mammaja 06.09.08, 23:21 No i nocą nowe dzisiejki otwieram, żeby bylo gdzie opowiadać od rana Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 07.09.08, 11:24 No to sobie otwarlam i melduje, ze piekny dzien letni znowu nam zawital, przeczytanie porcji prasy sobotnio - niedzielnej wyczerpalo mnie totalnie. Jutro wyruszam na zwiedzanie jury krakowsko - czestochowskiej, ale tylko kawalka - ile mozna w dwa dni? Ale to dopiero jutro... Milej niedzieli! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 07.09.08, 17:24 Monia, oczywiscie masz racje, ostroznym trzeba byc zawsze, ale moja Mama troche przesadza i to chyba jest zwiazane z wiekiem. Mnie tez sie marzy biala zima czasami, i wtedy przyjezdzam do Polski w styczniu.Bylam kilka lat temu i bvlo super i sniezek byl tez. Mysle, ze kwiecien tez bedzie udany.Ike leci prosto na Kube, ale nam tez sie troche dostanie.Juz byla ewakuacja turystow z Key West a dzis musza sie ewakuowac tubylcy.U mnie okres tzw zimy jest przecudny. pozdrawiam Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 07.09.08, 21:43 Foxie, przerazaja mnie te sily natury, przed ktorymi tak trudno sie obronic. Czytam o tych kolejnych huraganach i nie wiem jak ludzie moga z tym zyc. No coz. Musza. Zycze zeby Ike was ominal, ale groza pomyslec o Kubie, gdzie ludzie i tak bardzo biedni. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 08.09.08, 09:04 To samo myślałam dziś z rana ,Mammaju, ogladając relacje z Kuby .Biedni ci ludzie , nie dosyć,ze bracia castro to heszcze aura im tez nie sprzyja. I tak cudze nieszczęścia powodują ,ze czujemy się szczęśliwi ,bo nam nie wieje,nie leje,nie'trąbi" nie wybucha,bo bezpieczniej itp. Od rana chłodno i mokrawo. Ciekawa jestem co ten poniedziałek nam przyniesie, oprócz spodziewanych gości. Jakoś tak optymistycznie patrzę na ten tydzień. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 08.09.08, 09:47 Zostałam, jako jednostka informatycznie i finansowo bezproduktywna, usunieta z biurka i komputera z serwerem. W pokoju Syna Sredniego zagnieździł sie le Mąż. Mnie został na otarcie łez strasznie stary notebook. Tempo pracy ma iście żółwiowe. Półgodziny zajmuje mu otwarcie każdego posta. W związku z tym i innymi przyjemnościami rodzinnymi, w przeciwieństwie do Lx, nie patrzę jasnym wzrokiem w nadchodzącą przyszłość tego tygodnia. W nocy była burza i oczywiście Krowisia histeryzowała nie dając mi spać. W ramach odwetu powlokę ją na dlugi spacer. Miłego dnia i tygodnia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 08.09.08, 13:11 A co sie stalo z laptokiem le Meza? Bidulo... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 08.09.08, 17:41 Zycie na Kubie jest bardzo ciezkie, nic wiec dziwnego ze ludzie z narazeniem zycia plyna na marnych lodzich czy tratwach do USA. Znam, wielu Kubanczykow, ktorzy opowiadaja mi historie o swoim tam zyciu.BRRRRR.Ciezko zwalic dyktature, szczegolnie jak jest sie odizolowanym od reszty swiata.My Polacy mamy swietna tu opinie za Solidarnosc. U mnie teraz silny wiatr ale nie pada. Pamietam jak zyly moje piesia Fedorczyk, to bardzo przezywaly burze i pioruny, musialam dawac leki na uspokojenie.Kocia te sprawy olewaja. pozdrawiam wietrznie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 08.09.08, 19:31 Melduje sie jeszcze z Polski, jeszcze jeden dzionek zostal i....zegnaj wolnosci. Dlaczego dni na urlopie biegna dwa razy szybciej. W sobote bylysmy z siostra w kinie na filmie Mamma mia. Polecam wszystkim goraco, swietna rozrywka, nostalgiczne przeboje, duzo smiechu. W niedziele zaliczylam ostatni etap podrozy, odwiedziny u ulubionej tesciowej i przy okazji rzut oka na moje rodzinne miasto. Pogadalysmy, posmialysmy sie, przetestowalam pare rodzajow slynnych nalewek ryzykujac,ze nie dojde na przystanek autobusowy, bylo bardzo milo i znow za krotko. Moje rodzinne miasto nawet po paru kieliszkach nalewki wygladalo dalej beznadziejnie, pozegnalam sie z nim bez zalu. Jutro upychanie mojej slynnej juz ogromnej walizy, na razie nie chce o tym myslec Nastepna relacja chyba juz z domu. Pozdrawiam Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 08.09.08, 22:47 Na Mamma mia mam ochotę wielką i chyba się wybiorę, chociaż opinii nasłuchałam i naczytałam sie przeróżnych. Trzeba osobiście przetestować Do piosenek Abby mam sentyment wielki... Dzień iście jesienny. Podeszłam sobie lekko do doniesień o załamaniu pogody, więc wracałam wieczorem do domu poszczękując zębami i wymyślając sobie od bezmyślnych takich i owakich. Cóż - sprawdźmy, jaką mamy odporność po lecie.. Smok donosi, że rozpoczął już procedurę powrotną, bogatszy o trzy medale - jeden srebrny i dwa brązowe...Dzielnie się ekipa sprawiła Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 09.09.08, 09:23 Biedna Monia. I jak tam, teraz już masz katar, czy jeszcze nie? Jutka, bestia pracuje na laptopie, ale używa biurka, serwera i całej reszty nie da sie przeprowadzić do "naszej" sypialni. Więc teraz jest tak, że ja sypiam u Syna Średniego, ale dostęp do kompa mam w sypialni w której on sypia. Czyli jak jedno śpi to drugie nie może pracować, albo jak drugie pracuje to pierwsze nie może spać. Żeby tylko ten staroć szybciej chodził (i nie chodzi mi o le Męża) to jakoś by to było. Pogoda się w stolicy "odłamała" i znowu jest pięknie. Taras mi oszalał. Różanecznik i ostróżki kwitną, przy czym to pierwsze po raz drugi w tym roku, a to drugie trzeci. Róża odmiany Chopin rozrasta się na wszystkie strony. Hortensje dostane od Maćmy, a będące w wieku zbliżonym do Dziecinkowego, wyraźnie rozprostowują gałęzie po przeprowadzce i też "liściują", bluszcz posadzony w dwóch miejscach miesiąc temu, postanowił przyzwoicie że w przyszłym roku nie będę musiała oglądać sąsiada z prawej, który nie uznaje zasłon i firanek, a nie jest, oj nie, Adonisem, oraz że podaruje mi nieco intymności od stony Rodzicieli. Pędy puszcza na wszystkie strony i wbrew temu co o nim wyczytałam, nie urósł w ciagu tego okresu o 10 cm, ale co najmniej dwa razy tyle. Zaczem, idę nad Wisłę wybiegać się i zmęczyć zwierzątko. Pa, pa Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 a na plaży cudnie... 09.09.08, 11:30 No i przeleciało dni kilka bez kontaktu z Wami, Drogie Forumowiczki z Całego Świata... W domu szlag trafił komputer "na ament", więc mogę tylko z pracy...Najgorsze,że czeka mnie nowy wydatek, na który nie jestem przygotowana!! Trochę zajętam - w domu wreszcie "po fachowcach"!Pięć tygodni(!) we dwóch (!) robili jedną (!)łazienkę. Wyszło po 4,5 m/kw na jednego fachowca-czyli każdy przez tydzień nie zrobił więcej niż 1 m/kw. Już ich chciałam adoptować! Teraz sprzątam,wyrzucam,rozkoszuję się wolnością. W sobotę byłam na jednodniowej wycieczce na Bornholmie. Wyspa piękna,wycieczka mniej...Nie polecam takiej formy jej zwiedzania. Wczoraj za to urwałam się z pracy i pojechałam na plażę. I to akurat polecam! Pusto,słońce, woda przyzwoita,relaks...Super! A po południu grzyby. Nazbierałam pół koszyka, w tym parę garści prawie-kurek, które wywalił mi z kosza mój mąż (znany znawca grzybów!). Dzisiaj znowu ładny dzień. Na plażę nie jadę, ale na grzyby - i owszem... I to tyle na razie. natomiast trzęsą się portki pętakom! Odpowiedz Link
mammaja Re: a na plaży cudnie... 09.09.08, 23:10 Melduje, ze wrocilam z wycieczki do jury krakowsko-czestochowskiej, zaliczylam piec zamkow, a wlasciwie pozostalosci po nich - pocieszajace, ze dwa z nich wykupione od panstwa sa restaurowane. Inaczej tak by tkwily w ruinie. Poza tym po wczorajszym deszczowym przedpoludniu zrobila sie piekna pogoda i widoki byly dzisiaj wspaniale. Mily hotel i udany wieczor piosenki PRL -u uzmyslowil mi co tez ludzie maja jeszcze pochowane w glowach z lat szkolnych i mlodziezowych. Boki zrywac! Zrelaksowalam sie, a rodzina jakos sobie poradzila, mimo sytuacji kryzysowej. Przez najblizsze dni mam w domu psice na garnuszku, mam nadzieje ze wytrzymamy do powrotu corki. Przygotuje serwis zdjeciowy! Narazie padam na nos i pozdrawiam! Odpowiedz Link
jutka1 Re: a na plaży cudnie... 10.09.08, 10:10 Plazy zazdraszczam jakniewiemco. Tesknie do morza i do fal i do plazy. Tutaj pochmurno, wilgotno, nieprzyjemnie. Mam w brod roboty, bo robie za samotny bialy zagiel: w tym tygodniu jestem jedyna "merytoryczna", ktora sie ostala - reszta albo w delegacjach, albo chora, albo na urlopie. Pilnuje fortu i wszystko splywa na moj monitor. Bleee. Notopa. Milego dnia Odpowiedz Link
lablenka_x Re: a na plaży cudnie... 10.09.08, 11:24 Już nie moge sie doczekac , ale.... ale w piątek rano wyruszamy na plaże , na wekend. Tym razem do Sarbionowa, nigdy tam nie byłam,więc cieszę się jeszcze bardziej.Byle tylko nie lało , reszta mi nie przeszkadza. Małpeczko ciekawa jestem czy tam tez jakis lasek się znajdzie , moze tez jakies grzyby pozbieramy. Mammaju , jak widzisz , nie jestesmy niezastapione iinni , gdy musza , nawet w sytuacji kryzysowej sobie poradza.Cieszę sie ,ze zobaczyłas , zrelaksowałas sie i wogóle myślałas o sobie . Verbena juz chyba zataszczyła te ogromną walize do domu i teraz śpi snem głebokim we własnych pościelach.Jutka trzymaj straz , trzymaj , bo ktos musi. Fedorczyku nie męcz psa.Z tego co pisałas jeden wniosek , trzeba przenieśc łózko Smoczycy gratuluję umedalnionego Smoka. Reszcie zycze kolejnych pięknych dni przed nadejściem równie pięknej Polskiej Złotej jesieni. Luizo , zlituj się bo tęsknie do Twoich wpisów tak samo jak tęsknie za wpisami Ady,ktorej bardzo mi na forum brakuje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: a na plaży cudnie... 10.09.08, 11:44 Sarbinowo kolo Mielna? Jezdzilam tam na obozy, ach... )) Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: a na plaży cudnie... 10.09.08, 13:30 A ja jeździłam do Chłopów koło Sarbinowa...Eh!! A lasy koło Sarbinowa też są, bo u nas wszędzie są lasy... Odpowiedz Link
verbena1 Melduje sie.... 10.09.08, 14:01 Juz jestem w domu, zmeczona po calonocnej podrozy autobusem ale trzymam sie jeszcze na nogach. Wrzucilam brudy do kosza,odswiezylam sie nieco i ...nie wiem co dalej. Maz wysprzatal chalupe do polysku,az wierzyc sie nie chce, musze go czesciej zostawiac samego Zaraz biore sie za wrzucanie zdjec z aparatu do komputera (jesli nie padne w trakcie ze zmeczenia. Milego dnia wszystkim)) Odpowiedz Link
gaudia Re: Melduje sie.... 10.09.08, 18:44 hej to ja, Wasz świr i nieudacznik forumowy piszę, bo mi Fedo doniesła, że takoż mnie tolerujecie otóż - pracuję, u kolegi w Łodzi za marną kasę, ale mam perspektywy pozdrawiam Was znad 3 kg cebuli, którą kroję w okularach speedo, bo będę wkładać leczo w słoiki Odpowiedz Link
mammaja Re: Melduje sie.... 10.09.08, 21:15 Hej, jakie mile wiadomości Verbeno - odpoczywaj ile możesz, cieszę się że dojechalaś szczęsliwie! Moniu, gratulacje dla Smoka i oczywiście dla Ciebie! Super! Lx - zazdraszczam morza, a Gaudii serdeczne pozdrowienia nad cebula i chyba lepiej nie jeżdzić codzinnie godzinami No i przetrawiam swoje wrażenia z podrozy, pocieszam smutne pieski. Wczoraj w nocy szczekały, ale nie zlamalam sie i nie poszlam wypuszczac ich na dwor o 2 giej. Moze dzisiaj bedzie lepiej. Moja corka donosi z Krynicy, ze nadmiaru spraw wstrzymala wszelkie funkcje zyciowe. Ale jakos sie wszystko toczy i moze cos w koncu zje Cudnie bylo na tej jurze, slowo daje No i calkiem porzadny hotel, widac ze jestesmy w Europie Odpowiedz Link
mammaja Re: Melduje sie.... 10.09.08, 21:41 Ogrodzieniec images25.fotosik.pl/273/d88fe7daca795c1emed.png Odpowiedz Link
mammaja Re: Melduje sie.... 10.09.08, 21:54 Zmienna pogoda w deszczu: images34.fotosik.pl/359/5c8ccbd9b3b0238fmed.jpg i w słoncu images40.fotosik.pl/9/93931443670046d6med.jpg Odpowiedz Link
foxie777 Re: Melduje sie.... 10.09.08, 22:23 Zawsze z przyjemnoscia ogladam Twoje zdjecia Mammajo, no i moze wreszcie zlapie sie za ten fotosik, ale czasu mam tak malo. Huragan nas ominal tym razem .Zdjecia z Kuby i Haiti sa straszne.Jak to mowia "biednemu to zawsze wiatr w oczy". Tu mam przepiekny ocean, ale Baltyk zawsze ma dla mnie urok. Spedzalam tam wiele super wakacji.Jedyne czego bym nie zrobila to kapieli w Baltyku.Juz jestem za bardzo rozpuszczona i wierzyc mi sie nie chce ze moglam sie kapac takiej temperaturze. Pozd Odpowiedz Link
dado11 I ja się melduję :-) 10.09.08, 22:24 Już jestem, kochani, po 10 dniach w ukochanej Italii, miejsce było przecudnej urody, i pogoda, i wycieczki, które sobie ułożyliśmy, wszystko się udało! Niestety musieliśmy wrócić dzień wcześniej, bo klienta przypiliło, no z kopyta do roboty... Dom, po urzędowaniu młodzieży, też błagał o odrobinę uwagi, że nie wspomnę o uginających się boleśnie pod ciężarem owoców, śliwach... Jutro znowu zapieprz, a w piątek do Kazimierza na dwa dni. Zrobiłam prawie trzysta zdjęć i skwapliwie notowałam doznania z wyprawy, ale dopiero po weekendzie mogę się zabrać za jakie takie uporządkowanie materii wizualno- werbalnej)) a tu, na zachętę, malutki fragmencik... img225.imageshack.us/my.php?image=kawaekrajuhu9.jpg Pozdrawiam, stęskniłam się za wami... PS-y: piękne zdjęcia Mammaju, gratuluję udanej wycieczki! Juteczku, bądź tak miła i nie przepracuj się, nio!!! Moniu, gratulacje dla Smoka!!! Verbeno, jaka szkoda, że się nie załapałam... Lx, życzę udanego wypadu! Gaudio, ależ z ciebie kokietka)) Odpowiedz Link
mammaja Re: I ja się melduję :-) 10.09.08, 23:37 Witaj Dado ))) dobrze, ze juz jestes, ze udal sie wyjazd i czekam niecierpliwie na relacje - ten link nie chce sie otworzyc Pisz i opowiadaj, a swoja droga szkoda ze cie nie bylo Foxie, dzieki za dobre slowo i tez sie ciesze ze u was bez huraganu Odpowiedz Link
monia.i Re: I ja się melduję :-) 11.09.08, 00:21 Smok za gratulacje pięknie dziękuje Już powrócił szczęśliwie cało i zdrowo, dziarsko pobrzękując zdobytymi medalami. Za rok Mistrzostwa w Budapeszcie a za dwa w Amsterdamie )) Dadowy link otwiera mi się bez problemu, komentarz do zdjęcia: O żesz ja nie mogę - aaależ cudnie)) Odpowiedz Link
mammaja Re: I ja się melduję :-) 11.09.08, 08:59 Dzisiaj i mnie sie otworzyl ! Widoczek jak z bajki, kurdemol!!!!! Rano pieski zrobily mi pobudke o 7 mej domagajac sie sniadania, co jest jawna manifestacja - podobno w domu nigdy tak nie robia Ale juz w nocy nie szczekaly. Pochmurno. Chce sie spac.Mobilizuje sie do zycia. pozdrawiam! Odpowiedz Link
fedorczyk4 A ja się chwilowo odmeldowuję 11.09.08, 09:43 Jakiś horror się dokoła rozpętal. Najbliższej rodzinie jakaś k... komputerowa wyczyściła konto i wzieła sobie kredyt. Strata łączna 45000 PLN. Francuskiego męża mojej polskiej przyjaciółki, jedna, obecnie 18 letnia panienka, oskarżyła o gwałt, którego miał na niej dokonać kiedy miała jakieś 6/8 lat. Przesłane przez UP na sprzedaż obrazy znikneły w przestrzeni i muszę się za nimi uganiać. No w sumie czysta groza. Dado bosko tam miałaś. Jak się chociaż trochę opędzę to zgłoszę sie po śliwki))) Odpowiedz Link
mammaja Re: A ja się chwilowo odmeldowuję 11.09.08, 13:40 Fed! Groza wieje! jak to jest z tym oczyszczaniem konta komputerowo? Szlenie wspólczuje takiego nagromadzenia zdarzen, ogarniaj sie i wracaj Odpowiedz Link
monia.i Re: A ja się chwilowo odmeldowuję 11.09.08, 14:26 Ło mamuniu, Fedo - toż to lawina...Trzymajcie się! Odpowiedz Link
foxie777 Re: A ja się chwilowo odmeldowuję 12.09.08, 04:18 Rzeczywiscie sprawa powazna z takim oskarzeniem, bo jak nawet facet jest niewinny to musi sie tlumaczyc i podejrzenie zawsze jest. Teraz to czlowiek musi uwazac na wszystko. Co do virusow, moj koles ma caly system zablokowany przez to swinstwo a to jest jego praca.Wspolczuje. Czy juz czujecie jesien w powietrzu?. U mnie mimo upalow zaczynam odczuwac zmiane.No jeszcze z miesiac i bedzie cudownie. pozdr Odpowiedz Link
mammaja piątek 12.09.08, 12:05 Zimno. Same kłopoty. Na forum cisza, ale jezeli wszyscy maja taki humor jak ja dzisiaj, to wlasciwie lepiej siedziec w kącie. Młoda rozchorowala sie w Krynicy i nikogo to nic nie obchodzi ( z jej pracodawcow). Przecieżli jezeli ktos choruje na wyjezdzie sluzbowym z powodu przepracowania to ktos powinien sie nim zajac. Oczywiscie bez sensu jest pisac o tym tutaj, ale sobie ulze. Czekam na dalsze wiadomosci i gryze łape ze zlosci! Odpowiedz Link
foxie777 Re: piątek 12.09.08, 16:37 Czyli,ze jesien zawitala skoro jest juz zimno. Wspolczuje chorego "dziecka". Wczoraj w nocy mnie napadlo i wreszcie zamontowalam sie na Fotosiku,ale moze mi Mammajko podpowiesz w jaki sposob mam je tu na tym forom pokazac.Tak jak TY to robisz. Z gory dziekuje. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: piątek 12.09.08, 20:01 Foxie, musisz skopiować sobie linki do zdjec. Najlepiej zapisuj je na osobnej stronie w zalozonym sobie pliku LINKI w wordzie albo notatniku. Kiedy umiescisz fotke pokazuja sie rozmaite linki do tego zdjecia. Najlepiej skopiowac "bezposredni link do zdjecia" albo "bezposredni link do zdjecia w pelnym wymiarze". Kopiujesz sobie te linki i otwierasz fotke. Kiedy jest otwarta, czyli link "aktywny" robisz "wytnij" i "wklej", ja to robie tradycyjnie uzywajac crtl + c nastepnie przy wklejaniu crtl + v. Czyli masz "zapamietany" link do zdjecia - otwierasz forumowy watek i wklejasz. Wsio. Zrozumiale to napisalam? Odpowiedz Link
mammaja Re: piątek 12.09.08, 20:06 Caly dzien okropnie sie denerwowalam, mloda byla w szpitalu w Krynicy na kroplowkach. Naszczescie jakos ja tam troche nareperowali, bo juz mialam jechac.Dali dużo lekow i zastrzykow, bedzie wracac jutro wieziona autem, tyle ze z przesiadka (do innego auta) w Krakowie. Oj, ciezkie zycie matek Przyjechal jej przyjaciel i wzial psy na dlugi spacer,a potem dlugo siedzielismy smetnie nad plackiem ze sliwkami Odpowiedz Link
monia.i Re: piątek 12.09.08, 21:19 O, Mammajko - współczuję i Młodej i Tobie A Dziecinkę jakaś infekcja zmogła czy zarobiona taka? Dobrze, że już wraca...trza ją będzie jakoś odchuchać. Ależ zimno dziś było - co za zmiana w porównaniu do zeszłego tygodnia.. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: piątek 12.09.08, 23:36 co za zmiana w stosunku do wczoraj,że dodam!! Zimno jak w listopadzie,wieje,nici pewnie z jutrzejszych porządków w ogrodzie! Odpowiedz Link
mammaja Re: piątek 12.09.08, 23:45 Tak dziewczyny, jest wprost lodowato! zastanawiam sie czy nie wyciagnac piecyka elektrycznego Moniu, wszystko razem - infekcja w stanie przepracowania daje nizle efekty Odpowiedz Link
monia.i Re: piątek 12.09.08, 23:53 Czyli się nałożyło jedno na drugie..Biedna Młoda A Ciebie, Mammajko, pewnie stres zżre Mam nadzieję, że przynajmniej psiny się zachowają i pozwolą przespać noc spokojnie. Odpowiedz Link
foxie777 Re: piątek 13.09.08, 03:47 Mamajko, dzieki za informacje, ale ja dzis jestem, po butelce marlota i za skarby nie wydumam tego "wklejania". Moze jutro sie za to wezme. Zycze powodzenia z "dzieckiem". Tak jak piszesz ,los matek jest zawsze pelen roznych rozsterek i poswiecen Nikt mi nie odpisal, ale chyba juz jesien do Was zawitala? Piekny czas. pozdr Odpowiedz Link
mammaja lodowata sobota 13.09.08, 12:17 Jaka tam jesien Zielono jeszcze jest, ale temperatury calkiem nie zachecajace. Pan montuje mi satelite na dachu, a tyle lat skutecznie bronilam sie przed nadmierna iloscia kanalow. Tym razem mzonek uparl sie na TVN 24 i jeszcze cos tam. Niech ma! Mloda juz w Krakowie pod opiekunczymi skrzydlami przyjaciolki, trzeba zrobic jakies zakupy, ot - sobota. Pozdrawiam weekendowo! Odpowiedz Link
foxie777 Re: lodowata sobota 13.09.08, 17:43 http /www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/27c3eba898baa343.html Nie wiem czy to wyszlo, ale mam chyba juz 6 zdjec w fotosiku. pozd Odpowiedz Link
mammaja Re: lodowata sobota 13.09.08, 19:10 No nie całkiem, ale wystarczyło : www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/27c3eba898baa343.html kot cudny!!!!! Zaraz obejrzę pozostałe fotki Odpowiedz Link
mammaja Re: lodowata sobota 13.09.08, 19:14 Zachwycajace kotki Brawo Foxie, poradziłaś sobie z albumem ! A otoczenie kotow tez bardzo urocze Na przyszlość mozesz wybrac linka do zdjecia bez umieszczania calej strony fotosika Odpowiedz Link
verbena1 Re: lodowata sobota 13.09.08, 20:12 U nas ochlodzilo sie rowniez o 10 stopni w porownaniu z piatkiem ale przy swiecacym sloncu wydaje sie ,ze jest cieplej. Dzis caly dzien na wyjezdzie, mnostwo spraw do zalatwienia, terminy do zapamietania, wszystko czekalo na mnie oj, nie lubie takiego tempa zaraz po urlopie. Chyba uciekne gdzie pieprz rosnie) Mammajko, uscisnij corcie ode mnie, powinna wiecej o siebie dbac ale co zrobisz, przeciez nie dasz klapsa Ciesz sie z nowej anteny, bedziesz miala wiecej programow na dlugie zimowe wieczory, tylko nie zapomnij o forum! Odpowiedz Link
mammaja Re: lodowata sobota 14.09.08, 00:44 No i wszystko jakos idzie dalej, antena dziala, mloda w domu, tylko forum jakos ledwo dyszy! Dzieki Verbeno za pozdrowienia, dobranoc! Odpowiedz Link
foxie777 Re: lodowata sobota 14.09.08, 04:00 No prosze, to ja nie wiedzialam ze mozna w ten sposob zobaczyc. Ciesze sie ze Ci sie zdjecia podobaly Mamamjo. Z tym wklejaniem to mam jakis zator w mozgu.Musze poczekac na odwiedziny "dziecka". Twoj malzonek na pewno chce ogladac rozne transmisje sportowe,dlatego zalozyl satelite.Ja mam kabel z roznymi programami sportowymi tez pomysl meza, Jutro niedziela i moze porobie w ogrodku, ale nadal straszny upal. wiec moze sie skonczyc na planach. Ciekawe czy inne Dziewczyny tez moga obejrzec moje zdjecia? pozdr Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela wcale nie jest cieplejsza 14.09.08, 09:33 Macma obodzila mnie o 7 rano pytaniem na ktora sie umowilysmy. Urocze. Le maz poinformowal ze wczoraj umowil sie na obiad z "Dzieciaczynami". U nas. Urocze. Musze galopem zrobic pozadki, jako takie,wyjsc z psica, dokonac zakupow, poleciec do Macmy i upichcic na 13 obiad. Urocze. A tak dobrze mi sie spalo i sliwkobranie u Dado planowalo. Wieczorem mam wizyte jednej pani dla ktorej mam podzialac jako impresario - wolontariusz. Macma wybywa za dwa dni do Wenecji , a ja zostaje z dwoma domami = 3 psami, 6 kotami do wyprowadzania karmienia i obsprawiania, na glowie. No i wprowadzka do macmy, bezdomnych "Dwieciaczyn", bedzie jazda. Przyjaciolke z mezem w stanie oskarzenia, pocieszylam, udzielilam porad, znalazlam adwokata i udalo mi sie, przy wydatnej pomocy le Meza jako ze adwokat jest jego byla, postawic do pionu i dac jakas nadzieje. Ale czeka ja koszmar i juz nic nigdy nie bedzie po staremu i dobremu. Okradziona rodzina jest nadal okradziona, ale jestem dobrej mysli. Bank czuje sie nie w pozadku, i bardzo slusznie, i juz zapowiedzial ze "daruje" kredyt zaciagniety przez zlodzieja. Teraz pozostaje jeszcze wyrwac im z gardzieli ukradzione oszczednosci. Lete ze psem Foxy, koty i foty rewelka, oczywiscie kazda moze poptrazec na calosc Twojego albumu. Czysta przyjemnosc, wiec nie ociagajcie sie "Dziewczyny" ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela wcale nie jest cieplejsza 14.09.08, 12:33 Fed, twoje posty czyta sie jak powieść sensacyjna, cos z Chmielewskiej cos z Makuszynskiego Cos z przeklenstwa chinskiego "obys zyl w ciekawych czasach". W kazdym razie nie bedziesz sie nudzic w najblizszym czasie Az nie smiem cie prosic o przyslanie mi fotki na laweczce z Verbena, jaka jest w twoim aparacie Foxie to wklejanie to nic trudnego! Pocwiczysz troche i bedzie dobrze najwzaniejsze, ze juz zaczelas Dzisiaj napalilam na kominku, rozkoszne ciepelko rozchodzi sie po domu. Mloda czuje sie nieco lepiej, ma gosci z Krakowa ktorzy ja przywiezli i pojechali na wystawe psow, zostawiajac z czterema pieskami w domu. Ale dwa spia w domu, a dwa waruja w ogrodku. TV stelitarna juz zbiera poierwsze zniwo, synek wczoraj przyjechal i ogladal cos do czwartej rano, a my z mzonkiem przy sniadaniu, a tyle lat wzbranialam sie przed tym! i wcale nie dla sportu moznek chcial, a dla TVN24, ktora wcale rewelka nie jest, a ja mam ja w komputerze No i obiadek ,w piekarniku zeberka, krupniczek nastawiony, milej niedzieli! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela wcale nie jest cieplejsza 14.09.08, 17:43 Fedorczyk, to rzeczywiscie historie jak z ksiazek. Szkoda mi Twojej znajomej bo nigdy tak do konca nie wiadomo jak bylo na prawde.Psy i koty do opieki toz to "frajda". Fajnie ze obejrzalas zdjecia.\Mamajo to juz jest tak zimno, ze palisz w kominku?.Ja tez mam kominek, slowo daje ze prawdziwy i uzywam moze ze cztery razy w roku.Co to jest za stacja TVN24?. pozdrawiam PS Postawic do pionu, to jest super okreslenie. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela wcale nie jest cieplejsza 14.09.08, 22:31 Teraz ,kiedy znam Fedorczyk wiem ,ze ona stworzona jest do zycia w skrajnych emocjach oraz niespodziewanych sytuacjach, pasuje do jej charakteru i ladnie jej w tym Nie zmieniaj sie Dziewczyno! Swoja droga sytuacje znajomych nie do pozazdroszczenia, mam nadzieje ,ze wyjda na prosta. Fed, ja tez grzecznie prosze o wyslanie zdjec, ktore mi zrobilas. Zaraz wysle na gazetowa poczte Twoje z Krowisia i z Wilanowa. Dzis meczylam sie caly dzien z obrazem ,ktory obiecalam znajomej juz przed urlopem ale malowac na zlecenie to nie to samo co w natchnieniu, dlatego szlo jak po grudzie. Mialy byc tulipany w tle koloru butelkowego(!) Niby wszystko jest tak jak ma byc ale.... sama nie wiem. Zrobie chyba druga wersje ale dopiero w wolnym czasie bo od jutra praca i obowiazki. Mammajko, nie zapomnialam o zleceniu, jutro zaczynam dzialac Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela wcale nie jest cieplejsza 14.09.08, 22:56 tak , jest tylko 9C, a moze jeszcze mniej. narazie nie wlaczamy ogrzewania, kominek jest swietny, ale dopoki sie w nim pali. Verbeno, dzieki, a czy dostalas fotki? Bardzo duzo spraw mnie czeka w tym tygodniu, moze dlatego nie mam glowy do nowych forumowych watkow. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela wcale nie jest cieplejsza 14.09.08, 23:00 PS. Foxie, TVN24 jest stacja nastawiona na biezace wydarzenia, mozesz niektore audycje ogladac na tej stronie, jak Szklo Kontaktowe, czy Fakty TVN. www.tvn24.pl/programtv.html Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 14.09.08, 22:59 Chciałam powiedzieć,że całe życie miałam ogromną przyjemność z obcowania z ludźmi posługującymi sie soczystym językiem. I to forum taka przyjemność mi daje. zawsze mi sie wydawało,że i ja specjalnie nie odbiegam - bo i pióro mam lekkie i jęzor niewyparzony... Jednak opowiesci Fedo, Jutki, ciepełka Lx, Moni,Mammajki, soczystości stylu Gaudii, malowniczości naszych artystek: Verbeny i Luizy-artystki w ogrodzie - nikt i nic nie przebije! Dzięki Dziewczyny! Nawet z samego podglądactwa forumowego , nie tylko z pisactwa, można mieć ogromną przyjemność. Fed - a jakby tak trzeba było kogoś do kamieniołomów za czyny haniebne - służę... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 14.09.08, 23:17 Witaj Malpko, szkoda ,ze tak rzadko sie odzywasz ale dobrze ,ze chociaz czytasz Fed i Moniu , zdjecia wyslane na adres gazetowy, Mammajko, wybacz roztrzepanie, zdjecia dostalam ,dziekuje Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 14.09.08, 23:40 Odzywam się rzadko, bo nie chcę swoich frustracji na forum przelewać! Nastrojowo labilna jestem, co zdaje się jest dość typowym stanem dla większości populacji w wieku ( nie tylko) 40+. Czasami jednak i niuniu "się uleje" i coś tam napisze...Ale zbieram się, zbieram i nie do odlotu... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 15.09.08, 01:07 Dzieki za link Mamajo, no tak jak nie sport to polityka. Kominek jest sliczny, a jak sie pali to cudo.Szkoda ze nie moge go czesto uzywac. Bylam dzisiaj na koncercie organowym muzyki barokowej. To jest jedna z moich najulubienszych epok muzycznych. Udana niedziela. Zycze milego tygodnia wszystkim. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 15.09.08, 10:02 Lodowato (7 C) nadal, Malpko, odzywaj sie, frustracje rzecz normalna. Chetnie czytamy o cudzych, pomaga na wlasne. Wybywam w sprawach urzedowych, milego dnia Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 15.09.08, 10:27 Chociaz zimno jak diabli dziś też. Trzyma mnie jednak nadzieja ,ze za chwile ,po tym zimnisku Babie Lato przyjdzie i rozzłoci sie , rozczerwieni,oj cudnie będzie. Fedorczyku , współczuwam , wiem jak to boli ,z autopsji , jak ktoś skorzysta z twojego konta ,a ty ,człowieku ograbiony, spłacac musisz jego przyjemności. Czynię to jeszcze do teraz i nadal mnie cicha cholera bierze. Wrócilismy z Sarbinowa, mimo zimna i mokra, było fantastycznie. Pozwolę sobie w wolnej chwilce osobny wątek ku czci tego nadmorskiego maleństwa założyć. Może ktoś z niego skorzysta,a jeśli Admin uzna ,że to nadmierna reklama - usunie go i już. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 15.09.08, 10:52 Sarbinowo uwielbiam od zawsze. I tak jak do Lagowa Lubuskiego - straszliwie tesknie od lat... Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 15.09.08, 11:28 >Witam po małej przerwie.Jestem na bieżąco z forum,tyle że znowu włączył mi się milczek Podobnie jak Wy, jestem w ciągłym biegu,ale to chyba dobrze-nie ma czasu chandrę itp. Przysięga syna już za mną-wszystko przebiegło w miarę sprawnie,tyle że synuś mało wolnego dostał i żal mu było wracać. Poza tym praca,działka(jeszcze ciągle coś zaprawiam) i od czasu do czasu pogna mnie do lasu. W lesie,jak Monia już pisała, jest sucho więc ostatnie zbiory niezbyt udane.Poza tym ,tydzień temu jakoś tak się zakręciliśmy,że zamiast grzybów ,szukaliśmy właściwej drogi do auta Przede mną też zabiegany tydzień.Jutro mój braciszek przyjeżdża służbowo na kilka dni więc trzeba się nim 'zaopiekować'.W sobotę impreza 18-tkowa w rodzinie,wyprawiana w małej 'knajpce' więc muszę też wyskrobać czas na fryzjera. To tyle. Pozdrawiam wszystkich,a Fed szczególnie życząc by chociaż na chwilę wszystko wokół się unormowało,przycichło. Czekam na fotki i relacje z Waszych spotkań i wyjazdów,bo to taka odskocznia od codzienności. Foxie,masz prześliczne koty Odpowiedz Link
dado11 brrrr, ale zamrózzzz..... 15.09.08, 22:47 Cześć kochani, od powrotu z Italii nie mam czasu ziewnąć... dziś byłam z mamą na operacji drugiego oka, jutro jedziemy na zamianę opatrunku. Wszystko wygląda dobrze. Dwa dni w Kazimierzu zaowocowały II nagrodą dla mojego małżonka, jest cały z siebie dumny, ja z niego zresztą też Troszkę nas łebki bolały od tych słodkich smakowitości, ale też zmarzliśmy w tym pięknym miasteczku jak psy, brrrr.... wiało, lało i mroziło W niedzielę goście byli od wczesnego południa do późnego wieczora. Nie mam kiedy siąść i zrobić porządek w zdjęciach i pisaninie... a już zaczyna mi się zacierać wspomnienie tego cudownego słońca, ciepła i rajskich zapachów... chyba przez ten paskudny ziąb Dziś zerwaliśmy kolejne 25 kilo śliwek i rozdajemy każdemu chętnemu, no a pewnie jutro po południu znów nastawię kolejne kilogramy na powidła. Już troszkę mnie to nudzi, ale mam świadomość, że za rok możemy nie mieć ani owocka. Ściskam was mocno, D. Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 15.09.08, 23:13 hej no to wiem już, że operacja na kolegę (32, dwoje dzieci) nie podziałała i dziś mówiłam mu jak mu pięknie z łysiną po chemii nowego młodego znajomego skontaktowałam z ojcami co walczą o dzieci, bo jemu też żona odmawia kontaktów, to przyszedł do mnie wypłakać żale sąsiadka 32-letnia pochwaliła się córką 15letnią oraz ekhm, narzeczonym kryminalistą i oboje chcą pomocy ode mnie; ona mentalnej, on chyba seksu sąsiad 16-letni wpadł by pogadać, bo jego zastępczy rodzice się żrą a ja nabyłam piwo w ilości 2. i piję. kurna, samotno mi jednak Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 15.09.08, 23:22 Gaudio, cos jednak gna tych ludzi do ciebie, widocznie masz malutkie swiatelko ktore widac kiedy jest sie w biedzie Bardzo potrzebni sa tacy wyplakiwacze i wspieracze. No coz, sama kiedys wspieralam i pocieszalam. Teraz to sie tylko piwa moge napic z toba Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 16.09.08, 00:13 ...ale "ze sokiem" Gaudyjko i Mammajko, ze sokiem! Gaudio, są takie osobniki co to stworzone są do robienia za ścianę płaczu. Syndrom pocieszyciela, chociaz chyba bardziej pocieszycielki.Coś w podobiu syndromu ofiary pewnie. Znam ci ja ten stan bardzo dobrze,bo nawet z łysiną po chemii na mojej własnej ( trzeba przyznać,że zgrabnej ) głowie - też pocieszałam! Sama sie pociesz,że seksu u Ciebie nie szuka ten 16-latek - to by dopiero było doświadczenie... No to napijmy sie tego piwa dziewczyny! Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 16.09.08, 00:23 Małpko i Mm - jak miloże jesteście :0 no dobra, pożegnałam wszystkich płaczących ech, niby mi się chce tego kawałka marynarki pod głowę, ale jak pomyślę ilu w marynarkach mi sie wypłakało.. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 16.09.08, 00:30 Facet to inne białko! A takiego coby był godzien i to jeszcze z trzeciego progu podatkowego - ze świecą szukać! Ale szukać należy, bo jednakowoż się zdarzają... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale w letnim nastr 16.09.08, 10:50 Kolejny zimny dzien, rozgrzaly mnie wczorajsze wpisy Malpy, ale rzeczywistosc skrzeczy i nawet z sokiem sie nie napije z rana Jakas dobra dusza (mzonek lub krasnoludka) postawily przed kominkiem wielki kosz z drewnem (nie musze przynosic z pod tarasu gdzie "lezaluje", oj napale dzisiaj i bede w ciepelku pracowac intelektualnie! Czego i wam zycze! Odpowiedz Link
jutka1 Sloneczny wtorek 16.09.08, 10:52 Slonecznie i troche chlodno (rzesko sie mowi? ). Mam sporo pracy, sprezam sie wiec. Lunch/obiad u ulubionego Wlocha w przemilym towarzystwie. Pojutrze kino i najnowszy film mojego ukochanego tandemu Jaoui-Bacri - jutro wchodzi na ekrany. Same przody. Odpukac i tfu przez lewe ramie. )))))))) Milego dnia, a Fedo rowniez wytrwalosci zycze. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda wrzesniowa, wiec w letnim nastroju 17.09.08, 10:23 Tydzien temu nagle zwalily sie na nas 32 stopnie, tym bardziej ogluszajaco, ze bylo to po paru nietypowo jak na wrzesien zimnych tygodniach. Na drugi dzien przyszly burze, dzikie wiatry i chmury. Ciekawie bylo. Akurat jezdzilismy po Sydney zeby ogladac domy biorace udzial w Sustainable House Weekend, z instalacjami slonecznymi, oczyszczalniami sciekow, zbiornikami na deszczowke,kurami, organicznymi ogrodami a nawet z kotem, ktory zostal przyuczony do uzywania ludzkiej toalety zeby sie nie przyczyniac do produkcji odpadow idacych do smietnika ;o) Jak zawsze bylo bardzo interesujaco, pouczajaco, duzo sie nauczylismy, dostalismy mnostwo materialow oraz sadzonke maliny. Buszmen, ktory wlasnie konczy konstruowac kurnik, ogladal wszystkie kurniki jakie byly przy tych domach i stwierdzil, ze nasz to bedzie palac, z czym sie zgadzam. Nic dziwnego, ogrod mamy duzy, wiec i na palac jest w nim miejsce... Dzisiaj mialam joge a potem interesujaca rozmowe o zyciu z moja managerka. Poza tym dowiedzialam sie ze w tej chwili na tapecie menedzerstwa jest sprawa finansowania mojego etatu, bo o ile w tej chwili pracuje dla Au/NZ, niedlugo zaczne zarzadzac zespolem z Australazji oraz bede delegatka Australazji w swiatowym zespole. Ciekawe z iloma managerami skoncze i z kim bede rozliczac delegacje ;o) Nie wracam do biura az do poniedzialku zatem przez nastepne dni bede Was nawiedzac z werandy. Przy okazji przypilnuje rzemieslnikow konczacych odnawiac stare, drewniane okna we frontowych sypialniach. Nie zeby potrzebowali pilnowania, ale przyjemnie oko na nich zawiesic :o) W przyszlym tygodniu przeniosa sie do pokoju kominkowego i trzeciej sypialni, a na ich miejsce wkroczy zespol mierzacy wszystkie frontowe okna zeby zrobic zaluzje na miare. Samo wykonanie zaluzji potrwa ze szesc tygodni, ale za to przed latem bedziemy miec okna porzadnie zasloniete przed porannym sloncem, ktore potrafi obrac ze skory, zanm czlowiek sie obudzi i zorientuje co mu zrobiono. Za oknem dra sie kakadu i jest juz ciemno i zimno. Wczoraj tez bylo zimno, dzis jest jeszcze zimniej, ale spoko, na piatek zapowiadaja 27 stopni a na sobote 31. W cieniu. Tyle nowosci z tej strony swiata, lece poslizgac sie po watkach. Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Sroda wrzesniowa, wiec w jesiennym nastroju 17.09.08, 10:29 W porownaniu z Luizowym moje zycie wydaje sie dzis nudne: praca, praca, praca. Spotkanie za spotkaniem. Mail za mailem. Poludniowy posilek na zwyczajowym tarasie z lektura zawodowa. Wieczor spedze w domu z ksiazka. Bola mnie oczy. Chyba czas odwiedzic okuliste. Nic wiecej sie dzis nie dzieje. Milego dnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sroda wrzesniowa, wiec w jesiennym nastroju 17.09.08, 10:49 jutka1 napisała: > W porownaniu z Luizowym moje zycie wydaje sie dzis nudne: praca, praca, praca. Spotkanie za spotkaniem. Mail za mailem. Jak to nudne? Zycie paryskie, knajpki, dluugie lunche z niewiadomokim, wizyty tlumow znajomych, kina, restauracje, wysoka kultura - Paryz nudny??? Wolalabys przerzucac kompost (moj wczorajszy osiag: 200 kg)? Doprawdy... Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda wrzesniowa, wiec w jesiennym nastroju 17.09.08, 10:53 Luizo, napisalam przeciez "moje zycie _dzis_", a nie "moje zycie w Paryzu". )))))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda wrzesniowa, wiec w jesiennym nastroju 17.09.08, 12:11 Wrzesniowa, a pogoda jak w glebokim pazdzierniku. Sny mialam jakies forumowe - snilyscie mi sie dziewczyny w dziwnych sennych przeksztalceniach. tak to jest jak sie chodzi spac o 4 tej, a potem jest sie do bani. pozdrawiam. Odpowiedz Link
joujou Re: Sroda wrzesniowa, wiec w jesiennym nastroju 17.09.08, 15:31 >U mnie dzień spokojny,leniwy.Próbuję umówić się z majstrami w sprawie remontu mieszkania.Generalnie jestem z nimi umówiona na terminy,ale rodzą się nowe pomysły i muszę się poradzić przed zakupieniem materiałów-jestem tym wszystkim przerażona. Mój braciszek przełożył odwiedziny.Coś mu nie wypaliło i może przyjedzie w przyszłym tygodniu więc mam trochę luzu. W piątek podobno mój synuś wpadnie do domu na 2-3 dni,co mnie bardzo cieszy,bo zaczynam tęsknić. Za oknem ponuro,ale może uda się jeszcze dzisiaj wyskoczyć na działkę. Lx,obiecałaś nam nowy wątek Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sroda wrzesniowa, wiec w jesiennym nastroju 17.09.08, 16:46 Joujou, ciesze sie, ze sie moje kocia podobaja. Mialam nadzieje, ze Jutka wskoczy na te zdjecia,i zobaczy bo specjalnie dla niej wkleilam naszego sasiada, ktory nas ciagle odwiedza. Mammajo, zazdroszcze Ci tego kominka, to znaczy w nim palenia. U mnie to dopiero w styczniu.Teraz zaluje ze nie przyjechalam do Polski we wrzesniu.Musze poczekac.Nawet sobie nie mozecie wyobrazic jak tesknie za zimnem. U mnie remont sie skonczyl tymczasowo.O termitach nie chce myslec. Co do wyplakiwania sie, to musisz byc Gaudio dobrym "sluchaczem". Ja nim tez jestem, i czasami wierzyc mi sie nie chce czego sie dowiaduje. Teraz czeka mnie zalatwianie roznych spraw rodzinno-medycznych. Pozdrawiam. Gdzie jest to Sarbinowo?. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Sroda wrzesniowa, wiec w jesiennym nastroju 17.09.08, 20:52 Sarbinowo jest kolo Koszalina... Odpowiedz Link
monia.i Foxie... 17.09.08, 22:07 Oglądałam Twoje zdjęcia - masz przepiękne kociejstwo A widok za oknem...cóż powiedzieć - niezawistnie zazdraszczam zielonej dżungli Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale zimowe... 17.09.08, 21:07 mam za sobą nieprzespaną noc, dzwoniłam do Fed, a ona też odsypia... oczy mi się kleją nieprzytomnie pogoda za oknem jest tak do dooopy, że strach się bać, a na dodatek zapowiadają równie uroczy koniec tygodnia. Siedzę w śliwkach po uszy, macierz zażądała kolejnych słoików, więc pichcę w każdej wolnej chwili. W firmie zapanował chwilowy luz, bo kontrahenci znów gmerają w przepisach. Mammaju, mam nadzieję, że miło ci się śniło, ja w krótkich sennych epizodach śniłam o potwornie niedostępnych, kompletnie nieergonomicznych i dramatycznie... hmmm... zaniedbanych sanitariatach, na końcu świata moja ostatnia szara kazała się obudzić! ciekawe, co by na to Freud powiedział... - Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale zimowe... 17.09.08, 21:28 To wy wczoraj balowaly z Fed, dziewczynki? Senne wizje zmieniaja troche obraz rzeczywisty i nie do konca wiadomo kto jest kim Dzisiaj przyznam sie do okropnej rzeczy: rano, na polspiaca, mzonek poprosil mnie o wyjechanie samochodem z podworka. naciagnelam cieply dresik na nocna koszulke i spodnie pizamowe i ... zostalam tak juz do wieczora nawet bylam w sklepie (w kurtce i kapeluszu na wierzchu). Szalenie mnie to smieszyla w gruncie rzeczy, tak jak bym byla na jakichs wagarach. Teraz bedzie goracy prysznic, zmiana pizamki, i koniecznie wyspac sie! Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale zimowe... 17.09.08, 21:43 nieee, Mammaju, ona balowała osobno, a ja po prostu nie spałam, jakieś paskudztwo najwyraźniej fruwało w powietrzu... czasem lubię taką rozlazłość, niedawno, gdy trzeba było wypuścić psy na siusiu, założyłam kalosze do rozciągniętych dresów, zawinęłam łeb chuściną, a na kwiecistą bluzę polarową narzuciłam mężowski bezrękawnik... i w tym momencie nadjechała moja psiapsiółka... myślała, że jakiś lump kradnie nasze jamniki)))) hmmm.... Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale zimowe... 17.09.08, 22:19 Cześć wszystkim Cieszę się, że na forum ruch - fajnie poczytać, co u Was słychać. Dado - relacja super, widoki niesamowite a dom...czy to łoże na którymś zdjęciu to Wasze było? Boskie )) Pogoda mnie kapeńkę dołuje i w ogóle nie rozumiem, co się dzieje..Fatalnie się przy takiej aurze wstaje o poranku, a jeszcze gorzej przywdziewa te wszystkie ciepłe ciuchy - no ja przepraszam, ale przecież lato jeszcze mamy.. Tydzień biegany, komunikacja fatalna, weekend absolutnie niewypoczynkowy się zapowiada.. No - to sobie pomarudziłam Pozdrawiam machając wieczornym drinkiem, popijanym przez rozsądek, żeby nie oszaleć Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale zimowe... 17.09.08, 22:42 Moniu, to tak zawsze jest jak czlowiek tego nie ma na codzien. Ja czytajac o waszym chlodku, czy Mamaji kominku, tez troszke zazdroszcze.Juz nawet nie wspomne o zimie. Za godzine biore sie za obiad i potem bedziemy ogladac 'politico" U nas teraz bardzo "goracy' okres. Dado ma Jamniki?.Jestem zupelnie skolowana.Wiem ze Fed ma Krowisie, a Jutka Daisy, a i Mammaja dwa ogromne psiska{Corki}. Zupelnie sie mozna zagmatwac. Pozdr Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 274 wrzesniowe, ale zimowe... 17.09.08, 23:00 O - gdy czytam o mammajkowym kominku to też zazdroszczę Mieszkam w bloku, wygrzewanie się przy grzejniku nie jest takie urokliwe Rozumiem, że w naszej strefie klimatycznej mamy i ciepło, i zimno, lubię a nawet bardzo wysokie temperatury latem, doceniam chłody jesieni, urok mroźnej zimy do mnie przemawia..Ale nijak do mnie nie przemawia 8 stopni w pierwszej połowie września, kiedy to spodziewam sie bardziej oznak złotej, polskiej jesieni lub nitek babiego lata w słońcu..A nasze zimy w ostatnich latach mnie irytują - nie są białe, ciche i mroźne tylko mokre, deszczowe - zupełnie, jakby jakaś siła wyższa zabrała grudzień i styczeń, rozciągając nad miarę pluchowaty listopad. Brrr... Absolutnie nie jesteś skołowana Pięknie całą zwierzynę podliczyłaś - zastanawiam się jedynie nad psami Mammai - ta rasa, faktycznie duża, to Corki? Mnie się z jakimś owczarkiem kojarzyła.. Odpowiedz Link
jutka1 Foxie.... 17.09.08, 23:08 .... czy to - www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2b94b6ad98bc6263.html to jest Maine Coon??? Odpowiedz Link
monia.i Re: Foxie.... 17.09.08, 23:31 Hmmm - ja sie nie znam i przepraszam, że się wtrącę - ale wygląda na Coona Daisowaty ten koć Odpowiedz Link
mammaja Re: Foxie.... 17.09.08, 23:40 Obejrzalam dalsze fotki Foxie, co za rozliny niesamowite, super! Moniu, dobrze kojarzysz - nasze beztie to owczarki środkowo- azjatyckie (OSA). Maja bardzo przyjemne charaktery, to psy strozujace, w warunkach naturalnych bronia owce przed wilkami. Ale w domu lagodne i pieszczochy. jak Smok sie czuje po powrocie? Chodzi po domu w medalach? Odpowiedz Link
monia.i Re: Foxie.... 17.09.08, 23:51 Medale dumnie wiszą na półce z książkami. A Smok sie szykuje na kolejne zawody - tym razem w Poznaniu Odpowiedz Link
monia.i Re: Mammaju 17.09.08, 23:58 Tak mi sie właśnie coś kojarzyło - nasi przyjaciele mają identycznego (aczkolwiek głowy nie dam) - zdecydowanie wyczuł, że przybywamy w dobrych intencjach - i dał temu wyraz całym ciałem i szczątkiem ogona. Odpowiedz Link
mammaja Re: Mammaju 18.09.08, 00:01 Wlasnie wkleilam cos do Albumu bo wszyscy wklejaja Odpowiedz Link
foxie777 Re: Foxie.... 17.09.08, 23:33 Tak,to jest Maine Coon, tak jak Twoja Daisy?. On nas odwiedza , jest olbrzymi i bardzo przyjacielski. Czasami odchodza walki przez szybe.Ma wspaniale oczy typowe dla tej rasy.Moze przeslesz zdjecie Daisy. Moniu, wiem od Mamy ze pogoda w Polsce jest teraz bardzo "dziwna". We wrzesniu 4 stopnie, mozna zwariowac.Mama i Brat narzekaja na duze skoki cisnienia.Doskonale rozumiem, ze mozesz miec tego po uszy. Ja mieszkam w bardzo "ogrodowej" dzielnicy i dlatego nie czuje, ze mieszkam w duzym miescie.To jest duzy plus. Natomiast na Boze Narodzenie brakuje mi zimy strasznie. Mam prawdziwa choinke, pale w kominku a za oknem palmy, he, he. No coz ,nie mozna miec wszystkiego. Z tymi psami to masz racje, ze to owczarki, ale o jamnikach nic nie wiem. pozdr Odpowiedz Link
dado11 jamniki...:-) 17.09.08, 23:44 dado11.fotosik.pl/albumy/507301.html twoje koty tys pikne, tyle, że ja nie lubię kotków))) Odpowiedz Link
monia.i Re: Foxie.... 17.09.08, 23:47 A bo te informacje o zwierzaczkach przeplatają się z wieściami codziennymi - mogło gdzieś się coś schować Pewnie, że nie można mieć wszystkiego - aktualnie rodzina gości kuzyna z Australii - w przyszłym tygodniu wraca do siebie - dziś mu zawiściłam serdecznie, że wraca - a tam na niego wiosna czeka Tyle, że nie dopytywałam się, czy mu tęskno, gdy pora choinkę w grudniu ubierać a za oknem zieleń... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Foxie.... 17.09.08, 23:54 Tak, Daisy to Maine Coon. Zrobie jej nowe zdjecie przy okazji i zamieszcze. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Foxie.... 18.09.08, 00:18 Dado, te jamniczki dlugowlose sa sliczne. Zam te rase i wiem ze to sa bardzo inteligentne psy. Zreszta mnie zawsze fascynuje swiat zwierzat. Teraz zostala wydana ksiazka o zyciu profesora biologi z sowa, przez 19 lat.Wesley the owl, chyba taki tytul, jutro bede w ksiegarni i kupie. Jutka, twoje kocio to tez pewnie cudne? Moniu zycze wam wszystkim zlotej, pieknej, polskiej jesieni. Odpowiedz Link
mammaja Re: Foxie.... 18.09.08, 00:36 I tak powolutku dochodzimy do setki dzisiejek... Odpowiedz Link