ciekawiesmile wieczorem grill z przyjaciółmi,
        więc wygląda na to, że będzie to baaardzo miły dzień. Czego i wam
        życzę, D.
        • verbena1 Re: Sobota, ale u nas prześlicznie:) 08.09.07, 11:32
          Dado,nie draznij mnie ta piekna pogoda,zabralas ciepelko do siebie a
          tu zimno i szaro.
          Ale nic to,lazimy,zwiedzamy i nie przejmujemy sie deszczem. Wczoraj
          zaliczylismy przepiekny zamek w Korniku pelen obrazow, cudnych
          gdanskich szaf,intarsjowanych podlog. Spacerowalismy po ogromnym
          parku z niezwyklymi okazami drzew i krzewow.
          Potem pojechalismy do palacu w Rogalinie.Tutaj zaskoczona zostalam
          niezwykla galeria malartwa
          polskiego:Wyspianski,Kossak,Malczewski,Boznanska. Mielismy 15 minut
          czasu na obejrzenie wszystkich wspanialosci bo juz zamykano. Wyszlam
          zakrecona,z wypiekami na twarzy i z zalem ,ze tak krotko.
          Dzis w planach muzeum narodowe,rynek i moze wystawa A.Muchy ,jesli
          zdazymy.
          Lubie Poznan,ma specyficzna atmosfere.Poza tym moje geny poznanskie
          daja o sobie znacsmile)
          Milej soboty zyczesmile)
          • mammaja Re: Sobota, ale u nas prześlicznie:) 08.09.07, 12:03
            Po niebie plyna biale obloczki, slonce pogoda jak u Dado w kuchni :
            zabralam sie wczoraj do zamarynowania papryki no i okazalo sie
            oczywiscie, ze ocet sie prawie skonczyl. Tak wiec zrobie to dzisiaj
            i ciekawa jestem na efekty receptury Dado. W moiedzyczasie ma
            przyjechac znajoma na spacer, trzeba upiec placek ze sliwkami, zycie
            toczy sie narmalnie. A mnie drazy niepokoj o moj kraj i kurcze, nie
            moge sie tego pozbyc! wczorajsze populistyczne wystapienie premiera
            o dobru Polski, jakim sie kieruje spowodowalo chyba lekki atak
            woreczka! No nic, nie myslmy o tym, tylko jak?
            • mammaja Re: Sobota, ale u nas prześlicznie:) 08.09.07, 22:36
              Caly dzien nic? Smutek czy radosc? czy poprostu nuda ?
              • jutka1 Re: Sobota, ale u nas prześlicznie:) 08.09.07, 23:01
                Najpierw odpoczywalam, potem robilam chilli con carne, potem mialam goscia.
                A teraz ide spac. smile))

                Dobtanoc smile
                • dado11 Sobota, wesoło w stolicy... 09.09.07, 00:13
                  Parada tańców brazylijskich na Nowym Świecie zmieniła tę stateczną
                  ulcię w tętniącą południowymi rytmami, kolorową rzekę ludzi, piór,
                  bębnów i drgających bioder (nie tylko tancerzywink
                  img510.imageshack.us/img510/6967/parada1gm2.jpg
                  img108.imageshack.us/img108/73/parada2et9.jpg
                  img131.imageshack.us/img131/4072/parada3px8.jpg
                  img131.imageshack.us/img131/3396/kolorowynseg7.jpg
                  img45.imageshack.us/img45/5820/parada4yw5.jpg
                  ledwo przeciskaliśmy się wśród tłumnie przybyłych, rozbawionych
                  warszawiaków, każdy po swojemy badał możliwości taneczne swego
                  ciała, rytm nadawany przez bębny wydobywał ze statecznych mieszczan
                  naprawdę ogniste tęsknoty - każdy wyobrażał sobie siebie wśród tych
                  ciemnolicych, długonogich piękności rytmicznie poruszjących biodrami
                  przystojonymi w pióra i frendzelki...smile
                  pokazy płynnej i tanecznej sztuki walki - capoeiry też
                  fascynujące...
                  po tych atrakcjach pognaliśmy na kieliszek wina do przyjaciół i znów
                  wróciliśmy na Próżną, zrekonstruowaną, jak sprzed wojny, i na masowy
                  taniec chasydzki (do księgi rekordów Guinessa), wzięło udział prawie
                  5 tysięcy osób, było naprawdę niesamowicie...
                  img131.imageshack.us/img131/1868/proznakd7.jpg
                  pańska skórka
                  img131.imageshack.us/img131/1680/prozna1cl2.jpg
                  img131.imageshack.us/img131/5449/rekordwe4.jpg
                  a to balony na wiwat po osiągnięciu rekordu
                  img45.imageshack.us/img45/6687/balonyky2.jpg
                  potem żarełko u przyjaciół, fajne pogaduchy, no, po prostu super
                  dzieńsmile
                  powrót też był malowniczy...
                  img45.imageshack.us/img45/7690/powrotzc6.jpg
                  a jutro, przychodzą dzieci na obiad, więc muszę się postarać, bo
                  jakoś rzadko ich ostatnio widujemy...sad
                  • mammaja Niedziela ulewna 09.09.07, 13:16
                    Patrze na strugi deszczu za oknem, smutno.A rano jeszcze bylo dosc
                    mozliwie. dado, bardzo ciekawe fotki, dziekuje.
                    Myslalam ze tez uda mi sie wyskoczyc na Prozna, ale gosc poludniowy
                    zasiedzial sie na 6 godzin i juz bylo "po ptakach".
                    • dado11 Niedziela pogodna:) 09.09.07, 14:14
                      Oj, Mammaju, chyba mieszkasz po niewłaściwej stronie Wisły...sad
                      U nas słońce świeci przez chmurki, nie jest zbyt ciepło, ale suchosmile
                      wypadało się w nocy. Zaraz dzieci przyjdą na obiadek, więc wszystko
                      podszykowane, a ja siedzę sobie teraz spokojnie przy kieliszku
                      zimnego piwkasmile) jest fajowosmile)
                      • jutka1 Niedziela pochmurna 09.09.07, 15:45
                        W nocy padalo, caly dzien jest zimno i pochmurno.

                        Niedziela leniwa, przy prasie, ksiazce i muzyce; dojadam chilli con carne
                        popijajac zimnym piwem, i ogolnie oddaje sie odpoczynkowi i relaksowi.
                        Nareszcie. smile
                  • joujou Re: Sobota, wesoło w stolicy... 11.09.07, 23:05
                    Dado piękne zdjęcia i fajne imprezy!
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 09.09.07, 16:20
      Przejechałam dzisiaj pół Polski. Lało całą drogę!W domu zimno. Idę
      rozpalić w kominku...Lato juz chyba odwołane, jak Rada Ministrów...
      • mammaja Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 09.09.07, 19:03
        No nie wiem jak to jest z tymi "stronami Wisly, bo mloda byla na
        wystawie psow na Gwardii i wrocila przemoczona kompletnie. Moze nad
        dado jest jakis parasol ochronny? Nie zazdroszcze przejechania pol
        Polski w taka pogode, jutro jade , ale tylko do Plocka - czyli
        jakies 120 km, na szczesciesmile Obiadek tez byl rodzinny a potem
        zasluzony odpoczynek .
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek po dlugim, deszczowym weekendzie 10.09.07, 01:55
      Trzy dni wolnego, o jak dobrze bylo! Siapilo i padalo przez
      wiekszosc czasu, dopiero dzis sie wypogodzilo - pogoda w sam raz dla
      malarzy. Farby do malowania okapow i okien wybralam i kupilam w
      sobote (blade odcienie fioletu i snieznobialy na okna). Rzemieslnicy
      przyszli dzis rano i zabrali sie do pracy, tak ze zobacze efekty
      kolorystyczne po powrocie do domu.

      Ogrod ziolowy zostal wypelniony kupionymi w piatek ziolami i
      otoczony plastikowa bariera przeciwko chwastom wkopana za kamiennym
      obrzezeniem. W piatek w sklepie znalazlam miniaturowe plozace
      tymianki, kupilam trzy odmiany: z czerwonymi i fioletowymi kwiatami
      oraz welnista odmiane z bialymi kwiatami Jeszcze poluje na czabry a
      kolezanka jutro przyniesie mi kilka sadzonek lawendy. Buszmen kupil
      sobie Wollemi pine (sosne Wollemi, gatunek, o ktorym myslano ze
      wyginal w czasach dinozaurow a znaleziono je w 1994 rosnace w dziczy
      100 km od Sydney). Posadzimy te sosna na gorze ogrodu razem z
      kilkoma gigantycznymi liliami i krzewem waratah.

      Pralnia znowu funkcjonuje (wynieslismy z niej wszystko przez
      najazdem azbesciarzy). Sfinalizowalismy uklad z sasiadem w sprawie
      sciecia dziesieciometrowej tui, ktora korzeniami uszkadza jego rury,
      a pien moze sie przewrocic na nasz ogrod. Bylam na gieldzie antykow
      i zapisalam sie na licytacje lawki ogrodowej i metalowej lampki w
      ksztalcie zolwia (skorupa to gruby szklany klosz). Dziecko
      sprzatnelo swoj pokoj, czyli stajnie Augiasza.

      Trzech dni nie wystarczylo na zrobienie wszystkiego, chwastow nawet
      nie ruszylam, bede po trochu je wyciagac po powrocie z pracy. Dzien
      wydluzyl sie na tyle, ze jest to mozliwe. A za trzy tygodnie
      nastepny dlugi weekend, wezmiemy cztery dni wolnego, wiec bedziemy
      miec w sumie 9 dni. Troche pobawimy sie w ogrodzie, pochodzimy po
      buszu, zajrzymy do kin. Wiosenne wakacje - nie moge sie doczekac!

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Poniedzialek po deszczowym weekendzie 10.09.07, 09:47
        Szary poniedzialek, padalo w nocy, i pewnie znow bedzie padac, sadzac po
        wygladzie nieba.
        Smutno - wczoraj byly malzonek mnie zawiadomil o smierci naszego wspolnego
        znajomego - malarza, ktorego trzy prace mam w domu.

        Czas na druga kawe.

        Milego poniedzialku smile
        • oktoberka Re: Poniedzialek po deszczowym weekendzie 10.09.07, 11:01
          ...i też deszczowy...sad Zimno, pranie nie schnie, w domu wilgoć
          wdziera się pod koc, rano jak wstaję rzucam się dzielnie po szlafrok
          i dres,zamykam okna (nie umiem spać przy zamkniętych!), włączam wodę
          na kawę i stoję chwilę przy kuchmi żeby się ogrzać; chwila bywa
          dłuższa i przez to nie jestem w pracy pierwsza...smile))
          No ale szefa wciąż nie ma i powiedzmy,że jest to moja odpowiedź na
          zostawanie po godzinachsmile O podróżach nie mam co napisać ciekawego,
          bo Wy podróżujecie więcej a niektórzy to nawet żyją w podróżysmileWięc
          wiecie,że podróże kształcą, to stara prawdasmile Jestem bardzo
          zadowolona i nabrałam smaku na następne, nawet krótsze i bliższe -
          byle tylko money-money byłosmile Eh... czas zacząć poniedziałkowe
          zmagania...
          Czy będzie trochę choć cieplej jeszcze przed zimą??
          O.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Poniedzialek po deszczowym weekendzie 10.09.07, 11:09
            Oktoberko, doskonale rozumiem Twoja niechec do swiata w zimne,
            wilgotne jesienne dni. U nas tak jest zima. Tylko kominek ratuje
            sytuacje - odpalam go rano od wegli pozostalych z nocy...
            Zycze cieplych i slonecznych dni. I lepszego szefa. Dobry szef to
            skarb i nalezy go/ja holubic i rozpieszczac.
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
        • luiza-w-ogrodzie Re: Poniedzialek po deszczowym weekendzie 10.09.07, 11:11
          jutka1 napisała:

          > Szary poniedzialek, padalo w nocy, i pewnie znow bedzie padac,
          sadzac po wygladzie nieba.
          > Smutno - wczoraj byly malzonek mnie zawiadomil o smierci naszego
          wspolnego znajomego - malarza, ktorego trzy prace mam w domu.

          Smutno, wcale sie nie dziwie. Zawsze robi sie dziwnie, gdy
          bezpowrotnie znikaja znajomi.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Sloneczny wiosenny wtorek 11.09.07, 00:24
      Na niebie nie ma ani jednej chmury, ziemia jest mokra po kilku
      dniach obfitego deszczu, nagrzana sloncem odurzajaco pachnie wiosna.
      Kwitna drzewa w ogrodzie: slodkie pittosporum i rodzimy franzypan,
      kwitnie pnacy jasmin, wiele rodzimych krzewow, ptaki szaleja
      zalecajac sie i budujac gniazda. Patrze na to wszystko przez okno
      komputerowni, niestety zamkniete, bo na zewnatrz pracuja
      rzemieslnicy, szlifujac ramy okien i malujac okapy.

      Chyba nie wytrzymam i w czasie lunchu pojde posadzic nowy czerwono
      kwitnacy eukaliptus (wymienilam jeden, ktory nagle usechl, w sklepie
      powiedzieli, ze w ostatniej dostawie mieli zainfekowane czyms
      rosliny i dali mi nowy). I do konca pokryje ogrodek ziolowy sciolka
      z trzciny cukrowej. I moze zrobie troche zdjec :o)

      Pozdrawiam Was wiosennie, pelna rozpierajacych mnie sokow
      zywotnych :o[+]
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Halasliwy wtorek 11.09.07, 07:07
      Huk! Brzek! Halas! Za domem dwoch facetow scina wielki cyprys pilami
      mechanicznymi i tna go na klocki do pieca, przed domem trzeci wrzuca
      galezie do wielkiej maszyny mielacej wszystko na drzazgi. Dwoch
      innych zajmuje sie zakladaniem sufitu na werandzie, cieciem plyt i
      szlifowaniem ram okiennych. I tak od rana.

      Jak pojda, naciesze sie cisza i czesciowo odnowiona weranda...
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Halasliwy wtorek 11.09.07, 07:31
        Nie zazdroszcze, Luizo. Strasznie meczacy jest taki halas.

        Tutaj jedynym halasem jest pianie koguta, i od czasu do czasu dzwiek
        przejezdzajacego samochodu. I tak trzymac smile))

        Pogoda taka, jak wczoraj, czyli do bani.
        Pare rzeczy do zrobienia dzis mam na tapecie, ale nic wielce absorbujacego.
        Normalny dzien niepracujacy. smile

        Milego dnia smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Halasliwy wtorek 11.09.07, 07:53
          jutka1 napisała:

          > Nie zazdroszcze, Luizo. Strasznie meczacy jest taki halas.

          Uff, juz sobie poszli. Wroca po dwudziestym zakladac okna i piecyk
          na werandzie, wiec nie bedzie halasu...

          > Tutaj jedynym halasem jest pianie koguta, i od czasu do czasu
          dzwiek przejezdzajacego samochodu. I tak trzymac smile))

          Szczesciara. U mnie gdy nic sie nie dzieje slychac przejezdzajace
          pociagi, przelatujace samoloty, gdakanie kur i wycie czterech psow
          dingo od sasiadki dwa domy nizej, wrzaski papug, goniacych olbrzymia
          kukulke i tupanie krolikow

          > Pogoda taka, jak wczoraj, czyli do bani.

          U mnie sie wypogadza. Od jutra 23-28 stopni przez tydzien. Juz
          widze, jak ogrod sie rzuci do rosniecia, szczegolnie nowo posadzone
          ziola i drzewka.

          > Pare rzeczy do zrobienia dzis mam na tapecie, ale nic wielce
          absorbujacego. Normalny dzien niepracujacy. smile

          To ja tez poudaje ze mam dzien niepracujacy. Za chwile schodze z
          firmowego komputera i z godnoscia oodalam sie do pielenia :o)

          > Milego dnia smile

          I nawzajem :o[+]

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Wtorek 11.09.07, 09:41
            W zwiazku z przyjazdem Syna Sredniego mam malo czasu na wszystko,
            albo po prostu jeszcze mniej czasu na wszystko. Ale szczesliwa
            jestem niezwykle, tylko musze go troche wziac w karby.
            • jutka1 Re: Wtorek 11.09.07, 22:12
              Od wczoraj kicham. Chyba mnie cos bierze. sad((((
              • joujou Re: Wtorek 11.09.07, 23:04
                Dni durne i pochmurne osłabiają forumową aktywność.
                W domu zimno,jak cholera,a administracja zaczyna nam
                wymieniać kaloryfery na nowe-ciekawe kiedy skończą.
                Pozdrawiam wszystkich,a szczególnie powrócone na łono
                Oktoberkę i Kitty!
                Verbenie życzę mile spędzonego czasu podczas urlopu w kraju smile
              • dado11 Re: Wtorek 11.09.07, 23:12
                Jutku, miksturę miodowo-malinowo-cytrynową z wrzątkiem i ciepła
                pierzyna, niooo!
                Właśnie wróciliśmy z kina, tym razem byliśmy na dwóch filmach
                jednocześnie, ja na innym i Artur na innym, w sąsiednich salachsmile
                takie rzeczy to tylko w multipleksiewink))
                Dzień poza tym był całkiem zwyczajny, nawet niebrzydki, ale z
                północy ciągnął ziąb arktyczny. MR Ed już rozebrał rusztowanie i dom
                powoli wraca do normy. Jeszcze przed nami płukanie kaloryferów,
                wymiana szyb w pracowni i trochę innych dupereli. No jakiś tydzień z
                hakiem... ale przyznam, że już mam DOSYĆ...crying((
                Pozdrawiam i cicho pytam, gdzieście się podziali???
                D.
    • luiza-w-ogrodzie Idealny dzien, czyli sloneczna, wiosenna sroda 12.09.07, 00:58
      Na dzis przewiduja 25 stopni, tak ma byc przez tydzien a w piatek
      nawet 28 stopni. Dzien zapowiada sie idealnie, tfu, tfu na psa urok.
      Od rana swieci wypolerowane slonce, wieje lekki wiatr, wszystko
      wokol pachnie, buzuje, cwierka, puszcza paki i rozmnaza sie.
      Kroliczyca zrobila w klatce gniazdo, ktore wysciela wyszarpanym z
      wlasnej piersi puchem. Weterynarz mowi, zeby sie nie spodziewac za
      duzo, bo to moze byc ciaza urojona :o(

      Po wstaniu z ochota o szostej (u mnie to rzadkosc) podazylam za
      Buszmenem do najwyzszego punktu ogrodu gdzie z namaszczeniem
      wsadzilismy sosenke Wollemi. Potem rozjechalismy sie kazdy w swoja
      strone. W pracy na biurku kolezanka postawila mi doniczki z
      sadzonkami lawendy, wiec wsadze je zaraz po powrocie do domu.
      Przepraszam, ze ciagle pisze na ten sam temat. Jakos nic innego nie
      zaprzata mojej glowy.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Jesienna, chlodna i zasmarkana sroda 12.09.07, 07:39
        J.w.
        Glowna czesc programu na dzis - apteka i remedie antyprzeziebieniowo-grypowe. W
        week-end mam gosci, nie moge byc chora.
        Poza tym wreszcie znalazlam faceta z pila spalinowa, i dzis dowioze go tu na
        miejsce, zeby popilowal te 6 kubikow buczyny na mniejsze klocki. Potem trzeba
        bedzie znalezc kogos z siekiera, zeby to porabal i poukladal. Chyba, ze sie
        rozpada, to trzeba bedzie pilowanie przelozyc.

        Poza tym planuje kalendarz jesienny, i oczy mi sie otwieraja ze zdumienia:
        prawie kazdy week-end albo mam gosci, albo sama wyjezdzam. Tak bedzie do konca
        pazdziernika. Potem - sie zobaczy.

        Spadam do zajec. Pozdrawiam wszystkich, i milego dnia zycze smile
        • fedorczyk4 Jesienna, chlodna, pogodna sroda 12.09.07, 10:28
          Facet z pila spalinowa, to brzmi obiecujaco Jutyldo, Luizo tak Ci
          zazdroszcze ogrodu ze uch... Ostatnio cos moj Syn Podstawowy zaczyna
          przebakiwac o ew. emigracji do Australii, lub Nowej Zelandii, to
          moze doczekam sie rodzinnego ogrodu na Antypodach.
          • jutka1 Re: Jesienna, chlodna, pogodna sroda 12.09.07, 12:15
            Pan wlasnie piluje. Bardzo sympatyczny.
            Jak pojdzie, zabiore sie za odsypianie zaleglosci.
            Potem znajde Pana z Siekiera, zeby mi to pociete drewno porabal.
            Wieczorem przyjezdza Pan od Zapowietrzenia Kaloryferow. smile

            Jak widac, przygotowania do zimy sa w toku, i ida pelna para. Niestety - ale nie
            bede sie przeciez oszukiwac i udawac, ze zimy nie bedzie, nie?
            • joujou Re: Jesienna, chlodna, pogodna sroda 12.09.07, 21:56
              ale są już grzyby smile Mżonek miał ostatni dzień wolnego i
              cichaczem wypuścił się do lasu-przytargał dość duże wiaderko
              grzybów-przede wszystkim podgrzybki.Właśnie skończyłam je czyścić.
              Może w niedzielę i mnie uda się pojechać.
              Pozdrawiam wieczornie smile
    • luiza-w-ogrodzie Dwanascie tysiecy dziewiec postow 12.09.07, 07:36
      Poza ogrodnictwem nie mam o czym pisac, nic sie w Australii nie
      dzieje, wiec oznajmiam, ze kilka godzin temu licznik GW wybil
      dwanascie tysiecy postow dla nicka luiza-w-ogrodzie, wiekszosc z
      nich na Forum Polonia. To jest 12009 post :o)

      Polaskotalam swoje ego, teraz pozdrawiam i zbieram sie do powrotu do
      ogrodu, gdzie bede sadzic lawende.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Juz czwartek! 13.09.07, 00:49
      Pogoda taka sama jak wczoraj, az sie chcialo wstawac rano. Lawendy
      juz sa wsadzone, jesli nie bede miala zbyt duzo roboty, wyskocze do
      ogrodu zrobic zdjecia.

      Widze, ze u Was przygotowania do zimy ida pelna para. Fed popiera
      plany syna co do odlotu do cieplych krajow, Jutka gromadzi zapasy na
      zime. Jutko, dobrze robisz, ze szykujesz wszystko na zime teraz,
      potem bedziesz sie mogla oddac rozrywkowym weekendom i jesiennym
      wyjazdom a dom bedzie gotowy na zime.

      Do ciecia i rabania drewna moge polecic Buszmena. Jakies dwa-trzy
      kubiki twardego drewna eukaliptusowego porabanego przez niego
      wlasnemy recamy leza w metalowych drewutniach. Do tego mamy tez
      pewnie ze trzy kubiki z dziesieciometrowego cyprusa, ktory
      przedwczoraj scieli i pocieli na zgrabne walki specjalisci od tej
      roboty. Musimy tylko je zawiezc na gore ogrodu i tam beda schly i
      czekaly do nastepnej zimy.

      Siedze przed oknem i napawam sie widokiem wiosennego ogrodu.
      Jacaranda stoi zupelnie gola, co oznacza, ze niedlugo zacznie
      kwitnac.

      Wiosennie pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Juz czwartek! 13.09.07, 09:34
        Juz czwartek, a mnie sie pieknie rozwija przeziebienie. Lece od wczoraj na
        TeraFlu, modlac sie, zeby toto sobie poszlo. uncertain
        Chyba odwolam wieczorne wyjscie z kumpelka na kolacje do knajpy - jakos mi sie
        to wydaje ponad moje sily.
        Pan od pily pieknie pocial drewno i ma mi dzis podac namiar na Pana od Siekiery.
        Pan od Zapowietrzonych Kaloryferow sprawdzil i nie stwierdzil zapowietrzenia.
        Przypomnialo mi sie tez, zeby zadzwonic do Pana od Okien - dwa okna na dole
        (zostawilam je po poprzednich wlascicielach) wymagaja uszczelnienia.

        Poza przygotowaniami do zimy i przeziebieniem nic takiego sie nie dzieje. smile

        Milego dnia smile
        • mammaja Re: Juz czwartek! 13.09.07, 13:40
          Wrócilam z trzydniowej konferencji w Plocku, bylo bardzo ciekawie,
          ponad 150 osob z calej Polski, wiec wymiana doswiadczen, pogaduchy,
          na zakonczenie piekny koncert i oczywiscie bankiet z tancami.
          Wrocilam zmeczona i zadowolona i jeszcze zdaze dzisiejki otworzyc.
          Po drodze widzialam grzybiarzy, wzdluz lasow pelno samochodow - to
          dobry znak. Pozdrawiam i ide sie przedrzemac!
          • jutka1 Re: Juz czwartek! 13.09.07, 16:52
            Czesc, Mammajko smile))
            Fajnie masz. Sama musze jeszcze troche poczekac na wyjazdy - po calym lecie
            siedzenia na miejscu, we wtorek Praga na chwilke, a potem w week-end winobranie
            i fety wszelakie po drugiej stronie gor. Ciesze sie. smile))
    • luiza-w-ogrodzie Piatek, nareszcie 14.09.07, 00:29
      Rozjezdzacie sie, wyjezdzacie, wizytujecie a ja siedze w ogrodzie.
      Totalna prowincja :o(
      Piatek, odwale panszczyzne, podsumuje tydzien pracy i zwieje do
      ogrodu. Ogrod ziolowy mam nie tylko obsadzony (z wyjatkiem bazylii i
      nagietkow, ktore dopiero co kielkuja w rozsadniku) ale i osypany
      sciolka z trzciny cukrowej. Teraz czas na czyszczenie miejsca pod
      grzadki warzywne. No i nigdy nie konczace sie pielenie :o)
      Tyle u mnie. Niewiele, i ciagle to samo, az sie dziwie, ze w ogole
      wchodze na Dzisiejki.
      Pozdrawiam wiosennie
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • dado11 Jedną nogą czwartek, a drugą już piątek:) 14.09.07, 00:55
        No więc rozjeżdżamy sięsmile a jakże... dziś, tzn. w piątek gnamy do
        Kazimierza Dln. na ogłoszenie wyników konkursu nalewkowego,
        połączonego z degustacją wszystkich tych boskich napojów biorących
        udział w konkursie i cudownych przekąseczek serwowanych przez
        okoliczne restauracjesmile potem, w sobotę jedziemy uściskać Jutencję,
        a w niedzielę do Pragi. Po drodze rodzinne sprawki we Wrocławiu.
        powrót musi nastąpić do wtorku o świcie, bo w planie drzewne
        wariactwo, czyli przywożą nam 6m3 drewna na zimę i zwalą pod
        bramą... Duuuży wysiłek fizyczny w perspektywie...
        Zatem nudzić się nie będziemy, raczej...wink))
        A tobie, Luizo, mogę tylko pozazdrościć niezwykłej konsekwencji w
        ogrodowym "szaleństwie"wink) no i tej twórczej radości przy tej
        robociesmile))
        Pozdr. D
        • luiza-w-ogrodzie Re: Jedną nogą czwartek, a drugą już piątek:) 14.09.07, 06:07
          Dado, szczerze zazdroszcze weekendowych planow. Czy Artur startuje
          ze swoimi boskimi nalewkami? Jego pigwowka byla absolutnie
          niepowtarzalna, nektar bogow olimpijskich! I ta Praga, do ktorej nie
          udalo mi sie dojechac. I wizyta w Zoltym Domu. Nawet nie wiesz, jak
          masz dobrze...
          Mnie pozostaje tylko weekendowa babraninka ogrodowa, basen i kino.
          Moze pojde na "Forbidden Lie$" albo "The Bet".
          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 238 - wrzesniowe i jeszcze ciagle l 14.09.07, 09:35
      Wróciłam z targowiska. O tej porze roku , po każdej wizycie w
      krainie obfitosci wszelakiej, mam ochote rzucić sie do przetwarzania!
      Mam nadzieję,że zapał mi nie przejdzie i chociaż powidełka...?
      Paprysie...? Ogóresie...? A może jakąsiś naleweczkę? ( I to chyba
      najlepszy pomysł). Zamykam dzisiejki mammaju!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka