mammaja 12.06.08, 14:55 Ostatnie dzisiajki poszly bez numerka - ale je policzylam ! Czekajac na deszcz cieszmy sie z pieknej pogody! Roze kwitna przecudnie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 12.06.08, 17:06 w Lodzi chmury, ale białe, tyle ze slonko zaslaniaja, a trawa juz umarla praca idzie, nauka idzie, stosunki towarzyskie coraz lepiej dzis po 8 latach odzyskalam moj bebenek! pies sie przeraził... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 12.06.08, 19:45 Czy on jest zelazny? Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 12.06.08, 20:10 fedorczyk4 napisała: > Czy on jest zelazny? bębenek? Nie, nie żelazny, nie blaszany, dżewniano skórzany, dla mnie specjalnie robiony z okolic pracowni mojego kolegi: free.of.pl/d/djembe/drummers/bozdek.htm ale tam nie ma na zdjęciach takiego jak mój - mój tak między djembe a kongami ps. polecam warsztaty bębniarskie jak kiedyś gdzieś traficie - znakomita aktywna muzykoterapia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Bebenek Gaudi czyli "dzudzu" 13.06.08, 02:30 Tak nieuwaznie czytalam Dzisiejki ze nie zauwazylam tytulu i bylam pewna ze wspomniane pozniej "dzudzu" to rodzaj bebna :o) Slowo brzmi bardzo afrykansko, moze nim ochrzcic tak gaudyjkowy instrument, zeby nie zaginelo w pomrokach dziejow i odmetach niepamieci :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Bebenek Gaudi czyli "dzudzu" 13.06.08, 09:21 Popieram )) "Dzudzu" boskie jest! Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 12.06.08, 20:48 Mammaju, twoje dzudzu jest tak piękne, że aż się zachłysnęłam))) no i musiałam się włączyć w prąd forumowych pogaduszek, bo ostatnio jakoś nie miałam na nic ochoty... ale dziś zafundowałam sobie ultradźwiękowe czyszczenie szczęki, wczoraj kino i zakupy, wracam na właściwe obroty)) Artur za chwilę odpłynie w kierunku TV, Niemcy przegrali z Chorwatami, więc może nasi wygrają z Austryjakami, i koło potoczy się dalej... praca nas kocha z lekką oziębłością, to i można wysusonym ogrodem się zająć, zawitała do nas wilga i z lubością objada się niedojrzałymi czereśniami, przy okazji wydając z siebie zupełnie niesłychane, pełne rozkoszy wrzaski a że jest to niezwykle płochliwy ptak, żyjący w koronach wysokich drzew, to niełatwo ją podejrzeć... poza tym wszyscy zdrowi, pozdrawiam, D ps. Lx, dzięki za ciepłe słowa, pozdrawiam Cię baaaardzo mocno, i mam nadzieję, że zaraz wejdziesz na pozytywne rejestry)) Odpowiedz Link
jutka1 FEDO! 12.06.08, 23:25 Prosze przyslij mi mailem namiary na tego faceta od remontow.... Pliz... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: FEDO! 13.06.08, 10:07 Onego juz we Francji zawodowo nie ma. Zmienil specjalnosc. Ale przysle Ci namiary i on Ci kogos poradzi)) Odpowiedz Link
mammaja Piatek trzynastego 13.06.08, 10:37 No oczywiscie - obudzil mnie telefon z Urzedu, ze wczoraj nakomisji nie podpisalamjednego papierka i musze teraz, kuzna, jechac "do miasta"! A niech to ! A dzudzu ciagle nie pada! Odpowiedz Link
gaudia Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 10:57 no dobra, mój bębenek nie miał dotąd imienia (błąd) teraz już ma Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 11:29 Fajna data Lete do dentysty, dla odmiany. Wyspalam sie jak osesek. Kocham piatki, nawet trzynastego. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 19:50 Niestety dzisiejsza data okazala sie dla mnnie feralna. jednak, jak czlowiek (doswiadczony kierowca)czuje, ze mu sie sprzeglo slizga to powinien nie czekac do konca. Ja doczekalam. Samochod w warsztacie, a w miedzyczasie mnostwo zwiazanych z tym perypetii. Jutro wyciagam wreszcie rower ! Odpowiedz Link
gaudia Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 22:10 Mamajo wspólczuję ale proszę nieszczęść nie wiązać z datą gaudia urodzona 13-tego i w piątek ps. Obrazek z miasta mego : www.tvn24.pl/28385,1553553,wiadomosc.html Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 22:20 O - jaki słodki łosiu )) Młody chyba, bo niewielki - zamiast bajki na dobranoc obejrzał horror i nie mógł zasnąć, bidulek... Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 13.06.08, 00:00 Mammaju - dzudzu jest bosskie )) Pomeczowo jestem zdegustowana Tak mało brakowało... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 13.06.08, 01:12 Mnie sie tez podoba ! (dzudzu). Chyba nie usne po tym poczuciu krzywdy. A myslalam ze nie jestem kibicka Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek trzynastego 13.06.08, 01:38 Piatek powital nas sloncem i malymi, dekoracyjnymi, bialymi chmurkami. Pracuje z domu, sprezam sie zeby jak najszybciej skonczyc, bo jeszcze trzeba troche dom posprzatac i spakowac sie na weekendowy wyjazd w gory. Ciekawa jestem tegorocznej wiosny. Jesli zima jeszcze popada, wiosna moze byc znowu szalenczo kolorowa, pachnaca i zielona, jak ta poprzednia. No ale co ja tu pisze o wiosnie, gdy za 10 dni bedzie przesilenie zimowe i najkrotszy dzien roku a potem lipiec, nasz najzimniejszy miesiac... Zycze Wam deszczow - od nas na chwile odeszly, moze trafia w Wasze strony? Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 23:00 Nie był pechowy, całkiem normalny, miły piątek W dodatku luźny i swobodny, z perspektywą leniwej soboty, bez żadnych zobowiązań, z książkami i płytami czekającymi na ewentualne obejrzenie..Super Wracając wieczorem do domu, z niepokojem obserwowałam ciemniejące przed czasem niebo i grube krople deszczu na szybach autobusu. Zdążę przed tą straszliwą nawałnicą czy nie..? Oczekiwałam nie wiedzieć czego, a skończyło się na krótkotrwałym pokropieniu. Szkoda - w nocy mogłoby wreszcie popadać, bo schnie wszystko, aż żal... Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 23:34 Dobrze, ze wlodzi nie strzelaja do losi, bo w stolycy takiego niedawno zastrzelil legalny "lowczy"! Pada dzudzu !!1 Solidnie, juz chyba ze dwie godziny! podlewa wyschniete roslinki Nareszcie Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 23:44 Mammaju - aż wyszłam na balkon - faktycznie, że pada )) Wreszcie - naszą osieroconą jarzębinkę podlewaliśmy co dzień, bo listki jej zaczęły schnąć Naszemu "łowczemu" chyba wówczas na mózg padło Mam nadzieję, że to był strasznie przykry incydent, a nie norma... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 23:51 monia.i napisała: > Mammaju - aż wyszłam na balkon - faktycznie, że pada )) Wreszcie - > naszą osieroconą jarzębinkę podlewaliśmy co dzień, bo listki jej > zaczęły schnąć > Naszemu "łowczemu" chyba wówczas na mózg padło Mam nadzieję, że > to był strasznie przykry incydent, a nie norma... Nie pada, a leje, a co do lowczego to niestety podejrzewam tu jakas norme. Mojemu dobremu znajomemu w lasku aninskim lowczy podhalana pod nogami, jednym strzalem polozyl. Przyznaje bez bicia ze nie mam do ogolu braci mysliwskiej sentymentu. Pomimo ze moja Babcia byla mysliwym i pracowala w redakcji Lowcy polskiego, pomimo ze mam trzech przyjaciol mysliwych, pomimo ze wujo le Meza jest mysliwym. Ja ciagle i zawsze oczyma Odpowiedz Link
fedorczyk4 duszy, 13.06.08, 23:52 widze zajace, lisy, kuny i kaczki uzbrojone w bazooki. Odpowiedz Link
gaudia Re: duszy, 13.06.08, 23:55 fedorczyk4 napisała: > widze zajace, lisy, kuny i kaczki uzbrojone w bazooki. o taaak! i łosie z granatnikami! Odpowiedz Link
monia.i Re: duszy, 14.06.08, 00:20 Mój ojciec nieodżałowanej pamięci był myśliwym. Należał do koła łowieckiego, działał w nim aktywnie, pracował...Nigdy nie próbował mnie przekonać czy "wciągnąć". Zawsze byłam anty. Głupia sprzeczność, bo dużo dobrego robili w kole, likwidowali wnyki, dokarmiali, walczyli z miejscowymi...Ale polowania zawsze budziły mój sprzeciw. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 23:47 Musialam dzisaij pojechac do ZUSu na Senatorska. Oczywiscie zaparkowac sie w dzielnicy to jak slepemu psu po.....ac. W koncu znalazlam sobie miejsce na Adolfa Marii Bochenskiego. Zaparkowalam, a tu z oddalonej o 20m. zupelnie nie zwiazanej z ta strona ulicy, budki ciecia od bankowego szlabanu, wylatuje w.w ciec i wrzeszczy do mnie: PANI TU NIE MOZE STAC, TU JUZ KTOS JEST!!!!!W obawie o zdrowie psychiczne nie probowalam sprawdzac gdzie ten ktos jest jeno oddalilam sie szybkim krokiem marszowym. I taki mialam piateczek w oparach absurdu. Ale nie caly. Na pikiecie bylam razem z En-Ejka i widzialam jak jedna starowinka wpycha parasolke w gardziel wszechpolaka i wali go dzwiecznie po ryju. Boska byla!!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatek trzynastego 13.06.08, 23:54 Spedzilam 9+ godzin z psiapsiolka. Zaliczylysmy 4 dzielnice. Fajnie bylo )) Jutro odespie, potem pojde na wietnamska zupe do mojej ulubionej knajpy, potem pojde do kina. Potem bede sie szykowac na pierwszy dzien pracy w poniedzialek. Ajajaj. ))) Odpowiedz Link
verbena1 Juz sobota 14.06.08, 00:23 Wiedzialam,ze cos waznego mialam zrobic w piatek i nie moglam sobie przypomniec. Widocznie nie bylo to az tak wazne, juz sobota,przepadlo Jutko, myslac o Tobie w Paryzu umieszczam Cie w jednym z tych piaskowego koloru domow z malutkimi balonikami z metalowa balustrada. Jesli mieszkasz w dzielnicy zydowskiej wiesz pewnie gdzie jest ta piekarnia z makowcami,chalkami i sernikami? Zaluje do teraz ,ze nie weszlam tam i nie kupilam drozdzowej chalki lezacej na wystawie, jeszcze czuje ten zapach. Moze nastepnym razem Odpowiedz Link
gaudia Re: Juz sobota 14.06.08, 00:43 Verbenko, na czesc zwycieskich Holendrów: mojewypieki.blox.pl/2006/12/Chalka-drozdzowa.html Odpowiedz Link
verbena1 Re: Juz sobota 14.06.08, 00:47 Gaudyjko droga, dziekuje bardzo za piekna chalke. Mysle ,ze Holendrzy racza sie teraz zupelnie czyms innym, czyms co nazywa sie heineken lub grolsch)) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Juz sobota 14.06.08, 10:16 Przez rusztowania przechodzi do nas kot sąsiadów Kapsel.Fajna sprawa.Teraz chyba śpi pod łóżkiem w sypialni,bo zniknał mi z oczu. Na niebie białe chmury, wieje wiatr, chłodnawo. Jade na ryneczek zrobic zakupy bo moja Mama u nas dziś i jutro na obiedzie.Ona mogłaby się tylko zywić lodami , ale nie moge na to pozwolić. Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz sobota 14.06.08, 11:58 Ozywcze powietrze po wczorajszym deszczu! Obloki piekne,drzewa kiwaja sie od wiatru, fajna pogoda! Siąde na tarasie obierac i kroic mlode buraczki na botwinke. Pomysle.Poslalam mzonka na zakupy. Dzisiejki bardzo ciekawe, bylo co czytac... Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piatek trzynastego 14.06.08, 09:46 Przezyłam w Warszawie.15 minut załatwiania sprawy "podstawowej" potem luz.Umówiam sie z przyjaciółka na pogaduszki, poza domem ,żeby od ciągnąć ją od mieszkania i wszystkich myśli związanych z nimze i ostatnimi doswiadczeniami.Telefonicznie zgodziła się na ten układ bedzo chętnie i co?Musi byc nie tak jak mówi, musi nadrabiac miną ,jesli wywieziono ją za miasto , do lasu bez telefonu .Znalazlam ją na telefon córki ,przepraszała ,że zapomniała .Nic to D..o, nic to. Został więc na dany wolny czas warszawski - więc pojechalismy oczywiście na Stare Miasto,posiedzielismy na ławeczce na rynku, pogapilismy sie na przelewajace sie kolorowe,miedzynarodowe tłumy.Doszliśmy do wniosku ze akustyka jest tam niesamowita, bo mimo tłumów - hałasu brak. Ruch uliczny mnie powalił,nigdy do W-wy samochodem, przenigdy,chociaz bywał czas ,ze samochodem po W-wie jeździłam. Na trasie Koło-Konin widziałam i czułam deszcz.W Poznaniu po nim śladu , chociaz miejsce kałużowe,na wiadukcie koło nas, trochę ciemniejsze - znaczy padało. Odpowiedz Link
em_em Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 06:01 dzień dobry w innym wątku odezwę się ni z gruszki ni z pietruszki, ale tu zdaje się wszelkie tematy dozwolone mam mianowicie pytanie znad porannej kawy, czy nie znacie jakiś (jakichś ?) samotnych "wariatów" którzy ratują stare cmentarze ? - niekoniecznie w pojedynkę, ale nie interesują mnie duże towarzystwa i komitety (mimo iż uwielbiam Powązki) mamy jesienią 200-lecie "naszego" cmentarza i postanowiłam zaprosić na sesję "wariatów" z różnych stron kraju - ci do których na razie dotarłam tak się ucieszyli, że chyba pomysł dobry Odpowiedz Link
dado11 Sobota czerwcowa i pełna dzudzu ;-))) 14.06.08, 14:55 Witaj em_em miło że znowu wpadasz! muszę zastanowić się nad twojm pytaniem, może w mrokach niepamięci wyszperam jakiś fajnych ludzi dawno się tym nie zajmowałam, ale wiem że niektórzy koledzy ze studiów biegają po starych cmentarzach i je przynajmniej rejestrują dla potomnych... U nas nareszcie chłodniej, całą noc padał solidny deszczyk, ogród i okolica pachną jak szalone, wszystko jest takie umyte i rześkie ja mam dziś totalnie wolne, więc kucharzę dla sztuki, i kręcę się leniwie po domu i zagrodzie bez specjalnej misji)) może w końcu usiądę do maszyny, bo niektóre rzeczy czekają już na realizację z pół roku... zasadzone w zeszłym roku poziomki mają pełno owoców, więc co rano wyskakuję w koszuli po garść świeżych, własnych poziomek. Maliny też niedługo zaczną dojrzewać, też będzie miło podjadać Nasza wielka stara czereśnia jest obsypana dojrzałymi owocami, a tu niestety, wszystkie szpaki zniknęły i nie ma komu drzewa oskubać... mam nadzieję że wrócą. Poza tym wszyscy zdrowi, miłego weekenu D. ps. Lx - czemu nie dałaś nam szansy??? Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 16:08 em_em napisała: czy nie znacie jakiś (jakichś ?) > samotnych "wariatów" którzy ratują stare cmentarze ? - niekoniecznie w > pojedynkę, ale nie interesują mnie duże towarzystwa i komitety kiedys sama działałam w Łodzi jest gromadka ludzi przejęta miastem w ogóle, ale ich działania obejmują cmentarze a mamy w Łodzi piekne cmentarze ta gromadka to gpo.blox.pl/2008/05/Sprzatalismy-Stary-Cmentarz.html Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:00 dzieci pojechali, a ja moge Wam wreszcie pokazac jakie drzewa mam 100 m od siebie img365.imageshack.us/img365/3236/14czerwca20082he6.jpg wiecie jakie drzewo dzieci chcą objąć i nie mogą? Odpowiedz Link
jakotakot Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:06 a ci to domp ? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:07 Czesc Jakotus. Fajnie, ze wrocilas. ))))))))))))) Odpowiedz Link
jakotakot Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:10 czesc kochanie - nuuudno mi i z nudow robie rozne dziwne.... wiec sobie do Was zagladam - besosy i oblapki dla wsiech ! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:14 Mialas dzis karte skombinowac........... Odpowiedz Link
jakotakot Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:15 jusz lete dahlink - tylko mi kosulka wuschnie, bom gola i cala w suszarce Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:19 To daj mi slonko 2 godziny, bo sie musze drzemnac. Obudzil mnie -juz teraz znienawidzony- sasiad o 6:15, krzyczac do komorki i trzaskajac drzwiami. Jezde w rozpaczy czyli priebywaju w diepriesji, jak mawial moj przyjaciel Siergiej. Tyle, ze on po pijoku, a ja trzezwa niestety jako ten drut. )) Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 18:00 nie domp to goła Jakoto zgadujcie dalej Odpowiedz Link
jakotakot Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 18:03 no to co to ? Odpowiedz Link
jakotakot Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 17:14 jasny gwint - zle to zabrzmialo... hehe - z nudow robie inne dziwne rzeczy, wiec tu zagladam, zeby sie postawic do pionu moralnego.... teskno mi bylo za Wami Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 18:10 Sądząc po liściach to klon. Jakoto gołaś to wesołaś i tak trzymaj Dado, nie miałam sumienia, widząc korasy ogromniaste,umawiac sie z Wami niespodziewanie na 2 godzinki.Wiem przeciez ze na obrzezach tegoż miasta żyjecieTo byłby z mojej strony sadyzm. Odpowiedz Link
jakotakot Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 18:17 jak klon to srebrny - tylko te rosna do rozmiarow mamuta ! Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 19:07 srebrne to nie jest z dołu czarne liście drobne, nie klonowate ja po latach łażenia tamtędy spojrzałam kiedyś dokładniej w górę i zdębiałam (choć to nie dąb), bo koloryt górny mi prawdę rzekł Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 19:48 No nie Lbx, żyć sobie żyjemy na obrzeżach, ale i jeździmy po centrach. Właśnie tę godzinkę mogłabym wczoraj znaleźć i powrotem przejeżdżałam jako żywo obok starego miasta Odpowiedz Link
witekjs Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 20:49 Przepraszam, że zupełnie nie na temat, ale muszę sie Was spytać czy dobrze pamiętam. To chyba niezwykły Dr Strossmeier w filmie "Szpital na peryferiach", powiedział o pewnej pielęgniarce: "Gdyby glupota miała skrzydła to Ona fruwałaby jak gołębica". Uff... Pozdrawiam. Witek ) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 21:33 Dobrze pamietasz. Cale szczescie ze uprzedziles ze to calkiem poza tematem)))) Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 21:51 no dobra, to już powiem: to brzózka jest Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 21:54 No to całkiem niezła z tego drzewa brzózka Strasznie się ucieszyłam, że odnalazł się 6-letni chłopczyk. Takie zaginięcia niezwykle rzadko kończą się tak szczęśliwie Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 22:18 Gaudio!!! jaka brzózka? przecież to z żadnej strony nie podobne... www.drzewapolski.pl/Drzewa/Brzoza/Brzoza.html najbardziej bym za klonem optowała, ale cholera wie...))) przeglądając powyższą stronkę o drzewach znalazłam nasze "drzewko" z ogrodu, zasadzone z 8 lat temu, no i fakt, duże wyrosło, ma teraz z 10 m wysokości, ale w opisie jest, że wyrasta do 35 m!!! ło matkooo... trzeba będzie jaką migającą lampeczkę na szczyt zapakować www.drzewapolski.pl/Drzewa/Metasekwoja/Metasekwoja.html tak, from the other hand, witam serdecznie Jakotę, miło że do nas wracasz dzień wolny minął niepostrzeżenie, byliśmy na piwku u sąsiadów, dwa spacerki z czworonogami i po ptakach, czas rozlazł się między palcami... Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 22:31 Dado ja nie mam potwierdzenia z ust żadnego naukowca, ale jakie drzewo oprócz brzozy ma białą korę (a to na zdjęciu i wszystkie w tej alei korę całych koron i nieco poniżej mają białą, jak zwykłe brzozy) guglowałam, podejrzewałam, że to brzoza czarna, ale ona, mimo że osiaga wielkie rozmiary, nie ma ponoć białej kory wcale, więc nie wiem a może nie tylko brzozy bywają białe? Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 22:46 wszystko by było w porzo, gdyby nie te liście... żadna brzoza nie ma takich wieloklapowych, jak dłoń, liści... ale jak go zwał tak zwał, ważne, że te piękne drzewa wybujały tak dorodnie, że przeżyły za i przeciw, i że można sobie połazić w ich cieniu pozdrawiam D. Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 264 - czerwcowe i spragnione dzud 14.06.08, 23:00 Jutka dzis na spacerze mój syn mało się nie zakichał oboje jesteście mądrale bez odczuleniowe w grudniu Was pogonie a póki co - odpoczywaj i zdrowiej, może zrób znowu testy? Odpowiedz Link
jutka1 Sobotni wieczor 14.06.08, 22:37 Mialam isc z kumplem na chlanstwo, ale nie czuje sie na silach. Nie moge oddychac, mam goraczke, i w ogole do de. Fed mowi, ze to uczulenie na roztocza, i chyba ma racje - od zawsze mialam z nimi prioblemy, ale tutaj to przeroslo wszystko. Rano budze sie o szostej czycus, i normalnie sie dusze. Basta. Przyjaciolka w poniedzialek wyjezdza na miesiac i zostawi mi klucze. Kij w oko. Nie bede sie meczyc i zagrazac zdrowiu. Ejment. Odpowiedz Link
dado11 Re: Sobotni wieczor 14.06.08, 23:01 Juteczku, strzeż się roztoczy, wyglądają pod mikroskopem obrzydliwie ((( i są równie wredne, jak wyglądają... jeśli to alergia wziewna, to spróbuj pooddychać przez kilka minut przez namoczoną baaaardzo zimną wodą i włożoną do zamrażalnika szmatkę, jak pomoże to przynajmniej będzie wiadomo o co biega... roztocza giną w niskich temperaturach... poniekąd, w starych mieszkaniach (z belkami z XV wieku) różnego badziewia musi być pełno... ciocia-dobra-rada mówi: kup sobie najprostszy preparat antyalergiczny i wapno, umyj podłogi zimną wodą albo się wyprowadź... a poza tym ściskam mocno i nie daj się, buziaki, D. no i nie zabij mnie za te mądrości))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobotni wieczor 14.06.08, 23:24 Dado, Dzieki za to o szmatce. Zaraz wloze do zamrazalnika. Jutro spakuje rzeczy na tydzien, poprosze kogos o przewiezienie mnie do przyjaciolki mieszkania, w poniedzialek po pracy. Potem przyjade po reszte (no, mam 50 kilo...). Gaudi, Znow widze, ze z Twoim synem mam "polaczenie", mimo, ze go nie znam. Pozdrow przy okazji bedzie dobrze, i ryjem do przodu, trza stad spadac i tyle. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobotni wieczor 14.06.08, 23:33 Czy to sa alergie, czy asthma? Ja tez uwazam, ze to bardzo niebezpieczne, zreszta jak wszystko co zagraza oddychaniu. Czy uzywasz Jutko jakis preparatow medycznech. Jest tego wiele i bardzo dobre. Sama tez cierpie na lekka alergie na moje kociaki.Nie pozwalam spac w naszej sypialni co pomaga, ale lataja po calym domu.Nigdy mi to nie przeszkadza w spaniu, na szczescie. Zycze powodzenia. pozdr Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobotni wieczor 14.06.08, 23:55 Foxie, nie mam astmy, zle rekacje na roztocza mam od dawna, ale wszystkie moje poduszki/koldry etc. od lat sa "dustmites-undfriendly". Jak podrozowalam sluzbowo, to zatrzymywalam sie w hotelach, gdzie asystentka zaznaczala "preferences": bez roztoczy, czyli bez pierza. Chcialam teraz wziac ze soba do walizki koldre i poduszke z posciela, ale sie nie zmiescily. Podejrzewam zreszta, ze roztocza sa tez w materacu. No nic to. W poniedzialek przeniose jedna walizke do przyjaciolki. Potem druga, moze w przyszly week-end. Jutro kupie klaritine, czy jak to tam sie nazywa, z antyhistamina. Bedzie OK. Niech Niebiosa blogoslawia przyjaciol. Odpowiedz Link
jakotakot Re: Sobotni wieczor 15.06.08, 00:22 walnij sobie benadryl pukico - dobrze sie po nim spi Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobotni wieczor 15.06.08, 00:26 Nie mam nic, i o tej porze nic juz nie kupie. Nie szkodzi, jakos dam rade. W poniedzialek sie stad wynosze, wiec spoko. PS. Pamietasz, jak moj tato opowiadal historie o rybach syberyjskich? Mam dzis dzien ojca. Wspomnienia, winietki i poczucie, ze dzis wzial i zszedl i mnie chroni. Odpowiedz Link
jakotakot Re: Sobotni wieczor 15.06.08, 00:31 )) a ja nawet do swojego nie zadzwonilam dzisiaj... czy dzien Taty masz osobisty, czy jest to jednak oficjalny miezdunarodny dzien Ojca ? Bo ja myslalam, ze to tylko taki hamerykanski wymysl.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobotni wieczor 15.06.08, 00:40 Nienienie, osobisty jakis Dzien mi sie pojawil. Bez zwiazku z datami czy innymi. Tak czy siak, pozdrawia Cie mowiac: "czytalem". A teraz ide spac, zaryczana, nie wiedzac, co mnie kurdebalans wzielo nagle. Dobranoc. Odpowiedz Link
jakotakot Re: Sobotni wieczor 15.06.08, 01:38 obtulam Ciem kordelkom - spij dobrze Scarlet Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedzielny poranek za chmur woalem 15.06.08, 09:06 Lablenko, oficjalnie Cie informuje ze mnie wrecz zatchnelo z oburzenia.Wiesz dobrze ze "robie" w domu, ba Starowce jestem w 15 minut na piechote! bo samochodem w 4. Jak moglas Ide nad Wisle. Potem robota. Jutka, Fundation Rotchild ma specjalny oddzial zajmujacy sie uczuleniami itp. Jeden z najlepszych na swiecie. Polecam Ci serdecznie wycieczke do nich. Stwierdzenie na co, to jest pierwszy krok, a potem trzeba dalej.... Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Niedzielny poranek za chmur woalem 15.06.08, 10:01 Nad moją głową te same chmury co u Fed. Pogoda niepewna, ale może będzie dobrze, bo mam zamiar wyciąnąć jednoślada Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedzielny poranek za chmur woalem 15.06.08, 10:08 Tutaj jakies niesmiale slonce zaczelo wychodzic, ale nie wiem, w ktora strone pogoda sie potoczy. Milej niedzieli Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedzielny poranek za chmur woalem 15.06.08, 12:32 Pochmurno i mily chlodek ! Popoludniu czeka mnie miejscowy"festyn" czyli swieto mojego "osiedla". Ostatnio unikalam takich spedow, ale czasami trzeba pojsc. Grzebie sie w papierach, cos tam przekladam, a wlasciwie to trzeba wszystko do wora i spalic. Ale moze jeszcze sie przyda???? Milej niedzieli! Odpowiedz Link
dado11 niedzielny wieczór... 15.06.08, 21:22 wczorajszy dzień przeciekł, ale dziś przynajmniej troszkę nadgoniłam, zrobiłam porządny obiad, wystawiłam pysk do słońca, wyzbierałam spadnięte czereśnie, zadbałam o kanarka, i całą masę innych duperelków wykończyłam nawet maszynę do szycia odkopałam spod góry niewyprasowanych ciuchów jak ją będę widzieć to może i zachce mi się coś zrobić, tyle że od jutra mały kociokwik w robocie się szykuje, więc czarno to widzę... ciekawa jestem jak tam Jutek zawalczył z roztoczami i jak samopoczucie???? Daj głos Juteczku Pogoda dziś była na 10 w skali 1-10, ciepło, cicho, słonecznie, lekki wiaterek, no i gdzie te zapowiadane chłody i ulewy...? ps. czy ktoś z was może wie, co może być przyczyną zmiany koloru kwiatów u róży? od posadzenia, przez kilka lat kwitła na śnieżno- biało, w tym roku jest amarantowa! rośnie w ziemi, wciąż w tym samym miejscu! jakieś cuda cycóś???? pozdrawiam i miłego nowego tygodnia)) Odpowiedz Link
gaudia Re: niedzielny wieczór... 15.06.08, 22:24 dado11 napisała: > ps. czy ktoś z was może wie, co może być przyczyną zmiany koloru > kwiatów u róży? od posadzenia, przez kilka lat kwitła na śnieżno- > biało, w tym roku jest amarantowa panbuk, to proste - zakochała się może w perzu sąsiadującym? Za stanowczość i zaborczość? a może klimat miłości w domu i okolicy panujący zmobilizował po prostu... jest jeszcze jedna możliwość - jakaś dziewica pobliska stracila wianek znane są takie przypadki gaudia znająca Odpowiedz Link
foxie777 Re: niedzielny wieczór... 15.06.08, 23:17 Musze sie pochwalic ,ze u mnie pieknie kwitnie hibiscus rozowy i bougainvillea w kolorze amarantowym ,cos pieknego i najlepsze jest to, ze ja nic nie musze robic z nimi, po prostu sobie rosna. Roze uwielbiam, ale u nas za goraco, a jak juz sa to bez tego upajajacego zapachu.Ciekawe ze u Twojej rozy Dado tak sie kolor zmienil.Trzeba zapytac specjalisty, czy co. pozdr Odpowiedz Link
gaudia Re: niedzielny wieczór... 15.06.08, 23:54 no żesz, przecież się wypowiedziałam gaudia specjalistka Odpowiedz Link
mammaja Re: niedzielny wieczór... 16.06.08, 00:05 U hortensji to wiem - jak sie zmienia kolor dzialajac "zasadowo" , to moze jakis nwoz specjalny ??? A moze nieznani sprawcy podmoienili roze zima ? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zmiana koloru rozy 17.06.08, 00:59 dado11 napisała: > ps. czy ktoś z was może wie, co może być przyczyną zmiany koloru > kwiatów u róży? od posadzenia, przez kilka lat kwitła na śnieżno- > biało, w tym roku jest amarantowa! rośnie w ziemi, wciąż w tym samym miejscu! Dado, jezeli byla to biala roza szczepiona na podkladce z amarantowej, to zmian kolory jest mozliwa, szczegolnie jesli obumrze czesc szczepiona. Przyjrzyj sie czy kwitnacy ped wyrasta ponizej blizny laczacej podkladke ze szczepem - jesli tak, to masz wyjasnienie. Roze nigdy nie zmieniaja koloru pod wplywem zmiany kwasowosci ziemi. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Szary poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 01:10 Na szczescie pogoda wziela i sie zszarzyla dopiero wczoraj wieczorem, ale caly weekend w gorach spedzony na medytacjach, spacerach i zarciu byl suchy, wietrzny i sloneczny. Siedze w biurze ponuro patrzac na nadchodzacy tydzien, ale co tam - przerzucalam nie takie zadania. Managerka i kolezanka sa chore, wiec siedze sama pod szklana sciana i patrze na las, stojacy nieruchomo pod szarym niebem. Widze, ze deszcze do Was doszly, to dlatego weekend byl u nas suchy :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jakotakot Re: Szary poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 02:45 Moi przyjaciele z Londynu wybieraja sie do Australii za jakis miesiac i martwia sie, ze po londynskiej szarudze wpadna w australijska... jakos nie moge sobie wyobrazic australijskiej szarugi... Bywa tak szaro i beznadziejnie jak w innych miejscach na swiecie Luizo ? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jakotakotku :o) 16.06.08, 04:33 jakotakot napisała: > Moi przyjaciele z Londynu wybieraja sie do Australii za jakis miesiac i martwia sie, ze po londynskiej szarudze wpadna w australijska... Australia to kontynent o jedenastu strefach klimatycznych - gdzie konkretnie sie wybieraja Twoi przyjaciele? W lipcu zazwyczaj jezdzi sie na rafe koralowa albo na narty. > jakos nie moge sobie wyobrazic australijskiej szarugi... Bywa tak > szaro i beznadziejnie jak w innych miejscach na swiecie Luizo ? Nigdy nie bywa tak beznadziejnie szaro, bo tam, gdzie cokolwiek rosnie, Australia jest wiecznie zielona. A deszcze najczesciej padaja latem, sa wspaniale burze i dzikie ulewy. Poza tym nawet teraz, w okolicy najkrotszego dnia w roku slonce jest dostatecznie wysoko, zeby dzien rozjasniac. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jakotakot Re: Jakotakotku :o) 16.06.08, 05:09 Tez tak myslalam wiec niech gamonie nie marudza ! Wybieraja sie w okolice Sydney. Chcieli poleciec zobaczyc Red Rock, ale jakies bajonskie sumy chca za bilety, wiec chyba nie wydola, bo z dzieckami czworka. A ja sie moze na stare lata przekibzam do Australii - tylko musicie wytruc wszystkie weze i pajaki ! Ludzi nie musicie - nie spotkalam jeszcze Australijczyka coby nie byl do rzeczy Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Jakotakotku :o) 16.06.08, 05:59 jakotakot napisała: > Tez tak myslalam wiec niech gamonie nie marudza ! Wybieraja sie w okolice Sydney. W Sydney bedzie dobrze. >Chcieli poleciec zobaczyc Red Rock, ale jakies bajonskie sumy chca za bilety, wiec chyba nie wydola, bo z dzieckami czworka. Masz na mysli Uluru, czyli Ayers Rock? Poniewaz to kilka tysiecy km od Sydney i nie na glownych trasach lotniczych (ze nie wspomne o podwyzkach cen ropy), bilety kosztuja. >A ja sie moze na stare lata przekibzam do Australii - tylko > musicie wytruc wszystkie weze i pajaki ! Ludzi nie musicie - nie > spotkalam jeszcze Australijczyka coby nie byl do rzeczy Wytruc weze? Pajaki? Kochana, wowczas zalaliby nas turysci, backpackerzy i chetni na emigracje, tylko wizja wezy, krokodyli i pajakow trzyma ich w ryzach ;o) A na serio, jadowitego pajaka nigdy nie widzialam pzez kilkanascie lat mieszkania i ogrodniczenia tutaj, a weze tylko latem i w buszu. pozdrawiam i wracam do pracy Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jakotakot Re: Jakotakotku :o) 16.06.08, 17:29 Ja tam obrzydliwa nie jezdem, ale weze.... mi nie pasuja okrutnie... moze dlatego, zem Ewa. Ale jak sie przydaja, zeby cholote tszymac w ryzach - to niech sobie pelzaja Odpowiedz Link
jutka1 Re: Szary poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 06:41 Tutaj tez szary poranek. Obudzilam sie o 5:30, a moze i dobrze, mam czas na ochedozenie sie przed pierwszym dniem w pracy. Mam nadzieje, ze to bedzie dzien li-tylko "organizacyjny". No i ropakuje swoje ksiazki, bedzie mi razniej z nimi. Od jutra przenosze sie do przyjaciolki, bo tutaj sie nie da - alergia na -chyba- roztocza. Milego poniedzialku Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sloneczny poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 07:41 Dzien dobry, po za tym nie mam nic do powiedzenia Ide robic Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczny poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 14:46 Dzisiaj odbylam podroz ze srodmiescia autobusem W tamta strone podrzucil mnie synek, na szczescie na samo miejsce, bo dojazdy w srodmiesciu to rozpacz z powodu remontu ulic itd. No wiec mam takie wrazenia: obrzydliwe, olbrzymie reklamy na cale domy ! ( jadac samochodem ledwie je widze kątem oka). Powinni tego zabronic!!! Nie wiem co reklamuje pan Wojewodzki, lezacy w czerwonej poscieli obok drugiego pana. Siebie? dlaczego w Brukseli kiedy zaslaniaja fasady domow do remontu na banerze jest pokazana ta wlasnie ukryta fasada. A u nas? U nas napewno nie! No i kiedy wysiadlam na swoim przystanku autobusowym ogarnal mnie zapach akacji i lasu sosnowego. Cisza i inny swiat. Szlam wzdluz ogrodkow zagladajac co u kogo kwitnie i podziwiajac pnace roze, ktore jakos bardzo obrodzily w tej okolicy. Pozdrawiam z dalekiej peryferii i juz tu zostane !!!! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sloneczny poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 16:58 Mammajko, jakże znajomo mi to brzmi Zapowiedziano, że rejs rozpocznie się na początku lipca, ale póki co robota wrze z pomocą szkutnika i innych dobrych dusz. Ale ja jestem w czerwcu, a to miesiąc, w którym świętuje mi mama, jej siostra i starszy syn. Byłam na zakupach. Od jakiegoś czasu zrobiłam się wygodna i nie głowię się nad wyborem. Co roku kupuję zapachowe upominki w Sephorze w zależności od płci i tyle. Jeszcze nie zdarzyło się by byli niezadowoleni I tak staram się kombinować, że kiedy kupuję dla jednej osoby z pary, karzę sobie również wrzucić parę gadżecików dla płci przeciwnej, ale dla drugiej strony. Niby taki drobiazg, ale jakże oboje cieszy Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sloneczny poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 18:47 Się zaciągło było nad miastem, może co z tego i spadnie? Ew, nie ukrywam że robię podobnie)))Tyle e w lipcu. Mać i Tato i Syn Podstawowy obchodzą, a mnie już brak pomysłow. Odpowiedz Link
dado11 Już niesłoneczny poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 21:47 spadło trochę deszczu a teraz siąpi dzudzu i niech siąpi całą noc, to może okoliczne lasy ciut nasiąkną... ogród też się nie obrazi. Ja miałam dosyć spokojny dzień i poza lataniem po bankach, płaceniem różnych rat, wysyłaniem przelewów, itp czynnościami, w zasadzie luzik Moja mama, pod moją eskortą, jedzie w piątek na operację usunięcia zaćmy, więc od jakiegoś czasu jest tak przejęta samym faktem i przygotowaniami, że zapomniała o wszystkich innych sprawach mam więc spokój, zero czepiania oby tylko to nie była cisza przed burzą... ale podobno efekty takiego zabiegu są wspaniałe! poza tym na działkach bz. pozdrawiam, D. ps. pierwsza połowa Polska-Chorwacja 0:0. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Już niesłoneczny poniedzialek czerwcowy 16.06.08, 22:06 Przezylam pierwszy dzien w nowej pracy. Jeszcze ciagle jestem w szoku, ze wrocilam. Natknelam sie na mnostwo znajomych z "wtedy", bardzo mile. Przy okazji dowiedzialam sie, ze nic sie nie zmienilam (jedna wersja), ze wygladam jak Wloszka (druga wersja - he?! ), ze czas szybko leci, ze duzo zmian (jedna wersja), ze nic sie nie zmienilo (druga wersja). ))) badz tu madry i pisz wiersze... Saga z ludzmi od kotow trwa. Zgodzili sie do konca lipca, ale pod warunkiem, ze od 10 do 18 ich nie bedzie, i ze nie beda mi placic czynszu. Matko. Zgroza. (( Odpowiedz Link
gaudia Re: Już niesłoneczny poniedzialek czerwcowy 17.06.08, 00:18 a mówiłam Juta - weź mnie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek niezdecydowany ale za to pracowity 17.06.08, 01:03 Szybko przelecialam forum i zaraz kontynuuje galopem poprzez obowiazki zawodowe. Mam dzisiaj prowadzic zebranie edukacyjne dla kolegow z ASEAN co oznacza problemy jezykowe (glownie dla mnie, bo bedzie mi zadawac pytania kilka osob; kazda z innym azjatyckim akcentem). Poza tym za oknem drobne chmurki i kawalki nieba, slonce akurat zaswiecilo, ale prognoza mowi o przelotnych deszczach. No to lece do pracy, dolaczajac sie do ludu pracujacego miast i wsi, grupy ostatnio powiekszonej o Jutke :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek niezdecydowany ale za to pracowity 17.06.08, 06:46 Znow obudzily mnie dusznosci, o 5:40. Cale szczescie, ze jeszcze tylko jedna noc tu bede. Ma byc 22C, co w sumie tyle mi tylko da, ze moze lunch na jakims oslonecznionym tarasie uda sie zjesc. Musze obadac rozne knajpy i ich tarasy. W biurze jest goraco jak jasny gwint. No to lece sie chedozyc. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek niezdecydowany ale za to pracowity 17.06.08, 07:18 Kogo ja to widze o tej porze, Jutka pracujaca. Witaj Wiesz, te dusznosci, alergie i inne dziwne przypadlosci moga byc spowodowane szokiem i stresem zwiazanym z Twoja nagla i niespodziewana decyzja zmiany zycia. Wiem co mowie, sama jestem na progu podjecia bardzo waznej decycji zyciowej i juz napadaja na mnie dziwne uczulenia, ataki kaszlu, dusznosci. Zaklocilam sobie rownowage miedzy cialem a dusza i cialo sie buntuje. Zycze dojscia do rownowagi i powodzenia. Ciotka Dobra Rada... Verbena Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek niezdecydowany ale za to pracowity 17.06.08, 07:31 Czesc Verbenko Te ataki mam tylko w mieszkaniu, tylko w okolicach lozka. Wiec albo cos jest w materacu, jak roztocza, albo w scianach, nie wiem. Jak jestem z dala od lozka, robi sie lepiej. A jak wychodze stad, to juz w ogole jest lepiej. Najgorzej, ze jak sie tego nawdycham w nocy, to sie budze od dusznosci o 5 rano. Nie mozna tak na dluzsza mete, nie da sie. jutro sie stad wynosze do mieszkania przyjaciolki. A teraz lete. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Nie moge sie przyzwyczaic 17.06.08, 07:44 ...do obecnosci Jutki na forum ZANIM wyjde z pracy. Swiat sie wali, na co to przyszlo, moja pani, loslodkagodzino. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Nie moge sie przyzwyczaic 17.06.08, 08:49 Verbeno???????? napiszesz cos wiecej? Jutka to juz wiesz ze raczej na pewno to te ohudne ro..... Lete i ja robic. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nie moge sie przyzwyczaic 17.06.08, 09:59 Mammajko, "wstawaj szkoda dnia", dzisiejki się przelewają Nie jak to się niektórym udaje. Prowadzą kilkanaście budów i jeszcze w przerwie jadą na Mazury by zdążyć tego samego dnia przeprowadzić jeszcze parę kontroli Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek niezdecydowany ale za to pracowity 17.06.08, 11:56 Jutko, mam znajomego uczulonego na siersc kota.Opowiadal, ze nocowal kiedys u znajomych, ktorzy nie przyznali sie ze do niedawna mieli kota. Obudzil sie opiatej rana z atakiem potwornych dusznosci i absolutnym poczuciem, ze nusi natychmaist opuscic ten dom. Wyszedl - przeszlo, siedzial przed domem do 7 rano. Wiec pewno te roztocza tam siedza i zacieraja lapki z zadowolenia! Oddalam samochod do wymiany sprzegla - ma byc jutro. Wlasnie zadzwonil mzonek, ze cos mu nawalilo i stoi kilka km od domu. W jego nigdy nie psujacym sie Oplu, zadbanym i systematycznie przegladanym! To musi byc jakas sila wyzsza, nie wiem jak sobie teraz poradzimy z psamii wazna sprawa w miescie. No jakos trzeba bedzie. Ale beznadzieja..... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek niezdecydowany ale za to pracowity 17.06.08, 21:24 Jutko, jesli masz alergie tak silna na koty to rzeczywiscie musisz bardzo uwazac.Nie znam sprawy,ale wynika ze ktos sie nie przyznal ze ma koty? To bardzo nie w porzadku. Mam znajomych ,ktorzy absolutnie nie moga bywac u mnie w domu.Nie pomaga ,ze jest czysto, kocia wyszczotkowane,dywany odkurzane.Proteiny z kociej sliny sa bardzo silne, niestety. pozdr Odpowiedz Link