Dodaj do ulubionych

"Te" sprawy

08.08.03, 18:39
Jestem chyba cholernie staroswiecki, ale jakos nie bardzo moge oswoic sie z
mysla podwojnego zycia. Zastanawia mnie co ciagnie malzonkow do szukania
czegos poza. Moge zrozumiec krancowe niezgranie, ale dlaczego taka para jest
malzenstwem na pierwszym miejscu? W koncu te sprawy widzi sie juz przed
slubem... A moze jestem po prostu wygodny? Z wyznan co niektorych DonJuanow
wiem, ze na kazdy dzwiek telefonu, czy do drzwi wlos im sie jezy, czy to tej
trzeciej nie wpadlo cos glupiego do glowy, albo moze to jakis "zyczliwy"...
Mam wystarczajaco duzo stresu i bez tego wink Mysle jednak ze w moim przypadku
(tu bez patosu milosci – to mojewink) zdrada bylaby porazka jako czlowieka; bo
jak inaczej nazwac wsadzenie noza w plecy wieloletniego oddania komus, z
ktorym przezylo sie tyle lat, tyle wspomnien, wspolne zycie i wspolna krew
(dzieci). Czy warto to wszystko narazac dla sportu, instynktu, fizjologii? W
koncu roznica miedzy nami a zwierzetami polega mniedzy innymi na tym, ze my
powinnismy opanowywac emocje. A moze sa inne powody o ktorych nie mam
pojecia?
Obserwuj wątek
    • warum Re: 'Te' sprawy 08.08.03, 20:24
      Zaryzykuje i tez powiem co mysle." Nie znasz zycia bracie..." tak moglabym
      zaczac, ale nie o to chodzi. Ludzie pobieraja sie z roznych powodow choc
      najczesciej mysla ze to milosc. Maja farta jesli to naprawde jest uczucie.
      Czesciej moim zdaniem to ... potrzeba tej milosci lub wszystkiego z tym
      zwiazanym .Jak polacza sie ludzie o podobnym systemie wartosci, a przy tym
      podobnych temperamentach- to wszystko jest ok. Wzloty i upadki spowodowane
      czynnikami zewnetrznymi- nie powoduja krachu, a wrecz jeszcze bardziej
      poglebiaja milosc. Gdy... codzienne zycie brutalnie weryfikuje nasze
      wyobrazenia dotyczace idealnego /czyli NASZEGO!/wspolmalzonka, wtedy zaczynaja
      sie problemysad((Proba przekonania partnera do "swojej wersji" udanego zycia
      malzenskiego konczy sie najczesciej jawnym buntem lub cichym oklamywaniem. No i
      stad juz prosta droga do szukania "szczescia" poza zwiazkiem.Moim zdaniem udany
      seks odgrywa wielka role, ale nie gwarantuje 100% pewnosci,ze malzonkowie
      przetrwaja w "milosci, wiernosci i uczciwosci".Kobiety i mezczyzni jednak
      inaczej go odbieraja, choc jednakowo potrzebuja...Uwazam,ze jesli w lozku jest
      dobrze to zwiazek ma duzo wieksze szanse na przetrwanie bez tych " trzecich"
      ale... jesli na codzien czlowiek nie czuje bliskosc w sprawach codziennych to
      i zadna namietnosc nie uratuje tego zwiazku. A wiec... Masz szczescie bracie!/
      najpierw sprawdziles zgodnosc charakterow w horoskopie? smile.PS. Czasem slowa
      moga zranic okrutnie, ale.... jesli ludziom zalezy na byciu razem powinni sie
      sluchac nawzajem i byc wyczulonym na ...spojrzenia. A jak bywa i tak,ze wiecej
      jest przeciw niz za - to nalezy sie rozstac godnie.Ale....tak pieknie to tylko
      w filmach jestsad Zdrada... to chwyt ponizej pasa.Jesli ktos dojrzal do
      potrzeby zdrady - to po prostu nalezy zakonczyc ten zwiazek. Najbardziej
      zenujace sa tzw " pomylki" i pozniejsze powroty skruszonych bohaterow
      zdrad...zalosne.
      Uff. Powiedzialam co mysle. Zycze wszystkim / lacznie z soba/ tylko
      szczesliwych zwiazkow. A propos, co to ta milosc?
      • jej_maz Re: 'Te' sprawy 08.08.03, 23:43
        Nie mialem czasu na horoskopowe konsultacje smile)))) ot po prostu – jak sama
        piszesz – mialismy szczescie (cholera, w koncu Ona tez!! wink)) Po latach jednak
        stwierdzam, ze tez i sytuacja w kotrej sie znalezlismy miala duzy wplyw. Nie
        mamy tu nikogo i na nikogo nie mozemy liczyc. Cos w rodzaju skazani na siebie.
        Po pewnym czasie rodzi sie przyjazn wsparta uczuciem, a jak wiadomo, dla
        mezczyzny lojalnosc do przyjaciela jest silnym uczuciem. Mialem wiele okazji,
        gdzie jako ciut ladniejszy od diabla (podobno to juz wystarcza wink) bylem na
        prawde blisko od poddania sie urokowi kobiecych piersi (mam slabosc to tej
        czesci ciala wink ) ale w ostatnim momencie dziekowalem. Zawsze mialem to
        uczucie, ktore nie pozwalalo mi po prostu zrobic swinstwa zonie. Milosc?
        Lojalnosc? Przyjazn? A moze wszystko razem. Jak bedzie? Nigdy nie mowie nigdy,
        jak byloby gdybysmy nie wyjechali? Hmm... mam slabosc do lwic wink))
        • glodn-y Re: 'Te' sprawy 08.08.03, 23:50
          czy na tym forum same pierdoły?
          to co napisałes to prawda ,jest okazja lecz w ostatniej
          chwili ,jakiś brzęczyk .
          Wiesz zastanawiam śię czy my to 100% chłopy
          "może to forma zboczenia"
          • mammaja Re: 'Te' sprawy 09.08.03, 00:00
            Sprecyzuj,Glodny,bo nie wiem w koncu czy jestes na "tak" czy na "nie"i
            wlasciwie o co chodzi:}}}}}}
            • mammaja Re: 'Te' sprawy 09.08.03, 00:11
              Znam paru takich,ktorym chyba trzebaby kupic wzmacniacz do brzeczyka,bo cos im
              za slabo brzeczy!
          • glodn-y Re: 'Te' sprawy 09.08.03, 00:03
            chodzi o ten cholerny brzęczyk
            • jej_maz Re: 'Te' sprawy 09.08.03, 00:10
              glodn-y napisał:

              > chodzi o ten cholerny brzęczyk


              Dokladnie! Cos w rodzaju glosu ..."wy tu panie Pogorzelski... a ja gore"... A
              tak jak w tym momencie poziom adrenaliny spada to nawet powietrze z balonu tak
              szybko nie ucieka... czyli po zawodach, nim zawody sie zaczely... masz racje,
              cholera; ani chybi zboczenie, jak slowo daje... sad((
              • mammaja Re: 'Te' sprawy 09.08.03, 00:16
                Poniewz wrocilam z przedstawienia kabaretu i nastroj mam frywolny juz widze
                oczyma duszy te sceny kiedy dzentelmen zauroczony juz ,juz bylby sklonny ulec
                czarowi "innej" i wtedy mowi "sorry,nie wyszlo,przypomnialem sobie ze mam
                zone!" .
                • popaye Re: 'Te' sprawy 09.08.03, 06:05
                  mammaja napisała:

                  > Poniewz wrocilam z przedstawienia kabaretu i nastroj mam frywolny juz widze
                  > oczyma duszy te sceny kiedy dzentelmen zauroczony juz ,juz bylby sklonny ulec
                  > czarowi "innej" i wtedy mowi "sorry,nie wyszlo,przypomnialem sobie ze mam
                  > zone!" .

                  Mysle iz "zdradzac" to tez trzeba umiec! -smile
                  Nie o staly uklad trojkata/tow partnerskich (niektorzy umieja zarzadzac
                  wielokatami! -smile) ), mnie chodzi, lecz o zwiazek z kims kto posiada szczegolne
                  umilowanie sexusa polaczone z tzw. cecha Don Jounanizmu.

                  Mam znajoma z tzw. partnerskim pechem. Kilkakrotnie zamezna i kolejne
                  rozpadajace sie malzenstwa bo.. partner "zdradzal" -smile.
                  W rozmowie na ten temat,- Pani ta, do kolejnych mezow zglaszala sporo
                  zastrzezen - wyrozniajac jednoczesnie 1-szego (byl Jej 1-szym mezem, rzecz sie
                  dziala w latach 70-tych i w Polsce).
                  Osobnik tek (znam Go osobiscie) jest typem z urody, wygladu i obycia wyjatkowo
                  (dla Pan) "atrakcyjnym"! - bywaja tacy - tylko nam "przecietniaczkom"
                  zazdroscic! -smile).
                  Moja znajoma - swiadoma tego, byla przekonana iz juz podczas przyjecia slubnego
                  Jej nowoposlubiony przespal sie ze wszystkimi jej druchnami -smile.
                  Rozstali sie!,- po ca. 2 latach i chyba... z Jego inicjatywy!.
                  Moja znajoma z rozrzewnieniem wspomina ten okres i porownujac z
                  Jego "nastepcami" opowiadala iz On - zdradzal ja systematycznie ale "uroczo i z
                  klasa!" - wracajac ze swych wypadow rankiem zawsze przynosil jej olbrzymi
                  bukiet kwiatow i opowiadal pasujace do okolicznosci urocze story -
                  tlumaczace "niemozliwosc" jego powrotu do domu na noc.
                  Jego nastepcy w tej sytuacji wnosili do domu stojaca na wycieraczce przed
                  drzwiami .... butelke mleka -smile.
                  Chyba niewazne czy sie TO robi czy nie! - trzeba robic to z "klasa" - panie
                  umieja i... chca wybaczac! -smile
                  • warum Re: 'Te' sprawy 09.08.03, 07:43
                    popaye napisał:

                    > mammaja napisała:
                    > >
                    > Mysle iz "zdradzac" to tez trzeba umiec! -smile
                    > > Chyba niewazne czy sie TO robi czy nie! - trzeba robic to z "klasa" - panie
                    > umieja i... chca wybaczac! -smile
                    Ale temat na rozgrzewke, dopiero wstalamsmileTe kobiety, ktore "wybaczaja" to albo
                    same zdradzaja , albo "kochaja za bardzo"- i... zwykle wygodnictwo nakazuje im
                    przebaczyc skruszonemu malzonkowi.Bo... inaczej to swiat by im sie zawalil/ sam
                    pisales - maz zarazbia na utrzymanie domu -wiec co z dziecmi/ no skad szybko
                    wziac nowego tatusia?/ co ze stalym doplywem kasy/ za co bede zyc??/ co z
                    opinia publiczna / "ja" gorsza od tamtej ?/.No i po przekalkulowaniu- tak
                    zgadzam sie, kobiety lubia wybaczac .I same siebie oszukiwac, ale to temat na
                    inna historie.
                    PS.czasem zdrada / taki sporadyczny! nie nalogowy skok w bok/- odswieza uczucia
                    zdradzajacego!Wiec to moze taka higiena uczuc?Pozdrawiam weekendowosmile
                    • popaye Re: 'Te' sprawy 09.08.03, 10:21
                      warum napisała:

                      > popaye napisał:
                      >
                      > > mammaja napisała:
                      > > >
                      > > Mysle iz "zdradzac" to tez trzeba umiec! -smile
                      > > > Chyba niewazne czy sie TO robi czy nie! - trzeba robic to z "klasa" -
                      > panie
                      > > umieja i... chca wybaczac! -smile
                      > Ale temat na rozgrzewke, dopiero wstalamsmileTe kobiety, ktore "wybaczaja" to
                      albo
                      >
                      > same zdradzaja , albo "kochaja za bardzo"- i... zwykle wygodnictwo nakazuje
                      im
                      > przebaczyc skruszonemu malzonkowi.Bo... inaczej to swiat by im sie zawalil/
                      sam
                      >
                      > pisales - maz zarazbia na utrzymanie domu -wiec co z dziecmi/ no skad szybko
                      > wziac nowego tatusia?/ co ze stalym doplywem kasy/ za co bede zyc??/ co z
                      > opinia publiczna / "ja" gorsza od tamtej ?/.No i po przekalkulowaniu- tak
                      > zgadzam sie, kobiety lubia wybaczac .I same siebie oszukiwac, ale to temat na
                      > inna historie.
                      > PS.czasem zdrada / taki sporadyczny! nie nalogowy skok w bok/- odswieza
                      uczucia
                      >
                      > zdradzajacego!Wiec to moze taka higiena uczuc?Pozdrawiam weekendowosmile

                      Boje sie "dyskutowac na ten temat bo... "literacki Nobel" wcale mnie nie
                      podnieca -smile)

                      Na Twoja wyliczanke kobiecych motywacji przy akceptacji "skoku w bok" partnera -
                      mam przeczucie iz Microsoft rzuci niedlugo up-date z uzupelnieniem do Office !
                      Malenki programik na bazie Excel-a pt: "kalkulacja oplacalnosci akceptacji sex-
                      wyskokow" - dla Sekretarek i innych Urzedniczek! -smile)
                      Wystarczac bedzie podanie: ilosci potomstwa, dochody obojga, wydatki,
                      czestotliwosc tych "wyskokow" Partnera i program policzy %-akceptancji! -smile))).
                      Beda Dzeiwczynki mialy czarno na bialym, Sady Rodzinne - podstawe do
                      wyliczenia alimentow i... sami poszukiwacze "przygod" mozliwosc wyliczenia ile
                      jeszcze maja wolnych mozliwosci "wyskokow" w tym roku! -smile)

                      Dawac mi NOBLA za pomysl! -smile


                      • warum Re: 'Te' sprawy 09.08.03, 12:26
                        popaye napisał:

                        > warum napisała:
                        >
                        > > popaye napisał:
                        > >
                        do Office !
                        > Malenki programik na bazie Excel-a pt: "kalkulacja oplacalnosci akceptacji
                        sex-
                        > wyskokow" - dla Sekretarek i innych Urzedniczek! -smile)
                        > Beda Dzeiwczynki mialy czarno na bialym, Sady Rodzinne - podstawe do
                        > wyliczenia alimentow i... sami poszukiwacze "przygod" mozliwosc wyliczenia
                        ile jeszcze maja wolnych mozliwosci "wyskokow" w tym roku! -smile)
                        >
                        > Dawac mi NOBLA za pomysl! -smile

                        Spoko! To nadinterpretacja mojej wypowiedzi. Ja nie "polecalam kalkulacji
                        oplacalnosci " wyskokow w bok tylko przedstawilam moje uzasadnienie "dlaczego"
                        wybaczaja...A Nobel w grobie sie przewraca i taksadSerdecznosci!
                        • marialudwika Re: 'Te' sprawy 09.08.03, 13:59
                          A nikt nie mowi o milosci:" milosc ci wszystko wybaczy,i zdrade i klamstwo i
                          grzech...".
                          Nie zawsze musimy byc tacy cyniczni/-e/.
                          A astrologia? Sa znaki Zodiaku,ktore trzymaja szczypce zacisniete mocno lum
                          sie wahaja w te i we wte...etc
                          Pozdrawiam
                          ml
                      • badfable Re: 'Te' sprawy 14.08.03, 00:18
                        Zalatwiam tego Nobla ,ale tu procedury dlugo trwaja i moze cos okolo 2007 roku
                        uda mi sie dac jakas odpowiedz.Czyzby na forum 50+ ? Pozdrowka .Swietne posty --
                        milo mi sie czyta i w dodatku mysle podobnie... bf
                        • mammaja Re: 'Te' sprawy 14.08.03, 20:20
                          Hej!Wlasnie odkrylam ten post! Czy jestes kims nowym na naszym forum?I jeszcze
                          masz uklady w Szwecji!Witamy!
                  • dab12 Re: 'Te' sprawy 15.08.03, 08:48
                    popaye napisał:


                    > Mysle iz "zdradzac" to tez trzeba umiec! -smile.......
                    > ..............Chyba niewazne czy sie TO robi czy nie! - trzeba robic to
                    z "klasa" - panie umieja i... chca wybaczac! -smile

                    A panowie? czy potrafia wybaczyc? zapomnieć? ( związek nie skok )? chyba nie
                    • warum Re: 'Te' sprawy 15.08.03, 09:57
                      Jako pani- powinnam tylko poczytac, ale wtrace 3 gr.Panowie cierpia na syndrom
                      tzw." WLASNOSCI"- jak kobieta, samochod czy cos tam - to tylko MOJE/ czyli
                      panow/.Wiec...najbardziej ich boli,ze ktos ruszyl ICH wlasnosc. Pomijam kwestie
                      moralne i cala glebie zagadnienia.
                      Kobiety tez sa zaborcze, ale inaczej.One "porownuja " sie do innych i..
                      cierpiasmile/ niezaleznie czy maja powod - bo albo... sa wsciekle, ze nie wszyscy
                      jeszcze im zazdroszcza jak one maja dobrze, albo... ze inni nie maja tak zle
                      jak one. Pozdrawiam swiatecznie.
                      " A po nocy, przychodzi dzien, a po burzy, slonce..."
                    • warum Re: 'Te' sprawy 15.08.03, 10:10
                      PS. Zwiazek?? wybaczyc?- gdzies pisalam o skruszonych powracajacych na lono
                      rodziny . Rozumiem,ze "zwiazek" to miniumum i seks i bycie razem nawet po kilka
                      godzin z doskoku? Jesli tak - to... czym uzasadnic taki powrot? Hmm.Teraz
                      powinni sie wypowiedziec ci " madrzy zyciowo". Ale temat rzuciles/assmile)))
                      Przeciez tu sami porzadnismileBo nawet jak sa doswiadczeni to przyswieca im
                      motto " nie krzywdz innych ", a dopiero potem " zyj, i daj zyc innym ". Teraz
                      posypia sie na mnie gromy.trudno-moze zamiast warum faktycznie powinnam byc
                      waran- one tak groznie wygladajasmile))))))Pozdrawaiam wszystkich.
                    • mammaja Re: 'Te' sprawy 15.08.03, 11:01
                      Zaraz ,zaraz,slysze wolanie z sypialni "a gdzie chustka,ktora ci
                      dalem?"Rzeczywiscie,gdzie ta cholerna chustka?
                    • popaye Re: 'Te' sprawy 15.08.03, 11:17
                      dab12 napisał:

                      >
                      > A panowie? czy potrafia wybaczyc? zapomnieć? ( związek nie skok )? chyba nie

                      Zwiazek i wyskok - spora roznica!
                      Dla panow - ich wyskoki to rozrywka, mily przerywnik i potwierdzenie
                      skutecznosci stosowanych metod bez powazniejszego zaangazowania emocjonalnego.

                      Stala Partnerka moze byc pod kazdym wzgledem "lepsza" od jednorazowej zdobyczy!.

                      NAJGORSZE co nas moze spotkac to chec kontynuacji tego jednorazowego wyskoku ze
                      strony przypadkowej wspoluczestniczki i przeksztalcenie go w staly zwiazek!.
                      (2-gi raz to jest OK - ale juz dzwonia "alarmowe dzwonki"! - tracimy kontrole,
                      inicjatywa przechodzi w JEJ rece a Panie sa NIEOBLICZALNE - konsekwencje TEZ!smile

                      Panie (podobno) maja inna motywacje psychiczna, a "zwiazek" wymaga u Nich
                      podbudowy emocjonalnej wiec "powrot" do starego partnera - jest oznaka porazki,
                      zawodu i rozczarowania.
                      Dla partnera - trudne do przelkniecia! - rogi na glowie uwieraja tak bardzo iz
                      racjonalna ocena sytuacji i przeksztalcenie jej w tryumf (jednak LEPSZY
                      jestem!) - wrecz niemozliwa.
                      • mammaja Re: 'Te' sprawy 15.08.03, 12:26
                        Popayku, zdaza sie jednak,ze panowie przymykaja oczy tak mocno,ze wszyscy
                        dookola widza a oni nie,chociaz te tzwn.rogi urosly ze,jak to sie mowi przez
                        drzwi by nie przeszly.Czy to jest taka wielka milosc za wszelka cene,czy
                        wygodnictwo?Jak to widza panowie?

                        • popaye Re: 'Te' sprawy 15.08.03, 13:57
                          Wiesz Mamajko,- tak sobie mysle iz to kwestia b.indywidualna.
                          Jest tyle zwiazkow - kazdy inny.

                          - Sa zwiazki - wrecz nieprawdopodobne! - np: olbrzymia roznica intelektu, czy
                          srodowiska z ktorego sie wywodza, w ktorym zawodowo i towarzysko sie obracaja.
                          Dla otoczenia ten partnerski dobor jest niezrozumialy, najwyzej tolerowany -
                          czesto szykanowany.
                          "Wywindowany" w ten sposob partner zdaje sobie sprawe z szansy i zalet takiego
                          ukladu i... automatycznie jego granice tolerancji zachowan miedzypartnerskich
                          sa plynniejsze. Godzi sie na to w imie zachowania statusu,- b. czesto
                          ekonomicznego lub towarzyskiego.
                          (przypomina mnie sie iz np: Magdalena Samozwaniec - corka Kossaka, siostra
                          M.Jasnorzewskiej-Pawlikowskiej zyla w takim "ledwie tolerowanym" przez rodzine
                          i srodowisko zwiazku).

                          - Narzekajace na swoich partnerow Panie - wypuszczaja same w swiat synow
                          totalnie niezaradnych zyciowo. Przyzwyczajeni do podanych posilkow, upranej
                          bielizny, porzadku w domu i stalej "opieki" - przekazywani sa z raczek Mamusi w
                          rece Zoneczki.
                          Kawalerskie zycie - to dla nich: brunetki, blondynki i wizyty w knajpach,-
                          Upierdliwosc codziennosci to juz inna para kaloszy. W przypadku rozstania -
                          zona i ew. dzieci zostaja w domu/mieszkaniu - ON - laduje na schodach! -smile.
                          Powrot do "mamusi" albo zycie w wynajetej kawalece z dodatkiem wszystkiego tego
                          czego nie umieja, nie chca i nie lubieja robic! - to jest ta "alternatywa".
                          Jak sie ma 25 lat - to nawet moze byc "smieszne".
                          W naszym wieku - hmmm... czesto wzrasta "tolerancja" w stos. do zachowan
                          partnerki -smile
                          Rzadko tak jest - bo Swiat jest pelen samotnych ...kobiet w wieku "srednim" -
                          najczesciej Panie te maja tak silnie rozwiniete instynkty opiekuncze iz
                          przyjmuja delikwenta pod dach i .... ciepla kolderke pomagajac "jak moga"
                          osuszyc lzy porazki w poprzednim zwiazku -smile

                          - trudno w to kobietom uwierzyc ale wsrod panow rowniez bywaja osobnicy ktorzy
                          swoja partnerke kochaja i... to tak mocno iz gotowi sa ... wybaczyc -smile.
                          • mammaja Re: 'Te' sprawy 15.08.03, 16:14
                            Nie,kobietom wcale nie trudno w to uwierzyc!Ciekawa tylko bylam czy przyzna to
                            facet.Jestes OK.
    • samiec2 Re: 'Te' sprawy - cnotliwość chłopców z forum 09.08.03, 17:31
      Nie piszę od kogo pochodzi ten cytat, bo to nie istotne do sentencji mojej smile
      > Jestem chyba cholernie staroswiecki, ale jakos nie bardzo moge oswoic sie z
      > mysla podwojnego zycia. Zastanawia mnie co ciagnie malzonkow do szukania
      > czegos poza.

      Chłopaki z tego forum - nie piszą prawdy ? A może pod ich nikami kryją się
      dziewczyny smile))

      Każdy z was stara sie przedstawić siebie jak Romea z Werony - w miłości do
      Julii. Chociaż - on był nastolatkiem a ich miłość w tym wieku miała w sobie
      prawa czystości i wierności.

      Nie mogę zrozumieć Was - kochacie swoje żony, jesteście im wierni itd i tp
      - to co Wy tutaj robicie z dziewczynami na tym forum ??? smile))
      Czy to nie jest romansowanie wirtualne ? Takie rozmowy prowadzi się z
      dziewczynami na szkolnych randkach albo ... smile)))))))))))))))))))))
      Nie mam nic przeciwko - sam biorę w tym udział, jestem przecież wolnym
      strzelcem.
      Czy jesteście tacy szczerzy przed swoimi żonami - czy one wiedzą, że po nocach
      i w dzień flirtujecie z dziewczynami w internecie.
      A czy te Wasze żony nie uskarżają się na was, że siedzicie całe dnie przy
      swoich komputerachsmile
      A może one też siedzą na forach towarzyskich, bo nie mają z kim pogadać ? smile)))

      Ja to wiem, ja to rozumiem (cytat z filmu Seksmisja) - ale pojąć nie mogę.
      Jako samcowi - coś mi tu kitem zajeżdża sad
      • popaye Re: 'Te' sprawy - cnotliwość chłopców z forum 09.08.03, 18:14
        he, he.

        Wolnym strzelcom i samcom trudno zrozumiec - to ja znow rozumiem! -smile
        Nie obawiaj sie - moja Zona ma wystarczajaco wiele kontaktow ze mna, a w tak
        dlugoletnim zwiazku, dla naszej "psyche" bardziej dbamy o zachowanie
        pewnych "wolnych przestrzeni" - gdzie kazde z nas ma prawo do prywatnosci.
        W odroznieniu od wiecznych Samcow-zdobywcow (tygrys lubi swieze miesko!)
        nie MUSIMY trzymac sie 24godz/dobe za rece lub patrzec sobie bez przerwy w
        oczy!.
        Jestesmy tylko we dwoje - mamy relatywnie spore mieszkanie (4-ry duze pokoje) w
        tym ja - pokoj do pracy (jak byla Corcia w domu - uzywalismy go razem i staly
        2 biurka!) - teraz Malzonka ze swoimi "papierami" (wspolpracuje na zasadzie
        nieetatowego wspolpracownika z jednym z Wydawnictw) i fachowa biblioteka
        przeniosla sie do b.pokoju Corki - pelniacego tez role "goscinnego" -smile).

        Mamy pewien "rytm" codziennych zajec i obowiazkow, sporo znajomych (szczegolnie
        Zona) ja - nie naleze do typow "podrywacza" (tym bardziej w Net-cie!) a na to
        Forum zagladam w chwilach wytchnienia >kawa & papieros< podczas
        pozyteczniejszych zajec -smile).
        Robiac rysunki w CAD np. uzywam 2-ch monitorow ( na jednym rysuje, na drugim
        mam "palety narzedziowe"+ otwarte polaczenie z serverem w pracy + wszystkie
        inne otwarte programy w tym to Forum).
        Bedac "cale zycie" Wolnym Strzelcem niewiele Masz przyjacielu pojecia o
        romantycznych ukladach w "starym" malzenstwie!.
        Nam "wystarcza" spojrzenie, pytanie o to czy robiac kawe - podac ja dla
        wspolmalzonka i rozmowy o codziennych radosciach/troskach przy posilkach.
        Moze to i nudne dla "strzelca"! - ale dla nas to optimum! -smile))

        ps: Urlopy tez najczesciej spedzamy oddzielnie!.
        Moja zona uwielbia slonce, plaze i poludnie Europy ja: jezdze na Mazury -smile
        Moze Cie zdziwi ale TAK sobie sami wybralismy i nie czujemy "zagrozenia" dla
        zwiazku z tego powodu -smile.


        • marialudwika Re: 'Te' sprawy - cnotliwość chłopców z forum 09.08.03, 20:36

          Podobnie postepujemy i my.Kazde z nas musi miec swoja przestrzen-doslownie i w
          przenosni.Bycie ze soba i wiernosc nie oznacza ciaglego trzymania sie za raczke
          i patrzenia sobie w oczy.Kazde z nas ma swoja privacy,inaczej trudno byloby
          tyle lat byc razem.Roznice nas lacza a nie dziela.kazde z nas ma swoj azyl i
          swoj komputer i swoje hobby.Mamy tez kilka wspolnych..
          Musza Ciebie meczyc Samczyku te ciagle lowy poza tymsyty glodnego lub
          odwtotnie nie moze zrozumiec..
          ml
        • samiec2 Re: 'Te' sprawy - cnotliwość chłopców z forum 09.08.03, 21:09
          I tym się właśnie różńimy.
          Kiedy jestem z dziewczyną - to jestem z nią całą duszą i ciałem.
          Jeden z Was (papay) zdaje się - wychodzi z założenia - im mniej widzeń tym
          lepiej.
          Czy to jeszcze małżeństwo ? smile))
          Można zostać przyjaciółmi ?

          Widać to z Waszych forów - że coś jest nie tak.
          Ja nie szukam porad. Mnie jest dobrze. Nie potrafię długo być w jednym związku -
          jest to mój sposób życia. Tak się jakoś składa, że moje dziewczyny też nie
          szukają poważniejszego związku. Nie uważam, żeby to był model życia, ale -
          który jest ?
          Szczerość boli - ale chłopaki - między nami mężczyznami, może to dziewczynom
          się nie spodobać...
          Nie jestem wrogiem małżeństw. Znam tzw. "dobre małżeństwa" - naprawdę są takie,
          ale mężczyźni nie występują w kat. "towarzyskie" na forach.

          Do Jej_maz - jeśli dziewczyny nie będą mnie chciały, nie pokażę się na ich
          forach smile Właśnie dlatego, że je szanuję włączyłem się do forum smile Coś mi tu
          za bardzo "lukrowato" się przedstawiacie. Uff smile))
          Jeśli jestem za "rogaty" - mogę się również przemienić w grzecznego chłopczyka -
          ale jestem facet z "jajami" smile))
          Może jak zmienicie forum na "towarzystwo wzajemnej adoracji..."
          • marialudwika Re: 'Te' sprawy - cnotliwość chłopców z forum 09.08.03, 21:32
            Czlowieku,
            Zaczynasz mnie wkurzac,czy aby sie troche nie przechwalasz????Ile tych
            dziewczyn tygodniowo,dziennie,rocznie...zaliczasz?Nie jestes aby juz nieco
            zmeczony?Inaczej bys nie odczuwal potrzeby uczestniczenia w naszych dyskusjach.
            Bo jesli chcesz sie z nich wysmiewac to Ci sie nie uda bo nie ma z czego.My
            mamy fajny/mysle tak/ klub towarzyski i dobrze sie w nim czujemy.Nasi
            malzonkowie,choc mowie tylko za siebie, jakos nie cierpia z tego powodu.Nie
            martw sie o nich,o nie.Wspolczuje tym Twoim dziewczynom,ze je tak byle jak
            traktujesz i tak powierzchownie i instrumentalnie.
            ml
            • marialudwika Re: 'Te' sprawy - cnotliwość chłopców z forum 09.08.03, 21:34
              Slowo "wkurzasz" mge zastapic elegantszym irytujesz,ewentualnie
              ml
          • jej_maz Towarzystwo wzajemnej adoracji? 10.08.03, 00:21
            A dlaczego nie? Nie mam nastrojow na wielkie debaty, czy ognista wymiane zdan
            ale chce troche porozmawiac. Jest mi milo a w sumie o to chodzi. Zastanawiam
            sie jaki jest Twoj punkt. Uwazasz ze maz nie jest z zona cala dusza i cialem w
            przeciwinstwie do samotnych panow w luznym, czasowym zwiazku a na dokladke tym
            pierwszym jaja (Twoje slowa) odpadaja po zalozeniu obraczki? To chcesz
            udowodnic? Zareczam Ci ze w obu przypadkach nie masz racji, a roznica miedzy
            nami polega na tym, ze ja o tym wiem, bo jak kazdy kawaler tez bylem takim
            wolnym strzelcem przed slubem, zas Ty nie masz zielonego pojecia co to znaczy
            byc mezem i ojcem. Rozmowa ze slepym o kolorach jest tu dobrym porownaniem.
            Nikt tu nie kreuje sie na idealnego meza, a wrecz przeciwnie; przeczytaj sobie
            raz jeszcze wpisy. Mysle ze Twoj problem polega na fizycznym umieszczeniu tego
            forum na dziale "towarzyskim". Cholera, nigdy nad tym sie nie zastanawialem
            dlaczego tutaj - ot; tak wyszlo, a ze ktos ma z tym problem to juz szczena mi
            opada. W Twoim przypadku, fakt ze masz z tym "towarzyskim" problem jest
            wypadkowa niezrozumienia znaczenia tego slowa; dla Ciebie oznacza ono agencje
            uslug seksualnych, a dla innych po prostu... towarzystwo wzajemnej adoracji.
            Wniosek; daj sobie spokoj z dochodzeniem dlaczego, po prostu enjoy.
      • jej_maz Re: 'Te' sprawy - cnotliwość chłopców z forum 09.08.03, 18:55
        Jezeli piszesz prawde o SWOJEJ plci i statusie, to jestem w stanie zrozumiec
        Twoj brak doswiadczenia. Nie bede sie powtarzal pewnych prawd, poniewaz uwazam
        ze Papaye bardzo trafnie opisal sytuacje, ktore dla wolnego strzelca trudno
        pojac. Forum to zalozylem bo dziewczyny chcialy miec swoj kat – Ty tego nie
        szanujesz i wchodzisz tam, gdzie one nie chca widziec samcow (chyba ze czujesz
        sie tam u siebie jako samiczka?). A dlaczego zalozylem? Pisalem tez i o tym,
        ale powtorze; przede wszystkim dlatego, ze mam problemy z dorastajacymi
        dzieciakami, szukam rady; moze ktos wie wiecej niz ja jak byc dobrym ojcem i
        podzieli sie tym ze mna? Poza tym lubie rozmowy towarzyskie na pewnym poziomie –
        to zaostrza intelekt i ciesze sie ze ten poziom tu znajduje. Pisze tylko w
        dzien (roznica czasu jest na moja korzysc) i z pracy (teraz wyjatek, bo zona na
        zakupach wink) W biurze siedze przed komputerem, robie madra mine i w razie czego
        pracuje jak diabli a nie tylko gadam z kolegami – szefowie lubia widzec bardzo
        zajetych pracownikow wink Co do flirtowania... moze troche masz racje. W koncu
        kazdy lubi jakies tam potwierdzenie swojej atrakcyjnosci, a na odleglosc kilku
        tysiecy kilometrow jest to cholernie bezpiecznie; nikt nie spodzewa sie ze
        przylece na randke do A-mu czy W-wy wink Nie jest to dowod na to, ze moj brzeczyk
        dziala na pelnych obrotachwink? Cytat z Seksmisji... no coz, gdy trudno zrozumiec
        ze normalni ludzie tez istnieja to zawsze cos bedzie kitem zajezdzac, chyba ze
        jest tak jak Lablafox pisala; ..."którąś z nas irytuje i boli kochający mąż -
        cudzy mąż"... Gosiu wink))
        • mammaja Re: 'Te' sprawy - cnotliwość chłopców z forum 09.08.03, 20:10
          Pamietam jak bardzo dawno temu wymadrzalam sie do mojej mamy na temat
          slabosci instytucji malzenstwa i powszechnie opisywanch zdrad i rozwodow.A ta
          madra i doswiadczona kobieta powiedziala mi wtedy "bo o dobrych malzenstwach
          nie pisze sie w prasie,one poprostu sa,siedza cicho,bo nie maja zadnej
          potrzeby rozglosu." I pamietam to do dzisiaj,majac za soba wiele lat trudnego
          malzenstwa dwojga cholernych indywidualistow,majacych rownoczesnie glebokie
          przeswiadczenie ze sa ze soba na dobre i na zle.I tak po wielu
          latach "docierania" ,po trudach wychowania dzieci,szukania
          stabilizacji,chorobach,smierciach w rodzinie jestesmy jak dwa drzewa splecione
          korzeniami.Czasem mozemy sobie "podzialac na nerwy",ale jak napisal Popay
          E.,wiemy na czym stoimy.A jeszcze dodam ze byla to milosc gwaltowna i
          burzliwa,totez jest na czym budowac wspolna starosc.Moze i jemu "mignie za
          rogiem czerwona spodniczka",moze i mnie spodoba sie usmiech typu colgate
          jakiegos pana- i co z tego.Zawsze mozemy na siebie liczyc.O innych stronach
          nie napisze bo zbyt imtymne.
          • jej_maz Re: 'Te' sprawy - cnotliwość chłopców z forum 09.08.03, 20:31
            Twoja mama jest bardzo modra kobieta! Dla mnie Twoj wpis zamyka kilka tematow -
            dzieki!
            • mammaja Re: 'Te' sprawy - cnotliwość chłopców z forum 09.08.03, 21:16
              Marku,moja mama juz nie zyje,ale jej madrosc jest ze mna do konca mego
              zycia.I to jest tez przyczynek do spraw wychowywania dzieci.Otoz jej niezwykle
              trafne osady ludzi i sytuacji zapadaly mi w pamiec,chociaz tak naprawde ich
              prawdziwy sens czesto docieral po latach.Dlatego zawsze staralam sie swoim
              dorastajacym wtedy dzieciom przekazywac swoje prawdy.Nawet jezeli bylo to na
              wyrost.Nawt jezeli ich w danym momencie nie akceptowaly.Wyszlismy na tym
              naprawde dobrze.
          • glodn-y Re:Papaye 09.08.03, 20:35
            kocham Cię ,ale będe Cię kochał jeszcze bardziej
            jak odrobinke skrócisz swe posty

            pozdrawiam
            • marialudwika Re:Papaye 09.08.03, 20:42
              a ja uwielbiam dlugie posty!!!!!!
              Mama Mamaji/przepraszam,ze przekrecam/ miala RACJE
              ml
        • warum Re: 'Te' sprawy - cnotliwość chłopców z forum 15.08.03, 11:41
          jej_maz napisał:

          > ... no coz, gdy trudno zrozumiec
          >
          > ze normalni ludzie tez istnieja to zawsze cos bedzie kitem zajezdzac, chyba
          ze
          > jest tak jak Lablafox pisala; ..."którąś z nas irytuje i boli kochający mąż -
          > cudzy mąż"... Gosiu wink))
          " Idealni mezawie sa juz zonaci z innymi kobietami"/ /. Powinnam sie i pod tym
          podpisac. Problem, ze w tym,ze zazdroscimy innym udanych malzenstw bo nasze
          jest inne od wyobrazen. Nie mam na mysli drastycznych sytuacji tylko zwyczajne
          zycie. On mnie kocha "po swojemu", ja go kocham "po swojemu" ale... to nie ta
          sama bajkasad
    • glodn-y Re: 'Te' sprawy 09.08.03, 22:36
      moja poani robi piane w wannie,a to zmaczy że,
      muszę moi mili was opuścić ,powiedzmy na 2 godziny
      • marialudwika Re: 'Te' sprawy 09.08.03, 22:50
        Milej kapieli!!
        ml
        • glodn-y Re:kąoiel 10.08.03, 18:16
          musze zmienic wanne ,troszku za mala
          ps
          przez te kąpiel we dwa ,przegapilem wczorajsze forum

          warto bylo,posty przeczytam ,a wlosy puszyste he.he.
          • warum Re:kąoiel 10.08.03, 19:29
            glodn-y napisał:

            > > warto bylo,posty przeczytam ,a wlosy puszyste he.he.
            Juz sobie wyobrazam ten bujny zarost na klaciesmile))))
            • glodn-y Re:kąoiel 10.08.03, 19:38
              warum napisała:

              > glodn-y napisał:
              >
              > > > warto bylo,posty przeczytam ,a wlosy puszyste he.he.
              > Juz sobie wyobrazam ten bujny zarost na klaciesmile))))

              od czego deoilator marki.........
      • mammaja Re: 'Te' sprawy 09.08.03, 23:30
        A,sobotnia kapiolka!Tylko wloski wytrzyj dobrze,bo sie zaziebisz.Noce mamy
        chlodne!
      • popaye eeeeh.... 10.08.03, 06:53
        Mili Forumowicze,-

        Przepraszam Was za te moje elaboraty.
        Zazdroszcze humanistkom/tom umiejetnosci zwiezlego formuowania wypowiedzi na
        tematy nie-techniczne.
        Nie umiem tak i... boleje nad tym.
        Trafilem na to Forum przypadkiem i jego "intymnosc", niewielka grupka
        uczestnikow i sympatyczny poziom wypowiedzi spowodowal iz sie
        tutaj "zatrzymalem".
        Spodobalo mnie sie iz to wlasnie nie jest "chat" i ze nie bylo tu wpisow
        typowych dla towarzyskich forow w stylu: "Oh! - jaka piekna/piekny jestes - co
        robisz dzis w nocy bo... ja jestem sama/sam - moze by we dwoje?".
        Mili, sympatyczni ludzie z zyciowymi problemami i przymysleniami typowymi dla
        ludzi w wieku srednim.
        Staram sie nie zabierac glosu w sprawach o ktorych nie mam pojecia lub moje
        zyciowe doswiadczenia sa niewielkie (Kosciol i jego problemy - np).
        Nie zabieram glosu ws. wychowania dzieci i zwiazanych z tym problemow bo... mam
        corke, juz dorosla, poza domem i.... ja nie mialem praktycznie zadnych
        problemow z Nia.
        W Szkole - nie miala raczej klopotow, skonczyla Studia - bez "zawirowan",
        kocham Ja, mamy silny zwiazek emocjonalny ale... to Zona miala z nia "roznice
        zdan" - bo byly one rodzaju: jaka sukienka czy ubior jest odpowiedni do
        okolicznosci/pogody i... czy moze sobie malowac oko! -smile).
        Bylem "malo kompetentny" w tych sprawach -smile).
        Te dwie "baby" mialy tak silne uklady przyjacielskie (do dzis - zreszta!), ze
        ja - hmmm...- ufajac w rozsadek Zony, - raczej sie nie wtracalem -smile.

        Jestem FANATYKIEM kobiet!
        Uwazam iz sa od nas (mezczyzn)- madrzejsze zyciowo, bardziej zaradne,
        b.pracowite i doskonalsze pod kazdym wzgledem.
        Cenie Je za to i podziwiam ale mimo iz jestem ZAWSZE pod silnym wrazeniem
        estetyki kobiecego "ksztaltu" i fizycznej, perfekcyjnej doskonalosci - jakos
        nie "rzucam sie" na kazda,- z nieodparta checia "zaciagniecia Jej za wlosy do
        jaskini" -smile).
        Staram sie zrozumiec tych co werbalnie NATYCHMIAST wyrazaja takie checi! -smile)
        Jezeli to obojgu odpowiada - szczesc Boze! - moralista nie jestem -smile.
        Nikogo nie zmuszam do czytania moich wpisow!.
        PP. Glodn-y´ego i Samca - ktorych to one wyprowadzaja z rownowagi - przepraszam
        i polecam przemyslenie w stos. do tychze metody IGNORA!.
        Ja - tez bym nie czytal rozkladu jazdy pociagow jadacych przez Rzeszow,- jesli
        wybieram sie w podroz z Madrytu do Barcelony -smile).

        Ufff....
        Upal jest tak nieznosny iz nawet w nocy nie mozna spac -sad.
        • marialudwika Re: eeeeh.... 10.08.03, 11:11
          Twoje "elaboraty" sa przeze mnie czytane z wielka przyjemnoscia a powody
          bywania na forum identyczne.
          Swietnie czuje sie w "naszym klubie",mam jakies takie fajne odczucie,ze znamy
          sie wszyscy bardzo dlugo.
          Mimo,ze moj syn tez jest dorosly jestem otwarta na sprawy dzieci i "malolatow"
          -mam przeciez wnuczke,moze nawet jestem jedyna na naszym forum babunia,hi,hi.
          Pozdrowionka z upalnego/nadal/A.
          ml
          • glodn-y Re: eeeeh.... 10.08.03, 17:45
            drogi Popaye twoje posty nie wyprowadzają mnie z
            ruwnowagi,jakość Q ,chodzi racej oilość.
            wracam wieczorkiem ,wpadam na forum i co?
            30 stron do przeczytania ,wszystki "zajebiste"
            trzeba przeczytać, przemyśleć strasznie mądresmile
            szczegolnie "naszych dziewczyn"
            a tu moja Pani z objadkiem,ja że nie glodnysmile
            Ona ,ze już nie kocham Jej.
            28 lat razem i nie kocham ,czy Ty rozumiesz
            kobiecą logikę?
            pozdrawiam Cię
            jest na naszym forum "zajebiście"
            ps
            jak te skróty myślowe pięknie się przyjmują
            • popaye Re: eeeeh.... 10.08.03, 18:10
              glodn-y napisał:

              (...)
              moja Pani z objadkiem,ja że nie glodnysmile
              > Ona ,ze już nie kocham Jej.
              > 28 lat razem i nie kocham ,czy Ty rozumiesz
              > kobiecą logikę?
              > pozdrawiam Cię

              Ja Ciebie rowniez pozdrawiam po ciezkim dniu.
              co do "kobiecej logiki": NIEEEEE! - "taki madry" to ja nie jestem!.
              Z zyciowej praktyki wiem iz nasze panie same jej nie rozumieja! -smile)
              To jest hokus-pokus by nas zmusic do myslenia metoda "odwroconego do gory
              nogami Swiata" - wtedy One - bo .. zyciowo sprytniejsze - moga zrobic ze
              skolowanym totalnie osobnikem dokladnie to na co maja ochote! -smile).
        • warum Re: eeeeh.... 10.08.03, 12:13
          popaye napisał:

          > Mili Forumowicze,-
          >
          > Przepraszam Was za te moje elaboraty.
          > Zazdroszcze humanistkom/tom umiejetnosci zwiezlego formuowania wypowiedzi na
          > tematy nie-techniczne.
          > Nie umiem tak i... boleje nad tym.
          > Nikogo nie zmuszam do czytania moich wpisow!.
          > PP. Glodn-y´ego i Samca - ktorych to one wyprowadzaja z rownowagi -
          przepraszam
          > i polecam przemyslenie w stos. do tychze metody IGNORA!.
          BRAWO! Zrobilam ciach i zostawilam sedno. Tym rozni sie forum od chata ,ze
          mozna powiedzic co sie mysli /obojetnie jak dlugi jest post- ma sens!/ I to mi
          sie podoba. A Bywalcow tego Forum po prostu lubie i chyba wlasnie podobne
          klimaty przemyslen + rozne reale sa tym magnesem, ktory mnie tu przyciaga.
          Jestem z gatunku " techniczni", ale plec piekna , wiec dlatego nie moge wyzbyc
          sie gadulstwa sad " Mowie co mysle i sie nie boje" /-/ jak mam wyrobione zdanie,
          a jak nie wiem o czym mowia to tylko czytam i podziwiam,ze Oni wiedzasmile- to np
          o sztuce:smile/ Pozdrawiam serdecznie - u mnie piekna pogoda, temperatura optymalna
          24 stopnie , a na bezchmurnym niebie/ przesadzilam, sa gdzieniegdzie chnurki/
          lataja fani akrobacji z aeroklubu. I.. co z tego,ze nigdy nie lecialam duzym ,
          prawdziwym samolotem? Nie mam kompleksow, jeszcze wszystko przede mna - jak sie
          upre!!!smile)))
          • mammaja Re: eeeeh.... 10.08.03, 14:25
            Warum,bardzo mi sie podoba twoja ocena naszego forum.Podpisuje sie pod nia.A
            ty jestes fajna baba i dobrze ze nie lecialas tym cholernym samolotem,bo
            jeszcze masz wszystko przed soba,a mozebys juz spadla?;}}}}}}To forum stalo
            sie nieoczekiwanie superowa rozrywka,w chwili,kiedy w realu ludzie zaczeli
            mnie nudzic (oczywiscie oprocz najblizszych).Ale to "zmeczenie materialu",a
            takze komfort wlaczania sie i wylaczania wg wlasnej woli.Pozdrawiam!
    • jej_maz Re: 'Te' sprawy 14.08.03, 01:16
      warum@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 09-08-2003 07:43

      popaye napisał:

      > mammaja napisała:
      > >
      > Mysle iz "zdradzac" to tez trzeba umiec! -smile
      > > Chyba niewazne czy sie TO robi czy nie! - trzeba robic to z "klasa" - panie
      > umieja i... chca wybaczac! -smile
      Ale temat na rozgrzewke, dopiero wstalamsmileTe kobiety, ktore "wybaczaja" to albo
      same zdradzaja , albo "kochaja za bardzo"- i... zwykle wygodnictwo nakazuje im
      przebaczyc skruszonemu malzonkowi.Bo... inaczej to swiat by im sie zawalil/ sam
      pisales - maz zarazbia na utrzymanie domu -wiec co z dziecmi/ no skad szybko
      wziac nowego tatusia?/ co ze stalym doplywem kasy/ za co bede zyc??/ co z
      opinia publiczna / "ja" gorsza od tamtej ?/.No i po przekalkulowaniu- tak
      zgadzam sie, kobiety lubia wybaczac .I same siebie oszukiwac, ale to temat na
      inna historie.
      PS.czasem zdrada / taki sporadyczny! nie nalogowy skok w bok/- odswieza uczucia
      zdradzajacego!Wiec to moze taka higiena uczuc?Pozdrawiam weekendowosmile


      Warum, wiesz Ty co; tak sobie mysle, ze nie tylko z innego kontynentu - ja na
      prawde musze byc z innego swiata... wink))
      • mammaja Re: 'Te' sprawy 14.08.03, 10:39
        jej_maz napisał:

        > warum@NOSPAM.gazeta.pl
        > Data: 09-08-2003 07:43
        >
        > popaye napisał:
        >
        > > mammaja napisała:
        > > >
        > > Mysle iz "zdradzac" to tez trzeba umiec! -smile
        > > > Chyba niewazne czy sie TO robi czy nie! - trzeba robic to z "klasa" -
        > panie
        > > umieja i... chca wybaczac! -smile
        > Ale temat na rozgrzewke, dopiero wstalamsmileTe kobiety, ktore "wybaczaja" to
        albo
        >
        > same zdradzaja , albo "kochaja za bardzo"- i... zwykle wygodnictwo nakazuje
        im
        > przebaczyc skruszonemu malzonkowi.Bo... inaczej to swiat by im sie zawalil/
        sam
        >
        > pisales - maz zarazbia na utrzymanie domu -wiec co z dziecmi/ no skad szybko
        > wziac nowego tatusia?/ co ze stalym doplywem kasy/ za co bede zyc??/ co z
        > opinia publiczna / "ja" gorsza od tamtej ?/.No i po przekalkulowaniu- tak
        > zgadzam sie, kobiety lubia wybaczac .I same siebie oszukiwac, ale to temat
        na
        > inna historie.
        > PS.czasem zdrada / taki sporadyczny! nie nalogowy skok w bok/- odswieza
        uczucia
        >
        > zdradzajacego!Wiec to moze taka higiena uczuc?Pozdrawiam weekendowosmile
        >
        >
        > Warum, wiesz Ty co; tak sobie mysle, ze nie tylko z innego kontynentu - ja
        na
        > prawde musze byc z innego swiata... wink))
      • mammaja Re: 'Te' sprawy 14.08.03, 10:43
        Co ja ?Wychodzi ze to ja napisalam......A to Popaye!Prosze pana!Ja nie
        uwazam,ze zdradzac tez trzeba umiec!To moze sie zdarzyc tylko zupelnie
        przypadkiem (ot,kobieca logika,powiedza!)
        • popaye Re: 'Te' sprawy 14.08.03, 10:56
          mammaja napisała:

          > Co ja ?Wychodzi ze to ja napisalam......A to Popaye!Prosze pana!Ja nie
          > uwazam,ze zdradzac tez trzeba umiec!To moze sie zdarzyc tylko zupelnie
          > przypadkiem (ot,kobieca logika,powiedza!)

          Mammajko,-

          spokojnie, "winny" -juz jest dawno znaleziony! - wiadomo, ze "ja"! -smile)).

          Ciebie, wspanialej Kobiety, ponadprzecietnie inteligentnej istoty i wzorca cnot
          i zalet NIKT i NIGDY by nie posadzal o takie "bezecenstwa".
          Wiadomo!,- w kobiecej optyce - Swiat dzieli sie na: wspaniale kobiety i Ich
          wieczne zmartwienie i przyczyne zyciowych nieszczesc - mezczyzn! -smile).
          • mammaja Re: 'Te' sprawy 14.08.03, 16:39
            E tam....Juz na to mnie nie wezmiesz!Bez facetow ten swiat bylby potwornie
            nudny,inteligencja nie byloby przed kim blysnac,cnot i zalet nikt by nie
            docenil,a o kogo bysmy sie troszczyly?Kto by dal nam pelnie szczescia?I tak
            pieknie sie roznimysmile))))))
            • glodn-y Re: jestem ZA a ...... 14.08.03, 21:34
              mammaja napisała:

              > E tam....Juz na to mnie nie wezmiesz!Bez facetow ten swiat bylby potwornie
              > nudny,inteligencja nie byloby przed kim blysnac,cnot i zalet nikt by nie
              > docenil,a o kogo bysmy sie troszczyly?Kto by dal nam pelnie szczescia?I tak
              > pieknie sie roznimysmile))))))
              • mammaja Re: jestem ZA a ...... 14.08.03, 22:04
                I tak trzymaj!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka