jej_maz 19.07.03, 18:36 Czy wiek gra role w poszukiwaniu nowego zajecia? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jej_maz Re: Nowa praca po 40 20.07.03, 18:34 W pozytywnym znaczeniu? Mowi sie ze w naszym wieku osiagamy szczyt mozliwosci produkcyjnych. W koncu doswiadczenie zbiega sie z witalnoscia. Pytanie tylko czy tymi samymi kategoriami mysla rowniez pracodawcy. Odpowiedz Link
kloosia Re: Nowa praca po 40 20.07.03, 19:00 W przypadku mężczyzn chyba właśnie tak myślą, zupełnie inaczej jest z kobietami. Tu znaczenie może mieć wszystko, od wieku, po stan cywilny i dzieci. Odpowiedz Link
glodn-y Re: Nowa praca po 40 21.07.03, 21:23 nie wiem jak Wy? lecz ja nie potrafię rozmawiac z szefami w wieku mojego syna, tym bardziej ,że to w większości jakieś takie wypierdki, że przemondrzałe to fakt i pyskate,ale fizyczne niedoróbki Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nowa praca po 40 21.07.03, 22:23 Wiem co masz na mysli. Sam pracuje w zespole, ktorego srednia wieku jest 32 lata a moj szef ma 34. Cale dziesiec lat roznicy! Osobiscie nie narzekam, gdyz jest to grupa bardzo "techniczna" i relacje sa bazowane na tym co umiesz a nie ile masz lat, ale sa momenty ze pasa bym sciagnal i po tylku strzaskal. A tak z drugiej strony zaczynam sie bac, ze szukajac nowego zajecia, taki inny 30-latek szef, moze czuc sie nie za wygodnie "rzadzac" starszym i pies pogrzebany. Odpowiedz Link
glodn-y Re: Nowa praca po 40 22.07.03, 21:19 Tak ale Ty jesteś w Kanadzie,,a w Polsce trroszeczke inaczej, przyjeżdża małolat , po studiach w Kanadzie i odrazu robi nam, Kanade. Nie wiem jak dawno nie byłeś w kraju, ale nasz kochany kraj to jeszcze nie Kanada i troszeczke nam brakuje. Pewnie nie tylko troszzeczke a duuuuużżżżżooooo Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nowa praca po 40 22.07.03, 23:01 glodn-y napisał: > Nie wiem jak dawno nie byłeś w kraju, Wyjechalem w 1986 i nigdy nie odwiedzilem Polski od tego czsu. Tak, Jaruzelski byl ciagle u wladzy a mur berlinski stal twardo. Domyslam sie ze to teraz inny kraj i tymi 20% bezrobocia wytracasz mi argumenty z reki i wrecz pozbawiasz ochoty do rozmowy na ten temat. Z drugiej strony ci co przyjezdzaja po wizycie w Polsce, to zaluja ze wogole wyjechali - tak co niektorym sie tam powodzi. Jak to jest? Odpowiedz Link
glodn-y Re: Nowa praca po 40 23.07.03, 21:35 jej_maz napisał: > glodn-y napisał: > > > > Nie wiem jak dawno nie byłeś w kraju, > > Wyjechalem w 1986 i nigdy nie odwiedzilem Polski od tego czsu. Tak, Jaruzelski > byl ciagle u wladzy a mur berlinski stal twardo. Domyslam sie ze to teraz inny > kraj i tymi 20% bezrobocia wytracasz mi argumenty z reki i wrecz pozbawiasz > ochoty do rozmowy na ten temat. Z drugiej strony ci co przyjezdzaja po wizycie > w Polsce, to zaluja ze wogole wyjechali - tak co niektorym sie tam powodzi. Jak > > to jest? jest w sumie normalnie ale sam wiesz jak bylo przed 86 tamtejsze nauki,układy,niewielu z nas przysposobiło do samodzielnego myslenia,i to jest największy problem. Nie wiem czy pamiętasz ze szkoły cos co nazywało sie propedeutyka? ze studiow zajęcia z pijanym majorem? To wszystko musiało pozostawić slady w naszej mentalnosci tym bardziej ,że większość 40+ ma te sama doświadczenia W końcu od urodzenia do wieku średniego żylismy w tamtym ustroju Ty wyjechałes i musiales sie dostosować do nowych warunków a my nie i dlatego jest jak jest Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nowa praca po 40 23.07.03, 22:42 Czy pamietam? Znalem nawet takich, ktorzy z propedeutyki nauki o spoleczenstwie robili biblie naszej spolecznej swiadomosci. Swiadamosc taka diabli wzieli w sierpniu 80-go, a w moim konkretnym przypadku pierwsze lekcje z "gospodarki kapitalistycznej" bralem jeszcze w kraju w jednej z pierwszych firm polonijnych. Odpowiedz Link
rzepicha Re: Nowa praca po 40 24.07.03, 12:01 glodn-y napisał: > nie wiem jak Wy? > lecz ja nie potrafię rozmawiac z szefami w wieku mojego syna, > tym bardziej ,że to w większości jakieś takie wypierdki, > że przemondrzałe to fakt i pyskate,ale fizyczne niedoróbki No to Ci współczuję ! Moja szefowa jest ode mnie 15 lat młodsza i..........oby się tacy szefowie na kamieniach rodzili !! Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nowa praca po 40 27.07.03, 03:45 rzepicha napisała: > No to Ci współczuję ! > Moja szefowa jest ode mnie 15 lat młodsza i..........oby się tacy szefowie na > kamieniach rodzili !! ... no to zastanawiam sie czy wiek gra tu jakakolwiek role - moze to tylko fakt jakim czlowiekiem sie jest? Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 02.08.03, 21:23 jej_maz napisał: > rzepicha napisała: > > > No to Ci współczuję ! > > Moja szefowa jest ode mnie 15 lat młodsza i..........oby się tacy szefowie > na > > kamieniach rodzili !! > > ... no to zastanawiam sie czy wiek gra tu jakakolwiek role - moze to tylko fakt > > jakim czlowiekiem sie jest? Mysle,ze to my nie widzimy tego problemu, bo jestesmy normalni, tzn w miare elastyczni , jako tako wyksztalceni/ nawet sa i doktoraty w trakcie/i przystosowujemy sie do zmieniajacych okolicznosci mimo braku "podstaw ".To mlodzi widza w nas zagrozenie dla nich jestesmy "niereformowalni", a pojecie doswiadczenie? moze w niektorych zawodach ma sens, w pozostalych nastapil taki postep i calkowita zmiana zasad funkcjonowania/ mpwie o pl/, wiec i niewiele sie dla nich to liczy. Mamy przewage tylko w znajomosci psychiki i zachowan ludzi - bo tu nawet najlepsze kursy nijak maja sie do wlasnych obserwacji.No i mysle ze,akurat w tej dziedzinie wciaz mielibysmy przewage nad mlodymi.A w pracy? Dobra / satysfakcjonujaca i gratyfikujaca/ praca to luksus niedostepny dla kazdego i dlatego jak u nas nastepuje "wymiana" pokoleniowa to wymiata sie wszystkich zgodnie z rocznikiem, a nie umiejetnosciami. Jeszcze duzo nam trzeba sie uczyc kultury biznesu aby... ci starsi mieli mozliwosc przekazywac swa wiedze i doswidczenie mlodym, a mlodzi umieli wykorzystywac nauki bez popelniania bledow poprzednikow. Ale wszystko przed naszymi dziecmi i wnukami Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nowa praca po 40 06.08.03, 03:12 Mysle, ze elastycznosc o ktorej pisze Why jest najsuteczniejsza bronia naszego pokolenia. W koncu nie tylko w lozku czterdziestolatek laczy witalnosc z doswiadczeniem A tak powaznie, to do otwarcia tego tematu, jak i o wydolnosci w nauce w naszym wieku, naklonila mnie po trosze rozmowa z moim kolega z ktorym kiedys pracowalem w jednym dziale. O dziesiec lat mlodszy i niezwykle utalentowany inzynier, poszedl w kierunku management – zostal najpierw kierownikiem tegoz dzialu, teraz jest dyrektorem w innej firmie. Niedawno zadal mi pytanie dlaczego siedze w technologii, zamiast przeniesc sie w zarzadzaniem technologia. Odpowiedzialem, ze bardziej lubie uzerac sie z komputerem, routerem czy switchem niz z ludzmi; jak cos nie dziala to w pierwszym przypadku jest to n apewno moja wina, z ludzmi bywa roznie. Zasial jednak ziarno niepokoju; czy w naszym wieku jestesmy w stanie wspolzawodniczyc z mlodymi i tym samym bardziej bystrymi (jakby na to nie popatrzec)? Moze czas na kontrole z ziemi a nie na loty w przestworzach? Tutaj pytanie; czy jestesmy na prawde na tyle dobrzi aby spelniac role nauczyciela? Czy wlasnie ci mlodzi, urodzeni z komputerem czy slownikiem do jezykow obcych w kolysce nie sa po prostu lepsi... ja pamietam, ze w podstawowce mialem lekcje uzywania liczydla (moj syn sie z tego smieje jak glupek – to ty jestes juz taki stary? - pyta. Odpowiedz Link
popaye Re: Nowa praca po 40 06.08.03, 18:04 jej_maz napisał: > Mysle, ze elastycznosc o ktorej pisze Why jest najsuteczniejsza bronia > naszego pokolenia. W koncu nie tylko w lozku czterdziestolatek laczy witalnosc > z doswiadczeniem (...) Jej_mezu,- swietny temat,- gatulacje! Z racji wieku (53) - mam chyba pod tym wzgedem jeszcze bardziej ograniczone pole manewru . W ciezkich czasach (tylko kiedy sa te lekkie? ), przy wysokim bezrobociu - rowniez mlodych akademikow! - sytuacja na rynku pracy jest rzeczywiscie - conajmniej trudna!. Z jednej strony - rozumiem mojego Szefa (nieglupi czlowiek lecz z tzw.: trudnym charakterem),- ktory zarzucany zewszad ofertami chetnych do pracy "modych, gniewnych i glodnych" - pod presja terminow i zwiazanego z tym stressu - uzyl niegdys w stos. do mnie "argumentu" : "Panie! - za te pieniadze ktore panu place moge miec natychmiast 2-ch mlodych absolwentow ktorzy beda pracowac w swiatek i piatek by sie wykazac!". Z drugiej strony - gdybym mial 15 lat mniej - natychmiast "trzasnal bym drzwiami" i... niech pracuje z mlodymi-glodnymi -). Dobrowolne "rozstanie" z Firma, w ktorej sie pracuje od lat, po 50-tce - w Europejskich warunkach to najczesciej zawodowe samobojstwo . Mimowolnie nasuwaja sie analogie do wieloletniego malzenstwa ( moze sa zony mlodsze, ladniejsze, mniej pyskate i mniej wymagajace ale ... - no wlasnie! ) Firma w ktorej pracuje, - nieduza ca. 120 zatrudnionych - kilkuosobowa administracja - reszta personel inz.-tech. + Wydzial Prototypow z wysokokwalifikowana kadra "robotnicza" - (operatorzy obrabiarek CNC) - produkcja - wylacznie jednostkowa, unikalna - wymagajaca doswiadczenia i wieloletniej praktyki. Jest to waski segment rynku - odbiorcy: firmy-dostawcy dla przemyslu motoryzacyjnego. Moja specjalnosc: projektowanie i budowa maszyn. Nie znam sie na marketingu, reklamie i administracji finansowej i... chyba dobrze! - bo w tych dziedzinach - ruch personalny jest najwiekszy!. Zasada jest taka - przychodzi: "mlody, zdolny i z ... pomyslami" i przez 2 lata "sprzedaje" Firmie nowe metody i kontakty - dostaje kontrakt (pobory zalezne od wynikow!) na 2 lata z.. "opcja przedluzenia" . Po 2-ch latach - juz WSZYSTKO "sprzedal" - wyzbyl sie ostatnich atutow i... moze (musi!) odejsc! - na jego miejsce przychodzi nastepny itd -. Takich rewolwerowcow w technice - dzieki Opatrznosci - jest mniej ! -. Zycie i codzienna praktyka - szybko relatywizuja przebojowosc tych wynalazcow "kwadratowego kola" -. Mimo wszystko - po 15 latach pracy w jednej Firmie - jej zmiana to koniecznosc stawania do konkursu z "mlodymi-gniewnymi" i... mimo ewidentnych atutow - kto zainwestuje w czlowieka ktory za 8-10 lat pojdzie na... emeryture?. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nowa praca po 40 08.08.03, 18:31 Ciekawie ujete i wlasnie to o czym mysle; majac trzydziesci, mozna trzasnac drzwiami, majac czterdziesci juz nie tak glosno, a pozniej... Przyznam, ze te wszystkie tematy o pracy i nauce w naszym wieku zalozylem bo... sie boje. Tak, najnormalniej w swiecie mam pietra i chce uslyszec czy jestem jedynym czy nie. Pracuje w dziedzinie, gdzie nastapila nagle niesamowita kompetycja. Doswiadczenie nie koniecznie jest sprawa pierwszorzedna – bardziej umiejetnosc nadarznia. Wszystko zalezy od oczekiwan przelozonych. Tu akurat moj szef bardzo ceni sobie moje "europejskie" podejscie do pracy; lojalnosc, obowiazkowosc, pracowitosc, dojrzalosc... zastanawiam sie co bedzie za iles tam lat, z innych bosem, gdzie – jak Papaye pisze – trzasniecie drzwiami jest rownoznaczne z samobojstwem zawodowym. Jak na razie przeszedlem zywciesko ostra reorganizacje w stylu amerykanskim; z 1300 zostalo nas 250 i ciagle jestem, ale widze jak ciezko znalesc cos odpowiedniego tym, co musieli odejsc. Zaczynam z zazdroscia patrzec na tych, co maja jakis maly biznes; moze to jest rozwiazanie na budowe "job security" na starosc, tym bardziej ze 44 ciagle nie jest za pozno. Opinie? Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 06.08.03, 20:02 Praca? Nie ma mowy.Ledwo zdazam z imprezy na impreze..... Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 06.08.03, 21:13 mammaja napisała: > Praca? Nie ma mowy.Ledwo zdazam z imprezy na impreze..... No i to mi sie podoba! Tak trzymac!Tylko ... kto utrzymuje dom? Pan Maz? A nie szkoda go,ze on tylko tyra i tyra? Pozdrowienia dla pracusiow i imprezowiczow Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 07.08.03, 22:24 Warum,ja sie juz cholernie napracowalam w zyciu.Ostatnie lata bylam tzwn.glowa domu,co uswiadomila mi tzwn.spisowiczka powszechna pytajac o zarobki.Ja doszlam do momentu,ze pracuje kiedy chce i ile chce.Ale juz tylko 1 dziecko jest na studiach.A z tymi imprezami to oczywiscie byl zart,ale na pewnej kanwie.poza tym mam tzwn.wolny zawod. Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 07.08.03, 22:53 mammaja napisała: > Warum,ja sie juz cholernie napracowalam w zyciu.Ja > doszlam do momentu,ze pracuje kiedy chce i ile chce. Przeciez to "iedeal" do ktorego i ja daze!!!Tylko nie wiem czy zdaze((Ale i tak uwazam,ze praca jest potrzebna dla zdrowia /kazda, ktora sprawia nam mimo wysilku wlozonego przyjemnosc-np. seks!/ hihi/Pozdrawiam przycichlych panow 40+ Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 08.08.03, 23:47 Warum,chodzi mi o pewna zamierzona postawe zyciowa.Chce jeszcze miec troche czasu dla siebie,a nie koniecznie zabijac sie zeby miec lepszy samochod czy co pare lat zmieniac wystroj kuchni.Ostatnie lata naprawde pracowalam bardzo duzo i swiadomie,zeby troszeczke zwolnic nim bede stara.Jezeli udalo mi sie kupic np.mieszkanie na wynajem to moge zrobic pewien bilans i zajac sie wiecej soba.Co ninijszym czynie leniuchujac przy komputerze.I jak milo! Odpowiedz Link
glodn-y Re: Nowa praca po 40 08.08.03, 23:54 warum napisała: > mammaja napisała: > > > Warum,ja sie juz cholernie napracowalam w zyciu.Ja > > doszlam do momentu,ze pracuje kiedy chce i ile chce. > Przeciez to "iedeal" do ktorego i ja daze!!!Tylko nie wiem czy zdaze((Ale i > tak uwazam,ze praca jest potrzebna dla zdrowia /kazda, ktora sprawia nam mimo > wysilku wlozonego przyjemnosc-np. seks!/ hihi/Pozdrawiam przycichlych panow > 40+ od takiej roboty nie uciekamy Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 09.08.03, 08:45 glodn-y napisał: > warum napisała: > > -np. seks!/ hihi/ > od takiej roboty nie uciekamy hahaha.... ale znow trzeba Was zachecac? Gdzie te czasy kiedy to faceci starali sie o kobiety Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nowa praca po 40 09.08.03, 10:28 W koncu i ja sie wypowiem "w tym temacie".Zaraz po 40-ce znalazlam sie w A. W zasadzie moglam juz nie pracowac i nie pracowalam, w sensie zawodowym.Ale "pracowalam",jako opiekunka mojej wnuczki,ktora wzielam tutaj na kilka lat.Nikt mnie do tego nie zmuszal,wynikalo to z sytuacji rodzinno- ekonomicznej.Zona syna pracowala cale dnie,dziecko bylo okropnym niejadkiem..jednym slowem musialam je odzywic etc.Wspominam ten okres z wzruszeniem i ciezko bylo mi z mala sie rozstac.Teraz widujemy sie w kazde wakacje,ale bardzo za soba tesknimy.Pozdrawiam ml PS Aktualnie jestem kobieta "domowa" i wcale nie narzekam,nie musze juz studiowac,pracowac,wychowywac.Wreszcie robie to na co mam ochote i kiedy chce! Odpowiedz Link
popaye Re: Nowa praca po 40 09.08.03, 13:14 marialudwika napisała: (...) Aktualnie jestem kobieta "domowa" i wcale nie narzekam,nie musze juz > studiowac,pracowac,wychowywac.Wreszcie robie to na co mam ochote i kiedy chce! ML - jak ja Tobie ZAZDROSZCZE! - eeeh - szczescie bylo tak blisko! - w moim przypadku hromosomy ulozyly sie akurat NIE tak jak sobie wymarzylem! -(. Pecha mam jak cholera! -. popay E (jeszcze 13 lat katorzniczej pracy do emerytury! - ). Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 09.08.03, 14:27 Czytajac twoje posty dowiedzielismy sie przeciez ,ze nie taka znowu katorznicza.Sympatyczna firma,niewielka,klima i to jeszcze z gorki lub pod gorke (tego nie sprecyzowales).Chyba ze ci rzad przedluzy wiek emerytalny tak jak grozi budzetowce.(Oczywiscie to zart,zaznaczam,bo zaraz otrzymam wyklad nad struktarami zatrudnienia i funduszami emerytalnymi od czasow Napoleona III do dzisiaj).Wiec czeka cie jeszcze wiele pieknych lat na zaglach,czego zycze.Na niektore z Twoich postow jeszcze napisze ri-posty ,bo wreszcie wsystko mi gra w noeym sestemie sieci domowej!PS.A tak `a proppos z gorki ,czy nie na Pigalaku pracujesz?ha,ha! Odpowiedz Link
popaye Re: Nowa praca po 40 09.08.03, 17:31 mammaja napisała: > Czytajac twoje posty dowiedzielismy sie przeciez ,ze nie taka znowu > katorznicza.Sympatyczna firma,niewielka,klima i to jeszcze z gorki lub pod > gorke (tego nie sprecyzowales).Chyba ze ci rzad przedluzy wiek emerytalny tak > jak grozi budzetowce.(Oczywiscie to zart,zaznaczam,bo zaraz otrzymam wyklad > nad struktarami zatrudnienia i funduszami emerytalnymi od czasow Napoleona III > do dzisiaj).Wiec czeka cie jeszcze wiele pieknych lat na zaglach,czego > zycze.Na niektore z Twoich postow jeszcze napisze ri-posty ,bo wreszcie > wsystko mi gra w noeym sestemie sieci domowej!PS.A tak `a proppos z gorki ,czy > nie na Pigalaku pracujesz?ha,ha! a) za katorge uwazam wszelki przymus! - ja niestety musze jeszcze tyle pracowac chcac utrzymac obecny standard na emeryturze (renta usatawowa + prywatna). Nie zapominaj iz ja zaczalem prace dosc pozno (tam gdzie mieszkam!) a za czesc ktora bede bede otrzymywal z polskiego ZUS-u nie pokryje nawet tut. oplat za wode i wywoz smieci -. b) zapewne po konsultacji z SAMCEM2 i Glodnym udalo Wam sie zlokalizowac moja FIRME! - Gratulacje!. Masz racje pracuje na "Pigalaku" a moj Szef ma gabinet odrobine wyzej w zachrystii Basilique du Sacrê-Cour de Montmartre. Jak naturalnie wiesz moj PECH iz nie ma tam windy a ja musze kilkadziesiat rady dziennie Go odwiedzac i to...biegiem!. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 09.08.03, 20:17 Dokladnie tak to sobie wyobrazalam { z ewent.wariantem -sztalugi na Place du Tertre) (jezeli tak sie pisze!) Odpowiedz Link
popaye Re: Nowa praca po 40 09.08.03, 20:29 mammaja napisała: > Dokladnie tak to sobie wyobrazalam { z ewent.wariantem -sztalugi na Place du > Tertre) (jezeli tak sie pisze!) Mammajo,- jestes swietna! - cmoook! - 1 x w zyciu wchodzilem po tych schodach i... jezyk mialem na brodzie! - Dobrze iz nie chodze do Kosciola i... nie mieszkam tam (na dole!). Paryz uwielbiam (mam tam rodzine) i znam z kilku dluzszych pobytow (przyjemnosciowych) ale to wszystko - Chociaz hmmm... jak TY "wiesz" ponoc tam pracuje -. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nowa praca po 40 09.08.03, 20:52 Myslalm,ze Popaye "nadaje" ze slonecznej Italii?? ml ze SLONECZNEJ/do znudzenia /Klempolandii Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 09.08.03, 21:03 A ja myslalam ze wlasnie z Paryzewa.Przyznaj sie,Pop.skad nadajesz.A czy widziales przy wspominanej katedrze pomniczek paryzanina,ktoremu podobno scieto glowe,bo nie zdjal czapki przed biskupem?Za co mu "lud Paryza"wystawil rzeczony monument.I tak historia zatacza kola.... Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 09.08.03, 21:07 A w ramach dowcipow ,czy wiesz ,ML jak tlumaczy sie w niektorych krajach literki NL na samochodach?Niemcy mowia ,ze to znaczy "nur limonade",a Wlosi "niente lire".To jak jest?)))))) Odpowiedz Link
ypsilon Nowa praca po 40 11.08.03, 11:58 Ciekawie ujete i wlasnie to o czym mysle; majac trzydziesci, mozna trzasnac drzwiami, majac czterdziesci juz nie tak glosno, a pozniej... Przyznam, ze te wszystkie tematy o pracy i nauce w naszym wieku zalozylem bo... sie boje. Tak,najnormalniej w swiecie mam pietra i chce uslyszec czy jestem jedynym czy nie.Pracuje w dziedzinie, gdzie nastapila nagle niesamowita kompetycja. Doswiadczenie nie koniecznie jest sprawa pierwszorzedna – bardziej umiejetnosc nadarznia. Wszystko zalezy od oczekiwan przelozonych. Tu akurat moj szef bardzo ceni sobie moje "europejskie" podejscie do pracy; lojalnosc, obowiazkowosc, pracowitosc, dojrzalosc... zastanawiam sie co bedzie za iles tam lat, z innych bosem, gdzie – jak Papaye pisze – trzasniecie drzwiami jest rownoznaczne z samobojstwem zawodowym. Jak na razie przeszedlem zywciesko ostra reorganizacje w stylu amerykanskim; z 1300 zostalo nas 250 i ciagle jestem, ale widze jak ciezko znalesc cos odpowiedniego tym, co musieli odejsc. Zaczynam z zazdroscia patrzec na tych, co maja jakis maly biznes; moze to jest rozwiazanie na budowe "job security" na starosc, tym bardziej ze 44 ciagle nie jest za pozno. Opinie? Chciałabym sie przyłączyć do tej b.ciekawej dyskusji. Sama jestem szefem, a jednocześnie mam szefów nad sobą. Przyjmuję do pracy i muszę przyznać, że najwazniejszym kryterium są dla mnie kwalifikacje przyszłego pracownika, ale... . W mojej dziedzinie wszystko sie szybko zmienia i liczy sie właśnie elastyczność i dokształcanie. Co z tego, że papiery są świetne, jesli w międzyczasie weszły nowe metody czy procedury, a kandydat nie tylko ich nie zna, ale o nich nie słyszał. Z drugiej strony sama przezywam niepokoje związane z wiekiem i pracą. Przychodzą młodsi, lepiej wykształceni - co ja mogę im przeciwstawić? Moją elastyczność, znajomość rynku, wyczucie zmieniających sie trendów, do tego doświadczenie i wszechstronność. Bardzo często spotykam się z tym, że młodzi pracownicy mówią wprost, że czegoś nie zrobią, bo to nie ich działka, nie uczyli się tego. A ja oceniam, czy dam radę, uczę się i robię. A potem przychodzą reorganizacje w firmie i kto zostaje... . Ale czasami zastanawiam się, co zrobie, gdy już mi podziękują. Otworzę własną firmę. Zrobiłabym to już teraz, ale po prostu nie mam na to czasu. Ale mam pomysły i nikomu ich nie zdradzam. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 11.08.03, 16:35 ypsi,to jest najwazniejsze,ze myslisz o tym i masz swiadomosc ze "w razie czego" otworzysz wlasna firme.To nie stawia cie w sytuacji osob,ktore maja poczucie,ze jak je zwolnia to juz koniec.Nie mam nic specjalnie madrego do napisania,ale obserwowalam w ostatnich miesiacach zwolnienia w Urzedach Warszawskich zwiazane ze zmiana ustroju stolicy i naprawde wiele kobiet znalazlo sie w bardzo ciezkiej sytuacji.Facetow zreszta tez.Zwlaszcza,ze niektore osoby byly naprawde kompetentne i dobrze pracowaly.Ale nie chce sie rozpisywac na ten temat,bo nie miejsce na to.Poprostu pozdrawiam. Odpowiedz Link
popaye Re: Nowa praca po 40 11.08.03, 18:19 Mila Ypsi,- Kazdy z nas zna ten problem i mimo iz (niezaleznie od kraju zamieszkania) pracujemy w podobnej rzeczywistosci ekonomiczno-rynkowej, - sytuacja kazdego z nas poprzez rozne zawody, zajmowane stanowiska a nawet szczegolne rozwiazania prawne przepisow regulujacych stosunki miedzy pracodawca i pracownikiem czyni nasza sytuacje nieporownywalna. Ja rozumiem iz kazde rozwiazanie lest lepsze niz bezrobocie i podyktowana wiekiem beznadziejnosc perspektywy szukania nowej pracy. Znam ludzi ktorzy obciazeni rodzina i comiesiecznymi zobowiazaniami finansowymi gotowi byli podjac nawet byle jak platna prace byle ich dochody przekroczyly kwote zasilku i omineli problemy i klopoty zwiazane z wygzekwowaniem naleznych im swiadczen spolecznych. Sytuacja ich tez sie nie polepszyla! - nawet byli zapraszani na rozmowy do firm w ktorych ubiegali sie o zajecie i ... pierwszym pytaniem bylo DLACZEGO osoba tak wysoko kwalifikowana, z dobrym "zyciorysem zawodowym" ubiega sie o relatywnie niskoplatne zajecie i posade ponizej swych mozliwosci?. Szczerosc tu niewiele poplaca!,- bo dla potencjalnego pracodawcy jesli nie mozesz sobie dac rady ze swoimi prywatnymi problemami to i w pracy nie wykazesz sie odpowiednia zacietoscia i wola walki o interes Firmy -). Nie wiem skad piszesz? - jesli z Polski - moj przyklad NIC Ci nie pomoze ale napisze czemu ja zrezygnowalem z pracy "na wlasny rachunek" i przed laty zwiazalem sie z firma jako jej pracownik "najemny". Z.... czystej kalkulacji! - Jako wspolwlasciciel malej firmy (razem 4-ry osoby) - wylacznie z tytulu "elastycznosci" tzn: krotkich terminow, gotowosci do stosowania niekonwencjonalnych rozwiazan i wieksza gotowoscia do dyskusji o kosztach moich swiadczen bylem konkurencyjny dla tych "duzych". W zwiazku z powyzszym nie narzekalem na ilosc zamowien - mialem ich zawsze tyle, ile moglismy "przerobic"! I tu jest pies "pogrzebany"! -. - Szybki termin - t.zn nie patrzysz na zegarek! - Swiatek, piatek nieraz w nocy. ja i wspolnik - OK!,- ale nasi wspolpracownicy dostawali extra platne nadgodziny + caly korowod zwiazany z przekonaniem Ich do tej pracy!. - Mala firma - maly kapital! - biuro, urzadzenia w tym te "drogie" (PC+licencje programowe, plotery, naswietlarki itp, transport, i koszty eksploatacyjne - wszystko sie sumuje! w potezna stala pozycje tzw. kosztow stalych. - malo pracownikow - to zaleta, ale w 4-ro osobowej firmie 1 osoba "chora" to 25% mniejsze mozliwosci "przerobu" - jak drugiej COS wypadnie - tragedia! - Wlasciciel to juz musi miec ZELAZNE zdrowie! - nie chorowac, nie urlopowac, miec wyrozumiala rodzine i szczescie w interesach (On zalatwia klientow i zamowienia!), do tego wiele wyczucia "spolecznego"! - nie zapominaj iz majac nawet jednego pracownika jestes w jakis sposob "moralnie" odpowiedzialna za czyjs los i posrednio, jego rodziny! ( wbrew pozorom to nie jest takie "proste"). - musisz miec ciagle wyczucie finansow! - sa miesiace gdzie Twoje dochody sa ponadprzecietnie wysokie i.... nie WOLNO wydawac (nawet MADRZE) tej KASY bo zawsze kiedys przyjdzie moment gdy bedzie "dolek dochodowy" i to na 100%!. Jednioczesnie MUSISZ "inwestowac" (sprzet, kwalifikacje Twoje i pracownikow) - bo przyjdzie dzien w ktorym bedziesz "zjedzona" przez konkurencje! - NIGDZIE konkurencja nie jest tak duza jak w small-biznesie! -). - itd, itd..... Ja - skapitulowalem! -. Wyczerpany (zdrowotnie i nerwowo!) podjalem prace jako "najemnik" i.... odetchnalem! -. -Pracuje - z zaangazowaniem jak u siebie! (to fakt!) ale... 8 godz/dziennie! - zamykam drzwi i.... he, he (prawie),w sobote praca - wyjatek! Swieta i Niedziele - TABU! -Chory jestem! - ide do lekarza! - mam odpoczac pare dni w domu - siedze i odpoczywam! NIE moje zmartwienie czy Szef da sobie rade!. - Nalezy mnie sie 6 tygodni urlopu wypoczynkowego! - OK! -musze uzgodnic termin jego wziecia, moze cos extra wypasc i musze uwzglednic interes Firmy ale tych 6-ciu tygodni PLATNEGO urlopu + 50% dodatku urlopowego (taka umowa z Pracodawca) NIKT mnie nie moze odmowic lub nie udzielic! - Moje podatki, skladki ubezpieczeniowe, oplaty rentowe itp itd - sa pokrywane w 50% przez pracodawce ( takie sa przepisy!) a za ich odprowadzanie, terminowosc i wysokosc jest odpowiedzialna Firma i jej wlasciciel nie JA! - - stalosc dochodow!!! - to nie moja sprawa czy Firma ma zamowienia, ile ich ma i jakia jest ich oplacalnosc!. Ja zglaszam gotowosc do pracy - czy z niej Firma korzysta czy nie - jej sprawa! - placic MUSZA! Wszystkie te zalety sa naturalnie niewiele warte jak tracisz prace -. Kazda odprawa czy odszkodowanie wyplacone z Firmy kiedys sie wyczerpie! - kazdy zasilek bedzie z czasem coraz mniejszy az do poziomu minimum socjalnego! - w niektorych krajach nawet mniej! -. "Lezac na dnie" - 2000 zl to fortuna! - ale przezyc za 2000 jak zarabialas 8-10.000 - to jest cholernie ciezko! -)). (wzialem to z "nieba" ale tak sie ksztaltuje najczesciej porownanie zasilku do dochodow!). Z drugiej strony hmmm.... sa ponoc bezrobotni co wygrywaja w LOTTO - miliony, a ja nawet znam jednego co mu Zona powiedziala: "nie martw sie, odpocznij, dosc sie w zyciu natyrales teraz JA zarobie na NAS!" -). (co do ostatniego - to juz nie pamietam czy bylo w realu , czy mnie sie... snilo) -)). Glowa do gory! - jeszcze nas nie zwolnili i Swieta Bozego Narodzenia na 100% w tym roku beda! - choc juz coraz mniej w to wierze w te upaly! - popay E. Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 11.08.03, 19:00 popay E. dziekuje! Przedstawiles dokladnie to co ja przerabialam i z czym sie zgadzam. To byla " ludzka" strona biznesu. Teraz poczekam na kontre- w postaci zdrowo rozsadkowych opinii bisneswomen/menPozdrawiam tym razem chlodniej, bo u mnie na wschodzie dzis wialo jak ch. I to byl mrozny wiatr)Zima tez bedzie na pewno. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nowa praca po 40 12.08.03, 05:05 Zaznaczam, ze mowie z perspektywy warunkow ekonomiczno-spolecznych AP. Tutaj sprawdza sie bardzo stare powiedzenie ze gram biznesu jest lepszy od kilograma pracy. Mam na mysli rozsadznie i z duza dyscyplina finansowa prowadzony interes, na zasadach pokazanych tu przez Popaye. Poza tym kazda sytuacja wymaga zimnej kalkulacji a i takowa bedzie zalezala od indiwidualnych oczekiwan, czy priorytetow zyciowych. Dla mnie osobiscie najwiekszym "za" jest fakt ze jestem u siebie. Bardzo szerokie pojecie, ale przede wszystkim sam ustalasz sobie jak daleko chcesz zajsc (wielkosc) i w zaleznosci od planu pracujesz tyle ile potrzeba aby osiagnac cel. Chcesz duzo to zapomnij o wakacjach, czy weekendach, a jezeli wystarczy ci samo poczucie niezaleznosci i przecietny dochod a mozesz zyc jak inni na posadach panstwowych (tu ubezpieczenia sa w miare tanie a wiec socjalny aspect nie jest zbytnim problemem). Nie masz szefa, ale z drugiej strony masz klientow, ktorzy sa czasami bardziej wymagajacy niz nie jeden dyrektor. Jednakze lubiac to co robisz i robiac to na swoim, twoj servis czy product ma wieksza wartosc niz seryjny wyrob; klient to widzi, wraca do ciebie a to daje niesamowita satysfakcje z tego co robisz. Tutaj pada magiczne slowo; satysfakcja. To na prawde trudno wyrazic kwota. Nie jest to wypowiedz na bazie torii; pisze o wlasnych doswiadczeniach. Odpowiedz Link
ypsilon Nowa praca po 40 12.08.03, 08:35 Wszystko dobrze, jeśli pracujesz w normalnej firmie. Moja to prywatny folwark z czasów wczesnego kapitalizmu. Jest to duża firma, ale ... No własnie, stosunki są tu okropne. Rotacja pracowników olbrzymia. Zwolnienia z dnia na dzień. Zwolnienie lekarskie - raczej nie wchodzi w grę. Pensje b. niskie, nieregularne, zależy, co szef sobie kupił. Ja rozumiem, inwestycje itp. Ale zakup najnowżeszo samochodu lub laptopa (prywatnie) i związane z tym opóźnienie wypłat o dwa tygodnie to chyba przesada. Piszę o drobiazgach, które akurat przychodzą mi do głowy. Najwazniejszy dla mnie minus to umowa o pracę - zarobki mam średnie, ale umowę na cały etat mam podpisaną na najniższą możliwą stawkę i od tego mam płacony ZUS. Pozostała część dochodu, większa, płacona jest na podstawie umowy-zlecenia. Fundusz socjalny - nie istnieje.Formalnie, na papierze, tak, ale w rzeczywistości wielkie nic. Szkolenia dla pracowników - fanaberie. Logika różnych działań - przedziwna. Nie wdaję się w szczegóły, bo musiałabym pisać cały dzień. A jesli chodzi o własną firmę, której założenie planuję, to usługi. Dokładnie to samo, czym zajmuję sie teraz. I sądzę, że nie będę czekała na zwolnienie, ale otworzę ją wczesniej. A muszę myśleć o tym, ponieważ ja jestem głównym zywicielem rodziny. Brzmi to patetycznie, ale tak wygląda real. Mój mąż jest chory na SM i jest na rencie. Jej wysokość w stosunku do poprzednich zarobków jest śmieszna. Spokój pracownika u mnie w pracy nie istnieje. Przychodzi kadrowa, wręcza ci wypowiedzenie i czeka, aż wyjdziesz. resztę czasu wypowiedzenia spędzasz w domu. Byli pracownicy mają zakaz wstępu na teren firmy (na piśmie). Osoby, które spotykają się po pracy prywatnie są zwalniane - przypomniały mi sie takie kwiatki. Mimo wszystko lubie swoją pracę i to jest moje szczęście. Pa, pa, Odpowiedz Link
popaye Re: Nowa praca po 40 12.08.03, 18:18 Mila Ypsi,- Z calego serca zycze Ci powodzenia w realizacji Twoich zamiarow. Tobie sie UDA! - na 100%! - nie dlatego ze to ladnie brzmi a komplementowanie Twoich zamiarow ladnie wyglada i mnie nic nie kosztuje -. Tobie sie uda bo.... Ty jestes rozsadna Kobieta!. Ty nie szukasz "samorealizacji", satysfakcji z samodzielnosci, niezaleznosci w podejmowaniu decyzji ani nie masz zamiaru zrobienia super-interesu. Ty chcesz miec zagwarantowana egzystencje dla siebie i rodziny, bez wielkiego "biznesu" i zwiazanego z tym ryzyka. Jezeli masz mozliwosc rozpoczecia dzialalnosci rownolegle z wykonywana obecnie praca w dziedzinie w ktorej masz doswiadczenie i rozeznanie rynku - zaczynaj natychmiast! - nie bedziesz miala lepszego startu nigdy!. Trzymam "kciuki" i... podziel sie z nami pierwszymi doswiadczeniami. Wiele szczescia a.. pohybel takim pracodawcom na jakich jestes "skazana" -. popay E. Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 12.08.03, 19:51 popaye napisał: > Mila Ypsi,- > Tobie sie uda bo.... Ty jestes rozsadna Kobieta!. > Ty nie szukasz "samorealizacji", satysfakcji z samodzielnosci, niezaleznosci > w podejmowaniu decyzji ani nie masz zamiaru zrobienia super-interesu. > Ty chcesz miec zagwarantowana egzystencje dla siebie i rodziny, bez > wielkiego "biznesu" i zwiazanego z tym ryzyka. Nie mialam az "takiego" pracodawcy ale gdy zostalam zmuszona w ramach obowiazkow odbierac telefony od wierzycieli, a widzialam stos przelewow pisanych " na pamiatke" szybko zaczelam szukac innej pracy. W nowej pracy pracuje spokojnie / bez uczucia,ze to mnie posadza o jakies kretactwa i nieuczciwosc /juz 5 rok /naprawde na maksa, ale z satysfakcja z dobrze wykonanej pracy, niestety nie pieniezna/a przez 3 kolejne lata dorabialam na zlecenie w "tamtej" pracy /praktycznie na drugi etat w domu, bo dyspozycyjnosc byla warunkiem zgody na odejscie/. Mnie dzieki tej dodatkowej kasie wystarczalo na normalne zycie + wakacje /dla 3 osob/. Ale... juz bylam wyczerpana i zrezygnowalam. Przez ten czas byly szef zdazyl kupic wielki dom-ranczo, zrobic sporo udanych zakupow, no i zbudowal mala stajnie dla hobbystow - a dluznikow nie splacil tylko... oglosil upadlosc.I oczywiscie zadnego majatku /czytaj " na papierze"/ juz nie posiadal- ale to nie moj juz problem. Niestety dokladnie w tym czasie klopoty ze zleceniami zaczela miec firma, w ktorej pracowal maz, i mimo " notowania" na gieldzie padla jak i te mniej ambitne. Przez pol roku wyplacano pensje coraz pozniej, na raty itd. Na "papierze" mamy duzo pieniezdy do odbioru... a w realu byc moze dostaniemy je za rok, albo znow na raty przez kilka lat Tym sposobem... moje oszczedzanie na tzw " czarna godzine"/ za co mnie wlasne dzieci chyba nienawidzily w pewnym momencie / zostalo wykorzystane na przezycie. Tu gdzie mieszkam nie ma "pracodawcow"-moze 1-2 firmy wieksze. Kazdy chce pracowac jako urzednik lub.. wlasnie byc "sobie sterem i zeglarzem" Bo... widac tylko ten nowy dom, samochod, meble i wakacje... a nie widac tego " wyzysku" ,tak to wlasciwe slowo- tych zdesperowanych ludzi, ktorzy maja dzieci na utrzymaniu i chca zyc!. Ale ... rynek jest przesycony " biznesmenami" i utrzymac sie moga tylko... naprawde "najlepsi"- czyli ci z kontaktami. Nowicjusz nie ma szans na rynku. Chyba, ze znajdzie jakas nisze, ale... zaistnienie na rynku tez wymaga pieniedzy) I tak kolo sie zamyka. Zalety pracy na swoim juz opisal popaye. Wada - jest tylko RYZYKO i ODPOWIEDZIALNOSC- Pytanie tylko, czy wlasnym majtkiem czy majatkiem wierzycieli...Pozdrawiam i wiem,ze jak nie ma pracy to trzeba zakladac swoj biznes. Bo mimo wszystko u nas jest tyle mozliwosci " skorzystania" z niuansow prawa... ze tylko sie na nim znacStrasznie sie rozpisalam, przepraszam. Tu na forum sa i wielcy i mali. Predzej czy pozniej... da to o sobie znac, mimo " szczerych" checi w tej chwili wszystkich. Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 12.08.03, 19:57 warum napisała: - a wierzycieli - ,> nie splacil tylko... oglosil upadlosc. -sorki, to moja impulsywnosc .I juz sie zamkne. Odpowiedz Link
popaye sprobujmy bez ... emocji 12.08.03, 22:02 Mila Warum,- sorry - napisalem Ci obszerna odpowiedz i... skasowalem. Nie ma sensu. Rozumiem Twoje rozgorycznie i zal, ale ja nie mam argumentow, prawa oraz checi komukolwiek udzielac "porad". Opisalem poprzednio powody dla ktorych ja podjalem takie a nie inne decyzje wyboru drogi zawodowej ale uprzedzalem iz byly one zdeterminowane warunkami panujacymi w kraju w ktorym mieszkam i szczegolna, moja prywatna sytuacja. Jako przyklad - bylo dla nikogo. Zbyt roznia sie warunki w poszczegolnych krajach by porownywac. Marek np. - zyje w innej rzeczywistosci socjalno-prawnej niz Twoja czy moja - wiec rowniez ma inne wzorce i motywacje. To jest temat w ktorym do "consensus´u" moglbym dojsc najwyzej z Marialudwika - bo Ona zyje w kraju o porownywalnych warunkach socjalno/ekonomiczno/spolecznych. Odpowiedz Link
marialudwika Re: sprobujmy bez ... emocji 12.08.03, 22:55 Odslon wreszcie rabek tajemnicy gdzie mieszkasz?? Jako osoba" pasozytujaca" na mezu nie moge tu zbytnioglosowac,ale pracowalam w Polsce "na cudzym"/obijanie sie za marne grosze i zabijanie nudy a czesto udawanie,ze sie cos robi bo wysiedziec bylo trzeba/,pracowalam "na swoim"ale w okresie tuz przed stanem wojennym,nawet sprzedawalam kwiaty na gieldzie i zdobywalam opal na ogrzewanie szklarni a wlecie podlewalam etc.Nie byl to zaden interes dla tych co nie mieli kapitalu by zainwestowac w nowoczesnosc... Taka sytuacja rodzinna zaistniala i z ulga wspominam zakonczenie tego "piekielka".Gdy wyjezdzalam z Polski jako "emigrant"/inaczej by mi pewnie nie dali paszportu konsularnego..musialam to niewiele co mialam zostawic,przepisac/na szceszcie na wlasne dziecko/....tak wiec jest jak jest.Moj maz pracuje dla siebie,przy pomocy swojej glowy i komputera.Mial kiedys wlsna drukarnie,ale w koncu lat osiemdziesiatych zbankrutowal...Wyciagnal z tego wnioski,ze najlepsza firma to f-ma jednoosobowa,bez personelu,ubezpieczania go i innych problemow.Ale sie rozgadalam a tu woda w wannie omal sie nie przelala...Wole nie czytactego,co napisalam ml ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nowa praca po 40 12.08.03, 18:37 Jak czytam o takich firmach to "komuna" jawi sie jak raj. Zycze Ci realizacji Twoich planow i sukcesow w tym co planujesz!! ml Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 12.08.03, 23:37 Dziekuje za Wasze komentarze. To ,ze "byt ksztaltuje swiadomosc" to z marksa?, ML i P i pewnie M- wiecie bo pamietacie tamte czasy i widujecie to co jest teraz- tylko... nie wszedzie/ A przeze mnie przemawia wiecej goryczy niz entuzjazmu. Ale " fajna baba" jestem / hmmm- pierwszy raz mnie ktos tak nazwal i mam nadzieje ostatni/ i moze troche cyniczna / tak, ML/ Nie napisalam poprzedniej wypowiedzi,zeby cokolwiek porownywac - bo co i po co? Napisalam co mi sie czkawka odbija; moze powinam byc bardziej powsciagliwa i wygladzona,zeby trzymac "klase" ale... ja tez liznelam budowy wiec prostactwo mam nie tylko w genach? Akurat tu ... czuje sie pelnoprawnym czlonkiem tego forum/ 40+, na dodatek mam dzieci w wieku zalozyciela tego forum M!/ i... jak typowa kobieta lubie wyzalac sie w przestrzen./tak jest ciszej!/ Przepraszam tych, ktorym zepsulam swa wypowiedzia nastroj. Ja jestem z Polski B.Ale mam nadzieje,ze nie wykluczycie mnie z tego grona))pozdrawiam all. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nowa praca po 40 13.08.03, 10:09 Nie wiem o co Ci chodzi?Nigdy nie dzielilam Polski na A<B czy C.Moj syn jest starsy niz Twoje dzieci,ale mysle,ze nie wyklucza mnie to z naszego grona!! Chamstwo na gieldzie "kwiatowej" jest chyba z niczym nie porownywalne.. Pozatym nie chodzilo mi o wyklad z marksizmu-leninizmu,ani o stwarzanie bytu przez swiadomosc a o to,ze czlowiek czest staje sie pionkiem sytuacyjnym.. I dostaje nieraz tak po lbie,ze cale zycie ma koszmary senne..a szkoda mowic Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 13.08.03, 10:55 Warum napisala,ze przeprasza tych ktorym zepsula nastroj swoimi postami.Mnie sie strasznie nie podoba,ze masz w ogole takie mysli.Przeciez zasada forum jest wolnosc wypowiedzi,a to ze mieszkamy w roznych czesciach Polski czy swiata jest pociagajace - wreszcie mozna pozanc rozne punkty widzenia.Moze bysmy przyjeli jakas generalna zasade "nie obrazania sie",bo inaczej przestaniemy miec moznosc szczerego pisania co nam akurat w duszy gra.Ten watek o pracy jest bardzo ciekawy i czytam go z wielkim zainteresowaniem.Milego dnia zycze! Odpowiedz Link
popaye Warum - Ty... gluptasie! -:) 13.08.03, 17:06 Mila Warum,- jestem starszy od Was wszystkich - a juz napewno od Ciebie - wiec pozwalam sobie na taka ... bezczelnosc -. Jak sie ma lat 20 - Swiat stoi otworem i ... wszystko moze sie w zyciu zdarzyc - najsmielsze marzenia moga sie zrealizowac a rzeczywistosc przekracza niejednokrotnie oczekiwania. Po 30-tce - zna sie juz pierwsze rozczarownania , pierwsza swiadomosc realnej przestrzeni w ktorej sie poruszamy. PO 40-tce jest jeszcze okazja do zaczecia "od nowa". Dzieci prawie dorosle, twarde realia rzeczywistosci oraz roznica miedzy "chce" a "moge" - swietnie znana. To jest polmetek zycia,- rowniez zawodowego. Juz wiemy jak to jest naprawde - jeszcze ostatnie wskazowki dla dzieci - bo One wlasnie wkraczaja w "zycie". Po 50-tce - zaczyna sie administrowac .... zyciowymi "porazkami". Juz nie to zdrowie, inna odpornosc nerwowa. Nabywa sie dystansu do codziennosci. Juz na 100% sie wie iz: "nic podczas jedzenia nie jest tak gorace jak w czasie gotowania" (niem. przysowie). Juz sie wie co jest NAPRAWDE w zyciu wazne - na co SZKODA czasu i wysilku. Nabywa sie wyrozumialosci np. dla dokazujacych wnukow i ludzkich slabostek. W partnerskich zwiazkach,- Panie powoli kapituluja w walce o zrobienie z partnera "czlowieka", panowie - doceniaja wygode i spokoj oraz zaczynaja byc swiadomi faktu iz tak naprawde, to w ich zyciu - zdominowanym przez KOBIETY - moze nastapic zmiana wylacznie na .... gorsze!. W pracy osiagneli jakies sukcesy, szacunek i uznanie,- ich zdanie sie liczy i to oni narzucaja "warunki". w domu, - Boss - to jest Zona! - krolowa odkurzacza i pralki, szefowa kuchni i zarzadczyni rodzinnej zastawy z porcelany!. Oni - "moga": pozmywac po obiedzie, wyniesc smieci i podlac trawnik przed domem. Sa swiadomi iz... bedzie jeszcze gorzej! -. Na emeryturze beda skazani 24 godz/dobe na laske i nielaske "Szefowej". Przyjdzie czas (he, he ) wyrownania rachunkow ... "krzywd zyciowch". Urlop - bedzie wtedy i tam gdzie wybierze Zona, kawa po obiedzie - owszem ale bezkofeinowa i z tym... paleniem KONIEC - (szkodzi!.... i nie chce tego smorodu wiecej w domu wdychac!). Nooo! - juz wiem FAJNIE BEDZIE bardzo po..."kobiecemu"! -. Warum - jestes "gluptasek" - bo nawet nie wiesz jaka wspaniala Cie przyszlosc czeka! -. Milo tu z Wami "mlodymi" - popay E. Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 13.08.03, 17:21 Dzieki za odzew nie bede sie pojedynczo ustosunkowywac, powiem tak: myslalam,ze wloze kij w mrowisko, a tu mimo wszystko cisza... Polska jest podzielona na A i B od zawsze a czy to podzial gospodarczy, historyczny czy jeszcze inny to temat na nastepny watek. Mimo,ze forum 40 + jest na 1.pozycji w GW nie... odezwalo sie wielu ludzi, ktorzy tylko go czytaja... a wiecie dlaczego? bo.../tak mysle/ ciesza sie z tego,ze maja dostep do netu / najczesciej w pracy/ i ktos im placi za ten czas. Nie wierza w "lepsza przyszlosc" tylko czekaja az "sam zrobi sie" porzadek. Pozdrawiam serdecznie i...czy ja wygladam na taka, ktorej latwo sie pozbyc?)) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nowa praca po 40 13.08.03, 19:01 warum napisała: ... Polska jest > podzielona na A i B od zawsze a czy to podzial gospodarczy, historyczny czy > jeszcze inny to temat na nastepny watek. Jestem za... i mogę sobie na to pozwolić, bo jestem stąd. Ale to, że jestem stąd nie oznacza, że nie widzę tego, że jest jak jest. Jestem osobą, której nie brakuje przysłowiowego "ptasiego mleka" - i chociaż udało mi się go dorobić TU - szlak mnie trafia, że jest tak nas mało i ta beznadzieja... A propo internetu - gdzieś tam ...w jakimś kraju azjatyckim, gdzie krowy chodzą środkiem ulicy - na każdym rogu jest kawiarenka internetowa. Umywam się - za poważnie i nie kończący temat. Wolę być ironiczna na wesoło. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nowa praca po 40 13.08.03, 19:38 Stad-stamtad,A iB.A moze to co nas rozni to nie zawsze jest tym,co nas dzieli? A moze wlasnie roznice sa atrakcyjne?A moze jest jednak w naszych losach wiele podobienstw.. A z tym internetem w pracy?Znam duzo osob majacych go i tu i tam ale jakos "w pracy" chetniej z niego korzystajacych.I takie osoby,ktore po prostu internetu miec nie chca i z niewiadomych powodow go sie "boja" i .... ml Odpowiedz Link
popaye Re: Nowa praca po 40 jeszcze do.. Mammaja 13.08.03, 20:53 Intelektualna glebia i bogata tresc Twojego wpisu - PORAZILY mnie! Jestem - pafff ! -) uklony,- popayE Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja 13.08.03, 20:57 Droga Warum,juz marszalek Pilsudski mowil,ze Polska jest jak obarzanek,pelny po brzegach a pusty w srodku.Moj ojciec np.konczyl gimnajum w Jaroslawiu i zawsze mial wielki sentyment do tych stron.Od trzech pokolen kursujemy jako rodzina pomiedzy Krakowem a Warszawa,a niechec do wraszawiakow najlepiej widac na stronach regionalnych forum.No i co z tego.Ludzie w Malopolsce wschodniej sa wspaniali,otwarci i serdeczni.Maja te nutke galicyjska,do ktorej i ja sie w jakiejs 1/8 przyznaje.Zyc przyszlo jednym tu drugim tam i nie zawsze mamy na to wplyw.I to w niczym nie okresla wartosci czlowieka.Sama wiesz o tym najlepiej,a ja sie byc moze wymadrzam.Ale ze szczerego serca:}}}}}}}}}}} Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja do Popaye 13.08.03, 21:01 Duza buzka za refleks.Coz wysylanie postow nie zawsze sie udaje poczatkujacym! Odpowiedz Link
popaye Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja do Mammaja 13.08.03, 21:18 mammaja napisała: > Duza buzka za refleks.Coz wysylanie postow nie zawsze sie udaje poczatkujacym! Sorry Mammajko - ale to bylo a´propos Twojego wpisu sprzed kilku dni: "Re: co ugryzlo Popaye Autor: mammaja@NOSPAM.gazeta.pl Data: 11-08-2003 23:07 zostal porazony sila mego intelektu:}}}}}}" he, he -))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja do Mammaja 13.08.03, 21:37 popaye napisał: > mammaja napisała: > > > Duza buzka za refleks.Coz wysylanie postow nie zawsze sie udaje poczatkuja > cym! > > Sorry Mammajko - ale to bylo a´propos Twojego wpisu sprzed kilku dni: > > "Re: co ugryzlo Popaye > Autor: mammaja@NOSPAM.gazeta.pl > Data: 11-08-2003 23:07 > zostal porazony sila mego intelektu:}}}}}}" > > he, he -))) !Najwazniejsze ze wrociles ! Odpowiedz Link
glodn-y Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja do Mammaja 13.08.03, 21:39 popaye napisał: > mammaja napisała: > > > Duza buzka za refleks.Coz wysylanie postow nie zawsze sie udaje poczatkuja > cym! > > Sorry Mammajko - ale to bylo a´propos Twojego wpisu sprzed kilku dni: > > "Re: co ugryzlo Popaye > Autor: mammaja@NOSPAM.gazeta.pl > Data: 11-08-2003 23:07 > zostal porazony sila mego intelektu:}}}}}}" > > he, he -))) pamiętliwA Popaya Odpowiedz Link
popaye Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja do Mammaja 13.08.03, 21:44 glodn-y napisał: > > pamiętliwA Popaya Sorry Przyjacielu - ale bylem "glodn-y .. riposty". he, he Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja do Mammaja 13.08.03, 21:51 Bo ja pisal Boy -"jak to bywa w kolku rodzinnym,kazdy mowi o czym innym"..... Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja do Mammaja 13.08.03, 22:50 HE<HE<HE..uwielbiam Boy,a! ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja 13.08.03, 21:04 Zagladam czasem na forum Warszawa-nie jestesmy zbyt kochanym miastem... Tez mam 1/8 galicyjska a 1/8 niemiecka i moze jeszcze jakas,kto tam wie?? W A-damie jestem cudoziemka a w W-wie tez musialabym umiec sie odnalezc i nauczyc od nowa mieszkac..choc niektore miejsca sa tam,gdie byly "100 lat" temu np.apteka na Poznanskiej,"miesny"-wedliniarnia w Al.Jerozolimskich..etc. Nie zna naewt zbyt dobrze nowych nazw ulic i placow... ml z "warszafki" Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja 13.08.03, 21:46 ML ,ja ciagle szukam w Warszawie sklepow,ktore znalam przez dlugie lata i bolesnie oddczuwam,ze ich nie ma,ale to jest normalna kolej rzeczy.Ty gdzies pisalas ze mieszkalas na Nowogrodzkiej,ja mieszkalam na Kruczej rog Al.Jeroz,a wlasciwie nad ul.Widok.Pod spodem mialam swietny sklep spozywczy,a teraz jest tam perfumeria Rossman.Dzisiaj z kolei zalatwialam sprwy "na Pradze" w okolicach Targowej i zachwycily mnie tamtejsze kamienice po renowacji.W ogole jest teraz swietnie -nie ma korkow,ulice puste,wbrew remu co pisza na forum Warszawa jest bardzo ladna,tlko trzeba umiec to dostrzec.Pozdr. Odpowiedz Link
popaye Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja i ja tez! 13.08.03, 21:58 mammaja napisała: > ML ,ja ciagle szukam w Warszawie sklepow,ktore znalam przez dlugie lata i > bolesnie oddczuwam,ze ich nie ma,ale to jest normalna kolej rzeczy.Ty gdzies > pisalas ze mieszkalas na Nowogrodzkiej,ja mieszkalam na Kruczej rog Al.Jeroz,a > wlasciwie nad ul.Widok.Pod spodem mialam swietny sklep spozywczy,a teraz jest > tam perfumeria Rossman.Dzisiaj z kolei zalatwialam sprwy "na Pradze" w > okolicach Targowej i zachwycily mnie tamtejsze kamienice po renowacji.W ogole > jest teraz swietnie -nie ma korkow,ulice puste,wbrew remu co pisza na forum > Warszawa jest bardzo ladna,tlko trzeba umiec to dostrzec.Pozdr. Tak czulem! - Jak likwidowali Magazyn Handlowy B-ci Jablkowskich, Salon muzyczny Rudzkiego na Marszalkowskiej i cukiernie Przybory obok Bristolu - myslalem sobie: przyjdzie dzien ze nie bedzie sie gdzie ubrac, wypic kawy i kupic najnowszych CD -. Tylko pochlapane nowa farba elewacje zostana -. Buziak Dziewczyny! - Nigdy nie jest tak zle by nie moglo byc jeszcze gorzej!. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja i ja tez! 13.08.03, 22:24 Dobranoc,chlopcze,jeszcze jest gdzie kupic CD.I nawet mysz sobie nowa kupilam,zeby ladnie klikac! Odpowiedz Link
glodn-y Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja i ja tez! 13.08.03, 22:33 pamiętasz to wszystko ,to chyba 80+) Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja i ja tez! 13.08.03, 23:04 A ja nawet pamietam to,czego nie pamietam,hi,hi z cyklu "opowiesci babuni"- naprawde1A wnusiuta ulica to kiedys nazywala sie Piusa... A ja mojej wnuni opowiadam:"a wiesz wnuniu,ze ta ulica nazywala sie AL.Stalina...a to miasto Stalinogrod..." oj czasy,czasy!!!! ml PS dobranocka dla idacych spac! Buziak dla Popay,a Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja i ja tez! 13.08.03, 22:59 a Ty tez z "warszafki"? ml Odpowiedz Link
marialudwika Wysilam sie a wszyscy juz spia.. 13.08.03, 23:08 ..dobrze,ze Mark sie jeszcze nie kladzie.Moze sie odezwie? ml Odpowiedz Link
jej_maz Re: Wysilam sie a wszyscy juz spia.. 14.08.03, 01:19 Przepraszam, ale jakos mnie zawalio i nie moge sie odgruzowac z praca. Dzieje sie kupe ciekawych rzeczy i na pewno pogadamy jak troszke odtaje ) Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja 13.08.03, 22:56 Nie jest wykluczone,ze sie moze znamy z widzenia??? A do ktorej podstawowki i liceum chodzilas?Etc.? Ksiegarnie zdaje sie tez sa gdzie byly?Z Pragi znam Targowa i inne ,ale sprzed nastu lat,napewno sie zmienilo. ml Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja 14.08.03, 10:18 ML,do podstawowki i liceum chodzilam w Krakowie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja 14.08.03, 10:31 Ksiegarnie,ktore teraz najbardziej lubie to oba EMPiK-i -Megastor,na rogu N.Swiatu i Alei i w Juniorze na Marszalk.Przyjal sie tam zwyczaj "czytania na miejscu",mlodziez siedzi na podlodze miedzy regalami i poprostu czyta cale ksiazki.To zacheca do dlugiego grzebania na polkach,podzial na gatunki literackie jasny,nikt nie pogania i nie pyta "czy mozna pani w czyms pomoc",czego nie lubie.Niestety ceny ksiazek,to juz nie te co dawniej.Naszczescie mam "u siebie" b.dobra wypozyczalnie,kupujaca wiele nowosci.To mnie ratuje,bo nie mam juz w domu miejsca na zadne ksiazki,chociaz staram sie co jakis czas oddawac te,do ktorych sie nie wraca.I kiedy tu czytac,jezeli wysylacie tyle postow.Wpadlam na chwile i ...oczom nie wierze! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nowa praca po 40 jeszcze raz ja 14.08.03, 16:24 Jestem "maniaczka" ksiegarni,moglabym tam pracowac!Lubie te same ksiegarnie,co Ty oraz na Koszykowej jesli jeszcze jest i na Marszalkowskiej rog Hozej i.... a w zasadzie lubie wszystkie.Naleze tutaj do biblioteki,ale niezbyt lubie "wymamlane" i pozolkle ksiazki-takie brzydko pachnace.Teraz sobie przypomnialam na temat dyskusji o prezentach i pomyslach na nie!KSIAZKI!!A najlepiej biografie. Oddaje ksiazki,do ktorych wiem,ze nigdy nie wroce,czyli tzw.cegly. Nie jest ich jednak wiele..a odkurzanie ksiazek to juz temat na inne opowiadanie.Sorki,rozgadalam sie. ml Odpowiedz Link
mammaja Re: Jeszcze o ksiazkach.... 14.08.03, 22:10 Wiec ja dostaje w mojej wypozyczalni ksiazki nowiutkie,prosto z ksiegarni.Tez nie lubie tych zczytanych z resztkami posilkow.Ale napewno nie kupilabym ich wszystkich.Z przyjemnoscia czytam pamietniki.Ostatnio nawet L.M.Montgomery.I okazuje sie ze wcale zycie jej nie ulozylo sie tak ,jak Ani z Z.Wzgorza... Odpowiedz Link
glodn-y Re: Jeszcze o ksiazkach.... 14.08.03, 22:33 ostatnio moj czas poswiecam na, w pracy Jean M. Auel dolina koni (zdziecinniałem ale co tam0 i nasze forum (zdziadziałem ,to moja mzonka) ps wlaśnie smazy frytki(wie czego nie znosze) Odpowiedz Link
mammaja Re: Jeszcze o ksiazkach.... 14.08.03, 22:44 Frytki?O tej porze?To chyba na jutro! Odpowiedz Link
glodn-y Re: Jeszcze o ksiazkach.... 14.08.03, 22:48 właśnie wrąbała wszystkie został mnie talerz do wylizania Odpowiedz Link
mammaja Re: Jeszcze o ksiazkach.... 14.08.03, 22:52 a do umycia tez ,czy wylizanie wystarczy? Odpowiedz Link
glodn-y Re: Jeszcze o ksiazkach.... 14.08.03, 23:00 pochlebiasz mnie nie jestem taki mo.. zebym wiedzial co z talerzami Odpowiedz Link
mammaja ReJuz nie o ksiazkach.... 14.08.03, 23:03 Ale niestety Rzepcia sie wciaz nie odzywai i nie ma komu zaspiewac kolysanki! (A talerze do kubla!) Odpowiedz Link
marialudwika Re: Jeszcze o ksiazkach.... 15.08.03, 00:11 Jesc mi sie przez Was zachcialo,frytki chetnie bym zjadla bo jadam je rzadko! ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Jeszcze o ksiazkach.... 15.08.03, 00:10 A ja czytam "Living history" H.Clinton i "Marble Gardens"Deidre Purcell.Syn mi przyslal e-books,ale jakos wole czytac tradycyjnie. Ulubiona ksiazzka mojego dziecinstwa to "David Copperfield"no i "Ania z Zielonego Wzgorza". ml Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nowa praca po 40 14.08.03, 01:35 Zgadzam sie z Papaye, ze problemy czasami sa nieporownywalne z racji zycia w innych warunkach socjalno-ekonomicznych, jednakze dzielac sie doswiadczeniami, mozna zaadoptowac pewne sprawdzone rzeczy gdzie inndziej i zostac nowatorem na wlasnym gruncie. Przykladowo; zaraz po przyjezdzie tutaj, bylem zdziwiony waska specjalizacja zawodowa. Rozmawialismy juz tu o lekarzach, ale jezeli chodzi o otwarcie wlasnego biznesu, nie sadze, aby wydanie paru zlotych na konsultacje ze specjalista d/s marketingu, ksiegowosci czy prawnikiem bylo wyrzuconym pieniadzem. Przeciwnie; ci ludzie na prawde w dzisiejszych czasach sa swietnymi specjalistami i mysle, ze w kraju jak Polska, gdzie prywatna inicjatywa kojarzy sie z wizerunkiem szfa, sprztaczki, sprzedawcy i kierowcy w jednej osobie, korzystanie z ich uslug - moze drozsze - ale moze dac przewage na starcie. Jako wlasciciel i menager concentrujesz sie na ... wlasnie; zarzadzaniu a nie na robieniu wszystkiego na raz samemu. Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 15.08.03, 11:56 jej_maz napisał: Przeciwnie; ci ludzie na prawde w dzisiejszych czasach sa swietnymi > specjalistami i mysle, ze w kraju jak Polska, gdzie prywatna inicjatywa kojarzy > sie z wizerunkiem szfa, sprztaczki, sprzedawcy i kierowcy w jednej osobie, > korzystanie z ich uslug - moze drozsze - ale moze dac przewage na starcie. Jako > wlasciciel i menager concentrujesz sie na ... wlasnie; zarzadzaniu a nie na > robieniu wszystkiego na raz samemu No tak, ale jak wytlumaczyc niektorym,ze nie kazdy nadaje sie na bossa??: (((zarzadzac trzeba umiec!Ta " samowystarczalnosc" to albo koniecznosc, albo pazernosc. Gospodyni domowa tez jest szefowa na mala skale, bo czasem trzeba dobrze sie naglowkowac jak zwiazc koniec z koncem w naszym realu Niestety- u nas specjalizacja dopiero kielkuje, ale to wlasciwy kierunek. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 - praca! i szefowie:))) 27.08.03, 17:45 Jestem wykonczonapo pracy, ale... tu ulze sobie Bo stanowimy "nieprzecietny" przekroj 40+. Mialam i mam szefow, bylam szefowa, mialam meza szefa. Wiec niech kazdy cos opowie z wlasnych doswiadczen. Zanim sie " rozwine" powiem tylko,ze mnie rozbawil ten post /glodnego-samca? / o siedzeniu w skorkowym fotelu, co to kreci sie bezszmerowo... i mozna sie za nim swietnie schowac... Mialam kiedys bezposredniego przelozonego, ktory poki mial nad soba wodza byl rzeczowym facetem, i wlasciwie "swoje" robil- dobrze, nie wychylal sie i nie pzrzeszkadzal. Az przyszedl moment,ze sam zostal szefem, a ja dalej bylam jego podwladna ale nie w bezposrednim pionie bo ja bylam takie "p.o." wlasne i ze swoimi ludzmi. Zadania wymagaly scislej wspolpracy obu dzialow. Praca szla mi "tak" dobrze", ze dokladano mi coraz wiecej i wiecej tych zadan bez kasy oczywiscie. Ale jako " silacza" z natury ,i "optymalizator" hobbysta- razem z grupa moich ludzi- ok 20 panow- wyrabialismy sie az nas chwalono na miescie. I razu pewnego - ten moj szef " z gory,ale po sasiedzku" wpada do mnie do pokoju z wielkim /wzrostem tylko/ gosciu, wskazuje na mnie palcem... i mowi tak " To nie ja Tak kazalem. Tylko TA PANI" .I po prostu zabral sie i poszedldo swojego cichutkiego gabinetu z wielkim skorkowym fotelikiem/- uciekl. Gosciu na mnie z gory, ze on w US, IS czy gdzies tam pracuje i on mnie "zlatwi" jak ja nie zrobie tego w pierwszej kolejnosci, i prawie tupie na mnie A moi panowie- slyszac coraz glosniejsze glosy- bo i ja z chamem mowie jego jezykiem - podeszli i milczco z usmiechem sluchaja... Ale coraz ich wiecej... Ja twardo przy swoim,ze gosciu dla mnie jest takim samym klientem jak 150 innych przed nim, i nie zamierzam zrobic dla niego wyjatku, tylko z racji jego pozycji zawodowej. Piana ciekla mu z ust, i wciaz powtarzal.. ja ja zalatwie. Nie zalatwil. Ja zalatwilam jego zlecenie dokladnie tak jak nalezalo i zgodnie z kolejnoscia. Bez zlosliwosci ale i bez padania na kolana . Ale... ten moj "szef" stracil pracownika - bo odeszlam, nie mogac patrzec na taka mizerote ktora miala prawo mi zlecac. Mam prace, w ktorej stres i nieustanne zmiany wczesniejszych planow sa regula, naprawde trzeba zdrowo sie nagimnastykowac i miec predyspozycje psychiczne zeby podolac, ale czemu na wysokie stolki awansuja " ukladni, podrecznikowi i zwyczajne beztalencia? tego nie potrafie zrozumiec. Nie maialam szczescia z takimi pracowac,ale znam i takich - tylko,ze to sami " wlasciciele"))Ale sie nagadalam teraz do zajec domowych, obiad mi sie juz ulozyl i sadelko zawiazaloPa , do wieczora Odpowiedz Link
popaye Re: Nowa praca po 40 - praca! i szefowie:))) 27.08.03, 19:40 warum napisała: > Jestem wykonczona po pracy, ale... tu ulze sobie (.....) Ciekawe spostrzezenia - mocno "kobiece" - Tak wlasciwie uklady "w pracy" w Polsce znam tylko z opowiesci. Pracowalem: sam na siebie i u siebie, zreszta,- "tej" Polski juz dawno nie ma Z zawodowym, profesjonalnym management´em zetknalem sie poza Polska - nauczylem sie z tym zyc i to - w obydwie strony -. Wydaje mnie sie iz to sprawa mentalnosci i przyzwyczajenia. Sama praca jest wystarczajaco stresujaca bym "zawracal sobie glowe" rozmyslaniem nad rzeczowoscia i logika decyzji mojego przelozonego-Szefa -. Po prawie cwiercwieczu praktyki doszedlem do takiej "znieczulicy" iz jestem gotowy (na polecenie Szefa!), od jutra: "zamiatac parking przed Firma" i to... szczoteczka od zebow! - jezeli Firmie sie oplaca za moje pobory zatrudnic tak "fachowego" zamiatacza - sluze! -. Jako przelozony hmmm... "nauczylem sie" wielu rzeczy a przede wszystkim tego iz moje osobiste i subiektywne sympatie (i anty!) nie moga miec NIC wspolnego z podejmowaniem jakichkolwiek decyzji dotyczacych zespolu wspolpracownikow. Liczy sie wylacznie interes Firmy i PRAWO regulujace stosunki pracodawca- pracownik. Majac mniej praktyki i doswiadcznia, przed laty, wzialem za "dobra monete" powtarzane przy kazdej okazji wspolnych spotkan (w innych sprawach),zapewnienia mojego Szefa o Jego gotowosci do pomocy przy podejmowaniu "trudnych decyzji". Zdarzyl sie fakt iz musialem ta Jego gotowosc do "pomocy" wyprobowac -) Ze wzgledow czesciowo nieprzewidzianych absencji osobowych (urlopy macierzynskie, choroby, okolicznosciami pozazawodowymi powodowane absencje) nie bylem w stanie dotrzymac narzuconych mnie i Zespolowi terminow i poprosilem Szefa o rozmowe "w tej sprawie". Wysluchal mnie a jakze! i ... "poradzil" -.... : "Panie jak Pan sobie nie moze dac rady z takimi DUPERELAMI - to ZWOLNIJ sie Pan! - przyjdzie ktos na Pana miejsce kto mnie takimi glupstwami glowy nie bedzie zawracal!. I dalej: moim (tj.Szefa) problemem i to od wielu lat jest takie kierowanie Firma by na koniec miesiaca na jej rachunku bylo wypracowane min: 2 mln € ( na dzisiejsze "pieniadze") tj. przy 20 dniach roboczych w miesiacu dzien w dzien 100.000 na Wasze pobory i koszty stale Firmy. Pan mnie tu opowiada glupstwa, ze jakas BABA zaszla w ciaze a innemu ofiarze auto sie popsulo czy poklocil sie z tesciowa i wzial sobie urlop! -. Zastanow sie Pan po jaka cholere mnie wiedza o TAKICH sensacjach? - to nie sa zadne OBIEKTYWNE problemy tylko pan do takiej sytuacji, jako przelozony DOPUSCIL! (Gwoli wyjasnienia: nie bylo zadnych opowiesci z mojej strony o konkretnych powodach absencji czy personalizowania faktow nieobecnosci -) ) To byl koniec mojej jedynej rozmowy z Szefem o "zyciowych" przypadkach dla ktorych moglismy nie dotrzymac terminow wykonania zadania - Drugiej napewno nie bedzie - przeciez moge sie na powaznie zastanowic nad super- bezstressowa praca zamiatacza parkingu - Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 - praca! i szefowie:))) 27.08.03, 20:10 Tylko zacytuje to czego mi brak...do szczescia w pracy: "Najcierpliwszymi i niezawodnymi przyjaciolkami kobiet sa.. karty kredytowe -" PopayE skad wiesz jak tylko obserwujesz ?)) Ps.I pod warunkiem,ze nie bede musiala jeszcze wiecej pracowac by splacic te swoje " szalenstwa" - tylko podaruje mi taka karte "prawdziwy facet" Odpowiedz Link
popaye Re: Nowa praca po 40 - praca! i szefowie:))) 27.08.03, 21:12 warum napisała: >(.......) > PopayE skad wiesz jak tylko obserwujesz ?)) > Ps.I pod warunkiem,ze nie bede musiala jeszcze wiecej pracowac by splacic te > swoje " szalenstwa" - tylko podaruje mi taka karte "prawdziwy facet" Nie jestem "prawdziwy facet" - bo nie "kocham wszystkich kobiet" -). Ciebie lubie i jeszcze 2-3 Dziewczyny z tego Forum nie tylko za madrosc ale bezprzykladna "babskosc" -). ps.juz kilka lat pracuje i jedyna karte ktora jest mi potrzebna w pracy jest (podobna ale tylko ksztaltem!) karta otwerajaca zamek wejsciowych drzwi do budynku w ktorym pracuje. Jak kiedys, przez pomylke, wsadzilem "kredytowa" zamek ni "mru-mru" -. Buziak! ----- tak "wiele gorzej" - to juz chyba byc nie moze? Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 - praca! i szefowie:))) 27.08.03, 21:23 >Nie jestem "prawdziwy facet" - bo nie "kocham wszystkich kobiet" -) - szczesciary z tych " wybranych"- ktore kochasz >ps.juz kilka lat pracuje i jedyna karte ktora jest mi potrzebna w pracy jest > (podobna ale tylko ksztaltem!) karta otwerajaca zamek wejsciowych drzwi do > budynku w ktorym pracuje. Slowo karta jest rodzaju zenskiego /tak?/, ale zeby nie byla "inteligentna" w to nie uwierze!. Powinna byla "otworzyc" te drzwi-bo rodzaj zenski ma na wszystko sposoby Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nowa praca po 40 - praca! i szefowie:))) 27.08.03, 23:00 Popaye'ku,jak Ty znasz nas kobiety!!!!!!I ile masz racji..... ml Odpowiedz Link
warum Re: Nowa praca po 40 27.08.03, 22:13 rzeczpospolita.pl/dodatki/praca_030827/praca_a_1.html To dla zwolennikow stolicy lub przeciwnikow kapiatlizmu - ale dyskusji nie bedzie bo zagranica sie z nas bedzie smiala. Odpowiedz Link
trium Re: Nowa praca po 40 27.08.03, 23:29 dodam tylko, że i przed 40-tką jest cieżko podjąć decyzję o zmianie pracy. Właściwie to juz od paru lat zamiaruję rzucić w czorty tę cholerną robotę za murzyna ale... brak odwagi? wiary w siebie? a może poprostu wygodnictwo. W końcu jeszcze mnie tu chcą. Odpowiedz Link
glodn-y Re: prawie 100 27.08.03, 23:36 Watek nowy czas zacząć Jestem i dobrej nocki ps tylko biernie ,starość to to Odpowiedz Link