Dodaj do ulubionych

40plus; czy nadazamy?

21.08.03, 03:55
Ciekawa rozmowa o rozwodach skonczyla sie (jak zwykle wink) czyms innym. A wiec
troche o uplywajacym czasie; Kopernikowi zarzucano herezje, ba! Galileo nawet
za to samo spalili. Ojcowie w zupanach dawnej Polki, zalamywali rece widzac
synow ubierajacych sie z fancuska, praprababcie wywolywaly zgorszenie
krotkimi spodnicami w latach dwodziestych a juz ta emancypacja czy prawo do
glosowania? Koniec swiata! My juz pamietamy czasy mini spodniczek u dziewczat
i wlosow do pasa u chopcow, a gorszymy sie tatuazem czy piercingiem u naszych
pociech. Czy po 40 cos sie w nas zmienia ze przestajemy rozumec? Pojde dalej;
niedawno u nas sprawa sadowa, gdzie professor universytetu glosil otwarcie
naturalnosc a tym samym potrzebe zalegalizowania pedofilii. Powazni ojcowie
powaznych dzieci podali go do sadu i... przegrali! Sad uznal, ze uniwersytet
jest miedzy innymi po to, aby testowac kontrowersyjne poglady i odbiegac z
punktem widzenia od powszechnie akceptowanych wartosci. Celem univerytetow
jest ksztaltowanie otwartych jazni i bycie prekursorem nowych prawd.
Ekstrymizm? Hmmm... jako argument sad powolal sie mniedzy innymi na Kopernika
i Galileo...
Obserwuj wątek
    • jej_maz ...a tak nawiazujac... 21.08.03, 04:13
      ...to widze ze daliscie sobie po razie; jedno z wypraszaniem z forum, drugie z
      bezposrednia wycieczka do czyjejs madrosci. Uwazam ze nikt, nawet ja nie ma
      prawa do wypraszania nikogo z tego forum (ja po prostu wyrzucam wink)) a te
      wycieczki to tez dobrze by bylo zostawic w myslach a nie rzucac na klawiature,
      OK? Papaye – troche jestes agresywny; umiem czytac miedzy wierszami i wyczowam
      aluzje, a wiec odpowiadam. Osobiscie uwazam, ze jestes malo elastyczny, ale z
      drugiej strony stac Cie na to – nie masz dzieci w wieku nastu lat. Z tego co
      sie orientuje, to Twoja corka byla w szkole sredniej, gdy internet byl jeszcze
      scisle tajna technologia Penatgonu, a o telefonach komorkowych to nikomu sie
      nie snilo. Wiec dla Twojej wiadomosci; dzisiejsze nastolatki w ogole nie musza
      wychodzic z wlasnego pokoju na ulice, aby widziec najgorsza jej strone i
      zadawac sie z podejrzanym towarzystwem. Tez bylem "walony w pysk" – czy to mile
      wspominam? Nie. Czy mi to wtedy przeszkadzalo? Tez nie – taka byla norma.
      Balismy sie nauczycieli, nawet tych najglupszych, bo mozna bylo dostac linijka
      po otwartych dloniach. Dzisiaj nauczyciel musi cos pokazac i zaluzyc na
      respect, a za bicie linijka poszedlby do wiezienia. Nastepuje wiec naturalna
      selekcja; tych dzisiejszych i glupszych kazdy olewa. Te kilkanascie lat roznicy
      miedzy nami jest wieksza roznica niz miedzy Toba a pokoleniem Twoich dziadkow,
      jest to roznica technologii i to takiej, ktora nie tylko zmienila sposob w jaki
      ludzie sie komunikuja, ale ludzi jako takich. "Walenie w pysk" juz nie dziala,
      chociaz przyznam ze mowie to z mojej perspektywy; tutaj takie walniecie
      skonczyloby sie trzasnieciem drzwiami i praktycznie utrata dziecka (mieszkan do
      wynajecia i pracy jest na kazdym rogu). Rozumiem, ze wlos Ci sie na glowie jezy
      czytajac o tatuazu, ale daj sobie powiedziec jedna rzecz; swiat sie zmienia i
      tatuaz czy piercing nie jest juz "objawem lumpenproletariackiej subkultury z
      kregu marginesu spolecznego", jest tym czym byla moda na "chlopczare" w latach
      dwodziestych po erze victorianskiej, czy muzyka rockowa z lat 60-tych. Tak czy
      inaczej mysle ze powinnienes troszecze dac na luz; nie jest niczym zlym nie
      rozumiec, ale nie rozumiec i osadzac jest zlem.

      Pozdrawiam z usmiechem wink)
      • popaye Re: ...a tak nawiazujac... 22.08.03, 01:22
        Mily Marku,-

        Przedstawilem swoje subiektywne poglady na omawiane tematy.
        Zauwaz iz pisze o sobie i swojej percepcji starajac sie nikogo nie pouczac
        i nie doradzac.
        Nie mialem wiekszosci omawianych tu problemow chyba dlatego iz iz zyjac w
        prehistorycznych czasach "kwadratowych kol" , braku dostepnych w Internecie
        adresow sklepow z "marycha", pisma klinowego, klopotow z konserwacja miesa
        zabitego w celach konsumpcyjnych dinozaura i sporzadzenia z pomoca lyka i
        kosciana igla szytego odziewku z padnietego mamuta - nigdy nie widzialem tzw.
        eleganckiego Swiata.
        Ja po prostu uwazam iz za wychowanie niedoroslych dzieci sa odpowiedzialni
        rodzice i "odwracanie" kota ogonem - to jest mydlenie oczu i wymowka tych
        ktorzy nie umieja sobie dac z tym obowiazkiem rady!.

        Przyznaje - w moim pojeciu estetyki i w kregu kulturowo towarzyskim w ktorym
        przebywam - tatuaz, kolczyk w wardze, brwi czy nosie jest dokladnie tym czym
        opisalem!.
        Jest mnie obojetnym kto i z jakim cenzusem uniwersyteckim go nosi!.
        Dla mnie i wiekszosci moich znajomych to zawsze bedzie MENEL!.

        Moje dziecko, jako dorosla, absolutnie niezalezna od rodzicow osoba moze robic
        to na co ma ochote i zyc tak jak uwaza za sluszne!.
        Dokad byla "w domu" i w stosunkach relatywnie wysokiej zaleznosci zarowno
        ekonomicznej jak i prawnej - przyznaje, - nasza tj. rodzicow wola i pojecia
        estetyczne staly ponad pomyslami niedoroslego towarzystwa mojej corki z kregu
        przypadkowych, dyskotekowych "znajomosci".
        Kazdy kto dopuszcza odwrocenie tej sytuacji, moim skromnym zdaniem - robi
        krzywde wlasnemu dziecku.

        Ja wiem iz Ty mieszkasz w Wielkim Swiatowym Centrum kultury, nauki i techniki!.
        Twoje dzieci na 1-sze urodziny dostaly telefony komorkowe, na 3-cie stale lacze
        internetowe - na 10-te Ferrari i extra podroz dookola Swiata!.
        Rozumiem, podziwiam i zycze radosci "do konca zycia" z pieknych tatuazy i dzur
        po wbitych w przegrode nosowa kolczykach.

        Ja - mlotek z prowincjonalnej Wsi ktoremu litosciwi ludzie pokazali z daleka
        komputer, telefonu nie widzialem na oczy a do "roboty" jezdze drabiniastym
        wozem ciagnietym przez zabiedzona szkape.
        Moje biedne, ucisnione dziecko - skonczylo jako zamiataczka ulic i prymitywny
        popychel -sad
        Do tego "nieszczesna" bez kolczyka wbitego w policzek oraz wytatuowanego
        przedramienia i bez epileptycznej drgawki typowej dla glodu narkotycznego -sad.
        Zalewam sie nad Jej losem lzami i wale piescia po glowie z powodu mojej glupoty!

        Sukcesow na drodze nowoczesnych eksperymentow pedagogicznych:
        z szacunkiem
        popayE.

        ps: z usmiechem u mnie gorzej -sad
        Zeby juz mi dawno powypadaly bo nie dosc ze nie mialem srodkow na tatuaz dla
        dzieciaka - to i na paste do zebow nam zabraklo -sad
        • jej_maz Re: ...a tak nawiazujac... 22.08.03, 18:30
          Czy Ty sie przeczytales przed wyslaniem tego wpisu? Po co tyle zlosliwosci i
          impertynencji? Jakie Ferrari? Kto tu sie chwali jachtami, Audi i BMW? Mam inne
          zdanie, szanje jednak Twoje prawo do posiadania wlasnej opinii i nie pamietam
          abym Cie obrazil. Czuje sie bardzo urazony, ze ktos z durgiego konca swiata,
          nie znajac tutejszych realiow socjalno-kulturowych, klasyfikuje mojego syna
          jako kryminaliste, tylko dlatego ze ma tatuaz. Zareczam Cie, ze jest on bardzo
          uczciwym, rodzinnym, wrazliwym mlodziencem i ten osobisty atak byl na prawde
          nie potrzebny. Odwroce pytanie; czy wedlog Ciebie, kazdy zeglarz palacy fajke i
          grajacy w brydza to gentlemen... hmmm... Ciebie nie stac nawet na usmiech,
          potraktuj wiec to jako pytanie retoryczne.
        • ewelina10 Re: ...a tak nawiazujac... 22.08.03, 19:47
          Dlaczego ludzie są tak chorobliwie zawistni ???
          zrobią wszystko, ażeby tego co się "wybił" ściągnąć z powrotem w dół.
          Już sam fakt, że ktoś posiada więcej - jest nie do strawienia.
          • ewelina10 Re: ...a tak nawiazujac... 22.08.03, 20:41
            Nawet nie cytuję fragmentów, bo to są jakieś - ujmując delikatnie wyssane z
            palca zarzuty. Tego po prostu nie da się komentować. To jest niesmaczne. Takie
            sobie polskie małe piekiełko.
            U niektórych ludzi trzeba naprawdę lat, aby mogli zapomnieć o filozofii
            komunistycznej - wszystkim po równo i o jednakowych żołądkach. W tak krótkim
            czasie nie da się wyleczyć nienawiści do ludzi, którzy coś osiągnęli.
            A jeśli sposób myślenia przemienił się w zawiść, to już żadne argumenty zdrowo
            rozsądkowe nie dotrą.
            • dab12 Re: ...a tak nawiazujac... 22.08.03, 21:11
              ewelina10 napisała:

              > Takie sobie polskie małe piekiełko.
              > U niektórych ludzi trzeba naprawdę lat, aby mogli zapomnieć o filozofii
              > komunistycznej - wszystkim po równo i o jednakowych żołądkach. W tak krótkim
              > czasie nie da się wyleczyć nienawiści do ludzi, którzy coś osiągnęli.
              > A jeśli sposób myślenia przemienił się w zawiść, to już żadne argumenty
              zdrowo rozsądkowe nie dotrą.

              z tego co obserwuje. to najbardziej miotasz się Ty. nie mam czasu czytac
              uważnie wszystkiego ale to w tobie jest mnóstwo kompleksów nieprzebaczonych
              urazów i w tobie kipi. i nie do konca wiesz o co ci chodzi.
              tez zyłam w tamtych czasach i nie zywilam ani nie zywie do ludzi zadnej
              nienawisci. a pewnie byloby i o co.
              ja nie zazdroszcze ludziom co COŚ osiągneli- w ogólnym znaczeniu. ale
              te "osiagniecia" typu willa samochod i inne dobra w wiekszosci zostaly po
              prostu zdobyte nie praca tylko najnormalniej zwykłym złodziejstwem. i jesli
              ktos sie burzy to o ten sposób. Najgorsze , że to stało sie ogólnie przyjeta
              norma. Mam oczy, umiem liczyc i wyciagac wnioski tez potrafie. nie potrafie
              tylko temu zaradzic. na swoim podwórku moge jeszcze powalczyc ale juz mi sie
              nie chce, bo to bez sensu.
              A z dawnych czasów pamiętam właśnie wzajemną zyczliwość zwykłych ludzi,
              serdeczność i bezinteresowną pomoc. Teraz ludzie sie zamykają, obwarowują w
              mieszkaniach jak w twierdzach. Nie otwieram juz drzwi proszącym o pomoc bo sie
              boje i bo nie dam rady wszystkim pomóc- ale żoładek mnie ściska- głównie na
              widok dzieci i wtedy mam wątpliwości czy nie po równo.
              • mammaja Re: ...a tak nawiazujac...do dab 22.08.03, 21:58
                Dzieki za ten post.Wpadam tu zeby sie zabawic ,a nie wysluchiwac bez przerwy
                pouczen.Bo poprostu dosc zycie niesie problemow zeby jeszcze stwarzac je tutaj!
                • mammaja Re: ...a tak nawiazujac...do dab 22.08.03, 22:05
                  Tylko mnie znowu zle nie zrozum!Ja naprawde potrzebuje tej zyczliwosci o
                  ktorej napisalas,a nie nieustannej oceny innych!
                  • dab12 Re: ...a tak nawiazujac...do dab 22.08.03, 22:30
                    mammaja napisała:

                    > Tylko mnie znowu zle nie zrozum!Ja naprawde potrzebuje tej zyczliwosci o
                    > ktorej napisalas,a nie nieustannej oceny innych!

                    :}}
                    tylko mi troche żal papaja ( zle napisałam chyba) tak na niego o wszyscy
                    naskoczyli, że chyba schowa się jak ślimak w swojej skorupce a byłaby wielka
                    szkoda. może dzień dobtoci dla niego ogłosić?
                    • marialudwika Re: ...a tak nawiazujac...do dab 22.08.03, 22:55
                      Osobiscie nie mialam na mysli "naszego" Papaye'ka.On jest sarkastyczny w
                      sposob,ktory mi odpowiada..do tego czesto miewa troche racji.
                      ml
                      • ewelina10 Re: ...a tak nawiazujac...do dab 22.08.03, 23:05
                        marialudwika napisała:

                        > Osobiscie nie mialam na mysli "naszego" Papaye'ka.On jest sarkastyczny w
                        > sposob,ktory mi odpowiada..do tego czesto miewa troche racji.

                        Jest u mnie na forum. Może znajdzie czas i tu wpadnie ?
                      • jej_maz Re: ...a tak nawiazujac...do dab 23.08.03, 03:45
                        marialudwika napisała:

                        > Osobiscie nie mialam na mysli "naszego" Papaye'ka.On jest sarkastyczny w
                        > sposob,ktory mi odpowiada..do tego czesto miewa troche racji.
                        > ml


                        MariaLudwika. Nie powiesz mi ze zgadzasz sie z Popaye ktory twierdzi ze Twoja
                        wnuczka, dlatego ze ma piercing w pempku automatycznie jest czlonkiem
                        "lumpenproletariackiej subkultury z kregu marginesu polecznego". Nie sadze,
                        abys byla szczesliwa gdyby byla "walona w pysk" bo zgadzasz sie z taka metoda
                        wychowawcza. Trudno mi uwiezyc, ze nie masz nic przciw autorytatywnie
                        prezentowanym modelem rodziny Twoich dzieci z wpisu; "Walnij "w zyle" z
                        synusiem i zabaluj 3 noce z 14-letnia corka w pijackim "widzie" wbijajac sobie
                        kolczyk w pepek!". Dla mnie aluzje sa zbyt wyrazne i po prostu obrazliwe. Nawet
                        jezeli zgadzam sie z wieloma elementami jego wypowiedzi, forma jaka prezentuje
                        jest dla mnie absolutnie nie do przyjecia.
                        • jej_maz PS 23.08.03, 03:51
                          A o co chodzi Ewelinie to tez za bardzo nie wiem, aczkolwiek mysle ML, ze tez
                          przynasz mi racje ze ta "glupia baba" nie powinno byc powiedzane glosno. Nie
                          jest to bynajmniej zwrot do kobiety swiadczacy o wysokiej kulturze mezczyzny.
                          • warum Re: PS 23.08.03, 08:03
                            Uwazam,ze... niektorych poniosl temperament i zamiast skupic sie na meritum
                            dali upust emocjom wobec piszacychsmilenajlepiej bedzie : zgadzajac sie lub nie,
                            mowiac tylko w swoim imieniu - " nie boj sie - mow co myslisz" jest dobre, o
                            ile nie stanowi furtki do osobistych wycieczek. Howq. Milego dnia wam zycze -
                            poki jeszcze lato, slonce za mgielka i...jeszcze 2 tygodnie wakacjismileI mojego
                            spokoju.
                            • marialudwika Re: Nadazamy! a nawet nie... 23.08.03, 11:27
                              Nie mnie tu osadzac,co i jak kto pisze,ale niektorzy sa tylko i wylacznie
                              zlosliwi/moim zdaniem/ a inni pisza pewne rzeczy wlasnie by "wsadzic ten kij w
                              mrowisko" i przerysowuja by innych sprowokowac do dalszej zazartej dyskusji.
                              Mnie ten kolczyk w pepku nie kojarzy sie z dawaniem w zyle,nikt u mnie nie byl
                              wogole bity etc.Wiem,ze u mojej wnuczki byl to maly wyskok,zreszta za zgoda
                              jej mamy..etc
                              Ludzie naogol fajnie sie rozmawia,nie trzeba odrazu brac wszystkiego do
                              siebie.Mnie nazwano tu Dulska,ale mam to w nosie!!!Nie czulam sie nia nigdy.
                              Pozdrawiam wszystkich
                              ml
            • marialudwika Re: ...a tak nawiazujac... 22.08.03, 22:10
              Dobrze bedzie,jesli na naszym forum nie bedzie TEZ tego polskiego
              piekielka,jak piszesz.Mam tu na mysli Twoje ciagle pouczanie innych,ktorzy sa
              doroslymi ludzmi a nie uczniami w szkole,ktora opisywalas.
              ml
        • mammaja Re: ...a tak nawiazujac... 22.08.03, 22:00
          Dobrze ,popayku,ze czolno zdazyles sobie wydlubac!Pozdrawiam!
    • marialudwika Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 09:24
      Moze nie nadazamy,cho szczerze mowiac nie zapomnialam jeszcze mini itp bo sam
      je nosilam,ale jest troche roznicy pomiedzy ubraniami a kolczykiem w pepku u
      mojej malolatki!Niech sie ubiera w co chce i jak chce!!!
      Dobrze,ze nie zrobila sobie kolczyka w powiece,nosie lub na jezyku.
      Poza tym zastrzezeniem/uszkadzanie ciala-cos dzikiego i prymitywnego/jestem
      raczej nowoczesna.Pozdrawiam
      ml
    • mammaja Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 10:51
      O rany!Napisalam taki dlugi post i mi zginal1Czy moge go gdzies znalezc?
    • ewelina10 Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 15:18
      Kiedy słuszę dzwonki moralności i ścisłej etykiety - ... czuję, że ktoś mi
      zaciska ręce na mojej szyi, a objętość płuc raptownie się zmniejsza.

      Wczoraj komputer wywinął mi psikusa otwierając plik z filmem "Grek Zorba"

      Wciąż czuję na plecach koszmar młodości:
      okres dzieciństwa: "nie garb się", źle trzymasz łyżkę,
      okres szkolny całe lata nagród i kar: wysoka średnia zawistne spojrzenia,
      niska - co się dziewczyno z tobą stało, ...pamiętaj bądź przed 22-gą, okres
      sprawdzania tarcz na rękawie..., nauczycielkę z egzemę na dłoniach wiecznie
      czyszczącą sobie ręce z uschniętych skórek ze złośliwym do koleżanki... a teraz
      to ci postawię dwóję...która o mały włos by popełniła z tego powodu samobójstwo.
      ...to tylko ladacznica może chodzić w takiej krótkiej spódnicy, idź natychmiast
      i zmyj ten lakier z paznokci, ... do koleżanki "kto Ci zrobił takie wronie
      gniazdo na głowie"...za moich czasów to było nie do pomyślenia....

      Czy mi się udało uniknąć tego w życiu ? Pewno nie, ale przynajmniej się
      starałam.
      Czasami się zastanawiam - ile jeszcze mojego 'JA' zostało we mnie.
      Pozwól innym iść swoją własną drogą - żyj i daj innym żyć.
      • mammaja Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 16:31
        To ja ci naprawde serdecznie wspolczuje,Ewelino,jezeli masz takie dominujace
        wspomnienia z dziecinstwa i mlodosci.Byc moze to potem jakos rzutuje na
        postrzeganie swiata.Ja mam diametralnie inne,pomimo wielu niedostatkow
        materialnych bedacych w tych latach norma.Bardzo kochajaca rodzine,szkola-a
        kto by sie tym tak przejmowal,raz nawet przeniesiono mnie z klasy do klasy -w
        gruncie rzeczy dodalo mi to tylko splendoru.Mialam starszego brata,ktorego
        zazdroscily mi kolezanki i tlum jego kolegow jako kumpli.Wiec udalo mi sie byc
        moze zachowac wiare w czlowieka i ogolnie stala pogode ducha.Nie garb sie -
        powiedziane przez osoby kochajace - nie obraza ani nie dotyka.Gorzej wyrosnac
        z krzywa lopatka nie zauwazona przez zbyt luzackich rodzicow.Pozdro!
        • ewelina10 Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 16:42
          ...... nie - nie zapomniałam o Tobie moja droga nie-konserwatywna nauczycielko,
          że nie żałowałaś mi czasu na długie nasze wspólne koleżeńskie rozmowy.
          Po latach, kiedy już miałam swoje dzieci, często pamiętałam o Tobie i naszych
          wspólnie spędzonych chwilach.
        • ewelina10 Re: 40plus; czy nadazamy? do mammai 21.08.03, 18:40
          mammaja napisała:

          > To ja ci naprawde serdecznie wspolczuje,Ewelino,

          Współczujesz ??? Mi ???
          Przecież to się działo i dzieje na porządku dziennym. Rozejrzyj się.
          _________________________________________________
          >Nie bój się - mów to co myślisz<
          gg *4418139
          • mammaja Re: 40plus; czy nadazamy? do eweliny 21.08.03, 21:33
            Tak 'wspolczuje ci pisania takich zdan jak "dzwonki moralnosci i scislej
            etykiety".Jest tu calkowite pomylenia porzadkow ; moralnosc nie ma nic
            wspolnego z etykieta.A scisla etykieta to moze obowiazuje na dworze krolowej
            angielskiej,ale tam nie bywam i sadze ,ze ty raczej takze nie.A rozgladam sie
            dosc uwaznie po swiecie i nawet skutecznie.I nie boje sie,chociaz nie musze
            tego w kolko powtarzac .Mowie to co mysle takze.
      • marialudwika Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 17:09
        Podobno zle wspomnienia z dziecinstwa rzutuja na cale zycie..Mam na szczescie
        raczej mile,tarcze z numerem szkoly nosilam bez problemu,nauczyciele naogol
        byli na wysokim poziomie, zwlascza kultury.Czesc byla tzw."przedwojenna',ale
        lubiaca mlodziez.Pisalam zreszta o naszej ukochanej wychowawczyni,zwana byla
        Zaba i sama sie z tego smiala i o Bukwie...itd."Za moich czasow" naogol
        wiekszosc mlodziezy o 22 musiala byc w domu..Jakos nie bylo to tragiczne,nie
        bylam wtedy nocnym Markiem, jak teraz.Pozdrawiam
        ml
    • ewelina10 Re: 40plus; czy nadazamy? do mariiludwiki 21.08.03, 16:02

      Otwieraj fortepian... no! będzie znów można zacząć żyć po bożemu...
      • marialudwika Re: 40plus; czy nadazamy? do mariiludwiki 21.08.03, 19:01
        Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.
        ml
        • samiec2 Re: 40plus; czy nadazamy? do mariiludwiki 21.08.03, 20:48
          marialudwika napisała:
          > Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.
          > ml

          Kochana marioludwiko, to są słowa p. Dulskiej. Czy coś Ci to mów? smile


          Odkąd wróciłem z urlopu - ganiają mnie i ganiają z tą pocztą. Co ja chłopiec na
          posyłki ? O pardon - ja jestem rzeczywiście tym chłopcem na posyłki, a jeszcze
          te moje odstające uszy - po pięć kolczyków w każdym... sad
          a ta okrągła perełeczka... ależ dziewczyny.........a ten w pępku - mówią, że
          odjazdowy...
          Nie, litości - nie rzucajcie we mnie tymi kamieniami a jajajajaj to boli
          • marialudwika Re: 40plus; czy nadazamy? do mariiludwiki 21.08.03, 20:54
            Owszem mowia,ale nie zaliczam siebie samej do dulskich,hi,hi..wiec nie
            skojarzylam
            ml
    • mammaja Re: 40plus; czy nadazamy?Do marka! 21.08.03, 17:15
      Nie wkladaj do jednego postu tak drastycznie roznych spraw jak kontestacje
      mlodziezy typu dlugie wlosy i molestowanie seksualne nieletnich.Krzywda
      wyrzadzana dzieciom ,pozbawienie ich normalnego dorastania do spraw seksu jest
      trauma z ktorej niektorzy nie potrafia sie wydzwignac.I nie jest to temat na
      seminaria uniwersyteckie - chyba ze na pychologii czy psychiatrii.Czy
      rozmawiales kiedy z taka dziewczyna,ktora nie jest zdolna zlozyc rodziny po
      przezyciach zetkniecia z pedofilem?Chyba masz dosc wrazliwosci,zeby zrozumiec
      roznice.Czy chcialbys zeby twoja corke w wieku np.lat 10 -ciu molestowano ?
      Wiec sie troche,jej-mezu ,ocknij,bo to sa sprawy ogromnie delikatne i bolesne.
      Na drugi temet napisalam rano,ale mi wcielo,wiec juz nie bedzie z takim
      ogniem!Chodzi mi o to,ze jezeli kochajacy ojciec raz walnie syna w pysk,to nie
      jest powod do zrywania z rodzina.A gdyby tak bylo,znaczyloby ze wiezy
      emocjonalne w rodzinie byly b.,slabe,ze byla to jakas kropla przepelniajaca
      czare goryczy. Co do kolczykowania - czolowy lider zespolu Ich TRoje jest
      rekordzista - a czy mlodziez studencka,ta nadajaca jakis styl go slucha?Czy
      zakladaja sobie kolczyki w powiekach? Nie, maja zupelnie inne opcje tego co
      jest jak sie teraz mowi "trendy".Moze jeszcze malolaty w szkole marza o
      kolczyku.Jakis tam w uszach -bywa,ale nie cala twarz!To nie jest cool!
      Gorszym zjawiskiem sa rodzice ktorzy boja sie swoich dzieci,przerosnieci
      byczkowie,potrafiacy walnac mamuske przy probach ograniczania swojej
      swobody.Bo im ktos czegos nie powiedzial w dziecinstwie,bo rodzice nie
      przyzwyczaili ich do jakiejkolwiek odpowiedzialnosci.Tym raczej sie trzeba
      martwic,a nie powtarzac "daj se luz". I odroznic np.proby prowokacji Kuby
      Wojewodzkiego,inteligentnego i blyskotliwego od blyszczace plaszcza pan z Ich
      Troje.I to by bylo na tyle.Narki!
      • ewelina10 Re: 40plus; czy nadazamy?Do marka! 21.08.03, 17:33
        mammaja napisała:
        I odroznic np.proby prowokacji Kuby
        > Wojewodzkiego,inteligentnego i blyskotliwego od blyszczace plaszcza pan z Ich
        > Troje.I to by bylo na tyle.Narki!


        Kuba Wojewódzki ??? !!!
        Człowiek, który swoim chamstwem robi karierę.
        Co do ich Troje - nie spotkałam się z jego chamstwem, pomimo ilości kolczyków i
        tatuaży.
        Nie oceniam ludzi po wyglądzie.
        • ewelina10 Re: 40plus; czy nadazamy?Do marka! 21.08.03, 17:36
          Jeśli bym miała wybierać na przyjaciela - zdecydowanie lider Ich Troje.
          Nie mam zaufania do ludzi, którzy czyimś kosztem robią karierę.
        • mammaja Re: 40plus; czy nadazamy?Do eweliny 21.08.03, 21:01
          ...ino po repertuarze!
          • samiec2 Re: 40plus; czy nadazamy?Do eweliny 21.08.03, 21:14
            mammaja napisała:
            > ...ino po repertuarze!
            mamamaja - wiem z postów, że czekasz cały dzień, ale ja dopiero
            zawiozłem ostatnią przesyłkę.... a teraz czeka mnie nocna zmiana...
            Ganiają mnie od rana szefowie, wieczorami dziewczyny nie dają
            spokoju - a może jakieś korzenie czas zapuścić ?
            Ale te brunetki, blondynki ja wszystkie Was dziewczynki ... i Ty
            niecierpliwa mammajo - dlaczego po...Ale będzie jeszcze dzisiaj
            następny...
      • jej_maz Re: 40plus; czy nadazamy?Do marka! 21.08.03, 18:00
        Bozesz kochany, jeszcze zostane wyzwanym od zboczencow wink) Podalem przyklad na
        czym polega wolnosc slowa w kraju w ktorym mieszkam. Jak ktos ma ochote na
        tatuaz na srodku czola to go robi i nikt takiego zawodnika nie kwalifikuje
        ako "lumpenproletariackiej subkultury z kregu marginesu spolecznego". Wogole
        nikt nikogo nie ocenia z wygladu – mozna przeciez znalesc nabijanego chama i
        zboczenca w eleganckim ubraniu i krawacie na bialej kiszuli. Podobnie z
        pogladami; mozna mowic co sie chce co nie znaczy ze wprowadzanie w czyn tych
        opinii jest legalne. Czy uwazasz ze ktos z tatuazem i pricingiem wyznajacym ze
        wszystko powinno byc za darmo, powinien z zalozenia isc do wiezienia za wyglad
        jako zlodziej? Mowie na przykladzie znajomego, ktory wyglada jak hippie, ma
        dziwne poglady, a ma doktorat i zarabia krocie.
        • gryzka Re: 40plus; czy nadazamy?Do marka! 21.08.03, 18:25
          Dlaczego kolczyk w uchu jest być OK a w pępku nie? Mnie osobiście te kolczykowanie się nie podoba, ale tak samo kiedyś nie lubiłam garsonej z grempliny. Więc ich nie nosiłam.
          Dla mnie pytanie czy nadążamy wiążę się z inna sprawą - jak długo będę w stanie łapać nowe technologie. Już dziś nie umiem intuicyjnie (tak jak moje dzieci) połapać się obsłudze pilota, co ma kilkadziesiąt przycisków. Na szczęście Bez tego można żyć. Ale kto wie co jeszcze zostanie wymyślone, może nieporównywalnie bardziej skomplikowanego niż ten cholerny pilot a świat będzie tak urządzony, że bez tego będzie trudno żyć. A ja z przegrzanymi tranzystorami nie będę się w stanie w tym połapać.
          • ewelina10 Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 18:57
            gryzka napisała:
            > jak długo będę w stanie
            > łapać nowe technologie. Już dziś nie umiem intuicyjnie (tak jak moje dzieci)
            > ołapać się obsłudze pilota,

            U nas wszyscy w domo-biurze mamy komputer, ale obowiązuje zasada:
            nowy komputer przysługuje męzowi, potem jestem ja w kolejności a potem w
            zależności - dzieci smile))
            Nasz komputerowiec twierdzi, że pół roku to już stary komputer. Tak wiec, co
            pół roku jest karuzela: męża komputer ja dostaję, mój - dostaje któryś z synów
            a ich - tu już dowolna amerykanka składaków.
            Sukces - domowe wideo opanowałam w 1 godzinę !
            • mammaja Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 21:04
              A kto dostaje koputer po synach?Pies?
              • ewelina10 Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 21:19
                mammaja napisała:
                > A kto dostaje koputer po synach?Pies?


                Pies powiada, że takiego starego rupcia to możemy sobie wsadzić....
          • dab12 Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 19:14
            z obsługą ( pilota czy innej machiny)to jako tako. Gorzej, że coraz mnniej a
            właściwie wcale nie rozumiem jak to wszystko działa w środku. Nawet na
            własnym "zawodowym" podwórku wszystko sie strasznie zmienia i nie jestem pewna
            czy nadążam choc sie staram.A za tym co dla mnie najciekawsze- czarne dziury i
            kosmos to nie mam zadnych szans. zostaje obserwacja nieba lub zdjec w necie.
            Jezeli komus czegoś zazdroszcze to możliwosci "twórczego" działania.
            trudno sie pogodzic z przecietnoscia- jezeli nie mozna inaczej to pewnie i
            kolczyk na chwile podniesie na duchu.
            A czy nie jest bzdurą wydawanie przez dorosłych ludzi tysiecy złotych
            na "markowe" buty, koszule, garnitury o garderobie pań nie wspomne.
            Moi koledzy w butach za 800 zł i garniturach za 1-2 tys zł są równie śmieszni
            jak ich synowie z kolczykami w uchu.


            • warum Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 20:20
              dab12 napisał:

              > > Jezeli komus czegoś zazdroszcze to możliwosci "twórczego" działania.
              > trudno sie pogodzic z przecietnoscia- jezeli nie mozna inaczej to pewnie i
              > kolczyk na chwile podniesie na duchu.
              > A czy nie jest bzdurą wydawanie przez dorosłych ludzi tysiecy złotych
              > na "markowe" buty, koszule, garnitury o garderobie pań nie wspomne.
              > Moi koledzy w butach za 800 zł i garniturach za 1-2 tys zł są równie śmieszni
              > jak ich synowie z kolczykami w uchu.

              Chyba zastrajkuje w pracy i zaczne sie domagac przerwy na czytanie forum!!!
              1. Ja zazdroszcze ludziom : marzen, fantazji, odwagi i konsekwencji w ich
              realizowaniu. Gdzies na poczatku zrobilam blad...i wybralam wariant "nie
              rzucajacy sie w oczy"sad Jak widze tegiego brodacza /45-50/na motorze w skorze z
              cwiekami i ten jego blysk w oku gdy opowiada jak fajnie jechac "przed siebie",
              i jak patrzy na mnie z politowaniem na kempingu..smile wiem co stracilam - radosc.
              Pozostal mi smiech.
              2. Skoro ludziom to potrzebne do szczescia - a niech sie ubieraja wg uznania ,
              A ile to kosztuje - to ich pieniadze, nie moja sprawa.
              3.Na koniec zostawilam " wolnosc slowa"- Z tym gloszeniem pogladow o "
              nieszkodliwosci i rownouprawnieniu pedofilii" - to slyszlam w tv. Absolutnie
              jestem przeciw - bo... jest roznica miedzy " dobrowolnym" seksem, a seksem , w
              ktorym 1 osoba / dziecko- mlody czlowiek /jest wykorzystywana. A jest
              wykorzystywany - nawet jak tego sobie nie uswiadamia lub dostal za to prezent.
              I.. koniec tematu. Wolnosc slowa to dobre prawo,ale...nie powinno sluzyc do
              manipulacji ludzmi. Jeszcze moment to uslyszymy uniwersyteckie rozwazania na
              rozwiazanie glodu w krajach 3 swiata np., ze najlepiej zjadac 1-go mieszkanca z
              osady 1x na tydzien - bo mieso jest zdrowe, a dzieki temu reszta przezyje...sad
              Koszmar.
              Pozdrawiam. Musze sie rozluznic, moze pojde na drinki?smile
              >
              • mammaja Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 21:17
                mila Warum!Oczywiscie niech sie ubieraja jak chca .Ale dorosli.Mlodziez jednak
                podlega pewnym minimalnym korektom,dopoki jest na utrzymaniu rodzicow.I tak na
                uroczystosci w podstawowce goly pepek pomiedzy krociutka bluzeczka a
                biodrowkami nie wydaje mi sie najestetyczniejszy,do tego ortopedyczne buty na
                5cm koturnie.Dlaczego w prywatnych szkolach np.u popularnych Platerek,gdzie
                chodza dzieci moich znajomych stroj szkolny to spodnica w krate,biala bluzka,w
                innych pulower z emblematem szkoly,jest cos w dobrej szkole co pozwala na chec
                noszenia do szkoly pewnego rodzaju uniformu.A rodzice przynajmniej nie musza
                szpanowac jedni przed drugiemi i wydawac pieniedzy na ciuchy 14-15-latek.
                (Oczywiscie ze musza,ale moze nie az tak czesto!)
                • marialudwika Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 21:29
                  Popieram Mamajke,ladne uniformy bylyby duzo lepszym rozwiazaniem.
                  Mam nadzieje,ze moja malolata rozpocznie nowy rok szkolny jak zwykle w bialej
                  bluzce i td.Co tradycja to tradycja.A te gole brzuchy/podobno juz nie
                  sa "trendy"/ zostawi na imprezy.Ale pewnosci nie mam.
                  Pozdrowka
                  ml
                  • mammaja Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 21:34
                    milo sie z toba rozmawia,co ostatnio niestety nie zawsze na tym forum smile))))))
                    • marialudwika Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 21:36
                      Zdziwisz sie,ale i z tym sie zgadzam!Mnie tez!
                      pozdrowka
                      ml +herbata
                    • ewelina10 Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 21:51
                      mammaja napisała:
                      > milo sie z toba rozmawia,co ostatnio niestety nie zawsze na tym
                      forum smile))))))


                      A ciebie co ugryzło ? Jak "niestety" to buźki sad((((
                      Jak nie możesz zaakceptować tego, że ludzie magą mieć różne poglądy
                      na pewne tematy - to nie klikaj myszką...Ja nie mogę Ci nic na to
                      poradzić.
                      Wiesz - Twoje poglądy nie są zgodne z moimi, ale ja to szanuję i w
                      najmniejszym stopniu nie uważam, aby ta dyskusja była bezcelowa. Po
                      to się chyba tu spotykamy.
                      Nie wyobrażam sobie, abyśmy jak chińskie maskotki kiwały głowami: tak
                      tak tak tak tak tak tak.........
                      Jeszcze nikt nigdy mi nie zarzucił, że nie jestem błyskotliwa, ale
                      teraz nie rozumiem Twoich dąsów.
                      Jeśli Ci ciężko - to nie klikaj myszką na moje posty.
                      Ja natomiast nie uczestniczyłabym w forum, na którym wszyscy mieli by
                      takie samo zdanie.
                      • mammaja Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 23:02
                        No i co sie tak zaperzasz?Przeciez to wlasnie ty nie tolerujesz innych
                        pogladow,tylko usilujesz je koniecznie negowac .Zrozum ze chociaz jeszcze nikt
                        ci nie zarzucil braku blyskotliwosci to nie znaczy wszyscy musza akceptowac
                        takie agresywne i autorytarne postawy - "tylko ja mam racje" - co wylazi na
                        kazdym kroku.A tombak tez blyszczy....
                • warum Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 21:36
                  smile))usmialam sie z tych butow ortopedycznych /czyli na koturnach, bo wczoraj
                  ogladalam zdjecia swojej corki sprzed roku -i sama kazala schowacje gleboko,
                  tak wygladala w nich okropniesmileA ..prywatna szkola- sama w sobie jest na tyle
                  szpanerska,ze nie trzeba sie bardziej wyrozniac...wystraczy,ze rodzicow stac na
                  nia.
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  PS. ostatnio przezylam szok, widzac mloda mamuske /23-24 /z golym brzuchem -
                  tzn - topik + spodnica ponizej bioder.A to dlatego,ze wsciekle bordowe jeszcze
                  rozstepy po ciazy wygladaly tak przerazajaco,ze az jej wspolczulam. Za to
                  mezowi bardzo sie wtym stroju podobala, wiec.... co mi do tego. Dobrze, ze
                  pircingu nie zrobila przed ciazasmile
                  • glodn-y Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 22:13
                    warum napisała:

                    > smile))usmialam sie z tych butow ortopedycznych /czyli na koturnach, bo wczoraj
                    > ogladalam zdjecia swojej corki sprzed roku -i sama kazala schowacje gleboko,
                    > tak wygladala w nich okropniesmileA ..prywatna szkola- sama w sobie jest na tyle
                    > szpanerska,ze nie trzeba sie bardziej wyrozniac...wystraczy,ze rodzicow stac
                    na
                    >
                    > nia.
                    > Pozdrawiam serdecznie.
                    > PS. ostatnio przezylam szok, widzac mloda mamuske /23-24 /z golym brzuchem -
                    > tzn - topik + spodnica ponizej bioder.A to dlatego,ze wsciekle bordowe
                    jeszcze
                    > rozstepy po ciazy wygladaly tak przerazajaco,ze az jej wspolczulam. Za to
                    > mezowi bardzo sie wtym stroju podobala, wiec.... co mi do tego. Dobrze, ze
                    > pircingu nie zrobila przed ciazasmile

                    Mamajko co to topik ? co pircing?
                    Chyba będę musiał poważnie pomyśleć o ,korkach albo...
                    Cholera, czyżbym byl taki stary???smile))
                    • marialudwika Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 22:17
                      To nie jestes "trendy",hi,hi.
                      Nie przejmuj sie a poza tym pewnie zartujesz,jak zwykle.
                      Pozdrow mzonke! Ciesze sie,ze nie odciela kabelka.
                      ml
                      • glodn-y Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 22:31
                        marialudwika napisała:

                        > To nie jestes "trendy",hi,hi.
                        > Nie przejmuj sie a poza tym pewnie zartujesz,jak zwykle.
                        > Pozdrow mzonke! Ciesze sie,ze nie odciela kabelka.
                        > ml

                        Naprawde nie wiem o cczm mowa
                        równie dobrze możecie do mnie w suahili pisać
                        • mammaja Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 23:09
                          Glodny,moje slonce!To naprawde nic waznego,to tylko wyrazy.Mysle ze
                          obejdziemy sie bez topiku i tego na p. wypijajac malego drincka (jak mowil
                          gazda w Korbielowie)za dawne czasy i jak to dobrze ze nie musze nadazac za
                          wszystkim!
    • ewelina10 Re: 40plus; czy nadazamy? do mammai 21.08.03, 22:02
      .... tamat mi się już przejadł. wolę już tego psa z tym komputerem.
      Choć sarkastyczne ale śmieśzne smile
      Szkoda energii mammajo. Ja do Ciebie nic nie mam.
      ___________________________________________________
      >Nie bój się - mów to co myślisz<
      gg *4418139
      • ewelina10 Re: 40plus; czy nadazamy? do mammai 22.08.03, 00:09
        Jeśli nie zrozumiałaś - to szkoda mojego czasu - już mnie nie zrozumiesz.
        Mam nadzieję, że po nocy zapomnimy o temacie smile
    • jej_maz Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 22:50
      Tak podsumowujac to mysle, ze jak we wszystkim powinien byc balans a przegiecia
      paly w jakakolwiek strone jest po prostu szkodliwe. Tutaj mundurki szkolne
      obowiazuja przez cala szkole podstawowa i srednia w szkolach katolickich (nie
      mowiac o prywatnych), jest to bardzo rygorystycznie przestrzegane i nikt nie ma
      z tym problemow. Z drugiej strony legalnie istnieje sklep, z pelnym
      wyposarzeniem do palenia marihuany www.friendlystranger.com/ i tez nikt
      z tym nie ma problemow. Moim zdaniem pozwalanie dzieciom na absolutnie wszystko
      jest tak samo szkodliwe jak walenie w pysk, a granica powinna byc wytyczona
      przez wlasna moralnosc i wyczuciem sytuacji.
      • mammaja Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 23:05
        Ale co w koncu kupiles synowi,umieram z ciekawosci!
        • jej_maz Re: 40plus; czy nadazamy? 21.08.03, 23:46
          mammaja napisała:

          > Ale co w koncu kupiles synowi,umieram z ciekawosci!

          Tu chce wszystkim podziekowac za pomoc! Buziaki! Uznalem, ze 18tka to raczej
          wyjatkowe urodziny i prezent powinien je przypominac przez wiele lat.
          Zainspirowany po trosze przez dab12 tym zegarkiem, kupilismy mu spory zloty
          lancuszek. Nosil taki drobniutki od czasow komunii (babcia wink) ale sie niedawno
          zerwal a wiec bylo na czasie. Bardzo sie ucieszyl i mysle ze spelni swoje
          zadanie jako pamiatka tego specjalnego dnia. Jak juz pisalem, chlopak pracuje i
          zarabia niezle. Policzylismy ile moze odlozyc przez rok, dolozylismy z gory
          tyle samo i zalozylismy mu specjalne konto investycyjne – oszczedzajac swoja
          polowe, za rok powinno wystarczyc na wplate na male mieszkanie wlasnosciowe.
          Poniewaz pracowal 19-go, przyszedl do domu o pierwszej rano, cichutko jak
          zwykle otwieral drzwi do ciemnego mieszkania i mial mila niespodzianke widzac
          nas z tortem z 18toma swieczkami. Wczoraj koledzy zrobili mu impreze-
          niespodzianke gdzies tam... nie chce znac szczegolow wink
          • ewelina10 Re: 40plus; czy nadazamy? 22.08.03, 00:06
            jej_maz napisał:
            > Bardzo sie ucieszyl i mysle ze spelni swoje
            > zadanie jako pamiatka tego specjalnego dnia.

            Nie radziłam, bo autetycznie nie wiedziałam co mam radzić.
            Wiedziałam, że napewno dokonasz trafnego wyboru.
            Rzadko piszę wprost do Ciebie, bo jak tu już gdzieś wspomniałam nie lubię jak
            się "lukier" przelewa.
            Po tych wszystkich nagonkach - podtrzymam Cię na duchu - jestem za - zaś moja
            filozofia życiowa jest podobna do Twojej (przynajmniej jak na razie) smile
            • jej_maz Re: 40plus; czy nadazamy? 22.08.03, 00:32
              ewelina10 napisała:

              > Po tych wszystkich nagonkach

              Eee tam, relax; zadnej nagonki na nikogo tu nie wiedze. Czasami jednak, moze
              lepiej wywazyc slowa niz rzucac je na slepo w klawiature? Mnie do dzisiaj sie
              nie chce pisac o finansach wink)) Wszysko jest dobrze a bedzie jeszcze lepiej smile

              Pozdrowka dla wszystkich.
    • glodn-y Re:dobrej nocki snów bez wirusow 21.08.03, 23:09
      • mammaja Re:dobrej nocki snów bez wirusow 21.08.03, 23:11
        A post do ciebie wyslal sie powyzej.Dobranoc!
        • glodn-y Re:wracam 21.08.03, 23:26
          Wy kobietki nie dacie pospać.
          Korbielów ,Sopotnia Duża, Sopotnia Mała,Jeleśnia,Pilsko,
          wodospad i moja młodośc ,kurde gdzie ona??

          Jeszcze raz dobrej nocki ,kolorowych snów
          najlepiej panorama z Pilska jak niebo bezchmurne
          i bezchmurnego życia dla Ciebie i Twoich najblizszych
          Masz mnie na sumieniu,tak się rozmażylem ooooch!
          • em_em Re:wracam 22.08.03, 05:34
            glodn-y napisał:

            > Korbielów ,Sopotnia Duża, Sopotnia Mała,Jeleśnia,Pilsko,

            Sopotnia - chatka BiA - ten stryszek - pachnące siano - o raaaaany...........
            • dab12 Re:wracam 22.08.03, 08:45
              em_em napisała:

              > glodn-y napisał:
              >
              > > Korbielów ,Sopotnia Duża, Sopotnia Mała,Jeleśnia,Pilsko,
              >
              > Sopotnia - chatka BiA - ten stryszek - pachnące siano - o raaaaany...........

              tez tam chodziłam. A co wam grało?
              za tydzień spedzony w chatce z tamtymi ludzmi oddałabym ( gdybym miała)rok na
              Bremudach Karaibach lub innych ....
              • meg_s Re:wracam 22.08.03, 09:05
                dab12 napisał:

                > tez tam chodziłam. A co wam grało?

                gitara - i młodzieńcze glosy płci obojga (w chatce prądu nie było - w każdym
                razie wtedy)

                mąż zabrał parę lat temu na bazę na Polanie Górowej (pod Pilskiem) dzieci
                znajomych - wiedziały że prądu tam nie ma, tym niemniej po przyjściu
                konsternacja - "no dobrze, prądu nie ma, ale telewizji też?" smile
                • mammaja Re:wracam w gory! 22.08.03, 09:30
                  Ach,rozmarzyliscie mnie wszyscy,Hala Miziowa,moje ulubione miejsce ,niestety w
                  tym roku juz koncza ogromne schronisko i prysnie kameralnosc tego miejsca.To
                  stare-ciasne i malo komfortowe mialo jednak niepowtarzalny klimat.Tej wiosny
                  pojezdzilam na Pilsku jak dawno nie bylo:snieg spadl na pocztku
                  kwietnia,wzrunki fenomenalne,zadnych kolejek do wyciagow.Juz marze o nastepnym
                  sezonie i pozdrawiam wszystkich milosnikow Beskidu Zywieckiego - latem tez!
    • glodn-y Re: Nadazamy! a nawet 22.08.03, 22:22
      za szybko pędzimy,czy nie uważacie?
      że gonimy coraz szybciej,jakbysmy gonili coś co
      ucieka nam ,a my cały czas z tyłu
      a mięsnie już nie te, kondycja taka sobie,
      powiedzcie za czym tak gonimy i po co?
      ps
      gonimy mogłoby być mniej ale zagoniony jestem i
      nie chce mnie sie myslec
      • warum Re: Nadazamy! a nawet nie... 22.08.03, 22:39
        Ale tematsmile wlasnie dzis z pracy musialam wrocic pozniej, pedem do
        warsztatu, pedem po ojca, pedem po zakupy, pedem do komputera
        zobzczyc coscie naplodzili beze mnie i... z tego pedu tylko we mnie
        zlosc za uciekajacym czasem, wten pospiech dalam sie wrobic sama. I
        wcale mi sie to nie podoba. a twoja stokrotka ma racje. Powinnismy
        oglosic przerwe.
        • marialudwika Re: Nadazamy! a nawet nie... 22.08.03, 22:57
          Oby nie trwala za dlugo!Zycze Wam dobrej nocki i kolorowych snow
          ml
          • mammaja Re: Nadazamy! a nawet nie... 22.08.03, 23:00
            Przerwa sama sie zrobi,jak nie bedzie fajnie!Dobranoc,ML i inni!
    • samiec2 Re: 40plus; czy nadazamy? do jej moz 25.08.03, 13:30
      Dopiero przybyłem i choć na trochę, ale cofnę się do historii....
      Wiem i wszystko rozumiem, ale uczeń popay, chociaż był niegrzeczny - nie
      zasłużył sobie na taką karę.
      Tak... był niegrzeczny. Brzydko powiedział do Pani. Panu też pokazał język,
      mówił d... i kopał w nogi inne dzieci ...ale żeby zaraz na ulicę....
      Przecież są inne kary dysplinarne: uwaga w dzienniczku, można również wezwać
      rodziców, obniżyć ocenę ze sprawowania, posadzić do "oślej ławki"....., ale
      żeby tak od razu pozbyć się ucznia ze szkoły na ulicę....
      Może ...przecież tam wpaść w złe towarzystwo, zacząć pić alkohol, kraść,
      zażywać narkotyki, a już o brzydkich wyrazach na k.... i na h.... nie
      wspomnę...
      Co to za resocjalizacja ??? Chłopak przez to może wpaść do więzienia.
      Nie i nie.... to był rażący błąd pedagogiczny.

      Mężczyźni dają sobie po mordzie i idą sobie strzelić jednego.....plus....
      popay z eweliną poszli na wspólną kolację. Rozumiem, że takie załatwianie
      sprawy jest właściwe smile)))))))))))))))))))))))))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka