09.06.08, 19:56

Czy macie takie wlasnie tematy, o ktorych nie chcecie czy nie
lubicie rozmawiac.Na pewno jest ich wiele.Oczywiscie mowie o
rozmowach w tzw wiekszym gronie np tu na Forum.
Ja z zasady nie dyskutuje o polityce i religii.Doszlam do wniosku
juz dawno, ze nikt nikogo nigdy nie przekona i uwazam to za strate
czasu.Nie lubie rowniez dyskutowac, kiedy widze ze oponent
sie zacietrzewia [a jest takich wielu}.

pozdr
Obserwuj wątek
    • gaudia Re: Tabu 09.06.08, 20:09
      w miłym gronie szanujących się ludzi mogę rozmawiać na każdy temat
      • foxie777 Re: Tabu 09.06.08, 20:36
        No tak, w takim gronie mozna rozmawiac na bardzo wiele
        tematow, ale czy na wszystkie?Znam osobe bardzo religijna ktora
        mozna zakwlifikowac to ww "grona" ale wiem, ze jakiekolwiek
        dyskusje podwazajace jej przekonania beda dla niej przykre.
        Nawet na tym Forum zauwazylam, ze przykladowy temat o Niemcach
        wzbudzil kontrowersje,choc od razu wiadomo ze nikt nikogo
        nie przekona.Wiec moze nie tabu, ale nie warto.

        pozdr

    • ewelina10 Re: Tabu 09.06.08, 21:57
      Tabu ? Chyba nie. Rozmawiać zawsze warto. Tematy wprawdzie bywają
      trudne, ale to przede wszystkim zależy od rozmówcy i nastroju w
      jakim jesteśmy. Tak, nastrój i rozmówca są bardzo ważne. Natomiast
      nie idzie mi w żaden sposób rozmawiać z kimś kto obraża i jest
      fobem. Kiedykolwiek zdarzyło mi się wciągnąć w taką czczą gadaninę,
      byłam zła na siebie i miałam wrażenie, że po niej coś
      nieprzyjemnego też mi się "przykleiło"
      • foxie777 Re: Tabu 09.06.08, 22:31
        Mam bardzo zaprzyjazniona kolezanke z ktora znamy
        sie prawie 30 lat.Jakis czas temu postanowila wstapic
        do sekty Mormonow.Pamietam, ze bylam temu przeciwna i
        oczywiscie w naszych rozmowach wypowiadalam sie w tej sprawie.
        Nasza przyjazn przetrwala, ale wiem ze miala do mnie zal o
        brak wsparcia w tej sprawie.Jestem osoba raczej tolerancyjna, ale
        w tym przypadku cos mi nie pasowalo.Temat Mormonow jest
        wlasnie tematem tabu.To mialam na mysli piszac ten watek.
        Od tego czasu nigdy z nia o tym nie rozmawiam..
        PS. Nie mam zadnego problemu z Mormonami.
        pozdr
      • mammaja Re: Tabu 09.06.08, 22:33
        Rozmawiac- tak - ale zalezy po co! jezeli ktos jest zainteresowany
        moimi pogladami czy wiedza - to tak,lub ma ciekawe przemyslenia lub
        wiadomosci. Wtedy mozna na kazdy temat. Ale jezeli jest to tylko
        gloszenie wlasnych pogladow, nie podlegajace zadnej argumantacji -
        to nie ma sensu. Ani o sprawach okreslanych jako tabu (przeciez to
        sie stale zmienia) ani nawet o marchewce.
        • foxie777 Re: Tabu 09.06.08, 22:59
          Musze dodac ,ze moja przyjaciolka oczekiwala ode mnie
          opini w tej sprawie.
          Jestem ciekawa po prostu jakie macie doswiadczenia
          z podobnymi sytuacjami.Lista moze byc dluga.

          pozdr
          • jan.kran Re: Tabu 10.06.08, 01:34
            Ja bylam wychowana w rodzinie bardzo niechetnej komunizmowi oraz kazdej masci
            totalitaryzmom.
            Moja ukochana Przyjaciolka miala Tatusia zagorzalego komuniste w slowie i czynie
            i Jej przekazal te opcje. Poniewaz kocham Ja nad zycie
            < z wzajemnoscia > w ciagu naszej wieloletniej przyjazni < nie sklamie jak
            powiem ze przyjaznimy sie ponad cwierc wieku smile > nasze opcje polityczne nie
            zawazyly , omijamy je szerokim lukiem.
            Nie mam ochoty Jej zmieniac ani Ona mnie , mamy pewne tabu.

            Z kolei moj ukochany Przyjaciel jest skrajnie prawicowy, powiedzialabym ze
            skrajnie - skrajnietongue_outPPP.

            Super facet i znakomity czlowiek ale jak mi rzucil podczas ostatniej wizyty w
            Oslo teksty na temat Holocaustu i Irvinga to odpadlam ...
            Ale tak Go kocham ze przelknelam sline i odetchnelam gleboko , zreszta znam Jego
            rozne poglady od lat wiec mialam sie okazje przyzwyczaic.
            Schowalam glowe w piasek ... kolejne tabu.


            Co do stosunkow - polsko niemieckich to na poczatku bytnosci na portalu a
            niedlugo mi stuknie szesc lat wdawalam sie w polemike.
            Teraz zaprzestalam bo sie przekonalm ze najglosniej krzycza ci ktorzy nie znaja
            jezyka niemieckiego , kultury , nigdy nie mieszkali w DE i stosunki polsko -
            niemieckie znaja ze slyszeniatongue_outPPP
            Ja mam stosunki polsko - niemieckie na codzien , uzywam jezyka Goethego i
            Goebbelsa codziennie , a w DE mieszkalam na tyle dlugo ze mam jakies pojecie .
            Ale nie mam ochoty juz bic piany na ten temat ...
            Kolejne tabuwink
            Kran Strustongue_outPP
    • luiza-w-ogrodzie Re: Tabu 10.06.08, 02:05
      Na forach nie mam tematu tabu, ale tez nigdy nie dyskutuje zeby
      kogos przekonac - jest to wg mnie bezplodne zajecie. Pozostaje zatem
      przy dyskusjach typu "obie strony poinformowaly sie wzajemnie o
      swoich stanowiskach" :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • foxie777 Re: Tabu 10.06.08, 02:55
        Wlasnie o tym pisalam, ze mozna kogos bardzo lubic czy nawet kochac,
        a pewne tematy nie moga byc poruszane.
        W przypadku Forum moje osobiste odczucie jest takie, ze mimo
        faktu ze nie znam osobiscie uczestnikow, to na podstawie wypowiedzi
        moge sie zorientowac, ze ktos nie lubi pewnych tematow.
        Sa pewne konflikty ludzkie na ktore jak historia pokazuje
        nie ma ratunku.Byly i beda zawsze.Wielka szkoda, ale tak jest.
        Mam kolezanke w pracy ,ktora jest prawdopodobnie ofiara
        przemocy ze strony meza.Widze podbite ,starannie zakamuflowane
        podbite oczy. Raz zaczelam temat i trafilam na lodowata sciane.
        Od tej pory to jest tabu.Nie moge jej pomoc.

        pozdr






      • witekjs Poinformowanie o swoich stanowiskach 11.06.08, 09:24
        uiza-w-ogrodzie napisała:

        > Na forach nie mam tematu tabu, ale tez nigdy nie dyskutuje zeby
        > kogos przekonac - jest to wg mnie bezplodne zajecie. Pozostaje zatem
        > przy dyskusjach typu "obie strony poinformowaly sie wzajemnie o
        > swoich stanowiskach" :o)

        Wydaje mi się, że jest to jedyna możliwa postawa w dyskusjach w Forum.
        Nie ma możliwości osiągnięcia rzeczywistych efektów dyskusji, ponieważ każdy
        może się z niej wycofać/ czasem musi/ lub nie reagować na przedstawiane argumeny.

        Pozdrawiam. Witek
        • witekjs Re: Poinformowanie o swoich stanowiskach 12.06.08, 12:08
          witekjs napisał:
          > Wydaje mi się, że jest to jedyna możliwa postawa w dyskusjach w Forum.
          > Nie ma możliwości osiągnięcia rzeczywistych efektów dyskusji, ponieważ każdy
          > może się z niej wycofać/ czasem musi/ lub nie reagować na przedstawiane argumenty.

          Wczoraj musiałem już wyjść.

          Chciałbym jeszcze dodać, że nawet takie "niepełne" dyskusje w sąsiednim wątku
          mają wiele pozytywnych konsekwencji.

          * Bardzo silne niekiedy emocje, musimy "przekuć" na rzeczowe argumenty w wypowiedzi.
          * Konieczne jest zastanowienie się i dokładne uświadomienie sobie, dlaczego tak
          reagujemy.
          * Co głownie powoduje nasz sprzeciw i potrzebę ogólniejszej riposty.
          * Jak rzeczowe są argumenty, które moglibyśmy przytoczyć/ w tym piśmiennictwo/
          * Jak daleko łączy się to z wcześniejszymi, nie zakończonymi przemyśleniami na
          poruszany temat.


          Takie podejście uwalnia nas od potrzeby gwałtownego sprzeciwu, nawet od
          odpowiedzi na kierowane do nas nietaktowne wypowiedzi.

          Witek

    • witekjs Re: Tabu 10.06.08, 08:01
      Poruszyłyście kolejny, ciekawy temat.
      Jak reagować, gdy pojawia się problem, o którym wiemy, że wszyscy mamy mniej lub
      bardziej ugruntowane poglądy.
      Najczęściej unikamy takich rozmów, aby nie doprowadzić do wygaśnięcia wszelakich
      rozmów.
      Mam z tym również kłopot.
      Niezadowolony jestem, gdy ktoś przemawia do mnie z pozycji jedynie słusznej
      doktryny.
      Jednocześnie sam popełniałem takie błędy.
      Przykładem jest moje głębokie uprzedzenie do skrajnie agresywnych poglądów
      prawicowych i nadużywania władzy, w tym hierarchi...
      Nie rzadko nie potrafię sie opanować, aby tego nie skomentować i często w formie
      kpiny.
      Potem mam wyrzuty sumienia.
      Nie sposób jednak nie reagować na jawne nieakceptowanie zasad nieagresji lub
      przyzwoitości w rozmowie.
      Zdarza sie to niekiedy i jest problem.
      Piszę wówczas "obok", czasem jedynie cytuję piśmiennictwo...

      Pozdrawiam. Witek
      • kamfora Re: Tabu 10.06.08, 08:40
        witekjs napisał:

        > czasem jedynie cytuję piśmiennictwo...

        A ja miewam wtedy wrażenie, że cytujesz to piśmiennictwo, aby pokazać "jedynie
        słuszną" linię: co wy tu próbujecie pleść, skoro mądrzy
        ludzie już na ten temat się wypowiedzieli i to ich warto czytać/słuchać...wink


        Pytanie, czy warto/można rozmawiać na każdy temat bez cenzury?
        Nieraz (nawet na tym Forum) toczyły się zaciekłe wink dyskusje o dyskusjach.
        Jednym z wniosków było, że brak cenzury(oczywiście nazwane to było
        eufemistycznie)jest wyrazem braku rozsądku: jeśli przeczyta to ktoś o
        nieugruntowanych poglądach - może się nieszczęśliwie przekonać do tych "nie
        naszych"...
        Po prostu strach...

        • witekjs Re: Tabu 10.06.08, 08:52
          kamfora napisała:
          > A ja miewam wtedy wrażenie, że cytujesz to piśmiennictwo, aby pokazać "jedynie
          > słuszną" linię: co wy tu próbujecie pleść, skoro mądrzy
          > ludzie już na ten temat się wypowiedzieli i to ich warto czytać/słuchać...wink

          Masz chyba rację wink

          Nie obawiam się, że ktoś o
          > "nieugruntowanych poglądach - może się nieszczęśliwie przekonać do tych "nie
          naszych"..."
          Czasami nie potrafię rozmawiać o takich sprawach, nie chcę nikogo ranić i milknę...

          Pozdrawiam Cię Ba. Witek
    • kamfora Re: Tabu 10.06.08, 08:13
      Myślę, że największym tabu jest temat śmierci: własnej i bliskich
      w rozmowach z tymi bliskimi właśnie.
      • witekjs Re: Tabu 10.06.08, 08:28
        Masz rację.
        Jednocześnie jest to temat, o którym z najbliższymi musimy porozmawiać.
        Przy pisaniu testamentu, przy informowaniu o sprawach, którymi się zajmujemy.
        Najbliżsi muszą wiedzieć co należy zrobić, gdzie znaleźć dokumenty, z kim trzeba
        się skontaktować, jak je dalej prowadzić, gdy nas zabraknie...

        Pozdrawiam. Witek

        • kamfora Re: Tabu 10.06.08, 08:50
          witekjs napisał:

          > Najbliżsi muszą wiedzieć co należy zrobić, gdzie znaleźć dokumenty,
          > z kim trzeba się skontaktować, jak je dalej prowadzić, gdy nas
          > zabraknie...

          A...to jest właściwie rozmowa o życiu, a nie o śmierci smile
          W podobny sposób mówimy o czasie, gdy nas jeszcze nie było...
          • witekjs Re: Tabu 10.06.08, 08:56
            Nie myślisz chyba o rozmawianiu o śmierci i życiu pozagrobowym.
            Nie można /bardzo trudno/ jednak mówić z bliskimi o swoich lękach z nią związanych.
            Nawet profesjonalna rozmowa o śmierci i umieraniu nie jest łatwa...

            Witek
      • jan.kran Re: Tabu 10.06.08, 09:08
        kamfora napisała:

        > Myślę, że największym tabu jest temat śmierci: własnej i bliskich
        > w rozmowach z tymi bliskimi właśnie.



        ----------------------> Mysle ze nie mozna generalizowac , zalezy od osoby i
        okolicznosci.
        Ja nie mam problemu o rozmawianiu na temat wlasnej smierci , fakt ze
        mnie to nie dotyczy na dzis bezposrednio ale z drugiej strony zdaje sobie
        sprawe ze nie wiadomo kto z brzegu.
        Poniewaz mam sama odpowiedzialnosc za moje dzieci w tym jedno ktore jeszcze pare
        lat < a moze nigdy > nie bedzie moglo zyc samodzielnie mysle o tym jak w razie
        czego < tfu , tfu na psa urok !!! > ulozyc
        sprawy zeby ktos sensowny sie Nimi zajal a nie Ich tatus_z_piekla _rodem.
        Moj krotki tegoroczny pobyt w w PL mam zamiar czesciowo przeznaczyc na to zeby
        wyjasnic sytuacje i ewentualnie napisac testament.

        Mam w rodzinie bliska osobe bardzo powaznie chora i Ona rozmawia o swoim
        problemie , bardziej Ja irytuje obchodzenie problemu szerokim lukiem niz radosne
        klepanie po ramieniu i teksty wszystko_bedzie_dobrze.
        Poza tym ja z racji mojego zawodu mam nieco inny stosunek do smierci bo wiem ze
        smierc kazdego dopadnie ale najwazniejsze jest zeby odejsc dobrze i godnie.
        Przyznam sie ze mimo doswiadczenia sa takie momenty ze rozmawiam rzeczowo i
        spokojnie z Rodzina , do chorego trzymam fason ale kosztuje mnie to bardzo duzo.

        Kran

        • fedorczyk4 Re: Tabu 10.06.08, 09:24
          Wlasciwie chcialam napisac z nie ma dla mnie tematow tabou, ale tez
          mam przyjaciolke, byla opozycjonistke, ktorej rodzice byli
          klasycznymi czrwonymi pismakami. Gwiazdy Trybuny Ludu i TV do samego
          konca. Teraz na wyjatkowo cieplych emeryturach. To jest temat tabu.
          Nigdy nie poruszamy tematu przeszlosci zawodowo-ideologicznej
          rodzicow mojej przyjaciolki. Znamy sie od 30 lat wiemy o sobie
          wszystko i gadamy o wszystkim. O tym nigdy. Inna sprawa ze w koncu
          zadna rozmowa na swiecie nie odmieni ich przeszlosci, wiec co to by
          dalo.
          Tak mi sie jakos wydaje ze w moim przypadku nie ma tematow tabu tak
          dlugo jak dlugo osoba ktorej one dotycza nie cierpi z powodu ich
          poruszania. Oczywiscie musi byc mi bliska, bo taki Giertych niech by
          sobie wyl i wil sie z bolusmile))))
          Ale Twoj problem Foxy, polegal na czyms innym, ona zwyczajnie
          spodziewala sie po Tobie innej reakcji,bezwzglednego wsparcia
          niezamleznie od Twojej wlasnej opinii, a Ty zareagowalas szczerze.
          Pewnie zroibilabym tak samo. Dobrze ze przyjazn przetrwala. Ale na
          boku mysle sobie ze mozna i trzeba wspierac przyjaciol we
          wprowadzaniu w zycie pomyslow ktore nie koniecznie rozumiemy, ale
          granica takiego wsparcia jest chwila, w ktorej niezrozumienie
          przeksztalca sie w swiadoma niezgode. I wtedy nie ma lekko, albo
          zmilczec albo zwerbalizowac trudna prawde.
          • mammaja na marginesie.... 10.06.08, 14:27
            Ja tez wspolpracuje z osoba, ktora miala poglady i zyciorys
            komunizujacy. Jest to niezmiernie uczciwa i pracowita pani, swietny
            kompan i organizator. Przegadalysmy sporo na tematy naszych pogladow
            i teraz juz pozostawiamy ten temat na boku. Ona poniekad zmienila
            punkt widzenia. Ale czasem wylazi z niej "wczesniejszy"
            swiatopoglad. Wtedy pozwalam sobie na ironie, kpine i wszelka
            zlosliwosc. Natomiast z jej mezem, bylym zawodowym wojskowym moge
            rozmawiac tylko na tematy zupelnie nie zwiazane z powyzszym.
            Poprostu moglibysmy sie na koncu pobic albo obrazic. Wiec po co?
            Starego nie zmienisz. Wiec nie jest to tabu, tylko pozstawienie na
            boku. Na szczescie z tym panem laczy mnie glownie linia telefoniczna
            kiedy dzwonie do jego zony smile)))
            To tak na marginesie smile)))
            • ballest Oj mylicie sie bardzoi! 10.06.08, 19:02
              Przeciez nie chodzi nikomu o to zeby kogos przekonac, tylko o
              przedstawienie historycznych FAKTOW!
              Czyli ARGUMENTACJE!
              Wiem, ze sie Polakom nie podoba, jak sie dowiedza z jakiego rodu
              Zawisza Czarny byl, czy jakiej narodowosci byl strateg bitwy pod
              Grunwaldem, ktora NOTABENE w kronikach krzyzackich tylko "wielkim
              sporem" nazwano.
              Ciekawostka jest, ze 5 najbardziej znanych historycznie rycerzy spod
              Grunwaldu z niemieckich rodow sa.
              Ciekawostka jest tez, ze Nikolaus Copernigk nie przyznal sie, albo
              naprawde nie potrafil po polsku.
              No i to, ze jego nazwisko spolszczono dopiero w okresie
              miedzywojennym.
              Tu na forum zamiast rozwinac dyskusje na temat watku, prawie bez
              wyjatku zaczynaja forumowicze 40+ atakowac i obrazac osobiscie
              autora watku! Wiem, ze to jedna z najbardziej znanych "polskich"
              wad, ale w takie dyskusje ja sie nie zadaje.
              • foxie777 Re: Oj mylicie sie bardzoi! 10.06.08, 20:37
          • kamfora Re: Tabu 10.06.08, 20:35
            fedorczyk4 napisała:

            > Tak mi sie jakos wydaje ze w moim przypadku nie ma tematow tabu tak
            > dlugo jak dlugo osoba ktorej one dotycza nie cierpi z powodu ich
            > poruszania.

            No właśnie... tak długo, jak długo nie cierpi.. Tak sobie myślę, że na każdy
            temat można rozmawiać wtedy i tylko wtedy "bezboleśnie" gdy wyeliminuje się ze
            swojego myślenia (a przynajmniej ze słownictwa) sformułowania typu: "tylko
            idiota może sądzić, że..."; "każdy normalny człowiek wie, że słuszne jest...";
            "mądry człowiek nie wybierze..."; "ktoś, komu naprawdę zależy na dobru Kraju -
            nigdy nie..."
            • foxie777 Re: Tabu 10.06.08, 20:47
              Dla wielu osob temat smierci jest wielkim tabu. Nie moga
              po prostu o tym mowic i nawet myslec.Ja osobiscie nie mam z tym
              zadnego problemu, wrecz odwrotnie ,chce aby moja najblizsza rodzina
              wiedziala dokladnie i respektowala moje zyczenia. w tej sprawie.
              Jesli chodzi o tzw "prawdy" historyczne, to przeciez kazdy wie ze
              interpretacji moze byc tak wiele jak i samych faktow.Nie ma wiec
              sensu powtarzania w kolko jednej opini, ktora nie zawsze jest
              prawdziwa.

              • ballest Re: Tabu 10.06.08, 21:15
                Tylko wtedy, jak sie ma inna opinie , to na to trzeba miec dowody!
                Rola Niemcow w Polsce jest zanizana do roli w II Wojnie Swiatowej, ale to ze
                Niemcy prawie wszystkie "polskie" miasta w Sredniowieczu zalozyli tego w zadnej
                szkole nie ucza!
                Kto wie, ze Warszawe, Torun, Lublin, Krakow, Sacz, Poznan, Bydgoszcz, nawet Lwow
                no i oczywiacie setki innych Niemieccy zasadzcy wytyczyli!
              • kamfora Re: Tabu 10.06.08, 21:18
                foxie777 napisała:

                > Dla wielu osob temat smierci jest wielkim tabu. Nie moga
                > po prostu o tym mowic i nawet myslec.Ja osobiscie nie mam z tym
                > zadnego problemu, wrecz odwrotnie

                To szczęściara z Ciebie smile
                • foxie777 Re: Tabu 11.06.08, 03:38
                  Dlaczego szczesciara?.Moze lepiej nie myslec, i chowac
                  glowe w piasek.Nie , no oczywiscie jestem zadowolona, ze moge o tym
                  rozmawiac.Z moim mezem dyskutowalismy dla przykladu , w jaki
                  sposob mamy byc pochowani.On uznaje TYLKO kremacje, a ja chce
                  wyladowac w rodzinnym grobie na Powazkach.Oczywiscie mam nadzieje ze
                  mamy wiele lat przed soba, ale uwazam ze jest koniecznoscia
                  aby nasze zyczenia w tej czy w innych sprawach byly szanowane, a
                  co najwazniejsze znane.
                  • kamfora Re: Tabu 11.06.08, 08:15
                    foxie777 napisała:

                    > Z moim mezem dyskutowalismy dla przykladu , w jaki
                    > sposob mamy byc pochowani.On uznaje TYLKO kremacje, a ja chce
                    > wyladowac w rodzinnym grobie na Powazkach.Oczywiscie mam nadzieje
                    > ze mamy wiele lat przed soba

                    Pisząc, że temat śmierci jest tematem tabu - miałam na myśli samo umieranie, a
                    nie tematy okołopogrzebowe czy spadkowe.

                    Mój wujek gdy dowiedział się, że ma
                    raka - oznajmił rodzinie, że chce umierać w domu. Dostosowali się, chociaż
                    woleliby mieć poczucie, że "zrobili wszystko co w ludzkiej mocy" i do ostatniej
                    chwili trzymać go podłączonego do szpitalnej aparatury.
                    Z kolei moja koleżanka wzięła ojca w stanie terminalnym do domu - opiekowała się
                    nim na zmianę z matką, a on dzień przed śmiercią wyrzucił jej, że chciała na nim
                    oszczędzić i wzięła go
                    do domu, żeby prędzej umarł...

                    Hmmm...piszę i kasuję... Niełatwo przełamać tabu. Znaczy: mnie nie jest łatwo
                    (wiem, nie wolno generalizować wink
                    • fedorczyk4 Re: Tabu 11.06.08, 09:22
                      Ok, ten aspekt tez mamy przerobiony.
                • fedorczyk4 Re: Tabu 11.06.08, 07:27
                  Nie powiem zebym ten temat lubila, ale nie jest tabu, przepracowalam
                  go z rodzina. Tata pokazal mi gdzie jest "ostatni" zestaw
                  dokumentow, Macma dokladnie wytlumaczyla czego sobie przy okazji
                  pogrzebu nie zyczy. Le Maz i Janeczka (Ukochana Tesciowa)tez. Moja
                  wlasna smierc nie budzi we mnie chwilowo wiekszych emocji. Nastapi i
                  koniec.
                  • foxie777 Re: Tabu 11.06.08, 18:05
                    Tak jest o wiele lepiej, bo wiadomo o co chodzi i w
                    mojej Rodzinie tutaj jest to sprawa bezproblemowa.
                    Natomiast moja Mama nie lubi o tym rozmawiac i duzo czasu zajelo aby
                    napisala testament.Takze jak widac ,jednak te tematy tabu, czy jak
                    tam je nazwac istnieja.Co do wlasnej smierci ,to chce aby przyszla
                    szybko i bezbolesnie ,ale jeszcze nie teraz.

                    pozdr
                    • lablenka_x Re: Tabu 12.06.08, 08:44
                      Nie ośmielę się rozmawiac z moimi rodzicami o testamencie,zeby nie
                      mysleli ,ze mi zalezy na kasie i dobrach - czyli tabu.
                      Rozmawiac o śmierci ,w układzie zdrowy-zdrowy ,to żaden problem i
                      żadne tabu.
                      Tabu natomiast staję się rozmowa z chorym terminalnie ( jak to
                      ładnie brzmi).
                      Rozmowa wogóle i rozmowa o jej stanie zdrowia.
                      Doświadczyłam tego u koleznki - starałam sie ją odwiedzac, bo jej
                      mąz prosił o to,bo wszyscy znajomi zniknęli i był to dla mnie czas
                      ogromnego dyskomfortu - bo o czym rozmawiac ?
                      Ze na dworze piekna pogoda ,no była piekna,a ona bidulka słabiutka w
                      łózku,więc moze jej sprawię przykrość?
                      O znajomych ,ale o których?Czy jej swoją gadaniną nie męczę?itp. itd.
                      Teraz z przyjacielem tak samo -nie rozmowa była dyskomfortem ,ale
                      durne ,bezsensowne tresci uhahaha i dylematy podobne do
                      powyższych.Czuło sie czasami ,ze on sobie mysli po co mi ona takie
                      głupotki gada.Przyznam,ze wolałabym spokojne , powazne rozmowy o tym
                      co czujemy o czasie obecnym o przemysleniach .Tak sobie mysle ,że
                      chory moze tez chciałby o tym porozmawiac ,ale ... i nie nadrabiac
                      mina ,że jest ok ,ale z drugiej strony jesli on zakłada ,ze jest
                      lepiej i przeżyje? To co?Co wówczas?Burzyc te iluzję?
                      Na dzien dzisiejszy chciałabym ,zeby w chwili choroby ,własnie tej
                      ostatecznej, nie traktowano mnie jak jajo ,ale własnie zeby
                      normalnie rozmawiac,o chorobie,o nadchodzacym czasie,o
                      przemysleniach.
                      • josarna Re: Tabu 12.06.08, 09:22
                        Tak, rozmowa z chorym terminalnie jest niezwykle trudna. Najlepiej chyba pytać,
                        o czym chce rozmawiać dając do zrozumienia, że jesteśmy gotowi nawet do trudnych
                        rozmów.
                        Tak mi się łatwo mówi...
                        • fedorczyk4 Re: Tabu 12.06.08, 10:43
                          josarna napisała:

                          > Tak, rozmowa z chorym terminalnie jest niezwykle trudna. Najlepiej
                          chyba pytać,
                          > o czym chce rozmawiać dając do zrozumienia, że jesteśmy gotowi
                          nawet do trudnyc
                          > h
                          > rozmów.
                          > Tak mi się łatwo mówi...

                          Wcale nie, to jest bardzo madra rada.
    • josarna Re: Tabu 12.06.08, 09:17
      To, czy można poruszać drażliwe tematy zależy tylko od osobowości rozmówcy, z
      wyłączeniem sytuacji, gdy ktoś przeżył coś strasznego. W tym drugim przypadku
      często nie wiem, jak się zachować.
      Charakter mojej mamy na przykład nie pozwala poruszać wielu tematów, moim
      zdaniem zupełnie obojętnych. Taka już jest, że bardzo, bardzo długo pamięta
      krzywdę, jaką ktoś jej wyrządził. Nie pomoże tłumaczenie, że może źle coś
      zrozumiała, że może ta osoba zrobiła to bezmyślnie itp.
      Mam sympatyczną znajomą, która jest bardzo religijna (jest codziennie na mszy,
      choć pracuje nadludzko dużo). Czasem się spieramy a jakoś nigdy nie doszło do
      konfliktu i niechęci między nami. Nic na to nie poradzę, że krew uderza mi do
      głowy, gdy ona mówi, że może śmierć dziecka była karą za grzechy jego rodziców
      czy kogoś-tam. Ja odpalam, że taki Bóg-sadysta-hipokryta zupełnie mnie nie
      interesuje i wolę w takim razie uczciwego diabła. Damy sobie po razie i siadamy
      razem do stołu. Tymczasem moja kochana siostra nie jest aż tak religijna, a
      rozmowa z nią jest znacznie trudniejsza.
      Śmierć jest bardzo trudnym tematem, ale rozmawiamy o niej czasem w domu, choćby
      z racji wieku domowników. Pochowaliśmy staruszka - nie było łatwo przejść przez
      to. Jednak gdy zagrożenie dotyczy kogoś młodszego, na kogo liczą obecnie zarówno
      starzy jak i młodzi członkowie rodziny, śmierć staje się tematem tabu.... Mam
      nadzieję, że wyniki badań oddalą zagrożenie.
      • foxie777 Re: Tabu 12.06.08, 17:18
        Dla mnie tez rozmowa o testamencie z Mama byla trudna, dlatego
        ze Ona nie chciala o tym rozmawiac.Dopiero jak zarzucilam jej
        ze jest nie fair w stosunku do nas {Ja i moj Brat}, ze to my
        bedzieli miec wiele klopotow, w zeszlym roku to zrobila.
        Moj syn dokladnie wie co bedzie mial po naszej smierci, to
        takie oczywiste .Przeciez nikt nie "czyha" na smierc ukochanej
        osoby, miejmy nadzieje.To sa sprawy czysto urzedowe.Jednak
        wiele osob nie moze tego zaakceptowac.Tak samo w przypadku chorob
        smiertelnych, bo co tu powiedziec.Najlepiej to co czujemy.

        pozdr


        pozdr
        • jutka1 Re: Tabu 12.06.08, 20:01
          Kilka dni sie zastanawialam.
          Fakt, ze sa tematy, o ktorych nie pisuje - ale to nie oznacza wcale, ze sa to
          tematy dla mnie tabu. Po prostu zostawiam sobie margines prywatnosci.
          Moge natomiast o nich rozmawiac, pod warunkiem, ze obie strony czuja, w ktorym
          momencie sie wycofac.
          Prywatnosc, nie tabu.
          smile
          • fedorczyk4 Re: Tabu 12.06.08, 20:38
            Czyli teraz trzeba wyznaczyc granice pomiedzy tabu i prywatnoscia.
            Tabu, a intymnoscia. Sa rowniez tematy ktorych nie traktujemy jako
            tabu, ale po prostu nie potrafimy o nich rozmawiac. Ja wycofalam
            sie, uczciwie przyznaje, z techniczno-fizjologicznej rozmowy o
            seksie z moja Dziecinka. Nie potrafie i kunic. Przyznalam sie i
            zlozylam bron. Dalam namiary na wlasciwe osoby. Zadeklarowalam ze w
            razie czego zmusze sie, ale jednak to nie jest dla mnie latwy temat.
            • dado11 Re: Tabu 12.06.08, 23:24
              tak a'propos... taki zwyczajnie normalny artykuł o postrzeganiu
              śmierci...
              wyborcza.pl/1,75480,5293137,Ja_tam_ze_smiercia_oswojona.html
              ciepło, bez gestów, bez egzaltacji... zwyczajnie...
              a jeśli chodzi o mnie, to już kilka razy pisałam o swoich
              zapatrywaniach na ten temat, rodzinie powiedziałam czego sobie nie
              życzę (mszy, księdza, który mnie na oczy nie widział, trumny za
              ciężkiej dla każdego) i czego sobie życzę (miejsca, w którym wszyscy
              bliscy zjedzą pożegnalną kolację/lub obiad za moje "zdrowie" (będę
              gdzieś tam siedziała w niewielkiej urnie), żadnej żałoby (podobnie
              jak mój tata), i może, żeby ci co mnie znali, a będą na pogrzebie,
              powiedzieli parę słów, od serca, co o mnie myślą...smile i tyle.
              inne tematy tabu??? nie wiem, wydaje mi się, że rozmawianie z ludźmi
              o ich sprawach, nawet w kryzysowych momentach, szczerze, przełamując
              nieracjonalne nawyki, zawsze powinno przynieść coś dobrego...
              zresztą, jeśli interlokutor nie będzie miał życzenia, to wystarczy
              gest lub słowo, i można zmienić temat...
              • foxie777 Re: Tabu 13.06.08, 01:01
                Bardzo fajny artykul, Ale z Twojej wypowiedzi wynika, ze
                nie masz nic przeciwko kremacji.Ha,ja jeszcze nie jestem na to
                gotowa.Nie wiem dlaczego.Na sto procent wiem,ze na Powazkach w
                naszym grobie.Tam jest alejka z brzozami, pieknie.
                Co do rozmowy o seksie z moim "dzieckiem" to zawsze bylam
                z nim otwarta,i rozmawiamy o wielu sprawach, ale tez nie
                wyobrazam sobie szczegolowych dyskusji .
                Moj syn jakos o tych sprawach nie rozmawia.Powiedzialam mu
                tylko, ze wolalabym zostac babcia po jego slubie, a na to sie
                jeszcze nie zanosi.

                pozdr
                • teodozja_z Re: Tabu - śmierć 13.06.08, 14:33
                  Powiedzcie, jak to jest, że prawie wszyscy nie chcą robić cyrku ze
                  swojego pogrzebu, a jednak go mają. Mówiło się kiedyś, że pogrzeb
                  jest dla żywych, żeby oswoili się ze śmiercią, zajęli czymś
                  (przygotowaniami)i nie myśleli o bólu. Ale ja nie jestem o tym
                  przekonana. Czasem bliscy woleliby zamknąć się w swobie, przeczekać,
                  przeboleć niż wystawiać na widok publiczny i zaciśniętymi zębami
                  uczestniczyć w tych wszystkich uroczystościach.
                  Pamiętam pogrzeb mojej matki. To był dla mnie horror, te wszystkie
                  ciotki, krewni, znajomi. Doszło do tego, że dolewali mi potajemnie
                  środki uspokajające do herbaty, a ja byłam w pierwszych miesiącach
                  ciąży (nikt o tym w rodzinie nie wiedział).
                  Więc po co to wszystko?
                  • foxie777 Re: Tabu - śmierć 13.06.08, 17:15
                    Cyrk zalezy od tych, ktorzy go chca robic.
                    Wiadomo, ze umarly ma w nosie co sie bedzie dzialo, chodzi bardziej
                    o tradycje, a tych jest wiele.Niektorzy wynajmuja placzki w tym celu.
                    Dobrze jest uzgodnic co i jak,i ograniczyc liczbe uczestnikow.
                    Dla mnie np Straszna jest tzw otwarta trumna i ogladanie
                    ciala po smierci.Do tego nigdy nie dopuszcze, mam nadzieje.
                    Pogrzeb powinnien byc refleksja o zmarlym i tylko dla najblizszych.
                    Moze Twoja Mama zyczyla sobie miec duzy i wystawny?.
                    Wtedy trzeba zacinac zeby.Nie ma rady.

                    pozdr
                  • gaudia Re: Tabu - śmierć 13.06.08, 17:29
                    teodozja_z napisała:

                    Mówiło się kiedyś, że pogrzeb
                    > jest dla żywych, żeby oswoili się ze śmiercią, zajęli czymś
                    > (przygotowaniami)i nie myśleli o bólu.

                    Mysle, ze wielu sądzi iż pogrzeb pozwala NAPRAWDE sie pozegnac; ten moment
                    wpuszczania trumny i sypania ziemi...
                    z tym, ze bliski w tym momencie jest w zbyt wielkim szoku by to odebrac

                    nie pamietam pogrzebu matki, majaczy tlum ludzi
                    nie pamietam pogrzebu ojca, tylko to ze poznalam wtedy jego siostre i braci

                    moj syn juz wie wszystko co ze mna ewentualnie

                    ps. Moja mama wiele tematow sprowadzala do smierci (kupilam czarna spodnice -
                    "no tak, na moj pogrzeb, co?"), nie dalo sie uporzadkowac spraw. Stracilismy
                    mieszkanie....Trzeba rozmawiac, to akurat spotka kazdego.
                    • foxie777 Re: Tabu - śmierć 13.06.08, 23:21
                      Swiete slowa, ze trzeba rozmawiac , mozna uniknac
                      tylu niepotrzebnych komplikacji wlasnie rozmawiajac.
                      Niestety dla wielu osob jest to ten wlasnie temat tabu i za
                      nic nie beda dyskutowac.Podobnie tez jest w przypadku chorob.
                      Znam osobiecie ludzi, ktorzy "wola nie wiedziec".Szkoda.

                      pozdr
                      • verbena1 Tabu - choroby psychiczne 13.06.08, 23:42
                        Nie umiemy, nie wiemy jak, wstydzimy sie rozmawiac o chorobach
                        psychicznych. One istnieja ale staramy sie nie wymawiac ich nazwy.
                        W poblizu mnie sa te choroby i nie potrafilabym ot ,tak sobie o nich
                        opowiadac. Nie tak otwarcie.
                        Tu ,gdzie mieszkam choroby psychiczne, depresje, adhd, to tematy o
                        ktorych mowi sie bez zazenowania, poleca sie najnowsze metody, radzi
                        i pomaga.
                        Ja jeszcze nie potrafie i nie chce.
                        • jan.kran Re: Tabu - choroby psychiczne 14.06.08, 01:47
                          Ja sie nauczylam z powodu posiadania w poblizu.
                          Z jednej strony bardzo mi zle ze kilka bliskich osob i osob bliskich moim
                          bliskim ma takie problemy ale z drugiej strony mnie to niesamowicie otworzylo.

                          Trudny dla mnie temat ...
                          Umiem o tam rozmawiac ale pisac na forum jakos nie bardzo bo to niezwykle
                          skomplikowane jest.
                          Kran
                          • foxie777 Re: Tabu - choroby psychiczne 14.06.08, 16:55
                            Ciezki temat ,a szczegolnie jesli ktos bliski cierpi na zaburzenia
                            psychiczne.Do dzis wyrzucam sobie, ze za malo ingerowalam w zycie
                            mojej dosc bliskiej kolezanki, ktora po latach alkoholizmu
                            "wreszcie" popelnila samobojstwo.Oczywiscie dobrze wiem, ze bylo
                            to zupelnie ode mnie nie zalezne, Ona cierpiala na kliniczna depresje
                            i nawet srodki typu prozac nie pomogly.Ale zaluje.
                            Tu gdzie mieszkam, te tematy sa poruszane o wiele latwiej niz w
                            Polsce.Mam dobra kolezanke, ktora zwierzyla mi sie niedawno, ze
                            bierze srodki na depresje.Rozmawiamy o tym , ale zawsze mysle o
                            tym co sie stalo poprzednio.

                            pozdr
                            • witekjs Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 14.06.08, 18:38
                              Kiedyś uważałem, że pisanie o chorobie osób publicznych jest nieetyczne, tak
                              samo jak mówienie o chorobie każdego pacjenta.
                              Obecnie muszę zmienić zdanie, chociaż uważam, że chyba nie potrafiłbym być
                              lekarzem piszącym o tych sprawach, nawet po śmierci takiego pacjenta.

                              Okazało się jednak, że mówienie i pisanie o chorobach ludzi wybitnych odgrywa
                              bardzo pozytywną rolę, również w stosunku do milionów innych chorych.

                              Najczęściej zaczynało się to od opisu swoich chorób i walki z nimi przez takie
                              osoby, lub wyrażenia ich zgody na upublicznienie takich informacji.

                              Innym bardzo ciekawym działem historii medycyny są "detektywistyczne" odkrycia
                              dotyczące wpływu choroby na życie, działalność i twórczość wybitnych władców,
                              polityków i artystów, niekiedy w zamierzchłej przeszłości.
                              Nie chodzi tu jedynie o dolegliwości stricte neuro-psychiatryczne, lecz wiele
                              innych cierpień somatycznych, nabytych lub genetycznych.

                              Umożliwiają to najnowsze metody diagnostyczne i żmudna analiza danych,
                              dokonywana przez profesjonalnych medyków – historyków, paleo – patologów,
                              toksykologów, specjalistów od chorób zakaźnych, medycyny sądowej, genetyków –
                              genealogów, radiologów i kryminologów też...

                              Postacie takie staja się bliższe "zwykłym" ludziom, w tym chorym, ich rodzinom i
                              wszystkim miłośnikom historii.
                              Pomaga to uwalniać się od głębokiego poczucia osamotnienia i stygmatyzacji
                              chorobą przez świadomość możliwości rozwoju potrzeb intelektualnych i
                              kreatywności, mimo choroby.

                              Tego typu wiedza, ludziom zdrowym uświadamia jak wybitni byli i mogą być ludzie
                              "chorzy".
                              Dzieje się tak już od wielu lat w USA i innych krajach zachodnich.

                              To między innymi, pozwala traktować chorobę, w tym psychiczną jako coś
                              powszechnego, nie będącego karą za grzechy i piętnem wykluczającym ze
                              społeczeństwa "zdrowych".*)

                              Pacjenci i ich rodziny powinni i mogą poznać, również w grupach wsparcia różne
                              ograniczenia i możliwe problemy ale i możliwości ich rozwiązywania.

                              Ważne jest aby także poznawali wspaniałe sukcesy, które były i są dostępne,
                              również większości ludzi „niepełnosprawnych”.
                              Takim jak w historii - Cezar, Lord Byron, Dickens, Foulkner, Newton, Churchill,
                              Lincoln, J.F.Kennedy, Dostojewski, Van Gogh, Hemingway, Roosvelt, Chopin, Ravel,
                              Gershwin, Mark Twain…

                              Dzięki postępom medycyny i farmakologii ograniczenia, każdego dnia dla milionów
                              stają się co raz mniej dokuczliwe.
                              Mają je wszyscy ludzie, również ci "zdrowi", o czym nie myślą ludzie z
                              problemami zdrowotnymi, w stanie obniżonego nastroju lub w depresji.

                              Pozdrawiam. Witek




                              *)Istnieje lekarskie powiedzenie / pół żartem, pół serio / - "Nie ma ludzi
                              zdrowych, są tylko nie dobadani" wink smile)

                              • Słynni, wybitni ludzie i ich choroby
                              • W Biblioteczce Kawiarenki Filozoficznej znajdziecie wiele ciekawych prac,
                              poczynając od tej:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20070&w=38212225&a=80873570

                              • foxie777 Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 14.06.08, 21:04
                                Uwazam za bardzo cenne, zjawistko dyskutowania i nawet laczenia
                                sie z grupami osob ktore maja ten sam problem co my.
                                O wiele latwiej jest borykac sie z jakas ciezka sytuacja, wiedzac
                                ze jest wiele osob ktore cierpi w podobny sposob.Znika uczucie
                                osamotnienia.Nawet tu na tak roznorodnych forach, kazdy moze
                                znalezc cos dla siebie.
                                pozdr
                                • gaudia Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 14.06.08, 21:49
                                  Verbeno, wazne by mówili sami chorzy

                                  ja mówię o swojej epi, o depresjach, o zaburzeniach - nie pomaga mi to, wiem. W
                                  Polsce u wielu jest już etap akceptacji i tolerancji, ale nie sięgający do
                                  zaufania, np. w powierzeniu istotnych zadań. Wciąż za mało przyznających się,
                                  wciąż za dużo mylenia dołków z chorobami, wciąż zbyt marna i nie pomocna ani w
                                  edukacji, ani w podejsciu do chorych, ani w leczeniu - służba zdrowia.


                                  "To on był kiedyś w psychiatryku? - oooo, to wszystkiego się mozna spodziewać"
                                  (czytaj: spieprzy robotę, wyleci goły na ulicę, poderżnie gardło)
                                • witekjs Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 14.06.08, 21:52
                                  Mówienie o tych problemach, również własnych w radio, TV, prasie i internecie
                                  jest czymś bardzo wartościowym.

                                  Na tej zasadzie depresja stała się czymś co raz szerzej znanym i przez swą
                                  częstość występowania "oswojonym".
                                  Dzięki temu znacznie większa liczba ludzi nie waha się szukać pomocy lekarskiej.

                                  Nie rzadko w ciągu kilku - kilkunastu dni odczuwają radość powrotu do stanu, o
                                  którego istnieniu już zapominali i tracili wiarę w taką możliwość.

                                  Podobnie jest z innymi chorobami, których szybkie rozpoznanie pozwala czasami na
                                  spektakularne uzyskanie poprawy samopoczucia i wydolności w życiu osobistym i
                                  społecznym.

                                  Rozpoczęła się już niełatwa droga uświadamiania społeczeństwa o innych
                                  chorobach, nie tylko psychiatrycznych i neurologicznych.
                                  Myślę, że nieodzowna jest do tego większa świadomość nauczycieli, księży i
                                  innych środowisk opiniotwórczych.
                                  Potrwa to jeszcze trochę... smile

                                  Pozdrawiam. Witek
                                  • foxie777 Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 14.06.08, 23:24
                                    Ja tez mam nadzieje, ze spoleczenstwo w Polsce zacznie byc
                                    bardziej otwarte na tego typu zagadnienia.Ciesze sie , ze juz jest
                                    postep. Pamietam, kiedy wiele lat temu przyjechalam do USA,
                                    zwrocilam uwage na dosc[tak mi sie wtedy wydawalo}duza
                                    grupe ludzi niedorozwinietych i pamietam mysl ,ale tutaj
                                    jest duzo takich osob.Dopiero pozniej zdalam sobie sprawe, ze w
                                    Polsce byl to wielki temat tabu.O tym sie po prostu nie mowilo
                                    i nawet uwazano za wielka stygme dla rodziny.
                                    Jest to niewatpliwie tragedia dla rodzicow, ale w spoleczenstwie
                                    otwartym na te sprawy jest latwiej byc zaakceptowanym.

                                    pozdr
                                  • kamfora Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 15.06.08, 09:55
                                    witekjs napisał:

                                    > Rozpoczęła się już niełatwa droga uświadamiania społeczeństwa o
                                    > innych chorobach, nie tylko psychiatrycznych i neurologicznych.
                                    > Myślę, że nieodzowna jest do tego większa świadomość nauczycieli,
                                    > księży i innych środowisk opiniotwórczych.
                                    > Potrwa to jeszcze trochę... smile

                                    Czy uważasz, że postęp etyczny jest zależny od postępu w jakiejś dziedzinie wiedzy?
                                    Innymi słowy: czy zło bierze się z niewiedzy/niedostatecznej wiedzy?)
                                    • fedorczyk4 Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 15.06.08, 10:33
                                      kamfora napisała:


                                      > Innymi słowy: czy zło bierze się z niewiedzy/niedostatecznej
                                      wiedzy?)
                                      >
                                      A Ty tak nie uwazasz? Czy schizofrenie leczona przez egzorcyste nie
                                      jest najlepszym tego dowodem?
                                      Etyka, postep wiedzy, rozwoj spoleczenistwa, ewolucj wydaja
                                    • fedorczyk4 Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 15.06.08, 10:41
                                      kamfora napisała:

                                      > witekjs napisał:
                                      >
                                      >
                                      > Czy uważasz, że postęp etyczny jest zależny od postępu w jakiejś
                                      dziedzinie wie
                                      > dzy?

                                      Nie rozumiem jak wyciagnelas taki wniosek, przeciez Witek nie pisze
                                      o etyce, a o zdjeciu tabu i odium z tematu chorob psychicznych.

                                      > Innymi słowy: czy zło bierze się z niewiedzy/niedostatecznej
                                      wiedzy?)
                                      >
                                      Nie widze tozsamosci pomiedzy etyka a wiedza i niewiedza.
                                      Natomiast dla mnie zlo ewidentnie wynika z braku wiedzy i niecheci
                                      do wiedzy tej nabywania. W kwestii chorob psychicznych, to do
                                      dzisiaj pewne objawy schizofrenii w "okreslonych" srodowiskach leczy
                                      sie egzorcyzmami, albo uwaza za nawiedzenia, w spoleczenistwie
                                      choroby i ulomnosci psychiczne nadal sa traktowane bardziej
                                      wstydliwie niz przypadlosci weneryczne.
                                      • kamfora Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 15.06.08, 13:18
                                        fedorczyk4 napisała:

                                        > Nie rozumiem jak wyciagnelas taki wniosek, przeciez Witek nie pisze
                                        > o etyce, a o zdjeciu tabu i odium z tematu chorob psychicznych.

                                        Przepraszam, ale relacje z drugim człowiekiem to dla mnie kwestia etyki.

                                        > Nie widze tozsamosci pomiedzy etyka a wiedza i niewiedza.

                                        Nie mówiłam o tożsamości.

                                        > Natomiast dla mnie zlo ewidentnie wynika z braku wiedzy i niecheci
                                        > do wiedzy tej nabywania.

                                        A prace naukowe nad budową broni nuklearnej? Taki przykład z lecących właśnie
                                        Wiadomości...

                                        Czy odsłonięcie przed "zdrowymi" czułych punktów "chorego" (bo to będzie jedną z
                                        konsekwencji uświadamiania) spowoduje, że wszyscy będą się starać nie urazić?

                                        > W kwestii chorob psychicznych, to do
                                        > dzisiaj pewne objawy schizofrenii w "okreslonych" srodowiskach
                                        > leczy sie egzorcyzmami, albo uwaza za nawiedzenia,

                                        A co sądzisz o homeopatii? Wśród propagatorów są również lekarze,
                                        więc o niewiedzę trudno ich posądzać...
                                        • witekjs Homeopatia... 15.06.08, 13:51
                                          > A co sądzisz o homeopatii? Wśród propagatorów są również lekarze,
                                          > więc o niewiedzę trudno ich posądzać...

                                          Nie trudno.
                                          Można by to nazwać, czymś znacznie mniej delikatnym.

                                          Taki argument kojarzy mi się z erystyką... smile

                                          Witek

                                          "Homeopatia największe oszustwo w historii medycyny"?
                                          www.psychomanipulacja.pl/tem/homeopatia.htm
                                          • kamfora Re: Homeopatia... 15.06.08, 14:18
                                            witekjs napisał:

                                            > Taki argument kojarzy mi się z erystyką... smile

                                            A możesz mi powiedzieć, dlaczego to skojarzenie?
                                            Odpierając argument, że wszystko bierze się z niewiedzy podałam przykład
                                            homeopatii. Przecież niektórzy homeopaci legitymują się doktoratami z zakresu
                                            medycyny. A więc wiedza nie uchroniła ich przed
                                            chęcią czynienia zła, prawda?


                                            No cóż.
                                            -
                                            • witekjs Homeopatia stanowisko Naczelnej Izby Lekarskiej 15.06.08, 16:28
                                              Stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej w sprawie stosowania Homeopatii
                                              www.nil.org.pl/doc/523/homeopatia.pdf
                                              Homeopatia na Akademii Medycznej we Wrocławiu - list do rektora
                                              www.racjonalista.pl/kk.php/s,5919
                                              Wiedza medyczna i nie tylko... nie równa się MĄDROŚCI.
                                              Nie gwarantują tego tytuły naukowe.
                                              Mądrość to wiedza, nie tylko książkowa, ale również umiejętność jej właściwego
                                              zastosowania.

                                              Witek

                                              Wybór aforyzmów smile

                                              "Kobieta jest mądrzejsza od mężczyzny, ale najwięcej rozumu musi zużyć na to, by
                                              ukryć ten fakt." wink smile)
                                              Mary McCarthy

                                              "Nauka to zorganizowana wiedza. Mądrość to zorganizowane życie."
                                              Immanuel Kant

                                              "Mądrość to dążenie do pełni."
                                              ks. Jan Twardowski

                                              "Zdrowy ludzki rozsądek w niecodziennej ilości - oto, co świat nazywa mądrością."

                                              Samuel Taylor Coleridg

                                              "Strzeż się człowieka jednej książki."

                                              św. Tomasz z Akwinu

                                              "Co ludzie zwykle nazywają swym losem, jest przeważnie tylko ich własną głupotą."
                                              Arthur Schopenhauer

                                              "Każdy skarży się na swoją pamięć, a nikt nie skarży się na swój rozum."
                                              (?)

                                              "Dowodem geniuszu jest dwadzieścia lat później dostarczać idei kretynom."
                                              Louis Aragon

                                              "Zwierzęta nie mają rozumu lecz tylko człowiek może być głupcem."

                                              Tadeusz Kotarbiński

                                              "Najlepsze pojęcie nieskończoności daje ludzka głupota."
                                              Kornel Makuszyński

                                              "Idiotki nigdy nie są takimi idiotkami, jakimi się wydają. Idioci tak."
                                              Marcel Achard

                                              "Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem
                                              internetu."
                                              Stanisław Lem

                                              "Aforyzm - ziarenko mądrości w łupince słów."
                                              Kazimierz Matan

                                              www.zamyslenie.pl/kategorie/madrosc_glupota/4/





                                            • fedorczyk4 Re: Homeopatia... 15.06.08, 19:20
                                              Kamforo, albo uogolniamy, albo lecimy detalem.
                                              Nie da sie dyskutowac kazdego przecinka, oraz odstepstwa od reguly.
                                              Dla mnie niewiedza jest podstawa nietolerancji, braku zrozumienia,
                                              glupoty, i innych takich tam, ktorych nie lubie. Podstawa jest
                                              wiedza, nastepnie przychodzi zastanowienie i zrozumienie, albo nie,
                                              na koncu przychodzi indywidualna interpretacja. Fakt ze ktos
                                              wykorzystuje w niecnim celu wyniki badan nie zmienia w niczym faktu,
                                              ze wyniki byly pozytywne a gros osob ktore sie z nimi zapoznaly
                                              podjely wysilek wlasciwej integracji tej wiedzy w swiadomosc
                                              ogolnspoleczna.
                                              Homeopatia w pewnym stopniu jest swietnym przykladem, 8 osob na 10
                                              ktore jej uzywaja nie maja bladego pojecia o tym czego uzywaja. ktoe
                                              im powiedzial, a oni uwierzyli. Ja wiem ze wiara czyni cuda, ale
                                              osobiscie wole wiecej wiedzy okraszonej wiara, a nie odwrotnie.
                                        • gaudia Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 15.06.08, 19:36
                                          fedo napisała:
                                          > > Natomiast dla mnie zlo ewidentnie wynika z braku wiedzy i niecheci
                                          > > do wiedzy tej nabywania.
                                          kamfora napisała:
                                          > A prace naukowe nad budową broni nuklearnej? Taki przykład z lecących właśnie
                                          > Wiadomości...

                                          Kamfora, czy dysputa jest dla Ciebie sztuką dla sztuki i dlatego ją uprawiasz
                                          wyciągając z wypowiedzi innych detale niezwiązane z głównym tematem oraz
                                          wyszukując na zewnątrz wszystko co choć odrobinę z tematem się wiąże?

                                          Jesteś inteligentna i wiesz doskonale, że wiedzę można różnie wykorzystać. I
                                          oczywiste jest, że należy dążyć do wykorzystania w dobrych celach. Kumate
                                          12-latki to wiedzą.
                                          Po co więc takie truizmy uwłaczające i Tobie i dyskutantom?
                                          • kamfora Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 15.06.08, 21:31
                                            gaudia napisała:

                                            > Kamfora, czy dysputa jest dla Ciebie sztuką dla sztuki i dlatego ją
                                            > uprawiasz wyciągając z wypowiedzi innych detale niezwiązane z
                                            > głównym tematem oraz wyszukując na zewnątrz wszystko co choć
                                            > odrobinę z tematem się wiąże?

                                            Zazwyczaj w czasie takich dysput odkrywam jakieś "małe ameryki" - ważne pewnie
                                            tylko dla mnie.
                                            Rozumiem, że mam lecieć w kosmos wink
                                            • gaudia Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 15.06.08, 22:17
                                              wiesz co Kamfora? Twoja pokora i meczeństwo (ach, znów przepraszam, że żyję)
                                              bywają męczące (dla mnie)
                                              może wyluzuj co?
                                              pogadaj czasem o dupie Maryny, to nikomu nie uwłacza
                                              mam wrażenie, że zakodowałaś sobie, iż wszystkie kontakty międzyludzkie winny
                                              być "na wysokim poziomie intelektualnym".

                                              Otóż nie.


                                              gaudia właśnie rozstrząsająca przy piwie wyższość rajstop nad pończochami
                                              samonośnymi w kontekście zimy, upałów i seksu
                                              • kamfora Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 16.06.08, 07:15
                                                Masz rację, Gaudio! smile))

                                                PS Ja (jak pewnie się domyśliłaś) noszę "antygwałty" smile
                                                • gaudia Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 16.06.08, 21:37
                                                  kamfora napisała:

                                                  > Masz rację, Gaudio! smile))
                                                  >
                                                  > PS Ja (jak pewnie się domyśliłaś) noszę "antygwałty" smile


                                                  heh, jak miło przeczytac luzacką Kamfęsmile
                                                  mam nadzieję, że antygwałty tylko na szczególnie upiorne okazje

                                                  pozdrawiam

                                                  gaudia słuchająca o zapracowanym Borucu
                                    • witekjs Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 15.06.08, 12:39
                                      Każdy postęp zależny jest od wiedzy.

                                      Moralistów i etyków - wiedzy o gwałtownym rozwoju nauki i niewyobrażalnych
                                      problemach w stosunkach międzyludzkich, wynikających ze zmian w życiu człowieka.

                                      Naukowców, nie tylko związanych z naukami biologicznymi - wiedzy o bioetyce i
                                      etyce jako nauce, od wieków zajmującej się podstawami filozoficznymi tworzonych
                                      norm moralnych.

                                      Obie grupy nie są w stanie nadążać za tempem tych zmian i powstającymi
                                      potrzebami regulacji zasad współżycia.

                                      Wynikająca stąd niewiedza, w połączeniu z ignorancją władzy może skutkować, nie
                                      dającym się przewidzieć złem.

                                      Witek
                                      • foxie777 Re: Tabu - choroby psychiczne i nie tylko 17.06.08, 21:13
                                        Napisane "ksiazkowo", ale wielokrotnie ludzie bardzo wyksztalceni
                                        i inteligentni maja roznego rodzaju problemy na ktorych
                                        temat nie lubia , czy nie chca rozmawiac.

                                        pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka