Dodaj do ulubionych

Grzybobranie

13.09.03, 22:22
Popadało trochę , zrobiło się ciepło, chyba nadszedł już czas na
grzybobrania .Czy lubicie chodzić na grzyby, zbierać , obierać je i jeść ?
Jakie były Wasze największe okazy ? Co Wam sie na grzybobraniach
przytrafiło ?
Pozdrawiam Wszystkich grzybiarzy i nie tylko lablafox
Obserwuj wątek
    • ewelina10 Re: Grzybobranie 13.09.03, 22:25
      Zbieranie i jedzenie tak
      Nie dla obierania i przebierania.
      PS' na swojej dziełce nazbierałam maślaczków całą siateczkę. Zrumieniłam na
      masełku - uuuuuuuuuuch sama rozkosz.
    • marialudwika Re: Grzybobranie 13.09.03, 22:28
      bierac to ja moge,ale pewnie otrulabym cala rodzine bo nie znam sie.Chodze
      jednak,jako osoba towarzyszaca a "za to" dostaje sloik grzybkow
      marynowanych..ale o nich marze w tej chwili!!!!
      Ogladalam reportaz z Rosji,w tym roku jest wyjatkowo duzo zatruc grzybami i
      przydarza sie to ludziom,ktorzy zbieraja od dziecka!!
      O ile pamietam,a moze to byla plotka-zona redaktora Szpilek/100 lat temu/
      Marianowicza i dziecko otruly sie grzybami na Mazurach..przezyl tylko on.
      Uwazajcie prosze
      ml
      • lablafox Re: Grzybobranie 13.09.03, 22:39
        Dlatego przebieram , obieram i przygotowuję sama.
        Pamiętam takie nasze grzybobranie , z którego wróciliśmy z pustymi koszykami ,
        bo w lesie rosły tylko muchomory. Pięknie wyglądały te czerwone kapelusze z
        białymi kropkami na tle zielonego mchu i takich ilości nie widziałam nigdy
        potem . Podobno Cyganie jadają je bez żadnych konsekwencji zdrowotnych.
        Trzeba , podobno, tylko umieć je we właściwy sposób przyrządzic.
        Pozdrawiam lablafox
        • wedrowiec2 Re: Grzybobranie 13.09.03, 22:45
          Jeśli jedzą, to konsekwencje odczują po kilku latach. Bardzo nieprzyjemne
          konsekwencjesad(
          • ewelina10 Re: Grzybobranie 13.09.03, 23:11
            W Norwegii chyba też nie ma w zwyczaju chodzenia na grzyby.
            Trafiliśmy pewnego razu do doliny Dovre Pasa na płd od Trondheim
            na "zatrzęsienie" koźlarzy czerwonych. Nie było gdzie stopy postawić - dokoła
            same grzyby. Zupełnie jak bym się przeniosła do scenerii bajkowejsmile
            Nazbieraliśmy całe wiadra - a potem strach nas obleciał... przecież to
            niemożliwe, to nie mogą być prawdziwe grzyby w takich ilościachsmile))
            • wedrowiec2 Re: Grzybobranie 13.09.03, 23:21
              To jest jeszcze jeden powód, dla ktorego należy kochać Norwegię
    • piotr-61 Re: Grzybobranie 13.09.03, 22:36
      lablafox napisała:

      >Czy lubicie chodzić na grzyby, zbierać

      Uwielbiam!

      , obierać je

      Hmmm... tak sobie wink


      i jeść ?

      Uwielbiam!


      Tu w polnocnych Niemczech nie ma prawie zwyczaju zbierania grzybow. Wiec gdy
      pogoda dopisze danego roku to mozna miec niezle zbiory . No i gdy w lesie
      widzisz grzybiarza to z 80% pewnoscia mozesz przyjac, ze to Polak smile

      pozdr.

      piotr
      • lablafox Re: Grzybobranie 13.09.03, 22:43
        W lasach podpoznańskich na 1 grzyba przypada średnio 5 grzybiarzy .
      • mammaja Re: Grzybobranie 13.09.03, 22:43
        Jest to jedno z moich najbardziej ulubionych zajec.Jak dzieci byly male to
        bardzo czesto chodzilismy po szkole na grzyby (rosna po drodze do domu i w
        okolicy)U nas na bazarku pelno juz podgrzybkow,maslakow i
        prawdziwkow.Najukochansze miejsca mam w Puszczy Augustowskiej,gdzie jezdzilismy
        przez pare kat i tam bywaly super grzybobrania.Jesc tez lubimy,a jakikolwiek
        watpliwy grzyb wyrzucam!
        • lablafox Re: Grzybobranie 13.09.03, 22:54
          Najpiękniejsze okazy zbieralismy w Borach Tucholskich. W latach 90 jeździlismy
          w nie z dziećmi i przyjaciółmi pod namioty . Wśród panów kwitło rybactwo ( mój
          maż, wielki przyjaciel zwierząt wszelakich )po pierwszym zarzuceniu spininga
          złapał w locie jaskółkę i się tym faktem załamał. Zajął się więc grzybactwem
          z resztą towarzystwa nie łowiącego. Gdy po raz pierwszy znaleźliśmy grzyby -
          kozaki i prawdziwki o kapeluszach średnio 20 cm krzyczeliśmy z radości i
          szczęścia , potem nam już spowszedniały i te wielkosci i ilości.
          Pozdrawiam lablafox
          • mammaja Re: Grzybobranie 13.09.03, 23:18
            Tak,w Borach Tucholskich tez zbieralam .Przepiekne.
      • marialudwika Re: Grzybobranie 13.09.03, 23:30
        W Holandii sa pseudolasy i malo grzybow i chyba nikt nie zbiera,ale mozna w
        zieleniarni je kupic/takiej "ekskluzywnej"/ moz esa z Polski???
        Podobno my eksportujemy grzyby do wielu krajow
        ml
        • wedrowiec2 Re: Grzybobranie 13.09.03, 23:37
          Kilka lat temu widziałam we Frankfurcie polskie kurki w malutkiej kobiałeczce.
          Kosztowały prawie 30 DM. Drogi dojazdowe do Niemiec, wzdłuż całej zachodniej
          granicy (naszej zachodniej) są obstawione sprzedawcami grzybów. Kiedyś
          zatrzymałam się, chcąc je kupić. Sprzedająca na mój widok zaczęła machać rekami
          i krzyczeć - paniiii, to nie dla paniiii, to ceny dla Niemcówsmile))
          Odjechałam bez grzybów
    • wywrot53 Re: Grzybobranie 14.09.03, 01:29
      Uwielbiam zbierać. No i oczywiście jeść, jeść, jeść... smile Reszta to domena
      mojego panasmile Najczęściej zbieram na poligonie smile Czasami ze strzelnicy poleci
      rykoszet, ale co tam, dla takich okazów jakie tam są warto zaryzykować smile
      Najłatwiej zbierało mi się koźlaczki czerwone dwa lata temu, kiedy byłam na
      urlopie. Rosły sobie na ścierniskach smile Nie musiałam wcale wchodzić do lasu smile
      Z samochodu było je widać, ale wiekszość mieszczuchów sądziła, że to muchomory
      i nawet się nie zatrzymywalismile
      • olga55 Re: Grzybobranie 15.09.03, 19:28
        Najbardziej lubię zapach suszonych. Jajecznica z kurkami i smażone rydzyki-
        mniam. Największe zatrzęsienie rydzów widziałam w lasach w górach
        Rumunii.Zbieraliśmy, smażyliśmy, jedliśmy, zbieraliśmy..aż zabrakło tłuszczyku
        do smażenia. Więc piekliśmy na patykach...oj chyba nam sie wtedy przejadły..
        • piotr-61 Re: Grzybobranie 15.09.03, 19:36
          olga55 napisał(a):

          > Największe zatrzęsienie rydzów widziałam w lasach w górach
          > Rumunii.Zbieraliśmy, smażyliśmy, jedliśmy, zbieraliśmy..aż zabrakło
          > tłuszczyku do smażenia.

          Prosze przestan! W przeciwnym wypadku bedziesz musiala mi nowa klawiature
          zafundowac (moja juz cala zasliniona) smile

          piotr
          • lablafox Re: Grzybobranie 15.09.03, 23:25
            Pamiętam , pierwsze dziesięciolecie ubiegłego wieku, jestem zaproszona na
            wakacje do mojej licealnej koleżanki, córki leśniczego. Chodzimy po grzyby. Po
            bo ona wiedziała gdzie rosły i jakie . Poszłyśmy więc po rydze. Nazrywałyśmy
            cały koszyk . Przyniosłyśmy do domu. Ona je soli i kładzie kapeluszami na
            blasze kuchennego pieca. Ten zapach i smak . Jedłam takie rydze pierwszy i
            jedyny raz .Potem już rydzów było coraz mniej , a teraz chyba już nie rosną .
            Pozdrawiam lablafox
            • em_em Re: Grzybobranie 15.09.03, 23:30
              lablafox napisała:

              > Pamiętam , pierwsze dziesięciolecie ubiegłego wieku...

              ??? to taka pamięć pozazmysłowa??? wink
    • ewelina10 Re: Grzybobranie - czy warto się schylać;-) ? 16.09.03, 15:23
      Czy warto się schylać - pracownik mi obiecał na poniedziałek, że przywiezie mi
      10 kg. grzybów - podgrzybków po 1,50 zł za kilogram !!! Nieprawdopodobne.
      • lablafox Re: Grzybobranie - czy warto się schylać;-) ? 16.09.03, 15:50
        Czy przywiezie również zapach lasu, szum drzew, głosy sikorek i dzięciołów i
        to nostalgiczne słoneczko smużące szare cienie w gałęziach ?
        Pozdrawiam lablafox
        • ewelina10 Re: Grzybobranie - czy warto się schylać;-) ? 16.09.03, 17:02
          Ja też chodzę za grzybami bardziej dla samego zbierania niż ich zerwania i ich
          jedzenia /brzuszek/ smile
          Ale tak się ostatnio składa, że robimy kilometry na rowerach i czasu już nie
          starcza na zbieranie. Czasami podczas postoju leśnego - jeden dwa się znajdzie.
          Acha - ja na swojej działce potrafię zerwać siatkę maślaków. Dziś rano
          znalazłam dwa dość dość ... podgrzybkismile))
          • lablafox Re: Grzybobranie - czy warto się schylać;-) ? 16.09.03, 17:17
            Nooo tak , grzybki na działce .To jest to .Podnieś mu cenę ze 1,50 na 2 ,00
            dla Ciebie to wydatek niewielki, tak sądze ,a jemu sie przyda. Może nie śmiał
            pracodawczyni podać byt "wygórowanej" ceny.
            Pozdrawiam lablafox
            • ewelina10 Re: Grzybobranie - czy warto się schylać;-) ? 16.09.03, 17:21
              Może ??? Wezmę to pod uwagę. Ale o cenie mi powiedział, kiedy jeszcze nie
              wiedział, że ja będę chciała grzybów. Jakijś innej osobie proponował po 2 zł.
              za prawdziwki. Niesamowite !!!
              Mieszka gdzieś tam na Mazurach. Jego zarobki u nas są owszem owszem smile))
    • wywrot53 Re: Grzybobranie - RATUNKU :)))) 22.09.03, 00:44
      Jak wcześniej pisałam w piątek pojechałam na grzybki. Trafiłam na wysyp
      maślaków smile Wróciłam koło 13.30 z dość pokaźnym zbiorem. Ale świadomość, że
      zostało jeszcze mnóstwo malutkich nie dawała mi spokoju smile)))Nie byłabym sobą,
      jakbym swoją połowinę nie namówiła na ponowny wyjazdsmile)) właśnie wróciliśmy i
      mam problem co z tym wszystkim zrobić? Bagażnik taki ze 460 litrów zapakowany
      cały maślaczkami smile))
      Ratujciesmile))))
      Sypnijcie metodami na przechowywanie maślaków smile)))
      przecież nie zrobię wszystkich marynowanych sad
      Biorę się za obieranie i ze zniecierpliwieniem czekam na przepisy smile)))

      --------------------------------------
      " Gdy siwy szron na głowę prószy...
      przynajmniej w górę trzymaj uszy "
      • ewelina10 Re: Grzybobranie - RATUNKU :)))) 22.09.03, 00:48
        Suszę w piekarniku nastawionym na maleńką temperaturę. Nastawiam raczej na
        wywiew. Zapas na całą zimę i na następne.
        Wiesz, że wstałam z łóżka. Jutro, właściwei już dziś będę miała taki sam
        problem smile
        • wywrot53 Re: Grzybobranie - RATUNKU :)))) 22.09.03, 01:10
          Nigdy nie suszyłam maślaków sad Czy one się do tego nadają??
          • lablafox Re: Grzybobranie - RATUNKU :)))) 22.09.03, 08:25
            Maślaków w poznanskiem się nie suszy , zbyt mokre. Możesz je natomiast
            przygotować tak jak do bezpośredniego zjedzenia , czyli obgotować i zamrozić ,
            albo obgotowane (2 razy , za każdym razem odlewając wodę ) gorące włożyć do
            słojów i spasteryzować. Możesz też pójść dalej i przygotować je juz takie
            podduszone z cebulką i też albo w słoje ,albo do zamrożenia. Porcje obiadowe.
            Miłego preparowania maślaczków , widzę jak sie tobie kleją paluszki .
            Pozdrawiam lablafox
            Ps na wątku pomocy zostawiłam informację dla Ciebie
            Lx
            • wywrot53 Re: Grzybobranie - RATUNKU :)))) 22.09.03, 08:41
              Czyszczenie skończone !!!
              Kleją mi się nie tylko paluszki smile oczy też smile
              Lablafox, bardzo zainteresowały mnie Twoje propozycje smile
              Tylko jest malutki problem smile
              Nie mam pojęcia jak to zrobić sad
              Jakbyś mogła to bardzo proszę dokładniej opisz te metody smile
              Pozdrawiam

              --------------------------------------
              " Gdy siwy szron na głowę prószy...
              przynajmniej w górę trzymaj uszy "
              • lablafox Re: Grzybobranie - RATUNKU :)))) 22.09.03, 09:27
                Metody nadzwyczaj proste , gdy się prześpisz , okaże się ,że miałaś pojęcie ,
                tylko ono ze zmęczenia też spało. Zbierasz maślaki więc nie tylko robisz je w
                occie , ale przygotowujesz z nich obiad np. maślaki w śmietanie.
                Robi się to tak:
                1.Wrzucasz grzyby do gara z 1 cebulą , którtko je obgotowyjesz . Wylewasz tę
                czarną zupę, która się utworzyła po gotowaniu .Zalewasz ponownie wodą i znów
                je obgotowujesz dodąjąc ziele angielskie.
                2. Po zagotowaniu dusisz z tłuszczem , solą pieprzem i cebulka pokrojona w
                paski ,na małym ogniu , potem wlewasz śmietanę i nasz danie obiadowe.
                Pasteryzowanie - czynności jak w pkt 1 i gorące wkładasz do słoików.
                Pasteryzujesz tak jak kompoty.
                Zamrażanie - czynności jak w pkt 1 , po obgotowaniu odcedzasz na cedzaku,
                studzisz , zimne ładujesz w torby foliowe i zamykasz w zamrazarce.
                Przyjemnej pracy Lx
                • wywrot53 Re: Grzybobranie - RATUNKU :)))) 22.09.03, 13:15
                  Niestety w moim wypadku spanie nie pomoże smile)))
                  Nigdy żadna praca związana z grzybami nie była moją domeną.
                  Ja tylko przynosiłam do domu i na tym kończył się mój wkład smile
                  Niestety akurat dzisiaj musiałam wysłać swoje szczęście w delegację i stąd
                  moje problemysad
                  On robi na oko i nie umie przekazać sposobu przyrządzania smile
                  Dlatego dzięki za przybliżenie tematusmile
                  Pozdrawiam.

                  --------------------------------------
                  " Gdy siwy szron na głowę prószy...
                  przynajmniej w górę trzymaj uszy "
                  • olga55 Re: Grzybobranie - RATUNKU :)))) 22.09.03, 13:34
                    A ja suszę i "narkotyzuję się" tym zapachem. Stawiam go na równi z zapachem
                    świeżo palonej kawy i znakomitego męskiego tytoniu.(ale przed paleniem). No
                    moze jeszcze zapach świeżego chleba...Ale najbardziej lubię zbierać...
                    • ewelina10 Re: Grzybobranie - RATUNKU - do wywrot 22.09.03, 22:00
                      W nocy spod kołdry do Ciebie wyjrzałam, a w ciągu dnia zaniedbałam smile
                      Jak tam z tymi grzybami ? Chyba padłaś, bo Cię nie widać na forum
                      Uff - ja też miałam dziś z nimi zajęcie. 10 kg podgrzybków.
                      A propos - zapłaciłam za nie trochę drożej, ale... grzybki cześciowo
                      poprzebierane i same kapelusiki. Wynik: marynaty, duszone na masełku na
                      dzisiejszy obiadzik i ugotowane i poporcjowane jako zapasik jesienny.
                      Maślaki suszyłam niejednokrotnie w piekarniku kuchennym. Przyznaję, podgrzybki
                      czy borowiki lepiej się suszą.
                      PS' w przyszłym roku to ja pójdę na zbieranie i mogę komuś za darmo nawet oddać
                      do obierania i robienia zapasówsmile))
                      • wywrot53 Re: Grzybobranie - RATUNKU - do Eweliny 22.09.03, 23:16
                        Padłam koło 9.00 ranosmile Teraz już jestem wypoczęta i rześka niczym skowronek smile
                        Nie bardzo mnie było widać, bo musiałam się z tym wszystkim uporać smile I wiesz
                        co??? Nigdy więcej !!! Żebym w życiu nic zjeść z grzybami nie miała, nie dam
                        się tak wpuścić w maliny. Dobrze, że malin miałam tylko 3 litrowy słoik bo jak
                        bym miała jeszcze z tego coś kombinować, to bym miała dół jak stąd do
                        Australiismile))
                        Przykro mi, że musiałaś przechodzić to co ja. Szczerze współczuję.

                        --------------------------------------
                        " Gdy siwy szron na głowę prószy...
                        przynajmniej w górę trzymaj uszy "

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka