malpa-w-czerwonym1 23.11.07, 23:02 No wlasnie! Czy jestescie zazdrosne/zazdrosni o ...( np. o przeszlosc waszych partnerow)? Ja czasami nie wiem jak nazwac to uczucie. Moze prosto: jestem zazdrosna... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
monia.i Re: zazdrosc 23.11.07, 23:17 O przeszłość partnera - nie. Bywałam w początkowej fazie związku. A teraz - dłuższą mamy wspólną historię - niż dorosły czas spędzony bez siebie..Zazdrosna bywam o inne rzeczy (no, może niekoniecznie rzeczy), czego się nieco wstydzę, bo zazdrość - to takie nieładne i ogólnie potępiane uczucie...Ale zdarza mi się takie ukłucie... Odpowiedz Link
mammaja Re: zazdrosc 23.11.07, 23:33 Jak wyzej - o przeszlosc nigdy nie bylam zazdrosna. O terazniejszosc - tak - kiedy bylam smiertelnie zakochana Po ...dziestu latach zwiazku nie ma juz o co. Spokoj. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: zazdrosc 25.11.07, 09:48 No to ja jeszcze dodam, ze najzwyczajniej nie rozumiem zazdrosci, a juz zwlaszcza o przeszlosc partnera. Jak mozna miec jakiekolwiek odczucia wobec czegos co: a) bylo dawno b) na co nie mamy dokladnie zadnego wplywu c) Skonczylo sie raz na zawsze Wiem ze ponoc zazdrosc nie jest uczuciem racjonalnym, ale mimo wszystko jak sie zastanowic, to sie da ciut, ciut zracjonalizowac. Z milosci nauczylam sie rosyjskiego, przeczytalam traktat o teori wzglednosci Einsteina, zrozumialam pojecie masy relatywistycznej, rzucilam Ojczyzne, Rodzine, Przyjaciol I dostalam po ryju. Z milosci poznalam wszystko to co stanowi kulturowa przeszlosc mojego meza. Znam wszystkie piosenki, seriale, filmy, ksiazki, musicale, fakty, daty i nazwiska, ktore skladaja sie na jego przeszlosc. Zeby go rozumiec i miec "bliskosc" odtworzylam to i przyswoilam na wlasny uzytek. Rozne rzeczy w zyciu robilam dla tego uczucia i "ludziow" do ktorych nim plonelam. I slowo daje nigdy nie wmieszala mi sie w to zazdrosc. W zadnej wersji. Odpowiedz Link
dado11 Re: zazdrosc 23.11.07, 23:32 Musiałabym upaść na głowę, by być zazdrosna o przeszłość Arturową... ostatecznie jesteśmy razem już prawie ćwierć wieku... nawet z racji sklerozy nie mogłabym)) natomiast nie jestem pozbawiona harcerskiej czujności... wszak okazja czyni złodzieja... a poza tym, baaardzo pozytywnie zazdraszczam innym różnych fajnych rzeczy, które im się zdarzają w życiu... np. Dan czy Luiza, mieszkają na Antypodach i mają cud grzybobrania DWA RAZY do roku!!! - Odpowiedz Link
monia.i Re: zazdrosc 23.11.07, 23:48 Ja zazdraszczam niektórym ludziom talentu. Takiego twórczego. Satysfakcji zawodowej. Mam nadzieję, że również w sposób raczej pozytywny - to znaczy nie zawiszczę - ale też bym czegoś takiego chciała dla siebie... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: zazdrosc 24.11.07, 09:08 Bywa ze mnie klujnie pod tytulem tez bym tak chciala umiec, moc, miec, ale to nie jest bardzo rozbudowane uczucie. W zwiazkach wszelakich, zazdrosci nigdy nie odczuwalam. Nie wiem dlaczego, ale najwyrazniej po prostu nie zostalam wyposazona w takie uczucie. Macma kiedys powiedziala ze widocznie nigdy naprawde nie kochalam. Pozwalam sobie nie zgadzac z nia. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: zazdrosc 24.11.07, 11:47 No to i ja bym się chyba zgodziła z tym, co śpiewała nam ogniś nasza Wiolettka Villas że nie ma miłości bez zazdrości. Czasami i mnie coś kujnie w serducho, chociaż rozumek mówi że to bee uczucie. Insza inność, że intensywność tego uczucia zależy też od powodów, jakie nam dostarcza ta druga strona. Ale nie byłabym przewrotną, że znam przypadki mocnej zazdrości bez najmniejszego cienia miłości, no chyba że własnej. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: zazdrosc 25.11.07, 17:58 Ha! Moim zdaniem (podkreślam) zazdrość to uczucie, którego jednak nie da się pokonać siłą charakteru i rozsądkiem. Mądrość mądrością a emocje...Nad nimi zapanować się nie da. Spróbowałyście kiedyś opanować rumieńce albo motyle w brzuchu? Tak jest z uczuciem, które - może trochę na wyrost - nazwałam zazdrością. Przeszłość partnera to akurat może nie najlepszy (ale tylko)przykład. Bardziej mi chodzi o jakiś taki niedosyt, ktory powoduje coś w rodzaju kluchy w gardle, ukłucia tu i ówdzie, analizowania w myślach, roztrząsania... A tak na marginesie - nigdy nie zazdrościłam i nie zazdroszczę rzeczy materialnych. Tak jakoś wyszło. Odpowiedz Link
gaudia Re: zazdrosc 27.11.07, 16:49 dorzucę 3 grosze z radości, że mam znów net zazdrość nalezy do uczuć irracjonalnych byłam w szoku, gdy okazało się, że ją czuję. Otóż mójmąż (były) znalazł sobie taką jedną. Wcześniej moja harcerska czujność dawała rezultaty (Dado - dzięki za nazwanie tego, ale tu mnie intuicja zawiodła. I wiecie co? - było mi cholernie przykro, że jestem zdolna do zazdrości. Okazało się, że nie tylko fakt, że właśnie sypie mi sie rodzina, że dziecko ma ojca palanta itd jest ważny. Ja zwyczajnie, po babsku byłam zazdrosna. No to kiedyś w trakcie trzepania dywanu na sniegu dałam się ponieść tej zazdrości. Zawlokłam pełen sniegu dywan do chałupy, golnęłam sobie 50 gram, spakowałam plakatówki, słoik po ogórkach pełen wody oraz pędzelek do akwarel nr 5 i wsiadłam do autobusu. Na drzwiach mieszkania mojej konkurentki wymalowałam uśmiechniętych siebie i syna mego naturalnej wielkości i ozdobiłam dzieło napisem: "hej to my!". Mójmąż był za tymi drzwiami. Zadzwonił rano z pretensją, że "ona całą noc płakała". Ha!!! Odpowiedz Link
dado11 Re: zazdrosc 27.11.07, 19:36 Gaudio, choć okoliczności zdarzenia całkiem nieprzyjemne, za to opowieść i morał - cudnej urody)) no i pewnie trochę żałowałaś, że to były tylko plakatówki, co? Odpowiedz Link
skynews Re: zazdrosc 28.11.07, 00:51 Zazdrość ? Nie znam - nikt nie jest niczyją własnością. ...jak znalazł sobie inna tzn. że ta inna miała w sobie coś czego ty nie posiadałaś. Jak był łajdakiem niezdolnym do głębszych uczuć to najprawdopodobniej rozkraczyłaś się temu niewłaściwemu ("że dziecko ma ojca palanta") - w obu przypadkach twoja wina. Ok, wiem, wiem...zawiodła intuicja, byłaś młoda i niedoświadczona etc. ale nie zmienia to kompletnie nic odnośnie pytania "dlaczego ?". To co zrobiłaś i z czego jesteś dumna to nic oryginalnego ...zniszczyłaś cudze mienie, sprawiłaś przykrość innej kobiecie a "Mójmęża" wzięłaś na litość...i tak się rozwiodłaś. Nie traktuj tego osobiście, to dotyczy b. wielu związków... dobrze jest jednak wiedzieć co się robi. Wrażliwość, czułość, szacunek, czas dla siebie, poczucie bezpieczeństwa... - każda z was tego potrzebuje ale nie każdy jest zdolny do zagwarantowania tego wszystkiego. Jakieś mechanizmy selekcji trzeba jednak mieć uruchomione Enjoy it ! Odpowiedz Link
dado11 Re: zazdrosc 28.11.07, 01:04 miałam już iść spać, ale to coś, co żeś z siebie wydobył, Sky, to po prostu jakaś paranoja... skąd ty żeś się urwał? Czy ty w ogóle czasem myślisz ... mózgiem? jestem pewna, że powrót na te gorące, owiane wieczornym podmuchem plaże, pełne samotnych i chętnych pań, dobrze ci zrobi... dobranoc --- Jeśli w drugiej części rozmowy ukazuje się ogon osoby, z którą rozmawiasz, wiedz, że taka rozmowa do niczego nie prowadzi. Winnie-the-Pooh. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: zazdrosc 28.11.07, 01:19 No cóż!Zaistniał po prostu i o to mu chyba chodziło. A że forma wątpliwa, a i treści niewiele...No nie jest to facet typu gość! Inne białko! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: zazdrosc 28.11.07, 01:35 malpa-w-czerwonym1 napisała: > No cóż!Zaistniał po prostu i o to mu chyba chodziło. A że forma > wątpliwa, a i treści niewiele...No nie jest to facet typu gość! Inne białko! ..jezeli to w ogole jest bialko a nie silikon- taki chip zamiast mozgu :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
skynews Re: zazdrosc 28.11.07, 01:57 luiza-w-ogrodzie napisała: "..jezeli to w ogole jest bialko a nie silikon- taki chip zamiast mozgu :o) Ależ...Luizo... Enjoy it ! Odpowiedz Link
skynews Re: zazdrosc 28.11.07, 01:41 Dlaczego paranoja i czym mam niby myśleć, heh ? Ok, mogłem użyć innych słów ale sens byłby taki sam. Nie o pojedyncze słowa zresztą chodzi... Właściwie to spotykam tylko szczęśliwe kobiety - dziwne, prawda ? A może to przy mnie czują się dobrze, może maja wszystko to co potrzebują ? Myślę że można spokojnie porozmawiać o sprawach dotyczących wielu. Forumowe buzi-dupci, wzdychania i współczucie prawie nic nie daje. Problem, żeby częściowo chociaż przeanalizować i móc wyciągnąć jakieś przydatne, właściwe wnioski lub coś zmienić, należy przerobić od podstaw, poruszyć również sprawy bolesne po to żeby nie popełniać ciągle tych samych błędów. Nie twierdze że mam absolutne racje ale po co w takim razie wypatroszać się na publicznym forum ? Dobranoc Dado Enjoy it ! Odpowiedz Link
skynews Re: 28.11.07, 01:54 "jestem pewna, że powrót na te gorące, owiane wieczornym podmuchem plaże, pełne samotnych i chętnych pań, dobrze ci zrobi..." Oczywiście że tak Każdemu dobrze zrobi. ...a może dostrzegłaś mimo wszystko że nadwiślańskie łąki, zimne o tej porze roku, maja działanie depresyjne...przynajmniej na niektórych? Pytam tylko...dawno tam nie byłem ? Enjoy it ! Odpowiedz Link
mantra1 Re: zazdrosc 29.11.07, 18:29 skynews napisał: > > Zazdrość ? > Nie znam - nikt nie jest niczyją własnością. ---------- Rozumiem, że gdyby kolega poprosił Cię, byś pożyczył mu żonę Twoja odpowiedź brzmiałaby tak samo? I oczywiście, gdyby żona sama wypożyczyła się koledze też nie miałbyś nic przeciwko temu, nie chcąc mu (jej) robić przykrości? ) Naturalnie mam tu na myśli żonę przez Ciebie k o c h a n ą, if ju noł łot aj min. Odpowiedz Link
gaudia Re: zazdrosc 30.11.07, 20:46 skynews napisał: > ...jak znalazł sobie inna tzn. że ta inna miała w sobie coś czego ty nie > posiadałaś. > Jak był łajdakiem niezdolnym do głębszych uczuć to najprawdopodobniej > rozkraczyłaś się temu niewłaściwemu ("że dziecko ma ojca palanta") - w obu > przypadkach twoja wina. a poza tym wiesz, mam nadzieję, że jesteś dupkiem forumowym? DDD Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: zazdrosc 27.11.07, 23:04 Nigdy nie bylam ani nie jestem zazdrosna o przeszlosc moich partnerow. Ale chcialabym umiec dac sie poniesc zazdrosci, gdyby owocowala takimi tworczymi fajerwerkami jak w przypadku Gaudii :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 Re: zazdrosc 27.11.07, 23:19 Choć całe życie czekam na "iskrę bożą", to wolałabym jej nigdy nie zaznać, niż mieć taki powód... Odpowiedz Link
verbena1 Re: zazdrosc 28.11.07, 22:45 Na poczatku mego malzenstwa bylam dlugo zazdrosna,kipialam ze zlosci patrzac na moja rywalke ale nie moglam nic zrobic. Widzialam jakim wzrokiem maz na nia patrzy, jak ja dotyka.... No dobrze, powiem kim byla rywalka a dokladnie czym. Bylam zazdrosna o ukochany motor mego lubego O to ,ze poswiecal mu duzo czasu, czyscil i piescil kazdy element, zatracal sie w zachwycie. Pomyslicie ,ze to glupie ale tak bylo. Nienawidzilam tej wstretnej maszyny. Jak to sie skonczylo? Milosc wygasla. Motor stoi w garazu, zapomniany ,zakurzony a mnie go nawet szkoda Odpowiedz Link