Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 257 - marcowo - kwietniowe

27.03.08, 10:03
Lepiej nie pisac w tytule Dzisiejek o pogodzie, bo ten gruby kozuch
sniegu i mrozik nocny nie wiele maja wspolnego z aktualna pora roku!
Wobec ogolnego szelenstwa i pomieszania , lepiej przemilczec w
tytule ten temat. W koncu kiedys nadejdzie ta prawdziwa wiosna, a
nie ta "kalendarzowa" !
Obserwuj wątek
    • lablafloks Re: Dzisiejki 257 - marcowo - kwietniowe 27.03.08, 10:21
      Mammajko , astronomiczna wiosna tez przyszła ,ale widac spodobał sie
      jej ten nowy biały korzyszek bardziej od sukienki w kwiatki.U nas
      wczoraj wieczorem kolejna śniezyca wybieliła swiat dokładnie , a
      mróz wyślizgał chodniki i jezdnie.
      Teraz świaci słońce, naprawia szkody zimowe - mam nadzieję,że odtaje
      i odsnieży mój samochód do godz 14:00 i nie będe musiała go skrobać.
      • jutka1 Jest juz... :-))) 27.03.08, 14:23
        Pierwszy bociek dzis przylecial smile))))))
    • dado11 Re: Dzisiejki 257 - marcowo - kwietniowe 27.03.08, 22:23
      Dzisiejsze popołudnie spędziliśmy na ukulturalnianiu się oraz
      zwiedzaniu stolicysmile Pojechaliśmy na "Wyprawę w dwudziestolecie" do
      Narodowego, sporo obrazów, których do tej pory nie widziałam,
      niektóre bardzo ciekawe, ale oboje odczuwaliśmy niedosyt... zabrakło
      wielu naszych "wielkich" z tego okresu... Potem pojechaliśmy do
      Yours Gallery obejrzeć niesamowite zdjęcia przestępców z przedmieść
      Sydney, z lat dwudziestych, wystawa pod tytułem "Miasto cieni",
      niesamowite, bo wyglądają jakby zrobione jedną ręką, ale na pewno
      mają wielu autorów. Przy okazji przedreptaliśmy całe Krakowskie
      Przedmieście, odnawiane i przerabiane na elegancki deptak,
      wsunęliśmy pyszne rurki z bitą śmietaną i trochę nam uszy zmarzły...
      ale to i tak było fantastyczne popołudniesmile))
      Podobno jutro już ostatni dzień zimy, a od soboty ciepło i prawdziwa
      wiosnasmile jutro pojedziemy wybrać magnolię, może uda się by już tej
      wiosny zakwitła w naszym ogrodzie...
      Pozdrawiam wesoło, D.
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 257 - marcowo - kwietniowe 27.03.08, 22:58
      Na północy też wiosny nie widać... A te bociany to jakieś takie wygłupione, aż
      strach pomyśleć jaki materiał po sobie zostawią...
      • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 257 - marcowo - kwietniowe 27.03.08, 23:11
        ...i znowu będzie miała pani (niedo)rzecznik problem, tym razem dzieci
        pochodzących z tej głupawej pory roku. A co z seksem po 18 roku życia?
    • luiza-w-ogrodzie Sloneczny piatek 27.03.08, 23:43
      Kolejny dzien zlotej sydnejskiej jesieni, weekend tez ma byc pogodny
      ale cieplejszy. Wyskocze w czasie lunchu kupic grevillee, kilka kep
      traw i lomandry, i moze jeszcze jedna gigantyczna lilie i wsadze je
      w weekend przed domem, wzdluz podjazdu.

      Jutro chyba sie wybiore na Easter Show czyli wystawe dozynkowa na
      terenach olimpijskich. Oprocz wystaw plodow rolnych, rekodziela
      artystycznego i zwierzat sa tez pokazy psow i kotow, jazdy konnej,
      rabania drzewa i wesole miasteczko. Corka juz sie umowila na jutro z
      grupa skautow ze pojda tam cala banda, a ja spokojnie potuptam sama
      i niespiesznie obejrze co chce.

      W niedziele planuje cale popoludnie na plazy, obiecalam Buszmenowemu
      bratu ze poplywamy na deskach. Trzeba wykorzystac ciepla, sloneczna
      pogode.

      Pozdrawiam

      PS Fajnie ze bociany juz przylatuja!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Sloneczny piatek 28.03.08, 08:23
        U nas w Warszawie tez sloneczny. Nareszcie. Mam dosc kontrastowe
        plany na dzisiaj. Urzad Finansowy i fryzjera.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sloneczny piatek 28.03.08, 08:42
          fedorczyk4 napisała:

          > U nas w Warszawie tez sloneczny. Nareszcie. Mam dosc kontrastowe
          > plany na dzisiaj. Urzad Finansowy i fryzjera.

          Eee tam, kontrastowe? To na "f" i to na "F"...

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Re: Sloneczny piatek 28.03.08, 11:23
            Jedno przyjemne a drugie nie. I zeby bylo smieszniej przyjemna jest
            skarbowka, bo jest mi winna pieniadze, a nie przyjemny fryzjer.
            Nienawidze chodzic do fryzjera. Zywiolowo. I jeszcze place za to
            ciezki pinionc ktory przydalby mi sie na cos zupelnie innego. Robie
            to jak moge najzadziej, ale tym razem to juz mnie le Maz wykopuje do
            oprawcy. Twierdzi ze mam na lbie wronie gniazdo niewiadomego
            pochodzenie i niejasnego koloru. A jutro mamy wielka gale z ktorej
            nijak nie moge sie wykrecic, pomimo wielkiej checi, i on wymaga ode
            mnie godnego wygladu. Phi... Pokazalabym mu ja godny wyglad gdyby
            nie to ze rzeczywiscie musze tam byc i koniec
            • jutka1 Re: Sloneczny piatek 28.03.08, 11:51
              Srednio slonecznie, ale cieplej: +8 C.

              Siedzialysmy wczoraj do pozna, a raczej wczesnie; zaraz spozyjemy brunch i
              pojedziemy do miasta. Wieczorem zrobie rybe ze szpinakiem i salate jakowas.
              Jestem permanentnie niedospana, i zaczynam juz odczuwac zmeczenie. uncertain
              Nic to, ryjem do przodu, przejdzie. Wszystko przechodzi, nespa.

              Milego dnia smile
              • mammaja Re: Sloneczny piatek 28.03.08, 20:28
                Zabiegany dzien - no i okazuje sie ze forma po zimie slabiutka.
                Trzeba wziac sie za marsze z kijkami albo psami! Na szczescie
                wreszcie pogoda zachecajaca. Dopiero siadam do czytania forumu i
                innych, a Fed juz pewno w nowej, pieknej fryzurze! mnie tez czeka
                podciecie, a najbardziej potrzebne pare seansow u kosmetyczki!
                Trzeba zaplanowac, ile mozna by bylo tych seansow odbyc za glupie
                rachunki za gaz i swiatlo! Milego weekendu!
                • verbena1 Re: Sloneczny piatek 28.03.08, 21:06
                  Witam z zimnego,wietrznego ale zupelnie odlecianego Paryza. Jestem
                  zupelnie skolowana ogromem wrazen, musze najpierw wszystko poukladac
                  sobie w glowie aby cos sensownego napisac. Lazimy, jezdzimy metrem,
                  plywamy statkiem,przesiadujemy w kawiarenkach, jemy zupe cebulowa z
                  bagietka, pasztety i patrzymy, patrzymy az do bolu oczu.
                  Dzis spotkalysmy sie z siostra mojej bylej tesciowej,mieszkajacej od
                  lat w Paryzu, ktora mimo podeszlego juz wieku przegonila nas
                  truchcikiem po dzielnicy Lacinskiej i katedrze Notre Dame.
                  Wieze Eifla obejrzalysmy juz ze wszystkich stron ale moja wnuczka
                  ciagle nie ma jej dosyc.
                  To na razie tyle bo zaraz internet mi sie wylaczy bo siedze w
                  kafejce internetowej.
                  Pozdrawiam
                  verbena
                  • jutka1 Re: Sloneczny piatek 28.03.08, 21:25
                    Verbenko, napawaj sie Paryzem smile)))))
                    Ciesze sie, ze Ci sie pdoba smile
                    • monia.i Re: Sloneczny piatek 28.03.08, 23:50
                      Na pewno świetnie się bawicie, Verbeno smile Liczę na fajne zdjęcia smile
                      I na opowieści, oczywiście, też, gdy już będziesz miała na nie
                      czas smile
                      Jutro wieczorem mamy imprezę okolicznościową - pierwszą w odnowionym
                      mieszkaniu...Ciekawa jestem opinii na temat mojej nowej, pięknej
                      zieleni na niektórych ścianach smile
                      Jakoś tak cały czas jesteśmy w biegu - nie ma czasu na spokojne
                      pomieszkanie...
                      • mammaja Re: Sloneczny piatek 28.03.08, 23:56
                        Bardzo milo ze Verbenka znalazla choc chwilke dla nas!
                        Moniu, goscie beda zachwyceni zielenia, jestem pewna!
                        • monia.i Re: Sloneczny piatek 29.03.08, 00:06
                          He he, Mammaju - ja tam pewna nie jestem smile)) Czego jestem pewna, to
                          tego, że wszelkie wątpliwości zostawią uprzejmie dla siebie smile I to
                          będzie bardzo miłe z ich strony, bo kumulacja moich i ch wątpliwości
                          mogłaby wywołać chęć kupienia kolejnej puszki farby, tym razem z
                          innym odcieniem. A straszliwie by mi się nie chciało...smile))
                          • lablafloks Szczodrze sypnęła fiołkami 29.03.08, 11:24
                            Wczoraj, chociaz jeszcze w czwartek białym futerkiem się przykrywała.
                            Gdzie nie spojrzeć kwitną te cudnie pachnące kwiatuszki.
                            Dziś płacze, niewiadomo dlaczego.
                            Żal jej tego futerka czy co?
                            Dzis walcze pozimowo z balkonem.
                            Bratki, śnieżyce i morozy przeżyły, stokrotki dziś wystawię .Na
                            okniew kuchni hydroponiczna hodowla hiacyntow zaowocowała jasnym
                            fioletem kwiatów i rozsnuwa cudne zapachy.
                            Zeszłoroczne cebule, wsadzone jesienia między krzewy na trawniku
                            zakwitły równiez, razem z zonkilami.Wniosek - tegoroczne cebule tez
                            powsadzam.Bedzie cudniej na wiosne przyszłego roku.

                            Verbeno nawet nie wiesz ,ze za Wami snuję się i oglądam Paryz
                            Waszymi oczami.
                            • jutka1 Re: Szczodrze sypnęła fiołkami 29.03.08, 12:07
                              Wczoraj tez zatrzymala mnie w biegu fioletowa kolderka na trawniku przy garazu...
                              Bociek ciagle jeszcze solo, jutro-pojutrze powinna doleciec bocianowa.
                              Goscie wlasnie pojechali, a ja mam dwie godziny na ochedozenie siebie i domu
                              przed nastepna wizyta. Tym razem warszawski kumpel z bratem na maly lunch, po
                              ktorym jedziemy do wspolnych przyjaciol do winnicy po drugiej stronie gory.
                              Ciesze sie na ten wieczor, bosmy sie w tym skladzie nie widzieli od Sylwestra, i
                              sporo jest do przegadania.

                              Milego week-endu smile
                              • mammaja Re: Szczodrze sypnęła fiołkami 29.03.08, 22:41
                                Sobota zakonczyla sie czterogodzinna nasiadowka zarzadu naszej
                                organizacji - ktos musi nie spac, zeby spac mogl ktos, ale ja juz
                                mam troche dosyc. Tylko gdzie znalezc frajera na moje miejsce ????
                                • dado11 u nas zakwitła forsycja... 30.03.08, 03:35
                                  ...niestety pogoda w ciągu dnia była do d..y, więc pozostało nam
                                  podziwianie nadchodzącej wiosny zza zapłakanych szyb. Ale wieczór
                                  poświęciliśmy na kulturę i wybraliśmy się do kina na "Once",
                                  niskobudżetowy film irlandzki, ciepły, szalenie naturalny, delikatny
                                  i niezwykle świeży. Ponoć świat oszalał na jego punkcie, nie wiem
                                  dlaczego, ale bardzo mi się podobałsmile Za chwilę odbiorę sobie
                                  godzinę snu i liczę na piękną pogodę po pobudcesmile wczoraj kupiliśmy
                                  przepiękną magnolię, która czeka na przyznanie jej godności królowej
                                  na honorowym placyku ogrodu...wink
                                  Miłych snów, D.
                                  • lablenka_x forsycja u nas skłania się juz ku przekwitaniu. 30.03.08, 12:10
                                    Dzień piękny,słoneczny,zapowiadają ok 18-20 stopni.
                                    Cudnie jest.
                                    Mammaju załatw sobie jakiegos vice i powolutku ceduj na niego coraz
                                    więcej obowiązków.
                                    Uwielbiam magnolie i kojarzą mi się zawsze z moją Pierwszą Wielką
                                    Miłością.
                                    Chciałabym mieć taką przed domem, ale niestety nie wiem czy
                                    parterowej sąsiadce znowu by nie przeszkadzała.
                                    • jutka1 Re: forsycja u nas skłania się juz ku przekwitan 30.03.08, 13:49
                                      Moje forsycje j.w.

                                      Piekny sloneczny dzien mamy. Chyba poczytam w ogrodzie.
                                      Milej niedzieli smile
                                      • mammaja Re: forsycja u nas skłania się juz ku przekwitan 31.03.08, 01:24
                                        Piekny dzien, trochę prac w ogrodzie, jakos zeszlo nie wiadomo
                                        kiedysmile
                                        LX - chyba nie wiesz o czym mowisz smile)) Tutaj 10 osob ma juz prace
                                        na okraglo smile Poprostu nie da sie tego opwoiedziec w dwu slowach smile
                                        A idziemy powoli w kierunku "wychowania kadry" smile
                                        • lablenka_x Re: forsycja u nas skłania się juz ku przekwitan 31.03.08, 10:59
                                          mammaja napisała:

                                          > Piekny dzien, trochę prac w ogrodzie, jakos zeszlo nie wiadomo
                                          > kiedysmile
                                          > LX - chyba nie wiesz o czym mowisz smile)) Tutaj 10 osob ma juz
                                          prace
                                          > na okraglo smile Poprostu nie da sie tego opwoiedziec w dwu
                                          slowach smile
                                          > A idziemy powoli w kierunku "wychowania kadry" smile

                                          Hahaha ,Mammaju tak prawde powiedziawszy nie wiem o czym mówię,ale
                                          domyślałam się,że nie ciągniesz tego jednoosobowo, bo to niemożliwe
                                          przezcież, ale pisząc to,co napisałam chodziło mi o to by własnie
                                          każdy miał takiego "pomocnika" czyli kogos wdrażającego sie przy
                                          Tobie, Ty to nazywasz "wychowanie kadry".
                                          Możesz zacząc od siebie , za Toba pójda inni.smile)
                                          --
                                          Lx
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek, dzien odpoczynku po weekendzie 31.03.08, 01:44
      Korzystajac z pieknej pogody w sobote krzatalam sie po ogrodzie,
      wysprzatalam kawalek ziemi miedzy nami a sasiadami, nawiozlam
      kompostem z dzdzownicami i wsadzilam gigantyczna lilie Doryanthes,
      drzewko rozowo kwitnacej grevillii "Flamingo" i kilka krzakow i kep
      trawy.

      W niedziele podwiozlam corke do pracy w McDonald's a sama pojechalam
      na plaze z bratem Buszmena i plywalismy przez poltorej godziny a
      potem przenieslismy sie na plaze z lepszymi falami i przez nastepne
      poltorej godziny szalelismy na deskach. Wracajac odebralam corke, po
      drodze do domu kupilismy pizze, ktora zjedlismy w slonecznym
      ogrodzie a potem pozostalo tylko wegetowanie na kanapie. Teraz bola
      mnie ramiona i nogi od walki z falami i odpoczywam za biurkiem,
      popijajac zielona herbate.

      Na ten rok zapowiadaja zimna i mokra jesien. Na szczescie
      mamy solidne zapasy drewna a Buszmena zagonie do roboty, bo trzeba
      je porabac. Mam nadzieje ze druga polowa kwietnia bedzie w miare
      sucha, bo wtedy wypadaja szkolne wakacje a na ich druga polowe biore
      tydzien urlopu i chcialam jechac w Gory Blekitne.

      Nawijam i nawijam o pogodzie i ogrodzie, ale trzeba sie zabrac za
      prace zarobkowa...
      Pozdrawiam, posylajac Wam tutejsze zlote slonce
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Poniedzialek, pierwszy dzien pracowitego tygodnia 31.03.08, 08:21
        Za oknem slonce i blekitne niebo, chcialoby sie gdzies w nature, a tu przede mna
        pracowity tydzien. Zobowiazania zawodowe, placenie rachunkow, pierwsze podejscie
        do PITow za 2007, napisanie waznego listu, zakup prezentu dla siostry, sporo
        czytania.

        Nic to, energii starczy na wszystko.

        Milego tygodnia smile
        • dado11 Re: Poniedzialek, pierwszy dzien pracowitego tygo 31.03.08, 21:35
          U mnie też pracowicie, i chyba u wszystkich pozostałych też, bo
          aktywność forumowa prawie zerowa...sad cały dzień spędziłam
          załatwiając sprawy urzędowo-bankowe, ale na jutro zostało tylko
          odbieranie i odwożenie właściwych dokumentów we właściwe miejsca.
          Na koniec dnia, z głupia frant, przy okazji kupowania kotletów i
          szamponu, wlazłam do jubilera w supermarketowej galerii i zupełnie
          niechcący nabyłam dłuuuugo poszukiwane kolczyki przewlekane przez
          ucho i pięknie barwione na stalowo-błękitno perełki (takie
          hodowlane) za przysłowiowe grosze, nareszcie mam co do jeansów
          zawiesić na szyjismile Zatem dzień pozytywny (i wiosna była dziś
          piękna), tyle że dziecię zadzwoniło, że katar, że temperatura i w
          ogóle klęskasad jutro zawlecze się do lekarza i wraca do domu pod
          skrzydła mamusi... Moja osobista zaraza wciąż trzyma i tak myślę,
          czy aby nie był to błąd z niełykaniem antybiotyku, ale na razie
          poczekam z kolejną wizytą u doktora. Nawsuwam się czosnku z solą
          i masełkiem, a potem nowo odkryty sposób na nie zionięcie (posolony
          plasterek cytryny ze skórką pożuć przez chwilę i wypluć)i myślę,
          że za dwa-trzy dni mogę iść na osłuchanie...
          no dobra, bedzie tego... życzę wam miłego tygodnia, D. smile))
          • mammaja Re: Poniedzialek, pierwszy dzien pracowitego tygo 31.03.08, 23:01
            Juz zupelnie dzisiaj bylam zagoniona, chodze na taki mini kurs
            komputerowy zeby sie podszkolic w corelu, wieczorem zebranie
            Towarzystwa Kulturalnego - trzeba cos w sezonie letnich koncertow
            zaplanowac i tak biegusiem caly dzionek ciagle za krotki!
    • luiza-w-ogrodzie Sloneczny wtorek 01.04.08, 00:50
      Dzien jak co dzien. Praca jak zwykle. Szefostwo zapytalo sie czy
      chcemy siedziec w spokojniejszym kacie biura przy oknach do podlogi
      z lepszym widokiem na las, na co przystalismy z wielka ochota.
      Pewnie za pare dni przeniesiemy graty do nowych biurek. Nic sie nie
      dzieje, nie ma o czym pisac :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Sloneczny wtorek 01.04.08, 08:43
        U nas tez slonceczny. smile

        Dzien wypelniony roznymi rzeczami do zrobienia, przeczytania, napisania,
        wyslania, przegadania. Sporo tego.

        Przyleciala pani bocianowa i harmonia zapanowala w ogrodzie. Bociek jak zwykle
        zlatuje z komina na sniadanie w ogrodzie, bocianowa odpoczywa w gniezdzie. smile

        Milego dnia smile
        • mammaja Re: Sloneczny wtorek 01.04.08, 10:15
          Przyjechala przyjaciolka z poludnia Polski i zyczy sobie zwiedzic
          nowy terminal na Okeciu. No coz, trzeba bedzie z nia pojechac!
          Milego slonecznego wtorku!
          • dado11 Re: Sloneczny wtorek 01.04.08, 22:08
            ...no tak, dzień był pięknie wiosenny, a ja spędziłam go w
            zakichanych korkach na ulicach stolicy...sad i kto by pomyślał,
            środek dnia, wtorek, a we wszystkich kierunkach od Ursynowa do
            centrum i spowrotem samochód na samochodzie, stłuczki, przebudowy i
            wszystko stoi, bleeesad( to co miałam załatwić raz-dwa, trwało
            prawie cztery godziny, potem zakupy i znowu kolejki! no qurcze, co
            jest? ludzie się ze snu zimowego pobudzili, cycóś??? Szczęśliwie
            znalazłam sposób na odstresowanie się w samochodzie - puszczam na
            cały regulator koncerty Chopinowskie i inne klasyki, super...
            No dobra, to co miałam zrobić, zrobiłam, i mam nadzieję, że jutro w
            końcu troszku popracuję w ogrodzie. Jeśli uda nam się posadzić nowy
            nabytek-magnolię, to strzelę jej jakąś fotęsmile bo pięęęękna jest,
            bestyjkasmile oby się tylko przyjęła, trzymajcie kciuki!
            Poza tym dziecię leży owinięte w pierzyny, napojone mlekiem z
            miodem, obłożone górami chusteczek do nosa i druczkiem L4 do końca
            tygodnia. Mam nadzieję, że się wykuruje...
            No i tyle, życie na przednówku troszki nudnawe, ale płynie do
            przodu... Jeśli ktoś nie widział, i dotrwa do po północy (0.20), to
            baaardzo polecam "Ukryte pragnienia" Bertolucciego na TVP2,
            fantastyczny film!!!
            Pozdr. D.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda ciepla i sloneczna - lato jesienia trwa! 02.04.08, 00:39
      Sroda. Nic godnego wzmianki sie nie dzieje. W poludnie joga, po
      pracy przestawianie mebli, bo chyba kupie edwardianska biblioteczke,
      wieczorem zawioze corke na drugi koniec miasta na mecz hokejowy.
      Dzien jak co dzien.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • monia.i Środa pochmurna i chłodna.. 02.04.08, 10:06
      widać Pani Wiosna znów na trochę przysnęła.
      Miłego dnia wszystkim smile
      • fedorczyk4 Re: Środa pochmurna i chłodna.. 02.04.08, 10:49
        No co Ty Monieczko, pochmurna owszem, ale wcale nie taka chlodna. I
        pachnie wiosna. Bylam z Krowisia na dlugim specerze i nawachalysmy
        sie ile wlezie. No moze niezupelnie tych samych rzeczywink
        • monia.i Re: Środa pochmurna i chłodna.. 02.04.08, 11:38
          Faktycznie - teraz jakby trochę cieplej..Być może to takie moje odczuwanie
          pochodzące z niedospania - cały czas brak mi tej godziny, aczkolwiek długi dzień
          fajny jest smile
          Fedo - jak wrażenia pofryzjerowe - bardzo pięknie wyszło i w ogóle?smile
        • monia.i Re: Środa pochmurna i chłodna.. 02.04.08, 11:41
          He he - wyobraziłam sobie, jak na spacerze podbiegasz do jakiegoś urodziwego
          męciny i ....wink)))
          • lablenka_x Środa chłodna..bo tarnina kwitnie 02.04.08, 11:58
            Wczoraj od rana wiosna była jakas taka rozmarzona , zamyslona , z
            lekka woalka mgiełki.Czyżby w nocy słodkie śpiewy , jakowes szepty i
            opowiesci ciepłego wiatru spac nie dawały?Rozbudziły namiętności?
            Dzien po takiej nocy i poranku ciepłum był nadzwyczajnie .Zbiegałam
            sie z moją Mama po sklepach w poszukiwaniu odpowiedniej spódniczki ,
            więc rozpalone przez temperature na dworze i stroje nieco za
            ciepłe , wróciłysmy do domu z 2 parami obuwia,dla mamy oczywiscie.W
            przyszłym tygodniu czeka mnie kolejna runda po sklepach.
            Od wczoraj zabieliło sie na krzakach terniny,a gdy ona kwitnie to
            zawsze jest chłodniej.
            Dzieiejszy dzien spokojniejszym będzie dla mnie - jedyne co to
            praca "papiórkowa" i przelewy bankowe.
            Jeszcze 1 dzień i jedziemy do Kołobrzegu - jak zwykle ten wyjazd
            cieszy mnie bardzo.
            Moniu , poczucie chłodu jest , ja tez dzis nawet na nogi skarpetki
            załozyłam , bo mi zimno.
            Tez czekam na relacje
            Fedorczyka - fryzjersko imprezowe,a od Verbeny- paryskie.
            Wiem ,ze już powrócona na holenderskie łono.
          • mammaja Re: Środa pochmurna i chłodna.. 02.04.08, 12:02
            Pochmurno, ale moze byc! zaokienny pejzaz z dnia na dzien zmienia
            koloryt. To jest fascynujace, jak z szarosci nagle zmienia sie w
            dziesiatki rozmaitych bladych jeszcze, ale juz wyraznych brązow,
            domyslnych zieleni - bo to jeszcze nie "pelna zielen" - ale swiat
            wyglada inczej! Trudno to opisac slowemsmile
            Na lotnisku wczoraj bardzo nam sie podobalo, moze nie porownujac z
            wielkiemi lotniskami swiata, ale z tym co bylo. Przestrzen, czysto,
            elegancko smile
            • fedorczyk4 Re: Środa pochmurna i chłodna.. 02.04.08, 12:16
              Ja tam juz dawno zdazyla znienawidzeic ten terminal. Ciagle musze
              tam bywac i ich paranoje sygnalizacyjne, brak siedzisk, kretynski
              parking doprowadzaja mnie do szalu.
              Moniu od frayszjera wyszlam zalamana. Moja wina. Nie chcialam
              chwilowa ciachac wlosia, tylko grzywke. No i zazadalam za krotko.
              Poniewaz reszta nie zostala dostosowana, to teraz wygladam jak
              ciemnowlosy, zapasiony Piast Kolodziej. Ale kolor zrobila mni
              swietny, tyle mojegosmile)
      • jutka1 Re: Środa pochmurna i chłodna.. i deszczowa 02.04.08, 12:05
        Pogoda bleee. Zimno, mokro, ciemno i szaro.
        Musialam wstac o szostej uncertain//
        Wlasnie skonczylam pierwsza czesc pracy na dzis, po przerwie lunchowej zabiore
        sie za druga. I za trzecia. sad
        Odetchne dopiero pod wieczor, ale i wtedy przemieszcze sie do kuchni, zeby
        szykowac zakaski na wieczorna wizyte kumpelki. Beda sery i winogrona, i grzanki
        z kozim serem i wedzonym lososiem. I jesli bedziemy mialy ochote: sajgonki.

        Opony zmienie jutro - dzis nie mam czasu.

        Milego dnia smile
        • fedorczyk4 Re: Środa pochmurna i chłodna.. i deszczowa 02.04.08, 12:21
          Dostalam slinotoku Jutyldo. A ja wlasnie wracam do odchudzania.
          Nawet zainwestowalam w kuracje dwumiesieczna Meridia. I niech mi
          nikt tu nie pisze ze to jest zle dla zdrowia, bo swietnie o tym wiem.
          Dla mnie znacznie gorszy jest moj stan otluszczenia ogolnego.
          Pred grypa stracilam kilka ladnych kilogramow, ale po grypie
          organizmowi zachcialo sie stanac na nogi i musialam przerawac
          katusze, wiec oczywiscie natychmiast zlapalam 3 kilo z 7 ktorych sie
          pozbylam. No i znowu wszystko przede mna.
    • luiza-w-ogrodzie Wietrzny czwartek 03.04.08, 01:00
      W nocy przyszedl zimny porywisty wiatr z poludniowego zachodu. W
      Victorii wiatry dochodzily do 130 km/h mieli burze pylowe, u nas po
      prostu mocno wialo. Gdy wracalam rano ze stacji przez park po
      odprowadzeniu corki, kilka metrow ode mnie spadla dwumetrowa galaz
      grubosci kulturystycznego ramienia. Dobrze, ze nie wyladowala mi na
      glowie. Przyspieszylam kroku i odetchnelam po wyjsciu z parku.

      Teraz przestalo wiac, na niebie sa dziwne chmury we wzory i zbite w
      walki albo postrzepione. Widac, ze gorny wiatr wieje od polnocy,
      wiec znowu sie ociepli. Z gornego trawnika ogrodu slychac
      Buszmenowego brata zasuwajacego z kosiarka. Wczoraj zaliczyl Easter
      Show - byl tam caly dzien - a dzisiaj odpoczywa. Chyba lubi sie
      krzatac w ogrodzie, bo mieszka w Warszawie w bloku i nie ma wlasnej
      zieleniny :o)

      Wracam do pracy zarobkowej a czasie lunchu chyba wyskocze po ta
      biblioteczke...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Wietrzny czwartek 03.04.08, 08:12
        Uwazaj na siebie Luizo. W Wawie szaruga i mzawka. Dziecinka wyjezdza
        po lekcjach na narty. Le Meza odstawiam jutro na poranny samolot i
        pojade na gielde kwiatowa. Czas na bratki. Na week end mam bogate
        plany towarzyskie. Tym razem jednak nie ja bede podejmowac,a mniesmile
        Przede mna 9 dni prawie calkowitego spokoju. Bede
        musiala "odrestaurowac" moja tkanke nerwowa, ostatnie tygodnie byly
        wyjatkowo wyczerpujace , a mam rozne plany i pomysly, zeby zaczac je
        realizowac musze moc logicznie myslec, a nie poswiecac cala energie
        na nie pozbawienie zycia meza.
        • jutka1 Re: Wietrzny czwartek 03.04.08, 08:59
          Tutaj szaro, choc nie wietrznie.
          W nocy padalo, i sadzac po niebie jeszcze popada.
          Musze zalatwic pare rzeczy "w miescie", potem popracowac. W miedzyczasie Pani
          Krasnoludka ogarnie domostwo, a wieczorem spotykam sie z przyjaciolka, ktora w
          poniedzialek wyjezdza z kraju do pracy. sad Bedzie mi jej brakowac. sad

          Poza tym cisza i spokoj, tylko Maurycy ma atak mruczenia. smile

          Milego dnia smile
          • monia.i Re: Wietrzny czwartek 03.04.08, 09:56
            A - to cały urok w mruczącym ogoniastym w taki ciemny, dżdżysty dzień. Bo to
            jeden z kotecków, prawda? Nie popełniłam właśnie fopy jakiejś?smile)) Bidny Jutek
            - a przyjaciółka daleko wyjeżdża?
            Fedo - gratuluję relaksowych dni. Po nerwowym okresie się należały smile
            Zabaw się jakoś słusznie smile
            U mnie znów praca, na szczęście jak zwykle, a po pracy obiad u teściów połączony
            z kolacją sad Zamiast gubić nadmiarowe kilosy to ja się w nowe zaopatruję, kurka
            sad Ale jedzenie jest takie fajne...sad
            Poza tym szaro też i mgliście i wilgotno i bardziej listopadowo niż
            kwietniowo..Ale ptaszyny dzioby drą, więc się pocieszam, że marna pogoda musi
            kiedyś się skończyć - i to prędzej, niż później...
            Miłego dzionka smile
            • jutka1 Re: Wietrzny czwartek 03.04.08, 10:04
              Zadnego fopasa nie popelnilas, Monieczku, Maurycy to mlodszy kot. smile))
              Przyjaciolka wyjezdza na Teneryfe, bo tam sa jacys jej znajomi. Nie dosc, ze
              wyjezdza, to jeszcze za morza... uncertain

              Jak wroce "z miasta", to rozpale sobie w kominku, o! Dzien rzeczywiscie
              listopadowy, i tylko bociany przypominaja mi, jaka jest pora roku. smile
              • mammaja Re: Pochmurny czwartek 03.04.08, 14:27
                U nas nie wije, ale chmurno. Bylam na spacerze z psami, teraz
                szykuje sie do miasta. Fed, obiecuje, ze zakłóce ten twój świety
                spokoj! Nowy konkurs na granty w internecie i znowu mnie ciągnie smile
                Do wieczora !
                • monia.i Re: Pochmurny czwartek 03.04.08, 23:04
                  Z powodu bo dzień był pochmurny i mało wiosenny kupiłam sobie butki.
                  Cichobiegi takie, do "latania". Wiśniowe. I z połyskiem. Miałam
                  kupić brązowe i matowe, ale wiśniowe to prawie jak brązowe,
                  nieprawdaż?
                  Hmmm...Mammaju - a jak będziesz zakłócała ten spokój? Wyobraziłam
                  sobie urocze, chóralne śpiewy pod oknem i jakoś tak mi się
                  spodobało...smile))
                  • fedorczyk4 Piatek, wolnosco dzien pierwszy 04.04.08, 07:09
                    Oczywiscie nie calkowitej bo robota nie wyjechala, ale za to co za
                    boska cisza w mieszkaniu.
                    Mammajko powiem jedno: Yes, Yes, Yes!!! czekam na zakloceniesmile))
                    Moniu, wszystko co pasuje do brazu na pewno bedzie fajnie wygladalo
                    z lsniaca wisnia. Bardzo lubie ten kolor. Kupilam dzisiaj w
                    powrotnej drodze z lotniska bratki. Czesc jest wlasnie ciemno
                    wisniowa. Gielda kwiatowa to jest to! Bratki sa po zlociszu.Czeka
                    mnie dzisiaj spotkanie robocze i wywiad, ktorego to ja mam udzielic
                    w ramach grupowej wypowiedzi Kobiety Polskiej. Wprawdzie wystepuje w
                    roli zapchaj dziury, ale w zamian za prof. Srode, ktora wyjechala na
                    dluzej, wiec mi to nie uwlacza w najmniejszym stopniusmile
                    • jutka1 Re: Piatek, wolnosci dzien pierwszy 04.04.08, 09:15
                      U mnie moze nie wolnosci, ale pierwszy i ostatni - jak na razie - dzien
                      zwolnienia tempa. Jedyne, co mam dzis na tapecie, to manicure, zakupy spozywcze,
                      i przygotowanie kolacji dla comiesiecznego sabatu czarownic z liceum.
                      Week-endu miec nie bede, bo na poniedzialek musze wysmarowac swoj przyszly
                      zakres obowiazkow i opis stanowiska. Niby prosta sprawa, ale trzeba wziac pod
                      uwage tysiac uwarunkowan biurokratyczno-administracyjno-finansowo-historycznych,
                      wiec bede musiala sie na maksa skupic.
                      Jedyna przerwa podczas week-endu to impreza u siostry, na szczescie obiadowa, a
                      nie kolacyjna (nie lubie prowadzic samochodu po zmroku).

                      Tyle nowinek. Milego piatku i milego week-endu smile))
                      • monia.i Re: Piatek, wolnosci dzien pierwszy 04.04.08, 11:17
                        O - piątek - uwielbiam piątki smile Ten zapowiada się miło - papierkologii
                        umiarkowane ilości, po pracy - miłe spotkanie w gronie internetowych znajomych.
                        Co prawda ostatnio laski wraziły mi nóż w samo serce albo może lepiej w plecy -
                        ale może nad farfalami z kurczakiem łatwiej mi będzie wybaczyć im to...No bo
                        przecież nie zapomnieć, he he smile
                        Powrót niezbyt późnym wieczorem, żeby jeszcze zdążyć się piątkiem w domu nacieszyć.
                        Miłego dnia wszystkim smile
                        • mammaja Re: Piatek, wolnosci dzien pierwszy 04.04.08, 11:44
                          Nie bardzo dla mnie wolny, nawet na spiewanie dzisiaj nie poszlam,
                          narazie poplacilam czesc rachunkow w internetowym banku i wiecie jak
                          sie potem czlowiek czuje!!!! Za to ptaki spiewajace juz zagniezdzily
                          sie - jeszcze nie wiem gdzie - ale daja koncert od rana, musze znowu
                          posluchac glosow ptakow, zeby je zidentyfikowac. Nie jestem tak
                          biegla jak Dado. Ale lornetka zaraz wyjedzie z szafy i poobserwujesmile
                          Moniu - wymysle jakis super sposob na zklocanie spokoju Fed. smile
                          Zaraz trzeba jechac do psow, itp. itd. Milego week-endu!
                          • dado11 Re: Piatek, wolnosci dzien pierwszy 04.04.08, 22:15
                            Dziś, mimo, że pogoda nie była zachwycająca, udało nam się po
                            robocie uprzątnąć całą długość płotu od wschodu ogrodu i muszę
                            przyznać, że ledwo powstrzymałam odruchy wymiotne po tym co tam
                            znalazłam... nie opiszę ze szczegółami, ale dość powiedzieć, że
                            ludzkie chamstwo i zamiłowanie do brudu, szczególnie pod płotem
                            sąsiada, nie ma granic... obrzydlistwosad(((
                            niemniej, teraz jest czysto wygrabione i oby to wystarczyło na
                            najbliższy rok...
                            jutro wielkie sadzenie nowości, kupiliśmy 15 nowych tuj (po dychu),
                            wywalimy stary żywopłot z ligustrów i będziemy mieli nowy, zielony
                            przez cały roksmile))
                            a poza tym przednówkowej nudy ciąg dalszy... Pozdrawiam D.
                            • monia.i Re: Piatek, wolnosci dzien pierwszy 04.04.08, 22:46
                              Powróconam z babskich pogaduszek. Z farfali zrezygnowałam na rzecz
                              sałatki makaronowej - też dobre - a ciut lżejsze. Cały czas,
                              niestety, trzymam zimową wagę..sad Wszystko przyciasne...a wola jak
                              była słaba, tak jest. Eh..
    • jutka1 Sobotnio i slonecznie 05.04.08, 09:15
      Mila niespodzianka: slonce. smile
      Sobota spokojna: czytanie, pisanie, obiad u siostry, pisanie.

      Milego dnia smile
      • fedorczyk4 Sobota zasnuta - wolnosci dzien drugi 05.04.08, 09:38
        Diabli wiedza co z tego wyjdzie, slonce czy bedzie mzyczylo. Mnie
        tam wszystko jedno. Plany mam towarzyskie i domowe. Troche prania,
        prasowania, zamiatanie etc.... Na przeczytanie czeka Polityka,
        slucham sobie Cohena i upajam wolnoscia. Pozniej damski wieczor u
        obcej osoby, ale w ramach integracji wprowadza mnie czlonek mojego
        stolu babskiego i zabieram jeszcze jedna kolezanke. Jak by tak
        polaczyc wszystkie damskie kola i zjednoczyc je w..... Ciiii milcz
        glupie serce.
        • mammaja Re: Sobota zasnuta - wolnosci dzien drugi 05.04.08, 11:35
          O Fed, tylko nie wszystkie! Np. te panie od Judasza (wypowiedz w
          sejmie) zupelnie by mi nie pasowaly smile))))Ale wszystkie twoje kolka,
          tak!
          Mialysmy farbowac moje nadobne wloski, ale oczywiscie nie zdazymy,
          mloda jedzie na wystawe psow ( popatrzec, tym razem), ja sie zajme
          ogrodnictwem, a "fryzur" znowu poczeka. Pochmurno, ale nic nie
          kapie.
          Bardzo milej soboty zycze!
          • monia.i Re: Sobota zasnuta - wolnosci dzien drugi 05.04.08, 21:37
            Hej hej smile Sobota była bardzo miła - aczkolwiek drepcząca, tyle że
            też miło. Rano się w miarę poleniłam, poczyniłam niezbędne zakupy,
            popodziwiałam pędzelki na posadzonych jesienią drzewkach - czy się
            chwaliłam, że jarzębina i brzoza się przyjęły, mimo późnego
            sadzenia, dzień przed nagłymi przymrozkami? Dzięki, Dado, za
            jesienne porady smile - trochę pogotowałam, trochę posprzątałam, trochę
            pooglądałam a teraz cieszę się wolnym wieczorem. Jest super. A Smok
            na kolejnym, naszoklasowym spotkaniu, niebawem zacznie się martwić,
            jak do domu wrócić, ha ha smile)))
            • dado11 Sobota akurat -weekendu dzień pierwszy 06.04.08, 00:33
              Cieszę się Moniu, że drzewka rosną, choć mgła niepamięci zasłoniła
              moje "światłe" rady... niemniej pogoda w ogrodzie była dziś bliska
              ideału, dokończyliśmy porządki, posadziliśmy w końcu przepiękną (bo
              naszą...smile magnolię, wykarczowałam kilka starych irg i na ich
              miejsce Artur posadził tuje. Fajnie to wygląda, choć po wyjęciu z
              opakowania, okazało się, że iglaki mają obciachane bryły
              korzeniowe... nie wiadomo czy się przyjmą...sad Poza tym wszystko na
              gwałt się wydobywa z zimowego snu, zakwitły tulipany, pierwiosnki,
              ptaki drą się wniebogłosy, synogarlice nadal wiją swoje
              skomplikowane gniazdko, jest piękniesmile))
              Jutro urodziny mojej mamy, więc zapakuję prezenty i pojadę po
              południu, powieszę jej firanki, odkurzę mieszkanie, kupię po drodze
              jakieś ciasteczko, nie zjem go, ale mama będzie miała frajdęsmile Miłej
              niedzieli kochani...D.
              • jutka1 Niedziela -weekendu dzień drugi 06.04.08, 09:14
                Za oknem slonce zza mglistych chmur, 17 C (!).
                Niedziela pracujaca, na dodatek z zepsuta drukarka, wiec mam lekki klopot. Nic
                to, dam rade jakos.

                Poza tym w ogrodkach nic sie nie dzieje. I dobrze.

                Milej niedzieli smile
                • mammaja Re: Niedziela -weekendu dzień drugi 06.04.08, 11:19
                  Niedziela pochmurna i mokra. Mam conajmniej dwie godziny dla siebie,
                  w tle cudowna muzyka - nagrania z krakowskiego Misteria Paschalis,
                  m.in. Scarletti, Vivaldi, Telemann - a jakie wykonanie! Sama miód!
                  Dusza wzlatuje wysoko, na odpisanie na czeka kilka maili, no to
                  niech poczeka smile Ogrodowo dzisiaj nie jest, ale coś tam zrobię.
                  Spokojnej niedzieli z nutka optymizmu smile
    • luiza-w-ogrodzie Szary deszczowy poniedzialek 07.04.08, 01:05
      Po kilkunastu suchych i slonecznych dniach w niedziele rano nagle
      lunal rzesisty deszcz przerywajac mi konstruowanie bambusowej kraty
      na pnacza. Potem snuly sie chmury i lunelo znowu wieczorem, w sumie
      spadlo 15 mm deszczu. Dzis i jutro ma znowu padac, nawet troche
      wiecej, w srode zelzeje a nastepny weekend ma byc znowu suchy.
      Zaczely czerwieniec ambrowce i a jesiony zolkna. Maly japonski klon
      rosnacy w doniczce na tarasie ma juz kilka pomaranczowych listkow.
      To juz definitywnie jesien.

      W sobote mielismy w domu imprezke, wial tak zimny i suchy wiatr ze
      goscie zazadali rozpalenia kominka, co zrobilismy, tym samym
      inaugurujac sezon grzewczy :o) Gdy goscie poszli sprzatnelam ze
      stolu i zamiast isc do lozka dawalam sie hipnotyzowac ogniowi. Malo
      nie zasnelam na podlodze.

      Zmienilismy czas na zimowy, wiec teraz dzieli mnie od forum tylko 8
      godzin co znaczy ze sie nie bedziemy spotykac na zywo az do
      nastepnej zmiany czasu pod koniec pazdziernika.

      Pozdrawiam jesiennie
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • dado11 Re: Szary deszczowy poniedzialek 07.04.08, 01:33
        No cóż, my zaczynamy wiosnę, a ty, Luizo, wstępujesz na jesienną
        paletę barw... my wygaszamy kaloryfery, piecyki i kominki, a u
        ciebie czas rozpalania ognia... to cudne, i wciąż możemy sobie
        pogadać o bieżących sprawach... ja dziś, a własciwie już wczoraj,
        miałam po raz chyba pierwszy przyjemność, świętowania urodzin mojej
        mamy, z którą od niepamiętnych czasów nie miałam dobrego kontaktu i
        nagle, od kilku miesięcy moja mama stała się sympatyczną, ciepłą
        osobą, z którą można pogadać na wiele tematów... pewnie to zasługa
        leków nowej generacji, ale i tak miło odnaleźć najbliższą
        (teoretycznie) osobę po... całym życiu...
        odnalazłam też, na pawlaczu, na który nikt nie zaglądał od ćwierci
        wieku, moją walizeczkę ze wspomnieniami, zdjęciami, listami...
        a myślałam, że od dawna już nie istnieje. Teraz przeglądam, cieszę
        się, przypominam sobie rzeczy, które już dawno zniknęły w odmętach
        niepamięci, powracają ludzie, którzy już odeszli, powracają uczucia,
        które były tak ulotne...coś pięknego...
        D.
        • fedorczyk4 Re: Szary deszczowy poniedzialek 07.04.08, 03:55
          Luizo, jest cos niezwykle surrealistyczego i jednoczesnie dajacego
          zadziwiajace poczucie bezpeiczenstwa, w prowadzeniu wirtualnych
          konwersacji z osoba zyjaca calkowicie innym rytmem biologicznym.
          Taka mila magia.
          Dado, Kuzynko kochana znam to uczucie odnalezienia kawalka siebie i
          swojej przeszlosci. We mnie akurat to nie budzi radosci, raczej
          smuteczek, bo szerokie obszary mojej przeszlosci okazuja sie przy
          blizszym (i udokumetowanym)przegladzie znacznie zalosniejsze niz
          wspomnienia ktore sobie wypracowalam. Ale uczucia ktore towarzyszyly
          przezyciom sa czyms raz na zawsze naszym. Zawsze mi sie wydawalo i
          nadal wydaje, ze w moim zaprzeszlym zyciu zmienilam bym bardzo duzo
          gdybym mogla. Ale nigdy nic w uczuciach i doznaniach ktore im
          towarzyszyly, lub narodzily sie z nich. Czyli jestem w kliczu. Bo
          nie da sie zmienic faktow nie zmieniajc ich afektywnych
          reminiscencjiwink
          • luiza-w-ogrodzie Surrealizm wirtualnej egzystencji 07.04.08, 04:14
            Ciekawa uwaga, Fed. Moze to dlatego ze wiesz, ze kiedy spisz w
            czelusciach glebokiej ciemnej nocy gdzie indziej swiat kontynuuje
            dzienna egzystencje: tonie w sloncu, papugi szczebiocza a Luiza
            garsciami przerzuca dzdzownice :o)

            Pozdrawiam

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • fedorczyk4 Re: Surrealizm wirtualnej egzystencji 07.04.08, 04:29
              Zdecydowanie cos w tym jest. Ta swiadomosc nieprzerywalnej
              aktywnosci zycia. Dobrze pamietam to co mowia spece od dzieciecej
              psychologii. Dziecko broni sie rykiem i innymi takimi przed
              zasnieciem, poniewaz dla niego sen jest niebytem czyli
              niezwerbalizowana forma smierci. Zawsze lubilam zasypic przy
              odglosach zycia. Kilka razy w zyciu znalazlam sie w totalnej ciszy i
              nie ukrywam ze byly to dla mnie chwile strasznej traumy. Nie umiem
              interpretowc, czyli oswoic, calkowitej ciszy. Chyba wolala bym byc
              slepa niz glucha.
              • luiza-w-ogrodzie Re: Surrealizm wirtualnej egzystencji 07.04.08, 04:32
                Fed, w takim razie pohalasuje troche, zebys mogla spokojnie spac :o)
                A propos, czy Ty juz wstalas, czy jeszcze nie zasnelas?

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • fedorczyk4 Re: Surrealizm wirtualnej egzystencji 07.04.08, 05:42
                  Z tej radosnej samotnosci wszystko mi sie pomerdalo i nie zasnelam
                  praktycznie od sobotniej jutrzenki
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Surrealizm wirtualnej egzystencji 07.04.08, 05:46
                    "Radosna samotnosc" to dobrze brzmi. Tez lubie, ale mam tego za
                    malo :o(
                    Co do spania, to nie ma mocnych zebym po drugiej rano dzialala
                    umyslowo. Co wyscie braly z przyjaciolka, ze taka jestes nakrecona???
                    • fedorczyk4 Re: Surrealizm wirtualnej egzystencji 07.04.08, 06:03
                      Tak zwana mala rzecz ktora cieszy. Zwyczajnie ugadalysmy sie do
                      spodu. Biorac pod uwage ze znamy sie w zasadzie od niedawna, ale
                      pasujemy do siebie jak reszka do orzelka i na odwyrtke. Zajelysmy
                      sie soba kolo dziewietnastej i kontynuowalysmy do 4, udalo nam sie
                      przejrzec solidny kawalek swiatasmile
                      • fedorczyk4 Co do samotnosci, 07.04.08, 06:15
                        to jest to dla mnie bardzo rzadko osiagalny luksus. Ale jak juz mi
                        sie trafi ze wszystko co moje kajsi pojedzie, to czuje sie i
                        zachowuje jak Burek z lancucha puszczony. Z przejecia krece sie
                        dookola wlasnego ogona. I dlatego znajac te wlasna przypadlosc
                        zawczsu umawiam sie z ludzmi z ktorymi bardzo chce mi sie pogadac. I
                        zamiast histerycznie szalec po porostu sprawdzam w kapowniczku kto,
                        kiedy i o ktorej.
        • luiza-w-ogrodzie Dadowy powrot do przeszlosci 07.04.08, 04:19
          Zazdroszcze Tobie Dado tej niespodzianki z lat dawnych bo ja juz nic
          wiecej z mojej przeszlosci nie odkryje. Wszystko, co sie zachowalo
          (pamietniki, rysunki, peki listow) chomikowalam skrzetnie i zabralam
          ze soba do Australii. Spakowane w mala skrzynke czekaja az bede
          miala czas na przeglad. Zreszta nie wiem. Gdy zaczelam czytac
          pamietniki od poczatku (a zaczelam je pisac w wieku lat 14-tu)
          zemdlilo mnie po pierwszych kilku stronach, takie to bylo
          egzaltowane i glupie :o) Z drugiej strony moze powinnam je poczytac
          zeby wczuc sie w stany nastoletniego ducha co moze pomoc w
          rozumieniu mojej corki, wlasnie wkraczajacej w ten wiek?

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • dado11 Re: Dadowy powrot do przeszlosci 07.04.08, 21:30
            No cóż, mnie też chwilami piekły uszy, a moje przekonanie o własnej
            mądrości z tamtego okresu, nieco się poszczerbiło...wink ale i tak
            miałam kupę radości, bo w tzw. międzyczasie, dr. Altz...(no, ten
            który wszystko chowa) nieco posprzątał w mojej pamięci. Stare listy,
            niekiedy pełne egzaltacji, niekiedy brutalne do bólu, jakieś
            panieńskie wybryki literackie, zapiski emocji, to wszystko
            potwierało w głowie szufladki z dawno już nie odczuwanym powiewem
            świeżości i leciutkiej tęsknoty. Fajnie byłosmile
      • jutka1 Re: Szary deszczowy poniedzialek 07.04.08, 08:52
        Pogoda jak w tytule, czyli jak w Australii.

        Mam dzis troche pracy, a nie chce mi sie jak jasny gwint. Trzeba bedzie sie
        jakos zmusic. W ogole duzo mam na tapecie "muszow": musze wymienic opony, musze
        skontaktowac sie z panem Jozkiem ws. ogrodu, musze zadzwonic do weta ws.
        szczepien, musze... musze... musze...
        Muszom i trzebom moje stanowcze nie.

        Tak czy siak, co ja tu bede jojczyc: twardym trza byc, a nie mientkim, i ryjem
        do przodu. Czego i Wam zycze (oraz milego dnia i tygodnia) smile))
        • mammaja Re: Już sloneczny poniedzialek 07.04.08, 10:13
          ranek byl spowity we mgle, polanka przed domem przypomonal scenerie
          Makbeta Kurosawy, takie dymy! Teraz juz slonce wysoko. Wczoraj
          nieoczekiwani ale mili goscie. Teraz zastanawiam sie jak zdaze ze
          wszystkim w tym tygodniu. No nic, trzeba jak Jutka - ryjem do przodu!
          Fed, baw sie i korzystaj - dedykuje ci piosenke na okolicznosc smile
          www.youtube.com/watch?v=x5FYkSO2a98&feature=related
          Dado, takie nagle powroty w przeszlosc mlodziencza to wspaniala
          sprawa, ale rowniez bywa bolesna. Ta wrazliwosc mlodziencza, ktora z
          latami zamieniamy na twardy pancerz zeby przetrwac, wraca w jednej
          chwili. No i troszeczke zal "za se ne wrati".
          Wszystkim niezwykle udanego tygodnia wiosennego i jesiennego !
          • fedorczyk4 Re: Już sloneczny poniedzialek 07.04.08, 10:50
            Bardzo, dziekuje Mammajko za dedykacje. Bardzo, bardzo lubie Kult. A
            juz szpencjalnie te piosenkesmile)
            • dado11 Re: Już sloneczny poniedzialek 07.04.08, 21:37
              był słoneczny, a jakże, potem zawiało i pod wieczór się rozpadało.
              Dzień miałam baaaardzo na luzie, telefon prawie nie dzwonił, klienci
              dopieszczeni, na razie dają nam spokójsmile Jutro jadę z rana
              nadzorować dowóz nowej lodówki do mojej mamy i już mi się włos na
              grzbiecie jeży na myśl o konieczności przebicia się w godzinach
              porannych przez zakorkowaną Warszawęsad(( Ło, maaatko, jak ja nie
              cierpię stać w korkach!!!
              Ale wam życzę spokojnego i miłego wtorku, D.
              • lablenka_x Pierwsza wiosenna burza jak w horrorze 07.04.08, 22:15
                Wekend spedzilismy nad morzem.Oczywiscie w Kołobrzegu.
                W piatek niespodziewana mgła spowiła wszystko takz ze z mola w
                kieunku brzegu było widac tylko kawałek morza wielkości sadzawki.Z
                brzegu widok taki sam.Z okna 6 piętra - nic nie widac.
                Sobota łagodna, lekko zadumana, z przebłyskami słonca i jakims takim
                zagubionym deszczem, przyszedł sobie i poszedł sobie.
                Niedziela zimna,choć słoneczna.
                W moim ukochanym jarze miedzy Czplinkiem, a Połczynem kwitną białe
                przylaszczki.Na trasie , na gniazdach siedza bociany.
                Przedobrzyłam z marszokijkami,ale szło się dobrze i zrobiłam runde
                po plazy,dobre 3 km,a wieczorem mój organizm przypomniał mi,że do
                wszystkiego potrzebny jest trening ,więc noc boleściwa była , oj jak
                bardzo.
                Dzis od rana lało.
                O 14;30 pogrzeb no i powiem Wam ,że w czyms takim jeszcze nie
                uczestniczyłam.W momencie kiedy nastał czas wyprowadzania trumny z
                kaplicy - niebo zrobiło sie granatowoczarne i coś tam mruczało ,
                najpierw sądziłam,że to odgłosy jakichs tirów, ale nie.
                Potem gdy juz kondukt się uformował zaczęło lać, a potem juz nad
                grobem rozpoczeła sie burza - błyskało, trzaskało i grzmiało w
                najlepsze.
                Niebo nadal granatowe,(na jego tle złociły sie topole, natychmiast
                pomyslałam o Marii -Ludwice, bo one na prawdę złociły się)ale od
                wschodu zaczęło przybierac barwę zółtą.
                No i sypneło gradem.
                Zmoklismy do ciała.Gradobicie dobre 15 minut.
                Teraz siedze z herbatą z malinami i próbuję dojść do siebie.
    • luiza-w-ogrodzie Deszczowy wtorek 08.04.08, 01:48
      Jest tak sennie, ze nawet mi sie nie chce pisac i kopiuje
      dzisiejkowy wpis z macierzystego forum. Za oknem ciagna niebem
      niskie szare chmury i co jakis czas pada. Cieszy mnie to, ze ogrod
      bedzie podlany, poza tym z mokrej ziemi latwiej wyciagac chwasty w
      ramach jesiennego pielenia. Mimo czestych ulew kroliki maja pol
      zagrody suche. Zajmuja sie glownie ustalaniem hierarchii oraz
      jedzeniem, zeby wyhodowac sobie zimowe futerka i troche tluszczyku.

      W domu brat Buszmena uwieziony w czterech scianach przez deszcze
      halasliwie remontuje sliczniutki zeliwny piecyk z wiewiorka
      zainstalowany na werandzie: odkuwa stare szamotki i bedzie wkladal
      nowe oraz plyte wewnetrzna, ktore to czesci kupilam rok temu. Mowil,
      ze dzis wyprobuje jak sie w piecyku pali. Z uciecha przygladam sie
      tym przygotowaniom do zimy i ciesze sie na dzisiejsze popoludnie. Po
      pracy skocze na basen, wroce do domu, zjem obiad, poczytam "The Time-
      traveller's Wife" na kanapie z widokiem na nowa szafke biblioteczna
      a wieczorem pojedziemy na wtorkowe medytacje i znowu sie oczyszcze z
      przeroznych umyslowych zlogow.

      Jak zwykle nic sie u mnie nie dzieje. Spokoj ludzkiej egzystencji
      nie jest rejestrowany przez media, ktore dzisiaj podaja ze rekin
      zabil szesnastolatka, ksiezniczka Diana padla ofiara niebezpiecznej
      jazdy pijanego kierowcy a pieciu gowniarzy, ktorzy wczoraj z
      maczetami i mieczem wpadli do szkoly w jednej z ubogich zachodnich
      dzielnic ma dzis rozprawe sadowa. A u mnie za oknem biura sennie
      pada deszcz zas w ogrodzie kroliki zapewne spia ulozone w malowniczy
      czarno-bialy stosik...

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • foxie777 Re: Deszczowy wtorek 08.04.08, 04:04
        U mnie tez wczoraj byla wielka burza,i rowniez sie ciesze, ze ogrodu
        podlewac nie trzeba.Swoja droga, w tym ogrodzie roboty zawsze
        duzo, a teraz zabralam sie za ziola i hoduje koperek,
        cilantro, bazylike, rozmaryn, i kilka innych.Uwielbiam
        w trakcie gotowanie, "skoczyc" do ogrodka .
        Zawsze uwazalam, ze kontakt z natura jest bardzo wskazany,i
        jak tylko mam troche czasu to sie "kontaktuje".

        pozdr

        • fedorczyk4 Re: Deszczowy wtorek 08.04.08, 07:06
          W Warszawie walilo nad ranem. Ja oczywiscie idac spac zostawilam
          pootwierane okna i obudzily mnie traskajac z hukiem. Suka przyszla
          poskarzyc mi sie ze znowu na nia cos poluje i sprawdzic czy jak
          zwykle zapewnie jej ochrone. Bardzo byla przestraszona i starala sie
          przekonac mnie ze najbezpieczniej byloby dla nas oby, gdyba zajela w
          lozku miejsce chwilowo wyjechanego le Meza. Czeka mnie upiorny
          dzien. Robota, konferencja, dentysta, walne zgromadzenie. Bueee
          I jeszcze po starannie wysprzatanym wczoraj mieszkaniu, bedzie mi
          szalal Sw. Jozef i robil szeroka polke na roslinnosc, na calej ponad
          6 metrowej dlugosci tarasu. Taras jest pozimowo brudny i zastawiony
          rosnacymi w donicach wielorocznymi. Oczywiscie i koty i psica beda
          mu kibicowaly, wiec caly brud z mokrego tarasu wniosa mi
          wielokrotnie do mieszkania. Bueeee
          • jutka1 Sloneczny wtorek 08.04.08, 10:00
            Jest chlodno, ale i tak spedze czesc dnia czytajac na tarasie. Trzeba nadrobic
            zimowe deficyty slonca.
            Dzien przede mna w miare spokojny: troche czytania, troche pisania, nic
            nadzwyczajnego. Lubie tak od czasu do czasu zwolnic tempo i miec czas na
            myslenie, dumanie, a nawet nie-dumanie. smile

            Milego dnia wszystkim smile
            • mammaja Re: Sloneczny wtorek 08.04.08, 12:10
              Jutka! jakie słonce???? ochydnie zimno (na termometrze bylo rano 3
              stopnie ! odechciewa sie wszystkiego, no ale nie ma rady - trzeba
              robic co sie musi! W dodatku prognozy na najblizsze dni nieciekawe,
              no niby ma sie ocieplic. Pocieszam sie, ze umowilam sie na jutro z
              fryzjerka, wieczorem ide na ciekawy koncert, jakos trzeba przetrwac.
              Wczoraj wysiane onetki i slazowka - ulubione jednoroczne. Znowu ide
              w rozowe kwiatki, ale tak lubie, "la vie en rose". Pozdrowka!
              • foxie777 Re: Sloneczny wtorek 08.04.08, 15:47
                Czy w Polsce pogoda sie zmienila? Z tego co slysze to macie
                bardzo nieprzyjemna zime caly czas. 3 stopnie toz to mroz.
                Kiedy wlasciwie zaczyna sie prawdziwa wiosna, czytaj bzy.

                pozdr
                • jutka1 Re: Sloneczny wtorek 08.04.08, 16:05
                  A skad piszesz, Foxie?
                  • foxie777 Re: Sloneczny wtorek 08.04.08, 16:35
                    Mieszkam w USA od wielu lat, a dokladniej na Florydzie.
                    Moja Mama i Brat mieszkaja w Warszawie .Mam z Nimi kontakt
                    bardzo bliski.No i te rozmowy o pogodzie.
                    Czytajac Was,myslalam, ze z nimi rozmawiam.
                    Natomiast bedac w Warszawie jakis rok temu w maju,bylam
                    zaskoczona upalem.Nawet narzekalam na brak klimatyzacji
                    w sklepach czy restauracjach.Co z ta pogoda?.

                    pozdr
                    • jutka1 Re: Sloneczny wtorek 08.04.08, 16:47
                      A, to witam jako byla wspol-mieszkanka USA. Tyle, ze ja w D.C. i LA mieszkalam. smile
                      Na Florydzie bylam, niestety w czerwcu, i wilgotnosc powietrza odjela polowe
                      przyjemnosci.

                      A ze pogoda w Polsce bywa kaprysna i nieprzewidywalna: fakt. smile
                      • foxie777 Re: Sloneczny wtorek 08.04.08, 17:01
                        Tak, czerwiec juz sie robi goracy i duszny, to nie jest
                        dobry czas na wakacje.Jak ktos chce sie wygrzac, ale nie
                        "udusic" to marzec i kwiecien, no moze by maj.
                        Wlasnie dzis,przylatuje moj Brat na to wygrzanie.
                        Jesli chodzi o DC to bedac latem, tez byl upal.
                        LA pamietam wiosna, i bylo slicznie.
                        Do Polski lubie jechac zima.Pare lat temu bylam w styczniu,i
                        bylo super, padal sniezek, a tego mi brak.

                        pozdr
                        • jutka1 Re: Sloneczny wtorek 08.04.08, 18:01
                          No tak, lato w D.C. jest okropne. Ale da sie przezyc smile
                          • dado11 bardzo mało słoneczny wtorek 08.04.08, 21:35
                            U mnie, podobnie jak u Mm, było przejmująco zimno, mokro, wietrznie
                            i chmurno... odstałam w korkach 2 godziny, mimo że kluczyłam jak
                            królik przed psami... ale pochwalę firmę, która sprzedała lodówkę,
                            zgodnie z umową byli na czas, drzwi były przełożone, blat zdjęty i
                            zabezpieczony, panowie uprzejmi i uśmiechnięci, zabrali starą
                            lodówkę i wszystko trwało dosłownie kilka minutsmile
                            W razie potrzeby służę nazwą, bo chyba mi nie wypada robić darmowej
                            reklamywink
                            Foxie, troszkę ci zazdraszczam tych ziółek w ogródkusmile ale Floryda
                            to Floryda, raj dla ciepłolubnych, u nas można wysadzić do ogrodu
                            bazylię i od maja do października jest wybujała i pachnąca, rozmaryn
                            tylko w donnicy, na zimę wraca do domu... a tej i zeszłej zimy,
                            śniegu tu było jak na lekarstwo...
                            Pozdrawiam D.
                            • foxie777 Re: bardzo mało słoneczny wtorek 08.04.08, 21:52
                              Z tymi ziolkami,to dopiero zaczelam sie "bawic " od niedawna.
                              Zobaczymy jak sie beda hodowac. Przyroda tu rzeczywiscie
                              wybujala,no ale przeciez slonca nie brak.
                              Bardzo lubie zime w Polsce, jak sniezek proszy, tylko co z tym
                              sniezkiem?.

                              pozdr
                          • mammaja Re: Sloneczny wtorek 08.04.08, 22:17
                            Milo powitac mieszkanke Florydy! Pisuj o swojej pogodzie, bedzie
                            alternatywa do austrlijskich komunikatow. Chcialam obejrzec "Co mi
                            zrobisz jak mnie zlapiesz", rewelacyjny filmik zPRL. Noniestety w
                            polowie usnelam snem sprawiedliwej smile Trzeba sie polozyc !
                            • foxie777 Re: Sloneczny wtorek 08.04.08, 22:43
                              Z ta pogoda nigdy nic nie wiadomo, teraz idzie burza i
                              jest dosc szaro.Ja za chwile jade na lotnisko odebrac mojego Brata,
                              ale bedzie zawiedziony.Na pocieszenie, mozna dodac, ze szybko mijaja
                              i znow slonce.
                              Teraz wylaczam PC, bo w trakcie burzy nie wskazane jest
                              uzywanie komputera, ani TV.

                              pozdr


                              pozdr
    • luiza-w-ogrodzie Sloneczna sroda 09.04.08, 02:19
      Rano lalo, chmury sie jeszcze kreca, ale nad mokrym lasem wisi
      oslepiajace slonce i bedzie go wiecej, mam nadzieje ze przelotne
      deszcze tylko na chwile zakloca powrot pieknej pogody. Brat Buszmena
      zapowiedzial, ze wezmie deske i znowu pojedzie na plaze - uparl sie
      zeby w czasie australijskich wakacji nauczyc sie surfowac :o)

      W pracy praca, w poludnie joga, potem zrobie skok do optyka
      rozejrzec sie za nowymi okularami, najwyzszy czas na to bo od 3 lat
      mam jedna jedyna pare (nie liczac slonecznych). Pod wieczor jedziemy
      do przyjaciol na kolacje i bedzie bardzo fajnie. Trzeba sie zaczac
      wiecej spotykac z ludzmi, przez te ciagle remonty i zajezdzanie sie
      na smierc w ogrodzie ucierpialo nasze zycie towarzyskie.

      Pozdrawiam, oddalajac sie w odmety kwartalnych raportow

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Sloneczna sroda 09.04.08, 06:52
        Nareszcie i u nas sloneczna. Wprawdzie zimno jest przerazliwie, ale
        ponoc ma sie ocieplic w ciagu dnia. Niewyspana jestem nieludzko, bo
        kotom cos odbilo i szalaly rowno przez noc cala. Dzien powinien byc
        normalny, czyli dosyc pracowity, zwienczony wizyta feministycznej
        aktywistki ktora ma wieczorem wpasc na "wodeczke". I roboty tarasowe
        ktore przesunely sie na dzisiaj ze wzgledow atmosferycznych. Milego
        dnia
        • jutka1 Szara sroda 09.04.08, 07:29
          W biegu tylko sie przywitam.
          Nie znosze srody. uncertain

          Za oknem szaro i zimno, nie pada.
          Doapdlo mnie zmeczenie.
          No nic. Ryjem i tak dalej.

          Milego dnia smile
          • mammaja Re: Szara sroda 09.04.08, 09:28
            Wreszcie zaplanowana fryzjerka, ide sie strzyc - wroce piękna smile
            W nocy noramalny mroz - na termomatrze -3. Zwariowac można.
            Może ktos zamknie dzisiajki - ja otwieram nowe smile
          • monia.i Re: Szara sroda 09.04.08, 10:31
            Jutek - koniecznie zrób sobie dziś jakąś przyjemność...Żeby Ci się środa jakoś
            milej kojarzyła i żeby ryj się uśmiechnął choć raz..smile
            • jutka1 Re: Szara sroda 09.04.08, 10:39
              Flaszka wina wieczorem powinna pomoc wink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka