Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzudzu!

12.06.08, 14:55
Ostatnie dzisiajki poszly bez numerka - ale je policzylam !
Czekajac na deszcz cieszmy sie z pieknej pogody! Roze kwitna
przecudnie smile
Obserwuj wątek
    • gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 12.06.08, 17:06
      w Lodzi chmury, ale białe, tyle ze slonko zaslaniaja, a trawa juz umarla

      praca idzie, nauka idzie, stosunki towarzyskie coraz lepiej

      dzis po 8 latach odzyskalam moj bebenek!
      pies sie przeraził...
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 12.06.08, 19:45
        Czy on jest zelazny?
        • gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 12.06.08, 20:10
          fedorczyk4 napisała:

          > Czy on jest zelazny?

          bębenek? Nie, nie żelazny, nie blaszany, dżewniano skórzany, dla mnie specjalnie
          robiony
          z okolic pracowni mojego kolegi: free.of.pl/d/djembe/drummers/bozdek.htm

          ale tam nie ma na zdjęciach takiego jak mój - mój tak między djembe a kongamismile

          ps. polecam warsztaty bębniarskie jak kiedyś gdzieś traficie - znakomita aktywna
          muzykoterapia
          • luiza-w-ogrodzie Bebenek Gaudi czyli "dzudzu" 13.06.08, 02:30
            Tak nieuwaznie czytalam Dzisiejki ze nie zauwazylam tytulu i bylam
            pewna ze wspomniane pozniej "dzudzu" to rodzaj bebna :o) Slowo
            brzmi bardzo afrykansko, moze nim ochrzcic tak gaudyjkowy
            instrument, zeby nie zaginelo w pomrokach dziejow i odmetach
            niepamieci :o)

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • jutka1 Re: Bebenek Gaudi czyli "dzudzu" 13.06.08, 09:21
              Popieram smile))
              "Dzudzu" boskie jest! smile
    • dado11 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 12.06.08, 20:48
      Mammaju, twoje dzudzu jest tak piękne, że aż się zachłysnęłamsmile)))
      no i musiałam się włączyć w prąd forumowych pogaduszek, bo ostatnio
      jakoś nie miałam na nic ochoty...
      ale dziś zafundowałam sobie ultradźwiękowe czyszczenie szczęki,
      wczoraj kino i zakupy, wracam na właściwe obrotysmile))
      Artur za chwilę odpłynie w kierunku TV, Niemcy przegrali z
      Chorwatami, więc może nasi wygrają z Austryjakami, i koło potoczy
      się dalej...
      praca nas kocha z lekką oziębłością, to i można wysusonym ogrodem
      się zająć, zawitała do nas wilga i z lubością objada
      się niedojrzałymi czereśniami, przy okazji wydając z siebie zupełnie
      niesłychane, pełne rozkoszy wrzaskismile a że jest to niezwykle
      płochliwy ptak, żyjący w koronach wysokich drzew, to niełatwo ją
      podejrzeć...
      poza tym wszyscy zdrowi, pozdrawiam, D
      ps. Lx, dzięki za ciepłe słowa, pozdrawiam Cię baaaardzo mocno, i
      mam nadzieję, że zaraz wejdziesz na pozytywne rejestrysmile))
    • jutka1 FEDO! 12.06.08, 23:25
      Prosze przyslij mi mailem namiary na tego faceta od remontow....
      Pliz...
      • fedorczyk4 Re: FEDO! 13.06.08, 10:07
        Onego juz we Francji zawodowo nie ma. Zmienil specjalnosc. Ale
        przysle Ci namiary i on Ci kogos poradzismile))
        • mammaja Piatek trzynastego 13.06.08, 10:37
          No oczywiscie - obudzil mnie telefon z Urzedu, ze wczoraj nakomisji
          nie podpisalamjednego papierka i musze teraz, kuzna, jechac "do
          miasta"! A niech to ! A dzudzu ciagle nie pada!
          • gaudia Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 10:57
            no dobra, mój bębenek nie miał dotąd imienia (błąd)
            teraz już ma smile
            • fedorczyk4 Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 11:29
              Fajna datasmile Lete do dentysty, dla odmiany. Wyspalam sie jak
              osesek. Kocham piatki, nawet trzynastego.
              • mammaja Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 19:50
                Niestety dzisiejsza data okazala sie dla mnnie feralna. jednak, jak
                czlowiek (doswiadczony kierowca)czuje, ze mu sie sprzeglo slizga to
                powinien nie czekac do konca. Ja doczekalam. Samochod w warsztacie,
                a w miedzyczasie mnostwo zwiazanych z tym perypetii. Jutro wyciagam
                wreszcie rower !
                • gaudia Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 22:10
                  Mamajo wspólczuję
                  ale proszę nieszczęść nie wiązać z datą

                  gaudia urodzona 13-tego i w piątek

                  ps. Obrazek z miasta mego : www.tvn24.pl/28385,1553553,wiadomosc.html

                  smile
                  • monia.i Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 22:20
                    O - jaki słodki łosiu smile)) Młody chyba, bo niewielki - zamiast bajki
                    na dobranoc obejrzał horror i nie mógł zasnąć, bidulek...
    • monia.i Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 13.06.08, 00:00
      Mammaju - dzudzu jest bosskie smile))
      Pomeczowo jestem zdegustowana sad Tak mało brakowało...sad
      • mammaja Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 13.06.08, 01:12
        Mnie sie tez podoba ! (dzudzu). Chyba nie usne po tym poczuciu
        krzywdy. A myslalam ze nie jestem kibicka smile
    • luiza-w-ogrodzie Piatek trzynastego 13.06.08, 01:38
      Piatek powital nas sloncem i malymi, dekoracyjnymi, bialymi
      chmurkami. Pracuje z domu, sprezam sie zeby jak najszybciej
      skonczyc, bo jeszcze trzeba troche dom posprzatac i spakowac sie na
      weekendowy wyjazd w gory.

      Ciekawa jestem tegorocznej wiosny. Jesli zima jeszcze popada, wiosna
      moze byc znowu szalenczo kolorowa, pachnaca i zielona, jak ta
      poprzednia. No ale co ja tu pisze o wiosnie, gdy za 10 dni bedzie
      przesilenie zimowe i najkrotszy dzien roku a potem lipiec, nasz
      najzimniejszy miesiac...

      Zycze Wam deszczow - od nas na chwile odeszly, moze trafia w Wasze
      strony?

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 09:28
        A rzeczywiscie, piatek trzynastego. smile
        • monia.i Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 23:00
          Nie był pechowy, całkiem normalny, miły piątek smile W dodatku luźny i
          swobodny, z perspektywą leniwej soboty, bez żadnych zobowiązań, z
          książkami i płytami czekającymi na ewentualne obejrzenie..Super smile
          Wracając wieczorem do domu, z niepokojem obserwowałam ciemniejące
          przed czasem niebo i grube krople deszczu na szybach autobusu. Zdążę
          przed tą straszliwą nawałnicą czy nie..? Oczekiwałam nie wiedzieć
          czego, a skończyło się na krótkotrwałym pokropieniu. Szkoda - w nocy
          mogłoby wreszcie popadać, bo schnie wszystko, aż żal...
          • mammaja Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 23:34
            Dobrze, ze wlodzi nie strzelaja do losi, bo w stolycy takiego
            niedawno zastrzelil legalny "lowczy"!
            Pada dzudzu !!1 Solidnie, juz chyba ze dwie godziny! podlewa
            wyschniete roslinki smile Nareszcie smile
            • monia.i Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 23:44
              Mammaju - aż wyszłam na balkon - faktycznie, że pada smile)) Wreszcie -
              naszą osieroconą jarzębinkę podlewaliśmy co dzień, bo listki jej
              zaczęły schnąć sad
              Naszemu "łowczemu" chyba wówczas na mózg padło sad Mam nadzieję, że
              to był strasznie przykry incydent, a nie norma...
              • fedorczyk4 Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 23:51
                monia.i napisała:

                > Mammaju - aż wyszłam na balkon - faktycznie, że pada smile))
                Wreszcie -
                > naszą osieroconą jarzębinkę podlewaliśmy co dzień, bo listki jej
                > zaczęły schnąć sad
                > Naszemu "łowczemu" chyba wówczas na mózg padło sad Mam nadzieję, że
                > to był strasznie przykry incydent, a nie norma...

                Nie pada, a leje, a co do lowczego to niestety podejrzewam tu jakas
                norme. Mojemu dobremu znajomemu w lasku aninskim lowczy podhalana
                pod nogami, jednym strzalem polozyl. Przyznaje bez bicia ze nie mam
                do ogolu braci mysliwskiej sentymentu. Pomimo ze moja Babcia byla
                mysliwym i pracowala w redakcji Lowcy polskiego, pomimo ze mam
                trzech przyjaciol mysliwych, pomimo ze wujo le Meza jest mysliwym.
                Ja ciagle i zawsze oczyma
                • fedorczyk4 duszy, 13.06.08, 23:52
                  widze zajace, lisy, kuny i kaczki uzbrojone w bazooki.
                  • gaudia Re: duszy, 13.06.08, 23:55
                    fedorczyk4 napisała:

                    > widze zajace, lisy, kuny i kaczki uzbrojone w bazooki.

                    o taaak!
                    i łosie z granatnikami!
                    • monia.i Re: duszy, 14.06.08, 00:20
                      Mój ojciec nieodżałowanej pamięci był myśliwym. Należał do koła
                      łowieckiego, działał w nim aktywnie, pracował...Nigdy nie próbował
                      mnie przekonać czy "wciągnąć". Zawsze byłam anty.
                      Głupia sprzeczność, bo dużo dobrego robili w kole, likwidowali
                      wnyki, dokarmiali, walczyli z miejscowymi...Ale polowania zawsze
                      budziły mój sprzeciw.
            • fedorczyk4 Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 23:47
              Musialam dzisaij pojechac do ZUSu na Senatorska. Oczywiscie
              zaparkowac sie w dzielnicy to jak slepemu psu po.....ac. W koncu
              znalazlam sobie miejsce na Adolfa Marii Bochenskiego. Zaparkowalam,
              a tu z oddalonej o 20m. zupelnie nie zwiazanej z ta strona ulicy,
              budki ciecia od bankowego szlabanu, wylatuje w.w ciec i wrzeszczy do
              mnie: PANI TU NIE MOZE STAC, TU JUZ KTOS JEST!!!!!W obawie o zdrowie
              psychiczne nie probowalam sprawdzac gdzie ten ktos jest jeno
              oddalilam sie szybkim krokiem marszowym. I taki mialam piateczek w
              oparach absurdu. Ale nie caly. Na pikiecie bylam razem z En-Ejka i
              widzialam jak jedna starowinka wpycha parasolke w gardziel
              wszechpolaka i wali go dzwiecznie po ryju. Boska byla!!!!
              • jutka1 Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 23:54
                Spedzilam 9+ godzin z psiapsiolka.
                Zaliczylysmy 4 dzielnice.
                Fajnie bylo smile))

                Jutro odespie, potem pojde na wietnamska zupe do mojej ulubionej knajpy, potem
                pojde do kina.

                Potem bede sie szykowac na pierwszy dzien pracy w poniedzialek.

                Ajajaj.
                smile)))
                • verbena1 Juz sobota 14.06.08, 00:23
                  Wiedzialam,ze cos waznego mialam zrobic w piatek i nie moglam sobie
                  przypomniec. Widocznie nie bylo to az tak wazne, juz
                  sobota,przepadlosmile
                  Jutko, myslac o Tobie w Paryzu umieszczam Cie w jednym z tych
                  piaskowego koloru domow z malutkimi balonikami z metalowa balustrada.
                  Jesli mieszkasz w dzielnicy zydowskiej wiesz pewnie gdzie jest ta
                  piekarnia z makowcami,chalkami i sernikami? Zaluje do teraz ,ze nie
                  weszlam tam i nie kupilam drozdzowej chalki lezacej na wystawie,
                  jeszcze czuje ten zapach. Moze nastepnym razemsmile
                  • gaudia Re: Juz sobota 14.06.08, 00:43
                    Verbenko, na czesc zwycieskich Holendrów:
                    mojewypieki.blox.pl/2006/12/Chalka-drozdzowa.html
                    • verbena1 Re: Juz sobota 14.06.08, 00:47
                      Gaudyjko droga, dziekuje bardzo za piekna chalke.
                      Mysle ,ze Holendrzy racza sie teraz zupelnie czyms innym, czyms co
                      nazywa sie heineken lub grolschsmile))
                  • jutka1 Re: Juz sobota 14.06.08, 08:13
                    Wszystko sie zgadza, Verbenko. smile
                    • lablenka_x Re: Juz sobota 14.06.08, 10:16
                      Przez rusztowania przechodzi do nas kot sąsiadów Kapsel.Fajna
                      sprawa.Teraz chyba śpi pod łóżkiem w sypialni,bo zniknał mi z oczu.
                      Na niebie białe chmury, wieje wiatr, chłodnawo.
                      Jade na ryneczek zrobic zakupy bo moja Mama u nas dziś i jutro na
                      obiedzie.Ona mogłaby się tylko zywić lodami , ale nie moge na to
                      pozwolić.
                      • mammaja Re: Juz sobota 14.06.08, 11:58
                        Ozywcze powietrze po wczorajszym deszczu! Obloki piekne,drzewa
                        kiwaja sie od wiatru, fajna pogoda! Siąde na tarasie obierac i kroic
                        mlode buraczki na botwinke. Pomysle.Poslalam mzonka na zakupy.
                        Dzisiejki bardzo ciekawe, bylo co czytac...
                • lablenka_x Re: Piatek trzynastego 14.06.08, 09:46
                  Przezyłam w Warszawiewink.15 minut załatwiania sprawy "podstawowej"
                  potem luz.Umówiam sie z przyjaciółka na pogaduszki, poza domem ,żeby
                  od ciągnąć ją od mieszkania i wszystkich myśli związanych z nimze i
                  ostatnimi doswiadczeniami.Telefonicznie zgodziła się na ten układ
                  bedzo chętnie i co?Musi byc nie tak jak mówi, musi nadrabiac
                  miną ,jesli wywieziono ją za miasto , do lasu bez
                  telefonu .Znalazlam ją na telefon córki ,przepraszała ,że
                  zapomniała .Nic to D..o, nic to.
                  Został więc na dany wolny czas warszawski - więc pojechalismy
                  oczywiście na Stare Miasto,posiedzielismy na ławeczce na rynku,
                  pogapilismy sie na przelewajace sie kolorowe,miedzynarodowe
                  tłumy.Doszliśmy do wniosku ze akustyka jest tam niesamowita, bo mimo
                  tłumów - hałasu brak.
                  Ruch uliczny mnie powalił,nigdy do W-wy samochodem,
                  przenigdy,chociaz bywał czas ,ze samochodem po W-wie jeździłam.
                  Na trasie Koło-Konin widziałam i czułam deszcz.W Poznaniu po nim
                  śladu , chociaz miejsce kałużowe,na wiadukcie koło nas, trochę
                  ciemniejsze - znaczy padało.
    • em_em Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 06:01
      dzień dobry w innym wątku smile

      odezwę się ni z gruszki ni z pietruszki, ale tu zdaje się wszelkie tematy
      dozwolone wink

      mam mianowicie pytanie znad porannej kawy, czy nie znacie jakiś (jakichś ?)
      samotnych "wariatów" którzy ratują stare cmentarze ? - niekoniecznie w
      pojedynkę, ale nie interesują mnie duże towarzystwa i komitety (mimo iż
      uwielbiam Powązki)
      mamy jesienią 200-lecie "naszego" cmentarza i postanowiłam zaprosić na sesję
      "wariatów" z różnych stron kraju - ci do których na razie dotarłam tak się
      ucieszyli, że chyba pomysł dobry big_grin
      • dado11 Sobota czerwcowa i pełna dzudzu ;-))) 14.06.08, 14:55
        Witaj em_emsmile miło że znowu wpadasz!
        muszę zastanowić się nad twojm pytaniem, może w mrokach niepamięci
        wyszperam jakiś fajnych ludzismile dawno się tym nie zajmowałam, ale
        wiem że niektórzy koledzy ze studiów biegają po starych cmentarzach
        i je przynajmniej rejestrują dla potomnych...
        U nas nareszcie chłodniej, całą noc padał solidny deszczyk, ogród i
        okolica pachną jak szalone, wszystko jest takie umyte i rześkiesmile
        ja mam dziś totalnie wolne, więc kucharzę dla sztuki, i kręcę się
        leniwie po domu i zagrodzie bez specjalnej misjismile))
        może w końcu usiądę do maszyny, bo niektóre rzeczy czekają już na
        realizację z pół roku...
        zasadzone w zeszłym roku poziomki mają pełno owoców, więc co rano
        wyskakuję w koszuli po garść świeżych, własnych smile poziomek. Maliny
        też niedługo zaczną dojrzewać, też będzie miło podjadaćsmile
        Nasza wielka stara czereśnia jest obsypana dojrzałymi owocami, a tu
        niestety, wszystkie szpaki zniknęły i nie ma komu drzewa oskubać...
        mam nadzieję że wrócą.
        Poza tym wszyscy zdrowi, miłego weekenusmile D.
        ps. Lx - czemu nie dałaś nam szansy???
      • gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 16:08
        em_em napisała:
        czy nie znacie jakiś (jakichś ?)
        > samotnych "wariatów" którzy ratują stare cmentarze ? - niekoniecznie w
        > pojedynkę, ale nie interesują mnie duże towarzystwa i komitety

        kiedys sama działałam smile

        w Łodzi jest gromadka ludzi przejęta miastem w ogóle, ale ich działania obejmują
        cmentarze
        a mamy w Łodzi piekne cmentarze

        ta gromadka to gpo.blox.pl/2008/05/Sprzatalismy-Stary-Cmentarz.html
        • gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:00
          dzieci pojechali, a ja moge Wam wreszcie pokazac jakie drzewa mam 100 m od
          siebie img365.imageshack.us/img365/3236/14czerwca20082he6.jpg

          wiecie jakie drzewo dzieci chcą objąć i nie mogą? smile
          • jakotakot Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:06
            a ci to domp ?

            • jutka1 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:07
              Czesc Jakotus.
              Fajnie, ze wrocilas. smile)))))))))))))
              • jakotakot Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:10
                czesc kochanie - nuuudno mi smile i z nudow robie rozne dziwne.... wiec
                sobie do Was zagladam - besosy i oblapki dla wsiech !
                • jutka1 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:14
                  Mialas dzis karte skombinowac........... sad
                  • jakotakot Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:15
                    jusz lete dahlink - tylko mi kosulka wuschnie, bom gola i cala w
                    suszarce smile

                    • jutka1 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:19
                      To daj mi slonko 2 godziny, bo sie musze drzemnac. Obudzil mnie -juz teraz
                      znienawidzony- sasiad o 6:15, krzyczac do komorki i trzaskajac drzwiami.
                      Jezde w rozpaczy czyli priebywaju w diepriesji, jak mawial moj przyjaciel
                      Siergiej. Tyle, ze on po pijoku, a ja trzezwa niestety jako ten drut. smile))
                      • gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 18:00
                        nie domp to goła Jakoto

                        zgadujcie dalej
                        • jakotakot Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 18:03
                          no to co to ?
    • jakotakot Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:14
      jasny gwint - zle to zabrzmialo... hehe - z nudow robie inne dziwne
      rzeczy, wiec tu zagladam, zeby sie postawic do pionu moralnego....
      teskno mi bylo za Wami smile

      • lablenka_x Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 18:10
        Sądząc po liściach to klon.

        Jakoto gołaś to wesołaś i tak trzymajwink

        Dado, nie miałam sumienia, widząc korasy ogromniaste,umawiac sie z
        Wami niespodziewanie na 2 godzinki.Wiem przeciez ze na obrzezach
        tegoż miasta żyjeciesmileTo byłby z mojej strony sadyzm.
        • jakotakot Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 18:16
          smile)))))
        • jakotakot Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 18:17
          jak klon to srebrny - tylko te rosna do rozmiarow mamuta !
          • gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 19:07
            srebrne to nie jest
            z dołu czarne
            liście drobne, nie klonowatesmile

            ja po latach łażenia tamtędy spojrzałam kiedyś dokładniej w górę i zdębiałam
            (choć to nie dąb), bo koloryt górny mi prawdę rzekł
        • ewelina10 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 19:48
          No nie Lbx, żyć sobie żyjemy na obrzeżach, ale i jeździmy po
          centrach. Właśnie tę godzinkę mogłabym wczoraj znaleźć i powrotem
          przejeżdżałam jako żywo obok starego miasta
    • witekjs Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 20:49
      Przepraszam, że zupełnie nie na temat, ale muszę sie Was spytać czy dobrze pamiętam.
      To chyba niezwykły Dr Strossmeier w filmie "Szpital na peryferiach",
      powiedział o pewnej pielęgniarce: "Gdyby glupota miała skrzydła to Ona fruwałaby
      jak gołębica". Uff...

      Pozdrawiam. Witek wink smile)
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 21:33
        Dobrze pamietasz. Cale szczescie ze uprzedziles ze to calkiem poza
        tematemsmile))))
        • gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 21:51
          no dobra, to już powiem: to brzózka jest smile
          • ewelina10 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 21:54
            No to całkiem niezła z tego drzewa brzózka smile

            Strasznie się ucieszyłam, że odnalazł się 6-letni chłopczyk. Takie
            zaginięcia niezwykle rzadko kończą się tak szczęśliwie
          • dado11 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 22:18
            Gaudio!!! jaka brzózka? przecież to z żadnej strony nie podobne...
            www.drzewapolski.pl/Drzewa/Brzoza/Brzoza.html
            najbardziej bym za klonem optowała, ale cholera wie...wink)))
            przeglądając powyższą stronkę o drzewach znalazłam nasze "drzewko"
            z ogrodu, zasadzone z 8 lat temu, no i fakt, duże wyrosło,
            ma teraz z 10 m wysokości, ale w opisie jest, że wyrasta do 35 m!!!
            ło matkooo... trzeba będzie jaką migającą lampeczkę na szczyt
            zapakowaćwink
            www.drzewapolski.pl/Drzewa/Metasekwoja/Metasekwoja.html
            tak, from the other hand, witam serdecznie Jakotę, miło że do nas
            wracaszsmile
            dzień wolny minął niepostrzeżenie, byliśmy na piwku u sąsiadów, dwa
            spacerki z czworonogami i po ptakach, czas rozlazł się między
            palcami...
            • gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 22:31
              Dado

              ja nie mam potwierdzenia z ust żadnego naukowca, ale jakie drzewo oprócz brzozy
              ma białą korę (a to na zdjęciu i wszystkie w tej alei korę całych koron i nieco
              poniżej mają białą, jak zwykłe brzozy)

              guglowałam, podejrzewałam, że to brzoza czarna, ale ona, mimo że osiaga wielkie
              rozmiary, nie ma ponoć białej kory wcale, więc nie wiemsad

              a może nie tylko brzozy bywają białe?

              • dado11 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 22:46
                wszystko by było w porzo, gdyby nie te liście... żadna brzoza nie ma
                takich wieloklapowych, jak dłoń, liści...
                ale jak go zwał tak zwał, ważne, że te piękne drzewa wybujały tak
                dorodnie, że przeżyły za i przeciw, i że można sobie połazić w ich
                cieniusmile
                pozdrawiam D.
                • gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 23:00
                  Jutka
                  dzis na spacerze mój syn mało się nie zakichał
                  oboje jesteście mądrale bez odczuleniowe
                  w grudniu Was pogonie

                  a póki co - odpoczywaj i zdrowiej, może zrób znowu testy?
    • jutka1 Sobotni wieczor 14.06.08, 22:37
      Mialam isc z kumplem na chlanstwo, ale nie czuje sie na silach. Nie moge
      oddychac, mam goraczke, i w ogole do de.
      Fed mowi, ze to uczulenie na roztocza, i chyba ma racje - od zawsze mialam z
      nimi prioblemy, ale tutaj to przeroslo wszystko. sad
      Rano budze sie o szostej czycus, i normalnie sie dusze.

      Basta.
      Przyjaciolka w poniedzialek wyjezdza na miesiac i zostawi mi klucze.
      Kij w oko.
      Nie bede sie meczyc i zagrazac zdrowiu.
      Ejment.
      smile
      • dado11 Re: Sobotni wieczor 14.06.08, 23:01
        Juteczku, strzeż się roztoczy, wyglądają pod mikroskopem obrzydliwie
        sad((( i są równie wredne, jak wyglądają...
        jeśli to alergia wziewna, to spróbuj pooddychać przez kilka minut
        przez namoczoną baaaardzo zimną wodą i włożoną do zamrażalnika
        szmatkę, jak pomoże to przynajmniej będzie wiadomo o co biega...
        roztocza giną w niskich temperaturach...
        poniekąd, w starych mieszkaniach (z belkami z XV wieku) różnego
        badziewia musi być pełno...
        ciocia-dobra-rada mówi: kup sobie najprostszy preparat
        antyalergiczny i wapno, umyj podłogi zimną wodą albo się
        wyprowadź... a poza tym ściskam mocno i nie daj się, buziaki, D.
        no i nie zabij mnie za te mądrościwink)))
        • jutka1 Re: Sobotni wieczor 14.06.08, 23:24
          Dado,
          Dzieki za to o szmatce. Zaraz wloze do zamrazalnika.
          Jutro spakuje rzeczy na tydzien, poprosze kogos o przewiezienie mnie do
          przyjaciolki mieszkania, w poniedzialek po pracy. Potem przyjade po reszte (no,
          mam 50 kilo...).

          Gaudi,
          Znow widze, ze z Twoim synem mam "polaczenie", mimo, ze go nie znam.
          Pozdrow przy okazji smile

          bedzie dobrze, i ryjem do przodu, trza stad spadac i tyle. smile
          • foxie777 Re: Sobotni wieczor 14.06.08, 23:33
            Czy to sa alergie, czy asthma? Ja tez uwazam, ze to bardzo
            niebezpieczne, zreszta jak wszystko co zagraza oddychaniu.
            Czy uzywasz Jutko jakis preparatow medycznech. Jest tego wiele
            i bardzo dobre. Sama tez cierpie na lekka alergie na moje
            kociaki.Nie pozwalam spac w naszej sypialni co pomaga, ale lataja po
            calym domu.Nigdy mi to nie przeszkadza w spaniu, na szczescie.
            Zycze powodzenia.

            pozdr
            • jutka1 Re: Sobotni wieczor 14.06.08, 23:55
              Foxie, nie mam astmy, zle rekacje na roztocza mam od dawna, ale wszystkie moje
              poduszki/koldry etc. od lat sa "dustmites-undfriendly". Jak podrozowalam
              sluzbowo, to zatrzymywalam sie w hotelach, gdzie asystentka zaznaczala
              "preferences": bez roztoczy, czyli bez pierza.
              Chcialam teraz wziac ze soba do walizki koldre i poduszke z posciela, ale sie
              nie zmiescily. Podejrzewam zreszta, ze roztocza sa tez w materacu.
              No nic to.
              W poniedzialek przeniose jedna walizke do przyjaciolki.
              Potem druga, moze w przyszly week-end.
              Jutro kupie klaritine, czy jak to tam sie nazywa, z antyhistamina.

              Bedzie OK.
              Niech Niebiosa blogoslawia przyjaciol.
              • jakotakot Re: Sobotni wieczor 15.06.08, 00:22
                walnij sobie benadryl pukico - dobrze sie po nim spi smile
                • jutka1 Re: Sobotni wieczor 15.06.08, 00:26
                  Nie mam nic, i o tej porze nic juz nie kupie.
                  Nie szkodzi, jakos dam rade.
                  W poniedzialek sie stad wynosze, wiec spoko.

                  PS. Pamietasz, jak moj tato opowiadal historie o rybach syberyjskich?
                  Mam dzis dzien ojca. Wspomnienia, winietki i poczucie, ze dzis wzial i zszedl i
                  mnie chroni.
                  • jakotakot Re: Sobotni wieczor 15.06.08, 00:31
                    smile)) a ja nawet do swojego nie zadzwonilam dzisiaj... czy dzien Taty
                    masz osobisty, czy jest to jednak oficjalny miezdunarodny dzien Ojca ?
                    Bo ja myslalam, ze to tylko taki hamerykanski wymysl....
                    • jutka1 Re: Sobotni wieczor 15.06.08, 00:40
                      Nienienie, osobisty jakis Dzien mi sie pojawil.
                      Bez zwiazku z datami czy innymi.
                      Tak czy siak, pozdrawia Cie mowiac: "czytalem".
                      A teraz ide spac, zaryczana, nie wiedzac, co mnie kurdebalans wzielo nagle.
                      Dobranoc.
                      • jakotakot Re: Sobotni wieczor 15.06.08, 01:38
                        obtulam Ciem kordelkom - spij dobrze Scarlet smile
                        • fedorczyk4 Niedzielny poranek za chmur woalem 15.06.08, 09:06
                          Lablenko, oficjalnie Cie informuje ze mnie wrecz zatchnelo z
                          oburzenia.Wiesz dobrze ze "robie" w domu, ba Starowce jestem w 15
                          minut na piechote! bo samochodem w 4. Jak moglassad
                          Ide nad Wisle. Potem robota.
                          Jutka, Fundation Rotchild ma specjalny oddzial zajmujacy sie
                          uczuleniami itp. Jeden z najlepszych na swiecie. Polecam Ci
                          serdecznie wycieczke do nich. Stwierdzenie na co, to jest pierwszy
                          krok, a potem trzeba dalej....
                          • ewelina10 Re: Niedzielny poranek za chmur woalem 15.06.08, 10:01
                            Nad moją głową te same chmury co u Fed. Pogoda niepewna, ale może
                            będzie dobrze, bo mam zamiar wyciąnąć jednoślada
                            • jutka1 Re: Niedzielny poranek za chmur woalem 15.06.08, 10:08
                              Tutaj jakies niesmiale slonce zaczelo wychodzic, ale nie wiem, w ktora strone
                              pogoda sie potoczy.

                              Milej niedzieli smile
                              • mammaja Re: Niedzielny poranek za chmur woalem 15.06.08, 12:32
                                Pochmurno i mily chlodek ! Popoludniu czeka mnie miejscowy"festyn"
                                czyli swieto mojego "osiedla". Ostatnio unikalam takich spedow, ale
                                czasami trzeba pojsc. Grzebie sie w papierach, cos tam przekladam,
                                a wlasciwie to trzeba wszystko do wora i spalic. Ale moze jeszcze
                                sie przyda???? Milej niedzieli!
    • dado11 niedzielny wieczór... 15.06.08, 21:22
      wczorajszy dzień przeciekł, ale dziś przynajmniej troszkę
      nadgoniłam, zrobiłam porządny obiad, wystawiłam pysk do słońca,
      wyzbierałam spadnięte czereśnie, zadbałam o kanarka, i całą masę
      innych duperelków wykończyłamsmile nawet maszynę do szycia odkopałam
      spod góry niewyprasowanych ciuchówsmile jak ją będę widzieć to może i
      zachce mi się coś zrobićsmile, tyle że od jutra mały kociokwik w
      robocie się szykuje, więc czarno to widzę...
      ciekawa jestem jak tam Jutek zawalczył z roztoczami i jak
      samopoczucie???? Daj głos Juteczkusmile
      Pogoda dziś była na 10 w skali 1-10, ciepło, cicho, słonecznie,
      lekki wiaterek, no i gdzie te zapowiadane chłody i ulewy...?
      ps. czy ktoś z was może wie, co może być przyczyną zmiany koloru
      kwiatów u róży? od posadzenia, przez kilka lat kwitła na śnieżno-
      biało, w tym roku jest amarantowa! rośnie w ziemi, wciąż w tym samym
      miejscu!
      jakieś cuda cycóś????
      pozdrawiam i miłego nowego tygodniasmile))
      • gaudia Re: niedzielny wieczór... 15.06.08, 22:24
        dado11 napisała:
        > ps. czy ktoś z was może wie, co może być przyczyną zmiany koloru
        > kwiatów u róży? od posadzenia, przez kilka lat kwitła na śnieżno-
        > biało, w tym roku jest amarantowa


        panbuk, to proste - zakochała się
        może w perzu sąsiadującym? Za stanowczość i zaborczość?

        a może klimat miłości w domu i okolicy panujący zmobilizował po prostu...

        jest jeszcze jedna możliwość - jakaś dziewica pobliska stracila wianek

        znane są takie przypadki

        gaudia znająca
        • foxie777 Re: niedzielny wieczór... 15.06.08, 23:17
          Musze sie pochwalic ,ze u mnie pieknie kwitnie hibiscus rozowy
          i bougainvillea w kolorze amarantowym ,cos pieknego i najlepsze
          jest to, ze ja nic nie musze robic z nimi, po prostu sobie rosna.
          Roze uwielbiam, ale u nas za goraco, a jak juz sa to bez
          tego upajajacego zapachu.Ciekawe ze u Twojej rozy Dado tak sie
          kolor zmienil.Trzeba zapytac specjalisty, czy co.

          pozdr
          • gaudia Re: niedzielny wieczór... 15.06.08, 23:54
            no żesz, przecież się wypowiedziałam


            gaudia specjalistka
          • mammaja Re: niedzielny wieczór... 16.06.08, 00:05
            U hortensji to wiem - jak sie zmienia kolor dzialajac "zasadowo" ,
            to moze jakis nwoz specjalny ??? A moze nieznani sprawcy podmoienili
            roze zima ?
      • luiza-w-ogrodzie Zmiana koloru rozy 17.06.08, 00:59
        dado11 napisała:

        > ps. czy ktoś z was może wie, co może być przyczyną zmiany koloru
        > kwiatów u róży? od posadzenia, przez kilka lat kwitła na śnieżno-
        > biało, w tym roku jest amarantowa! rośnie w ziemi, wciąż w tym
        samym miejscu!

        Dado, jezeli byla to biala roza szczepiona na podkladce z
        amarantowej, to zmian kolory jest mozliwa, szczegolnie jesli obumrze
        czesc szczepiona. Przyjrzyj sie czy kwitnacy ped wyrasta ponizej
        blizny laczacej podkladke ze szczepem - jesli tak, to masz
        wyjasnienie.
        Roze nigdy nie zmieniaja koloru pod wplywem zmiany kwasowosci ziemi.
    • luiza-w-ogrodzie Szary poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 01:10
      Na szczescie pogoda wziela i sie zszarzyla dopiero wczoraj
      wieczorem, ale caly weekend w gorach spedzony na medytacjach,
      spacerach i zarciu byl suchy, wietrzny i sloneczny.

      Siedze w biurze ponuro patrzac na nadchodzacy tydzien, ale co tam -
      przerzucalam nie takie zadania. Managerka i kolezanka sa chore, wiec
      siedze sama pod szklana sciana i patrze na las, stojacy nieruchomo
      pod szarym niebem.

      Widze, ze deszcze do Was doszly, to dlatego weekend byl u nas
      suchy :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jakotakot Re: Szary poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 02:45
        Moi przyjaciele z Londynu wybieraja sie do Australii za jakis miesiac
        i martwia sie, ze po londynskiej szarudze wpadna w australijska...
        jakos nie moge sobie wyobrazic australijskiej szarugi... Bywa tak
        szaro i beznadziejnie jak w innych miejscach na swiecie Luizo ?
        • luiza-w-ogrodzie Jakotakotku :o) 16.06.08, 04:33
          jakotakot napisała:

          > Moi przyjaciele z Londynu wybieraja sie do Australii za jakis
          miesiac i martwia sie, ze po londynskiej szarudze wpadna w
          australijska...

          Australia to kontynent o jedenastu strefach klimatycznych - gdzie
          konkretnie sie wybieraja Twoi przyjaciele? W lipcu zazwyczaj jezdzi
          sie na rafe koralowa albo na narty.

          > jakos nie moge sobie wyobrazic australijskiej szarugi... Bywa tak
          > szaro i beznadziejnie jak w innych miejscach na swiecie Luizo ?

          Nigdy nie bywa tak beznadziejnie szaro, bo tam, gdzie cokolwiek
          rosnie, Australia jest wiecznie zielona. A deszcze najczesciej
          padaja latem, sa wspaniale burze i dzikie ulewy. Poza tym nawet
          teraz, w okolicy najkrotszego dnia w roku slonce jest dostatecznie
          wysoko, zeby dzien rozjasniac.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jakotakot Re: Jakotakotku :o) 16.06.08, 05:09
            Tez tak myslalam smile wiec niech gamonie nie marudza ! Wybieraja sie w
            okolice Sydney. Chcieli poleciec zobaczyc Red Rock, ale jakies
            bajonskie sumy chca za bilety, wiec chyba nie wydola, bo z dzieckami
            czworka. A ja sie moze na stare lata przekibzam do Australii - tylko
            musicie wytruc wszystkie weze i pajaki ! Ludzi nie musicie - nie
            spotkalam jeszcze Australijczyka coby nie byl do rzeczy smile
            • luiza-w-ogrodzie Re: Jakotakotku :o) 16.06.08, 05:59
              jakotakot napisała:

              > Tez tak myslalam smile wiec niech gamonie nie marudza ! Wybieraja sie
              w okolice Sydney.

              W Sydney bedzie dobrze.

              >Chcieli poleciec zobaczyc Red Rock, ale jakies bajonskie sumy chca
              za bilety, wiec chyba nie wydola, bo z dzieckami czworka.

              Masz na mysli Uluru, czyli Ayers Rock? Poniewaz to kilka tysiecy km
              od Sydney i nie na glownych trasach lotniczych (ze nie wspomne o
              podwyzkach cen ropy), bilety kosztuja.

              >A ja sie moze na stare lata przekibzam do Australii - tylko
              > musicie wytruc wszystkie weze i pajaki ! Ludzi nie musicie - nie
              > spotkalam jeszcze Australijczyka coby nie byl do rzeczy smile

              Wytruc weze? Pajaki? Kochana, wowczas zalaliby nas turysci,
              backpackerzy i chetni na emigracje, tylko wizja wezy, krokodyli i
              pajakow trzyma ich w ryzach ;o) A na serio, jadowitego pajaka nigdy
              nie widzialam pzez kilkanascie lat mieszkania i ogrodniczenia tutaj,
              a weze tylko latem i w buszu.

              pozdrawiam i wracam do pracy
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • jakotakot Re: Jakotakotku :o) 16.06.08, 17:29
                Ja tam obrzydliwa nie jezdem, ale weze.... mi nie pasuja okrutnie...
                moze dlatego, zem Ewa. Ale jak sie przydaja, zeby cholote tszymac w
                ryzach - to niech sobie pelzaja smile
        • jutka1 Re: Szary poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 06:41
          Tutaj tez szary poranek.
          Obudzilam sie o 5:30, a moze i dobrze, mam czas na ochedozenie sie przed
          pierwszym dniem w pracy.
          Mam nadzieje, ze to bedzie dzien li-tylko "organizacyjny". No i ropakuje swoje
          ksiazki, bedzie mi razniej z nimi. smile
          Od jutra przenosze sie do przyjaciolki, bo tutaj sie nie da - alergia na -chyba-
          roztocza.

          Milego poniedzialku smile
          • fedorczyk4 Sloneczny poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 07:41
            Dzien dobry, po za tym nie mam nic do powiedzeniasad
            Ide robic
            • mammaja Re: Sloneczny poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 14:46
              Dzisiaj odbylam podroz ze srodmiescia autobusem smile W tamta strone
              podrzucil mnie synek, na szczescie na samo miejsce, bo dojazdy w
              srodmiesciu to rozpacz z powodu remontu ulic itd. No wiec mam takie
              wrazenia: obrzydliwe, olbrzymie reklamy na cale domy ! ( jadac
              samochodem ledwie je widze kątem oka). Powinni tego zabronic!!!
              Nie wiem co reklamuje pan Wojewodzki, lezacy w czerwonej poscieli
              obok drugiego pana. Siebie? dlaczego w Brukseli kiedy zaslaniaja
              fasady domow do remontu na banerze jest pokazana ta wlasnie ukryta
              fasada. A u nas? U nas napewno nie!
              No i kiedy wysiadlam na swoim przystanku autobusowym ogarnal mnie
              zapach akacji i lasu sosnowego. Cisza i inny swiat. Szlam wzdluz
              ogrodkow zagladajac co u kogo kwitnie i podziwiajac pnace roze,
              ktore jakos bardzo obrodzily w tej okolicy. Pozdrawiam z dalekiej
              peryferii i juz tu zostane !!!!
              • ewelina10 Re: Sloneczny poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 16:58
                Mammajko, jakże znajomo mi to brzmi

                Zapowiedziano, że rejs rozpocznie się na początku lipca, ale póki
                co robota wrze z pomocą szkutnika i innych dobrych dusz.

                Ale ja jestem w czerwcu, a to miesiąc, w którym świętuje mi mama,
                jej siostra i starszy syn. Byłam na zakupach. Od jakiegoś czasu
                zrobiłam się wygodna i nie głowię się nad wyborem. Co roku
                kupuję zapachowe upominki w Sephorze w zależności od płci i tyle.
                Jeszcze nie zdarzyło się by byli niezadowoleni smile I tak staram się
                kombinować, że kiedy kupuję dla jednej osoby z pary, karzę sobie
                również wrzucić parę gadżecików dla płci przeciwnej, ale dla
                drugiej strony. Niby taki drobiazg, ale jakże oboje cieszy smile
                • fedorczyk4 Re: Sloneczny poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 18:47
                  Się zaciągło było nad miastem, może co z tego i spadnie? Ew, nie
                  ukrywam że robię podobniesmile)))Tyle e w lipcu. Mać i Tato i Syn
                  Podstawowy obchodzą, a mnie już brak pomysłow.
                  • dado11 Już niesłoneczny poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 21:47
                    spadło trochę deszczusmile a teraz siąpi dzudzusmile i niech siąpi całą
                    noc, to może okoliczne lasy ciut nasiąkną... ogród też się nie
                    obrazi.
                    Ja miałam dosyć spokojny dzień i poza lataniem po bankach, płaceniem
                    różnych rat, wysyłaniem przelewów, itp czynnościami, w zasadzie
                    luziksmile Moja mama, pod moją eskortą, jedzie w piątek na operację
                    usunięcia zaćmy, więc od jakiegoś czasu jest tak przejęta samym
                    faktem i przygotowaniami, że zapomniała o wszystkich innych
                    sprawachsmile mam więc spokój, zero czepianiasmile oby tylko to nie była
                    cisza przed burzą... ale podobno efekty takiego zabiegu są
                    wspaniałe!
                    poza tym na działkach bz. pozdrawiam, D.
                    ps. pierwsza połowa Polska-Chorwacja 0:0.
                    • jutka1 Re: Już niesłoneczny poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 22:06
                      Przezylam pierwszy dzien w nowej pracy.
                      Jeszcze ciagle jestem w szoku, ze wrocilam. smile
                      Natknelam sie na mnostwo znajomych z "wtedy", bardzo mile.
                      Przy okazji dowiedzialam sie, ze nic sie nie zmienilam (jedna wersja), ze
                      wygladam jak Wloszka (druga wersja - he?! ), ze czas szybko leci, ze duzo zmian
                      (jedna wersja), ze nic sie nie zmienilo (druga wersja). smile))) badz tu madry i
                      pisz wiersze...

                      Saga z ludzmi od kotow trwa. Zgodzili sie do konca lipca, ale pod warunkiem, ze
                      od 10 do 18 ich nie bedzie, i ze nie beda mi placic czynszu. Matko. Zgroza. sad((
                      • gaudia Re: Już niesłoneczny poniedzialek czerwcowy 17.06.08, 00:18
                        a mówiłam Juta - weź mnie tongue_out
                        • jutka1 Re: Już niesłoneczny poniedzialek czerwcowy 17.06.08, 06:39
                          Chodz! smile
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek niezdecydowany ale za to pracowity 17.06.08, 01:03
      Szybko przelecialam forum i zaraz kontynuuje galopem poprzez
      obowiazki zawodowe. Mam dzisiaj prowadzic zebranie edukacyjne dla
      kolegow z ASEAN co oznacza problemy jezykowe (glownie dla mnie, bo
      bedzie mi zadawac pytania kilka osob; kazda z innym azjatyckim
      akcentem). Poza tym za oknem drobne chmurki i kawalki nieba, slonce
      akurat zaswiecilo, ale prognoza mowi o przelotnych deszczach.

      No to lece do pracy, dolaczajac sie do ludu pracujacego miast i wsi,
      grupy ostatnio powiekszonej o Jutke :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Wtorek niezdecydowany ale za to pracowity 17.06.08, 06:46
        Znow obudzily mnie dusznosci, o 5:40. Cale szczescie, ze jeszcze tylko jedna noc
        tu bede. uncertain
        Ma byc 22C, co w sumie tyle mi tylko da, ze moze lunch na jakims oslonecznionym
        tarasie uda sie zjesc. Musze obadac rozne knajpy i ich tarasy. smile
        W biurze jest goraco jak jasny gwint.

        No to lece sie chedozyc.
        • verbena1 Re: Wtorek niezdecydowany ale za to pracowity 17.06.08, 07:18
          Kogo ja to widze o tej porze, Jutka pracujaca. Witajsmile
          Wiesz, te dusznosci, alergie i inne dziwne przypadlosci moga byc
          spowodowane szokiem i stresem zwiazanym z Twoja nagla i
          niespodziewana decyzja zmiany zycia.
          Wiem co mowie, sama jestem na progu podjecia bardzo waznej decycji
          zyciowej i juz napadaja na mnie dziwne uczulenia, ataki kaszlu,
          dusznosci. Zaklocilam sobie rownowage miedzy cialem a dusza i cialo
          sie buntuje.
          Zycze dojscia do rownowagi i powodzenia.
          Ciotka Dobra Rada...
          Verbena
          • jutka1 Re: Wtorek niezdecydowany ale za to pracowity 17.06.08, 07:31
            Czesc Verbenko smile
            Te ataki mam tylko w mieszkaniu, tylko w okolicach lozka. Wiec albo cos jest w
            materacu, jak roztocza, albo w scianach, nie wiem.
            Jak jestem z dala od lozka, robi sie lepiej. A jak wychodze stad, to juz w ogole
            jest lepiej. Najgorzej, ze jak sie tego nawdycham w nocy, to sie budze od
            dusznosci o 5 rano. Nie mozna tak na dluzsza mete, nie da sie.
            jutro sie stad wynosze do mieszkania przyjaciolki.

            A teraz lete. smile
            • luiza-w-ogrodzie Nie moge sie przyzwyczaic 17.06.08, 07:44
              ...do obecnosci Jutki na forum ZANIM wyjde z pracy. Swiat sie wali,
              na co to przyszlo, moja pani, loslodkagodzino.

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • fedorczyk4 Re: Nie moge sie przyzwyczaic 17.06.08, 08:49
                Verbeno???????? napiszesz cos wiecej? Jutka to juz wiesz ze raczej
                na pewno to te ohudne ro.....
                Lete i ja robic.
                • ewelina10 Re: Nie moge sie przyzwyczaic 17.06.08, 09:59
                  Mammajko, "wstawaj szkoda dnia", dzisiejki się przelewają

                  Nie jak to się niektórym udaje. Prowadzą kilkanaście budów i
                  jeszcze w przerwie jadą na Mazury by zdążyć tego samego dnia
                  przeprowadzić jeszcze parę kontroli
            • mammaja Re: Wtorek niezdecydowany ale za to pracowity 17.06.08, 11:56
              Jutko, mam znajomego uczulonego na siersc kota.Opowiadal, ze
              nocowal kiedys u znajomych, ktorzy nie przyznali sie ze do niedawna
              mieli kota. Obudzil sie opiatej rana z atakiem potwornych dusznosci
              i absolutnym poczuciem, ze nusi natychmaist opuscic ten dom.
              Wyszedl - przeszlo, siedzial przed domem do 7 rano. Wiec pewno te
              roztocza tam siedza i zacieraja lapki z zadowolenia!
              Oddalam samochod do wymiany sprzegla - ma byc jutro. Wlasnie
              zadzwonil mzonek, ze cos mu nawalilo i stoi kilka km od domu. W jego
              nigdy nie psujacym sie Oplu, zadbanym i systematycznie przegladanym!
              To musi byc jakas sila wyzsza, nie wiem jak sobie teraz poradzimy
              z psamii wazna sprawa w miescie. No jakos trzeba bedzie. Ale
              beznadzieja.....
              • foxie777 Re: Wtorek niezdecydowany ale za to pracowity 17.06.08, 21:24
                Jutko, jesli masz alergie tak silna na koty to rzeczywiscie
                musisz bardzo uwazac.Nie znam sprawy,ale wynika ze ktos
                sie nie przyznal ze ma koty? To bardzo nie w porzadku.
                Mam znajomych ,ktorzy absolutnie nie moga bywac u mnie
                w domu.Nie pomaga ,ze jest czysto, kocia wyszczotkowane,dywany
                odkurzane.Proteiny z kociej sliny sa bardzo silne, niestety.
                pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka